Instagram has returned invalid data.

Bible Journaling – pozytywne podejście do wiary

Kto by pomyślał – przykład postawy chrześcijańskiej znalazłam na instagramie. Nie, to nie jest żart. Rzecz o bardzo pozytywnej idei “pamiętnikowania” Biblii. Jak macie lepszy pomysł na nazwę – dajcie znać!

Kojarzycie komercyjny sukces “Zniszcz ten dziennik”? Tyle się narzeka na młode pokolenie, a przecież potrzeba ekspresji twórczej jest potrzebą “wyższą”.
Ja z wszelkim rysowaniem mam wielki problem.  Postawiłam sobie przed sobą kilka zadań na rok 2015.

Jedno z nich dotyczy poprawy stylu. Rozwój jest sprawą bardzo uniwersalną i może dotyczyć różnych sfer życia. Ja obecnie biorę na tapetę swoją warstwę wizualną, stąd pojawiają się tutaj czasami moje “stroje dnia”. Systematyczne robienie i publikowanie zdjęć motywuje mnie do tego, by nie wskakiwać codziennie w to samo :).
Inne zadanie, które realizuję w tym roku to poprawa umiejętności rysowania prostych rzeczy. Chcę nabrać w tej sferze więcej odwagi. Często podczas pracy indywidualnej z uczniem mam potrzebę zilustrowania jakiegoś zadania tekstowego. Po etapie enaktywnym (dziecko wykonuje obliczenia na konkretach, np. koralikach) należy przejść na etap ikoniczny. W wielkim skrócie; polega on na zastępowaniu konkretów obrazami. Jest to “brakujące ogniwo” między konkretem a symbolem. Rzecz dla dziecka szalenie ważna.

A ja jestem noga z rysowania. Zamiast narzekać na to, że rysować nie potrafię, postawiłam przed sobą duży cel i rozbiłam go na mniejsze. W styczniu moim małym kroczkiem jest wykonanie 30 bazgrołów. Aby uzmysłowić sobie skalę problemu, rzućcie okiem na moją krówkę. Nie wymyśliłam jej sama, rysowałam patrząc na wzór 🙂

XXI wiek dostarcza nam nowych narzędzi i pozwala na błyskawiczną wymianę doświadczeń z całym światem. Tym sposobem od hashtagu #doodle , trafiłam przypadkiem na hashtag “biblejournaling”.
I zakochałam się w tej idei.
Polega ona na świadomym czytaniu Biblii. Czytasz fragment i swoje refleksje lub wybrany werset przedstawiasz w formie graficznej.
Myślę, że jest to świetne uzupełnienie tego, o czym pisałam i mówiłam w tekście oraz filmiku “Jak skutecznie czytać i notować ”  (polecam zapoznać się z materiałem, dowiesz się np. jaki kolor zakreślacza zwiększa Twoje szanse podczas sesji czy matury :).
Tak się składa, że stosowane przeze mnie techniki prezentuję na Biblii.

Ale dość gadania, zobaczcie jak pięknie wygląda to w praktyce :

Źródło i więcej przykładów : http://valeriewienersart.com/blog/2014/8/29/journaling-bible-faq

Lub bardziej podstawowo :

Źródło i inne przykłady ; http://homegrownhospitality.typepad.com/homegrown_hospitality/2014/08/bible-journaling.html

Jak widzicie – są specjalne wydania Biblii, które mają szerokie marginesy. Ale eksplorując instagram po tagach widziałam ludzi, którzy świetnie radzą sobie ze zwykłymi wydaniami albo prowadzą wizualne notatki w osobnych zeszytach.
Bardzo podoba mi się ta idea. Jest pozytywna, kolorowa i radosna. Myślę, że można stosować ją z powodzeniem do wszystkich szczególnych książek. Włączenie do akcji drugiej półkuli, a także uczuć, znacznie poprawia zapamiętywanie. Trochę szkoda, że nie natknęłam się na coś takiego w Polsce – kraju podobno w większości katolickim, gdzie większość katolików nie zna Biblii. A to Ci paradoks :)!

Serdecznie zachęcam do odpalenia sobie mojego tekstu :

JAK WYKORZYSTAĆ INSTAGRAM DO ROZWOJU OSOBISTEGO?

