Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Dlaczego nie życzę wam Wesołych Świąt? Jakie prezenty dostałam?


Dziś wyjątkowy dla wielu z Was wieczór. Wigilia największej imprezy urodzinowej Wszechczasów. Dlaczego nie będę życzyć Wam Wesołych Świąt? Jakie prezenty dostałam? Jak wyglądałam jako dziecko? 🙂 I gdzie udało mi się dorwać IDEALNE botki na słupku?

Mam alergię na puste słowa i puste życzenia. Lubię dobre intencje.  Ale zanim przejdę do “głębi”, zacznę od płycizny. Pochwalę się kilkoma prezentami jakie ostatnio dostałam 🙂 

Tak wygląda mała Ania – dzięki temu zdjęciu wygrałam  na Blogowigilii kilka drobiazgów do CocaColi, np. misa i miniaturową ciężarówkę. Z tej drugiej ucieszyłam się szczególnie, bo chłopiec z którym pracuję nad zburzeniami zachowania zbiera takie samochodziki 🙂
Zdjęcie które widzicie wyżej, to jedno z moich ulubionych z dzieciństwa. Zwróćcie uwagę jak sprytnie rozwiązano problem małej choinki, pod którą nic się nie mieści 😀 Wszystkie moje pluszaki w dzieciństwie zmieściły się pod choinką. Jak Mikołaj przykazał 🙂
Większość drobiazgów, które dostałam z racji bycia blogerką pokazuję na instagramie. Nie kryję, prezenty są miłym gestem, chociaż ich celem jest raczej reklama 🙂 W tym roku miałam też kilka typowych kampanii reklamowych – starałam się dobierać je rozsądnie i mam nadzieję, że nie zaliczyłam żadnej wpadki. Dzięki temu nie muszę brać tak dużo zleceń aby się utrzymać i w uzyskanym czasie mogę pracować z dziećmi czy udzielać się jako wolontariusz. Bardzo to lubię i nie chciałabym z tego zrezygnować. Cieszę się, że udało mi się zapracować na taką możliwość, bo wiem, że nie każdy ma taką szansę…

Bardzo lubię przesyłki od Rossmana, bo są uroczo zapakowane i zawsze jest w nich coś smacznego i zdrowego : 
Dzisiaj odebrałam też prezent w postaci pakietu startowego z kosmetykami mineralnymi. Jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzą!
(OMG, dopiero zauważyłam kocią sierść na sznureczku, ale wpadka 😀 )
Ostatnie kilka prezentów wybrałam sobie sama, w ramach bonu zakupowego. 
Po pierwsze – zawsze chciałam mieć cieniutki wisiorek, który układa się pomiędzy jedną piersią a drugą. Od razu go polubiłam 🙂
Drugi jest prosty i szczerze mówiąc …trochę inaczej go sobie wyobrażałam : LINK 🙂
Najbardziej cieszę się z botków na szerokim obcasie. Jakiś czas temu wymarzyłam sobie idealne buty na zimę, która ma być w tym roku ciepła i mokra. Kozaki mam, chciałam botki.
Wymarzyłam sobie takie, które będą jednocześnie (to słowo klucz!:)), 
– czarne
– stabilne
bez ozdób
– szybkie w zakładaniu i zdejmowaniu
– z materiału innego niż zamsz, nubuk lub skóra
– na szerokim obcasie
– lekko zabudowane
– z podeszwą z “traktorkiem”.
Po długich poszukiwaniach całkiem się poddałam…aż w końcu zobaczyłam je w internecie. I tutaj włączył się mój cykor, bo ja nie kupuję butów przez internet…ale zaryzykowałam i pasują idealnie. oto one:
Obcas ma 9 cm, ale wcale tego nie czuć, bo jest bardzo, bardzo wygodny 🙂 Skąd są? Odpowiedź ukryłam pod linkiem nie klikaj!  🙂 *
Wracając do Świąt….


