Jestem królową zaprzeczania sobie, bo napisałam tekst o tym jak zrobić coś raz a dobrze zamiast poprawiać w nieskończoność, podając przykłady największych firm świata... a sama nagrywałam prosty film na youtube trzy razy :). Jeśli chcesz poczytać co dziwnego próbowała wyprać moja babcia, obejrzeć dziwne zdjęcia z dzieciństwa i zgarnąć rabat na piękne fotoksiążki @colorland_pl to zapraszam Cię na bloga♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #colorland #fotoksiążkacolorland #fotoksiążka #podróż #travel #trip #wspomnienia #memories #photomemories #photobook #pasja #passion #holidays #vacation #urlop #Azja #Asia #współpraca 
Materiał przy współpracy z @colorland_pl

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo...

Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg szklankę i każe uczniom ją pobrudzić palcami. Gdy🥛 zrobi kółko, stawia ją przed chłopcem i dokłada obok drugą. I pyta -  z której szklanki chcesz się napić, upalcowanej przez wszystkich, czy czystej? 
Szklanka w tym przykładzie jest kobietą, a picie seksem.
Czasami szklanką jest jabłko.
Ci sami ludzie, dla których kobiety są jak szklanki mówią, że kobiety się uprzedmiatawiają nosząc krótkie sukienki i są same winne gwałtom. 
To tylko dwie z największych bzdur, jakie można usłyszeć na lekcji WDŻ od nauczyciela. Więcej na moim kanale w filmie, który nagrałam w lutym z @kasia_coztymseksem 
To skandal, że mamy w szkołach wychowanie do życia w rodzinie zamiast edukacji seksualnej. To skandal, że dzieciaki uczą się tam czasami takich głupot, że głowa mała. Zapraszam na kanał Aniamaluje po więcej, link wrzucam w stories! #aniamaluje #edukacjaseksualna #wdż #szkoła #wrocław

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg...

Pracuję przed komputerem, relaksuję się znowu patrząc w ekran - oglądam film albo czytam książkę na czytniku. Moje oczy nie mają ze mną łatwo!
⠀
Przyznam, że przez chwilę szukałam pomysłu na subtelne ulokowanie produktu, ale hej - ja się nie wstydzę tej współpracy! Nawilżające krople do oczu Hyabak (wiedzieliście, że HY to od hialuronianu sodu a ABAK to technologia pozwalająca kroplom zachować sterylność bez konserwantów?), to bardzo dobre krople, które przynoszą ulgę moim oczom. Szczerze, krótko i na temat - przestałam od Was dostawać troskliwe wiadomości "Ania, proszę, wyśpij się", nie pokazuję się z czerwonymi oczkami, nie mam uczucia piasku pod powiekami ani potrzeby tarcia ich co chwilę.
⠀
Jeśli czujesz zmęczenie oczu - polecam wypróbować. Moje są bardzo wrażliwe, a współpraca zmotywowała mnie do regularnego stosowania Hyabaku i szybko poczułam ulgę. Czemu nie wpadłam na to sama z siebie? Nie wiem, szczerze to pewnie trochę ze strachu przed zakraplaniem czegoś do oczu, ale ten okazał się irracjonalny, bo te krople nie przyniosły mi żadnego cierpienia, tylko dużo ulgi :)
⠀
#hyabak #nieprzeoczyszniczego #nawilzajacekrople  #ulgadlaoka  #bezkonserwantow #aniamaluje
Post we współpracy z marką HYABAK

Pracuję przed komputerem, relaksuję się...

