Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

WYZWANIE : Tydzień bez wiadomości

Jestem zalewana wiadomościami, słucham o tym, czy matka Madzi z Sosnowca pójdzie siedzieć, jaki wyrok dostał ktoś od jakiegoś wypadku, że dziecko przejechano na pasach, że premier nie wziął zdjęcia polskiej rodziny, że lekarz brał łapówki… 

Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą,
Że deszcz, że drogo, że to, że tamto.
Trochę pochodzą, trochę posiedzą,
I wszystko widmo. I wszystko fantom. 

Matko, przecież ja się na to wszystko zgadzam. Zgadzam się na te wiadomości słuchając rano radia. Zgadzam się, kiedy czytam jakiś portal z newsami i zgadzam się, kiedy jednym okiem oglądam fakty .
I nie tylko ja, przecież mnóstwo ludzi tak robi 🙁

Jak ciasto biorą gazety w palceI żują, żują na papkę pulchną,Aż papierowym wzdęte zakalcem,Wypchane głowy grubo im puchną. 
I znowu mówią, że Ford… że kino…Że Bóg… że Rosja… radio, sport, wojna…Warstwami rośnie brednia potworna,I w dżungli zdarzeń widmami płyną. 

Pora zastanowić się, jak te newsy na mnie wpływają. Bo na pewno nie dobrze. Większość wiadomości, to informacje smutne, tragiczne, wytykające.
A ja nie chcę takich rzeczy słuchać, nie chcę ich czytać, nie chcę ich oglądać. A zatem : wyzwanie!



  • Przez tydzień nie czytam żadnych wiadomości, pomoże mi w tym ta wtyczka
  • nie oglądam telewizji. Tu nie ograniczam się do porzucenia newsów, telewizję i tak oglądam bardzo rzadko, więc nie będzie to żadnym problemem.
  • Nie słucham radia. To będzie raczej trudne, bo wiadomości są wszędzie, robię zakupy w warzywniaku – lecą, jadę busem na uczelnię – słyszę wiadomości. Korki, budowy, wypadki, tragedie… zakładam słuchawki!
Po co to wyzwanie? Aby odciąć się od negatywnego świata. Świat nie jest zły, nie chcę się dawać tym wszystkim bombardować, nie potrzebuję tego. Wierzę, że wszystkie potrzebne informacje i tak do mnie dotrą 🙂 Przecież podczas wakacyjnych wyjazdów nie interesujemy się tym, co się dzieje w kraju, wracamy i nie czujemy, że coś straciliśmy. Ok, mój kraj jest dla mnie ważny, ale nie w ten sposób. Jestem ciekawa jak podsumuję to wyzwanie za tydzień! 😉

PS. Dziękuję za nagły skok ilości odwiedzających i za to, że część zdecydowała się kliknąć Obserwuję, albo lubię to na facebooku. Teraz mam poczucie, że muszę wykombinować coś ekstra, żeby przyjemnie było Wam tu wracać 🙂

Wykorzystałam fragmenty utworu “Mieszkańcy” mojego ukochanego Tuwima.
Uściski, Ania

61
Dodaj komentarz

avatar
31 Comment threads
30 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyAniamalujeDorotaSubiektywna VeraSłonecznik Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo ciekawy pomysł. Ja (nieświadomie) stosuję coś takiego już od dłuższego czasu. Może wiem mniej niż moi znajomi, omijają mnie informacje o kolejnej katastrofie, strzelaninie czy politycznej wtopie, ale dzięki temu omijają mnie także frustracje – nie rozumiem, jak można np. tracić godzinę na wkurzanie się przez kolejny idiotyczny pomysł jakiegoś polityka albo bezsensowne, nic nie wnoszące światopoglądowe dyskusje. A najważniejsze informacje i tak się przebiją 🙂

Życzę wytrwałości! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

podobnie jak ja. Ja od wielu lat nie czytam/słucham wiadomości. Po co się zamartwiać.
Pamiętam, jak po ataku na WTC 11.09.2001 wszyscy mówili, że będzie wojna… Miałam wtedy 10 lat i bardzo się bałam, nie potrafiłam sobie tego wyobrazić… Eh, ciągle coś się dzieje, po co się martwić na zapas i stresować. 😉

paranoJa
Gość

'świat nie jest zły! (…) jesteśmy źli mówiąc "nie mogę"! 🙂 u mnie ten tydzień nie miałby najmniejszych szans. 😛

