Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Rozwojowy czwartek : less is more!

Zadanie z Rozwojowego Czwartku na ten tydzień wcale nie jest związane z Waszymi celami. W to nie chcę w żaden sposób ingerować 🙂
Rosnąca popularność minimalizmu uświadomiła wielu osobom, jak przytłaczające potrafią być przedmioty. A szczególnie wiedzą to osoby, które kiedykolwiek się przeprowadzały 🙂
Ponieważ na wielu blogach widziałam na listach celów  : “posiadać mniej” albo “wybieram jakość, zamiast ilość”, pomyślałam, że takie ćwiczenie będzie przydatne, ale nieobciążające 🙂


rcz14

W skrócie : świadomie wyrzucaj* zbędne przedmioty, wszystkie zbieracze kurzu, stare, zbędne notatki, ubrania “po domu” (serio, jeden zestaw starczy) i wszystko, czego już nie potrzebujesz. Nie musisz wyznaczać określonego czasu na wykonanie zadania, zrób to w swoim tempie. Myślę, że w ciągu roku 100 przedmiotów na pewno się znajdzie 🙂 No chyba, że nie masz z tym problemu, wtedy odpuść sobie zadanie 🙂


*Pisząc “wyrzucaj” mam na myśli też inne akcje takie jak np. oddaj komuś, przekaż na PCK, sprzedaj na allegro itp. 🙂

Po co to ćwiczenie? :
Zapisywanie tych przedmiotów może wydać się absurdalne, ale moim zdaniem zdecydowanie jest potrzebne i warte uwagi – istnieje mniejsze prawdopodobieństwo, że po wpisaniu na listę siedmiu porcelanowych figurek zaopatrzysz się kiedyś w kolejną! 

Uściski, Ania

46
Dodaj komentarz

avatar
21 Comment threads
25 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Aniamalujead kaDorARTtheaZulkaCzarownicująca Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Remedy
Gość

Zgadzam się! Pełno mam ciuchów takich do łażenia 'po domu', ale tak na serio chodzę może w 5 a reszta leży w szafie i zajmuje miejsce.. Niektóre rzeczy są nawet sprzed jakiś 6 lat! Kiedyś miałam cały pokój zagracony różnego rodzaju duperelami z którymi nie potrafiłam sie rozstać, ale w końcu postanowiłam to zmienić i zrobiłam generalny porządek. Czytając post od razu przyszły mi też do głowy ćwiczenia i dieta. W gimnazjum pare razy próbowałam diametralnie z dnia na dzień zmienić dietę czy ćwiczyć przeróżne treningi(w końcu chyba każda z nas ma często wizje tego jak super dzięki temu mogłybyśmy… Czytaj więcej »

Agnes Licho
Gość

Dzięki życiu na walizkach swego czasu i kilku przeprowadzkach (w tym jednek gigantycznej z 2 pokojów do kawalerki) oraz pobycie i pracy w Londynie (gdzie szef wszystko niepotrzebne kazał nam wyrzucać) oduczyłam się takie zbieractwa. Nawet z kosmetykach od czasu do czasu robię porządki i rozdaje rzeczy koleżankom. Zresztą mieszkając z mamą i 2 kotami w kawalerce nie ma jak bawić się w 3 figurkę, lub kilkanascie rzeczy po domu. Nawet trochę ukochanych swetrów oddałam przyjaciółce. Co sezon robię porządki z ciuchami, też się wyleczyłam z swojego: 'fajna, ładna rzecz trzeba z niej korzystać jak najmniej żeby się nie zniszczyła…'co… Czytaj więcej »

siempre
Gość

wyzwanie zdecydowanie dla mnie! wydrukowane i biorę się do roboty 🙂

Balbina Ogryzek
Gość

ćwiczenie idealne dla mnie! zapisywanie jest świetnym pomysłem, tylko moja lista na sam styczeń będzie miała chyba 100 podpunktów, na rok mam nadzieję, ze będzie ich dużo więcej! właśnie niedawno też pisałam o poszukiwaniu minimalizmu, rzeczy mnie przytłaczają. Mam ich zdecydowanie dużo, dużo za dużo! jestem chomiczkiem, zawsze myślę, że to coś może jeszcze się kiedyś przyda? No i ubrania 'po domu'… Gdzieś czytałam o fajnym sposobie. Jeśli nie jesteśmy pewni czy wyrzucić daną rzecz,b o myślimy że jeszcze się przyda, należy ją wsadzić do specjalnego pudełka na takie rzeczy (czyśćca;)) i odczekać np dwa miesiące. Jeśli w ciągu tych… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

