To ja, próbująca jednocześnie korzystać z uroków Korfu, kręcić vloga i stories dla Was. Dwa lata temu.
Całe życie próbuję mieć ciastko i zjeść ciastko i udowodnić autorowi wiersza (przesuń palcem w bok, by zobaczyć), że się mylił.
Ale dobrze wiem, że ma rację.
#aniamaluje #grecja #podróżemałeiduże #girlswhotravel #wybory #dezycje #morze #szczerze_pisząc #wspomnienia

To ja, próbująca jednocześnie korzystać...

I tak się żyje powoli na tej wsi. Identyfikuję się z tym człowiekiem najedzonym pitcom z dagraso.
Luz, chillera, utopia #aniamaluje #wieś #wakacje #odpoczynek #jestdobrze

I tak się żyje powoli...

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo napisałam tekst o tym jak zrobić coś raz a dobrze zamiast poprawiać w nieskończoność, podając przykłady największych firm świata... a sama nagrywałam prosty film na youtube trzy razy :). Jeśli chcesz poczytać co dziwnego próbowała wyprać moja babcia, obejrzeć dziwne zdjęcia z dzieciństwa i zgarnąć rabat na piękne fotoksiążki @colorland_pl to zapraszam Cię na bloga♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #colorland #fotoksiążkacolorland #fotoksiążka #podróż #travel #trip #wspomnienia #memories #photomemories #photobook #pasja #passion #holidays #vacation #urlop #Azja #Asia #współpraca 
Materiał przy współpracy z @colorland_pl

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo...

Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

Jak zmotywować się do pisania magisterki, licencjatu i innej pracy dyplomowej?

motywacja do pisania licencjatu

Jak szybko napisać licencjat albo magisterkę, czyli skąd brać motywację do pisania pracy dyplomowej.

Pisanie pracy magisterskiej bywa czasami drogą przez mękę. Postanowiłam zebrać sposoby na to, jak zmusić się zmotywować się do jej napisania.
Będzie o tym :

– Jak zacząć
– Jak przezwyciężyć kryzys/trudny moment
– Jak poradzić sobie z przesadną ambicją
– Jak wygrać ze swoimi wymówkami
– Jak nie wylądować z obroną we wrześniu
i kilka innych sztuczek 🙂Jest takie fajne prawo, że bez względu na to, jak dużo mamy czasu na wykonanie zadania, i tak nie rozłożymy wysiłku symetrycznie w tymże czasie, tylko przeniesiemy jego większość blisko terminu ostatecznego. Podobno są studenci, którzy pracę magisterską zaczynają pisać rok wcześniej. Podobno, bo nikt ich nie widział :)).

W rzeczywistości wiele zależy od promotora, tematu pracy i szeregu innych czynników.

Wiem, że masz wiele na głowie. Może pracujesz, może dojeżdżasz z daleka, może jesteś w ciąży a może masz ślub w planach, twój promotor nie spełnia oczekiwań, studia są nudne i bla bla bla – wszyscy mamy różne problemy! Ale zapisując się na studia prawdopodobnie myślałeś, że skończysz je z tytułem przed nazwiskiem, więc liczyłeś się z pisaniem pracy. Skończ więc biadolić, bo krowa która dużo muczy, mało mleka daje.

Większość moich znajomych, którzy ciągle gadali że muszą pisać pracę, nie mogą gdzieś iść bo muszą zająć się magisterką i spamowali ścianę na facebooku memami o pisaniu pracy i biadoleniem, pokończyła z obroną we wrześniu lub…

brakiem obrony.

A to najgorsze, co może Cię spotkać.

Bo jest taka zasada czerwonej linii. Masz dwie graniczne linie – jak przekroczysz pierwszą (w przypadku pracy – czerwiec/lipiec), to masz jeszcze szansę zmieścić się przed drugą linią graniczną. Ale po jej przekroczeniu (np. wrzesień), powrót jest dużo trudniejszy. Wiele osób przytłoczonych szarą rzeczywistością nie wraca już do pracy. To o tyle smutne, że wcześniej włożyli masę wysiłku w zaliczenie kolejnych sesji i po prostu go zmarnowali. Nie chcesz do nich dołączyć, prawda? 🙂

Okej, ustalmy dwie rzeczy – wrzesień w 90% przypadków to bardzo zły pomysł – wszyscy mają ciężko, ale większość jakoś sobie radzi. Może piszesz pracę w obcym języku, może masz słabego promotora, ale studia to twój wybór. 


1. Po prostu zacznij

Jeśli w tej chwili nie masz jeszcze nic, albo stoisz w martwym punkcie – koniecznie otwórz edytor tekstu (teraz!) i napisz pierwsze słowa, które nie będą stroną tytułową. Ustaw ikonę na pulpicie.

To może być byleco, potem to poprawisz, ale po prostu zacznij. Wykorzystasz tak efekt Zeigarnik. Ja rozpoczęłam wszystkie podrozdziały, które miałam w spisie treści, co pozwoliło mi napisać dobrze teorię w kilka dni. Zaczęłam w środę, oddałam we wtorek. 


