- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Bible Journaling – pozytywne podejście do wiary

Kto by pomyślał – przykład postawy chrześcijańskiej znalazłam na instagramie. Nie, to nie jest żart. Rzecz o bardzo pozytywnej idei “pamiętnikowania” Biblii. Jak macie lepszy pomysł na nazwę – dajcie znać!

Kojarzycie komercyjny sukces “Zniszcz ten dziennik”? Tyle się narzeka na młode pokolenie, a przecież potrzeba ekspresji twórczej jest potrzebą “wyższą”.
Ja z wszelkim rysowaniem mam wielki problem.  Postawiłam sobie przed sobą kilka zadań na rok 2015.

Jedno z nich dotyczy poprawy stylu. Rozwój jest sprawą bardzo uniwersalną i może dotyczyć różnych sfer życia. Ja obecnie biorę na tapetę swoją warstwę wizualną, stąd pojawiają się tutaj czasami moje “stroje dnia”. Systematyczne robienie i publikowanie zdjęć motywuje mnie do tego, by nie wskakiwać codziennie w to samo :).
Inne zadanie, które realizuję w tym roku to poprawa umiejętności rysowania prostych rzeczy. Chcę nabrać w tej sferze więcej odwagi. Często podczas pracy indywidualnej z uczniem mam potrzebę zilustrowania jakiegoś zadania tekstowego. Po etapie enaktywnym (dziecko wykonuje obliczenia na konkretach, np. koralikach) należy przejść na etap ikoniczny. W wielkim skrócie; polega on na zastępowaniu konkretów obrazami. Jest to “brakujące ogniwo” między konkretem a symbolem. Rzecz dla dziecka szalenie ważna.

A ja jestem noga z rysowania. Zamiast narzekać na to, że rysować nie potrafię, postawiłam przed sobą duży cel i rozbiłam go na mniejsze. W styczniu moim małym kroczkiem jest wykonanie 30 bazgrołów. Aby uzmysłowić sobie skalę problemu, rzućcie okiem na moją krówkę. Nie wymyśliłam jej sama, rysowałam patrząc na wzór 🙂

XXI wiek dostarcza nam nowych narzędzi i pozwala na błyskawiczną wymianę doświadczeń z całym światem. Tym sposobem od hashtagu #doodle , trafiłam przypadkiem na hashtag “biblejournaling”.
I zakochałam się w tej idei.
Polega ona na świadomym czytaniu Biblii. Czytasz fragment i swoje refleksje lub wybrany werset przedstawiasz w formie graficznej.
Myślę, że jest to świetne uzupełnienie tego, o czym pisałam i mówiłam w tekście oraz filmiku “Jak skutecznie czytać i notować ”  (polecam zapoznać się z materiałem, dowiesz się np. jaki kolor zakreślacza zwiększa Twoje szanse podczas sesji czy matury :).
Tak się składa, że stosowane przeze mnie techniki prezentuję na Biblii.

Ale dość gadania, zobaczcie jak pięknie wygląda to w praktyce :

Źródło i więcej przykładów : http://valeriewienersart.com/blog/2014/8/29/journaling-bible-faq

Lub bardziej podstawowo :

Źródło i inne przykłady ; http://homegrownhospitality.typepad.com/homegrown_hospitality/2014/08/bible-journaling.html

Jak widzicie – są specjalne wydania Biblii, które mają szerokie marginesy. Ale eksplorując instagram po tagach widziałam ludzi, którzy świetnie radzą sobie ze zwykłymi wydaniami albo prowadzą wizualne notatki w osobnych zeszytach.
Bardzo podoba mi się ta idea. Jest pozytywna, kolorowa i radosna. Myślę, że można stosować ją z powodzeniem do wszystkich szczególnych książek. Włączenie do akcji drugiej półkuli, a także uczuć, znacznie poprawia zapamiętywanie. Trochę szkoda, że nie natknęłam się na coś takiego w Polsce – kraju podobno w większości katolickim, gdzie większość katolików nie zna Biblii. A to Ci paradoks :)!

Serdecznie zachęcam do odpalenia sobie mojego tekstu :

JAK WYKORZYSTAĆ INSTAGRAM DO ROZWOJU OSOBISTEGO?