Po co byłam w Londynie i dlaczego nie kupiłam torebki

Miasta typu Londyn nigdy mnie kręciły i kręcić raczej nie będą. Mają swój urok i klimat, ale nasz Lądek Zdrój podoba mi się bardziej :). Rok temu ekspresem dosłownie przebiegłam przez główne atrakcje Londynu (zobacz: Londyn w jeden dzień) i oceniłam to miasto na siódemkę w dziesięciostopniowej skali. Po co zatem tam wróciłam?
Złożyły się na to trzy powody.
1. Wizyta u specjalisty
2. Tanie loty (77 zł w dwie strony)
3. Marzenie Natalii
No i trochę moja niechęć do siedzenia na dupie. 
Za dzieciaka uwielbiałam bawić się z Patrycją (pozdrowienia! :)) taką niebieską kulą. Nakręcało się ją i po jakimś (niewiadomym) czasie wydawała z siebie dźwięk wybuchu. Zabawa polegała na rzucaniu jej sobie z rąk do rąk i sprawieniu by wybuchła u przeciwnika.
Czuję się jak taka kula i chociaż jestem z tym pogodzona i w pełni świadoma, że moje życie niewiele znaczy, to chcę wykorzystać dany mi czas na maksa. Wycisnąć z niego 100%. Równie dobrze jutro może mnie pieprznąć samochód.
Zatem widząc w listopadzie -20% na wizzair oraz będąc członkiem wizz discount club nie mogłam odmówić sobie przyjemności kliknięcia biletów.
W międzyczasie moje jesienne załamanie zdrowotne przerodziło się w coś “grubszego”. Jestem niesamowicie wdzięczna za to, że mogę je trochę hamować. Szczerze mówiąc – wolę nie myśleć jakby to wyglądało gdyby nie “urlop od choroby” na Cyprze w listopadzie a potem Tajlandia. 
Zresztą, widzicie na snapie jak wyglądam i jaki mam zmęczony głos. Nie mówiąc o tym, że codziennie muszę leżeć jakieś 30 minut w pozycji Trendelenburga by wyrzucić śluz z oskrzeli a kaszlę jak gruźlik.
W każdym razie, sedno jest takie że Londyn, że lekarz, że na jedną noc, że budżetowo i że Natalia chciała zobaczyć Notting Hill. A ja stwierdziłam, że jak mam rok YOLO (głupia nazwa, ale mi się podoba :)), to wykorzystam okazję i zrobię na wyprzedażach jakieś zakupy.
 Znalezienie kompana na jednodniówkę do Londynu (w ogóle na jakikolwiek krótki wyjazd) jest szalenie trudne! Wszyscy pracują i tak dalej. Ja mam dość takiego świata, bycia niewolnikiem, wynajmowania komuś najlepszych lat swojego życia i jeszcze bycia zależną od  czyjegoś widzimisię, czy da mi wolne czy nie. W XXI wieku jest zbyt wiele możliwości bym się na to potulnie zgodziła. Wystarczy że moje płuca się kulą i przez to zginam kark. Z innych powodów zginać go nie zamierzam!
W weekend cisnęłam więc z pracą, a potem musiałam sprawić by udało się być w pracy będąc w drodze (telefon z netem i determinacja do pisania dłuższych form mobilnie) oraz poprowadzić w poniedziałek zajęcia z których prosto cisnęłam na pociąg do Poznania.

Poniedziałek, wtorek i środa były napięte jak moje spodnie po zjedzeniu pierogów ze skwarkami i cebulką. Wystrzelił komuś kiedyś guzik? 😀 Mam takie doświadczenie na swoim koncie. Jeden kiepski ruch i jak w piosence.