Pastereczka
Gość

Za tydzień okaże się, że z tej przyczyny nie odjęto Ci punktów IQ IE i innych. Sitko grube do wiadomości potrzebne jest zawsze;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja staram się nie oglądać, nie słuchać i nie czytać wiadomości już od dawna z tych samych przyczyn co Ty. Za dużo negatywnych historii, o których potem myślałam, zastanawiałam się jak to będzie w przyszłości, bo kryzys itp. Oczywiście czasem na coś zerknę tak zupełnie niechcący, poza tym w pracy gra radio, ludzie rozmawiają o Amber Gold, o matce Madzi, więc zupełnie odciąć się od tego nie da. Ale można bez tego żyć:)

tonia
Gość

Świetny pomysł- pozwól ze dołączę i też postawię sobie takie wyzwanie 😉

Króliczek
Gość

w moim przypadku taki tydzien to nie wyzwanie,ja tak funkcjonuję 😀 ,nawet na maila mam bezposredni link i wylaczam od razu po sprawdzeniu bo wkurzaja mnie wiadomosci,przesada polskich mediów,wszedzie wykrzykniki 😀 nie chce ich czytac ani sluchac,chociaz czasem zajrzę,oczywiscie. Radia nie slucham, wolę puscic do sniadania swoje plyty niz masową "nawalanke" którą mózg będzie katował mnie pozniej caly dzien,a czas stracony na "newsy" moge lepiej wykorzystać..

Wiktoria Ardilla
Gość

No dokładnie, ja mam jedną pocztę na o2 i czasem aż wstyd otworzyć tę stronę w miejscu publicznym, jestem na uczelni w bibliotece, chcę otworzyć maila, a tu jakieś silikonowe baby wyskakują o.O
Ja właściwie też nie wiele wiem, nie mieszkam w Polsce, nie słucham radia, nie mam telewizji, przemieszczam się z słuchawkami w uszach. Czasem na rodzinnych spotkaniach aż się czuję głupia, bo wszyscy opowiadają co to Tusk obiecał, a co Palikot wywinął, a ja nic nie wiem. Ale mam duszę spokojną 😀

Olga!
Gość

U mnie brak telewizora, więc i informacje o świecie nie docierają:) ma to jednak swoje minusy-kiedyś nie zorientowałam się nawet, że jest olipiada;) jednak zawsze można włączyć tvn24 przez neta i posłuchać informacji kiedy tego chcemy.

Weronika
Gość

ja właśnie powinnam bardziej skupiać się na czytaniu wiadomości bo nie mam pojęcia o polityce itp :/

Neonowa
Gość

Ja nie uznałabym u siebie tego jako "wyzwanie". Po prostu całe ta nagonka złych wiadomości zaczęła mnie w pewnym momencie wkur…zać i nie oglądam ich w tv, nie słucham w radiu od co najmniej 3 lat. Zdarza mi się niestety przeczytać coś na jednym z portali www, ale tylko dlatego, że po wylogowaniu z poczty automatycznie otwiera się główna strona, na której posiadam skrzynkę mailową:/ Ma to swoje minusy, bo niekiedy zupełnie nie wiem co się dzieje na świecie i potem dostaję mega zaskoczki, kiedy ktoś mi o czymś opowiada i dziwi się, że mogłam o tym nie słyszeć. Wolę… Czytaj więcej »

agata
Gość

ja od roku nie oglądam w ogóle wiadomości. śmiesznie czasem dowiedzieć się od znajomych co się dzieje na świecie i zadziwić jak są zaangażowani w los ludzi, o których usłyszeli z newsów. mnie jest łatwiej nie wiedzieć co się dzieje na świecie, niż słuchać tony chłamu pomiędzy 1 sekundowymi wzmiankami o istotnych rzeczach. powodzenia! : )

Agga
Gość

Wspaniale wyzwanie, sama jestem odcieta od wiadomosci. Nie interesuje mnie, co sie dzieje. Kolejne tragedie, rozdmuchiwane afery, mama Madzi galopujaca nago na koniu, Kaczor oskarazajacy garbatego o to, ze ma proste dzieci… Wystarczy mi mojego zycia i moich wzlotow i upadkow, nie musze zyc tragediami kogo innego.

