Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

Zacznij od maxi,ta sukienka zmieni Twoje życie.

Sukienki zmieniły kiedyś moje życie. Z dziewczyny mającej totalnie “wyjebane”, przekształciły mnie w dziewczynę lubiącą swoją kobiecość. Bo wiecie, kiedyś byłam jedną z tych, które gardziły całym girls stuff, jak sukienki, szminki, obcasy, kokardki i koronki. Pogarda nie jest spoko. Moje wybory nie czynią mnie lepszą od innych osób. 
Laska decyduje się na wytatuowane brwi? Nie mój biznes
Nosi kabaretki, fryzurę na borsuka, pasemka, tipsy, różowe mini albo dredy? Nie mój biznes
Tatuaże i olaboga jak ona będzie wyglądała na starość? NIE-MÓJ-BIZNES. Niech każdy sobie będzie szczęśliwy ze swoimi wyborami :). Ma do nich prawo, choćby nie wiem jak były odmienne od moich.
Napisałam o tym kiedyś tekst “Nikt nie jest lepszy ode mnie“, polecam otworzyć w nowej karcie. 

Kocham Maxi. Po prostu kocham. Jeden element garderoby i jesteś ubrana.
I już. Nie muszę odsłonić ani kawałka ciała, a i tak czuję się kobieco.
Dlaczego maxi?
A dlaczego nie? W jednych czuję się przewiewnie, w innych bardzo kobieco. Zdecydowanie wolę siebie w takiej wersji, niż w szesnastoletniej
Tak, to ta gardząca 😀 Cóż, nie wiedziałam wtedy czym jest resentyment, a przez to że lubiłam także My Chemical Romance (co z tego, że obok Paktofoniki i Pidżamy Porno ;)), to brali mnie za emo (*).
Mam alergię na te wszystkie “dziewczyna powinna”
trzymać nóżki złączone, być miła, wysławiać się ładnie i bez przeklinania, golić nogi (bo w końcu jest kobietą), nie golić nóg (bo feminizm i walka z…). Oh, stop! Dziewczyna i kobieta robi co chce. End of story.
Ale bloga piszę dla młodszej siebie, więc droga szesnastoletnia Aniu:
Sukienki są spoko. Noszenie sukienki czy spódniczki nie odbiera ci inteligencji. Pokazanie kawałka ciała też nie. Ubranie nie czyni cię mniej mądrą ani bardziej pustą, a potrafi dostarczyć mnóstwo radości i wpłynąć na twój nastrój. A sukienki mają masę zalet! Zobacz sama (klik)
Nie musisz tak rozpaczliwie starać się wyglądać na porządną. Ludzie i tak wiedzą swoje, a na takich ludzi szkoda twojego czasu. Nigdy nie staraj się przypodobać innym i nie przejmuj się zbytnio ich opinią, bo w ten sposób dajesz im nad sobą władzę. Czy naprawdę chcesz, by nauczycielka od chemii, ta która o 12stej robi przerwę na Anioł Pański, mówiła ci możesz a czego nie możesz na siebie zakładać? Miała nad tobą władzę? No proszę, to tak jakby decydowała za ciebie babcia! Bądź sobą. Idź do przodu.
Pieprz modę. Jeszcze będziesz zakładać sukienki, które kupiłaś kilka lat temu.
Noś to, na co masz ochotę.
Tania sukienka może być lepsza od drogiej. Ubrania są spoko, ale pamiętaj – to tylko ubrania. Większą wagę przyłóż do dbania o swoje ciało – ćwicz, ruszaj się, wybieraj schody zamiast windy i długie spacery a jeszcze polubisz swoje nogi i całe ciało. A wtedy będziesz się czuć jak milion dolarów w sukience za 40 PLN.
Tak, za 40 PLN! 
Śmiało kupuj online, a zaoszczędzone pieniądze oraz czas poświęć na swoje pasje. Nie zapominaj – ciuchy, to tylko ciuchy. Ale maxi to sobie jednak kup, zaufaj mi. Może i w tym momencie gardzisz laskami podkreślającymi swoje biodra, talie czy biusty, ale robisz to tylko dlatego, że tak naprawdę gardzisz sobą.
No powiedz, nie jest trochę tak?
Ej, szczerze!
ZNAM CIĘ.
Spoko, pogarda czy złość to już są jakieś emocje, łatwiej zacząć od tego niż obojętności. To teraz zamień te swoje emocje na coś innego, np. potrenuj coś. I kup sobie hula-hoop! Od razu poczujesz się ze sobą fajniej. Nie musisz ukrywać swoich krągłości, nie robisz nic złego posiadając ciało. 
Tak, na pewno ktoś wypowie w Twoim kierunku to zdanie. Zapamiętaj jednak – to on ma problem, nie ty. Jeśli nie wierzysz mi na słowo, wysłuchaj argumentów. 
Ja wiem, obracasz się wśród mądrych osób. Czytacie rosyjską literaturę, podśmiewacie się ze zrobionych lasek, czujecie się wyjątkowymi płatkami śniegu.
Ale wiesz co? Nie jesteście wcale mądrzy. Drwiąc z innych jesteście dużo poniżej ich poziomu. DUŻO. A takie płatki śniegu jak wy to składają się na bałwany.
Kup sobie sukienkę. Nie musi być mini, ani nawet midi. Nie musi nic odsłaniać. Zacznij od maxi. I zobacz jak cudownie faluje z każdym krokiem.
