Rozwojowy czwartek : less is more!

Zadanie z Rozwojowego Czwartku na ten tydzień wcale nie jest związane z Waszymi celami. W to nie chcę w żaden sposób ingerować 🙂
Rosnąca popularność minimalizmu uświadomiła wielu osobom, jak przytłaczające potrafią być przedmioty. A szczególnie wiedzą to osoby, które kiedykolwiek się przeprowadzały 🙂
Ponieważ na wielu blogach widziałam na listach celów  : “posiadać mniej” albo “wybieram jakość, zamiast ilość”, pomyślałam, że takie ćwiczenie będzie przydatne, ale nieobciążające 🙂


rcz14

W skrócie : świadomie wyrzucaj* zbędne przedmioty, wszystkie zbieracze kurzu, stare, zbędne notatki, ubrania “po domu” (serio, jeden zestaw starczy) i wszystko, czego już nie potrzebujesz. Nie musisz wyznaczać określonego czasu na wykonanie zadania, zrób to w swoim tempie. Myślę, że w ciągu roku 100 przedmiotów na pewno się znajdzie 🙂 No chyba, że nie masz z tym problemu, wtedy odpuść sobie zadanie 🙂


*Pisząc “wyrzucaj” mam na myśli też inne akcje takie jak np. oddaj komuś, przekaż na PCK, sprzedaj na allegro itp. 🙂

Po co to ćwiczenie? :
Zapisywanie tych przedmiotów może wydać się absurdalne, ale moim zdaniem zdecydowanie jest potrzebne i warte uwagi – istnieje mniejsze prawdopodobieństwo, że po wpisaniu na listę siedmiu porcelanowych figurek zaopatrzysz się kiedyś w kolejną! 

Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Remedy
Gość

Zgadzam się! Pełno mam ciuchów takich do łażenia 'po domu', ale tak na serio chodzę może w 5 a reszta leży w szafie i zajmuje miejsce.. Niektóre rzeczy są nawet sprzed jakiś 6 lat! Kiedyś miałam cały pokój zagracony różnego rodzaju duperelami z którymi nie potrafiłam sie rozstać, ale w końcu postanowiłam to zmienić i zrobiłam generalny porządek. Czytając post od razu przyszły mi też do głowy ćwiczenia i dieta. W gimnazjum pare razy próbowałam diametralnie z dnia na dzień zmienić dietę czy ćwiczyć przeróżne treningi(w końcu chyba każda z nas ma często wizje tego jak super dzięki temu mogłybyśmy… Czytaj więcej »

Agnes Licho
Gość

Dzięki życiu na walizkach swego czasu i kilku przeprowadzkach (w tym jednek gigantycznej z 2 pokojów do kawalerki) oraz pobycie i pracy w Londynie (gdzie szef wszystko niepotrzebne kazał nam wyrzucać) oduczyłam się takie zbieractwa. Nawet z kosmetykach od czasu do czasu robię porządki i rozdaje rzeczy koleżankom. Zresztą mieszkając z mamą i 2 kotami w kawalerce nie ma jak bawić się w 3 figurkę, lub kilkanascie rzeczy po domu. Nawet trochę ukochanych swetrów oddałam przyjaciółce. Co sezon robię porządki z ciuchami, też się wyleczyłam z swojego: 'fajna, ładna rzecz trzeba z niej korzystać jak najmniej żeby się nie zniszczyła…'co… Czytaj więcej »

siempre
Gość

wyzwanie zdecydowanie dla mnie! wydrukowane i biorę się do roboty 🙂

Balbina Ogryzek
Gość

ćwiczenie idealne dla mnie! zapisywanie jest świetnym pomysłem, tylko moja lista na sam styczeń będzie miała chyba 100 podpunktów, na rok mam nadzieję, ze będzie ich dużo więcej! właśnie niedawno też pisałam o poszukiwaniu minimalizmu, rzeczy mnie przytłaczają. Mam ich zdecydowanie dużo, dużo za dużo! jestem chomiczkiem, zawsze myślę, że to coś może jeszcze się kiedyś przyda? No i ubrania 'po domu'… Gdzieś czytałam o fajnym sposobie. Jeśli nie jesteśmy pewni czy wyrzucić daną rzecz,b o myślimy że jeszcze się przyda, należy ją wsadzić do specjalnego pudełka na takie rzeczy (czyśćca;)) i odczekać np dwa miesiące. Jeśli w ciągu tych… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

