Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Piszecie, że:
👉 N-ele z km widzą pomalowane rzęsy lub paznokcie, ale śladów po samookaleczeniach już nie. Lub pada "zakryj to".
👉 Uczniom ze szkół plastycznych jakoś dziwnie strój nie odbiera inteligencji. Czymś się różnią?
👉 Zasady utrwalają kulturę gwałtu. To dziewczynki mają "nie rozpraszać chłopców". A może oni powinni się skupiać? Ślinią się też na widok n-elek, co to zmienia?
👉 Wzmacniamy przekaz ALBO mądra, ALBO pomalowana. To złe!
👉 Obrywacie za naturalną oprawę oczu. Bo n-elka "nie wierzy". Nie pada PRZEPRASZAM.
👉"to kwestia szacunku". Dla mnie szacunek, to bycie przygotowanym do lekcji, mówienie "dzień dobry" i "przepraszam". Nauka to 46h tygodniowo, dorośli pracują 40h. Kiedy wyrażać się ubiorem? Rudym powiecie, że mogą być rudzi po pracy?
👉 Jeśli obrażają cię  różowe włosy, to przemyśl swoje wartości.
👉 Przypięłam w relacjach opinię prawną. Zasady są niezgodne z prawem.
👉 i seksistowskie wobec każdej płci. 👉 Są głosy o bardzo przesadnym stroju w szkole. Rozumiem. ale zakaz ani groźba nic nie zmienią. Może warto porozmawiać?

Bolą wiadomości o samookaleczeniach. Popłakałam się. Te same n-elki siłą zmywają komuś makijaż płynem do naczyń, ale siniaków bitego ucznia nie widzą. Dręczonym radzą: "spróbuj się więcej uśmiechać".
👉 Strój dodaje  pewności siebie. Bez względu, czy to kolczyk w nosie, czy t-shirt z napisem "I'm lesbian". Dostajecie uwagi za odzież i akcesoria z tęczą.  Psychologia i socjologia mówią o potrzebie ekspresji, przynależności, manifestowania swoich przekonań, ale te spory wciąż wygrywa "KIEDYŚ TO BYŁO, KRÓTKO SIĘ TRZYMAŁO" i "JA SWOJE WIEM". Co wiesz? Że oceniasz ludzi po wyglądzie? Gratulacje!

Na szczęście mamy wielu cudownych n-eli. Dla nich ważne jest przygotowanie do lekcji i nie oceniają za wygląd. Dziękuję za Wasz za otwarty umysł.Jesteście wspaniali!

PS. Mam AZS, stres nasila objawy. Z emocji znowu mam czerwony skalp, skóra się sypie. Represje i karność ze strony nauczycieli zaostrzają objawy np. łuszczycy i trądziku, o czym piszecie. Dobro uczniów to atmosfera szacunku, zaufania i życzliwości. Nie ciągłego stresu i strachu. #aniamaluje #protest #szkoła #szacunek

Piszecie, że: 👉 N-ele z...

„opowiada takie rzeczy, to niech nie dziwi się, że traktują ją przedmiotowo” Nie wiem po co szykuję się do podróży do Azji - przeżyłam podróż w czasie😱Jestem w szoku, że moje stories wywołały takie reakcje i część z Was uważa, że skoro autorka nagrała film z poradami jak zrobić partnerowi dobrze, to daje innym prawo by ją obrażać. Jakie prawo?! Czy kobieta nie może lubić seksu i swojej seksualności? Poczytałam z rana kilka wiadomości w duchu „no sorry taka prawda!” „Opowiada to się nie dziwi!”, że przecieram oczy. Obejrzałam ten filmik i wiecie co? Można go streścić do „rób to z radochą, a nie jak za karę”. To wywołuje takie oburzenie?! Laski! Gdyby facet nagrał film w którym radzi pieścić partnerki z radością a nie tylko by w dwie minuty „odbębnić grę wstępną”, to byście pisały „wreszcie ktoś to powiedział” „taka prawda” „rację ma”.
Zachowanie typowe dla studenta I roku filozofii, który rozstrzyga dawno rozstrzygnięte spory. Nie wiem czy wiecie- doszliśmy już dawno do wniosku, że: 1) sukienka nie gwałci - krótka, obcisła, strój nie ma nic do rzeczy. 2)Nawet jeśli dziewczyna jest striptizerką, to nie można dotykać jej bez jej zgody 3) Prostytutkę też można zgwałcić
Tymczasem u nas wszystkie spory wciąż wygrywa „ja swoje wiem”😱.
Pamiętam jak w 2016 wrzuciłam post z zachętą do posiadania „masażera osobistego”. To był mały, dyskretny, ładny gadżet. Post miał jakieś chore zasięgi, bo mnóstwo osób go sobie wysłało z komentarzem, że ta Aniamaluje to wstydu nie ma, całkiem odpłynęła, takie rzeczy publicznie. Kilka osób się pomyliło i zamiast obgadać mnie do koleżanki, wysłało to do mnie.
Pomyślałam wtedy - wow, czuję się jak podróżnik w czasie, jakbym przybyła z przyszłości, może kiedyś to nie będzie tabu. 
Mamy 2020 a ja liczę, że na takie komentarze będziemy kiedyś patrzeć jak na wystawianie kobietom mandatów za bycie na plaży w bikini, bo to nieobyczajne. 
#aniamaluje #szczerze_pisząc 
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

„opowiada takie rzeczy, to niech...

