Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Proszę tylko nie osądzać skakania po dachach na obcasach, sama wiem, że to głupie! Ale te kozaki nie są bardzo wysokie a dachy term stabilne. 
#Gruzja jest niesamowita, #tbilisi jak wyjęte z jakiejś bajki. Nowoczesność miesza się z ruinami, z jednej strony wyluzowani hipsterzy w industrialnych przestrzeniach, z drugiej pobożni młodzi ludzie robiący znak krzyża przed każdym kościołem. Mityczna #kolchida zachwyca detalami, kontrastami, różnorodnością i pysznym jedzeniem. 
Ja szanuję też za to, że Gruzini totalnie potrafią w Cross selling i upselling. I wszyscy zawsze zadowoleni.
Fajnie tu, codziennie zachwyca mnie coś innego! 
#georgia #georgiatravel #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #girlswhotravel 
Zdj: @troyann

Proszę tylko nie osądzać skakania...

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie, przełamać przeestetyzowany świat.  Dziś jest ten dzień ;)
Lubię sobie też narzucić jakiś motyw przewodni podróży. W Tunezji chciałam odpocząć, żadnych innych oczekiwań. Gruzję odwiedzam naiwna jak dziecko. Chcę interpretować wszystko jako fajne, piękne i ciekawe, nie szukać złych rzeczy. Poczytać dopiero jak z podróży wrócę. Wtedy skonfrontować z tym, co widziałam.
Chociaż mamy inny sposób patrzenia na świat, szalenie spodobało mi się jak @cam_myy przygotowując się porodu wybrała sobie zasadę, że nie słucha opowieści koleżanek o ich traumach porodowych, że nie czyta złych rzeczy, same dobre relacje. 
Ileż to razy ja się naczytałam o tym jakie coś jest złe i niedobre a potem się okazało, niepotrzebnie się stresowałam i spinałam, bo to było totalnie lajtowe.
Tym razem mam ochotę widzieć wszystko przez różowe okulary. Zdejmę je w Polsce. Uszanujcie proszę mój eksperyment myślowy! „You know, it's funny... when you look at someone through rose-colored glasses, all the red flags just look like flags.”
Kto wie skąd to cytat?! ;) #gruzja #georgia #kutaisi #wakacje #worktion #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie,...

Czy na podstawie jednego miasta albo regionu mam prawo wypowiadać się na temat tego, jak odbieram dany kraj?
#Tunezja okazała się zupełnie inna na północy niż południu. Zupełnie. Ale też przecież co innego czuje turysta w Warszawie i Krakowie, nie mówiąc nawet o Tatrach czy polskiej wsi. Takiej pięknej jak Zalipie, albo tej innej - pełnej uwiązanych na łańcuchach psów o zaropiałych oczach i klientów ustawiających się rano pod sklepem by przed pracą walnąć małpkę.

Gdziekolwiek jestem w turystycznym miejscu, Freddie śpiewa w mej głowie „Is this the real life? Is this just fantasy?”. W Tunezji akurat widziałam i jedno i drugie (na zdjęciu np. „Wioska Star wars” autentyczny plan zdjęciowy, który tu został). A co widzę w innych podróżach?
Czasami więcej niż bym chciała, jak wtedy gdy przypadkiem trafiam na plażę dilerów na Karaibach.

To jeszcze przy okazji - w myśl filozofii „zacznij tu gdzie jesteś i z tym co masz” zrobiłam najbardziej low budget amatorski cosplay ever. 
Umiem też ugotować coś dla niespodziewanych gości gdy mam „światło w lodówce”. A w liceum  nie chciało mi się prowadzić zeszytu do polskiego, więc gdy musiałam przeczytać swoją wypowiedź, to tworzyłam ją na bieżąco, udając, że czytam. Nie zapomnę wzroku mojej polonistki, gdy chciała mi wpisać do zeszytu ocenę, a tam nie było nic.😂 Nigdy nikt tak płynnie nie przeszedł od chęci wstawienia piątki do jedynki. Nie pamietam to jak się skończyło :D
Nie wiem dokąd zmierza ten wpis, traktujcie to jak myślodsiewnię.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #throwbackthursday #podróżemałeiduże #podróże #wakacje #travelblogger #cosplay #lowbudgetcosplay #budgettravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #blogerka #travelgirl #matmata #starwars #rey #pustynia #sahara #tatooine #gwiezdnewojny

Czy na podstawie jednego miasta...