U mnie jest jeden problem w przypadku ciuchów ze względu na problemy hormonalne mam problemy z wachaniami wagi więc różne ciuchy zostają bo różnie u mnie z tym bywa. Sprzedaż jasne wchodzi w grę ale np z książkami mam problem chciałam kilku krotnie sprzedać ale nie wszystko poszło na allegro. Więc pewności nie ma co do sprzedaży. Ale ćwieczenie jak najbardziej potrzebne i staram się nie zagracać ale też nie przesadzać że mam mieć jak najmniej rzeczy.

melena
Gość

Jeden zestaw ciuchów po domu? Zanudziłabym się ze sobą w tydzień. Lubię zmiany, lubię dobierać kolorami(nawet stroje niewyjściowe). Co do minimalizmu to kiedyś mu się przyglądałam i kiedyś nawet próbowałam, okazało się jednak, że dla mnie ma sens nie będąc wcale związany z przedmiotami. To znaczy, jako żeńska odmiana macgavera potrzebuję chomikować, bo nie raz zdarzyło się wykorzystać w sposób zadziwiający coś co czekało długi czas na swoją kolej. Jednak minimalizm zdecydowanie dobrze działa (powtarzam wg mnie) na sferę psychiczną. By kierować się pokorą, dobrem i miłością. Wiem jak to brzmi 🙂 i wiem też jak trudno wprowadzić to w… Czytaj więcej »

Nadine
Gość

Jak możecie mieć coś przeciwko ciuchom po domu? 🙁

lithiumowa
Gość

trochę ciężkie zadania… to znaczy może i mam w pokoju trochę niepotrzebnych rzeczy (stare książki, pełno starych papierów, rzeczy z którymi COŚ jest związane)ale chyba nie miałabym serca ich wyrzucić, powiedziałabym sobie – jeszcze mi się przydadzą. Moge za to zastosować to w odwrotna stronę – pojadę do babci na strych i przywiozę ze sobą 100 niepotrzebnych rzeczy 😀 Co ty na to? 😀

Bella
Gość

Jako ktoś, kto zaliczył już kilka studenckich przeprowadzek, mogę z całą pewnością stwierdzić, że mam mnóstwo niepotrzebnych rzeczy. Słowem – będzie co wyrzucać 😛

Słomka
Gość

Okej, pierwszy raz biorę i drukuję (właśnie wyleciała pierwsza strona). Odczuwam potrzebę oczyszczenia, która pojawiła mi się 1 stycznia, kiedy pozbyłam się kilku ciuchów (szkoda, że jeszcze nie miałam tej listy ;P). Przyda mi się taka czystka, bo jeszcze trochę i przeprowadzka. Lepiej, żeby zbędnych rzeczy było jak najmniej. Albo w ogóle. Dzięki!

hurija
Gość

Jestem za! ja sie biore w ten weekend za odgracanie domu i zaczynam od jutra rana!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

lubię gromadzić niepotrzebne rzeczy, więc zadanie jak najbardziej dla mnie, chociaż nie wiem jak byłoby z jego realizacją, jest masa rzeczy, która jest dla mnie zbędna, ale chomikuję je, bo "może kiedyś się przydadzą" 😛

Kasia
Gość

To jest również mój cel na ten rok. Już od grudnia systematycznie się wyprzedaje na gumtree i allegro (to, co nie pójdzie do końca stycznia – oddam potrzebującym). Wyrzucam zbędne notatki, zeszyciki, pozbywam się książek, które przeczytałam, ale mnie nie porwały i nie mam jakiegoś strasznego ciśnienia by mieć je w swojej biblioteczce. Wyprzedaje ciuchy (pół szafy jest tym sposobem pusta:) i wszystko inne czego nie używam minimum raz na dwa tygodnie.
A co najlepsze, są z tego dodatkowe pieniądze, a ja czuję się znacznie lepiej we własnym domu :))
Trzymam kciuki za Wasze cele!;)

