Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Jakie buty na jesień? Moje ulubione + przegląd sklepów :)

Szpilki, trampki, baleriny, botki, kozaki a nawet kalosze – mogłabym kupować na okrągło. Jestem prawdopodobnie nieuleczalnie uzależniona od butów i nic na to nie poradzę. A ponieważ na pamięć znam obuwniczy asortyment sklepów stacjonarnych i internetowych, pokusiłam się o mały obuwniczy przegląd. Pokażę też moje ulubione pary ;-).

Kilka słów wstępu – są różne filozofie kupowania butów. Jedni wybierają obuwie skórzane, które starannie pielęgnują i oddają do zelowania, inni uważają skórzane obuwie za nieetyczne. Jeszcze inni skupiają się na tym by buty nie powodowały halluksów a ja… ja mam wadę kolan, która przenosi mi ciężar na pięty. Z tego powodu potwornie dudnię i wygodnie mi jedynie na wyższych butach. Jednocześnie niemiłosiernie psuję wszystkie możliwe modele. Piętą zawsze wywiercę w butach dziurę – jestem osobą, która pokonała glany 😉 Fakt faktem – po czterech latach noszenia i niezliczonych wcześniejszych operacjach u szewca (wymiany wkładek, obijanie od środka pięty na dole i od tyłu, bo wytarłam ją aż do “obudowy” ;-)), ale zawsze.
 Więcej o mojej wadzie kolan przeczytacie tutaj : (Jak wyglądają szpotawe kolana? ).
Do tego mam dość szczupłą stopę i specyficzne podbicie – ciężko mi kupić idealne obuwie. Zdaję sobie też sprawę z tego, że buty które są idealne dla mnie, dla kogoś innego mogą być niemiłosiernie niewygodne. Zatem ten tekst nie jest żadnym pouczaniem czy głoszeniem prawdy objawionej – to po prostu zbiór moich typów ;-).
Ale zacznijmy od stroju!
Biały top: lidl, okulary: c&a, torebka : ostatnio pokazywałam ją tutaj, ale całkiem podobną widziałam taniej na Zalando. spódniczka: mój absolutny ulubieniec ostatnich dni *.* Jest idealna na jesień do kozaków i dobrze leży w talii (klik). Jak widać – pasek nie jest taki sam jak na stronie sklepu ;-). A buty... cóż, o butach za moment ;-).
Jesień czuję już po kościach – pora wyjąć okrycia wierzchnie z szafy, na wierzch przenieść inne buty. Mam ochotę na inne kolory ubrań i… zszarzała mi cera. Z automatu. A może to efekt tego, że już prawie nie mam rzęs 1:1 😛 W każdym razie jestem lekko przerażona – moje szukanie stylu idzie mi mozolnie. Latem ciężej jest coś zepsuć – nosimy mniej ubrań, więc mniej rzeczy trzeba ze sobą zestawić. Jesień mnie lekko przeraża – rozkloszowana spódnica z koła jest fajna, ale jakie dobrać do niej buty? Jak już dobiorę buty, to mam problem z płaszczem – wąski i długi odpada, bo zgniata spódnicę. Kurtka? Średnio. I tak dalej. A jeszcze coś na głowę, szalik, rękawiczki? Potwornie dużo rzeczy, które można ze sobą źle zestawić, gdy ma się problem z poczuciem estetyki :).
Na szczęście mam chociaż jedną kategorię rzeczy, które lubię kupować 😀 Buty. Fakt, że niszczę je dosyć szybko usprawiedliwia mnie wewnętrznie przed stawianiem na ilość i nie żałowaniem zepsutych par ;-). 
Kilka takich, które wpadły mi w oko.
Kategoria – nie patrząc na ceny:

Typy Moniki (na zdj. Taylor Swift)

Inne :

Gdybym celowała w wersję budżetową, udałabym się do sieciówki obuwniczej typu Centro, Deichmann (pasują na moje podbicie) czy CCC. Te powyżej to typowi przedstawiciele gatunku tanie buty –  są z dyskontu i mają bardzo fajną cenę (klik). Podobają mi się te z klamrami, bo mają słupek i obie pary sztybletów :). Poza butami do biegania i klapkami “ortopedycznymi”, nie miałam jeszcze żadnych z lidla, więc nie mogę wypowiedzieć jakości ich obuwia codziennego. Klapki i buty do biegania – piątka z plusem ;-).

W oko wpadły mi też botki z CCC z otwartymi palcami (klik) – te czarne, nad torebką. Niestety na stronie ma zdjęcia, które można by tu wkleić :).
Bardzo podobają mi się też buty z …Choies. Brzmi jak kiepski żart, ale właśnie na buty wymieniam prawie wszystkie punkty z afiliacji – rozmiarówka jest często o pół rozmiaru oszukana (39 to jakby 38,5), a buty są dość wąskie. To pozwala mi na idealne dopasowanie butów do podbicia i czyni obuwniczo spełnionym człowiekiem 😀

Autumn shoes 2015/2016

Moje typy od lewej :
Płaskie kozaki za kolano 
Botki za kostkę – miałam w zeszłym roku, były idealne, dopóki pięta nie wydrążyła ich na amen 😉
“Lity”
Klasyczne botki z zamkiem
Czarne czółenka kaczuszki – niedawno kupiłam je w wersji różowej 😉 Są tak wygodne, że właśnie zamówiłam czarne 😉
I obecne z odkrytym palcem na platformie 

Ostatnie są dla mnie w pewnym sensie przełomowe – zazwyczaj wybierałam buty, które optycznie ukrywały szpotawe kolana – te przecinają nogę w złym strategicznie miejscu i są mało praktyczne – niby zakryte, ale z gołym paluchem. Mimo to, dawno żadne buty nie sprawiły mi tyle przyjemności i w żadnych nie usłyszałam tylu komplementów ;-). Zdecydowanie jestem nimi zachwycona!