I eksploracji tagu #biblejournaling.
Może zainspiruje Cię do czegoś fajnego, pchnie Twoją wiarę na wyższy poziom, pomoże Ci stać się lepszym Chrześcijaninem? A może wierzysz w coś innego i wykorzystasz technikę na innym polu?
Moim zdaniem jest niesamowita!

A teraz w ramach mojego rozwoju, migawka z tego jak dzisiaj (tfu, wczoraj) wyglądałam :

SZTUCZNE FUTERKO : LIPSY LONDON, BOTKI : CENTRO, JEASNY/LEGGINSY : SECOND-HAND, SWETEREK Z KORONKĄ  : KLIK, KOMIN : TARGOWISKO TOREBKA: JANE SHILTON/TK MAXX

PS.

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/all.js#xfbml=1”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs); }(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Post użytkownika Aniamaluje.




Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

79
Dodaj komentarz

avatar
48 Comment threads
31 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAnonimowytoffi popcornIzaMałomira Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

To jest piękne, szczególnie ten pierwszy obrazek! Gdybyśmy coś takiego robili na religii…
Aniu, dziękuję Ci za ten post, podoba mi się też to : http://iconosquare.com/viewer.php#/detail/891574613077894528_1636094328
chyba pora założyć instagram 🙂

Gaja
Gość

Z tego co wiem, to ksiadz na religii każe robić rysunki nawet młodzieży w szkole średniej. A wydawałoby się, że można ten czas, za który państwo płaci słone pieniądze, wykorzystać trochę lepiej, niż rysując np. projekt monstrancji (fakt!).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Rysunek monstrancji to jednak coś innego niż refleksyjna praca własna z tekstem.

paranoJa
Gość

Wciąż mam nieodparte wrażenie, że ten Twój chaos jest coraz bardziej uporządkowany. Na plus, mocno na plus! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo podoba mi się to,w jakim kierunku zmierza ostatnio ten blog. Piszę Ci o tym dlatego, że nigdy nie ujawniam się w komentarzach, a ostatnio widziałam dyskusję z całkowicie głupią krytyką. Może zrobi Ci się po tych słowach miło. Nawet nie próbuj brać sobie do serca tego, co piszą tacy ludzie, jest bardzo motywująco i pozytywnie. Za każdym razem jak coś to czytam czuję się trochę lepsza albo trochę bogatsza 🙂
Małogosia

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Krówka jest piękna!!! Również miałam przez pewien czas chęć ulepszenia umiejętności rysowania prostych obrazków. Ale w moim przypadku był to zły cel. Po wielu nieudanych próbach zrozumiałam, że muszę zmienić podejście i po prostu zaakceptować mój styl rysunku :p Co zabawne potrafię całkiem nieźle (jak na osobę nie zajmującą się rysowaniem codziennie) i szczegółowo rysować martwą naturę. Ale proste obrazki mi nie wychodzą. Są toporne 😛 Teraz staram się myśleć, że w tym ich urok 😀 A Twoja krówka nadal piękna 😀

Daisy K
Gość

Bardzo mi się to podoba takie upiększanie Biblii.. 🙂

Daisy K
Gość

Aj zapomniałam dodać że pięknie wyglądasz, nie wspomnę o figurze.:)

Forma Emocji
Gość

Mnie ciekawi, z jakiego środowiska wyszła idea kolorowania Biblii. Wygląda tak typowo amerykańsko, hipisowsko, w stylu tamtejszych gospodyń domowych zaangażowanych w życie wspólnot parafialnych i domowy scrapbooking:)) O ile robienie kolorowych notatek w odrębnym zeszycie to nihil novi, to bazgroły na tekście wyglądają bardzo twórczo i pewnie są ludzie, którym wydałoby się to kontrowersyjne (niszczenie świętej księgi!), nie wiem, czy muzułmanie by sobie na to pozwolili:D Niemniej, jest to jakiś sposób na oswajanie tego całego sacrum, ciekawe:)

hard-big-hand
Gość

ludzie którzy chodzili na Alfę często bazgrzą po Biblii 😉

Basia K
Gość

Ja jestem protestantką i "my" cały czas piszemy po swoich bibliach. Każdy ma podkreślone ważne dla siebie wersety, notatki, wszędzie są zakładki itp. 🙂

Forma Emocji
Gość

A, to zwracam honor, dziewczyny, i dziękówka za uzupełnienie wiedzy 🙂 Teraz przypominam sobie, że moja katechetka za czasów gimnazjum kolorowałam markerami swój egzemplarz, choć w porównaniu do powyższych fotek metodę miała mało atrakcyjną – niekiedy pół strony świeciło na żółto 😀

