Jestem człowiekiem – lubię się martwić

Ładna blondynka w bardzo wysokich, pięknych butach minęła mnie i koleżankę. Za nami rozmawiają dwie “baby”

 – Ale się odrąbała!

– Ja się tylko martwię, czy się lalunia w tych szpileczkach nie wywróci

Kolega zrobił sobie tatuaż na ramieniu. Słyszy za sobą w autobusie szepty :

– Co to się porobiło, robią se te tatuaże jak więźniarze

– Co Ty gadasz, sam bym sobie taki zrobił jakbym był młodszy

– Ale ja nie krytykuję, ja się tylko martwię , bo jak to będzie wyglądać jak będzie stary?!



Artykuł o pewnej szafiarce na dużym portalu. Zarobki, wiadoma sprawa. W komentarzu :


Ja się tylko martwię, co te blogereczki będą robić, jak się zestarzeją.


To samo o mojej znajomej która poszła po socjologię – ja się tylko martwię, co ona po tych studiach…

I o ładnej dziewczynie w topie odsłaniającym brzuch, przy czym tutaj obiektem zmartwienia były jej nerki.


Serio… martwisz się? A może próbujesz specyficzne okazać hejt pod płaszczykiem troski? 😉 Kiedy ja się o kogoś martwię (w domyśle : troszczę) staram się mu pomóc 😉


“Ja się tylko martwię” to ciekawa forma okazania dezaprobaty. Wiesz, raczej gdybyś martwił się o nerki dziewczyny przed Tobą, dałbyś jej ocieplacz 🙂


Jakie jest Twoje ulubione “zmartwienie” innych ludzi? 🙂 A może to o Ciebie ktoś się “martwi”? 🙂

Uściski, Ania
57 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Norma. Wszyscy się tak martwią o mnie, że hoho 😀
"Ja się tylko martwię, jak ona da radę się dzieckiem zająć' było moim ulubionym hejtem na moją ciążę w wieku lat dwudziestu.

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

uwielbiam zaprzeczenia na początku, "to nie jest hejt, ale wyglądasz paskudnie w tej sukience, zrób coś z sobą" 😉 "ja cię nie obrażam, ale" i można tak mnożyć i mnożyć 🙂

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu
Reply to  Anonimowy

to nie jest hejt – mój ulubiony początek wybtnie hejterskich komentarzy 😀 a potem "nie umiesz przyjąć krytyki, usuwasz komentarze". Aż się wylogowałam, jeszcze ktoś się obrazi 😉

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu
Reply to  Anonimowy

Otóż to. Niektórzy rzeczywiście tak uprzedzają potencjalny odzew do hejtera, to świadomość do nich przemawia, mają w głowie, że to co piszą jest złośliwe, przykre dla innych, przewrotnie zaprzeczają że nie hejt, bo sami nie chcą się przyznać do niemiłych intencji, najniższych emocji, frustracji, zazdrości itp. przebierają je w fałszywą troskę. To bardzo trudne przyznać przed samym sobą, że tak się gardzi ludźmi innymi niż on/a.

Znaminika
7 lat temu

Własna firma? No fajnie, fajnie, ja się tylko martwię co ona zrobi, jak splajtuje,w końcu kryzys jest 🙂

martwienie się jako okazanie zazdrości,level; Polska

kasiaj85
7 lat temu

oooch o mnie się martwią, dlaczego dzieci nie mam 😀
albo, że chcę wziąć trzeciego kota.
Że znowu przytyłam (serio? to chyba powinno być moje zmartwienie a nie osób postronnych).
Albo co ja zrobię z tymi wszystkimi szminkami 😀
Śmieszą mnie zmartwienia innych. czy jestem potworem?

