- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Oświeciła mnie Maryja (i to nie jest click-bait) – [TYGODNIK]

Żyję! Z różnych powodów, głównie zdrowotnych miałam przymusową przerwę bloga. I życia, prawdę mówiąc. Początkowo nie miałam na to ochoty, ale fizycznie przez dłuższy czas praktycznie tylko spałam, leżałam w wannie z gorącą wodą, mało co jadłam i znowu spałam. Sen był rwany kaszlem i pobudkami co trzy godziny, by zażyć różne leki, więc i tak czułam się, jakbym spała po 5 godzin na dobę. 

A potem się temu poddałam. Narzuciłam sobie totalny odpoczynek od bloga. Pierwszy raz w życiu zaakceptowałam ponad 300 komentarzy bez odpowiadania, chociaż wszystkie przeczytałam. Nie było mnie stać czasowo na wydatek w postaci minimum minuty na każdy z nich. Staram się za to odpowiadać na instagramie, dlatego też ograniczyłam liczbę publikowanych zdjęć i komunikowałam się z wami  niemal wyłącznie przez stories.

I wiecie co? Bardzo, ale to bardzo potrzebowałam tej przerwy. Nabrania dystansu i perspektywy. Kocham stukać dla Was w klawiaturę,  ale kocham też być wypoczęta umysłowo. Nie tylko fizycznie.
Moim największym “odkryciem” związanym z pracą kreatywną było odkrycie odpoczywania. Im bardziej się starasz, tym mniej coś wymyślasz. A to co wymyślasz cię nie zadowala. Zaczynasz pracować więcej i więcej i wciąż nic nie wychodzi, a potem kładziesz się spać i nagle twój mózg postanawia zasypywać cię pomysłami przez godzinę. Teraz, kiedy i tak masz już przed sobą tylko pięć godzin snu!
Dzieje się tak dlatego, ponieważ ogrom pracy kreatywnej wykonuje się niejako “w tle”. Rzucasz umysłowi zadanie, wykonujesz jakąś pracę i tyle! Dalej  zajmujesz się swoimi sprawami. A potem idziesz pobiegać, bierzesz długi prysznic, wybierasz się na spacer i voila! Pomysły same przychodzą.
Bardzo dawno nie dałam mojemu umysłowi szansy na tyle “pracy w tle”. Więc chociaż praktycznie “nic nie robiłam” przez paskudny zdrowotnie czas, to mój notes zaczął zapełniać się pomysłami i konkretnymi, nowymi zadaniami.
Nie jestem już tak przeraźliwie blada, ale za to trochę taka… nieposkładana do końca. Jeśli zdarza ci się taki dzień, że masz na sobie dwie różne skarpetki albo cały dzień chodzisz w majtkach na lewą stronę – taka ostatnio jestem życiowo. Powyższe zdjęcie powstało tylko dlatego, że Ania z bluekangaroo chciała mieć zdjęcie w tym miejscu i sprawdzała czy łapie dobrze kadr. Nie mniej jednak – Politechnika to mój ulubiony budynek w Warszawie, jest piękna!
Strasznie wiele we mnie gniewu w ostatnim czasie. Po wybuchu afery pedofilskiej w kościele, Irlandia powzięła konkretne kroki. Niemcy zwołali okrągły stół, powołali specjalny zespół i zwiększyli czas przedawnienia gwałtów na dzieciach. Francuzi pociągają do opowiedzialności karnej biskupów tuszujących znane im sprawy i działających jak w rymowance “a dziad wiedział, nie powiedział, a to było tak“. Wszędzie konkretne kroki. A u nas? Przez lata kościół był nietykalny. W trudnych czasach komuny jednoczył społeczeństwo, więc super ciężko było wtedy rozdmuchiwać takie afery. “Boahterowie” jak Jankowski byli wtedy potrzebni, ale serce mi krwawi, że nieszczęścia tych biednych dzieci były mniej ważne od polityki.
Dorzuciłam się ile mogłam do dokumentu Sekielskiego, czekam aż się ukaże, a w tym czasie polecam wam serię artykułów o pedofilii w kościele na oko.press i książkę żeby nie było zgorszenia – jak księża wykorzystują seksualnie dzieci. Nie mówię, że każdy ksiądz. Ale mówię, że w pedofilskim gównie umoczona jest każda archidiecezja.

