Ale się cieszę, że mogę pokazać Wam moją ulubioną część świata! Zieloną, barwną, zupełnie inną! Nabieram tutaj potrzebnego mi dystansu i pokory. Jest taka książka profesora Obuchowskiego „Galaktyka potrzeb” i oprócz tych znanych z klasycznej piramidy, opowiada właśnie o potrzebie dystansu. Mam dystans do siebie, do swoich wpadek, do życia. Bez niego bym zwariowała! Ale nigdzie nie nabieram takiego dystansu jak właśnie w Azji. Traktuję tutaj życie tak, że nie mam szczegółowego planu, mówię TAK! wszystkiemu, co do mnie przychodzi i na co moje ciało nie spięło się w obronnym NIE. Dziękuję, że śledzicie moje przygody, wkładam mnóstwo czasu w złożenie relacji, dlatego dziękuję za ich wyświetlanie! ♥️
I jaram się ogromnie, że jest Was już tutaj 50 TYSIĘCY🎈 dziękuję każdemu, kto podsyłał moje stories albo mój profil dalej - czuję radochę, że mogę pokazać Wam to, czego doświadczam i jeszcze większą na myśl, że powoli kończę ebooka ze wskazówkami jak zorganizować sobie do A do Z podróż na własną rękę. Wiem, że wielu z Was wybiera biura podróży bo nie wie jak. Pokażę! 
W końcu jestem pedagożką, moją życiową misją jest stawanie się tym mostem, po którym można przejść dalej, do przodu.
Tak mi kiedyś napisał Nietzsche, tego się trzymam!
Dzięki raz jeszcze, uwielbiam Was🥰
#redress #czerwonasukienka #aniamaluje #travelbloger #solofemaletraveler #bali #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #indonezja #azja #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ale się cieszę, że mogę...

Ta #podróż jest fajna, bo nie wiem jaki będzie mój kolejny krok. Biorę, co daje mi życie. Nie oceniam, obserwuję. Jak zawsze założenia kompletnie rozjechały się z rzeczywistością - przez ten cały czas przeczytałam może ze 20 stron książki! Scenariusze pisane przez życie są ciekawsze. A ja jestem ciekawska. Pytam, dopytuję, wściubiam nos tam, gdzie nie powinnam. Szukam różnych perspektyw. Miałam odpocząć, a każdego dnia zasypiam kamiennym snem z nadmiaru wrażeń! I podoba mi się to bardzo. Jestem w Azji solo, bo chciałam wyjść poza swoją bańkę. Poznać ludzi z innych kultur, prowadzących inny styl życia niż ja, mających fajne pomysły. 
Często w DM-kach pytacie jak to jest, że poznaję tylu ludzi. Gdzie poznać przyjaciółkę, gdzie chłopaka.
Moja wskazówka? Wyjdź z tego domu sama, nie czekaj na towarzystwo. Jak wyjdziesz z koleżanką, to z dużym prawdopodobieństwem pozostaniesz w towarzystwie tej koleżanki. Pozbądź się tego myślenia „poszłabym na jogę, ale nie mam z kim” i idź! 
Ja idę!
#aniamamuje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #canggu #beach #plaża 
#solotraveler #travelblogger

Ta #podróż jest fajna, bo...

Wielu ludzi w moim wieku nie godzi się na scenariusz studia-kredyt na 30 lat- praca do śmierci i chce od życia czegoś innego. Taki scenariusz też jest bardzo ok, czasami sama bym chciała być w stanie wykonywać prostą pracę, o której nie będę myśleć jak z niej wyjdę! Mój mózg tak nie potrafi, zawsze coś kombinuję! W moim pokoleniu mnóstwo ludzi nie szuka mało uczęszczanych ścieżek. Tworzymy własne. Ja nigdy nie sądziłam, że będę mogła utrzymywać się z bycia Anią. Każdego dnia jestem za to wdzięczna!
To zdjęcie zrobił mi Varin. Blade Runner (kocham! Ale jeszcze bardziej ostre pióro Philipa K. Dicka) odcisnął na nim takie wrażenie, że zajął się fotografią, której motywem są neony. Podkłada lusterko pod obiektyw i bach - gotowe. Zabawa trwa godzinę, kosztuje ok. 150 zł. Ze mną był jeszcze chłopak ze Słowacji. Varin ma ok. 20 bookingów miesięcznie i jest w stanie utrzymać się w Bangkoku z takiego pstrykania. Oznaczam go wam na zdjęciu!
Gdyby można było utrzymywać się ze wszystkiego, za co chciałbyś otrzymywać wynagrodzenie? Ja zawsze chciałam żyć z pisania. Jestem szalenie wdzięczna, że sobie taką możliwość stworzyłam a XXI wiek mi to umożliwił. 
A Ty? Może wystawisz na Airbnb za 200 zł naukę lepienia pierogów dla turystów? Why not! #neonbangkok #neonphotography #aniamaluje #travelgirl #podróże #podróżemałeiduże

Wielu ludzi w moim wieku...

Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Tydzień bez słodyczy : podsumowanie i nowe wyzwanie

   Pora na podsumowanie tygodnia bez słodyczy . Przyznam szczerze, że było bardzo ciężko. Jestem totalnie uzależniona od słodkości i zabrałam się za to chyba nie tak, jak trzeba.  Mam nadzieję, że kolejne wyzwanie pozwoli mi wkroczyć na właściwą drogę w kierunku wyrobienia sobie właściwych nawyków żywieniowych! Ale o tym w dalszej części wpisu.
 Po pierwsze, na starcie zdobyłam się na małe oszustwo, wmawiając sobie, że ciasteczka owsiane to nie słodycze… Więc pierwszy minus.
Po drugie – zjadłam 4 batony. Patrząc na to, ile słodyczy pochłaniam normalnie, to wynik jest super, ale chwila, to miało być wyzwanie, prawda?
 Tak więc nie będzie niespodzianką, że nie sprostałam wyzwaniu. Jadłam mniej słodyczy , ale nie wyeliminowałam ich całkowicie z tego tygodnia.
Popełniłam kilka błędów :

  • traktuję słodycze jako nagrodę albo poprawiacz humoru. Wiecie, czuję się zmęczona więc wsunę miskę lodów bakaliowych i posypię je sobie startą czekoladą. A potem zjem jeszcze kawałek sernika i świat znów będzie piękny. Jasne -.-
  • Stres = batonik. Uwarunkowałam się cholera!
  • Zaczęłam od zbyt wielkiego wyzwania. Lata pochłaniania masy słodyczy i nagłe odstawienie – to nie miało prawa się udać!
  • Miałam zbyt mało zdrowych przekąsek pod ręką. Banan w torbie = masakra, a  pudełko malin tak szybko się kończy… znacznie łatwiej jest transportować ciasteczka owsiane 🙁
WNIOSKI :
  • Ustanawiam sobie środy dniami bez słodyczy. Jeden dzień łatwiej wytrzymać niż tydzień.
  • Staram się zawsze mieć w domu zdrowe przekąski – orzechy, owoce, pestki dyni
  • Uznaję, że ciasteczka owsiane nie są słodyczami. Są takie zdrowe! No i jedno ma aż  50 kcal, więc to zastrzyk energii. 
  • Chcę, aby zrezygnowanie ze słodyczy nie wiązało się z poczuciem straty. Wiem, że pewnego dnia puknę się w czoło i powiem sobie – oj Ania, jak Ty mogłaś to jeść? Nie potrzebujesz tego!
  • Zaczynam ograniczać słodzenie herbaty. 2 i pół łyżeczki to za dużo. Podczas wyzwania rzuciłam to “pół”, teraz pora na pozbycie się kolejnej łyżeczki.
Mimo wszystko uważam wyzwanie za ciekawe doświadczenie. Dzięki niemu uświadomiłam sobie, jak często mam trudną do opanowania chęć na słodkości. Dobrze wiem, że mój organizm ich nie potrzebuje. Co więcej – nie są dla niego dobre, ja muszę mieć dobre paliwo, żeby daleko dolecieć! Nie zamierzam dłużej sabotować swojego zdrowia.

Od dzisiaj ciągnę kolejne wyzwanie, które naturalnie wypłynęło z poprzedniego. <-

Spokojnie, nie chodzi o całkowity brak zakupów, ale nie mogę kupić sobie :
 nic słodkiego, żadnego kosmetyku, żadnej zbędnej rzeczy.
Krótko mówiąc – pozwalam sobie tylko na:
 żywność (dobrą!), leki, pomoce do szkoły, bo prowadzę lekcje z trzecioklasistami i bilety na bus/pks.
Żeby nie było zbyt rygorystycznie (czasami coś naprawdę trzeba kupić), pozwalam sobie na jedno odstępstwo, taki mój as w rękawie. 
Dzisiaj kupiłam sobie tylko mintaja, pestki dyni, bilet i cytrynę, więc jestem na dobrej drodze 😉
 Wish me luck!

_________________________________________________________
chcesz się dopisać do wyzwania ?
1. Skopiuj grafikę z wyzwaniem na swojego bloga i wprowadź na niej link do tego wpisu.
2. Ogłoś swój udział w notce (zaznacz datę rozpoczęcia wyzwania). 

3. Poinformuj mnie w komentarzu pod TYM wpisem o chęci przyłączenia się do akcji wrzucając link do Twojego wyzwaniowego wpisu. W ten sposób więcej osób go zobaczy 🙂
Miłej zabawy!


