Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg szklankę i każe uczniom ją pobrudzić palcami. Gdy🥛 zrobi kółko, stawia ją przed chłopcem i dokłada obok drugą. I pyta -  z której szklanki chcesz się napić, upalcowanej przez wszystkich, czy czystej? 
Szklanka w tym przykładzie jest kobietą, a picie seksem.
Czasami szklanką jest jabłko.
Ci sami ludzie, dla których kobiety są jak szklanki mówią, że kobiety się uprzedmiatawiają nosząc krótkie sukienki i są same winne gwałtom. 
To tylko dwie z największych bzdur, jakie można usłyszeć na lekcji WDŻ od nauczyciela. Więcej na moim kanale w filmie, który nagrałam w lutym z @kasia_coztymseksem 
To skandal, że mamy w szkołach wychowanie do życia w rodzinie zamiast edukacji seksualnej. To skandal, że dzieciaki uczą się tam czasami takich głupot, że głowa mała. Zapraszam na kanał Aniamaluje po więcej, link wrzucam w stories! #aniamaluje #edukacjaseksualna #wdż #szkoła #wrocław

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg...

Pracuję przed komputerem, relaksuję się znowu patrząc w ekran - oglądam film albo czytam książkę na czytniku. Moje oczy nie mają ze mną łatwo!
⠀
Przyznam, że przez chwilę szukałam pomysłu na subtelne ulokowanie produktu, ale hej - ja się nie wstydzę tej współpracy! Nawilżające krople do oczu Hyabak (wiedzieliście, że HY to od hialuronianu sodu a ABAK to technologia pozwalająca kroplom zachować sterylność bez konserwantów?), to bardzo dobre krople, które przynoszą ulgę moim oczom. Szczerze, krótko i na temat - przestałam od Was dostawać troskliwe wiadomości "Ania, proszę, wyśpij się", nie pokazuję się z czerwonymi oczkami, nie mam uczucia piasku pod powiekami ani potrzeby tarcia ich co chwilę.
⠀
Jeśli czujesz zmęczenie oczu - polecam wypróbować. Moje są bardzo wrażliwe, a współpraca zmotywowała mnie do regularnego stosowania Hyabaku i szybko poczułam ulgę. Czemu nie wpadłam na to sama z siebie? Nie wiem, szczerze to pewnie trochę ze strachu przed zakraplaniem czegoś do oczu, ale ten okazał się irracjonalny, bo te krople nie przyniosły mi żadnego cierpienia, tylko dużo ulgi :)
⠀
#hyabak #nieprzeoczyszniczego #nawilzajacekrople  #ulgadlaoka  #bezkonserwantow #aniamaluje
Post we współpracy z marką HYABAK

Pracuję przed komputerem, relaksuję się...

Myślałam, że ten czas będzie wyglądał leniwie. Że będzie sporo relaksu i odpoczynku, tymczasem nie wiem w co ręce włożyć!
⠀
Pomysłów mam sporo, rozsadza mnie energia, nie umiem wybrać co jest mniej a co bardziej ważne, przez co robię wszystko. I want it all and I want it now!
⠀
Kocham ten moment; gdy jestem tak naładowana energią, ale znam już siebie 28 lat i wiem, że za ten skok przyjdzie za zapłacić. Że nadejdzie moment, kiedy nie uda mi się zrobić nic kreatywnego a gdy będę chciała napisać tekst na bloga, będę godzinę gapić się w ekran by napisać jedno zdanie i zamknąć klapę laptopa z uczuciem rozczarowania.
⠀
Najbardziej jestem dumna, że to od dawna już nie jest rozczarowanie sobą samą. Zaczęłam akceptować, że tak jak jest dzień i noc, biel i czerń, tak są momenty gdy czujemy się panami świata oraz takie, gdy nic nie wychodzi.
⠀
May the 4th be with you!
⠀
#aniamaluje
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Myślałam, że ten czas będzie...

Jeszcze jeden powód dla którego chodzę bez stanika

Widziałam wczoraj najsmutniejszy wątek na twitterze ever. Dziewczyny pisały co robią, by uniknąć seksualizacji i nie zwracać na siebie uwagi. W wypowiedziach przewijało się rezygnowanie z obcasów, malowania ust, ale też garbienie się i wybieranie obszernych bluz.