Wiktoria Szymańska
Gość

Zaraz wstukam ten hasztag na instagramie, bo niezwykle mnie zaciekawiłaś! A poza tym- przepiękne okrycie 🙂

hard-big-hand
Gość

fajne to "pamiętnikowanie" Biblii, ja do listopada miałam opory z mazianiem po Biblii, ale pewna koleżanka mi powiedziała, że ona rysuje po Biblii, zaznacza w niej ulubione fragmenty i notuje na marginesie bo Biblia to jest dla niej rzecz osobista tak jak pamiętnik lub szczoteczka do zębów 🙂
Oczywiście nie czyta się Biblii jak książki od deski do deski tylko pewne fragmenty, ja teraz "studiuję" listy apostolskie – są mega fajne i mega współczesne 🙂 nawet jest mowa o tym, żeby jedzący mięso nie śmiali się z jedzących warzywa 🙂 albo żeby nie upijać kogoś dla żartów 🙂

versatile
Gość

Przyznam, że nigdy nie wpadłoby mi do głowy, żeby zacząć kolorować Biblię. Efekt jest jednak rewelacyjny!

Polowanie na zdrowie
Gość

Pomysł całkiem fajny. Lubię cytaty z Biblii, mimo, że nie jestem katolikiem. Pamiętam jeden Twój wpis gdzie cytowałaś Biblię, już nie pamiętam który to dokładnie był. Jeśli ktoś nie bierze Biblii dosłownie i nie rewiduje pewnych poglądów z niej wynikających (które na skutek wiedzy, nauki, zostały po prostu obalone) to na pewno skorzysta z jej przeczytania.

Polowanie na zdrowie
Gość

rewiduje*

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Znając mentalność niektórych cebulaków znajądą się głosy ze to ''bezczeszczenie świętej księgi i obraza boga jakimiś gryzmołami'' itd. 😉

moim zdaniem wszystko co rozwija kreatywność i pozwala wyjść po za jeden schemat myslenia jest super. biblii nie czytuję ale za to namiętnie niszczę mój egzemplarz dziennika 🙂

pozdrawiam :*

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bo Polacy skupiają się na materialnej warstwie książek, twarda okładka, brak pozaginanaych rogów. Tymczasem najwyższy przejaw szacunku do autora jakiejkolwiek książki, oznacza wyciągnięcie z niej jak najwięcej dla siebie. Przy okazji dochodzi do czegoś pięknego, czyli indywidualizacji danego dzieła.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No dokładnie! W 100% się zgadzam! 🙂

Carrie
Gość

I ja się zgadzam całkowicie!

megirosa
Gość

Super, że zamierzasz ćwiczyć rysowanie, zawsze nieco wkurzało mnie, jak ktoś twierdzi, że nie umie rysować bo nie ma talentu. A przecież wszystkiego można się nauczyć, co najwyżej jednym przyjdzie to łatwiej innym trudniej, i mówię to po 1,5 roku studiów artystycznych 🙂 To tylko warsztat, dla mnie prawdziwy wyczyn to mieć kreatywne pomysły i własny styl 😀 Powodzenia!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zadziwiającą to rzecz – dwie osoby, które uważam za najbardziej przesiąknięte chrześcijańskimini wartościami ( cierpliwość, dobro wobec bliźniego, brak plotek i belki w oku) deklarują się jako ateiści. Ty mówiłaś, że nie czujesz się katoliczką i nie masz potrzeby przynależności do żadnej religii, a potwierdzasz niejako moje spostrzeżenia. Pokazujesz pozytywną,proaktywną postawę do życia, wychwalasz wdzięczność, docenianie momentów, oduczyłaś mnie czytać pudełka i inne hejterskie ("ja tylko wyrazami swoje zdanie") strony. Dziękuję!

