Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Co ciekawego w internecie? Jakie filmy, jakie książki?

Brakowało mi trochę przestrzeni, do dzielenia się ciekawostkami i drobnostkami. Internet przechowuje tyle informacji, że czasami warto zapytać kogoś o drogę. Bardzo lubię zestawienia innych blogerów, więc powracam do tego zwyczaju i siebie.
W tym odcinku : zobaczysz piękną aranżację domku w ogrodzie, dwa bardzo dziwne gadżety, dowiesz się, co na śniadania jedzą na całym świecie i poznasz moje typy książkowe i filmowe.

Moim kulinarnym hitem tygodnia są ogórki z chilli. Pokazywałam je na instagramie. Jak wiecie, dla moich oskrzeli korzystne jest jedzenie rzeczy ostrych i rozgrzewających. Prawdopodobnie uzależniłam się emocjonalnie od ostrości bo brak tego smaku zbyt długi czas jest jak seks bez orgazmu.
Kosmetycznym ulubieńcem jest olejek do kąpieli z Rossmanna. Sama prawdopodobnie nigdy nie wybrałabym wanilii, bo zawsze celuję w energetyczne zapachy, ale ten jest relaksujący i bardzo przyjemny.
Moja kocia mordka ma wybrakowany język. Nie wiem czy to normalne 😀
Wyjątkowo urzekł mnie projekt domku w ogrodzie. Cudowne na cieplejsze miesiące, bo zimą…
A ja coraz częściej myślę poważnie o moim dzikim pomyśle, by mieszkać gdzieś, gdzie jest cieplej i milej. Niesamowicie ciągnie mnie do Azji, szukam miejsca, gdzie koszty życia są niskie (yep, nawet za naszą najniższą krajową można żyć jak król, np. na Filipinach) i warunki w miarę korzystne.
Od kiedy moja koleżanka odbyła swoją azjatycką podróż życia, zahaczając przy okazji o Chiny, całkowicie wywróciły się moje przekonania odnośnie tego kraju. Polecam książkę Beaty Pawlikowskiej “Blondynka w Chinach” (PS. lubię wyłącznie Jej podróżnicze książki:)).
A to rzeczy, które tylko azjatycki umysł może stworzyć 😀 Nie wiem jak ten kot na wycieraczce wpływa na widoczność, ani jaki jest sens grania w  golfa w toalecie… ale takie cuda na Aliexpress 🙂
Dzisiaj przez pół dnia wyglądałam jak na skrajnych zdjęciach, a teraz wyglądam jak na środkowym 🙂 Uwielbiam ten golf (klik). Kozaki mam od liceum, mają jakieś sześć lat i chyba niebawem skończą się ich dni. Botki są z lovelyshoes a legginsy z SH.
Odświeżam sobie cegłę “Egipcjanin Sinuhe“. Moja ulubiona kobieca postać z literatury to Nefernefernefer – miks kapłanki i “escort girl” , jak to się ładnie teraz mówi na ekskluzywne prostytutki. Wspominałam o tej książce w tekście “Dlaczego nie chciałam być księżniczką“.
Jeśli czytacie książki warte polecenia, tagujcie je na isnta hashtagiem #jakaksiazka (bez polskich znaków :)).
Z kolei film, który znów sobie odświeżałam to A.I Sztuczna Inteligencja.  Mój ulubiony film o miłości, chociaż nie odtyczy miłości damsko-męskiej (homoseksualnej też nie ;). Więcej o filmie i innych wzruszających w tekście : 5 wzruszających filmów. I znów prośba o tagowanie filmów na insta tagiem #jakifilm 🙂
Ponadto w oko wpadły mi teksty :
Oficjalne kolory Pantone na wiosnę  (przydatne dla designerów, grafików itp.)
A w bonusie odświeżam swój tekst : Zawsze będą mieć “ale”. Idź do przodu.
Tymczasem pozdrawiam Was serdecznie i uciekam do obowiązków ;-). 

PS. Ilość rozwojowych tekstów nie uległa zmianie. Tygodniki i inne bajery wchodzą pomiędzy, bo mam taką wewnętrzną potrzebę. Jeśli nie lubisz takich postów – najzwyczajniej w świecie je pomiń ;).