Żeby poczuć się bezpiecznie, dziewczyny zakładają rzeczy, które wcale im się nie podobają. Niektóre nawet ścinają włosy, by nie słuchać Mietków z budowy. Rozumiem, bo sama kiedyś chodziłam w obszernych bluzach, wybierałam brak makijażu i golfy. Do czasu, gdy nauczycielka w liceum przysrała się (pardon my french) do mojego golfu twierdząc, że wyglądam wulgarnie. Golf by nie był obcisły, był w rozmiarze 42 (nosiłam 36!). Naprawdę bardzo starałam się wtedy być bardziej “mądra” niż “ładna” i gdy mimo tych starań zostałam źle potraktowana bo mam cycki, to w tamtym momencie coś we mnie pękło.

Napisałam o tym tekst, w którym możecie zobaczyć mnie w tym golfie 😉

Byłam w drugiej klasie liceum i poczułam się wystarczająco dużą dziewczynką by przestać się tym przejmować. Żyjemy w kulturze w której bombardują nas frazesami w stylu “wygląd nie ma znaczenia, liczy się to co niewidoczne dla oczu”, ale magicznie frazesy tracą zastosowanie, gdy posiadasz krągły tyłek albo pełny, sterczący biust. Wtedy na pewno jesteś pusta i głupia.

aniamaluje bez stanika

Uwielbiam chodzić bez stanika. Spróbowałam poza granicami kraju i pokochałam wolność i wygodę jaką to daje (jestem świadoma, że nie każdy biust jest wygodny do noszenia luzem, nie namawiam). Myślę, że bez biustonosza spędzam jakieś 80% (o ile nie więcej) życia. Na ten moment nie wyobrażam sobie powrotu do noszenia go na stałe. O tym, jakie są moje powody chodzenia bez stanika napisałam zresztą zupełnie osobny tekst:

I szczerze mówiąc – aż do lektury twitterowych komentarzy myślałam, że wyczerpałam temat. A jest jeszcze jeden super ważny powód, dla którego chodzę bez biustonosza. (Ok, są dwa. Pierwszy jest taki, że piersi są bardziej czułe i dostarczają mi ze 2x więcej przyjemności, z czego nie wyobrażam sobie zrezygnować).

Ale ten powód, o którym piszę ten tekst to władza.

Nie jestem w stanie znieść myśli, że rozszalała masa, że ten tłum dziki ma rację. I że oddaję mu władzę nad SWOIM wyglądem. Że mój strach przed Januszem z budowy i Sebą i jego wredną żoną i krzywo patrzącą starszą panią sprawią, że zrezygnuję z chodzenia tak, jak jest mi dobrze, przyjemnie i wygodnie. Że pozwolę im decydować o tym, co noszę.

Nigdy.

Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.

Czy ludzie się gapią? Podobno tak. Ja na to nie zwracam uwagi, ale ostatnio zauważył to mój kolega Kamil w Odessie i powiedział, że nie zdawał sobie sprawy ilu facetów po prostu perfidnie się gapi i z jakim spokojem to olewam. Teraz jestem w Gruzji, pierwszego dnia obczajających mnie mało dyskretnie mężczyzn zauważył mój przyjaciel Maciek. Ja nawet nie zarejestrowałam ich istnienia.To jest coś, na co z czasem zobojętniałam jak większość ludzi obojętnieje na widok ulotkarzy i bezdomnych. Niby są, ale nawet na nich nie patrzą. No więc ja w taki sposób przestałam zauważać facetów, którzy po prostu się gapią. Nie czyniąc mi zresztą w ten sposób żadnej krzywdy.

Będę kłamczuchą i hipokrytką jak powiem, że mnie to nigdy nie rusza. Czasami gdy mam gorszy dzień (np. przed okresem) to mnie rusza. Jak wtedy gdy na targu w Tunisie handlarze wołali za mną “natural?! natural?!”. Przeszłam z godnością nawet na nich nie zerkając, ale w środku mnie to wkurzyło. Nawet srogo.

I tu wracamy do początku. Czy zamierzam dać takiemu prymitowywi władzę nad sobą i się zakryć?

NIGDY.

