Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

A Ty co ostatnio zrobiłeś, żeby zmienić swoje życie ?

  Słucham sobie właśnie medytacji wieczornej wg. Louise Hay – odkryłam ją pod koniec 2012 roku i od tej pory bardzo, bardzo lubię. Kiedy nie słucham muzyki, po prostu sobie ustawiam któreś z nagrań. Polecam! 🙂 Można słuchać np. tu

Ale dzisiejszy wpis nie jest o tym.
 Zastanawia mnie, dlaczego tak wielu niezadowolonych ze swojego życia ludzi zatrzymuje się na etapie narzekania.

Ok, uświadomienie sobie, że coś jest nie tak, to ważny krok. Pierwszy krok. Ale jednym krokiem nikt szczytu jeszcze nie zdobył.
 Kiedy słyszę – nie mam kasy, na to trzeba mieć pieniądze  itp. to zazwyczaj pytam – a co ostatnio zrobiłaś aby  poprawić swoją sytuację finansową?
I cisza. Albo :  no powysyłałam CV  albo coś innego, co nie przyniosło efektów.
Więc pytam dalej. Podziałało?
Cisza. Albo odpowiedź, że nie podziałało. 
Więc kurczę, człowieku, jeśli coś nie działa, zmień to!

  Zmieniłam leczenie, zmieniłam podejście do zdrowia. Powoli odblokowują się przede mną nowe możliwości. Jestem z tego powodu niesamowicie szczęśliwa! Gdybym pozostała wierna poprzedniemu modelowi, byłabym nadal zawieszona gdzieś między życiem a śmiercią i czekałabym na początek lutego i kolejny raz w szpitalu, z nadzieją, że może w końcu mi pomogą. Pewnie dla odreagowania pisałabym teraz o tym post na blogu, bo w życiu realnym nie mówię sama z siebie o swoim zdrowiu.

  Teraz widząc małe sukcesy i drobne zmiany na plus, odzyskałam wiarę w sens tej walki na nowo.
Zastanów się na chłodno, z czego jesteś niezadowolony i czy zrobiłeś ostatnio coś, aby to zmienić! 🙂


_____________

Zawsze starałam się odpowiadać na bieżąco na komentarze, odwiedzać blogi komentujących i obserwatorów, ale trochę Was ostatnio przybyło a ja swojej doby nie rozciągnę, chociaż staram się wyciskać z niej jak najwięcej 🙂 Zapewniam jednak, że czytam wszystkie komentarze i przepraszam, jeśli zapomniałam odpowiedzieć na jakieś pytanie! 🙂

Uściski, Ania

46
Dodaj komentarz

avatar
25 Comment threads
21 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Malowana SłońcemKatarzynaAnonimowyAniamalujeHappier at Life Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Polecam, jeśli jeszcze nie znasz świetną stronę http://lubimyczytac.pl/ 🙂
Ania

marta
Gość

Polecam Ci jeszcze nagrania Ewy Foley 🙂 a tej medytacji Louise nie znałam, dzięki za polecenie 🙂

luthienn
Gość

Ja będę narzekać, bo wysyłam cv i dalej dupa, mówiąc wprost.

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Spróbuj czegoś kreatywnego! Wyróżnij się na tle innych kandydatów, to najlepszy sposób na zwrócenie uwagi pracodawcy. Możesz spróbować to zrobić za pomocą takiej aplikacji. Jeżeli pracodawca przegląda stertę CV, to na pewno zwróci jego uwagę CV, które wygląda "inaczej" 🙂

rainy girl is me
Gość

Zgadzam sie z Toba Kochana w 100% Mnie moja choroba tez zmienila, cale moje zycie o 180 stopni na wielki, ogromny PLUS! Cos niesamowitego! Mam nadzieje, ze u Ciebie wszystko sie ulozy i gratuluje Ci podejscia do zycia:* sciskam!:*