kubekczekolady
Gość

Mieszkańców fajnie wykonuje Buldog 😉 Co do mnie, teraz po przeprowadzce w ogóle nie mam telewizora, radio słyszę tylko w komunikacji miejskiej i jak już coś się dowiem co się dzieje w świecie, to z prasy. Ale przyznam, że mam trochę odmienne odczucia niż ty – nie, że się uwalniam od negatywnych informacji, ale że własnie jestem do tyłu, nie wiem co się dzieje, jak nieświadomy człowiek… 😉

Remedy
Gość

Faktycznie jeśli chodzi o wiadomości zwłaszcza te podawane w tv to są one praktycznie zawsze negatywne. Wiadomo trzeba czasem ludzi poinformować o jakiś katastrofach itp, ale powinni chociaż kończyć każde wiadomości jakimś pozytywnym akcentem, bo faktycznie słuchanie w kółko o tym co strasznego/złego/smutnego sie wydarzyło potrafi zdołować. Teraz na szczęście praktycznie w ogóle nie oglądam tv, nie czytam gazet (a jak już to takie kobiece typu 'pani domu' :D) więc informacji słucham poniekąd zmuszona tak jak Ty jadąc busem, chociaż zwykle i tak słucham muzyki. Czasem niektóre wiadomości docieraja do mnie z tygodniowym opóźnieniem i trzeba mi tłumaczyć że to… Czytaj więcej »

Hexx ana
Gość

Odcięłam się od newsów samoistnie, po prostu 🙂 Nie potrzebowałam niczego szczególnego, w pewnym momencie stwierdziłam, że szukam wiadomości świadomie a nie tylko na zasadzie tego, co "leci".
Gazety lubię czytać, szczególnie Gazetę Prawną czy Rzeczpospolitą, dla własnej wiadomości, by wiedzieć CO się dzieje a nie JAK.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

podejmuję wyzwanie i już zainstalowałam wtyczkę 😛
Pozdrawiam!

makapaka
Gość

Chyba jestem jedną z niewielu, która nie ogląda i nie słucha wiadomości 🙂 początkowo czułam się odcięta od świata, ale teraz jest super 🙂

Mudi
Gość

Ja mam całe życie bez wiadomości 🙂 Mój chłopak wyzywa mnie że jestem ignorantką, ale powinniśmy robić wszystko żeby żyło nam sie lepiej a mi się żyje lepiej jak nie ogladam wiadomości. Nie zaglądam nawet na żadne onety itd. Jestem spokojniejsza 🙂

Mudi
Gość

Haha, no też tak sądzę. Za to jestem specjalistką od różnych wesołych i ciekawych ciekawostek ze świata 😀 Chłonę je jak gąbka i uwielbiam! 🙂
Co do wtyczki. Zainstalowałam ją już jakiś czas temu i przynajmniej nie tracę czasu na pudelkach i na blogach które nic nie wnoszą do mojego życia. 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Fajny pomysł:) A ta wtyczka do przeglądarki to genialny pomysł – już instaluję! 😀

http://z-kazdym-dniem-piekniejsza.blogspot.com

happiness
Gość

Od jakiegoś czasu nie wiem co się w świecie dzieje, nie oglądam telewizji, bo to strata czasu, a prawda jest taka, że wiadomości podawane w telewizji są w kółko te same, wiele o sytuacji na świecie oglądając je się nie dowiemy.W radiu rzadko załapię się na pełną godzinę żeby posłuchać wiadomości, ale nawet jak je usłyszę to jakoś się wyłączam i po chwili nic nie pamiętam.A w internecie to jedynie codziennie czytanie nagłówków na tvnwarszawa i wtedy ewentualnie przeczytam coś co mnie dotyczy.I tyle, jeśli dzieje się coś ważnego to i tak zawsze w jakiś sposób się o tym dowiem.… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

myślę, że lepszym wyzwaniem byłoby mądrzejsze korzystanie z mediów – ja sobie właśnie takie stawiam;) stwierdziłam, że definitywny koniec z pudelkiem, bo może i mnie to relaksuje i odpręża i w zasadzie oglądam głównie 'obrazki', to i tak za dużo bezsensu po takim przeglądzie zostaje u mnie w głowie:/ a pudelkowy czas mam zamiar przeznaczyć na lepsze doczytywanie pewnego tygodnika, który prenumeruję dla mamy – często jest tak, że 'nie mam czasu' i nie doczytuję interesujących mnie artykułów czy coś:/ telewizora nie posiadam, radia też nie słucham – w zamian za to subskrybuję interesujące mnie profile na facebook'u i z… Czytaj więcej »