Do tej pory udział wzięli :
1. Aniamaluje.blogspot.com
2. TY?

Uściski, Ania

73
Dodaj komentarz

avatar
47 Comment threads
26 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Czarownicująca
Gość

Też ograniczam cukier w herbacie, niby słodzę tylko lyżeczkę ale przy NASTU herbatach dziennie robi się tego za dużo ;] Nie przeżyję dnia bez słodkiego earlgreya, ale są herbaty, które zniosę bez bólu: rooibos i zielono-owocowa, niezbyt kwasna
Powodzenia!

wykowna
Gość

Tydzien bez slodyczy…ojjj….tez nie dalabym rady ;

Silver
Gość

Chyba też zacznę sobie stawiać takie wyzwania 🙂 To jest świetny pomysł, dziękuję za taką inspirację 🙂

Kama
Gość

Tydzień bez kupowania też by mi się przydał 😀

Kamila
Gość

Podobno popołudniami chce się mniej słodkiego, jeśli zje się porządne śniadanie z węglowodanami (np. owsianka z owocami). Pewnie ma na to wpływ też regularność posiłków :). Trzymam kciuki za środy i za powodzenie nowego wyzwania!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

trzymam kciuki. oby postanowienia upublicznione łatwiej było dotrzymać niż te skrycie ukrywane;)pilnuj żeby nie najadać się we wtorek NA środę i w czwartek ZA środę, bo będzie jeszcze gorzej. może lepiej postawić sobie ultimatum jedna słodycz na dzień? ja też uwielbiam jeść słodkie. na szczęście sytuacje stresowe nie działają na mnie tak jak na Ciebie, ale ogólnie chętnie jem przede wszystkim wafelki, pączki, drożdżówki i inne tego typu wypieki. i kiedyś postanowiłam sobie, że jak wafelek to jeden i to koniec na dany dzień. jakoś dało się wytrwać;) dołączam do obserwujących i mam nadzieję, że za tydzień przeczytam pozytywnego posta,… Czytaj więcej »

hattu
Gość

trzymam kciuki!

p.s. jeszcze raz dziękuję za post o Liście 100 – niesamowicie mnie zainspirował, z resztą podobnie jak Twoje notki dotyczące wyzwań i rozwoju 🙂

hattu
Gość

póki co mam 98 punktów 😉

p.s.
Pozwoliłam sobie podlinkować Twój post o Liście 1oo w swojej notce ( http://call-me-hattu.blogspot.com/2012/09/before-i-die-i-want-to.html ) przepraszam, że informuję dopiero po fakcie, ale mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko 🙂

tonia
Gość

JA tez nie sprostałam wyzwaniu:( podobnie jak Ty jadłam mniej, ale jednak jadłam 🙁 Teraz stawiam sobie za wyzwanie 5 porcji owoców dziennie:)
I trzymam kciuki w Twoim postanowieniu;)

marquisdered
Gość

Ja jeśli chcę zjeść coś megasłodkiego zanurzam orzeszki w miodzie, najczęściej nerkowce:) Zdrowa, fajna alternatywa, ponieważ cukru używam tylko i wyłącznie do peelingu. Powodzenia! Trzymam kciuki!!!

Remedy
Gość

Oj tak orzeszki ziemne z miodem są przepyszne!! Tak samo kroję w kawałeczki jabłko i jem z miodem 😀

Alex
Gość

zycze powodzenia! <3

Zielone Serduszko
Gość

Nie wyobrażam sobie odrzucenia słodkości w ogóle, także i tak Cię podziwiam 🙂

Magdalena Zett
Gość

Bardzo lubię tę Twoją serię z wyzwaniami i mam teraz powód, żeby się cieszyć na poniedziałki 🙂
A nowe wyzwanie naprawdę nie jest proste, zwłaszcza jeśli się jest często na mieście… trzymam kciuki, żeby tym razem się udało!

natalia
Gość

zainspirowałaś mnie tymi swoimi postami z wyzwaniami tygodniowymi, też przydało by mi się coś ze sobą zrobić 🙂 sądzę, że pisanie o tym na blogu może pomagać bo dzięki temu będę się bardziej pilnować, mam już mały plan… 😀

natalia
Gość

zamierzam porządnie się wziąć za siebie, po 1. częściej zakładać obcasy po 2. zrzucić kilka kilogramów, po 3. jeść o wiele zdrowiej, postawić na warzywa i owoce, po 4. wprowadzić dużo więcej sportu w moje życie, mam w planach stepper

prawie jak postanowienia noworoczne hehee ale będzie bardzo trudno na pewno ze zmianą diety bo mieszkam z dwoma mięsożercami :/