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać się z ogłaszaniem tego światu, poprzednio napaliłam się na lot przez Chiny, znalazłam w Google zdjęcie każdego jednego przystanku (na Mur Chiński potrzebowałam chyba 3 przesiadek!) i chciałam zrobić to na dziko, ale pojawił się wirus i tyle z moich planów. 
Lecę do Bangkoku, z Bangkoku na Bali, dalej nie mam żadnych lotów, ale będzie grany Wietnam.
Ciągle pytacie, czy się nie boję sama. Boję, ale nie w tym sensie o który zazwyczaj pytacie. Boję się, że wszystko zepsuła komercha.
O siebie się nie boję, opalałam się topless na plaży dilerów, nic głupszego już nie mogę zrobić, serio😁. Poza tym w takiej podróży nie będę sama, mam łatwość poznawania ludzi, przyciągania przygód i wielkich przypałów!

#podróże #podróżemałeiduże #plaża #girlswhotravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #solofemaletraveler #solofemaletravel #beachlife #azja #wakacje

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać...

#Luty to najkrótszy miesiąc w roku. Aż się prosi o jakieś #wyzwanie!😁
Uważam, że bycie dobrym nauczycielem, trenerem czy instruktorem jest dużo trudniejsze od bycia w jakiejś dziedzinie świetnym. Zrozumieć coś samemu - spoko, ale potrafić się zniżyć do poziomu początkującego i mu to wytłumaczyć, bez irytowania się, że „nie rozumie oczywistych rzeczy” jest mega trudne! Ja sama za oczywiste uznałam, że wszyscy wiedzą o moich „motywach przewodnich” każdego miesiąca. Zupełnie jakby każdy na tym insta śledził mojego bloga z lat 2012-2013😁. Jeju, przecież część z Was nawet nigdy nie była na blogu (żałujcie, jest super!).
Od dawna wybieram sobie temat przewodni danego miesiąca. Czasami nie jem mięsa, czasami uczę się rozsądniej planować posiłki, innym razem skupiam się na relacjach - zawsze wypływa to naturalnie, w zależności od potrzeb albo zdiagnozowanego deficytu😉.
W lutym chciałabym spróbować oswoić się z obiektywem. Przestać reagować na niego jak na lufę karabinu😏. Częściej się wygłupiać i brać to mniej na serio!
Zanim odwołałam loty ustawiłam się nawet na małą sesję w Bangkoku, ale czy ta cała moja podróż wypali - czas pokaże. Jestem dobrej myśli!
Nie chcę by życie mi upłynęło na „kiedyś się nauczę, kiedyś zrobię”. Lubię działać od razu, nawet jeśli jestem w stanie postawić tylko mały koślawy krok - to jest krok do przodu!
No, to dawaj znać nad czym Ty będziesz pracować w lutym! 👊🏻
#aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #monstera #crazyplantlady #plants #jungle #urbanjungle #onthebed #kubek #herbata #łóżko #blogerka #discoverunder50k

#Luty to najkrótszy miesiąc w...

Zacznij od maxi,ta sukienka zmieni Twoje życie.

Sukienki zmieniły kiedyś moje życie. Z dziewczyny mającej totalnie “wyjebane”, przekształciły mnie w dziewczynę lubiącą swoją kobiecość. Bo wiecie, kiedyś byłam jedną z tych, które gardziły całym girls stuff, jak sukienki, szminki, obcasy, kokardki i koronki. Pogarda nie jest spoko. Moje wybory nie czynią mnie lepszą od innych osób. 
Laska decyduje się na wytatuowane brwi? Nie mój biznes
Nosi kabaretki, fryzurę na borsuka, pasemka, tipsy, różowe mini albo dredy? Nie mój biznes
Tatuaże i olaboga jak ona będzie wyglądała na starość? NIE-MÓJ-BIZNES. Niech każdy sobie będzie szczęśliwy ze swoimi wyborami :). Ma do nich prawo, choćby nie wiem jak były odmienne od moich.
Napisałam o tym kiedyś tekst “Nikt nie jest lepszy ode mnie“, polecam otworzyć w nowej karcie. 