2. Nie przesadzaj z planami i rozpiskami
Znam dużo osób, które tworzą listy z tym, ile napiszą w poniedziałek, ile we wtorek i tak dalej. Zazwyczaj te listy są nadambitne i nierealne, brak wywiązania się z planu wywołuje frustrację, a kolejne punkty nie są realizowane zgodnie z efektem domina (i czerwonej linii o której pisałam). Nie przesadzaj z planami, po prostu pisz :).

3. Notuj efektywniej!

Zerknij na rady, które opisałam w tym tekście jak efektywnie notować i szybciej się uczyć (puknij w zdjęcie)

Przeglądając książki, artykuły i inne źródła, sporządzaj syntetyczne notatki od razu. Korzystaj z kodów kolorystycznych związanych z obszarami, podrozdziałami itp.
Ja korzystam z programu google keep – notatki, które robię mam w chmurze, każdą mogę pokolorować jednym kliknięciem na wybrany kolor. Np. zielony oznacza rzeczy do jednego podrozdziału, niebieski do drugiego. Bardzo fajną opcją są etykiety, którymi można oznaczać notatki (coś jak tagi na blogu czy gmailu). Jednym kliknięciem naciskam na “podstawowe pojęcia teoretyczne” i widzę wszystkie notatki z takim tagiem. To bardzo usprawnia pisanie.

Gdy czytasz tekst, notuj bezpośrednio po przeczytaniu i oznaczaj notatkę w odpowiedni sposób. Potem wkleisz ją w odpowiednie miejsce i praca napisze się sama.

Ważne : koniecznie pisz pełny opis bibliograficzny źródła – nie będziesz mieć potem czasu na przekopywanie biblioteki od nowa.

4. Zamiatanie pustyni i inne sprawy

Gdy pisałam próbowałam pisać w domu, zawsze miałam coś do zrobienia. A to pranie, a to miałam ochotę upiec muffinki, sprawdzić fejsa, odpowiedzieć na maile czy komentarze… 

Dość – idziesz do biblioteki i piszesz w bibliotece. Tam nie ma pralki zachęcającej do zrobienia wielkiego prania. To naprawdę działa!

5. Ślepa uliczka – koniec gry

Kto oglądał kiedyś Hugo na polsacie? Ślepa uliczka oznaczała utratę “życia”. Czym może być ślepa uliczka przy pisaniu pracy dyplomowej? Każdym martwym punktem, po którym nie możesz ruszyć dalej. Np. skończyłeś rozdział i nie możesz pisać dalej, albo czeka Cię najgorszy podrozdział z  całej pracy i sama myśl o pisaniu przyprawia Cię o mdłości.

Tip numer jeden – gdy kończysz rozdział, od razu zaczynaj dwa zdania drugiego.

Tip numer dwa – przeskocz paskudny podrozdział i bierz się za kolejny, za taki na który masz akurat flow albo za najłatwiejszy. 

Tip numer trzy – jak już dojdziesz do najgorszego, najbardziej czasochłonnego podrozdziału, potraktuj go metodą szwajcarskiego sera. Zacznij od najlżejszego aspektu  (może być ze środka) i napisz kilka zdań. Po prostu ugryź kawałek tego sera :). Świadomość rozpoczęto zadania działa zbawiennie na motywację :).

 

6. Ratunku, nie mogę się skupić!

Milion myśli w głowie, uciekający wzrok i brak skupienia? Zdarza się. Zastosuj metodę z kartką z tekstu o tym, jak łatwiej się skupić.

7. Nie piszesz rozprawy habilitacyjnej!

Problem z moim tematem jest taki, że bardzo mnie kręci. Jest rozległy, interesujący i osobiście mnie “jara”. Rzeczy z nim związane czytam od kilku lat i niestety – wiem o nim za dużo.

Tymczasem praca licencjacka czy magisterska to nie habilitacja – masz opisać najważniejsze rzeczy związane z tematem, syntetycznie powołując się na różne źródła. Jestem świadoma, że dotknęłam jedynie kilku procent złożoności zagadnienia, ale tematu starczyłoby na kilka dobrych doktoratów. Lepsze jest wrogiem dobrego, skup się na najważniejszych rzeczach i oddaj gotowy rozdział. Najwyżej potem go rozbudujesz, na razie zamknij to zadanie :).

8. Priorytety
Są rzeczy ważne i ważniejsze i czasami trzeba z czegoś zrezygnować – jeśli zależy Ci na pisaniu pracy, odpuść sobie serial i inne rzeczy. Odcinek Ci nie ucieknie, znajdziesz go potem w internecie – umów się ze sobą, że obejrzysz jak napiszesz.

9. Nagradzanie się
Nagradzaj się za cokolwiek – za napisaną stronę, skończony podrozdział czy grubsze rzeczy. Wzmocnienie pozytywne jest bardzo ważne! Ja położyłam obok siebie opakowanie rafaello i mogłam zjeść kuleczkę dopiero po napisaniu strony 😉 Moim obecnym hitem są czekoladowe ciasteczka zbożowe. Za gotowy rozdział kupiłam sobie buty. Możesz wykorzystać też arkusz do wyrabiania nawyków (ten z kwadratami ) i zaznaczać swoje postępy. Tylko nie maluj kwadratów na czerwono, to się w tym przypadku nie sprawdzi. A może wolisz skorzystać ze słoika sukcesów?

