Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Piszecie, że:
👉 N-ele z km widzą pomalowane rzęsy lub paznokcie, ale śladów po samookaleczeniach już nie. Lub pada "zakryj to".
👉 Uczniom ze szkół plastycznych jakoś dziwnie strój nie odbiera inteligencji. Czymś się różnią?
👉 Zasady utrwalają kulturę gwałtu. To dziewczynki mają "nie rozpraszać chłopców". A może oni powinni się skupiać? Ślinią się też na widok n-elek, co to zmienia?
👉 Wzmacniamy przekaz ALBO mądra, ALBO pomalowana. To złe!
👉 Obrywacie za naturalną oprawę oczu. Bo n-elka "nie wierzy". Nie pada PRZEPRASZAM.
👉"to kwestia szacunku". Dla mnie szacunek, to bycie przygotowanym do lekcji, mówienie "dzień dobry" i "przepraszam". Nauka to 46h tygodniowo, dorośli pracują 40h. Kiedy wyrażać się ubiorem? Rudym powiecie, że mogą być rudzi po pracy?
👉 Jeśli obrażają cię  różowe włosy, to przemyśl swoje wartości.
👉 Przypięłam w relacjach opinię prawną. Zasady są niezgodne z prawem.
👉 i seksistowskie wobec każdej płci. 👉 Są głosy o bardzo przesadnym stroju w szkole. Rozumiem. ale zakaz ani groźba nic nie zmienią. Może warto porozmawiać?

Bolą wiadomości o samookaleczeniach. Popłakałam się. Te same n-elki siłą zmywają komuś makijaż płynem do naczyń, ale siniaków bitego ucznia nie widzą. Dręczonym radzą: "spróbuj się więcej uśmiechać".
👉 Strój dodaje  pewności siebie. Bez względu, czy to kolczyk w nosie, czy t-shirt z napisem "I'm lesbian". Dostajecie uwagi za odzież i akcesoria z tęczą.  Psychologia i socjologia mówią o potrzebie ekspresji, przynależności, manifestowania swoich przekonań, ale te spory wciąż wygrywa "KIEDYŚ TO BYŁO, KRÓTKO SIĘ TRZYMAŁO" i "JA SWOJE WIEM". Co wiesz? Że oceniasz ludzi po wyglądzie? Gratulacje!

Na szczęście mamy wielu cudownych n-eli. Dla nich ważne jest przygotowanie do lekcji i nie oceniają za wygląd. Dziękuję za Wasz za otwarty umysł.Jesteście wspaniali!

PS. Mam AZS, stres nasila objawy. Z emocji znowu mam czerwony skalp, skóra się sypie. Represje i karność ze strony nauczycieli zaostrzają objawy np. łuszczycy i trądziku, o czym piszecie. Dobro uczniów to atmosfera szacunku, zaufania i życzliwości. Nie ciągłego stresu i strachu. #aniamaluje #protest #szkoła #szacunek

Piszecie, że: 👉 N-ele z...