Kocham Maxi. Po prostu kocham. Jeden element garderoby i jesteś ubrana.
I już. Nie muszę odsłonić ani kawałka ciała, a i tak czuję się kobieco.
Dlaczego maxi?
A dlaczego nie? W jednych czuję się przewiewnie, w innych bardzo kobieco. Zdecydowanie wolę siebie w takiej wersji, niż w szesnastoletniej
Tak, to ta gardząca 😀 Cóż, nie wiedziałam wtedy czym jest resentyment, a przez to że lubiłam także My Chemical Romance (co z tego, że obok Paktofoniki i Pidżamy Porno ;)), to brali mnie za emo (*).
Mam alergię na te wszystkie “dziewczyna powinna”
trzymać nóżki złączone, być miła, wysławiać się ładnie i bez przeklinania, golić nogi (bo w końcu jest kobietą), nie golić nóg (bo feminizm i walka z…). Oh, stop! Dziewczyna i kobieta robi co chce. End of story.
Ale bloga piszę dla młodszej siebie, więc droga szesnastoletnia Aniu:
Sukienki są spoko. Noszenie sukienki czy spódniczki nie odbiera ci inteligencji. Pokazanie kawałka ciała też nie. Ubranie nie czyni cię mniej mądrą ani bardziej pustą, a potrafi dostarczyć mnóstwo radości i wpłynąć na twój nastrój. A sukienki mają masę zalet! Zobacz sama (klik)
Nie musisz tak rozpaczliwie starać się wyglądać na porządną. Ludzie i tak wiedzą swoje, a na takich ludzi szkoda twojego czasu. Nigdy nie staraj się przypodobać innym i nie przejmuj się zbytnio ich opinią, bo w ten sposób dajesz im nad sobą władzę. Czy naprawdę chcesz, by nauczycielka od chemii, ta która o 12stej robi przerwę na Anioł Pański, mówiła ci możesz a czego nie możesz na siebie zakładać? Miała nad tobą władzę? No proszę, to tak jakby decydowała za ciebie babcia! Bądź sobą. Idź do przodu.
Pieprz modę. Jeszcze będziesz zakładać sukienki, które kupiłaś kilka lat temu.
Noś to, na co masz ochotę.
Tania sukienka może być lepsza od drogiej. Ubrania są spoko, ale pamiętaj – to tylko ubrania. Większą wagę przyłóż do dbania o swoje ciało – ćwicz, ruszaj się, wybieraj schody zamiast windy i długie spacery a jeszcze polubisz swoje nogi i całe ciało. A wtedy będziesz się czuć jak milion dolarów w sukience za 40 PLN.
Tak, za 40 PLN! 
Śmiało kupuj online, a zaoszczędzone pieniądze oraz czas poświęć na swoje pasje. Nie zapominaj – ciuchy, to tylko ciuchy. Ale maxi to sobie jednak kup, zaufaj mi. Może i w tym momencie gardzisz laskami podkreślającymi swoje biodra, talie czy biusty, ale robisz to tylko dlatego, że tak naprawdę gardzisz sobą.
No powiedz, nie jest trochę tak?
Ej, szczerze!
ZNAM CIĘ.
Spoko, pogarda czy złość to już są jakieś emocje, łatwiej zacząć od tego niż obojętności. To teraz zamień te swoje emocje na coś innego, np. potrenuj coś. I kup sobie hula-hoop! Od razu poczujesz się ze sobą fajniej. Nie musisz ukrywać swoich krągłości, nie robisz nic złego posiadając ciało. 
Tak, na pewno ktoś wypowie w Twoim kierunku to zdanie. Zapamiętaj jednak – to on ma problem, nie ty. Jeśli nie wierzysz mi na słowo, wysłuchaj argumentów. 
Ja wiem, obracasz się wśród mądrych osób. Czytacie rosyjską literaturę, podśmiewacie się ze zrobionych lasek, czujecie się wyjątkowymi płatkami śniegu.
Ale wiesz co? Nie jesteście wcale mądrzy. Drwiąc z innych jesteście dużo poniżej ich poziomu. DUŻO. A takie płatki śniegu jak wy to składają się na bałwany.
Kup sobie sukienkę. Nie musi być mini, ani nawet midi. Nie musi nic odsłaniać. Zacznij od maxi. I zobacz jak cudownie faluje z każdym krokiem.
Jeśli nie będziesz miała zbyt wielu okazji by ją nosić, to potem sprzedasz. Nic się nie stanie.
Tak wiem, wciąż gardzisz. To przypomnij sobie jak bardzo pociąga cię władza i potęga. Jak w dawnych czasach  wielcy ludzie nosili długie szaty, by podkreślić swoje decyzje. Machiavelli pisząc swój traktat “Książę” za pierwowzór wziął Cesare Borgię. Jeśli uważasz, że falujące z każdym krokiem kardynalskie szaty nie miały uzasadnienia, to jesteś głupia.