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu
Reply to  kasiaj85

skojarzyła mi się sąsiadka która martwiła się na głos, czy nie zajdę czasem w ciążę, jak zaczęłam się spotykać z pierwszym chłopakiem w wieku lat…18 🙂 oczywiście tak ze zmartwienia wszystko 😀

Daisy K
7 lat temu
Reply to  kasiaj85

O mnie się martwią że ciągle jestem sama, że męża nie mam. Tyle chłopów samotnych czeka na obiad, a ja nic! 😀 Jestemn wredna zołza i egoistka. 😀

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

też się czasem tak martwię i wcale nie chodzi o martwienie 😛

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

"ja się tylko martwię co ty z tymi psami zrobisz", kiedy moja suka była szczenna. Wszystkie znalazły szczęśliwe domy, ale co się kobieta pomartwiła, to jej 🙂 Jakoś w tym całym zmartwieniu nie zajęła się szukaniem dla nich domu 😛 Uwilebiam taką hipokryzję i dobrze zdemaskowałaś zjawisko 😀

Zuzanna
Zuzanna
7 lat temu

Miałam możliwość pojechać na Igrzyska do Pekinu. Pech chciał, że był to czas, gdy w Chinach miały miejsca trzęsienia ziemi. Pewna sąsiadka spytała moją mamę, czy się o mnie nie boi, że nie wrócę, że coś się stanie. Wiadomo, ona tak z troski.
Na pewno pomogła i wsparła w ten sposób moją mamę, która, co oczywiste, obawiała się w jakiś sposób.
Cecha okropna w naszym narodzie, warto się jej oduczyć. Nikt nie prosi o radę, to jej nie dawaj.

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu
Reply to  Zuzanna

No ale dziewczyny… 🙂 jakoś nie lubię tego tekstu cytowanego, zahacza mi o egocentryzm, zarozumiałość, samosiowanie. Trzeba odróżnić czystą radę, sugestię, takie spojrzenie z perspektywy innego człowieka w dobrej wierze i bez oczekiwań specjalnych podziękowań za zainteresowanie, ukłonów itp. od tej rady zabarwionej pejoratywnie, fałszywej troski, niedelikatnie wyrażonej skutkującej oburzeniem czy wręcz stekiem obelg w razie stanowczej odmowy, nawet z podziękowaniem. Także ten cytat jest za bardzo ciasny, niektórzy tak sobie go biorą do serca i do głowy, że wszystko co się do nich mówi chcąc w czymś pomóc, odbierają za atak na siebie. Sama chęć pomocy nie powinna być… Czytaj więcej »

Melle Coccinelle
7 lat temu

Szczerze, to chyba z dziwnymi Polakami się zadaje, bo jakoś nie zauważyłam by ktoś w taki sposób się wyrażał:P Mnie za to martwi, że wszystkie złe cechy lubimy przypisywać swojej nacji, bo "Polacy tak mają", "to takie polskie"… Francuzi robią to samo – "bo my Francuzi nigdy nie jesteśmy zadowoleni", "bo Francuzi zawsze muszą narzekać" – nie brzmi podobnie? Może problem nie tkwi w nacji i byciu Polakiem, co po prostu byciu człowiekiem i skupianiu się za bardzo na życiu innych, przypadkowych osób, a nie swoim…

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

bez przesady, przecież nie napisze "jestem obywateme świata" :). Kiedy byłam jako Au Pair w USA nie zauważyłam zjawiska, więc może rzeczywiście jest to typowo polskie…

Melle Coccinelle
7 lat temu

Nie no, wiem, czepiam się 😛 ale trochę mnie razi, że częściej podkreślamy jakieś wady "narodowe", a bardzo rzadko zalety (jak np gościnność i pomaganie sobie)… no i serio mam chyba dziwnych znajomych w Polsce, bo oni się chyba o mnie nie martwią, nie wiem, czy to powinno mnie martwić? 😉

Urszula Phelep
7 lat temu

Biedroneczko, ja również mieszkam we Francji (już od 12 lat) i potwierdzam narzekanie Francuzów (oj tak!!), jednak nie robią oni z tego prawdziwych złośliwości i nie chcą komuś wyrządzić krzywdy, czy wbić szpilki, jak to często odczuwam w naszym narodzie. Francuzi marudzą, narzekają, ale zaraz potem biorą cie na kawę i opowiadają o wakacjach.