„opowiada takie rzeczy, to niech nie dziwi się, że traktują ją przedmiotowo” Nie wiem po co szykuję się do podróży do Azji - przeżyłam podróż w czasie😱Jestem w szoku, że moje stories wywołały takie reakcje i część z Was uważa, że skoro autorka nagrała film z poradami jak zrobić partnerowi dobrze, to daje innym prawo by ją obrażać. Jakie prawo?! Czy kobieta nie może lubić seksu i swojej seksualności? Poczytałam z rana kilka wiadomości w duchu „no sorry taka prawda!” „Opowiada to się nie dziwi!”, że przecieram oczy. Obejrzałam ten filmik i wiecie co? Można go streścić do „rób to z radochą, a nie jak za karę”. To wywołuje takie oburzenie?! Laski! Gdyby facet nagrał film w którym radzi pieścić partnerki z radością a nie tylko by w dwie minuty „odbębnić grę wstępną”, to byście pisały „wreszcie ktoś to powiedział” „taka prawda” „rację ma”.
Zachowanie typowe dla studenta I roku filozofii, który rozstrzyga dawno rozstrzygnięte spory. Nie wiem czy wiecie- doszliśmy już dawno do wniosku, że: 1) sukienka nie gwałci - krótka, obcisła, strój nie ma nic do rzeczy. 2)Nawet jeśli dziewczyna jest striptizerką, to nie można dotykać jej bez jej zgody 3) Prostytutkę też można zgwałcić
Tymczasem u nas wszystkie spory wciąż wygrywa „ja swoje wiem”😱.
Pamiętam jak w 2016 wrzuciłam post z zachętą do posiadania „masażera osobistego”. To był mały, dyskretny, ładny gadżet. Post miał jakieś chore zasięgi, bo mnóstwo osób go sobie wysłało z komentarzem, że ta Aniamaluje to wstydu nie ma, całkiem odpłynęła, takie rzeczy publicznie. Kilka osób się pomyliło i zamiast obgadać mnie do koleżanki, wysłało to do mnie.
Pomyślałam wtedy - wow, czuję się jak podróżnik w czasie, jakbym przybyła z przyszłości, może kiedyś to nie będzie tabu. 
Mamy 2020 a ja liczę, że na takie komentarze będziemy kiedyś patrzeć jak na wystawianie kobietom mandatów za bycie na plaży w bikini, bo to nieobyczajne. 
#aniamaluje #szczerze_pisząc 
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

„opowiada takie rzeczy, to niech...

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać się z ogłaszaniem tego światu, poprzednio napaliłam się na lot przez Chiny, znalazłam w Google zdjęcie każdego jednego przystanku (na Mur Chiński potrzebowałam chyba 3 przesiadek!) i chciałam zrobić to na dziko, ale pojawił się wirus i tyle z moich planów. 
Lecę do Bangkoku, z Bangkoku na Bali, dalej nie mam żadnych lotów, ale będzie grany Wietnam.
Ciągle pytacie, czy się nie boję sama. Boję, ale nie w tym sensie o który zazwyczaj pytacie. Boję się, że wszystko zepsuła komercha.
O siebie się nie boję, opalałam się topless na plaży dilerów, nic głupszego już nie mogę zrobić, serio😁. Poza tym w takiej podróży nie będę sama, mam łatwość poznawania ludzi, przyciągania przygód i wielkich przypałów!

#podróże #podróżemałeiduże #plaża #girlswhotravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #solofemaletraveler #solofemaletravel #beachlife #azja #wakacje

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać...

#Luty to najkrótszy miesiąc w roku. Aż się prosi o jakieś #wyzwanie!😁
Uważam, że bycie dobrym nauczycielem, trenerem czy instruktorem jest dużo trudniejsze od bycia w jakiejś dziedzinie świetnym. Zrozumieć coś samemu - spoko, ale potrafić się zniżyć do poziomu początkującego i mu to wytłumaczyć, bez irytowania się, że „nie rozumie oczywistych rzeczy” jest mega trudne! Ja sama za oczywiste uznałam, że wszyscy wiedzą o moich „motywach przewodnich” każdego miesiąca. Zupełnie jakby każdy na tym insta śledził mojego bloga z lat 2012-2013😁. Jeju, przecież część z Was nawet nigdy nie była na blogu (żałujcie, jest super!).
Od dawna wybieram sobie temat przewodni danego miesiąca. Czasami nie jem mięsa, czasami uczę się rozsądniej planować posiłki, innym razem skupiam się na relacjach - zawsze wypływa to naturalnie, w zależności od potrzeb albo zdiagnozowanego deficytu😉.
W lutym chciałabym spróbować oswoić się z obiektywem. Przestać reagować na niego jak na lufę karabinu😏. Częściej się wygłupiać i brać to mniej na serio!
Zanim odwołałam loty ustawiłam się nawet na małą sesję w Bangkoku, ale czy ta cała moja podróż wypali - czas pokaże. Jestem dobrej myśli!
Nie chcę by życie mi upłynęło na „kiedyś się nauczę, kiedyś zrobię”. Lubię działać od razu, nawet jeśli jestem w stanie postawić tylko mały koślawy krok - to jest krok do przodu!
No, to dawaj znać nad czym Ty będziesz pracować w lutym! 👊🏻
#aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #monstera #crazyplantlady #plants #jungle #urbanjungle #onthebed #kubek #herbata #łóżko #blogerka #discoverunder50k