Co ciekawego w internecie? Jakie filmy, jakie książki?

Brakowało mi trochę przestrzeni, do dzielenia się ciekawostkami i drobnostkami. Internet przechowuje tyle informacji, że czasami warto zapytać kogoś o drogę. Bardzo lubię zestawienia innych blogerów, więc powracam do tego zwyczaju i siebie.
W tym odcinku : zobaczysz piękną aranżację domku w ogrodzie, dwa bardzo dziwne gadżety, dowiesz się, co na śniadania jedzą na całym świecie i poznasz moje typy książkowe i filmowe.

Moim kulinarnym hitem tygodnia są ogórki z chilli. Pokazywałam je na instagramie. Jak wiecie, dla moich oskrzeli korzystne jest jedzenie rzeczy ostrych i rozgrzewających. Prawdopodobnie uzależniłam się emocjonalnie od ostrości bo brak tego smaku zbyt długi czas jest jak seks bez orgazmu.
Kosmetycznym ulubieńcem jest olejek do kąpieli z Rossmanna. Sama prawdopodobnie nigdy nie wybrałabym wanilii, bo zawsze celuję w energetyczne zapachy, ale ten jest relaksujący i bardzo przyjemny.
Moja kocia mordka ma wybrakowany język. Nie wiem czy to normalne 😀
Wyjątkowo urzekł mnie projekt domku w ogrodzie. Cudowne na cieplejsze miesiące, bo zimą…
A ja coraz częściej myślę poważnie o moim dzikim pomyśle, by mieszkać gdzieś, gdzie jest cieplej i milej. Niesamowicie ciągnie mnie do Azji, szukam miejsca, gdzie koszty życia są niskie (yep, nawet za naszą najniższą krajową można żyć jak król, np. na Filipinach) i warunki w miarę korzystne.
Od kiedy moja koleżanka odbyła swoją azjatycką podróż życia, zahaczając przy okazji o Chiny, całkowicie wywróciły się moje przekonania odnośnie tego kraju. Polecam książkę Beaty Pawlikowskiej “Blondynka w Chinach” (PS. lubię wyłącznie Jej podróżnicze książki:)).
A to rzeczy, które tylko azjatycki umysł może stworzyć 😀 Nie wiem jak ten kot na wycieraczce wpływa na widoczność, ani jaki jest sens grania w  golfa w toalecie… ale takie cuda na Aliexpress 🙂
Dzisiaj przez pół dnia wyglądałam jak na skrajnych zdjęciach, a teraz wyglądam jak na środkowym 🙂 Uwielbiam ten golf (klik). Kozaki mam od liceum, mają jakieś sześć lat i chyba niebawem skończą się ich dni. Botki są z lovelyshoes a legginsy z SH.
Odświeżam sobie cegłę “Egipcjanin Sinuhe“. Moja ulubiona kobieca postać z literatury to Nefernefernefer – miks kapłanki i “escort girl” , jak to się ładnie teraz mówi na ekskluzywne prostytutki. Wspominałam o tej książce w tekście “Dlaczego nie chciałam być księżniczką“.
Jeśli czytacie książki warte polecenia, tagujcie je na isnta hashtagiem #jakaksiazka (bez polskich znaków :)).
Z kolei film, który znów sobie odświeżałam to A.I Sztuczna Inteligencja.  Mój ulubiony film o miłości, chociaż nie odtyczy miłości damsko-męskiej (homoseksualnej też nie ;). Więcej o filmie i innych wzruszających w tekście : 5 wzruszających filmów. I znów prośba o tagowanie filmów na insta tagiem #jakifilm 🙂
Ponadto w oko wpadły mi teksty :
Oficjalne kolory Pantone na wiosnę  (przydatne dla designerów, grafików itp.)
A w bonusie odświeżam swój tekst : Zawsze będą mieć “ale”. Idź do przodu.
Tymczasem pozdrawiam Was serdecznie i uciekam do obowiązków ;-). 

