Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Co ciekawego w internecie? Jakie filmy, jakie książki?

Brakowało mi trochę przestrzeni, do dzielenia się ciekawostkami i drobnostkami. Internet przechowuje tyle informacji, że czasami warto zapytać kogoś o drogę. Bardzo lubię zestawienia innych blogerów, więc powracam do tego zwyczaju i siebie.
W tym odcinku : zobaczysz piękną aranżację domku w ogrodzie, dwa bardzo dziwne gadżety, dowiesz się, co na śniadania jedzą na całym świecie i poznasz moje typy książkowe i filmowe.

Moim kulinarnym hitem tygodnia są ogórki z chilli. Pokazywałam je na instagramie. Jak wiecie, dla moich oskrzeli korzystne jest jedzenie rzeczy ostrych i rozgrzewających. Prawdopodobnie uzależniłam się emocjonalnie od ostrości bo brak tego smaku zbyt długi czas jest jak seks bez orgazmu.
Kosmetycznym ulubieńcem jest olejek do kąpieli z Rossmanna. Sama prawdopodobnie nigdy nie wybrałabym wanilii, bo zawsze celuję w energetyczne zapachy, ale ten jest relaksujący i bardzo przyjemny.
Moja kocia mordka ma wybrakowany język. Nie wiem czy to normalne 😀
Wyjątkowo urzekł mnie projekt domku w ogrodzie. Cudowne na cieplejsze miesiące, bo zimą…
A ja coraz częściej myślę poważnie o moim dzikim pomyśle, by mieszkać gdzieś, gdzie jest cieplej i milej. Niesamowicie ciągnie mnie do Azji, szukam miejsca, gdzie koszty życia są niskie (yep, nawet za naszą najniższą krajową można żyć jak król, np. na Filipinach) i warunki w miarę korzystne.
Od kiedy moja koleżanka odbyła swoją azjatycką podróż życia, zahaczając przy okazji o Chiny, całkowicie wywróciły się moje przekonania odnośnie tego kraju. Polecam książkę Beaty Pawlikowskiej “Blondynka w Chinach” (PS. lubię wyłącznie Jej podróżnicze książki:)).
A to rzeczy, które tylko azjatycki umysł może stworzyć 😀 Nie wiem jak ten kot na wycieraczce wpływa na widoczność, ani jaki jest sens grania w  golfa w toalecie… ale takie cuda na Aliexpress 🙂
Dzisiaj przez pół dnia wyglądałam jak na skrajnych zdjęciach, a teraz wyglądam jak na środkowym 🙂 Uwielbiam ten golf (klik). Kozaki mam od liceum, mają jakieś sześć lat i chyba niebawem skończą się ich dni. Botki są z lovelyshoes a legginsy z SH.
Odświeżam sobie cegłę “Egipcjanin Sinuhe“. Moja ulubiona kobieca postać z literatury to Nefernefernefer – miks kapłanki i “escort girl” , jak to się ładnie teraz mówi na ekskluzywne prostytutki. Wspominałam o tej książce w tekście “Dlaczego nie chciałam być księżniczką“.
Jeśli czytacie książki warte polecenia, tagujcie je na isnta hashtagiem #jakaksiazka (bez polskich znaków :)).
Z kolei film, który znów sobie odświeżałam to A.I Sztuczna Inteligencja.  Mój ulubiony film o miłości, chociaż nie odtyczy miłości damsko-męskiej (homoseksualnej też nie ;). Więcej o filmie i innych wzruszających w tekście : 5 wzruszających filmów. I znów prośba o tagowanie filmów na insta tagiem #jakifilm 🙂
Ponadto w oko wpadły mi teksty :
Oficjalne kolory Pantone na wiosnę  (przydatne dla designerów, grafików itp.)
A w bonusie odświeżam swój tekst : Zawsze będą mieć “ale”. Idź do przodu.
Tymczasem pozdrawiam Was serdecznie i uciekam do obowiązków ;-). 

PS. Ilość rozwojowych tekstów nie uległa zmianie. Tygodniki i inne bajery wchodzą pomiędzy, bo mam taką wewnętrzną potrzebę. Jeśli nie lubisz takich postów – najzwyczajniej w świecie je pomiń ;).