Jeśli nie będziesz miała zbyt wielu okazji by ją nosić, to potem sprzedasz. Nic się nie stanie.
Tak wiem, wciąż gardzisz. To przypomnij sobie jak bardzo pociąga cię władza i potęga. Jak w dawnych czasach  wielcy ludzie nosili długie szaty, by podkreślić swoje decyzje. Machiavelli pisząc swój traktat “Książę” za pierwowzór wziął Cesare Borgię. Jeśli uważasz, że falujące z każdym krokiem kardynalskie szaty nie miały uzasadnienia, to jesteś głupia.
Tak, pelerynę do zbroi też doczepiali sobie dla ozdoby. 
Pomyśl.
Strój komunikuje więcej niż ci się wydaje!
Ale nie komunikuj tego innym, tylko sobie.
Ja wiem, kultura masowa wtłoczyła ci w głowę masę frazesów typu “nie masz talentu, możesz pokazać cycki”.
A jeśli masz talent? To co, dekolt ci go odbierze?
Może w oczach pustych i durnych ludzi.
Ok, raz (jeden!) wykorzystasz ładny dekolt by zachęcić ludzi do przeczytania tekstu. Ale potem ci za ten tekst podziękują. No i raz przejdzie ci przez myśl, by pokazać cycki policjantowi w Tajlandii, który zbierał się do wypisania mandatu. Ale spokojnie, w porę przypomnisz sobie o swoim większym atucie jakim jest inteligencja i będziesz się śmiać z tej dziwnej myśli, której NIGDY byś się po sobie nie spodziewała.
Bo wielu rzeczy się po sobie nie spodziewasz. 
A jeszcze poznasz mnóstwo inspirujących kobiet, które nie boją się podkreślać kobiecej części swojej natury. Kobiet, które są mądre, inspirujące a pokazywanie przez nie ciała nie czyni ich pustymi.
Serio, to są bardzo mądre kobiety, które będziesz podziwiać i cenić.
Asia z 2legs2long pokazuje nogi i nosi wysokie obcasy a jest profesjonalistką, robi wspaniałą karierę i wiesz co? jest bardzo porządna. Ja wiem, nie mieści ci się to jeszcze w głowie.
Może dzisiaj myślisz, że Monika pokazała tyłek w internecie dla atencji, ale wierz mi – ta kobieta wie co robi i ocaliła właśnie tyłki innym dziewczynom, które pożerają waciki nasączone sokiem. No i hej, ona jest nad wodą, w czym ma być? W kostiumie płetwonurka?
Jeszcze poznasz Martę, piękną dziewczynę, która dba o siebie i nawet prowadzi o tym bloga.  Dzisiaj myślisz, że to puste i próżne ale zaufaj mi – Marta jest bystra, odrzuciła kilka propozycji od najlepszych agencji modelek nie bez powodu. 
Poznasz jeszcze dużo więcej takich kobiet. 
Zacznij od maxi. Jak znajdziesz swoją kobiecość w sukience, to potem będziesz się czuć kobieca i pewna siebie w dresie. I w t-shircie do spania, takim dużo za dużym.
Czarna maxi z rozcięciem (klik)
Może teraz mi nie wierzysz, ale pierwsza maxi (w tym momencie żałuję, że nie mam jej zdjęcia) zmieni Twoje podejście do siebie.
Nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale będziesz jeszcze chodzić na obcasach (prawie cały czas, chociaż teraz mamroczesz pod nosem coś o głupich cipach w kozakach na obcasach zimą. Jedyną głupią cipą jesteś ty, trust me). Jeszcze będziesz chodzić w sukienkach, a spodni będziesz mieć dwie czy trzy pary. Ba! Tysiące (sic!) kobiet będą chodzić w sukienkach z twojego polecenia. 100 dni bez spodni stanie się stylem życia.  Chociaż w tym momencie sukienka wyraża wszystko, czym gardzisz. 
 Może i nie peleryna czyni bohatera, ale pomaga bohaterem się poczuć. Kup sukienkę maxi, poczujesz się kobietą. A potem będziesz się nią czuć we wszystkim 😉
Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) – jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
ŁasicaBeata Szymańska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Łasica
Gość

Kurcze kurcze, po raz kolejny robisz coś, co powoduje, że sama siebie zaskakuję. Sukienki dla mnie były zawsze “ok”, nie super, nie fuj, tylko ok. Ale tylko i włącznie takie do kolan – krótsze to za grube uda, dłuższe to jakoś tak staroświecko (?)… a teraz jak patrzę na ten post i Twoje zdjęcia to mnie strasznie kusza długie sukienki. Zwłaszcza z takim mega dekoltem jakiego nie miałabym odwagi założyć. Na tą Twoją sukienkę w paski się od dłuższego czasu czaję, ale nie wiem czy nie jestem za gruba do tego :< i czy nie mam złych cycków.

Beata Szymańska
Gość
Beata Szymańska

Oj, jakie to prawdziwe 🙂 Dzięki Tobie zaczęłam nosić sukienki, odnalazłam swoją kobiecość i pewność siebie, niezależnie co założę to i tak czuje się dobrze sama ze sobą 🙂

Previous
Lubię łączyć kropki
Zacznij od maxi,ta sukienka zmieni Twoje życie.