Przyznałabym wtedy, że robię coś złego. Nie jestem dzieckiem przyłapanym na dłubaniu w nosie, by spłonąć rumieńcem wstydu. A już na pewno nie jestem kimś, kto pozwoli obcej osobie decydować o tym, co mogę nosić, a czego nie.

Nie oczekuję takiego samego zachowania od innych dziewczyn. Czasami sama żałuję, że brak mi instynktu przetrwania a duma silniejsza jest od bezpieczeństwa, ale nie umiem inaczej. Jest mi tylko przykro, że w XXI wieku wciąż mamy kulturę, która sprawia, że kobiety się garbią, wymieniają przed wyjściem obcasy na płaskie buty i zmywają na wszelki wypadek szminkę z ust.

Wiem jednak, że aby było lepiej, musi być przez chwilę gorzej. Jak z gorączką, albo zatruciem pokarmowym. Wierzę, że teraz są czasy, gdy chwilowo jest gorzej i chciałabym, aby moja nieistniejąca córka mogła chodzić swobodnie jak Katalonki w Barcelonie.

Nie widzę jednak ani jednego powodu, dla którego w odróżnieniu od otyłego Janusza z wielkimi męskimi cycami byłabym zobligowana do noszenia stanika.
Będę go nosić tylko wtedy, gdy poczuję na to ochotę. Bo żaden Janusz nie ma nade mną władzy i nigdy mieć nie będzie.

To nie moje ciało jest złe. To twoje myśli.

__________________________________________

*Tuwim, Wiosna. Dytyramb

(…)Tłumie, bądź dziki!
Tłumie! Ty masz RACJĘ!!!

O, zbrodniarzu cudowny i prosty,
Elementarne, pierwotnie wspaniały!
Ty gnoju miasta, tytanicznej krosty,
Tłumie, o Tłumie, Tłumie rozszalały!
Faluj straszliwa maso, po ulicach,
Wracaj do rogu, śmiej się, wiruj, szalej!
Ciasno ci w zwartych, twardych kamienicach,
Przyj! Może pękną – i pójdziecie dalej!(…)

Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Alexa
Gość

Latem chodzenie bez stanika to rozkosz <3 Zimą wolę miękki stanik, bo sweter + gołe cycki to dla mnie jednak niezbyt przyjemna sprawa 😛 Ale takie miękkie koronkowe staniki uwielbiam :3 Już od dawna nie noszę "zbroi" w postaci sztywnych biustonoszy z fiszbinami.
Świetny tekst! Wreszcie ktoś pisze prosto z mostu o co naprawdę chodzi!

Kasia
Gość

I to jest świetny tekst, każda kobieta powinna go przeczytać bo ostatnio mam wrażenie ze trochę w tym udowadnianiu światu swojej obecności się niektóre zatraciły mam na myśli: od teraz nie będę golić nóg bo sprzeciwiam się kulturze, a nie lepiej nie będę golić nóg bo nie mam ochoty i nie potrzebuję tego robić? myśle ze warto byłoby przedstawiać nasze wybory właśnie w tą stronę, ze to same decydujemy jak mamy żyć i wyglądać

Doris
Gość
Doris

Czasem taka mnie myśl nachodzi, że są ludzie, którzy potrzebują z czymś walczyć. Może to być inny klub piłkarski, system, kultura. Idzie jakaś parada i mniejsza o jej tematykę, ale zawsze są jakieś dwie strony walczące, które muszą się pokłócić, musi być agresja i wojna. A jak ogłoszą światu, że robią coś dla siebie, to ani to rewolucyjne, ani nie rodzi konfliktu, ani nie towarzyszą temu emocje.

Aleksandra
Gość

Aniu, bardzo dziękuję Ci za ten tekst! Już poprzedni o nienoszeniu stanika dał mi dużo do myślenia i również zaczęłam coraz mniej nosić stanik. Czasami nawet latem, gdy było bardzo bardzo gorąco, nie zdecydowałam się go zakładać, bo wiedziałam, że zaraz będzie mi gorąco i będę miała obtarcia na skórze. Na początku było mi dziwnie wyjść na miasto, ale potem stwierdziłam, że nie mam się czego wstydzić i jak ktoś będzie miał z tym problem, to niech się buja! Szczerze marzę o tym, aby w Polsce (i na całym świecie) w końcu nastał taki czas, że przestaniemy być obiektem niespełnionych… Czytaj więcej »

Natalia
Gość

To jest ogromnie ważny post! Chapeau bas!