Jak wiecie – nie czuję się katoliczką. O tym, jak wygląda u mnie Wigilia pisałam w tekście Wigilia “Ateistki” 

Dla mnie to czas wolny i okazja do namysłu. Czy zrobiłam dużo dobrego w tym roku? Czy jestem z siebie dumna? Czy sprawiałam innym radość, czy może ból i smutek? Myślę, że słowa “Po owocach ich poznacie” są uniwersalne bez względu na to, w co wierzymy.

Dlatego chciałabym podziękować serdecznie wszystkim tym, którzy współtworzą ze mną tego bloga. Każdy odwiedzający jest współautorem “Aniamaluje”. Współtworzycie to miejsce każdymi odwiedzinami, komentarzami, lajkami, szerami i innymi brzydko spolszczonymi słowami. 

Prywatne refleksje zostawię dla siebie, ale ponieważ jesteśmy na blogu, chciałam się zastanowić, jakie są moje blogowe “owoce”.


Dostałam masę maili i komentarzy od osób, którym pomogłam pozbyć się gronkowca, pożegnać się  z uporczywym i przewlekłym katarem, anemią i uwolnić się od migren.  Kilka samotnych osób napisało, że moja książkowa rekomendacja pomogła im znaleźć miłość. Szczególnie ucieszyłam się, gdy napisała to dziewczyna, która była samotna od… pięciu lat. Było kilka mam, które radziły się mnie spraw związanych np. z lękiem szkolnym pociechy. Ostatnio wzruszyła mnie wiadomość od mamy, której córeczka sama nałożyła na siebie presję najlepszych ocen i idealnych szkolnych prac…. nie mogła spać po nocach, ze stresu bolał ją brzuch. Jednocześnie nie potrafiła wymienić żadnej rzeczy, z której jest dumna. Zasugerowałam jej mamie kilka rozwiązań i dziewczynka przespała pierwszą od dawna noc bez budzenia się, moczenia łóżka i bólu brzucha. Pierwszą rzeczą, którą zrobiła po przebudzeniu, było wymienienie mamie kilku rzeczy, które w sobie lubi i z których jest dumna. Pierwszy raz!

Popłakałam się ze wzruszenia. Musiałam śmiesznie wglądać taka zapłakana w autobusie, ale łzy ciekły mi dobre trzy przystanki…


Czasami pojawiają się takie komentarze jak ten :

I wtedy czuję, że to co robię, ma sens. 

Jestem dumna ze swoich owoców, i nawet jeśli czasem spada na mnie hejt – wszystkie te wymienione wyżej sytuacje (a jest ich jeszcze więcej) sprawiają, że nie przejmuję się nim wcale.

Dlatego nie życzę Ci ani Wesołych, ani Świąt. Życzę Ci tego, o czym marzysz, a może najbardziej tego, aby gdzieś w tej świątecznej krzątaninie, między odgrzewaniem pierogów a ratowaniem spalonych pierniczków nie zapomnieć o tym, co w życiu najważniejsze.

A przy okazji Chciałabym zachęcić Cię do tego, abyś zastanowił się, jakie Ty wydałeś owoce. Mam nadzieję, że nie były to hejterskie komentarze na pudelku :)! Życzę Ci, aby Twoje działania wydawały piękne, soczyste i smaczne owoce.

 Dużo uśmiechów i “przytulasków”. 

Dziękuję za to, że jesteś! 