itsatram
Gość
itsatram

często słyszymy, że dzisiejszy czasy są takie straszne, złe i w ogóle be, ale prawda jest taka, że niegdyś nie było takiego dostępu do informacji, bądź był bardzo ograniczony/przefiltrowany, więc i człowiek wiedząc mniej, był szczęśliwszy.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Lołłołoooł to dopiero wyzwanie 🙂 fajnie 🙂 mam nadzieje, że Ci się uda. Zainwestuj też w stopery ;p gdyby ktoś strasznie chciał Ci przekazać jakiegoś newsa ;p

BogusiaM
Gość

z tym akurat problemu nie mam bo wiadomości nie słucham i nie wyszukuję specjalnie;p

CZEKO ADA
Gość

Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko – dodałam Twój blog do "Chętnie zaglądam" u siebie 🙂 Inspirujesz mnie! 🙂

Przyjaciółka Ani
Gość

Witam, ja od prawie 3 lat nie mam telewizora, nie czytam portali internetowych typu onet, wp. pudelki, kozaczki itd. Słucham radia nałogowo – program Trzeci- polecam wiadomości są różne, zawsze starają się by było coś poważnego i coś z przymrużeniem oka, informacje społeczne, kulturalne też są. Dobre radio dla osób, które potrzebują się orientować ze względu na prace czy studia. Czytam od czasu do czasu wyborczą w necie i weekendowe wydanie GW z Wysokimi Obcasami. Najważniejsze to znaleźć medium (istnieje taka forma pojedyncza od słowa media ?- oczywiście w tym kontekście), które do nas pasuje. Pozdrawiam, od niedawna do Ciebie… Czytaj więcej »

Megalaska
Gość

mnie jakos nigdy wiadomosci w telewizji czy radiu nie nteresowaly wiec zyje w świecie gdzie nie ma aż tyle przemocy i nienawisci.

Zulka
Gość

Ja już od dawna albo nie oglądam wiadomości tv, albo sporadycznie tylko na nie patrzę – jednym okiem wpuszczam, a drugim wypuszczam 🙂 Są ważniejsze rzeczy od takiego bezsensownego bełkotu.

Słonecznik
Gość

Od kilku m-cy jestem w Rumunii, nie mam dostępu do TV, na portale z wiadomościami nie mam w zwyczaju wchodzić i muszę przyznać, że dobrze mi z tym 🙂 I w sumie masz rację, że jak coś ma do mnie dotrzeć to dotrze 😉

Subiektywna Vera
Gość

Ciągle z tym walczę. Czuję, że wpadłam w uzależnienie od informacji…

Subiektywna Vera
Gość

Czy mogłabyś napisać mi w komentarzu u mnie coś więcej o tej wtyczce zwiazanej z niecztaniem wiadomości? Niestety link nie działa, a w zasadzie otrzymuje informacje, że nie jest mi dane czytać tego bloga, do którego prowadzi odnośnik 😉

Dorota
Gość

Od dawna nie oglądam telewizji, a to głównie dlatego, że nie ma w niej nic ciekawego. Filmy czy seriale wolę oglądać w Internecie, przynajmniej nie są podziurkowane reklamami. Kiedyś chętnie włączałam tvn style, bo leciało wiele programów lifestylowych i na dodatek brytyjskich, które charakteryzowały się dystansem do siebie, poczuciem humoru i pewną komedyjną teatralnością. Teraz zaczęli puszczać programy w stylu "ukrytej prawdy", programy kulinarne i puszczane wcześniej programy lifestylowe w wersji polskiej. Na tę polską wersję nie mogę patrzeć, jakaś sztuczna, bez humoru…Oglądając programy kulinarne z kolei jestem przerażona marnotrawstwem składników o syfem jaki prowadzący zostawiają w kuchni! Nawet nie… Czytaj więcej »

Previous
CO MNIE OSTATNIO ZAINSPIROWAŁO (1)
WYZWANIE : Tydzień bez wiadomości