#Luty to najkrótszy miesiąc w...

Dlaczego wkurza mnie twoje “ja jakoś pracowałem za 6 zł za godzinę i nikt nie narzekał”

autor Posted on

Nie stać się na zagraniczne wakacje? Komentujesz pod postem koleżanki, która była na Malediwach, że pod gruszą albo na Mazurach lepiej. Resentyment.

Ja dojeżdżałem do pracy dwie godziny i jakoś nie narzekałem.

Za moich czasów człowiek dostawał do ręki 6 zł za godzinę i nikt nie marudził, a teraz się w dupach poprzewracało.

Jeny…

Ja jakoś…

Bardzo przykro mi słuchać takich słów, a słyszę je często. Ale teraz, gdy przez podwójne roczniki mnóstwo dzieciaków będzie chodzić do szkół w trybie zmianowym i mieć lekcje czasem od 7:10, a czasem do 20:00, coś we mnie pęka. Nie rozumiem, jak można mówić “też tak miałem, nie ma co narzekać”.

Przykro mi, że miałeś kiepskie życie. Naprawdę. Przykro mi, że w dzieciństwie twoja rodzina musiała zaciskać pasa i nie miałeś wielu fajnych rzeczy, które dzisiejsze dzieciaki mają. Ja też nie miałam misia szumisia a w gimnazjum byłam ostatnią osobą, która miała telefon komórkowy. Co więcej – ja w liceum miałam chyba najtańszy możliwy sagem my101x, który był KOLORYZOWANY. Ale w ogóle nie ma we mnie takiego myślenia “ja nie miałam, więc niech inni też nie mają”.

sagem my 101x. Ja jakoś nie narzekałam :D

Jeden z moich ulubionych filozofów, Nietzsche, ujął to w cudownej metaforze mostu. Streszczając ujmę to tak:

Nie znam sensu życia, ale mogę je usensownić, jeśli będę mostem, po którym przejdzie kolejne pokolenie. Mostem na drodze, do czegoś lepszego.

Przykro mi z powodu ludzi, którzy swoją dumę i poczucie wartości biorą jedynie z cierpienia. Ja też nie miałam okazji skorzystać z usług dobrego dentysty na NFZ, ale nie zamierzam wyciągać tego “ja też…” jako argumentu, że ten stan ma trwać. Życzę innym, aby było im lepiej. I aby jakość usług na NFZ uległa poprawie.

Czasy się nieco zmieniły

W ogóle w tym całym “ja jakoś pracowałem za 6 zł za godzinę i nikt nie narzekał” zapominamy, że rzeczywistość była inna. Ceny i wartość nabywcza były inne. Gdy stawka godzinowa za rozdawanie ulotek wynosiła 6 zł za godzinę, bilet PKS z Solca Kujawskiego do Bydgoszczy kosztował 2,80 zł. Teraz? Prawie 6. Kalafiory na targu kosztowały złotówkę, za wielki okaz 2 zł. Dzisiaj? 5.

Więc kiedy ktoś odpowiada, że też chodził do szkoły w trybie zmianowym i wielkie mi halo, nic się tym dzieciakom nie stanie, to mam ochotę zapytać, gdzie jest jego RiGCZ. Znaczy – rozum i godność człowieka.

A gdyby tak…życzyć innym lepiej niż mieliśmy?