Jest jeszcze jeden model. Brązowe botki-kowbojki z frędzlami. Dostępne chyba tylko na aliexpress (tak wiem, jak mogę tam kupować, bla bla bla…) :

brown suede ankle booties with tassels, fringe boots, hippe, bogo, 2015, 2016

Marzę o tych butach od dawna, ale nie mogę ich kupić bo… nie wywiązałam się przed samą sobą z zadania, za które miały być nagrodą. Nie to, żeby motywacja była za słaba (co jakieś 3 dni w panice sprawdzam, czy wciąż są po wpisaniu w wyszukiwarkę na ali hasła “fringe boots“. Swoją drogą – czemu nie tassel booties?).  Po prostu zadanie przeciąga się w realizacji ;-).

Obiecane ulubione buty jesienne 😉

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Kęska (@aniamaluje) 28 Maj, 2015 o 4:57 PDT

Zwykłe slip-on za…9.95. Polska marka (?) ŁiD, która chyba nie ma strony internetowej. Kupione w zwykłym sklepie o wyszukanej nazwie “obuwie” (Solec kujawski, plac Jana Pawła II). Przeżyły już kilka prań i bardzo je lubię. Co rzadkie w przypadku płaskich butów ;-). Zaskakuje mnie tez ich trwałość!

Na suchą, wczesną jesień. Bardzo fajne, chociaż z trwałością gorzej (starłam czubek, ale już to zamalowałam ;-). Bardzo je lubię!

Czarne botki z centro – uwielbiam do spodni i spódnic czy sukienek. Mają bardzo wygodną platformę i kosztowały…. 20 zł. Również zaskoczyła mnie ich trwałość ;-). A z centro jest ruletka, albo niezniszczalne buty, albo totalny badziew. Nie mogę przeżyć, że ten sklep zniknął z mapy Bydgoszczy. Niby Tiger też fajna sprawa, ale ja potrzebuję centro! :))

Brązowe botki z platformą – również niesamowicie wygodne, zazwyczaj zakładam je wtedy, gdy czarne są za ciężkie. Trochę starłam bok (widać na zdjęciu gdzie mam dzwony), ale zamierzam kupić specjalne farby do butów na allegro i trochę to zatuszować. Za bardzo lubię te buty, by je przekreślać ;-).
I pokazane wcześniej botki, które już zniszczyłam :

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Kęska (@aniamaluje) 24 Gru, 2014 o 7:53 PST

Były niesamowicie wygodne, w dodatku na traktorku, więc stabilne i bezpieczne. Zastępowały mi krótkie kalosze, bo nie przemakały i nie wyglądały jak gumiaki. Tworzywo sztuczne, ale zawsze błyszczały jak wypastowana skóra i nie łapały zabrudzeń. Co im zrobiłam? Cóż, moja pięta wywarła na nie specyficzny nacisk i chyba przekrzywiły się gwoździe mocujące obcas, bo buty zaczęły się kiwać. Myślę nad nową parą tego samego modelu 😉 – normalna osoba bez wad kolan raczej nie jest w stanie zniszczyć butów w ten sposób 😛

To czego niesamowicie mi brakuje, to dobry szewc. W moim mieście nie ma chyba już żadnego, zatem jeśli znacie jakiegoś cudotwórcę z Bydgoszczy – dajcie mi namiar, proszę :). Jako miłośniczka butów zachęcam też do podrzucania zdjęć swoich ulubieńców w komentarzach 😀

PS. Bonus – zdjęcie odsyła do tekstu “jak nauczyć się chodzić na wysokich obcasach?

Nauka chodzenia na szpilkach, jak chodzić na szpilkach

Uściski!

simple look - black&white, midi knited skirt, ankle booties (peep toe) and big shopper bag - Zara

Hej! Komentarze są troszkę niżej i obsługuje je Disquss 🙂

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
MagdaMarkoweobuwie.com.plElżbieta Muciek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Markoweobuwie.com.pl
Gość
Markoweobuwie.com.pl

Ładne buty wkomponowane w udane stylizacje. Godne polecenia.

Elżbieta Muciek
Gość
Elżbieta Muciek

Te co masz na sobie czarne są ekstra, gdzie można takie kupić ? ja lubię takie buty na obczasikach, szpileczki. Ostatnio nawet znalazłam ciekawe szpilki na ceneo teraz na tą porę roku są w sam raz, idealnie będą pasować do spodni czy spódnicy.

Magda
Gość

Hej, co myślicie o tej kolekcji jesiennej w tym sklepie

Previous
Czy warto przeczytać książkę “Magia sprzątania”? Czy posprzątałam? :D
Jakie buty na jesień? Moje ulubione + przegląd sklepów :)