PS. Ilość rozwojowych tekstów nie uległa zmianie. Tygodniki i inne bajery wchodzą pomiędzy, bo mam taką wewnętrzną potrzebę. Jeśli nie lubisz takich postów – najzwyczajniej w świecie je pomiń ;).

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Uściski, Ania

66
Dodaj komentarz

avatar
34 Comment threads
32 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Julka Kulka
Gość

Śliczny kotek.Ja osobiście też bardzo lubię olejki do kąpieli.
Masz świetnego bloga,którego czytam od początku 🙂
W wolnej chwili zapraszam do mnie
julkablo.blogspot.com

Forma Emocji
Gość

A zatem polecam w tym kontekście blog znajomych http://www.nafilipinach.com 🙂

Różowa Klara
Gość

Cenię zdecydowanie i tylko wyłącznie Pawlikowską właśnie za książki podróżnicze. Cała reszta jak kalendarze, nauka języków itd. zupełnie do mnie nie trafia.

Madou
Gość

kot z wycieraczką jest świetny 😀

Sovillian
Gość

Fajnie czasami przeczytać takie luźniejsze posty 😉 A książkę muszę sobie przeczytać w najbliższym okresie, bo bardzo lubię klimaty starożytnego Egiptu i w dodatku napisana przez fińskiego pisarza. Coś dla mnie ;p

Moleni
Gość

Dlaczego nie lubisz czytać innych książek Beaty Pawlikowskiej? 🙂

Safona
Gość
Safona

Przeczytałam prawie wszystkie książki Pawlikowskiej. I tak np. "Kurs szczęścia" i inne w tym stylu zupełnie do mnie nie przemawiają. Natomiast podróżnicze są świetne oraz polecam całą serię " W dżungl…i" szczególnie " W dżungli miłości"

Kasia P
Gość

Mi Pani Beatka za to uratowała chyba życie i psychikę ;);)

Twój kot jest najlepszy 😀

Catherine Wolf
Gość

Życie przed i po przygarnięciu kota takie prawdziwe 😉 Niech żyją szaleni kociarze!

czarnykocurek
Gość

Filmik "Życie przed kotem i po przygarnięciu kota" -> samo życie! 😀 Golfik świetny, na pewno bardzo ciepły:) Twoim Tygodnikom mówię tak!

hard-big-hand
Gość

Aniu – jestem uzależniona od wielu rzeczy: od muzyki, czytania, … kapsaicyny, słodyczy, chyba należę do grupy "uzależnionych od wszystkiego" 🙂

Carrie
Gość

Śliczna kicia, niech żyją szaleni kociarze! 😀 Aniu, bardzo ładnie Ci w dwóch zestawach(w tym z kozakami seksownie :)), a na eksperymenty z jedzeniem będę zaglądać!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Geoarbitraż…zadziwiasz mnie, młoda ale mądra. Moi teściowie spędzają właśnie miniemeryturę w Tajlandii – ich rzeczy są u nas w piwnicy, żyją z wynajmu mieszkania. W Polsce to byłaby wegetacja, w Tajlandii obiad w restauracji kosztuje 3-5 zł i jest ciepło.
Sami myślimy nad tym, by przejść na pracę zdalną i spłacać hipotekę z wynajmu mieszkania studentom, a żyć po kosztach w tańszym kraju. Ale nie na całe zycie, tylko teraz, kiedy nie mamy jeszcze dzieci.
Pozdrawiam, Ola

Tillid
Gość

Czytałam "Blondynkę w Chinach" i bardzo przypadła mi do gustu. Pawlikowska pisze fajne książki, ale tylko te w dużym wydaniu, bo te kieszonkowe (Blondynka w Tybecie) są bardzo infantylne, mało tekstu, pełno dziecinnych rysunków

Niedopowiedziane
Gość

Kozaki są świetne 🙂

Martyna blog vendiee
Gość

Piękne kozaki, wydłużają nogi 🙂 Co do filmu niecierpliwie czekam aż sobie obejrzę "Love Rosie" 🙂