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Uściski, Ania

66
Dodaj komentarz

avatar
34 Comment threads
32 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Julka Kulka
Gość

Śliczny kotek.Ja osobiście też bardzo lubię olejki do kąpieli.
Masz świetnego bloga,którego czytam od początku 🙂
W wolnej chwili zapraszam do mnie
julkablo.blogspot.com

Forma Emocji
Gość

A zatem polecam w tym kontekście blog znajomych http://www.nafilipinach.com 🙂

Różowa Klara
Gość

Cenię zdecydowanie i tylko wyłącznie Pawlikowską właśnie za książki podróżnicze. Cała reszta jak kalendarze, nauka języków itd. zupełnie do mnie nie trafia.

Madou
Gość

kot z wycieraczką jest świetny 😀

Sovillian
Gość

Fajnie czasami przeczytać takie luźniejsze posty 😉 A książkę muszę sobie przeczytać w najbliższym okresie, bo bardzo lubię klimaty starożytnego Egiptu i w dodatku napisana przez fińskiego pisarza. Coś dla mnie ;p

Moleni
Gość

Dlaczego nie lubisz czytać innych książek Beaty Pawlikowskiej? 🙂

Safona
Gość
Safona

Przeczytałam prawie wszystkie książki Pawlikowskiej. I tak np. "Kurs szczęścia" i inne w tym stylu zupełnie do mnie nie przemawiają. Natomiast podróżnicze są świetne oraz polecam całą serię " W dżungl…i" szczególnie " W dżungli miłości"

Kasia P
Gość

Mi Pani Beatka za to uratowała chyba życie i psychikę ;);)

Twój kot jest najlepszy 😀

Catherine Wolf
Gość

Życie przed i po przygarnięciu kota takie prawdziwe 😉 Niech żyją szaleni kociarze!

czarnykocurek
Gość

Filmik "Życie przed kotem i po przygarnięciu kota" -> samo życie! 😀 Golfik świetny, na pewno bardzo ciepły:) Twoim Tygodnikom mówię tak!

hard-big-hand
Gość

Aniu – jestem uzależniona od wielu rzeczy: od muzyki, czytania, … kapsaicyny, słodyczy, chyba należę do grupy "uzależnionych od wszystkiego" 🙂

Carrie
Gość

Śliczna kicia, niech żyją szaleni kociarze! 😀 Aniu, bardzo ładnie Ci w dwóch zestawach(w tym z kozakami seksownie :)), a na eksperymenty z jedzeniem będę zaglądać!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Geoarbitraż…zadziwiasz mnie, młoda ale mądra. Moi teściowie spędzają właśnie miniemeryturę w Tajlandii – ich rzeczy są u nas w piwnicy, żyją z wynajmu mieszkania. W Polsce to byłaby wegetacja, w Tajlandii obiad w restauracji kosztuje 3-5 zł i jest ciepło.
Sami myślimy nad tym, by przejść na pracę zdalną i spłacać hipotekę z wynajmu mieszkania studentom, a żyć po kosztach w tańszym kraju. Ale nie na całe zycie, tylko teraz, kiedy nie mamy jeszcze dzieci.
Pozdrawiam, Ola

Tillid
Gość

Czytałam "Blondynkę w Chinach" i bardzo przypadła mi do gustu. Pawlikowska pisze fajne książki, ale tylko te w dużym wydaniu, bo te kieszonkowe (Blondynka w Tybecie) są bardzo infantylne, mało tekstu, pełno dziecinnych rysunków

Niedopowiedziane
Gość

Kozaki są świetne 🙂

Martyna blog vendiee
Gość

Piękne kozaki, wydłużają nogi 🙂 Co do filmu niecierpliwie czekam aż sobie obejrzę "Love Rosie" 🙂