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Uściski, Ania

66
Dodaj komentarz

avatar
34 Comment threads
32 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Julka Kulka
Gość

Śliczny kotek.Ja osobiście też bardzo lubię olejki do kąpieli.
Masz świetnego bloga,którego czytam od początku 🙂
W wolnej chwili zapraszam do mnie
julkablo.blogspot.com

Forma Emocji
Gość

A zatem polecam w tym kontekście blog znajomych http://www.nafilipinach.com 🙂

Różowa Klara
Gość

Cenię zdecydowanie i tylko wyłącznie Pawlikowską właśnie za książki podróżnicze. Cała reszta jak kalendarze, nauka języków itd. zupełnie do mnie nie trafia.

Madou
Gość

kot z wycieraczką jest świetny 😀

Sovillian
Gość

Fajnie czasami przeczytać takie luźniejsze posty 😉 A książkę muszę sobie przeczytać w najbliższym okresie, bo bardzo lubię klimaty starożytnego Egiptu i w dodatku napisana przez fińskiego pisarza. Coś dla mnie ;p

Moleni
Gość

Dlaczego nie lubisz czytać innych książek Beaty Pawlikowskiej? 🙂

Safona
Gość
Safona

Przeczytałam prawie wszystkie książki Pawlikowskiej. I tak np. "Kurs szczęścia" i inne w tym stylu zupełnie do mnie nie przemawiają. Natomiast podróżnicze są świetne oraz polecam całą serię " W dżungl…i" szczególnie " W dżungli miłości"

Kasia P
Gość

Mi Pani Beatka za to uratowała chyba życie i psychikę ;);)

Twój kot jest najlepszy 😀

Catherine Wolf
Gość

Życie przed i po przygarnięciu kota takie prawdziwe 😉 Niech żyją szaleni kociarze!

czarnykocurek
Gość

Filmik "Życie przed kotem i po przygarnięciu kota" -> samo życie! 😀 Golfik świetny, na pewno bardzo ciepły:) Twoim Tygodnikom mówię tak!

hard-big-hand
Gość

Aniu – jestem uzależniona od wielu rzeczy: od muzyki, czytania, … kapsaicyny, słodyczy, chyba należę do grupy "uzależnionych od wszystkiego" 🙂

Carrie
Gość

Śliczna kicia, niech żyją szaleni kociarze! 😀 Aniu, bardzo ładnie Ci w dwóch zestawach(w tym z kozakami seksownie :)), a na eksperymenty z jedzeniem będę zaglądać!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Geoarbitraż…zadziwiasz mnie, młoda ale mądra. Moi teściowie spędzają właśnie miniemeryturę w Tajlandii – ich rzeczy są u nas w piwnicy, żyją z wynajmu mieszkania. W Polsce to byłaby wegetacja, w Tajlandii obiad w restauracji kosztuje 3-5 zł i jest ciepło.
Sami myślimy nad tym, by przejść na pracę zdalną i spłacać hipotekę z wynajmu mieszkania studentom, a żyć po kosztach w tańszym kraju. Ale nie na całe zycie, tylko teraz, kiedy nie mamy jeszcze dzieci.
Pozdrawiam, Ola

Tillid
Gość

Czytałam "Blondynkę w Chinach" i bardzo przypadła mi do gustu. Pawlikowska pisze fajne książki, ale tylko te w dużym wydaniu, bo te kieszonkowe (Blondynka w Tybecie) są bardzo infantylne, mało tekstu, pełno dziecinnych rysunków

Niedopowiedziane
Gość

Kozaki są świetne 🙂

Martyna blog vendiee
Gość

Piękne kozaki, wydłużają nogi 🙂 Co do filmu niecierpliwie czekam aż sobie obejrzę "Love Rosie" 🙂