 I to jest naprawdę wyjątkowy problem, bo jak napisał Jacek Dehnel w odpowiedzi na pytania, czemu czepiamy się księży a nie np. murarzy – biskupi murarstwa nie przenoszą  za karę sprawców na inne budowy.
Murarze nie święcili też komisariatów, nie udzielali ślubów policjantom, nie są najbardziej wpływowymi osobami na wsi.
Tymczasem kroki podejmowane w Polsce są żadne. Ja jestem za totalnym przywróceniem świeckości państwu, niech religia będzie dobrowolna dla tych, którzy potrzebują, chcą, lubią. Totalnie wspieram pod tym względem postulaty kongresu świeckości. Tymczasem telepie mną za każdym razem, gdy widzę w instytucji publicznej krzyż. Ciekawe jak się czuje ofiara księdza pedofila składając zeznania w miejscu, w którym obok godła wisi patron pedofilów, Jan Paweł II. Człowiek, który pięknie i systemowo to krył.
A tymczasem w Polsce: 
Staram się robić ile mogę. To nie jest “posh” temat, który ładnie wygląda na blogach. Umówmy się, żadna marka nie chce lokować się obok tekstu o pedofilii w kościele i to jest zupełnie zrozumiałe. Angażowanie się w sprawy społeczne jest super,  ale na blogach jest spoko o ile to są bezdomne pieski albo chore dzieci.
Te tematy też mnie oczywiście ruszają, ale niezależnie od ilości osób piszących mi, że unfollow bo nagonka na kościół stała się nieznośna, będę poruszać temat tak długo, aż kościół przestanie dawać ku temu powody. Czyli otworzy archiwa, dokona rozliczenia, przeprosi, stworzy skuteczne procedury i wypłaci ofiarom odszkodowania, a sprawców zamiast na emeryturę wyśle do więzień.
I myślałam ostatnio, że robię w tej sprawie wszystko co mogę – podpisuję ważne petycje, chodzę na protesty, oburzam się o krzyże, więc przerzuciłam zadanie na zadanie “w tle”.
Życie to nie tylko ciężkie tematy, ważnych jest sporo lekkich ;-). Ciężko mi to czasami zrozumieć. W wirze podróży i innych zajęć zapomniałam o sobie.
 W tym roku skupiam się na swoim ciele. Każdy zdrowotny dołek odbija się na mojej cerze, która staje się jeszcze bardziej sucha. Przymusowe leżenie to natychmiastowy spadek formy. Tu bardzo pomogły mi wpisy Marty – jak wrócić do ćwiczeń po chorobie i jej eksperyment jak stracić formę w 2 tygodnie.

Kocham też dobrze zjeść, ale wprowadziłam zmiany w swojej diecie. Z powodów zdrowotnych jest dość specjalna, wysokokaloryczna i takie tam, ale mocno ograniczyłam mięso. Nie tylko ze względu na środowisko, ale też ze względu na jego smak. Z roku na rok jest coraz gorszy. Praktycznie nie jem już piersi z kurczaka.

Nadal oczywiście kocham bekon, ale stał się moim posiłkiem wyjątkowym. Takim do celebrowania.
I właśnie wybrałam się z Anią na pyszne jedzonko do Regina Bar

Knajpa z chińskim menu pomieszanym z pizzą. Hipstersko, bardzo smacznie, lunch za 20 zł, nad nami różowy neon. Znam ten klimat z modnych knajp dla millenialsów w Kijowie. Tak nie do końca poważnie. Klimat jak w podobnej chińskiej knajpce z ósmej minuty mojego vloga z (knajpka to Kytaysʹkyy Pryvit).

Patrzę na ładny różowy neon, zjadłam tak, że głaszczę się z czułością po brzuchu i przychodzi chińskie ciasteczko z wróżbą. Wróżba mówi mi, że mam być miła, a będę szczęśliwa. Wróżba Ani, że wszystko będzie dobrze. Wierzę, Ania to mądra dziewczyna, wszystko zawsze ogarnie. I wtem dostrzegłam kątem oka ją. Schowaną wśród roślin Maryję.

Pod obrazkiem jest oczywiście stolik, przy którym siedziały dwie dziewczyny. Skończywszy posiłek, zatknęły za ramę swoje chińskie wróżby i zostawiły napiwek. Wychodząc przyjrzałam się ramce – cała we wróżbach z chińskich ciasteczek. W pomieszczeniu całym różowym od pięknego neonu. W knajpce z chińskim jedzeniem.

Oświeciło mnie. Może zamiast walczyć z symbolami religii (jednej jedynej słusznej, jakby nie istniało mądre dziedzictwo sikhów, Konfucjusza, jakby nie istniał grubo przed Jezusem cesarz Aśoka, który miał dość sporów i powiedział, że mamy wszyscy ze swoimi religiami żyć spokojnie obok siebie, nie traktując jednej prymarnie, bo się będzie gniewał)… więc może zamiast walczyć z tymi symbolami, zacznijmy wieszać je w miejscach, w których pasują jak kwiat do kożucha? Bez żadnego obrażania, po prostu – element dekoracji.

Wyobraziłam sobie te obrazy z Matką Boską w klubach i mięsnych. Sama rozważam uroczo kiczowaty obrazek do powieszenia w sypialni. Po raz pierwszy żałuję, że nie mam samsunga, bo gustowny case z reprodukcją obraz z Maryją mógłby chronić telefon przed upadkiem. Kupiłam za to silikonową foremkę do robienia mydełek  – jeśli jakość będzie ok, uruchomię mini-produkcję ślicznych maryjnych mydełek (i zadbam o swoją czystość, bo któż jest czystszy niż Maryja?), czekoladek, których podjadanie nie będzie dietetycznym grzeszkiem oraz świeczek.