GoodForYouDP
Gość

Jęzorek kiciusia mnie powalił;D

Laura
Gość
Laura

Pięknie wyglądasz w długich kozakach 🙂 Niesamowicie seksownie, nawet do takiego wielkiego swetra (moze zwłaszcza ;), no i kryją jedyna wadę Twoich pięknych nóg. Do Azji polecam wybrać sie najpierw na kilka tygodni, ale nie w podróż, tylko np. na jakis wolontariat. To jest jednak zupełnie inny świat dla nas i o ile, zwłaszcza będąc otwarta, samodzielna i szczęśliwa juz w Polsce osoba, można z powodzeniem założyć, ze bedzie nam dobrze w Wielkiej Brytanii czy np. w Holandii, z Azja moze byc rożnie. Znam wiele osób, które snuły plany przeprowadzki na stałe do Japonii czy Chin, czasem na podstawie własnych… Czytaj więcej »

happiness design
Gość

Good point!
Mieszkam w Anglii od trzech lat. I nawet to, że pogoda jest minimalnie inna, niż w Polsce (nie ma śniegu w zimie, w lecie Słońce grzeje jak szalone, ale krótko no i jak jest wietrznie, to się okna słyszy) a wokół mnóstwo Polaków, to można się poczuć zagubionym. W odniesieniu do zupełnie innego klimatu to może być wielki szok… ale niekoniecznie negatywny. Jak się potrzebuje zmiany albo gdzieś nogi niosą, to dobrze jest słuchać serducha.

Gumi
Gość

Oglądałam ostatnio A.I., leciał w telewizji, ale dotrwałam tylko do połowy. Jakoś mnie zmęczył psychicznie.

Vendelin
Gość

Kiedyś wywaliłam cały słoik takich ogórków, były dla mnie za ostre, a jak kupowałam to nie wiedziałam, że są z chilli (chyba nie było w nich papryczek jako takich tylko to były takie maciupkie ogórki nasączone chilli). Pomysł z domkiem super, ja ostatnio widziałam na pintereście kominki atrapy, fajnie wyglądają, bezpieczne, ale nie grzeją 😛

Sandra
Gość

Ja tam lubię takie posty o wszystkim i o niczym 🙂 P.S super te długie kozaki, nie mogę nigdzie na takie trafić 🙁

happiness design
Gość

Też lubię ostre papryczki. Ostatnio zakupiłam oliwki nadziewane jalapenos- pychota 🙂 A przeważnie kiedy idę do kina, to kupuję nachosy z sosem i jalapenos. Niestety jedzenie ostrego nie wpływa dobrze na mój pęcherz i zapalenie dopada mnie co jakiś czas.
Co do butów, to bardzo długo szukałam fajnych botków na zimę. Niestety nie znalazłam. Kupiłam za to botki na 12cm szpilce, które się na zimę nie nadają, ale są piekne 🙂

Aurora
Gość

A bałam się, że te ogórki to tylko moja obsesja 😀

marissa
Gość

Ania, masz fantastyczne nogi!
z rzeczy rozgrzewających – moje zatoki dziś płakały po musztardzie rosyjskiej 😉

Paula
Gość

Kochana dlaczego nie lubisz poradników Beaty Pawlikowskiej ? Przeczytałam je,zwłaszcza te o zdrowym jedzeniu oraz o podświadomości i dały mi do myślenia.jakie jest twoje zdanie na temat jej książek ?

Jeszcze Lepiej
Gość

Świetne buty 😉

StellaLily
Gość

Nie no dywanik do golfa rozwalił mnie na łopatki 😀

Ava
Gość
Ava

To może Tajlandia … 🙂
Tutaj blogi osób, które podjęły pracę nauczyciela w tajlandzkich szkołach :
skokwbokblog.com
planeta-tajlandia.pl

Ania S
Gość

Bardzo spodobał mi się ten olejek do kąpieli z Rosska – nigdy go nie widziałam w sklepie, ale też specjalnie nie szukałam i muszę się lepiej rozejrzeć, bo zapach wanilii uwielbiam 😉 Ogórki z chilli to musi być ciekawe połączenie, na pewno wypróbuje 😛 A co książek Pawlikowskiej, to wolę jej książki podróżnicze, ale ostatnio czytałam "W dżungli zdrowia" a teraz zaczynam "Moja dieta cud" i też są całkiem ok 😉 Pozdrawiam 😉

Ania S
Gość

Może i trochę jest tam "lania wody", a niektóre informacje są mocno przesadzone i radykalne, ale ja to czytam dla relaksu, a nie dla wiedzy;) I z pośród tych dwóch, "Moja dieta cud" wydaje mi się być lepiej napisana. Ale oczywiście uważam, że jej książki podróżnicze są zdecydowanie lepsze ;P