U mnie jest jeden problem w przypadku ciuchów ze względu na problemy hormonalne mam problemy z wachaniami wagi więc różne ciuchy zostają bo różnie u mnie z tym bywa. Sprzedaż jasne wchodzi w grę ale np z książkami mam problem chciałam kilku krotnie sprzedać ale nie wszystko poszło na allegro. Więc pewności nie ma co do sprzedaży. Ale ćwieczenie jak najbardziej potrzebne i staram się nie zagracać ale też nie przesadzać że mam mieć jak najmniej rzeczy.

melena
Gość

Jeden zestaw ciuchów po domu? Zanudziłabym się ze sobą w tydzień. Lubię zmiany, lubię dobierać kolorami(nawet stroje niewyjściowe). Co do minimalizmu to kiedyś mu się przyglądałam i kiedyś nawet próbowałam, okazało się jednak, że dla mnie ma sens nie będąc wcale związany z przedmiotami. To znaczy, jako żeńska odmiana macgavera potrzebuję chomikować, bo nie raz zdarzyło się wykorzystać w sposób zadziwiający coś co czekało długi czas na swoją kolej. Jednak minimalizm zdecydowanie dobrze działa (powtarzam wg mnie) na sferę psychiczną. By kierować się pokorą, dobrem i miłością. Wiem jak to brzmi 🙂 i wiem też jak trudno wprowadzić to w… Czytaj więcej »

Nadine
Gość

Jak możecie mieć coś przeciwko ciuchom po domu? 🙁

lithiumowa
Gość

trochę ciężkie zadania… to znaczy może i mam w pokoju trochę niepotrzebnych rzeczy (stare książki, pełno starych papierów, rzeczy z którymi COŚ jest związane)ale chyba nie miałabym serca ich wyrzucić, powiedziałabym sobie – jeszcze mi się przydadzą. Moge za to zastosować to w odwrotna stronę – pojadę do babci na strych i przywiozę ze sobą 100 niepotrzebnych rzeczy 😀 Co ty na to? 😀

Bella
Gość

Jako ktoś, kto zaliczył już kilka studenckich przeprowadzek, mogę z całą pewnością stwierdzić, że mam mnóstwo niepotrzebnych rzeczy. Słowem – będzie co wyrzucać 😛

Słomka
Gość

Okej, pierwszy raz biorę i drukuję (właśnie wyleciała pierwsza strona). Odczuwam potrzebę oczyszczenia, która pojawiła mi się 1 stycznia, kiedy pozbyłam się kilku ciuchów (szkoda, że jeszcze nie miałam tej listy ;P). Przyda mi się taka czystka, bo jeszcze trochę i przeprowadzka. Lepiej, żeby zbędnych rzeczy było jak najmniej. Albo w ogóle. Dzięki!

hurija
Gość

Jestem za! ja sie biore w ten weekend za odgracanie domu i zaczynam od jutra rana!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

lubię gromadzić niepotrzebne rzeczy, więc zadanie jak najbardziej dla mnie, chociaż nie wiem jak byłoby z jego realizacją, jest masa rzeczy, która jest dla mnie zbędna, ale chomikuję je, bo "może kiedyś się przydadzą" 😛

Kasia
Gość

To jest również mój cel na ten rok. Już od grudnia systematycznie się wyprzedaje na gumtree i allegro (to, co nie pójdzie do końca stycznia – oddam potrzebującym). Wyrzucam zbędne notatki, zeszyciki, pozbywam się książek, które przeczytałam, ale mnie nie porwały i nie mam jakiegoś strasznego ciśnienia by mieć je w swojej biblioteczce. Wyprzedaje ciuchy (pół szafy jest tym sposobem pusta:) i wszystko inne czego nie używam minimum raz na dwa tygodnie.
A co najlepsze, są z tego dodatkowe pieniądze, a ja czuję się znacznie lepiej we własnym domu :))
Trzymam kciuki za Wasze cele!;)