GoodForYouDP
Gość

Jęzorek kiciusia mnie powalił;D

Laura
Gość
Laura

Pięknie wyglądasz w długich kozakach 🙂 Niesamowicie seksownie, nawet do takiego wielkiego swetra (moze zwłaszcza ;), no i kryją jedyna wadę Twoich pięknych nóg. Do Azji polecam wybrać sie najpierw na kilka tygodni, ale nie w podróż, tylko np. na jakis wolontariat. To jest jednak zupełnie inny świat dla nas i o ile, zwłaszcza będąc otwarta, samodzielna i szczęśliwa juz w Polsce osoba, można z powodzeniem założyć, ze bedzie nam dobrze w Wielkiej Brytanii czy np. w Holandii, z Azja moze byc rożnie. Znam wiele osób, które snuły plany przeprowadzki na stałe do Japonii czy Chin, czasem na podstawie własnych… Czytaj więcej »

happiness design
Gość

Good point!
Mieszkam w Anglii od trzech lat. I nawet to, że pogoda jest minimalnie inna, niż w Polsce (nie ma śniegu w zimie, w lecie Słońce grzeje jak szalone, ale krótko no i jak jest wietrznie, to się okna słyszy) a wokół mnóstwo Polaków, to można się poczuć zagubionym. W odniesieniu do zupełnie innego klimatu to może być wielki szok… ale niekoniecznie negatywny. Jak się potrzebuje zmiany albo gdzieś nogi niosą, to dobrze jest słuchać serducha.

Gumi
Gość

Oglądałam ostatnio A.I., leciał w telewizji, ale dotrwałam tylko do połowy. Jakoś mnie zmęczył psychicznie.

Vendelin
Gość

Kiedyś wywaliłam cały słoik takich ogórków, były dla mnie za ostre, a jak kupowałam to nie wiedziałam, że są z chilli (chyba nie było w nich papryczek jako takich tylko to były takie maciupkie ogórki nasączone chilli). Pomysł z domkiem super, ja ostatnio widziałam na pintereście kominki atrapy, fajnie wyglądają, bezpieczne, ale nie grzeją 😛

Sandra
Gość

Ja tam lubię takie posty o wszystkim i o niczym 🙂 P.S super te długie kozaki, nie mogę nigdzie na takie trafić 🙁

happiness design
Gość

Też lubię ostre papryczki. Ostatnio zakupiłam oliwki nadziewane jalapenos- pychota 🙂 A przeważnie kiedy idę do kina, to kupuję nachosy z sosem i jalapenos. Niestety jedzenie ostrego nie wpływa dobrze na mój pęcherz i zapalenie dopada mnie co jakiś czas.
Co do butów, to bardzo długo szukałam fajnych botków na zimę. Niestety nie znalazłam. Kupiłam za to botki na 12cm szpilce, które się na zimę nie nadają, ale są piekne 🙂

Aurora
Gość

A bałam się, że te ogórki to tylko moja obsesja 😀

marissa
Gość

Ania, masz fantastyczne nogi!
z rzeczy rozgrzewających – moje zatoki dziś płakały po musztardzie rosyjskiej 😉

Paula
Gość

Kochana dlaczego nie lubisz poradników Beaty Pawlikowskiej ? Przeczytałam je,zwłaszcza te o zdrowym jedzeniu oraz o podświadomości i dały mi do myślenia.jakie jest twoje zdanie na temat jej książek ?

Jeszcze Lepiej
Gość

Świetne buty 😉

StellaLily
Gość

Nie no dywanik do golfa rozwalił mnie na łopatki 😀

Ava
Gość
Ava

To może Tajlandia … 🙂
Tutaj blogi osób, które podjęły pracę nauczyciela w tajlandzkich szkołach :
skokwbokblog.com
planeta-tajlandia.pl

Ania S
Gość

Bardzo spodobał mi się ten olejek do kąpieli z Rosska – nigdy go nie widziałam w sklepie, ale też specjalnie nie szukałam i muszę się lepiej rozejrzeć, bo zapach wanilii uwielbiam 😉 Ogórki z chilli to musi być ciekawe połączenie, na pewno wypróbuje 😛 A co książek Pawlikowskiej, to wolę jej książki podróżnicze, ale ostatnio czytałam "W dżungli zdrowia" a teraz zaczynam "Moja dieta cud" i też są całkiem ok 😉 Pozdrawiam 😉

Ania S
Gość

Może i trochę jest tam "lania wody", a niektóre informacje są mocno przesadzone i radykalne, ale ja to czytam dla relaksu, a nie dla wiedzy;) I z pośród tych dwóch, "Moja dieta cud" wydaje mi się być lepiej napisana. Ale oczywiście uważam, że jej książki podróżnicze są zdecydowanie lepsze ;P