Diana Gadula
Gość

Kreatywność ludzi nie zna granic, aż zazdroszczę wyobraźni.. Niekiedy naprawdę nie mogę się napatrzeć..

pidzamowa
Gość

Bazgranie po książce- to jest dopiero dyskusyjna sprawa. Ja jestem za 😉 W moim domu (jak i mniemam w większości) uczono mnie szacunku do książki- nie zaginaj rogów, nie podkreślaj zdań, nie jedz nad książką. Jakiś czas temu przełamałam się i zaczęłam w ulubionym zbiorze wierszy zaznaczać ołówkiem cytaty, potem podarowałam bliskiej osobie zbiór opowiadań z moimi dopiskami na marginesach i stronach początkowych i końcowych. Taka książka-list. Ostatnio kupiłam siostrze pod choinkę "Zniszcz ten dziennik" i choć Mała była zachwycona, to mama powiedziała mi, że jej się idea nie podoba. Że jest tyle dziedzin w których można rozwijać kreatywność dzieci,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja uwielbiam pisać po książkach i dla mnie niszczenie książek, to traktowanie ich jak piękny przedmiot. Czy książką są bardziej kartki,czy bardziej słowa? Kartki są tylko opakowaniem dla pięknego wnętrza.
Dla mnie brak szacunku dla książki i jej niszczenie to nie wynoszenie z niej dla siebie tyle, ile książka nam daje.
Poza tym – niszczenie oznacza niwelowanie wartości użytkowej, uniemożliwia nie lub utrudnianie korzytsania. Tutaj jest odwrotnie 🙂

hard-big-hand
Gość

ale to nie jest niszczenie książki! ludzie! przecież są takie (nie wiem w sumie czy jeszcze są, ale jak ja byłam mała to były) różnego typu kolorowanki, wydzieranki, książki z poleceniami typu połącz kropki, wydrzyj, zrób kolaż itp! mam wrażenie, że ludzie z dnia na dzień coraz bardziej gorzknieją. np. jakbym ja pokazała mamie Zniszcz ten dziennik to by było, że "zdzecinniałam" no to może najlepiej stańmy się sztywniarami z miną mumii.

sto rm
Gość

Tak sobie myślę, że to świetna idea rozwijająca kreatywność, która może pomóc wielu ludziom w odbieraniu Biblii. Szkoda tylko, że znajdą się tacy, którzy będą uważać, że ,,bazgranie'' po Świętej Księdze to coś nie do przyjęcia…

Super, że łączysz markowe ubrania ze zwykłymi rzeczami z targowiska! Wiele dziewczyn wstydzi się, że kupuje w second-handach albo właśnie na targowiskach, a przecież można czasem kupić tam ciuchy, które wyglądają jak z dobrego sklepu 😉

hard-big-hand
Gość

przecież na ciuchach nie pisze "jestem z targowiska",a jak ja nie chcę komuś mówić że kupiłam coś w second handzie albo na targu to jak ktoś spyta gdzie kupiłam to mówię wymijająco, że w jakimś sklepie po drodze 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hej Aniu 🙂 ja zaczęłam studiować Biblie ze Świadkami Jehowy w zeszłym roku. Na początku krepowalam sie bo zakonnica dawno temu na religii mówiła że Pismo Święte trzeba szanować, bo to święta księga i trzeba do niej mieć szacunek. Ale Biblia nie pokreślona to jak Biblia nieużywana. Mam juz sporo w niej podkreślone z komentarzem lub etykietka obok, mam kolorowe zakładki. Ważniejsze cytaty, które warto byłoby znać na pamięć piszę na osobnych karteczkach i wkładam do koperty. Myślę że na niektórych stronach Biblii jest tyle inspirujących fragmentów że ciężko byłoby zmieścić te wszystkie grafiki na marginesie dlatego osobny zeszyt bardziej… Czytaj więcej »

Tillid
Gość

Rysować coś tam umiem, ale niestety nie jestem na tyle kreatywna, by móc dekorować w ten sposób, a szkoda. Może najpierw spróbuję z dziennikiem, a potem z Biblią 😀
Uwielbiam te Twoje buty 🙂