*A uprzedzałam, żeby nie klikać? 🙂 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

44
Dodaj komentarz

avatar
26 Comment threads
18 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
DarinAniamalujeAnonimowyNaturalnieZdrowyKarol Kudra Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Teraz nie wiem, czego Ci życzyć, nie obrażasz się za typowe Wesołych? Może pożyczę zdrowych? 🙂
Wszystkiego dobrego, uwielbiam Cię. A buty zaiste idealne, nie powstrzymałam się przed klikiem 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przepraszam, że płytko i bezpośrednio, ale masz boskie cycki 😀
Jako dziecko też byłaś urocza i buty też pierwsza klasa, ale biustu zazdroszczę mocno 😛

Barbara
Gość

Haha to samo chciałam napisać 🙂 . Nie da się tego nie zauważyć 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jako mężczyzna – dołączam się do pochwały! 😉 Nie wiem, czy dobrze zrozumiałem tę część o owocach, ale te Twoje są zdecydowanie godne uwagi. 😉 Pomijając aspekt seksualny – mają po prostu piękny kształt. 😉 Twoje cycki to prawdziwe dzieło sztuki Aniu! 😛 A teraz bardziej serio. Trochę mnie zasmuciło, kiedy napisałaś, że masz wątpliwości co do sensu dalszego prowadzenia tego bloga. Uwielbiam wpisy z Twoimi przemyśleniami i te, w których opisujesz swoją przeprawę przez chorobę. Jesteś dla mnie jedną z takich osób, których historia motywuje mnie do wstania z kolan (do tej grupy zaliczają się także m.in. Alessandro Zanardi,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zbliża mi się okres, bo sama się popłakałam. Dałaś mi bardzo do myślenia tymi owocami, piękny tekst. Jestem katoliczką z wyboru, nie z przypadku, może właśnie dlatego nie patrzę na wyznawaną wiarę,a na daną osobę.
Życzę Ci jeszcze piękniejszych owoców w przyszłym roku. I dużo zdrowia 🙂

emajla
Gość

Kurczę, nie wiem co napisać 🙂 I czego ci życzyć – wszystko świetnie ujęłaś w ostatnim akapicie.
Ja zrobiłam sobie wczoraj bilans tego roku i jeżeli coś było negatywne to miało przy sobie czerwoną kropkę, a jak pozytywne to zieloną.
Wiedziałam, że ten rok był jakiś dziwny! Inny i lepszy.
Na 6 czerwonych kropek przypadło 19 zielonych 🙂
I jedną z zielonych było przeczytanie twojej książki! To była najlepsza lektura tego roku (i najlepsza inwestycja).
🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przytulaski także dla Ciebie 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Życzę Ci ciągłej tak samo wielkiej energii do pisania bloga, pracy z dziećmi… 🙂 Do tego byś nie przestała dzielić się z nami swoimi przemyśleniami ulepszającymi życie czytelniczek. 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To drugie to może nawet trochę dla mnie 😀

Barbara
Gość

Z dumą stwierdzam, że za mną dość owocny rok, a i na pudelku nie skalałam się niepozytywnym komentarzem 🙂 . Spełnienia marzeń i zdrowia, Aniu. Niech kolejny rok będzie pasmem sukcesów i cennych lekcji 🙂

Carrie
Gość

I mi się marzą takie buty, od czasu gdy zobaczyłam taki ideał na stopach współlokatorki 😉 I piękna sukienka, naszyjniki również! Aniu życzę Ci jak najwięcej odpoczynku oraz radości ze świątecznych spotkań z rodziną oraz tego byś dalej zmieniała ludzi na to najlepsze!

Carrie
Gość

Allegro 🙂 Faktycznie, pełno jest tam takich, kupię wręcz koniecznie!