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jedyny kraj z którego jak wracałam i cieszyłam się ze jestem w PL to właśnie Chiny. Jak ktoś uwielbia komunizm to Chiny są dla niego. A napisz tylko na blogu ze produkty z Chin są beee od razu odezwie się ktoś z ambasady chińskiej i zacznie straszyć sądem. Polecam książkę "dobre kobiety z Chin". Tak naprawdę tych Chin magicznych już nie ma. Wizytę w Chinach oczywiście polecam, od razu w PL wszystko mi się podoba:-) Cenne doświadczenie bo wiem, że wolę cywilizację zachodnią niż chińską. Co do pani Beaty Pawlikowskiej, słuchałam jej audycji o Australi, i niestety brakuje jej precyzji,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No to ja też jestem tą szcześciarą, która miała okazję Chiny zobaczyć. Pracowałam wyslana do oddziału firmy. Nie wiem, czy byłam bardziej przerażona i podekscytowany, ale Chiny to piękny i ciekawy kraj. Na pewno uogólnienie jest niemożliwe. Polska też to picie, bicie i kołtuństwo, albo piękne Bieszczady. Chiny to kraj multi-kulti, są różne skrajności, ale ich komunizm jest całkiem inny niż ten nasz.Nie wiem co robiła ta znajoma, ze zatrula sie metalami, ja tęsknię najbardziej za dwoma rzeczami : jedzeniem i szacunkiem dla drugiego człowieka. Męczące tylko były komplementy, mam niebieskie oczy i jestem bardzo ciemną blondynką. Ludzie zaczepiali, zagladali… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No tak tylko trudno nazwać przeżyciem opinie "jedyny kraj" bo to dla mnie brak wiedzy. I przestałam słuchać audycji pani Beaty, i zniechęciła mnie do swoich książek. Znajoma podróżowała po Chinach, np. statkiem po Jangcy. Mi osobiście brakowało niebieskiego nieba, i smog panujący w wielu miastach mi przeszkadzał. Już o drobiazgach, że komuś z nadanego bagażu do pociągu zniknęły kosztowności to nie wspomnę, albo o absurdach że żeby wejść na dworzec kolejowy to trzeba prześwietlać bagaże i stoi się w kolejce jak na samolot. Oczywiście robiliśmy zrzutki aby urzędnik przyjął nasz bagaż na pociag, być moze nasza zrzutka nie szła… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Może w tym rzecz? Pracowałam w Chinach 6 miesięcy (w europejskiej firmie).
Czy w Polsce nie ma buractwa i cebulactwa, niejasnych i zgamatwanych zasad? kradziezy, podpitych panów w pociągach, łapówek? Z mojej perspektywy – zasady w Chinach są jasne i przejrzyste. Prześwietlanie bagaży to kwestia bezpieczeństwa, wyobrażasz sobie paraliż ruchu kolejowego z powodu bomby?
W Krakowie też jest smog, za to poza miastami turystycznymi, piękne tarasy zieleni rekompensują każdy widok 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Różnica między nami a Chinami jest taka, że my to wiemy że mamy brudno, i nie chcemy tego, próbujemy to zmienić zaczynając od naszego otoczenia, lepiej czy gorzej ale zaczynamy dbać o środowisko. A oni z czystego kraju zrobili się zanieczyszczonym krajem w imię bogacenia się kraju. Ale najgorsze jest to, że tak naprawdę Chinczycy mówią, że wierzą w system, "dla bezpieczeństwa państwa chińskiego" słuchają wytycznych. Oczywiście jest ruch oporu, niektórzy walczą i giną – jak byłam to zamknięto plac bo szykowano się do obchodów komunizmu w Chińskiej Republice Ludowej. Treningi żołnierzy do parady pełne podziwu. Kilka osób zginęło z… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Po co walczą? Mogą się gdzieś przenieść, utrzymanie stabilizacji takiego molocha to nie lada wyczyn 🙂 jeśli porównujemy do polski, to porownajmy lepiej do całej Europy (liczba mieszkańców) wtedy zobaczymy Ukrainę, brudna Rumunię, islamskich terrorystów we Francji i syfiacych Angoli. Wydostać się z Chin jest bardzo łatwo, ale ludzie tego nie chcą.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Skoro tak bardzo lubisz Chiny i państwo totalitarne to po prostu trzeba było zostać a wtedy ani brudna Rumunia, czy islamiści we Francji by Cię nie interesowały. No i brak systemu emerytalnego również, bo przecież gromadka dzieci zapewni opiekę na emeryturę:-)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Brak argumentów? 🙂
Chińczycy są bardzo zadowoleni z takiego systemu emerytalnego, bo to motywuje rodziców do dobrego wychowania dzieci. W trudnych przypadkach, kiedy dzieci umierają przed rodzicami itp. istnieje opieka państwa. Jeśli wierzysz w polski system emerytalny – wierz dalej 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ktoś tu bardzo wierzy w Chiny jakby tak trudno było zrozumieć że nie wszyscy wierzą w ustrój totalitarny. I ten cały bałagan "dla dobra państwa Chińskiego" może komuś nie pasować. I za wszelką cenę wmawiasz że to piękny kraj z jeszcze piękniejszymi zasadami. Powodzenia w Chinach:-)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja zimolub, chcialabym mieszkac w skandynawii :B ktos z mojej rodziny byl na wycieczce (niezorganizowanej!) w chinach i byl zszokowany tym, ze tuz obok luksusowych apartamentowcow stoja slumsy, ludzie biedni – zebrzacy na ulicach pekinu- lapia przechodniow za nogi, a poza tym wiekszosc chinczykow charcha i spluwa gdzie popadnie. Ale poza tymi mrocznymi stronami wycieczki, wszystko bylo super.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zgadza się, ale w tych hotelach podczas sniadan Chinczycy tez pluja w talerz bo to ich rytuał. A potem młodzież z obsługi zbiera ten nie dojedzony ryż i wrzuca z powrotem do ryżu dla innych gości. Za plucie na ulicy mają niby mandaty.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witaj! Przepraszam Cię bardzo za spam ale piszę licencjat i brakuje mi jeszcze 20 wypełnionych ankiet! czy mogłabyś poświęcić mi chwile i ją wypełnić :http://goo.gl/forms/YM9VsyqK5e .
Dla mnie to bardzo ważne, a wypełnienie zajmie ok 2 min….