ketele
Gość

Ja rysowałam po podręcznikach, zeszytach i notatkach studenckich. 😉 Nic nowego. ;P I jak najbardziej popieram, bo książki są dla nas, a nie my dla książek. Lepiej jest książkę zniszczyć w trakcie użytkowania, niż obchodzić się z nią jak z jajkiem, przez co zniechęcić się do używania jej.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Takie urozmaicenia mnie śmieszą. Bez przesady. Ludzie, którzy mieli dostęp do Biblii na przestrzeni wieków nie bawili się w szkolne bazgroły stylem przypominające sentencje ze "zszywki" lub innych "inspirujących" portali. Biblia to Treść, nie forma. Ale ilu jest teraz młodych ludzi, którzy potrafią skupić uwagę bez użycia zakreślaczy, bez podkreślania, bez wklejania niezliczonych ilości zakładek indeksujących? Biblia to słowa Boga. To opowieść o Bogu i Ludziach, a nie kolejna lektura czy wykład do wkucia. Czytajmy Biblię jak list, nie jak notatki…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Akurat bardzo się myślisz, bo biblia była zawsze pięknie ilustrowana od pierwszych europejskich wydań. Mnisi kaligrafowali ją pięknie i ozdabiali obrazami. Zmieniła sie tylko stylistyka. Śmieszne, ze przeszkadza ci czyjąś forma ekspresji wiary. Bardzo katolickie 😀

Vendelin
Gość

A mnisi co przepisywali Biblię pięknym pismem, pierwsza ozdobna litera na każdej stronie i ilustracje? "Nie bawili się"?

agulens
Gość

Może komuś takie "bazgroły" pomogą przybliżyć się do Boga, wiary, staną się źródłem inspiracji? Jeżeli ktoś jest wzrokowcem, to zakreślanie i rysunki dają bardzo dużo. Czemu nie wykorzystać tego też w tej strefie?
Oczywiście szanuje Twoje zdanie Anonimowy, bo każdy ma prawo do własnej opinii. W komentarzu przedstawiam jedynie swój punkt widzenia. Pozdrawiam

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jeśli 'śmieszy' cięto, to nie mam pytań. Wiele mówi jakim jesteś człowiekiem. Ja nie rozumiem np. Islamu, ale mnie to nie śmieszy. Tak samo, jak nie śmieszy mnie chodzenie do spowiedzi, chociaż sama nie chodzę. Nikomu nie dzieje się krzywda. Smutna jest taka postawa wobec życia i innych ludzi, kiedy takie rzeczy cię 'śmieszą' …

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pisalam niżej, ale napisze tutaj – nas na rysowanie i pisanie po Biblii namawiał ksiądz na rekolekcjach. Zapewniał, że w ten sposób szukamy ważnych dla nas fragmentów i bardziej je przezywamy. Biblia jest księgą do studiowania, nie czytania. Porównanie do listu jest bardzo nietrafione moim zdaniem…

agulens
Gość

Bardzo pozytywne podejście do wiary, na pewno jest to przyjemniejsze i bardziej efektywne czytanie 🙂
W 2015 roku chce postawić na swój rozwój, na różnych polach. Może zakup Biblii ( tej z domu mi nie dadzą:P ) i takie kreatywne czytanie będzie jedną ze składowych 😉

Vendelin
Gość

Ja na praktyce w podstawówce jako ilustrację do zdania po angielsku narysowałam małpkę. Powiedziałam dzieciom, żeby przepisały zdanie, a one zapytały się, czy tego potworka obok też mają przerysować do zeszytu ;P Twoje zdolności rysunkowe są i tak więc lepsze niż moje, chętnie bym się nauczyła rysować, ale szczerze mówiąc mi się nie chce. Wolę w tym czasie rozwijać się w innych dziedzinach, może i na rysowanie kiedyś przyjdzie pora, na razie to sobie odpuściłam. Sweterek bardzo fajny.Pomysł z Biblią mi się podoba, chociaż sama nie należę do ludzi, którzy mocno wierzą (czy praktykują). Ja mam swój notesik z cytatami… Czytaj więcej »

Akinimod
Gość

Sama często przy czytaniu(rozważaniu) Pisma Świętego zaznaczam fragmenty, które mnie poruszyły czy w jakiś sposób do mnie przemawiają, jednak takie rysunki są nie dla mnie. Jestem kreatywną osobą, podobają mi się takie upiększania, ale w pewnym stopniu to niszczy książkę. W osobnym notesie, na karteczkach, zakładkach w Biblii jak najbardziej 🙂 Bardzo lubię twój blog, jest mega motywujący i ciszę się, że pomimo tego, że nie wierzysz w Boga, poruszasz temat wiary nikogo nie obrażając.