Melle Coccinelle
7 lat temu

Ulu, mi nie chodziło o to, że narzekanie to to samo, tylko o to, że lubimy podkreślać swoje narodowe wady. A przecież można by skupić się na zaletach 🙂 Może źle się wyraziłam, ostatnio mam problemy z sensownym przekazaniem tego, co myślę 😉 po prostu nie lubię właśnie takich stwierdzeń, że takie zachowanie jest typowo polskie, niemieckie, francuskie czy Araby tak już mają, bo w ten sposób sami się nakręcamy i niejako takich zachowań wyszukujemy by potwierdzić nasze przekonania. Gdy szukamy u siebie prowadzi to do pewnych kompleksów oraz pogardy nad tymi, którzy w taki sposób się zachowują. Szukając w… Czytaj więcej »

Skarletka
7 lat temu

Aniu, a ja się tylko martwię o Twój wzrok na starość… za dużo czasu spędzasz na pisaniu postów i nie, wcale nie zazdroszczę i nie podziwiam w Tobie tego, że piszesz tak regularnie… ja się tylko martwię, jak to będzie za lat "dzieścia" 😛

Skarletka
7 lat temu
Reply to  Skarletka

No właśnie, co z Twoim życiem towarzyskim? Nie, żebym była wścibska, co to to nie! Ja się MARTWIĘ po prostu 😛

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu
Reply to  Skarletka

hahaha serio ktoś martwi się o Twoje życie towarzyskie? ja bym się raczej martwiła o czas na odpoczynek 😛

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

"Ja się tylko martwię o Twoją skórę na starość" – gdy zaczęłam się malować, od koleżanki której mama nie pozwalała 🙂 Miesiąc później robiła manewry w licealnej toalecie – makijaż rano, zmywany przed wyjściem ze szkoły, beka z tego była 😛

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu
Reply to  Anonimowy

"usłyszane od koleżanki" miało być 🙂

Czarne Espresso
7 lat temu

W ramach "martwienia się" o Twoje stawy mogłabym Ci zabrać te różowo-beżowe buty 😀
A na poważnie to:
– te buciki naprawdę są fajniutkie 🙂
– jakoś wcześniej nie zwróciłam uwagi na nadużywanie sformułowania "martwię się" w kontekście hejtu, ale coś w tym jest…

Daisy K
7 lat temu

Ja też ,,martwię się", jak Ty w tych butach będziesz chodzić. Myślę że o siebie już tak bardzo bym sie nie ,,martwiła". 😀 Buty są naprawdę śliczne, przyjadę w nocy i ukradnę. ;))) O innych martwię się mniej, no może o córki i swoje koty… Raczej to ja jestem przyczyną ,,zmartwień". 😀

akwarelaplus
7 lat temu

"Ja się tylko martwię co z tobą będzie, jak będziesz żyć, skoro nie zachowujesz się normalnie" Z jakiego powodu? Bo unikam słońca, opalenizny, choć nie żyje jak wampir.

pidzamowa
7 lat temu

a ja się martwię wciąż o siebie… chyba jestem egoistką (;
fajny ten post! lubię takie językowe spostrzeżenia!

Klaudia She-wolf
7 lat temu

hahaha świetnie napisane, ludzie bywają okropni, zamiast się MARTWIĆ o siebie, wściubiają nos w nie swoje sprawy 🙂

Justinee
Justinee
7 lat temu

Staram się martwić raczej autentycznie, choć być może użyłam kiedyś takiego zwrotu pod kamuflażem hejtu. Jak zwykle świetna notka, Aniu 🙂

Dobry Ruch
7 lat temu

Ha! Trafione w punkt! "Ja się tylko martwię, kto ci poda szklankę herbaty na starość skoro nie chcesz mieć dzieci…" = w wolnym tłumaczeniu dokładnie coś przeciwnego – "No, na mnie nie licz ja ci na pewno nie pomogę!".
A co by było, gdyby odpowiedzieć "A ja mam dziwne wrażenie, że raczej mi zazdrościsz, niż się o mnie martwisz." ;P Następnym razem spróbuję!