Weronika
Gość

to akurat nie dla mnie bo dopiero co robiłam wielkie porządki i zgodnie z panią Rozenek zostawiłam 3xP – piękne, przydatne i pamiątkowe 😀

Czarownicująca
Gość

Moja mama powinna Cię poznać 🙂 Jest chorobliwym chomikiem, mam to częściowo po niej ale chyba w zdrowszej formie (albo i nie?) 😛 Co do ciuchów – przez lata dziedziczyłam tony szmat po siostrze, kuzynkach i ciociach, wreszcie udało mi się dojść do ogarnialnej ilości… Chociaż utrudnia to fakt, że waga mi się zmienia co kilka miesięcy, a co za tym idzie i rozmiar tyłka… Polecam "szafę przejściową" – umieszczam tam ciuchy (rzeczy) z którymi trudno mi się rozstać, co kilka miesięcy ją przeglądam – i jeśli rzecz nie "wróciła" od użytku łatwiej się jej pozbyć. Ciuchy po domu są… Czytaj więcej »

strī-linga
Gość

przy okazji przeprowadzki kilka tygodni temu wyrzuciłam uwaga uwaga KILKADZIESIĄT dużych worków na śmieci rzeczy tzn część wyrzuciłam a część oddałam jeśli miało to sens. kilkadziesiąt, wyobrażasz sobie? tzn i nie kilkadziesiąt, że 20 tylko chyba z 50. no jakiś szok. i to były 60l worki. jakiś totalny absurd. a nadal mam nadmiar, ale już się przeprowadziłam, poupychałam i jakoś to jest.

BogusiaM
Gość

przeprowadzałam kiedyś to ćwiczenie, wyrzucałam cały miesiąc po jednym przedmiocie, można nieźle oczyścić przestrzeń:)

Ania
Gość

lista już ściągnięta, pomysł świetny, czas wziąć się do pracy i pozbyć zbędnych zbieraczy co kurzu, a w pokoju w akademiku powinno zrobić się więcej miejsca 🙂

Sorbet
Gość

Książki, jeśli nie pójdą przez allegro/ gumtree można oddać do biblioteki lub wymienić je na inne w Love Bar (jest w Rzeszowie, nie wiem czy w innych miastach tesh).

Czarownicująca
Gość

Sorbet – napisz coś więcej, nie wiedziałam że w Rz cokolwiek jest

Zulka
Gość

Twoje wyzwanie kojarzy mi się z książką "Sztuka prostoty". M.in. pod jej wpływem od dawna robię co jakiś czas (szczególnie w momentach przełomowych mojego życia) takie generalne porządki. Polecam 🙂

Zulka
Gość

Ja też lubię minimalizm 🙂 Nawet w dzierganiu na drutach 😉

DorARTthea
Gość

Fajny pomysł! Część rzeczy faktycznie można wyrzucić, a część…przerobić 😉 Nadanie czemuś nowego życia to też jakiś sposób, szczególnie, gdy się jest twórczym chomikiem przydasiowym. Przyda się? Oczywiście, całkiem możliwe. Więc wykorzystaj przydasia.A potem kolejnego;-) Ja biorę udział w "akcji uwalniania tkanin" tutaj:
http://zapomnianapracownia.blogspot.com/2012/06/akcja-uwolnij-tkaniny.html
– bo tonę w szmatkach, które "się przydadzą". Każda motywacja, żeby się czegoś pozbyć lub zamienić na coś bardziej potrzebnego/pięknego, jest ze wszech miar pożądana.
Uwaga o ubraniach po domu – bezcenna!

ad ka
Gość

da się pobrać ten plik za darmo?

Previous
Moje cele na 2013 rok
Rozwojowy czwartek : less is more!