GoodForYouDP
Gość

Jęzorek kiciusia mnie powalił;D

Laura
Gość
Laura

Pięknie wyglądasz w długich kozakach 🙂 Niesamowicie seksownie, nawet do takiego wielkiego swetra (moze zwłaszcza ;), no i kryją jedyna wadę Twoich pięknych nóg. Do Azji polecam wybrać sie najpierw na kilka tygodni, ale nie w podróż, tylko np. na jakis wolontariat. To jest jednak zupełnie inny świat dla nas i o ile, zwłaszcza będąc otwarta, samodzielna i szczęśliwa juz w Polsce osoba, można z powodzeniem założyć, ze bedzie nam dobrze w Wielkiej Brytanii czy np. w Holandii, z Azja moze byc rożnie. Znam wiele osób, które snuły plany przeprowadzki na stałe do Japonii czy Chin, czasem na podstawie własnych… Czytaj więcej »

happiness design
Gość

Good point!
Mieszkam w Anglii od trzech lat. I nawet to, że pogoda jest minimalnie inna, niż w Polsce (nie ma śniegu w zimie, w lecie Słońce grzeje jak szalone, ale krótko no i jak jest wietrznie, to się okna słyszy) a wokół mnóstwo Polaków, to można się poczuć zagubionym. W odniesieniu do zupełnie innego klimatu to może być wielki szok… ale niekoniecznie negatywny. Jak się potrzebuje zmiany albo gdzieś nogi niosą, to dobrze jest słuchać serducha.

Gumi
Gość

Oglądałam ostatnio A.I., leciał w telewizji, ale dotrwałam tylko do połowy. Jakoś mnie zmęczył psychicznie.

Vendelin
Gość

Kiedyś wywaliłam cały słoik takich ogórków, były dla mnie za ostre, a jak kupowałam to nie wiedziałam, że są z chilli (chyba nie było w nich papryczek jako takich tylko to były takie maciupkie ogórki nasączone chilli). Pomysł z domkiem super, ja ostatnio widziałam na pintereście kominki atrapy, fajnie wyglądają, bezpieczne, ale nie grzeją 😛

Sandra
Gość

Ja tam lubię takie posty o wszystkim i o niczym 🙂 P.S super te długie kozaki, nie mogę nigdzie na takie trafić 🙁

happiness design
Gość

Też lubię ostre papryczki. Ostatnio zakupiłam oliwki nadziewane jalapenos- pychota 🙂 A przeważnie kiedy idę do kina, to kupuję nachosy z sosem i jalapenos. Niestety jedzenie ostrego nie wpływa dobrze na mój pęcherz i zapalenie dopada mnie co jakiś czas.
Co do butów, to bardzo długo szukałam fajnych botków na zimę. Niestety nie znalazłam. Kupiłam za to botki na 12cm szpilce, które się na zimę nie nadają, ale są piekne 🙂

Aurora
Gość

A bałam się, że te ogórki to tylko moja obsesja 😀

marissa
Gość

Ania, masz fantastyczne nogi!
z rzeczy rozgrzewających – moje zatoki dziś płakały po musztardzie rosyjskiej 😉

Paula
Gość

Kochana dlaczego nie lubisz poradników Beaty Pawlikowskiej ? Przeczytałam je,zwłaszcza te o zdrowym jedzeniu oraz o podświadomości i dały mi do myślenia.jakie jest twoje zdanie na temat jej książek ?

Jeszcze Lepiej
Gość

Świetne buty 😉

StellaLily
Gość

Nie no dywanik do golfa rozwalił mnie na łopatki 😀

Ava
Gość
Ava

To może Tajlandia … 🙂
Tutaj blogi osób, które podjęły pracę nauczyciela w tajlandzkich szkołach :
skokwbokblog.com
planeta-tajlandia.pl

Ania S
Gość

Bardzo spodobał mi się ten olejek do kąpieli z Rosska – nigdy go nie widziałam w sklepie, ale też specjalnie nie szukałam i muszę się lepiej rozejrzeć, bo zapach wanilii uwielbiam 😉 Ogórki z chilli to musi być ciekawe połączenie, na pewno wypróbuje 😛 A co książek Pawlikowskiej, to wolę jej książki podróżnicze, ale ostatnio czytałam "W dżungli zdrowia" a teraz zaczynam "Moja dieta cud" i też są całkiem ok 😉 Pozdrawiam 😉

Ania S
Gość

Może i trochę jest tam "lania wody", a niektóre informacje są mocno przesadzone i radykalne, ale ja to czytam dla relaksu, a nie dla wiedzy;) I z pośród tych dwóch, "Moja dieta cud" wydaje mi się być lepiej napisana. Ale oczywiście uważam, że jej książki podróżnicze są zdecydowanie lepsze ;P