Weronika
Gość

to akurat nie dla mnie bo dopiero co robiłam wielkie porządki i zgodnie z panią Rozenek zostawiłam 3xP – piękne, przydatne i pamiątkowe 😀

Czarownicująca
Gość

Moja mama powinna Cię poznać 🙂 Jest chorobliwym chomikiem, mam to częściowo po niej ale chyba w zdrowszej formie (albo i nie?) 😛 Co do ciuchów – przez lata dziedziczyłam tony szmat po siostrze, kuzynkach i ciociach, wreszcie udało mi się dojść do ogarnialnej ilości… Chociaż utrudnia to fakt, że waga mi się zmienia co kilka miesięcy, a co za tym idzie i rozmiar tyłka… Polecam "szafę przejściową" – umieszczam tam ciuchy (rzeczy) z którymi trudno mi się rozstać, co kilka miesięcy ją przeglądam – i jeśli rzecz nie "wróciła" od użytku łatwiej się jej pozbyć. Ciuchy po domu są… Czytaj więcej »

strī-linga
Gość

przy okazji przeprowadzki kilka tygodni temu wyrzuciłam uwaga uwaga KILKADZIESIĄT dużych worków na śmieci rzeczy tzn część wyrzuciłam a część oddałam jeśli miało to sens. kilkadziesiąt, wyobrażasz sobie? tzn i nie kilkadziesiąt, że 20 tylko chyba z 50. no jakiś szok. i to były 60l worki. jakiś totalny absurd. a nadal mam nadmiar, ale już się przeprowadziłam, poupychałam i jakoś to jest.

BogusiaM
Gość

przeprowadzałam kiedyś to ćwiczenie, wyrzucałam cały miesiąc po jednym przedmiocie, można nieźle oczyścić przestrzeń:)

Ania
Gość

lista już ściągnięta, pomysł świetny, czas wziąć się do pracy i pozbyć zbędnych zbieraczy co kurzu, a w pokoju w akademiku powinno zrobić się więcej miejsca 🙂

Sorbet
Gość

Książki, jeśli nie pójdą przez allegro/ gumtree można oddać do biblioteki lub wymienić je na inne w Love Bar (jest w Rzeszowie, nie wiem czy w innych miastach tesh).

Czarownicująca
Gość

Sorbet – napisz coś więcej, nie wiedziałam że w Rz cokolwiek jest

Zulka
Gość

Twoje wyzwanie kojarzy mi się z książką "Sztuka prostoty". M.in. pod jej wpływem od dawna robię co jakiś czas (szczególnie w momentach przełomowych mojego życia) takie generalne porządki. Polecam 🙂

Zulka
Gość

Ja też lubię minimalizm 🙂 Nawet w dzierganiu na drutach 😉

DorARTthea
Gość

Fajny pomysł! Część rzeczy faktycznie można wyrzucić, a część…przerobić 😉 Nadanie czemuś nowego życia to też jakiś sposób, szczególnie, gdy się jest twórczym chomikiem przydasiowym. Przyda się? Oczywiście, całkiem możliwe. Więc wykorzystaj przydasia.A potem kolejnego;-) Ja biorę udział w "akcji uwalniania tkanin" tutaj:
http://zapomnianapracownia.blogspot.com/2012/06/akcja-uwolnij-tkaniny.html
– bo tonę w szmatkach, które "się przydadzą". Każda motywacja, żeby się czegoś pozbyć lub zamienić na coś bardziej potrzebnego/pięknego, jest ze wszech miar pożądana.
Uwaga o ubraniach po domu – bezcenna!

ad ka
Gość

da się pobrać ten plik za darmo?

Previous
Moje cele na 2013 rok
Rozwojowy czwartek : less is more!