Życzę wszystkim dobrze i nawet lepiej niż mam ja. Nie mam żadnego żalu o to, że ktoś ma dzisiaj lepiej, niż ja miałam kiedyś. A już najbardziej boli mnie serce na to pieprzenie, że dzisiaj ludzie są roszczeniowi, bo ty zarabiałeś 6 zł i nie narzekałeś. No ja jakoś nie nie jestem za niewolnictwem.

Żeby było śmieszniej – niewolnik miał gdzie mieszkać i co jeść. Dzisiaj wielu ludzi wydaje 80% wynagrodzenia na mieszkanie, wzrósł poziom ubóstwa i mamy zjawisko biedy wśród ludzi pracujących (working poor). Nie uważam aby to był moment na twoje “ja miałam źle i nie narzekałam, więc ty też masz mieć źle, bo tak!”.

Biała sukienka, słomkowy kapelusz i resentyment
sukienka (100% rayon), kapelusz

Jest mi cholernie przykro, że podwójny rocznik upchany w przepełnionych (po 36 osób) klasach będzie miał utrudniony dostęp do wiedzy i rozwalony przez tryb zmianowy dzień. To nie są odpowiednie warunki do nauki. Jest mi przykro, że wielu studentów jest niedożywionych jakościowo, chociaż łączą studia z pracą. Ja też zarabiałam studiując, też starałam się i miałam stypendium, ale nie zamierzam robić z siebie męczennicy. Życzę innym lepiej. Po prostu.

Resentyment

Jest taka genialna książka Maxa Schelera (znakomity niemiecki filozof) Resentyment a Moralności. Jeśli nie znasz nietzscheańskiego pojęcia resentyment, nie szkodzi – Scheler je ładnie wyjaśnia, a potem polemizuje z jego twórcą i pięknie je rozszerza. To jest jedna z najważniejszych książek mojego życia.

➡️ Jesteś nieszczęśliwa, zdradzona i nie wierzysz w miłość, więc na widok zakochanej pary rzucasz pod nosem, że fuuuj, wstydu nie mają, ta publicznie okazywać sobie uczucia, bleeh.

➡️ Jesteś stary i czujesz, że wszystko co najlepsze już za tobą? Urządzasz sobie słowną napierdalankę po głupiej młodzieży.

➡️ Nie stać się na zagraniczne wakacje? Komentujesz pod postem koleżanki, która była na Malediwach, że pod gruszą albo na Mazurach lepiej.

➡️ Jesteś niewykształcony? Wyzywasz tych wykształconych, że są oderwanymi od życia wykształciuchami, czy jak mawiał ojciec mojej mamy – “gryzipiórkami”.

Punkt wspólny: gdzieś tam w środku, środeczku, tej najszczerszej myśli którą znasz pewnie tylko ty, ewentualnie ktoś z kim wypiłeś dużo za dużo alkoholu, pragniesz tego wszystkiego. Miłości, młodości, zagranicznych wakacji, wykształcenia. I właśnie dlatego dowalasz innym i w ten sposób znajdujesz w tym gniewie i tej złośliwości jakieś ukojenie.
Resentyment.

Resentyment, to świat pełen goryczy

Ja też jestem czasami bezsilna i smutna, że coś nie ułożyło się tak, jakbym chciała. Ale nie godzę się na świat przepełniony rozgoryczeniem, zawiścią, pretensją i pogardą. I nie zamierzam życzyć innym gorzej.

Więc gdy mówisz “ja jakoś pracowałam od 17 roku życia i nikt się nie litował, nie rozumiem co za dramat” to po pierwsze – cieszę się, że znajdujesz tymczasowe ukojenie w “struggle porn”. Ale jest mi przykro, że miałaś w życiu ciężko i przykro, że szukasz w tym swoim “męczeństwie” walidacji. Naprawdę życzysz innym, żeby nie mogli w spokoju dokończyć edukacji? Życzysz im tego samego cierpienia?