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jedyny kraj z którego jak wracałam i cieszyłam się ze jestem w PL to właśnie Chiny. Jak ktoś uwielbia komunizm to Chiny są dla niego. A napisz tylko na blogu ze produkty z Chin są beee od razu odezwie się ktoś z ambasady chińskiej i zacznie straszyć sądem. Polecam książkę "dobre kobiety z Chin". Tak naprawdę tych Chin magicznych już nie ma. Wizytę w Chinach oczywiście polecam, od razu w PL wszystko mi się podoba:-) Cenne doświadczenie bo wiem, że wolę cywilizację zachodnią niż chińską. Co do pani Beaty Pawlikowskiej, słuchałam jej audycji o Australi, i niestety brakuje jej precyzji,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No to ja też jestem tą szcześciarą, która miała okazję Chiny zobaczyć. Pracowałam wyslana do oddziału firmy. Nie wiem, czy byłam bardziej przerażona i podekscytowany, ale Chiny to piękny i ciekawy kraj. Na pewno uogólnienie jest niemożliwe. Polska też to picie, bicie i kołtuństwo, albo piękne Bieszczady. Chiny to kraj multi-kulti, są różne skrajności, ale ich komunizm jest całkiem inny niż ten nasz.Nie wiem co robiła ta znajoma, ze zatrula sie metalami, ja tęsknię najbardziej za dwoma rzeczami : jedzeniem i szacunkiem dla drugiego człowieka. Męczące tylko były komplementy, mam niebieskie oczy i jestem bardzo ciemną blondynką. Ludzie zaczepiali, zagladali… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No tak tylko trudno nazwać przeżyciem opinie "jedyny kraj" bo to dla mnie brak wiedzy. I przestałam słuchać audycji pani Beaty, i zniechęciła mnie do swoich książek. Znajoma podróżowała po Chinach, np. statkiem po Jangcy. Mi osobiście brakowało niebieskiego nieba, i smog panujący w wielu miastach mi przeszkadzał. Już o drobiazgach, że komuś z nadanego bagażu do pociągu zniknęły kosztowności to nie wspomnę, albo o absurdach że żeby wejść na dworzec kolejowy to trzeba prześwietlać bagaże i stoi się w kolejce jak na samolot. Oczywiście robiliśmy zrzutki aby urzędnik przyjął nasz bagaż na pociag, być moze nasza zrzutka nie szła… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Może w tym rzecz? Pracowałam w Chinach 6 miesięcy (w europejskiej firmie).
Czy w Polsce nie ma buractwa i cebulactwa, niejasnych i zgamatwanych zasad? kradziezy, podpitych panów w pociągach, łapówek? Z mojej perspektywy – zasady w Chinach są jasne i przejrzyste. Prześwietlanie bagaży to kwestia bezpieczeństwa, wyobrażasz sobie paraliż ruchu kolejowego z powodu bomby?
W Krakowie też jest smog, za to poza miastami turystycznymi, piękne tarasy zieleni rekompensują każdy widok 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Różnica między nami a Chinami jest taka, że my to wiemy że mamy brudno, i nie chcemy tego, próbujemy to zmienić zaczynając od naszego otoczenia, lepiej czy gorzej ale zaczynamy dbać o środowisko. A oni z czystego kraju zrobili się zanieczyszczonym krajem w imię bogacenia się kraju. Ale najgorsze jest to, że tak naprawdę Chinczycy mówią, że wierzą w system, "dla bezpieczeństwa państwa chińskiego" słuchają wytycznych. Oczywiście jest ruch oporu, niektórzy walczą i giną – jak byłam to zamknięto plac bo szykowano się do obchodów komunizmu w Chińskiej Republice Ludowej. Treningi żołnierzy do parady pełne podziwu. Kilka osób zginęło z… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Po co walczą? Mogą się gdzieś przenieść, utrzymanie stabilizacji takiego molocha to nie lada wyczyn 🙂 jeśli porównujemy do polski, to porownajmy lepiej do całej Europy (liczba mieszkańców) wtedy zobaczymy Ukrainę, brudna Rumunię, islamskich terrorystów we Francji i syfiacych Angoli. Wydostać się z Chin jest bardzo łatwo, ale ludzie tego nie chcą.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Skoro tak bardzo lubisz Chiny i państwo totalitarne to po prostu trzeba było zostać a wtedy ani brudna Rumunia, czy islamiści we Francji by Cię nie interesowały. No i brak systemu emerytalnego również, bo przecież gromadka dzieci zapewni opiekę na emeryturę:-)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Brak argumentów? 🙂
Chińczycy są bardzo zadowoleni z takiego systemu emerytalnego, bo to motywuje rodziców do dobrego wychowania dzieci. W trudnych przypadkach, kiedy dzieci umierają przed rodzicami itp. istnieje opieka państwa. Jeśli wierzysz w polski system emerytalny – wierz dalej 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ktoś tu bardzo wierzy w Chiny jakby tak trudno było zrozumieć że nie wszyscy wierzą w ustrój totalitarny. I ten cały bałagan "dla dobra państwa Chińskiego" może komuś nie pasować. I za wszelką cenę wmawiasz że to piękny kraj z jeszcze piękniejszymi zasadami. Powodzenia w Chinach:-)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja zimolub, chcialabym mieszkac w skandynawii :B ktos z mojej rodziny byl na wycieczce (niezorganizowanej!) w chinach i byl zszokowany tym, ze tuz obok luksusowych apartamentowcow stoja slumsy, ludzie biedni – zebrzacy na ulicach pekinu- lapia przechodniow za nogi, a poza tym wiekszosc chinczykow charcha i spluwa gdzie popadnie. Ale poza tymi mrocznymi stronami wycieczki, wszystko bylo super.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zgadza się, ale w tych hotelach podczas sniadan Chinczycy tez pluja w talerz bo to ich rytuał. A potem młodzież z obsługi zbiera ten nie dojedzony ryż i wrzuca z powrotem do ryżu dla innych gości. Za plucie na ulicy mają niby mandaty.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witaj! Przepraszam Cię bardzo za spam ale piszę licencjat i brakuje mi jeszcze 20 wypełnionych ankiet! czy mogłabyś poświęcić mi chwile i ją wypełnić :http://goo.gl/forms/YM9VsyqK5e .
Dla mnie to bardzo ważne, a wypełnienie zajmie ok 2 min….