Agata Kądziołka
Gość

Brak części języka u kotów sprzyja urokowi 🙂

Vashti
Gość

Mam podobne kozaki, kupiłam je w tym roku bo są ocieplane aż do kolan. Idealnie dla takiego ciepłolubnego stworzenia jak ja. I tez mam kota. I co może wydać się śmieszne, jest on kolejnym przykładem, że nie należy oceniać książki po okładce. Ja kotów nigdy nie lubiłam, bo wydawały mi się wredne (takiego właśnie miała moja siostra). Ale mój jest prawdziwą przytulanką, szczególnie, kiedy jestem chora albo mam zły dzień…i zawsze kiedy jest głodny:)

A co do książek to czytałaś coś Zafona? Polecam szczególnie Grę Anioła i Marinę. Świetne, szczególnie na zimowe wieczory.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Widzę, że Twój kotek ma wybrakowany języczek, a u mojej kici tak wygląda jedno uszko. Myślę, że to nic złego jeśli nic dalej się z tym nie dzieje. Co do filmu, o którym wspomniałaś, oglądałam kilka razy ale "A.I. Sztuczna inteligencja" zawsze napawa mnie lękiem i niepokojem, więc chociaż bardzo wciągający, to jednak za każdym razem mam opory przed jego oglądaniem. Chyba zostało mi z dzieciństwa jak oglądałam "Akademię Pana Kleksa" i był tam chłopiec- lalka, Ja ze swojej strony polecam najnowszy film Almodovara "Dzikie historie", który prawie tydzień temu wszedł do kin. Tytuł idealnie oddaje jego treść. Jest to… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Polecam przeczytać Pozdrowienia z Korei ta książka zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie. Dzięki autorce mogłam poznać niezwykły i zamknięty świat.

Previous
Bible Journaling – pozytywne podejście do wiary
Co ciekawego w internecie? Jakie filmy, jakie książki?