Confiance
Gość

Piękne masz te buty 🙂 Ja swoje idealne znalazłam jakiś czas temu, ale niestety okazały się dośc kiepskiej jakości i po dwóch miesiącach chodzenia wyglądają jakby miały co najmniej dwa lata, a są to jedne z moich droższych butów… Po raz kolejny czuję się wyróżniona, mój komentarz w poście mojej ulubionej blogerki? Wow! 🙂 Ja rok zaczynałam od hejterowskich komentarzy (nie z anonima i nie na pudelku), a kończę na komentarzach pełnych ciepła i dobroci. Zawsze staram się dodać coś miłego do komentarza, bo wiem jak to nieraz może poprawić czyjś dzień, w niektórych przypadkach nawet samoocenę 🙂 Mój rok… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witaj Aniu!Nie jest to moja pierwsza wizyta na Twoim blogu, ale za to jestem "komentarzową dziewicą" jeżeli można tak to ująć 😉 Twojego bloga odkryłam kilka miesięcy wcześniej , zaczęłam od wpisu opisującego historię Twojego psa. No cóż, sama jestem psiarą. W każdym razie po tym wpisie nadrobiłam wszystkie inne i zaczęłam śledzić na bierząco. Czytam mało blogów, ale na Twój zawsze z chęcią zaglądam nawet po to by poczytać stare wpisy 🙂 Dlaczego teraz komentuje ? Hmm, chyba po prostu taki impuls. Chciałam w końcu dać Ci znać o tym, jak bardzo pomagasz swoim czytelnikom. Jedną z rzeczy nad… Czytaj więcej »

Patryk Walczak
Gość

Witaj.Ja podczas tego wolnego staram się odnaleźć sens życia, cel, dziecięcą ciekawość, która trzymała mnie kiedyś przy życiu. Jest ciężko. Czuję, że w przyszłym roku będzie coraz gorzej, ale nie chcę w to wierzyć.Nawet nie pamiętam, kiedy zacząłem czytać twój blog. Ale bywam na nim, przyzwyczaiłem się do niego. Piszesz ciekawie, aż chce się czytać – może dlatego.Na przestrzeni tego roku walczyłem ze sobą. Nadal walczę, próbuję odnaleźć siebie, czy to w introspekcjach, czy retrospekcjach. Nie potrafię się pogodzić z tym, że czas tak szybko zleciał. Przeszłość jest dla mnie obecnie jedynym sensem życia. Chyba.Tegoroczne święta? Nie takie jak kiedyś.… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Patryk, rozczuliłam się tym, co napisałeś, musisz być fajną, wrażliwą i silną osobą. Siła często kryje się pod bezsilnością.Nie trzymaj się kurczowo przeszłości, uczyń ją wolną, to musi być zdecydowana postawa uwolnienia wyrażona słowami, niech będzie obok w pobliżu kiedy zechcesz sięgnąć do dobrych wspomnień (o osobach, sytuacjach, dobrych rzeczach) – tylko te zasługują na pamięć, od reszty złych i trudnych trzeba nauczyć się dystansu, bo nikt absolutnie nikt nie jest idealny, konflikty nie muszą być czymś złym, można potraktować je jak lekcję życia, wybaczyć tym, którzy byli ślepi i sobie też. Życie "tu i teraz" nie wyklucza ani przeszłości… Czytaj więcej »

ania
Gość
ania

Aniu a ja Ci życzę tego,żebyś ten czas spędziła tak jak chcesz,robiąc i jedząc to co chcesz:) Dużo ciepła i przede wszystkim życzę Ci zdrowia!!! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu! Dziękuję, ze jestes! Rok 2014 byl dla mnie w miare dobry, ale to nie jest jeszcze to na co mnie stac i czego oczekuje od siebie. Aniu, w nowym roku zyczę ci abys zrealizowala zamierzone plany i bys przyblizala sie do swoich marzen.
Kasia.a.

Agusiak747
Gość

Ten naszyjnik pięknie układa się między cycuszkami. W takich momentach odzywa się we mnie moja biseksualna natura i aż mam ochotę pomacać, hahaha 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, chciałabym kupić Twoją książkę, ale linki mi nie działają, a jak zamówiłam e-booka to doszedł mi w takim formacie, którego nie mogłam odtworzyć na żadnym laptopie ;o Nie czytał go Adobe reader… Bardzo chciałabym ją przeczytać..co mam zrobić?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, tez Ci dziękuje, ze jesteś i, ze dzięki Tobie przestałam czytać pudełka :-)))))
I staram sie być lepsza osoba.
Buziaki spod choinki!
Dag