I eksploracji tagu #biblejournaling.
Może zainspiruje Cię do czegoś fajnego, pchnie Twoją wiarę na wyższy poziom, pomoże Ci stać się lepszym Chrześcijaninem? A może wierzysz w coś innego i wykorzystasz technikę na innym polu?
Moim zdaniem jest niesamowita!

A teraz w ramach mojego rozwoju, migawka z tego jak dzisiaj (tfu, wczoraj) wyglądałam :

SZTUCZNE FUTERKO : LIPSY LONDON, BOTKI : CENTRO, JEASNY/LEGGINSY : SECOND-HAND, SWETEREK Z KORONKĄ  : KLIK, KOMIN : TARGOWISKO TOREBKA: JANE SHILTON/TK MAXX

PS.

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/all.js#xfbml=1”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs); }(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Post użytkownika Aniamaluje.




Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

79
Dodaj komentarz

avatar
48 Comment threads
31 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAnonimowytoffi popcornIzaMałomira Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

To jest piękne, szczególnie ten pierwszy obrazek! Gdybyśmy coś takiego robili na religii…
Aniu, dziękuję Ci za ten post, podoba mi się też to : http://iconosquare.com/viewer.php#/detail/891574613077894528_1636094328
chyba pora założyć instagram 🙂

Gaja
Gość

Z tego co wiem, to ksiadz na religii każe robić rysunki nawet młodzieży w szkole średniej. A wydawałoby się, że można ten czas, za który państwo płaci słone pieniądze, wykorzystać trochę lepiej, niż rysując np. projekt monstrancji (fakt!).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Rysunek monstrancji to jednak coś innego niż refleksyjna praca własna z tekstem.

paranoJa
Gość

Wciąż mam nieodparte wrażenie, że ten Twój chaos jest coraz bardziej uporządkowany. Na plus, mocno na plus! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo podoba mi się to,w jakim kierunku zmierza ostatnio ten blog. Piszę Ci o tym dlatego, że nigdy nie ujawniam się w komentarzach, a ostatnio widziałam dyskusję z całkowicie głupią krytyką. Może zrobi Ci się po tych słowach miło. Nawet nie próbuj brać sobie do serca tego, co piszą tacy ludzie, jest bardzo motywująco i pozytywnie. Za każdym razem jak coś to czytam czuję się trochę lepsza albo trochę bogatsza 🙂
Małogosia

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Krówka jest piękna!!! Również miałam przez pewien czas chęć ulepszenia umiejętności rysowania prostych obrazków. Ale w moim przypadku był to zły cel. Po wielu nieudanych próbach zrozumiałam, że muszę zmienić podejście i po prostu zaakceptować mój styl rysunku :p Co zabawne potrafię całkiem nieźle (jak na osobę nie zajmującą się rysowaniem codziennie) i szczegółowo rysować martwą naturę. Ale proste obrazki mi nie wychodzą. Są toporne 😛 Teraz staram się myśleć, że w tym ich urok 😀 A Twoja krówka nadal piękna 😀

Daisy K
Gość

Bardzo mi się to podoba takie upiększanie Biblii.. 🙂

Daisy K
Gość

Aj zapomniałam dodać że pięknie wyglądasz, nie wspomnę o figurze.:)

Forma Emocji
Gość

Mnie ciekawi, z jakiego środowiska wyszła idea kolorowania Biblii. Wygląda tak typowo amerykańsko, hipisowsko, w stylu tamtejszych gospodyń domowych zaangażowanych w życie wspólnot parafialnych i domowy scrapbooking:)) O ile robienie kolorowych notatek w odrębnym zeszycie to nihil novi, to bazgroły na tekście wyglądają bardzo twórczo i pewnie są ludzie, którym wydałoby się to kontrowersyjne (niszczenie świętej księgi!), nie wiem, czy muzułmanie by sobie na to pozwolili:D Niemniej, jest to jakiś sposób na oswajanie tego całego sacrum, ciekawe:)

hard-big-hand
Gość

ludzie którzy chodzili na Alfę często bazgrzą po Biblii 😉

Basia K
Gość

Ja jestem protestantką i "my" cały czas piszemy po swoich bibliach. Każdy ma podkreślone ważne dla siebie wersety, notatki, wszędzie są zakładki itp. 🙂

Forma Emocji
Gość

A, to zwracam honor, dziewczyny, i dziękówka za uzupełnienie wiedzy 🙂 Teraz przypominam sobie, że moja katechetka za czasów gimnazjum kolorowałam markerami swój egzemplarz, choć w porównaniu do powyższych fotek metodę miała mało atrakcyjną – niekiedy pół strony świeciło na żółto 😀