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jedyny kraj z którego jak wracałam i cieszyłam się ze jestem w PL to właśnie Chiny. Jak ktoś uwielbia komunizm to Chiny są dla niego. A napisz tylko na blogu ze produkty z Chin są beee od razu odezwie się ktoś z ambasady chińskiej i zacznie straszyć sądem. Polecam książkę "dobre kobiety z Chin". Tak naprawdę tych Chin magicznych już nie ma. Wizytę w Chinach oczywiście polecam, od razu w PL wszystko mi się podoba:-) Cenne doświadczenie bo wiem, że wolę cywilizację zachodnią niż chińską. Co do pani Beaty Pawlikowskiej, słuchałam jej audycji o Australi, i niestety brakuje jej precyzji,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No to ja też jestem tą szcześciarą, która miała okazję Chiny zobaczyć. Pracowałam wyslana do oddziału firmy. Nie wiem, czy byłam bardziej przerażona i podekscytowany, ale Chiny to piękny i ciekawy kraj. Na pewno uogólnienie jest niemożliwe. Polska też to picie, bicie i kołtuństwo, albo piękne Bieszczady. Chiny to kraj multi-kulti, są różne skrajności, ale ich komunizm jest całkiem inny niż ten nasz.Nie wiem co robiła ta znajoma, ze zatrula sie metalami, ja tęsknię najbardziej za dwoma rzeczami : jedzeniem i szacunkiem dla drugiego człowieka. Męczące tylko były komplementy, mam niebieskie oczy i jestem bardzo ciemną blondynką. Ludzie zaczepiali, zagladali… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No tak tylko trudno nazwać przeżyciem opinie "jedyny kraj" bo to dla mnie brak wiedzy. I przestałam słuchać audycji pani Beaty, i zniechęciła mnie do swoich książek. Znajoma podróżowała po Chinach, np. statkiem po Jangcy. Mi osobiście brakowało niebieskiego nieba, i smog panujący w wielu miastach mi przeszkadzał. Już o drobiazgach, że komuś z nadanego bagażu do pociągu zniknęły kosztowności to nie wspomnę, albo o absurdach że żeby wejść na dworzec kolejowy to trzeba prześwietlać bagaże i stoi się w kolejce jak na samolot. Oczywiście robiliśmy zrzutki aby urzędnik przyjął nasz bagaż na pociag, być moze nasza zrzutka nie szła… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Może w tym rzecz? Pracowałam w Chinach 6 miesięcy (w europejskiej firmie).
Czy w Polsce nie ma buractwa i cebulactwa, niejasnych i zgamatwanych zasad? kradziezy, podpitych panów w pociągach, łapówek? Z mojej perspektywy – zasady w Chinach są jasne i przejrzyste. Prześwietlanie bagaży to kwestia bezpieczeństwa, wyobrażasz sobie paraliż ruchu kolejowego z powodu bomby?
W Krakowie też jest smog, za to poza miastami turystycznymi, piękne tarasy zieleni rekompensują każdy widok 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Różnica między nami a Chinami jest taka, że my to wiemy że mamy brudno, i nie chcemy tego, próbujemy to zmienić zaczynając od naszego otoczenia, lepiej czy gorzej ale zaczynamy dbać o środowisko. A oni z czystego kraju zrobili się zanieczyszczonym krajem w imię bogacenia się kraju. Ale najgorsze jest to, że tak naprawdę Chinczycy mówią, że wierzą w system, "dla bezpieczeństwa państwa chińskiego" słuchają wytycznych. Oczywiście jest ruch oporu, niektórzy walczą i giną – jak byłam to zamknięto plac bo szykowano się do obchodów komunizmu w Chińskiej Republice Ludowej. Treningi żołnierzy do parady pełne podziwu. Kilka osób zginęło z… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Po co walczą? Mogą się gdzieś przenieść, utrzymanie stabilizacji takiego molocha to nie lada wyczyn 🙂 jeśli porównujemy do polski, to porownajmy lepiej do całej Europy (liczba mieszkańców) wtedy zobaczymy Ukrainę, brudna Rumunię, islamskich terrorystów we Francji i syfiacych Angoli. Wydostać się z Chin jest bardzo łatwo, ale ludzie tego nie chcą.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Skoro tak bardzo lubisz Chiny i państwo totalitarne to po prostu trzeba było zostać a wtedy ani brudna Rumunia, czy islamiści we Francji by Cię nie interesowały. No i brak systemu emerytalnego również, bo przecież gromadka dzieci zapewni opiekę na emeryturę:-)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Brak argumentów? 🙂
Chińczycy są bardzo zadowoleni z takiego systemu emerytalnego, bo to motywuje rodziców do dobrego wychowania dzieci. W trudnych przypadkach, kiedy dzieci umierają przed rodzicami itp. istnieje opieka państwa. Jeśli wierzysz w polski system emerytalny – wierz dalej 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ktoś tu bardzo wierzy w Chiny jakby tak trudno było zrozumieć że nie wszyscy wierzą w ustrój totalitarny. I ten cały bałagan "dla dobra państwa Chińskiego" może komuś nie pasować. I za wszelką cenę wmawiasz że to piękny kraj z jeszcze piękniejszymi zasadami. Powodzenia w Chinach:-)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja zimolub, chcialabym mieszkac w skandynawii :B ktos z mojej rodziny byl na wycieczce (niezorganizowanej!) w chinach i byl zszokowany tym, ze tuz obok luksusowych apartamentowcow stoja slumsy, ludzie biedni – zebrzacy na ulicach pekinu- lapia przechodniow za nogi, a poza tym wiekszosc chinczykow charcha i spluwa gdzie popadnie. Ale poza tymi mrocznymi stronami wycieczki, wszystko bylo super.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zgadza się, ale w tych hotelach podczas sniadan Chinczycy tez pluja w talerz bo to ich rytuał. A potem młodzież z obsługi zbiera ten nie dojedzony ryż i wrzuca z powrotem do ryżu dla innych gości. Za plucie na ulicy mają niby mandaty.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witaj! Przepraszam Cię bardzo za spam ale piszę licencjat i brakuje mi jeszcze 20 wypełnionych ankiet! czy mogłabyś poświęcić mi chwile i ją wypełnić :http://goo.gl/forms/YM9VsyqK5e .
Dla mnie to bardzo ważne, a wypełnienie zajmie ok 2 min….