All day, all day,

 Watch them all fall down
All day, all day,
 Domino dancing

Upchnięcie w trzech dniach: pracy, prowadzenia zajęć, Poznania, lotu (opóźnił się!), zwiedzania Londynu i wizyty u specjalisty było właśnie jak wpychanie po pierożkach tego pysznego sernika z masą kajmakową. Głupie, ryzykowne, ale TAK BARDZO TEGO CHCIAŁAM, że się zawzięłam. I to zrobiłam. Dało radę. 
Nawet rok temu nie zdecydowałabym się na takie szaleństwo. 
Co można robić w Londynie?
Przejść się, zobaczyć szare wiewiórki, zrobić kilka zdjęć, zakupy, wybrać się do specjalisty, zjeść coś dobrego. Ogólnie nudno nie jest, paleta możliwości jest olbrzymia. Przy mocno ograniczonym czasie jest ciut trudniej 😉 
Np. trzy godziny można spędzić na wizycie u lekarza albo drzemce. Natalia wybrała to drugie 😀
Wspominałam też o zakupach. To prawda, miałam je w planach od kiedy zarezerwowałam bilety do Londynu. Chciałam kupić:
1. Porządną torebkę
2. Porządny portfel
3. Porządne okulary przeciwsłoneczne
Tak się też składa, że kilka prostych psychologicznych zasad się sprawdza, i pracując z pewnymi ludźmi opłaca mi się wyglądać w pewien określony sposób. Np. mieć lepszą torebkę, ładny notes a nie taki w kotki czy śmieszne pieski, czy też porządny długopis a nie randomowy z materiałów reklamowych. Mnie to śmieszy, ale dałam sobie szansę na sprawdzenie czy to moje złudzenia czy może podąża za tym realna różnica w zarobkach. No i jednak podąża. 
Bogate dzieci dostaję lepsze prezenty, nawet od biedniejszych krewnych (istnieje poczucie, że mają wyższe oczekiwania i nie zadowolą się byle czym).
Z drugiej strony – epatowanie logo jest takie nie-moje! Bardzo lubię chińskie ubrania. Chińczycy idealnie rozumieją co to znaczy talia i np. kraciastą spódniczkę ze zdjęć kocham bardzo. Mam więc w sobie coś takiego, że nawet mając coś oryginalnego będę wyglądała jak z podróbką. Wieśniara forever 😀
[Osoby, które nie rozumieją mojego specyficznego poczucia humoru proszone są o wykonanie trzech baranków o ścianę*, zanim wymyślą sobie w tym miejscu pojazd lub pogardę dla mieszkańców wsi]
Usiadłam do tabelek w excelu i wyliczyłam maksymalny budżet na ten cel. Szukałam czegoś, co pozwoli mi pozostać sobą (wieśniarą) ale też uzyskać korzyści wymagające pewnych inwestycji.
Krótko mówiąc – Kors odpadał. Jest za często podrabiany by to się obroniło. 
Szukam rzeczy klasycznych, uniwersalnych ale jednak firmowych. Jestem dzieckiem szczęścia, bo trafiła mi się mega okazja – jedna z torebek jakie trafiły na mój moodboard pojawiła się na Westwing w mocnej przecenie. 
Miałam bon rabatowy (pisałam o tym w tekście o darmowych okazjach) i środki bliskie końca terminu ważności, więc niespodziewanie mój budżet ocalał. Jak tu nie kochać Westwing? 
Tym bardziej, że wyprzedażowe modele na Answear były droższe 😉 
Okulary udało mi się dorwać w TkMaxx a misja portfel oraz się nie powiodła.
A Harrods… cóż za targowisko próżności ;))
Kupują tam głównie bogate Arabki noszące na burkach torebki warte roczną pensję polskiego robotnika. Iluż biednych uchodźców by za to wykarmił! 
Zupełnie nie moje klimaty takie miejsce. Prawda jest jednak taka, że ubranie to w pewnym sensie PR. Logo umieszcza się dla próżności i dla próżności te rzeczy się kupuje. Jeśli ktoś jest bystry, to potrafi oszacować która torebka zyska kiedyś na wartości. Mi brak w tym zakresie wiedzy. bo w najmniejszym stopniu mnie to nie jara. A szkoda, bo wiedza to władza.
To wizerunek sprawia, że Trump jest znienawidzony chociaż nic jeszcze nie zrobił, a Obama jest kochany bo ma ładnie skrojone garnitury, całuje żonę w dłoń i przybija żółwiki (to wystarcza by zapomnieć o tym, że umożliwił bankierom pobranie ogromnych premii, nie zamknął Guantanamo, zezwolił na zbombardowanie szpitala Lekarzy bez Granic w Kunduzie).  Ludzie tak postrzegają świat i tego nie zmienię. Kupują gówno owinięte w ładny, sygnowany papierek i chcą być oszukiwani.
Nie wiem zatem jakim cudem trafiłam na torebkę, która spełnia moje kryterium – podobałaby mi się nawet wtedy, gdyby nie miała żadnego logo. 
Z portfelem było trudniej – jak mam coś kupić, to na litość – nie plastikową tandetę. Różowy uroczy portfel mam już od moich azjatyckich przyjaciół ;-). 
Co w Londynie mi się spodobało? Zieleń i takie poczucie, że już wiosna. I miałam wielką radość z tego, że Natalia spełniła swoje marzenie i wybrałyśmy się na spacer śladami bohaterów Notting Hill :).
Łapcie kilka fot:
Strój: Sukienka jako bluzka, spódniczka (romwe/shein, dawno wyprzedane), botki – deichmann. 
Podsumowując – udało się wszystko, poza zakupami :). Kupiłam jedynie okulary i trochę słodyczy w funciaku. Myślałam, że może na lotnisku, ale portfele mnie rozczarowały. Omal nie kupiłam etui na paszport z Victoria’s Secret, ale potem pacnęłam sobie wirtualnego baranka w ścianę i otrzeźwiałam – 28 funtów to GRUBA przesada.  Etui kupiłam sobie na Aliexpress:
Różowe. Może to z VS też kiedyś kupię – jak dorwę gdzieś przecenione.  Albo podczas przesiadki na lotnisku w Katarze, gdzie nie ma podatków. Na pewno nie za tyle hajsu ;-). I nie czarujmy się jeśli kupię – tylko z powodów wizerunkowych. Tak samo jak Iphone. To bardzo dobry telefon, naprawdę – poza baterią nie mam zarzutów. Ale na pewno nie na tyle dobry, bym w jego cenie miała pięć smartfonów Xiaomi. Ten rok rzucił mnie w trochę inne środowisko :)).
 (Psst! To nie ma nic wspólnego z blogiem!)
Np. taki Paryż – brudne to miasto, a PR ma rewelacyjny i ludzie zjeżdżają zrobić sobie fotki pod kawałkiem żelastwa. Podobnie Londyn i te czerwone budki. Dlatego chciałabym prosić Cię o jedno – mów o Polsce za granicą dobrze. Żeby chciano nas odwiedzać nie tylko ze względu na niskie ceny, ale też dla pierogów, ceramiki z Bolesławca, chust w ludowe wzory, koronek z Koniakowa. Żeby polski cydr był sławny na cały świat.  Gdyby nasz kraj zaczęła obsługiwać jakaś porządna agencja PR…
Dlatego tak ważne jest to, by sprzeciwiać się gdy ktoś mówi “polskie obozy śmierci”. Sprzeciwić się można np. tutaj.
Mam więc dwie prośby:
1) Poszukuję porządnego portfela
2) Poszukuję porządnej, dużej torebki
Miło, jakby nie kosztowało to fortuny. Dało się potem ewentualnie odsprzedać (i tak muszę posprzedawać trochę rzeczy by dopiąć budżet). Było markowe na tyle, by ci co trzeba przypisali mnie w tym nieuświadomionym  ułamku sekundy do tego pułapu stawek w którym chcę się sytuować, ale też aby nie biło po oczach jak marki, które każdy kojarzy (np. Kors. Kors jest super, ale zupełnie nie dla mnie). Na tyle uniwersalne, bym to nosiła i żeby mi się podobało. Za wszystkie tropy i pomysły będę wdzięczna.
Buziaki! :*