Agata Kądziołka
Gość

Brak części języka u kotów sprzyja urokowi 🙂

Vashti
Gość

Mam podobne kozaki, kupiłam je w tym roku bo są ocieplane aż do kolan. Idealnie dla takiego ciepłolubnego stworzenia jak ja. I tez mam kota. I co może wydać się śmieszne, jest on kolejnym przykładem, że nie należy oceniać książki po okładce. Ja kotów nigdy nie lubiłam, bo wydawały mi się wredne (takiego właśnie miała moja siostra). Ale mój jest prawdziwą przytulanką, szczególnie, kiedy jestem chora albo mam zły dzień…i zawsze kiedy jest głodny:)

A co do książek to czytałaś coś Zafona? Polecam szczególnie Grę Anioła i Marinę. Świetne, szczególnie na zimowe wieczory.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Widzę, że Twój kotek ma wybrakowany języczek, a u mojej kici tak wygląda jedno uszko. Myślę, że to nic złego jeśli nic dalej się z tym nie dzieje. Co do filmu, o którym wspomniałaś, oglądałam kilka razy ale "A.I. Sztuczna inteligencja" zawsze napawa mnie lękiem i niepokojem, więc chociaż bardzo wciągający, to jednak za każdym razem mam opory przed jego oglądaniem. Chyba zostało mi z dzieciństwa jak oglądałam "Akademię Pana Kleksa" i był tam chłopiec- lalka, Ja ze swojej strony polecam najnowszy film Almodovara "Dzikie historie", który prawie tydzień temu wszedł do kin. Tytuł idealnie oddaje jego treść. Jest to… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Polecam przeczytać Pozdrowienia z Korei ta książka zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie. Dzięki autorce mogłam poznać niezwykły i zamknięty świat.

Previous
Bible Journaling – pozytywne podejście do wiary
Co ciekawego w internecie? Jakie filmy, jakie książki?