Idź proszę na terapię, upora się ze swoim żalem, zanim jak opisał Scheler – resentyment całkiem wgryzie się w twoją osobowość i z okazjonalnego żalu stanie się częścią ciebie.

innym życz lepiej. Ja życzę.

Biała sukienka, torebka koszyk, kapelusz
Biała sukienka (100% rayon), torebka koszyk, kapelusz


Resentyment a moralności to jedna z ważniejszych książek w moim życiu, resztę zobaczysz tutaj:

Uściski, Ania

30
Dodaj komentarz

avatar
19 Comment threads
11 Thread replies
3 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
21 Comment authors
Aniamaluje“Starsza” bo po 30Wera P.Eva SilvarenMarta Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dorota
Gość

W życiu w to nie uwierzę, że ktoś nie narzekał, sama na to narzekałam 😀 Nigdy nie patrzę w dół czy za siebie, chyba żeby komuś pomóc tak samo jak nigdy nie lubiłam porównywać się do gorzej żyjących. Jak słyszę takie teksty to od razu wychodzę, bo mnie szlag trafia jak można być tak obłudnym. Książkę chętnie też przeczytam. Miłej niedzieli 🙂

Małgorzata
Gość
Małgorzata

Polecam, naprawdę, jedna z ważniejszych książek również w moim życiu 🙂

Krytykant
Gość

Pomijajac to ze ta Pani bardzo madrze mowi/pisze to czy ktorykolwiek zdrowy samiec mogl sie odrazu skupic Na czytaniu po zdjeciu ilustracyjnym…. Pzdr autorke

Ania
Gość

W drugiej klasie liceum na poczatku roku dowiedziałam się, że będę chodzić na II zmianę do szkoły.. Pierwszego dnia po powrocie, po prostu polozylam się jeszcze z plecakiem na plecach i zasnęłam 👍 szczerze? Dałam rade, ale to był najgorszy rok jeżeli chodzi o zmęczenie i bóle głowy. Nie życzę obecnym dzieciakom tego, serio 🤯

Martu.
Gość

Niby masz trochę racji. Ale ja rocznik ’86 pamiętam lekcje w podstawówce na 13 do 18-19. Nikogo to wtedy bardzo nie oburzało. Pierwszą pracę po studiach, w zawodzie miałam za 12zł brutto za godzine, na umowę zlecenie, na której byłam 3 lata i skonczyłam ze stawką 15zł. I nie było to jakoś dawno temu tylko 5 lat temu. Teraz jako mgr fizjoterapii na umowie, z doświadczenkem, scjalistycznymi kursami mam 2900 brutto. I jak przychodzi do pracy osoba po licencjacie, bez doświadczenia i bez kursów i dostaje 2600 brutto i jest niezadowolona i za miesiąc już nie bedzie pracować to mówię… Czytaj więcej »

Magda
Gość
Magda

I bardzo dobrze, ze młodzi przychodzą i nie chcą robić za półdarmo.

Wera P.
Gość

Moja współlokatorka jest właśnie tą “po licencjacie bez doświadczenia”. Raz przyznała się ile zarabia, okazało sie, że tyle ile inni po magistrze z doświadczeniem. Współpracownicy robią jej na złość. Mówiła, że już nie może wytrzymać w tej pracy, a ona chce tylko zarobić i zdobyć doświadczenie.

Patrycja
Gość

Z chęcią zajrzę do książki – miałam kiedyś Nietchego na języku polskim w liceum i w sumie za szybko to omówiliśmy. Moja ciocia bardzo często lubi wracać myślami do tego, co było.. no ale kurczę, zyjemy w zupelnie innych czasach. Nic mnie bardizej nie denerwuje niz to slynne ‘kiedyś to było’. Chociaż zdarza się, że w środowisku rodzinnym ja zmagam się z jakimś ważnym problemem, który dla kogoś mi bliskiego jest czymś w stylu “ee ja też cierpialam na depresje i musialam sobie poradzić’.. Nie lubię takiego porównania swoich problemów z czyimiś i uznawaniem, ze skoro ja mialam gorzej i… Czytaj więcej »

Ash_AlexSugar
Gość

A twoja prababcia robila pranie w rzece. I tez nie narzekala.