agata
Gość

o tak, uderzasz w sedno. ja ostatnio dostrzegłam możliwości, jakie się czają. wszyscy w moim otoczeniu narzekają na mnożenie magistrów i jak to po studiach i tak będziemy z niczym. a ja się pytam: jak to? to nie ma wolontariatów, kół naukowych i tysiąca innych organizacji, w których można się udzielać i rozwijać?! bibliotek pełnych książek na działach popularnonaukowych związanych z naszą ścieżką życiową… kursów jednodniowych i szkoleń za przysłowiowe 100zł z każdej dziedziny wiedzy. jak będziemy kiedyś zarabiać to może będzie nas stać na studia podyplomowe czy kursy za 2000zł, ale widzę jak wiele możliwości mamy już teraz za… Czytaj więcej »

strī-linga
Gość

trzeba działać.

Beauty_Station
Gość

Oj mi też czasami zdarza się narzekać i stąd właśnie jedno z moich postanowień na Nowy Rok- koniec z tym 🙂 Wielu z nas tylko marudzi i marudzi… Ostatnio chyba moje otoczenie się uwzięło, bo tylko narzeka- albo na pracę, na kasę, na rząd, na pogodę, właściwie na cokolwiek. Nie dośc, że im to wcale nie pomaga to jeszcze demotywuje mnie… Wierzę, że dobre mysli+działania przyciągają pozytywne zdarzenia i tego w tym roku chcę się trzymać.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu,dajesz tyle dobrej energii,motywacji,tematu do przemyśleń.Bardzo ci za to dziekuję:)Basia.

BERY
Gość

dobry post daje wiele do myslenia..

happiness
Gość

Kiedyś miałam takie podejście, że się nie da, ale teraz nie ma, że się nie da, może się nie dać w tym momencie, ale trzeba włożyć w to trochę wysiłku i wszystko kiedyś będzie osiągalne.
Też nie mogę zrozumieć narzekających osób, które nie zamierzają nic z tym zrobić, ale narzekają dalej.

Fraise26 (My strawberry fields)
Gość

Ostatnio niestety miałam w sobie coś z marudy i narzekacza. Miałam ochotę coś zrobić ze swoim życie i wreszcie się otrząsnąć z marazmu, ale łatwiej było mi narzekać. Na całe szczęście udało mi się zmienić sposób myślenia i staram się spełniać swoje marzenia, a zamiast narzekać i mówić, że coś jest niemożliwe, kombinuje jak osiągnąć swoje cele.

Zyskowa
Gość

Mam dwie medytacje Luise Hay, jednak jej głos mnie troszkę drażni. Osobiście wolę nagranie Paul McKenna – Zmień swoje życie w 7 dni.

2 beauties blog
Gość

masz racje, jest taka osoba w moim zyciu którą próbuje do tego przekonać, wieczne marudzenie nie poprawia naszej sytuacji, trzeba wziąć sie w garsć i dzialac 🙂
I.

paranoJa
Gość

to znaczy jasne, z jednej strony masz rację. ostatnio – ok, to durne – zaczęłam przestawiać się na ludzki tryb funkcjonowania, w sensie żeby wstawać rano i chodzić spać wieczorem, a nie odwrotnie, bo to jednak ułatwia (ba! wręcz umożliwia) jakąkolwiek społeczną egzystencję. natomiast z drugiej strony – przykład o szukaniu pracy w mojej obecnej sytuacji osobiście mnie ubódł. 😛

obserwatorka
Gość

mnie też…:p wysłałam stosy CV, a dostałam jeden telefon, po oddwonieniu na który okazało się że nie potrafią znaleźć osoby która do mnie dzwoniła (!!!), jedną odpowiedź mailową niepewną (oczywiście więcej się nie odezwali) i ze trzy przeczące. i jak to zmienić