Wiktoria Szymańska
Gość

Zaraz wstukam ten hasztag na instagramie, bo niezwykle mnie zaciekawiłaś! A poza tym- przepiękne okrycie 🙂

hard-big-hand
Gość

fajne to "pamiętnikowanie" Biblii, ja do listopada miałam opory z mazianiem po Biblii, ale pewna koleżanka mi powiedziała, że ona rysuje po Biblii, zaznacza w niej ulubione fragmenty i notuje na marginesie bo Biblia to jest dla niej rzecz osobista tak jak pamiętnik lub szczoteczka do zębów 🙂
Oczywiście nie czyta się Biblii jak książki od deski do deski tylko pewne fragmenty, ja teraz "studiuję" listy apostolskie – są mega fajne i mega współczesne 🙂 nawet jest mowa o tym, żeby jedzący mięso nie śmiali się z jedzących warzywa 🙂 albo żeby nie upijać kogoś dla żartów 🙂

versatile
Gość

Przyznam, że nigdy nie wpadłoby mi do głowy, żeby zacząć kolorować Biblię. Efekt jest jednak rewelacyjny!

Polowanie na zdrowie
Gość

Pomysł całkiem fajny. Lubię cytaty z Biblii, mimo, że nie jestem katolikiem. Pamiętam jeden Twój wpis gdzie cytowałaś Biblię, już nie pamiętam który to dokładnie był. Jeśli ktoś nie bierze Biblii dosłownie i nie rewiduje pewnych poglądów z niej wynikających (które na skutek wiedzy, nauki, zostały po prostu obalone) to na pewno skorzysta z jej przeczytania.

Polowanie na zdrowie
Gość

rewiduje*

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Znając mentalność niektórych cebulaków znajądą się głosy ze to ''bezczeszczenie świętej księgi i obraza boga jakimiś gryzmołami'' itd. 😉

moim zdaniem wszystko co rozwija kreatywność i pozwala wyjść po za jeden schemat myslenia jest super. biblii nie czytuję ale za to namiętnie niszczę mój egzemplarz dziennika 🙂

pozdrawiam :*

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bo Polacy skupiają się na materialnej warstwie książek, twarda okładka, brak pozaginanaych rogów. Tymczasem najwyższy przejaw szacunku do autora jakiejkolwiek książki, oznacza wyciągnięcie z niej jak najwięcej dla siebie. Przy okazji dochodzi do czegoś pięknego, czyli indywidualizacji danego dzieła.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No dokładnie! W 100% się zgadzam! 🙂

Carrie
Gość

I ja się zgadzam całkowicie!

megirosa
Gość

Super, że zamierzasz ćwiczyć rysowanie, zawsze nieco wkurzało mnie, jak ktoś twierdzi, że nie umie rysować bo nie ma talentu. A przecież wszystkiego można się nauczyć, co najwyżej jednym przyjdzie to łatwiej innym trudniej, i mówię to po 1,5 roku studiów artystycznych 🙂 To tylko warsztat, dla mnie prawdziwy wyczyn to mieć kreatywne pomysły i własny styl 😀 Powodzenia!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zadziwiającą to rzecz – dwie osoby, które uważam za najbardziej przesiąknięte chrześcijańskimini wartościami ( cierpliwość, dobro wobec bliźniego, brak plotek i belki w oku) deklarują się jako ateiści. Ty mówiłaś, że nie czujesz się katoliczką i nie masz potrzeby przynależności do żadnej religii, a potwierdzasz niejako moje spostrzeżenia. Pokazujesz pozytywną,proaktywną postawę do życia, wychwalasz wdzięczność, docenianie momentów, oduczyłaś mnie czytać pudełka i inne hejterskie ("ja tylko wyrazami swoje zdanie") strony. Dziękuję!