10. Duch rywalizacji

Upatrz sobie kogoś (np. z twojej grupy seminaryjnej), kto jest troszkę bardziej zmotywowany i zorganizowany niż ty i załóż się z nim, że skończysz pisać pracę trochę szybciej ;-). Tylko nie wybieraj lenia ani kujona, bo nie wyjdzie :)).

11. Zapowiedz się promotorowi
Aby się zmusić, na licencjacie umawiałam się z panią promotor, że przyjdę z postępami w taki i taki dzień. Jak już obiecałam, to musiałam wywiązać się z terminu ;-). Tylko nie przekraczaj granicy, bo potem przekroczysz drugą i będzie lipa.

12. Nie dogadujesz się z promotorem?

Bywa. Na licencjacie moja promotorka była świetna, ale kompletnie nie goniła z terminami – co więcej, za każdym razem pocieszała mnie słowami, że sama pisze artykuły naukowe w nocy przed ostatecznym terminem oddania. Skończyło się tak, że odkładałam pracę w nieskończoność, a potem pod presją musiałam uwinąć się w piękny majowy miesiąc… 

A kusiły wszystkie grille, imprezy i ciepłe dni. Promotorzy są różni – jedni olewają terminy i studentów, drudzy nie sypią radami. Jeszcze inni czepiają się wszystkiego, albo tego, co wcześniej zaakceptowali. Cóż, to efekt masowej edukacji. Ja uważam, że miejsc na studiach dziennych powinno być o 70% mniej, ale tak nie jest. Możesz poszukać na uczelni kogoś, kto zna się na twoim temacie i prosić o wskazówki – moja koleżanka konsultuje swoją pracę z innym wykładowcą. Jeśli poszukasz rozwiązania – znajdziesz je 🙂

13. Wahania motywacji
Zdarzają się każdemu! Po zrealizowaniu dużego zadania zrób sobie dzień przerwy. Po długim “wolnym” ciężej wrócić do nawyku, ale przerwy są potrzebne. 

14. 15 minut

Niewiele, ale serio działa. Jeśli nie możesz zabrać się za pisanie pracy, ustaw budzik na 15 minut i po prostu do niej usiądź. Możesz napisać nawet cztery zdania, zakreślić tylko akapity czy sporządzić notatkę, ale będziesz o 15 minut celu bliżej. A może tak się rozkręcisz, że zaczniesz pisać dalej?

15. Czy naprawdę chcesz napisać pracę?

Odpowiedz sobie na pytanie szczerze. Chcesz się obronić? Dlaczego tak? Czy to Twoja motywacja czy raczej presja otoczenia? Stawisz jej czoła, czy się poddasz?
Jeśli chcesz napisać pracę, siadaj i zacznij.

Pod presją czasu można napisać pracę w kilka dni. Ja uważam, że dość dobrą pracę można spokojnie napisać w dwa tygodnie. Zrobiła tak moja koleżanka, przed którą pojawiła się możliwość pracy w miejscu, o którym marzyła – musiała szybko uwinąć się z pracą, bo później nie miałaby na to fizycznie czasu – obroniła się wyróżnieniem! Oczywiście nie dotyczy to wszystkich typów prac, ale hej – to ty wybierałeś sobie kierunek studiów.

Ja wiem, że może wybór promotora był przypadkowy, że studiujesz dziennie, pracujesz, prowadzisz dom. Zmagasz się zmęczeniem i innymi rzeczami ale…jeśli masz czas na czytanie tego tekstu, to masz czas na napisanie kilku zdań. Koniec, kropka.

Jeśli chcesz napisać pracę, to w tym momencie otwórz po prostu edytor tekstu i przez 15 minut spróbuj cokolwiek pisać. Teraz, 15 minut Cię nie zbawi, i tak siedzisz w internecie ;-)).

TERAZ!

Pisałam serio. W tym momencie.

Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Katarzyna Ceglarz
Gość

A ja mam tak, że chcę pisać i mam czas, ale nie wiem za bardzo jak mam to wszystko napisać :/ Promotor mało nam mówił o temacie i jeszcze do tego muszę pisać po angielsku. Ale robię tak, że piszę cokolwiek, trochę w tym podrozdziale, trochę w tamtym i już jest coraz więcej tego 🙂 Zostały mi 2 tygodnie, mam nadzieję, że zdążę…

Pumpkin
Gość
Pumpkin

Hej, Aniu! Z tym artykułem pisałam licencjat, a teraz biorę się za magisterkę. Dziękuję! 🙂

Previous
PROMOCJA 2015 -49% NA KOSMETYKI ROSSMAN I 40% NA KOLORÓWKĘ W NATURZE!
Jak zmotywować się do pisania magisterki, licencjatu i innej pracy dyplomowej?