Agata Kądziołka
Gość

Brak części języka u kotów sprzyja urokowi 🙂

Vashti
Gość

Mam podobne kozaki, kupiłam je w tym roku bo są ocieplane aż do kolan. Idealnie dla takiego ciepłolubnego stworzenia jak ja. I tez mam kota. I co może wydać się śmieszne, jest on kolejnym przykładem, że nie należy oceniać książki po okładce. Ja kotów nigdy nie lubiłam, bo wydawały mi się wredne (takiego właśnie miała moja siostra). Ale mój jest prawdziwą przytulanką, szczególnie, kiedy jestem chora albo mam zły dzień…i zawsze kiedy jest głodny:)

A co do książek to czytałaś coś Zafona? Polecam szczególnie Grę Anioła i Marinę. Świetne, szczególnie na zimowe wieczory.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Widzę, że Twój kotek ma wybrakowany języczek, a u mojej kici tak wygląda jedno uszko. Myślę, że to nic złego jeśli nic dalej się z tym nie dzieje. Co do filmu, o którym wspomniałaś, oglądałam kilka razy ale "A.I. Sztuczna inteligencja" zawsze napawa mnie lękiem i niepokojem, więc chociaż bardzo wciągający, to jednak za każdym razem mam opory przed jego oglądaniem. Chyba zostało mi z dzieciństwa jak oglądałam "Akademię Pana Kleksa" i był tam chłopiec- lalka, Ja ze swojej strony polecam najnowszy film Almodovara "Dzikie historie", który prawie tydzień temu wszedł do kin. Tytuł idealnie oddaje jego treść. Jest to… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Polecam przeczytać Pozdrowienia z Korei ta książka zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie. Dzięki autorce mogłam poznać niezwykły i zamknięty świat.

Previous
Bible Journaling – pozytywne podejście do wiary
Co ciekawego w internecie? Jakie filmy, jakie książki?