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu
Reply to  Dobry Ruch

oooo jak ja nie cierpię tego zwrotu "na mnie nie licz" kuuuurde to takie przeciwieństwo wszędobylskich porad na każdy temat. Ale o ile porady nieraz są wskazane i cżłowiek chce się dowiedieć co ktoś myśli w danej sprawie, a tu masz wyskakuje z "na mnie nie licz" odwraca się na pięcie i "sorry nie pomogę" radź sobie sam.

Urszula Phelep
7 lat temu

Ja mam głównie martwienie się o moja przyszłą firmę, która przecież upadnie po roku czy dwóch, nieprawdaż? Moja rodzina polska tez bardzo się "martwi" o moje dążenie do zdrowego życia – nie maja konkretnych powodów, po prostu martwią się ("a po co?", "w twoim wieku?"). Itp, itd. ;))

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Ciekawy post.U mnie w rodzinie,martwią się kiedy wezmę ślub z moim facetem,bo jak to można być ze sobą 8 lat i się nie pobrać!IA przecież mam już 30-tkę na karku?

Toyad Mordovnick
7 lat temu

Z wiekiem psycha się opancernia na cudze "troski", przynajmniej u mnie tak jest… Ale długo bolało mnie, kiedy osoby skądinąd bliskie, zamiast wspierać (lub przynajmniej nie przeszkadzać…) w dążeniu do realizacji marzeń, usiłowały torpedować mój entuzjazm pod sztandarem TROSKI o moją przyszłość, bo przecież "tracę czas na głupoty", z których "chleba nie będzie"… :/ Na szczęście udało mi się odwrócić wektor uzależnienia od czyjejś aprobaty dla moich działań, poglądów, aparycji itd. DO WEWNĄTRZ 🙂

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

"Ja się tylko martwię" jest u mnie zaraz po "…chciało ci się?" w piramidzie demotywujących tekstów 😛

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Hyhy, u nas daleka rodzina mojego partnera martwiła się, co o będzie, jak się będziemy rozwodzić, bo przecież teraz tyle tych rozwodów i wszyscy się rozwodzą…a nie dość, że ślubu nie mamy, to jeszcze dobrze nam się, cholera, układa 😀
gosza

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu
Reply to  Anonimowy

"cudze powodzenie powodem zazdrości i frustracji życiowych" – w PRLu były takie slogany motywujące do pracy, do dbania o zdrowie i rodzinę itp. to teraz w zamian taki demotywator przestrzegający przed samozniszczeniem emocjonalnym i egzystencjalnym można by ukuć oraz wiele innych podobnych i zamieszczać w sieci. W końcu to jedno wielkie medium jest głęboko w naszej świadomości i wywiera ogromny wpływ na kreowanie myśli… tak sobie myślę. Ad.

IVONA
7 lat temu

"Nie no, fajnie, że schudłaś…ja sie tylko martwię żebyś w jakąś anemię nie wpadła"…:D

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

"Co złego robi ludziom moja masa?"
Próbuję wepchać się po szczęście bez kolejki.

BERY
7 lat temu

hahahahahahaahahha
rzeczywiscie tak jest;d

Catherine Wolf
7 lat temu

Oj, dużo tego. Martwią się, że mało przebywam na podwórku, że nie mamy 'jeszcze' dzieci i finanse. Mogłabym pisać i pisać. 😉
Nie wiem czy bardziej to śmieszne czy przykre.

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Ładne buty! Martwię się tylko czy stawy to wytrzymają ;/
A tak szczerze, kiedyś moja mama nie zaakceptowała planów co do liceum, powiedziała "fajna szkoła, martwię się tylko o maturę bo słabe wyniki" oczywiście i tak tam wylądowałem a maturę napisałem na powyzej 85% każda.
Na studiach koleżanka powiedziała "fajny ten mój nowy chłopak, martwię się tylko czy rodzice go polubią" – są razem w sierpniu ślub.
"Martwię sie" taaaa. Nie warto się martwić. Tym bardziej tak nieszczerze 🙂
Tak w ogóle to fajna dziś pogoda, martwię się tylko jaka będzie jutro ;/
Pozdrawiam, Krystian.