Diana Gadula
Gość

Kreatywność ludzi nie zna granic, aż zazdroszczę wyobraźni.. Niekiedy naprawdę nie mogę się napatrzeć..

pidzamowa
Gość

Bazgranie po książce- to jest dopiero dyskusyjna sprawa. Ja jestem za 😉 W moim domu (jak i mniemam w większości) uczono mnie szacunku do książki- nie zaginaj rogów, nie podkreślaj zdań, nie jedz nad książką. Jakiś czas temu przełamałam się i zaczęłam w ulubionym zbiorze wierszy zaznaczać ołówkiem cytaty, potem podarowałam bliskiej osobie zbiór opowiadań z moimi dopiskami na marginesach i stronach początkowych i końcowych. Taka książka-list. Ostatnio kupiłam siostrze pod choinkę "Zniszcz ten dziennik" i choć Mała była zachwycona, to mama powiedziała mi, że jej się idea nie podoba. Że jest tyle dziedzin w których można rozwijać kreatywność dzieci,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja uwielbiam pisać po książkach i dla mnie niszczenie książek, to traktowanie ich jak piękny przedmiot. Czy książką są bardziej kartki,czy bardziej słowa? Kartki są tylko opakowaniem dla pięknego wnętrza.
Dla mnie brak szacunku dla książki i jej niszczenie to nie wynoszenie z niej dla siebie tyle, ile książka nam daje.
Poza tym – niszczenie oznacza niwelowanie wartości użytkowej, uniemożliwia nie lub utrudnianie korzytsania. Tutaj jest odwrotnie 🙂

hard-big-hand
Gość

ale to nie jest niszczenie książki! ludzie! przecież są takie (nie wiem w sumie czy jeszcze są, ale jak ja byłam mała to były) różnego typu kolorowanki, wydzieranki, książki z poleceniami typu połącz kropki, wydrzyj, zrób kolaż itp! mam wrażenie, że ludzie z dnia na dzień coraz bardziej gorzknieją. np. jakbym ja pokazała mamie Zniszcz ten dziennik to by było, że "zdzecinniałam" no to może najlepiej stańmy się sztywniarami z miną mumii.

sto rm
Gość

Tak sobie myślę, że to świetna idea rozwijająca kreatywność, która może pomóc wielu ludziom w odbieraniu Biblii. Szkoda tylko, że znajdą się tacy, którzy będą uważać, że ,,bazgranie'' po Świętej Księdze to coś nie do przyjęcia…

Super, że łączysz markowe ubrania ze zwykłymi rzeczami z targowiska! Wiele dziewczyn wstydzi się, że kupuje w second-handach albo właśnie na targowiskach, a przecież można czasem kupić tam ciuchy, które wyglądają jak z dobrego sklepu 😉

hard-big-hand
Gość

przecież na ciuchach nie pisze "jestem z targowiska",a jak ja nie chcę komuś mówić że kupiłam coś w second handzie albo na targu to jak ktoś spyta gdzie kupiłam to mówię wymijająco, że w jakimś sklepie po drodze 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hej Aniu 🙂 ja zaczęłam studiować Biblie ze Świadkami Jehowy w zeszłym roku. Na początku krepowalam sie bo zakonnica dawno temu na religii mówiła że Pismo Święte trzeba szanować, bo to święta księga i trzeba do niej mieć szacunek. Ale Biblia nie pokreślona to jak Biblia nieużywana. Mam juz sporo w niej podkreślone z komentarzem lub etykietka obok, mam kolorowe zakładki. Ważniejsze cytaty, które warto byłoby znać na pamięć piszę na osobnych karteczkach i wkładam do koperty. Myślę że na niektórych stronach Biblii jest tyle inspirujących fragmentów że ciężko byłoby zmieścić te wszystkie grafiki na marginesie dlatego osobny zeszyt bardziej… Czytaj więcej »

Tillid
Gość

Rysować coś tam umiem, ale niestety nie jestem na tyle kreatywna, by móc dekorować w ten sposób, a szkoda. Może najpierw spróbuję z dziennikiem, a potem z Biblią 😀
Uwielbiam te Twoje buty 🙂