Tylko **uj z tego, czlowieku.

———
Moja matka, paradoksalnie, cale zycie krzyczala do babci że „mnie nie obchodzi ze ty cale zycie w polu pracowalas, ja tak nie zamierzam! ty tylko ludzi w dól sciagasz za soba!”
A potem odwracala sie do mnie.
„Ja w twoim wieku musialam sie uczyc, a potem w polu robic i w domu sprzatac a nie do miasta jezdzic!”
Ha.
Ha.

Paula
Gość

Mam w domu rodzinnym dwa przykłady: mama, która chce by mi było lepiej i ojciec, który nie mial/nie był, to i po co ja mam być/mieć 😀
Po co mi wakacje, on nie jeździł i żyje. 😀

Szyciownik
Gość

Cześć,
Dobrze mówisz. Te, że kiedyś się pracowało na bezcen, a życie było strasznie ciężkie i brakowało na wszystko (w podstawówce miałam jedną bluzę z lumpeksa, bo na tyle było stać rodziców. Chodziłam jej przez dwa lata do szkoły dzień w dzień i jakoś nie przeszkodziło mi to wyjść na ludzi :D), to nie znaczy, że tak zawsze musi być. Trzeba walczyć o lepsze jutro. Teraz cieszymy się z mężem, bo nie mamy kredytu na 50 lat i mamy skromne oszczędności. A może być jeszcze lepiej, prawda?
Pozdrawiam,
Kasia

Basia
Gość

Też tego nie lubię. Drażni mnie to. Za miesiąc rodzę. Z prywatną położną w prywatnym szpitalu. To moja decyzja i cieszę się, że właśnie nie zarabiam 6 zł i stać mnie na to. Argument: kiedyś kobiety rodziły w polu i dalej pracowały do mnie nie przemawia. A naprawdę… słyszę go od starych i od młodych. Od dziewczyn, które rodziły w państwowym szpitalu i mają traumę do teraz. Wcześniej myślałam że właśnie te ostatnie najbardziej zrozumią moją decyzję. A one kąsają najbardziej. Jakby właśnie nikt nie mógł mieć lepiej od drugiego.

Małgorzata
Gość
Małgorzata

Jeju, uwielbiam tę książkę Maxa Schelera, też jedna z najważniejszych książek, jakie w życiu przeczytałam, i wracam do niej co jakiś czas, chociaż pierwszy raz miałam z nią styczność na studiach. I też w takich sytuacjach zawsze mi się ona przypomina i pojęcie resentymentu, on świetnie tam wyjaśnia, o co w tym chodzi 🙂 Świetny tekst, Ania 🙂

Klaudia
Gość

Znam to niestety… mam w miarę dobrze płatną pracę, a słyszałam już te teksty: bo my jak zaczynaliśmy, to zarabialiśmy mniej i nikt nie narzekał…

Anszpi
Gość

Niestety dziesiejsze poglądy są “chore” zamiast iść do przodu, walczyć o lepsze jutro i pomagać sobie. My się cofamy, dokopujemy innym zamiast ich wspierać i motywować. Takie gadanie “a ja miałem to czy tamto…” pokazuje tylko, że zazdrościmy innym bo mają lepiej

Gabriela
Gość

“Jesteś nieszczęśliwa, zdradzona i nie wierzysz w miłość, więc na widok zakochanej pary rzucasz pod nosem, że fuuuj, wstydu nie mają, ta publicznie okazywać sobie uczucia, bleeh”, a co jeśli są mi obojętni, ale wolałabym nie widzieć jak wpychają sobie język do gardła – a nie mogę akurat stamtąd uciec? Wtedy nie jestem nieszczęśliwa itp, tylko po prostu mnie obrzydzają .-.