Artinowy Świat
7 lat temu

Raczej nikt nie będzie się martwil o Twoje stawy 😀 szybciej o to czy się nie przewrócisz, a jak okaże się, że za dobrze chodzisz, to podstawią Ci nogę, żeby martwić się czy nic sobie tym upadkiem nie złamałaś 😀

tlusta_papuzka
7 lat temu

Kiedyś ktoś wyjechał do mnie z tekstem 'będę się za ciebie modlić'. Opadło mi wszystko.

Carmelova
7 lat temu

"Ślub w tak młodym wieku? Nie, nie ma nic przeciwko tylko się martwię gdzie będziecie mieszkać, jak się utrzymacie i czy nie za wcześnie na ślub. "

Aleksandra FashandRoll

"Nie chcesz mieć dzieci? Ja się tylko martwię kto się tobą na starość zajmie." A jaką mam gwarancję, że dziecko się mną na starość zajmie?

gorzkakokoszka
7 lat temu

O mnie się martwią że schudłam 🙂

Szczypta Magii
7 lat temu

Hmmm ja osobiście nie słyszałam, żeby ktoś siętak publicznie o coś "martwił" 😀 Natomiast śmiać mi się chciało w momencie, gdy zrobiłam sobie dredy i mama się martwiła tym, co ludzie powiedzą 😀 Achh długa historia 🙂 Bo przecież dredziarze to największe brudasy na całym świecie a te kołtuny to z brudu im się robią 😀 Takie teksty w pracy u mojej mamy szły… Mama w końcu zrozumiała na czym to polega i nei dawała się tak ogłupiać 🙂

eva-ice
7 lat temu

Uwielbiam tych wszystkich strasznie martwiących się o innych samarytan.
Mój ulubiony problem martwiących się o mnie ludzi: "jak Ty sobie dasz radę z dzieckiem tutaj?" Zaszłam w ciążę, facet mnie zostawił, mieszkam za granicą bez rodziny. Mała ma 2,5 roku, ja daję radę, a 'życzliwi' dalej się martwią. 🙂

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Ludzie tacy zmartwieni 😀

Aniu popraw sobie "po" na "na" w " poszła po socjologię".

STEAM STYLE
7 lat temu

Kiedy przyjeżdżam do domu zawsze wszyscy się martwią "co ludzie powiedzą jak mnie zobaczą w takich wielkich buciorach/ długiej spódnicy/ płaszczu/ (wstaw cokolwiek)" 🙂 nie ma to jak troskliwa rodzina 😀

Monika
7 lat temu

Ja się martwię. Martwię się o Ciebie, że musisz robić jakieś machlojki, bo to nieprawdopodobne, że masz takiego nosa do okazji! 😀

Anonim
6 lat temu

U mnie z kolei wszyscy się martwią jak będę wyglądać/ co zrobię na starość z tatuażami 😀 (zresztą mojego chłopaka też to dotyczy). Nie wiem czy się ktoś jeszcze z tym spotkał, ale od zawsze rodzice i babcia wpajali mi do głowy, że oni się zawsze martwią o dzieci, bo tak to już jest. (serio?wtf?)Martwienie się to jedno z moich "ulubionych" sposobów na hejt. Bardzo też "lubię" narzucanie w każdej sytuacji swojego zdania na zasadzie "powinnaś (coś tam) bo ja jestem starsza i wiem, że tak będzie lepiej/ chcę ci tylko pomóc/doceń rady"bla bla. Ech. Jakby każdy żył swoim życiem… Czytaj więcej »

Karratine
Karratine
5 lat temu

O mnie się martwią, że będę grubo wyglądać na własnym ślubie, a do ślubu jeszcze 1,5 roku 😀

Previous
Jakie buty kupiłam?
Jestem człowiekiem – lubię się martwić

57
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x