ketele
Gość

Ja rysowałam po podręcznikach, zeszytach i notatkach studenckich. 😉 Nic nowego. ;P I jak najbardziej popieram, bo książki są dla nas, a nie my dla książek. Lepiej jest książkę zniszczyć w trakcie użytkowania, niż obchodzić się z nią jak z jajkiem, przez co zniechęcić się do używania jej.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Takie urozmaicenia mnie śmieszą. Bez przesady. Ludzie, którzy mieli dostęp do Biblii na przestrzeni wieków nie bawili się w szkolne bazgroły stylem przypominające sentencje ze "zszywki" lub innych "inspirujących" portali. Biblia to Treść, nie forma. Ale ilu jest teraz młodych ludzi, którzy potrafią skupić uwagę bez użycia zakreślaczy, bez podkreślania, bez wklejania niezliczonych ilości zakładek indeksujących? Biblia to słowa Boga. To opowieść o Bogu i Ludziach, a nie kolejna lektura czy wykład do wkucia. Czytajmy Biblię jak list, nie jak notatki…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Akurat bardzo się myślisz, bo biblia była zawsze pięknie ilustrowana od pierwszych europejskich wydań. Mnisi kaligrafowali ją pięknie i ozdabiali obrazami. Zmieniła sie tylko stylistyka. Śmieszne, ze przeszkadza ci czyjąś forma ekspresji wiary. Bardzo katolickie 😀

Vendelin
Gość

A mnisi co przepisywali Biblię pięknym pismem, pierwsza ozdobna litera na każdej stronie i ilustracje? "Nie bawili się"?

agulens
Gość

Może komuś takie "bazgroły" pomogą przybliżyć się do Boga, wiary, staną się źródłem inspiracji? Jeżeli ktoś jest wzrokowcem, to zakreślanie i rysunki dają bardzo dużo. Czemu nie wykorzystać tego też w tej strefie?
Oczywiście szanuje Twoje zdanie Anonimowy, bo każdy ma prawo do własnej opinii. W komentarzu przedstawiam jedynie swój punkt widzenia. Pozdrawiam

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jeśli 'śmieszy' cięto, to nie mam pytań. Wiele mówi jakim jesteś człowiekiem. Ja nie rozumiem np. Islamu, ale mnie to nie śmieszy. Tak samo, jak nie śmieszy mnie chodzenie do spowiedzi, chociaż sama nie chodzę. Nikomu nie dzieje się krzywda. Smutna jest taka postawa wobec życia i innych ludzi, kiedy takie rzeczy cię 'śmieszą' …

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pisalam niżej, ale napisze tutaj – nas na rysowanie i pisanie po Biblii namawiał ksiądz na rekolekcjach. Zapewniał, że w ten sposób szukamy ważnych dla nas fragmentów i bardziej je przezywamy. Biblia jest księgą do studiowania, nie czytania. Porównanie do listu jest bardzo nietrafione moim zdaniem…

agulens
Gość

Bardzo pozytywne podejście do wiary, na pewno jest to przyjemniejsze i bardziej efektywne czytanie 🙂
W 2015 roku chce postawić na swój rozwój, na różnych polach. Może zakup Biblii ( tej z domu mi nie dadzą:P ) i takie kreatywne czytanie będzie jedną ze składowych 😉

Vendelin
Gość

Ja na praktyce w podstawówce jako ilustrację do zdania po angielsku narysowałam małpkę. Powiedziałam dzieciom, żeby przepisały zdanie, a one zapytały się, czy tego potworka obok też mają przerysować do zeszytu ;P Twoje zdolności rysunkowe są i tak więc lepsze niż moje, chętnie bym się nauczyła rysować, ale szczerze mówiąc mi się nie chce. Wolę w tym czasie rozwijać się w innych dziedzinach, może i na rysowanie kiedyś przyjdzie pora, na razie to sobie odpuściłam. Sweterek bardzo fajny.Pomysł z Biblią mi się podoba, chociaż sama nie należę do ludzi, którzy mocno wierzą (czy praktykują). Ja mam swój notesik z cytatami… Czytaj więcej »

Akinimod
Gość

Sama często przy czytaniu(rozważaniu) Pisma Świętego zaznaczam fragmenty, które mnie poruszyły czy w jakiś sposób do mnie przemawiają, jednak takie rysunki są nie dla mnie. Jestem kreatywną osobą, podobają mi się takie upiększania, ale w pewnym stopniu to niszczy książkę. W osobnym notesie, na karteczkach, zakładkach w Biblii jak najbardziej 🙂 Bardzo lubię twój blog, jest mega motywujący i ciszę się, że pomimo tego, że nie wierzysz w Boga, poruszasz temat wiary nikogo nie obrażając.