Ale ogólnie to ja wszystko rozumiem bo część mojej rodziny taka jest, chociaż idą też w drugą stronę:
“ja nie mogłam zrobić studiów, więc ty MUSISZ, bo masz okazję” – nawet jeśli ja nie chcę ;-;

Pozdrawiam 😉

Alicja
Gość

Dużo racji masz w tym co piszesz, chociaż mnie się wydaje, że to wszystko dotyczy raczej starszego pokolenia, które nie potrafi zrozumieć, że cierpienie niekoniecznie uszlachetnia. Starzy, sfrustrowani, z poczuciem że nie przeżyli swojego życia tak, jak chcieli, więc teraz dowalą tym, którzy starają się działać i iść do przodu… To jedno zjawisko. A drugie? Chorobliwa zazdrość, chęć bycia podziwianym i LEPSZYM – niestety podbijane to jest przez kulturę social media, a szczególnie Instagrama. Szkoda tylkko, że poza wszystkim, często zazdrościmy czegoś, co nie istnieje 🙂 Warto skupić się na sobie i swoim życiu – faktycznie, mało jest tak wypalających… Czytaj więcej »

Karola
Gość

Świetny post! To narzekanie “ja nie miałem, więc nikt nie może mieć” jest tak okrutne, że trochę wbrew sobie nie mogę patrzeć z pełnym szacunkiem na osobę, która głosi takie farmazony. Ja rozumiem, że komuś było ciężko i jest mi przykro z tego powodu, ale mszczenie się na kimś i ciśnięcie mu tylko dlatego że ma lepiej jest po prostu podłe!

Marta
Gość

Niestety w dzisiejszym świecie jest pełno nienawiści, zawiści i pogardy. Być może jest to spowodowane pogonią za hajsem i wyścigiem szczurów. Bo przecież trzeba mieć więcej, lepiej niż inni. W momencie kiedy coś nie wychodzi, ludzie sobie nie radzą i zaczynają atakować innych. Ja zaczynałam pracę “sto lat” temu za 4,5 zł za godzinę. Bardzo się cieszę, że dziś uczniowie, którzy chcą sobie dorobić – mają więcej 🙂

Eva Silvaren
Gość

Dajmy wolność niewolnikom ;D polecam wycinek z bajki Asterix i Obelix – https://youtu.be/G35_O8UGci8

Wera P.
Gość

Moi rodzice powtarzaja, że za ich czasów zajęcia na studiach kończyli też o 21 jak ja, a mieli gorszą komunikację miejsca, gorzej było się z kimś porozumieć, nie mieli internetu, nie było telefonów komórkowych. Ok, może tak bylo, ale czy świat nie powinien iść do przodu ? Jest mi przykro, że musieli żyć w PRL, ale że oni mieli tak ciężko nie znaczy ze ja też muszę mieć.

“Starsza” bo po 30
Gość

Bardzo madrze, ciekawie piszesz ale z tym postem tez nie do konca sie zgodze. “Starsze” pokolenie narzeka i niby zazdrosci obecnym “mlodym”? ja jestem z wyzu demograficznego, ktory byl w latach osiemdziesiatych. Dla dzieci urodzonych w tych latach bylo trudno dostac sie do dobrej szkoly, na panstwowe studia, klasy byly przepelnione plan zajec rozny czasem do pozna, nie bylo internetu itd..ale nikt nie narzekal i teraz tez nie narzekam z tego powodu ,co bylo. Okres szkolny, studia wspominam bardzo milo ,takze prosze nie piszcie o zazdrosci. Byl wyz duzo uczniow malo miejsc i trzeba bylo zyc. Malo tego jestem rocznikiem… Czytaj więcej »

Previous
Jaki film na wieczór? 5 pomysłów na to, co obejrzeć na Netflix i HBO GO
Dlaczego wkurza mnie twoje “ja jakoś pracowałem za 6 zł za godzinę i nikt nie narzekał”