Alice
Gość
Alice

To jest bardzo mocne. Nie zgadzam się z Tobą do konca, ale szanuje Twoje decyzje i opinie na ten temat. Pozdrawiam.

Agna
Gość

Generalnie zupełnie się z Tobą zgadzam. Jednakże, jeśli postawię się obok Ciebie to noszenie u mnie stanika daje taki efekt… że w ogóle mogę zacząć udawać, że mam biust.
Więc kiedy przez jakiś czas chodziłam bez stanika lub w staniku sportowym – czyli tak jak naprawdę lubię, często i gęsto spotykałam się z komentarzem ‚deska’. Dlatego stanik to dla mnie wyjście w jakiejś części wspomagające moje poczucie kobiecości.

Magda
Gość

Lubię Cię czytać chociaż w tym akurat przypadku nie zgadzam się z Tobą ani trochę :). Właśnie noszenie stanika jest dla mnie synonimem wolności, komfortu i kobiecości. Bez stanika boli mnie kręgosłup i jest mi zwyczajnie niewygodnie. Oprócz tego stanik sprawia, że czuję się bardzo seksi :). Koronki, wzorki itd. Nie mówiąc już ze w lecie piersi niesamowicie się pocą bez niego. Ogólnie to nie widzę ani jednego powodu dla którego miałabym nie nosić stanika. Ale przedstawiasz ciekawy punkt widzenia z którym się jeszcze nie spotkałam :).

Agnieszka
Gość

Wychodzę z założenia, że czy to ze stanikiem, czy bez, jak Mietek spod bloku będzie chciał rzucić komentarz na temat moich cycków czy innej części ciała – i tak rzuci. Niejednokrotnie już słyszałam żenujące komentarze na temat moich piersi mając na sobie kurtkę zimową… Stanika nie noszę tylko dla własnej wygody i w czterech literach mam zdanie innych na temat mojego wyglądu. Skoro panowie (i nierzadko też panie) komentują, to najwidoczniej sami są idealni. Nic tylko pogratulować wyjątkowości 🙂

Zaczytana
Gość

Ja po urodzeniu dziecka musiałam odłożyć na chwilę staniki z fiszbinami na rzecz sportowych… I przy nich zostanę:) Jest mi wygodnie, a poczucie tego, że jestem piękna bez względu na wielkość biustu daje mi mój mąż.

Roz
Gość

Oczywiście masz 100% racji. Uważam, że każda kobieta ma prawo nosić sie tak jak chce, a to nie usprawiedliwia komentarzy nacechowamnych w sposób seksualny. A już na pewno nie usprawiedliwia gorszych czynów!! Niestety w Polsce dalej pokutuje słynne stwierdzenie o “proszeniu się”, “prowokowaniu”. Chciałabym, żeby wreszcie takie teksty były obciachem!

Doris
Gość
Doris

Nigdy nie sądziłam, że przyjdzie mi się z tym zmierzyć, ponieważ staniki bardzo lubię, a problem mam raczej gdy chodzę bez niż w (obtarcia, pocenie się, bolesność piersi czy garbienie się). Aż tu przyszła ciąża, piersi zaczęły żyć własnym życiem i rozwijać się w takim tempie, że kupowanie nowych staników przestało mieć sens (z jednego wyrosłam w 2 tygodnie i to jeszcze przed połową ciąży…). Wskoczyłam w “sportowy” top i powróciłam do czasów nastoletnich kompleksów. Przedziwna podróż w czasie, kiedy patrzysz na swoje ciało i porównujesz je z tym okładkowym, a zarysowujące się sutki wydają się czymś nienormalnym. Okazało się,… Czytaj więcej »

Klaudia
Gość

W punkt. Bardzo dobrze napisałaś o tej władzy. Nie lubię takich komentarzy właśnie od obcych facetów, ale staram się na to nie zwracać uwagi.

Bardzo spodobały mi się słowa o tym, że to nie kobieta odpowiada za uczucia mężczyzny, które się w nim budzą, gdy na nią patrzy. Szkoda, że tak mało ludzi to rozumie.

Previous
Okres w szkole
Jeszcze jeden powód dla którego chodzę bez stanika