Carrie
Gość

Aniu, trafiłaś w sedno z wpisem. Twój tekst z "Wigilią ateistki", przeczytałam parę razy ze zrozumieniem i wzięłam go sobie głęboko do serca. Tak, jestem katoliczką i nie znam Biblii(bo czy świadome przeczytanie Biblii dla dzieci w wieku 7 lat coś znaczy?). I to jest jedno z moich postanowień noworocznych: kupuję kieszonkowe wydanie Biblii(nie lubię ebook'ów, nie przemawiają do mnie, muszę książkę dotknąć, powąchać druk, że tak obrazowo powiem;)) i czytam ze ZROZUMIENIEM tj szukam wytłumaczenia, gdy nie będę czegoś wiedziała. Ozdabianie marginesów w Biblii tak pięknie tutaj wygląda i na pewno jest inspiracją nie mam żadnych zdolności( a może… Czytaj więcej »

Niedopowiedziane
Gość

Bardzo podoba mi się pomysł ilustrowania Biblii. A małpka bardzo ładna,ale mówi ci to ktoś, kto chmurki nawet nie umie narysować 😉

Klaudia
Gość

moja Biblia wygląda trochę podobnie – nie mam co prawda takich szerokich marginesów i wiele się nie zmieści, ale mnóstwo rzeczy mam popodkreślane i pozaznaczane na kolorowo. czasem we wspólnotach organizuje się zawody na najbardziej zniszczoną/pomazaną Biblię 😀 w takim pozytywnym sensie, bo jeśli coś jest zniszczone to znaczy, że z tego często korzystasz. więc nie dziwi mnie takie podejście, mogę tylko żałować, że nie mam szerokich marginesów, bo czasem jakaś dłuższa notatka mi się nie mieści.
pozdrowienia 🙂

Picola
Gość

Ja uwielbiam rysować i podobnie wygląda większość moich zeszytów 😀
Co najlepsze, mam też takie skrzywienie, że większości rzeczy których uczę i staram się zmusić młodzieży do wymyślenia: rysuję na tablicy – ale zauważyłam, że ich zapamiętywanie zupełnie się zmieniło – na plus. Gratuluję bardzo fajnego postanowienia 🙂

Klaudia
Gość

aaaa, no tak! zeszyty 😀 w swoich zeszytach od polskiego miałam więcej rysunków niż tekstu. a do egzaminu z filozofii na studiach uczyłam się już właściwie tylko z rysunków 🙂

Karolina
Gość

Ślicznie dziś wyglądasz 🙂 a co do rysowania, to ja ze wzoru co nieco potrafię, ale tak z głowy to wielki kłopot. Dlatego w tym roku mam w planach się nauczyć co nieco. Polecam Ci gorąco bajkę "Luluś" z mini mini. Na YouTube można znaleźć. Bardzo proste i ładne rysunki 🙂

Kasia
Gość

Pewna mądra nauczycielka w ognisku plastycznym kazała nam zakupić zeszyt bez liń i codziennie narysować tam jeden obrazek. My rysowaliśmy z pamięci, ale polecam ci tę metodę, bo rozwija "oko" i rękę w rysowaniu. Możesz patrzeć na początku na wzory. Z tego co kojarzę to Catasthrophe Waitress na comiesięczne wyzwanie rysunkowe. ")

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja nie lubie tych chińskich ciuszków, są marnej jakości.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja kupilam taką szarą sukienkę jaką Ania kiedyś pokazała i jest boska. Bardzo porządna, solidne szwy, po praniu nie straciła kształtu. Podchodziłam sceptycznie i jak pies do jeża, ale rzeczywiście to nie jest japan style 🙂

Anka
Gość

Super, ze dodałaś ten post w tym czasie 🙂 Akurat wczoraj postanowiłam zostać "świadomą" chrześcijanką i Biblia znalazła się wśród książek, które czytam. Sposób, który pokazujesz na pewno pomoże mi sięgać po nią częściej !

Śliczny strój 🙂

emajla
Gość

Ładnie napisane cytaty z czegokolwiek, to coś co lubię najbardziej, jednak niespecjalnie mi to wychodzi 😀 Może z początku powinnam kalkować wszystko co widzę?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przypomina mi to Biblię jednego z moich wykładowców (który jest z resztą księdzem), chociaż nie jest oczywiście tak dziewczęca haha. Ale to właśnie od niego nauczyłam się "bazgrania" po Biblii 🙂