Nigdy nie byłam bardziej przekonana, co do wystroju. Kto by pomyślał, że rozświetlony jadowicie różowym neonem “Regina” obraz tak bardzo mnie pod tym kątem oświeci. Jeśli zdejmowanie krzyży jest niemożliwe, może warto zacząć spamować symbolami wszędzie, aż ludzie będą mieć ich dość jak despacito. Tak mi dopomóż Thorze.

Ale! Robiłam też fajne rzeczy!

Przeczytałam kilka dobrych książek, wszystkie takie rekomendacje lądują na stories. Przeczytałam też kiepskie książki. Pierwszy raz rozczarował mnie Tołstoj (“Szczęście rodzinne”), ale dziko bawiłam się czytając w wannie “365 dni” i “ten dzień”, które bardzo wiele mówią o guście literackim polaków, ale pobudziły moje mięśnie przepony i krztusząc się ze śmiechu przyspieszyłam pozbywanie się wszystkiego, czego człowiek się pozbywa mając mokry kaszel.

Screen za pigout, gdzie jest też dobra recenzja tej pozycji

Dla równowagi we Wszechświecie polecam za to 21 lekcji na XXI wiek – bez dwóch zdań, to najmądrzejsza książka jaką ostatnio czytałam.

Jeśli nie lubicie płacić dużo za książki, a lubicie czytać (legalnie) to książka jest na legimi. Można uzyskać darmowy kod z biblioteki, albo pierwszy miesiąc za darmo ode mnie (tylko wtedy trzeba pamiętać o rezygnacji z usługi przed końcem tego miesiąca).
Szczegóły w moim filmiku:

Co jeszcze polecam w tym tygodniu? Tradycyjnie, pora na linki!

Emilia o tym, dlaczego fotograf nie chce dać ci wszystkich zdjęć z sesji – przyznam, że też mnie to zawsze nurtowało, teraz potrafię spojrzeć na to też z drugiej srony

Jak dostać pracę po studiach – na blogu Partyzantka – autorka zebrała aktywności, które pozwoliły jej znajomym szybko się gdzieś zaczepić po obronie.

Lepiej już było – o prognozach na 2019. Jeśli masz kredyt hipoteczny ze zmiennym oprocentowaniem, to oczywiście liczysz się z tym, że rata może się powiększyć?

Wpisy z mojego bloga:

Czy mam problem z drogimi rzeczami?

5 aplikacji, z którymi dobrze wejdziesz w nowy rok – przydatne narzędzia do lepszego snu, utrzymania celów i nawyków, budowania odporności psychicznej

I znowu miks 😉

Mocny film o reagowaniu

Zestawienie simplybeautiful, w którym się znalazłam – dziękuję!

6 tekstów z grup o naturalnym leczeniu – naturalne metody są super, jeśli stosujemy je z głową. Nikt jeszcze nie umarł od wygrzewania zatok gorącym kompresem z gorczycy, ale Thorze – róbmy takie rzeczy z głową i nie łykajmy syropu z cebuli na krztusiec. Bardzo trafne (niestety) zestawienie :<

Julia Joulenka o tym, dlaczego postanowiła zrezygnować na miesiąc z social media – i trwa w tym skubana, bo gdy potrzebowała coś ode mnie – napisała to smsem!

Jak podróżować, także na studiach – bardzo konkretny tekst z konkretnymi danymi, bez ogólników.

I o tym, dlaczego Hogwart to najfajnieszy nieistniejący budynek ever 

Na dziś to już tyle, zostawiam Was z neonem migającym w jednym z warszawskich okien w centrum miasta.

Aaaaaaa jeszcze jedno! Na WOŚP-owe aukcje wskoczyły dwie opcje – spotkanie ze mną, Patabloguje, JestuRudo, ThelittlethingsbyAnia w Sound Garden Hotel, razem z noclegiem, śniadaniem i kolacją, oraz warsztaty tworzenia “action board” które poprowadzę. Szukałam tematu na tyle uniwersalnego, by nikogo nie ograniczać i na tyle ogólnego, by pasował do osób w różnym wieku, ale przez pomyłkę wysłałam Kasi zamiast opisu swoje notatki a tamten plik skasowałam 😰. Tym bardziej jest miło, że praktycznie w ciemno i bez komunikowania o co chodzi, licytujecie już połowę biletów! Więcej opowiem za 2-3 dni, tymczasem odsyłam na charytatywne aukcje. Przypomnę, że pieniądze płyną prosto na konto WOŚP, nie moje ani hotelu, który to wszystko pomógł zorganizować. 

Buziaki!


Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Czy mam problem z drogimi rzeczami?
Oświeciła mnie Maryja (i to nie jest click-bait) – [TYGODNIK]