*Baranek o ścianę – staropolska technika polegająca na uderzeniu głową w mur aż z tej głowy wyjdzie głupota.



Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
mona
Gość

Aniu, a może wyroby polskiej firmy Wittchen Ci sie spodobają? Jakościowo są bardzo, bardzo ok, mam kilka produktów tej firmy. I można sie załapać na fajne przeceny, tylko spójrz: https://www.wittchen.com/promocje,f,c-3809,3808#productListWrapper

Dagmara Janik
Gość
Dagmara Janik

torebka Tous lub Prada
porfel Furla – piękny i niezniszczalny mimo ze mam biały

AT Zem
Gość
AT Zem

Mieszkam w UK od 12lat i jak potrzebuje eleganckich , klasycznych rzeczy ( w tym torebki, portfele), to przylatuje do Polski. Ostatnio ekspedientka w M&S pochwaliła mój zgrabny portfel od Cholewinskiego. Londyn czy generalnie Anglia to dobre miejsce na zakupy średniej jakości ubran. Klasyka tutaj jest dostępna rzadko i w baaardzo wysokich cenach! Pozdrawiam!

aniamaluje
Gość

Dziękuję za komentarz 🙂 Jakie polskie marki polecasz? Ja mam dość przaśny gust, ale może innym się przyda 🙂

Previous
Trendy – średnie włosy 2017/2018 | Medium hairstyles
Po co byłam w Londynie i dlaczego nie kupiłam torebki