Natalia Starosciak
Gość

czasem dzieje się zupełnie coś samo z siebie, może przez to mamy nadziję że tak bedzie zawsze i nie podejmuje żadnych działań 😉 mam na myśli np z drugą połówką 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Byłam w wakacje na spotkaniach medytacja z mantrą ale to zupełnie nie dla mnie. Fajnie że jesteś pozytywnie nastawiona, też się staram. A co do zmiany leczenia to właśnie w sobotę byłam w gabinecie medycyny naturalnej na badaniu kropli krwi nie wiem czy wiesz coś o tym. Nawet ciekawa sprawa. No i oczywiście zaproponowano mi leczenie. Tylko kurde dlaczego to takie drogie ma być. Zalecono mi kroplówkę z witamincy C niby stawia na nogi. Ale nie jestem przekonana czytałam o tym że końskie dawki witaminy C mogą prowadzić do pewnych efektów ubocznych o czym babka nie powiedziała w gabinecie. Pytałam… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dokładnie tak! Jeśli np. nie lubimy miejsca, w którym jesteśmy-zmieńmy je. Nie jesteśmy drzewami z korzeniami wrośniętymi w ziemię. Staram się zmieniać swoje życie ciągle na lepsze 🙂

I mam takie pytanie-czy uważasz, że jeśli ktoś jest niezadowolony ze swojego wyglądu powinien zrobić sobie operację plastyczną? Jeśli nie ma na to pieniędzy też powinien dążyć do zarabiania ich i oszczędzania, żeby coś zmienić? Czy jednak powinien dążyć do uzyskania szczęścia, akceptacji i przede wszystkim samoakceptacji innymi sposobami?

BogusiaM
Gość

dajesz do myślenia, u mnie zależy na jakiej dziedzinie działam, widzę, że na tej zawodowej niestety się opuszczam i marudzę – ale od czegoś jest ten nowy rok 😛 jest czas na zmiany:)

aipmilo
Gość

O tak! Zdecydowanie się podpisuję pod Twoimi słowami. Życie jest proste- jeśli coś jest nie tak, to wystarczy to zmienić.
Pozdrawiam,
Olimpia 🙂

Mononoke
Gość

Też wyznaję to zasadę i mam dość użalających się ludzi, ale nie wszystko tak piknie działa. Bo ok brak mi było kasy, ale to że znalazłam jedną pracę, drugą pracę, niewiele mnie wspomogło. Na trzecią brak czasu, na zmianę pracy brak perspektyw i tak zostaje jedynie narzekanie że nie mogę mieć sweterka, że pocketbook się popsuł i muszę mieszkać z ciotką bo o płaceniu wynajmu mowy nie ma, kiedy samo czesne wynosi 800 zł miesięcznie… Aczkolwiek narzekanie trwa krótko, bo każdy chyba lubi pomruczeć czasem gdy jest zły. Gorzej jeśli fiksujemy się tylko na tym, co sprawia że narzekamy.Fajna notka,… Czytaj więcej »

Happier at Life
Gość

No właśnie, ale odkrył to jeszcze Einstein, twierdząc, że jeśli ciągle wykonujemy coś tak samo, to nie możemy oczekiwać innych rezultatów.
Ale zmiana mentalności wymaga chęci albo przekroczenia progu emocjonalnego.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czegoś takiego potrzebowałam!!! Kopa w tyłek, która da siłę by walczyć o samą siebie, swoje życie i marzenia!
Zapraszam do siebie http://wellspringofhappiness.wordpress.com

Moja rewolucja właśnie się zaczęła… Jestem na początku swojej życiowej drogi, więc wszelakie rady i słowa, które zmotywują są dla mnie bardzo cenne! Bądź i inspiruj!

Malowana Słońcem
Gość

Świetny post. Większość z nas narzeka ale faktycznie nic nie robi aby cokolwiek zmienić. Boi się, że próba zmiany może skutkować brakiem możliwości narzekania?
Zmiany są zawsze potrzebne. I jeśli coś nam się nie podoba, coś nas drażni to dlaczego mamy tego nie zmienić?:)

Previous
WYZWANIE : Tydzień bez wiadomości
A Ty co ostatnio zrobiłeś, żeby zmienić swoje życie ?