Carrie
Gość

Aniu, trafiłaś w sedno z wpisem. Twój tekst z "Wigilią ateistki", przeczytałam parę razy ze zrozumieniem i wzięłam go sobie głęboko do serca. Tak, jestem katoliczką i nie znam Biblii(bo czy świadome przeczytanie Biblii dla dzieci w wieku 7 lat coś znaczy?). I to jest jedno z moich postanowień noworocznych: kupuję kieszonkowe wydanie Biblii(nie lubię ebook'ów, nie przemawiają do mnie, muszę książkę dotknąć, powąchać druk, że tak obrazowo powiem;)) i czytam ze ZROZUMIENIEM tj szukam wytłumaczenia, gdy nie będę czegoś wiedziała. Ozdabianie marginesów w Biblii tak pięknie tutaj wygląda i na pewno jest inspiracją nie mam żadnych zdolności( a może… Czytaj więcej »

Niedopowiedziane
Gość

Bardzo podoba mi się pomysł ilustrowania Biblii. A małpka bardzo ładna,ale mówi ci to ktoś, kto chmurki nawet nie umie narysować 😉

Klaudia
Gość

moja Biblia wygląda trochę podobnie – nie mam co prawda takich szerokich marginesów i wiele się nie zmieści, ale mnóstwo rzeczy mam popodkreślane i pozaznaczane na kolorowo. czasem we wspólnotach organizuje się zawody na najbardziej zniszczoną/pomazaną Biblię 😀 w takim pozytywnym sensie, bo jeśli coś jest zniszczone to znaczy, że z tego często korzystasz. więc nie dziwi mnie takie podejście, mogę tylko żałować, że nie mam szerokich marginesów, bo czasem jakaś dłuższa notatka mi się nie mieści.
pozdrowienia 🙂

Picola
Gość

Ja uwielbiam rysować i podobnie wygląda większość moich zeszytów 😀
Co najlepsze, mam też takie skrzywienie, że większości rzeczy których uczę i staram się zmusić młodzieży do wymyślenia: rysuję na tablicy – ale zauważyłam, że ich zapamiętywanie zupełnie się zmieniło – na plus. Gratuluję bardzo fajnego postanowienia 🙂

Klaudia
Gość

aaaa, no tak! zeszyty 😀 w swoich zeszytach od polskiego miałam więcej rysunków niż tekstu. a do egzaminu z filozofii na studiach uczyłam się już właściwie tylko z rysunków 🙂

Karolina
Gość

Ślicznie dziś wyglądasz 🙂 a co do rysowania, to ja ze wzoru co nieco potrafię, ale tak z głowy to wielki kłopot. Dlatego w tym roku mam w planach się nauczyć co nieco. Polecam Ci gorąco bajkę "Luluś" z mini mini. Na YouTube można znaleźć. Bardzo proste i ładne rysunki 🙂

Kasia
Gość

Pewna mądra nauczycielka w ognisku plastycznym kazała nam zakupić zeszyt bez liń i codziennie narysować tam jeden obrazek. My rysowaliśmy z pamięci, ale polecam ci tę metodę, bo rozwija "oko" i rękę w rysowaniu. Możesz patrzeć na początku na wzory. Z tego co kojarzę to Catasthrophe Waitress na comiesięczne wyzwanie rysunkowe. ")

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja nie lubie tych chińskich ciuszków, są marnej jakości.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja kupilam taką szarą sukienkę jaką Ania kiedyś pokazała i jest boska. Bardzo porządna, solidne szwy, po praniu nie straciła kształtu. Podchodziłam sceptycznie i jak pies do jeża, ale rzeczywiście to nie jest japan style 🙂

Anka
Gość

Super, ze dodałaś ten post w tym czasie 🙂 Akurat wczoraj postanowiłam zostać "świadomą" chrześcijanką i Biblia znalazła się wśród książek, które czytam. Sposób, który pokazujesz na pewno pomoże mi sięgać po nią częściej !

Śliczny strój 🙂

emajla
Gość

Ładnie napisane cytaty z czegokolwiek, to coś co lubię najbardziej, jednak niespecjalnie mi to wychodzi 😀 Może z początku powinnam kalkować wszystko co widzę?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przypomina mi to Biblię jednego z moich wykładowców (który jest z resztą księdzem), chociaż nie jest oczywiście tak dziewczęca haha. Ale to właśnie od niego nauczyłam się "bazgrania" po Biblii 🙂