Alicja - Kotek Pstrotek
Gość

Dla mnie idea journalingu sama w sobie jest świetna! Kiedyś sama prowadziłam "cytatnik" w małym zeszyciku, który zrobiłam sama. Zszyłam kartki i ozdobiłam okładki. W "cytatniku" zapisywałam wszystkie ważne dla mnie cytaty, hasła, zdania (nieważne, czy z książek, filmów, tekstów piosenek czy życia codziennego) i odpowiednio je ozdabiałam. Dało mi to mnóstwo radości, zresztą nie tylko mnie – kiedyś pokazałam ten zeszycik przyjaciółce, która była autorką większości cytatów. Była bardzo wzruszona 🙂

Vive-la-joie
Gość

Genialny jest taki sposób świadomego czytania i notowania.
Pewnie prekursorem był Elvis Presley, który właśnie w taki sposób studiował książki religijne, szkoda, że nie było instagrama wtedy ;d;d

animale
Gość
animale

od małego jesteśmy uczeni, że trzeba szanować książki i nie można po nich pisać. u mnie w podstawówce większość nauczycieli ostro tego pilnowała, wymyślili coś takiego jak oceny za książkę i jeżeli na koniec roku książka wyglądała ich zdaniem estetycznie – czyli w tym wypadku jak nieużywana – to można było dostać najwyższą ocenę. oczywiście było też wytykanie palcem kto nie szanuje książek, w końcu po tym można poznać człowieka. potem poszłam do gimnazjum, gdzie na koniec roku nauczyciel z matematyki również sprawdzał książki i jeżeli czyjaś nie była dostatecznie wymiętolona i popisana to obniżał ocenę na koniec roku, bo… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

WItaj Aniu od paru dni czytam Twojego bloga-jest swietny akurat dla mnie.
Moze mi cos doradzisz? Ja w swoim zyciu mam mnostwo sukcesow w wielu dziedzianach ale totalnie nie potrafie sie z nich cieszyc i ich docenic 🙁 Jak zdaje np wazny egzamin to mysle sobie "ok, fajnie" ale nie czuje ogromnej radosci. I tak jest z wieloma rzeczami. Co robic?

Małomira
Gość

Mam ten sam problem. Muszę nauczyć się cieszyć z małych rzeczy. Może to dlatego, że jak dostałam dobrą ocene to rodzice, albo "ok, fajnie", albo "a kto dostał 6,5,4 itd.".

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziekuje za odpowiedz Aniu.
Walasnie patrzac na to logicznie i obiektywnie stwierdzam ze niczego mi nie brakuje : mam milosc swojego zycia(to wiem), koncze studia, mam super perspektywy na przyszlosc jesli chodzi o prace, podrozuje, biore niedlugo slub i moglabym wymieniac dalej… Naprawde uwazam ze mam wszystko a przynajmniej prawie wszystko
Teraz stwierdzialm ze jak cos nie zmienie i nie zaczne sie z tego cieszyc to po co mi te kolejne sukcesy? Zaczelam od zapisywania za co jestem wdzieczna, troche pomoglo 😉
ALe moze masz jakeis inne wskazowki 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jescze zapomnialam dodac, caly czas probuje znalezc swoja pasje ale cos nie wychodzi mi w tej dziedzinie, studia ktore ukonczylam b. mnie interesuja i prace uwazam za odpowiednia ale nie jest tak ze ciarki mnie przechodza bo to moja pasja. Poki co studiow nie zmienie bo uwazam je za dobry wybor i nie chce 😉 Ale chetnie znalazlabym swoja pasje, robilam nawet Twoje ciwczenie co do znalezienia pasji i zobaczymy moze cos sie z tego rozwinie.Czasami jest mi trudno znalezc radosc bo jak sie juz stale pracuje(mam staz) to kazdy dzien wyglada podobnie a wieczorem zostaje mi malo czasu…Przepraszam ze… Czytaj więcej »

Natalia J
Gość

Generalnie pomysł z zapisywaniem marginesów jakiejkolwiek książki jest bardzo pożyteczny, fajny i rozwojowy. Ja przy każdej czytanej książce trzymam ołówek z gumką, którym zakreślam co ważniejsze fragmenty, cytaty, piszę jakieś uwagi. To bardzo pomaga w późniejszej analizie i nauce danego rozdziału itp. A przy okazji taki fajny ołóweczek bywa też fajną zakładeczką 🙂 Wydaje mi się, że takie "święte" obchodzenie się z jakąkolwiek książką, czy to Biblią, czy albumem o kotach, jest pewnym przykładem, znanego Polakom dzisiejszym i dawniejszym, sarmatyzmu – zastaw się a postaw się. To nie kwestia żadnego porządku ani szacunku. Przecież nie palimy swych książek jak naziści.… Czytaj więcej »