Tak, pelerynę do zbroi też doczepiali sobie dla ozdoby. 
Pomyśl.
Strój komunikuje więcej niż ci się wydaje!
Ale nie komunikuj tego innym, tylko sobie.
Ja wiem, kultura masowa wtłoczyła ci w głowę masę frazesów typu “nie masz talentu, możesz pokazać cycki”.
A jeśli masz talent? To co, dekolt ci go odbierze?
Może w oczach pustych i durnych ludzi.
Ok, raz (jeden!) wykorzystasz ładny dekolt by zachęcić ludzi do przeczytania tekstu. Ale potem ci za ten tekst podziękują. No i raz przejdzie ci przez myśl, by pokazać cycki policjantowi w Tajlandii, który zbierał się do wypisania mandatu. Ale spokojnie, w porę przypomnisz sobie o swoim większym atucie jakim jest inteligencja i będziesz się śmiać z tej dziwnej myśli, której NIGDY byś się po sobie nie spodziewała.
Bo wielu rzeczy się po sobie nie spodziewasz. 
A jeszcze poznasz mnóstwo inspirujących kobiet, które nie boją się podkreślać kobiecej części swojej natury. Kobiet, które są mądre, inspirujące a pokazywanie przez nie ciała nie czyni ich pustymi.
Serio, to są bardzo mądre kobiety, które będziesz podziwiać i cenić.
Asia z 2legs2long pokazuje nogi i nosi wysokie obcasy a jest profesjonalistką, robi wspaniałą karierę i wiesz co? jest bardzo porządna. Ja wiem, nie mieści ci się to jeszcze w głowie.
Może dzisiaj myślisz, że Monika pokazała tyłek w internecie dla atencji, ale wierz mi – ta kobieta wie co robi i ocaliła właśnie tyłki innym dziewczynom, które pożerają waciki nasączone sokiem. No i hej, ona jest nad wodą, w czym ma być? W kostiumie płetwonurka?
Jeszcze poznasz Martę, piękną dziewczynę, która dba o siebie i nawet prowadzi o tym bloga.  Dzisiaj myślisz, że to puste i próżne ale zaufaj mi – Marta jest bystra, odrzuciła kilka propozycji od najlepszych agencji modelek nie bez powodu. 
Poznasz jeszcze dużo więcej takich kobiet. 
Zacznij od maxi. Jak znajdziesz swoją kobiecość w sukience, to potem będziesz się czuć kobieca i pewna siebie w dresie. I w t-shircie do spania, takim dużo za dużym.
Czarna maxi z rozcięciem (klik)
Może teraz mi nie wierzysz, ale pierwsza maxi (w tym momencie żałuję, że nie mam jej zdjęcia) zmieni Twoje podejście do siebie.
Nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale będziesz jeszcze chodzić na obcasach (prawie cały czas, chociaż teraz mamroczesz pod nosem coś o głupich cipach w kozakach na obcasach zimą. Jedyną głupią cipą jesteś ty, trust me). Jeszcze będziesz chodzić w sukienkach, a spodni będziesz mieć dwie czy trzy pary. Ba! Tysiące (sic!) kobiet będą chodzić w sukienkach z twojego polecenia. 100 dni bez spodni stanie się stylem życia.  Chociaż w tym momencie sukienka wyraża wszystko, czym gardzisz. 
 Może i nie peleryna czyni bohatera, ale pomaga bohaterem się poczuć. Kup sukienkę maxi, poczujesz się kobietą. A potem będziesz się nią czuć we wszystkim 😉
Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) – jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
ŁasicaBeata Szymańska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Łasica
Gość

Kurcze kurcze, po raz kolejny robisz coś, co powoduje, że sama siebie zaskakuję. Sukienki dla mnie były zawsze “ok”, nie super, nie fuj, tylko ok. Ale tylko i włącznie takie do kolan – krótsze to za grube uda, dłuższe to jakoś tak staroświecko (?)… a teraz jak patrzę na ten post i Twoje zdjęcia to mnie strasznie kusza długie sukienki. Zwłaszcza z takim mega dekoltem jakiego nie miałabym odwagi założyć. Na tą Twoją sukienkę w paski się od dłuższego czasu czaję, ale nie wiem czy nie jestem za gruba do tego :< i czy nie mam złych cycków.

Beata Szymańska
Gość
Beata Szymańska

Oj, jakie to prawdziwe 🙂 Dzięki Tobie zaczęłam nosić sukienki, odnalazłam swoją kobiecość i pewność siebie, niezależnie co założę to i tak czuje się dobrze sama ze sobą 🙂

Previous
Lubię łączyć kropki
Zacznij od maxi,ta sukienka zmieni Twoje życie.