Alicja - Kotek Pstrotek
Gość

Dla mnie idea journalingu sama w sobie jest świetna! Kiedyś sama prowadziłam "cytatnik" w małym zeszyciku, który zrobiłam sama. Zszyłam kartki i ozdobiłam okładki. W "cytatniku" zapisywałam wszystkie ważne dla mnie cytaty, hasła, zdania (nieważne, czy z książek, filmów, tekstów piosenek czy życia codziennego) i odpowiednio je ozdabiałam. Dało mi to mnóstwo radości, zresztą nie tylko mnie – kiedyś pokazałam ten zeszycik przyjaciółce, która była autorką większości cytatów. Była bardzo wzruszona 🙂

Vive-la-joie
Gość

Genialny jest taki sposób świadomego czytania i notowania.
Pewnie prekursorem był Elvis Presley, który właśnie w taki sposób studiował książki religijne, szkoda, że nie było instagrama wtedy ;d;d

animale
Gość
animale

od małego jesteśmy uczeni, że trzeba szanować książki i nie można po nich pisać. u mnie w podstawówce większość nauczycieli ostro tego pilnowała, wymyślili coś takiego jak oceny za książkę i jeżeli na koniec roku książka wyglądała ich zdaniem estetycznie – czyli w tym wypadku jak nieużywana – to można było dostać najwyższą ocenę. oczywiście było też wytykanie palcem kto nie szanuje książek, w końcu po tym można poznać człowieka. potem poszłam do gimnazjum, gdzie na koniec roku nauczyciel z matematyki również sprawdzał książki i jeżeli czyjaś nie była dostatecznie wymiętolona i popisana to obniżał ocenę na koniec roku, bo… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

WItaj Aniu od paru dni czytam Twojego bloga-jest swietny akurat dla mnie.
Moze mi cos doradzisz? Ja w swoim zyciu mam mnostwo sukcesow w wielu dziedzianach ale totalnie nie potrafie sie z nich cieszyc i ich docenic 🙁 Jak zdaje np wazny egzamin to mysle sobie "ok, fajnie" ale nie czuje ogromnej radosci. I tak jest z wieloma rzeczami. Co robic?

Małomira
Gość

Mam ten sam problem. Muszę nauczyć się cieszyć z małych rzeczy. Może to dlatego, że jak dostałam dobrą ocene to rodzice, albo "ok, fajnie", albo "a kto dostał 6,5,4 itd.".

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziekuje za odpowiedz Aniu.
Walasnie patrzac na to logicznie i obiektywnie stwierdzam ze niczego mi nie brakuje : mam milosc swojego zycia(to wiem), koncze studia, mam super perspektywy na przyszlosc jesli chodzi o prace, podrozuje, biore niedlugo slub i moglabym wymieniac dalej… Naprawde uwazam ze mam wszystko a przynajmniej prawie wszystko
Teraz stwierdzialm ze jak cos nie zmienie i nie zaczne sie z tego cieszyc to po co mi te kolejne sukcesy? Zaczelam od zapisywania za co jestem wdzieczna, troche pomoglo 😉
ALe moze masz jakeis inne wskazowki 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jescze zapomnialam dodac, caly czas probuje znalezc swoja pasje ale cos nie wychodzi mi w tej dziedzinie, studia ktore ukonczylam b. mnie interesuja i prace uwazam za odpowiednia ale nie jest tak ze ciarki mnie przechodza bo to moja pasja. Poki co studiow nie zmienie bo uwazam je za dobry wybor i nie chce 😉 Ale chetnie znalazlabym swoja pasje, robilam nawet Twoje ciwczenie co do znalezienia pasji i zobaczymy moze cos sie z tego rozwinie.Czasami jest mi trudno znalezc radosc bo jak sie juz stale pracuje(mam staz) to kazdy dzien wyglada podobnie a wieczorem zostaje mi malo czasu…Przepraszam ze… Czytaj więcej »

Natalia J
Gość

Generalnie pomysł z zapisywaniem marginesów jakiejkolwiek książki jest bardzo pożyteczny, fajny i rozwojowy. Ja przy każdej czytanej książce trzymam ołówek z gumką, którym zakreślam co ważniejsze fragmenty, cytaty, piszę jakieś uwagi. To bardzo pomaga w późniejszej analizie i nauce danego rozdziału itp. A przy okazji taki fajny ołóweczek bywa też fajną zakładeczką 🙂 Wydaje mi się, że takie "święte" obchodzenie się z jakąkolwiek książką, czy to Biblią, czy albumem o kotach, jest pewnym przykładem, znanego Polakom dzisiejszym i dawniejszym, sarmatyzmu – zastaw się a postaw się. To nie kwestia żadnego porządku ani szacunku. Przecież nie palimy swych książek jak naziści.… Czytaj więcej »