Lapis Lazuli
Gość

Ale super wygląda ta Biblia teraz!
Ja przez całe wakacje rysowałam po jednym małym rysunku dziennie i dużo mi to dało 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Ta" Biblia nie musi wyglądać super… liczy się Treść…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przeszkadza Ci czyjaś celebracja wiary? Nie ma nic złego w takim przeżywaniu słowa pisanego, tak naprawdę sama książka nie ma znaczenia, tylko to, czy żyjemy wedle jej zasad i myślimy o tym, co zapisano na jej kartach. Nas do rysowania po Biblii zachęcał ksiądz na rekolekcjach. Jego zdaniem czytamy wtedy tak, że nastawiamy się na szukanie wyjątkowych dla nas słów.
Dlatego ucieszyłam się z tekstu o tej metodzie!

Kasia Gryczana
Gość

Jejku, to niesamowite! Ja mam w swoim Piśmie mnóstwo podkreśleń i dopisków, ale o dodatkach graficznych bym nie pomyślała, zaraz przeszukam instagram pod kątem inspiracji! :))

Jeszcze Lepiej
Gość

Nie wiem dlaczego ale mnie to nie przekonuje 😉 Zawsze gdy czytam Biblię staram się robić to w wielkim skupieniu, ciszy i nie wyobrażam sobie, aby rozpraszać się rysowaniem. Ale faktycznie, to zależy od podejścia i może zachęcić dużo osób 😉

kaaiki
Gość

Jestem pod wrażeniem! REWELACJA z tą Biblią i tak.. skorzystam na pewno :).
Do tego świetnie wyglądałaś. Tak jak przeważnie Twoje stylizacje nie przypadają mi do gustu to tutaj bardzo mi się podoba. I chyba też tak zacznę robić, żeby się fotografować hihih. Mam pomysł na wyzwanie "30 dni w biżuterii", bo w ogóle jej nie noszę, a mam od groma. Nie to, że nie lubię – po prostu zapominam, a to zawsze sposób na zmotywowanie się.

suspicious plum
Gość

Aniu, to jest świetne! 🙂 Zawsze znajdujesz takie ciekawe rzeczy, jak Ty to robisz? Wiesz co? Ja cały czas bazgrolę jakieś śmieszne rysunki (moi znajomi strasznie je lubią i proszą, żebym więcej takich prostych rysowała) np. taki:http://4.bp.blogspot.com/-prNM3nR1pqE/VKvDghI8JkI/AAAAAAAACc8/lHeWwx0nTuY/s1600/powrot.jpg
Pojawia się też to u mnie na marginesach w zeszytach, ale nigdy jakoś nie pomyślałam, żeby wykorzystać to do notatek. Genialny pomysł! Twój outfit jest genialny! I Ty mówisz, że nie masz stylu? Ja dziś stanęłam przed szafą i dylemat… no i znowu ubieram się w tym samym fasonie 😀 Muszę to zmienić, koniecznie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu,
Zestaw ubraniowy mógłby być ciekawszy gdybys skontrastowała stonowane, jasne kolory, których użyłaś z ciemnymi spodniami. Spróbuj!
Buźka
Dag

Iza
Gość

Jesli chcesz sie poważnie zabrać za rysowanie, bardzo polecam te książkę: http://www.granice.pl/recenzja,rysunek–odkryj-talent-dzieki-prawej-polkuli-mozgu,2714

Anonimowy
Gość
Anonimowy

jesli chodzi o outfit…wydaje mi się że ta stylizacja nie pasuje, ze względu na zaburzone proporcje ciała ( przez ten sweterek z falbanka podkresliłas figure gruszki- szerokie biodra wąskie ramiona…) no chyba że zdjecie było robione z żabiej perspektywy, Noi spodnie wydają się być za ciasne pat

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Cos w tym jest. Chcialam tylko napisac, ze na obu zaprezentowanych stronach z Biblii te dopiski są naniesione w programie do grafiki. Te strony nie są popisane 😉 no i ten font.

Previous
Jak Ty to robisz, że masz czas na wszystko? [FILM]
Bible Journaling – pozytywne podejście do wiary