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu chcialabym Ci bardzo podziekowac za tekst `Zmienilas sie, nie jestes taka jak kiedys`. Pomogl mi bardzo duzo zrozumiec, ze ludzie ida do przodu, poznaja nowych ludzi, zaprzyjazniaja sie z innymi. Tak bylo z moja przyjaciolka, mimo ze caly czas mamy dobre relacje, to bylam bardzo zazdrosna, gdy ona poznala inne przyjaciolki i czasami zwierzala sie z rzeczy, ktorych nie mowila mi. nawet nie wiem juz ile razy go czytalam, ale robie to zawsze gdy mam gorszy dzien. bardzo tez chce kupic Twoja ksiazke, ale w wersji papierowej (ten zapach papieru, szelest kartek, mmm…) postanowilam sobie, ze rok 2015 bedzie… Czytaj więcej »

Egoskupiona
Gość

Ja także parę dni temu upolowałam wymarzone botki – w tk maxxie 😉 A co do naszyjnika – doprawd, nie lubię słodzić – ale naprawdę genialnie układa się na Twoim biuście.
Podoba mi się, że nie składasz nikomu życzeń na siłę – osobiście tej tradycji nie znoszę, głównie dlatego, że często całość prezentuje się na zasadzie "wypada cokolwiek powiedzieć".
Zatem dobrej nocy 🙂

Ania Kania
Gość

Mamy takie samo nastawienie do życzeń 🙂 Fajnie, że jednak odnajdujesz sens w prowadzeniu tego bloga 🙂 Ja zaraz wezmę karteczkę i zrobię własne podsumowanie 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kurczę, ja jestem niesamowicie zadowolona 2014. Same pozytywne zmiany: przestałam się spinać i marudzić (czemu moje życie jest takie nudne, a w filmach jest świetnie?! i podobny wieczny ból dupy), zmieniłam towarzystwo, zaczęłam wychodzić do ludzi, taka ogólnie mniej dzika jestem 😀A wiesz, że jak zawsze mnie dopadnie przejściowa depresja to od razu wskakuję na Twojego bloga, czytam trochę i mi przechodzi. Dziękuję :*Myślę, że takich ludzi brakuje, biorących życie na luzie, nieoceniających, przy których można być sobą. PS A wigilia pierwszy raz od kilku lat bardzo udana. Może trochę dzięki mnie, bo nie nastawiłam się od razu, że będzie… Czytaj więcej »

Karol Kudra
Gość

Aniu, a mnie zastanowiło, dlaczego nie nosisz lub chciałaś kupić buty inne niż z zamszu, nubuku czy skóry? Czy to kwestia troski o zwierzęta czy po prostu chciałaś inne?

NaturalnieZdrowy
Gość

Przyznawać się kto tu przybył dla cieniutkiego wisiorka, "który układa się pomiędzy jedną piersią a drugą"? 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

patrząc na zdjęcie z cyckami przypomniało mi się o pewnej kobiecie… idąc z pracy na pociąg…zauważyłam pewną kobietę, która oczekiwała na pociąg. Ubrana była w krótką spódniczkę a biust to miała na wierzchu..bluzka coś w tym stylu co ty masz na zdjęciu i cycki miała 2 razy większe…każdy kto wchodził na peron patrzył się na nią..każdy mężczyzna spoglądał na jej cycki.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ufff… Na szczęście buty będą na pewno za małe, więc nie kupiłam 😉 Mniejszą wadą są wykorzystane materiały, ale widzę, że Ty akurat masz inne wymagania niż ja.
Mniej więcej takie życzenia staram się co roku dać bliskim – miło, że się zgadzamy. Do tego na pewno za rok wykorzystam Twoje słowa, bo lubię urozmaicać, mimo że mówię to samo co roku 😉

Darin
Gość

Paczuszki z Rossmanna wzbudzają we mnie chęć ich posiadania:)

Previous
Co noszę w kosmetyczce? :) Jak Ania maluje ? ;))
Dlaczego nie życzę wam Wesołych Świąt? Jakie prezenty dostałam?