Lapis Lazuli
Gość

Ale super wygląda ta Biblia teraz!
Ja przez całe wakacje rysowałam po jednym małym rysunku dziennie i dużo mi to dało 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Ta" Biblia nie musi wyglądać super… liczy się Treść…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przeszkadza Ci czyjaś celebracja wiary? Nie ma nic złego w takim przeżywaniu słowa pisanego, tak naprawdę sama książka nie ma znaczenia, tylko to, czy żyjemy wedle jej zasad i myślimy o tym, co zapisano na jej kartach. Nas do rysowania po Biblii zachęcał ksiądz na rekolekcjach. Jego zdaniem czytamy wtedy tak, że nastawiamy się na szukanie wyjątkowych dla nas słów.
Dlatego ucieszyłam się z tekstu o tej metodzie!

Kasia Gryczana
Gość

Jejku, to niesamowite! Ja mam w swoim Piśmie mnóstwo podkreśleń i dopisków, ale o dodatkach graficznych bym nie pomyślała, zaraz przeszukam instagram pod kątem inspiracji! :))

Jeszcze Lepiej
Gość

Nie wiem dlaczego ale mnie to nie przekonuje 😉 Zawsze gdy czytam Biblię staram się robić to w wielkim skupieniu, ciszy i nie wyobrażam sobie, aby rozpraszać się rysowaniem. Ale faktycznie, to zależy od podejścia i może zachęcić dużo osób 😉

kaaiki
Gość

Jestem pod wrażeniem! REWELACJA z tą Biblią i tak.. skorzystam na pewno :).
Do tego świetnie wyglądałaś. Tak jak przeważnie Twoje stylizacje nie przypadają mi do gustu to tutaj bardzo mi się podoba. I chyba też tak zacznę robić, żeby się fotografować hihih. Mam pomysł na wyzwanie "30 dni w biżuterii", bo w ogóle jej nie noszę, a mam od groma. Nie to, że nie lubię – po prostu zapominam, a to zawsze sposób na zmotywowanie się.

suspicious plum
Gość

Aniu, to jest świetne! 🙂 Zawsze znajdujesz takie ciekawe rzeczy, jak Ty to robisz? Wiesz co? Ja cały czas bazgrolę jakieś śmieszne rysunki (moi znajomi strasznie je lubią i proszą, żebym więcej takich prostych rysowała) np. taki:http://4.bp.blogspot.com/-prNM3nR1pqE/VKvDghI8JkI/AAAAAAAACc8/lHeWwx0nTuY/s1600/powrot.jpg
Pojawia się też to u mnie na marginesach w zeszytach, ale nigdy jakoś nie pomyślałam, żeby wykorzystać to do notatek. Genialny pomysł! Twój outfit jest genialny! I Ty mówisz, że nie masz stylu? Ja dziś stanęłam przed szafą i dylemat… no i znowu ubieram się w tym samym fasonie 😀 Muszę to zmienić, koniecznie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu,
Zestaw ubraniowy mógłby być ciekawszy gdybys skontrastowała stonowane, jasne kolory, których użyłaś z ciemnymi spodniami. Spróbuj!
Buźka
Dag

Iza
Gość

Jesli chcesz sie poważnie zabrać za rysowanie, bardzo polecam te książkę: http://www.granice.pl/recenzja,rysunek–odkryj-talent-dzieki-prawej-polkuli-mozgu,2714

Anonimowy
Gość
Anonimowy

jesli chodzi o outfit…wydaje mi się że ta stylizacja nie pasuje, ze względu na zaburzone proporcje ciała ( przez ten sweterek z falbanka podkresliłas figure gruszki- szerokie biodra wąskie ramiona…) no chyba że zdjecie było robione z żabiej perspektywy, Noi spodnie wydają się być za ciasne pat

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Cos w tym jest. Chcialam tylko napisac, ze na obu zaprezentowanych stronach z Biblii te dopiski są naniesione w programie do grafiki. Te strony nie są popisane 😉 no i ten font.

Previous
Jak Ty to robisz, że masz czas na wszystko? [FILM]
Bible Journaling – pozytywne podejście do wiary