natalia
Gość

zdecydowanie lepiej się o tym myśli 😀

nie myślałaś żeby zostać panią psycholog??? bo dobrze ci idzie 🙂

Remedy
Gość

Życzę powodzenia, żeby poszło Ci lepiej niż ze słodyczami 😀 Wierz mi wiem jak ciężko porzucić jedzenie słodyczy. Boję się z nich zrezygnować całkowicie, bo ja kiedyś nie jadłam słodyczy przez prawie miesiąc to schudłam bodajże 3 kg, a mając lekką niedowagę to każdy kilogram jest cenny (może w końcu dobiję do 50 kg :D). Ale tak jak Ty kiedyś jadłam niesamowite ilości słodyczy co wiadomo nie jest dobre dla organizmu. Ja teraz robię sobie mały odwyk od kupowania szamponów/masek do włosów itp, bo w końcu część mi się przeterminuje jak będę tak kupować i kupować. Tak więc jak zużyję… Czytaj więcej »

Remedy
Gość

Ja właśnie jestem w trakcie planowania treningów i (jako takiej :D) diety, bo jak widzę jak wszystkie ciuchy na mnie wiszą to po prostu ręce opadają -.-

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dlaczego trening z obciążeniem ? Czy wtedy nie zrzuca się kilogramów ? Pytam bo sama chciałabym przytyć i nie wiem jak się za to zabrać, jakie ćwiczenia wykonywać by nie chudnąć a tyć.

patii12
Gość

Ja też próbowałam wytrzymać tydzień bez słodyczy.
Myślałam, że mi się uda…ale niestety się nie udało 🙁 W niedziele przez cały dzień zjadłam całą tabliczkę czekolady i 2 duuże kawałki sernika :/
Myślę, że jak ktoś bardzo lubi słodkie rzeczy to nie powinien całkiem z nich zrezygnować, bo według mnie wyzwaniem będzie zjedzenie 1 kostki czekolady w ciągu dnia niż całej tabliczki. A mnie bardzo kusi, żeby po tej jednej kosteczce wziąść następną i jeszcze następną :DD Chciałabym żeby tylko na jednej kosce się utrzymało, ale niestety jak na razie nie daję rady :))

Gaffi
Gość

Skąd ja to znam…kiedyś mi się udało parę dni, ale potem jak się rzuciłam to był koniec.

malawredota
Gość

Oj ciężko wytrzymać bez słodyczy. 😉 Kurde, słodzenie herbaty 2 i pół łyżeczki, fuu. ;P Ja słodzę jedną. Powodzenia w kolejnym wyzwaniu. 😉

makapaka
Gość

A mi udało się utrzymać w tym wyzwaniu, jestem z siebie dumna 🙂 Kiedyś nie jadłam słodyczy ponad 200 dni, chciałabym do tego wrócić 🙂

Migotka
Gość

bardzo mnie zainspirował Twoj wpis , sprobuje zrobic cos Podobnego : )

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja bym nie wytrzymała tygodnia bez słodyczy 😀

Maxi A.
Gość

Chyba sama zacznę tak robić:) Metoda małych kroczków zawsze działa:)

kubekczekolady
Gość

U mnie jest – stres, zmęczenie = megaochota na chipsy 😉 A to chyba jeszcze gorsze, bo chipsy są gorszym syfem niż np, czekolada 😀
Wiesz co, jak zaczęłąm jeść siemię lniane tzn dosypywać do jogurtów itd, zauwazyłam, ze mam o wiele mniejszą ochote na słodycze. To chyba przez błonnik 😉

Amoi
Gość

powodzenia <3 :))

Madinnpanic
Gość

Słodycze to też moja pięta Achillesowa ;< Bez nich nie ma życia. Przez ostatnie (uwaga!) kilka lat staram się je ograniczyć, żeby zrzucić kilka kilo i dla zdrowia też, ale one są jak nałóg. Jeśli chcę je ograniczyć to zaczynam się obżerać, a jak na chwilę nie zwracam uwagi na to co jem to słodycze przestają być na pierwszym planie, o ironio losu… Za to herbaty nie słodzę już 4 lata. Przestałam tak z dnia na dzień. Na początku tęskniło mi się za cukrem, ale to chyba było najprostsze rozstanie. Teraz już mi to nie przeszkadza ani trochę 🙂

Złotowłosa
Gość

ja zrezygnowałam ze słodzenia herbaty już jakiś czas temu i naprawdę polecam:)

Iv
Gość

Słodycze odstawiam już od kwietnia-bez jaj. Chwilę nie jem i znowu do nich wracam. Od początku września jednak przestawiam się już całkiem na 'jak najmniej'. Oczywiście ciasteczka owsiane rządzą-hahah dokładnie Cię rozumiem;) co do słodzenia napojów to nie słodzę. Kiedyś i owszem, kawa bez cukru nie była kawą, ale powiedziałam sobie dość i od już kilku dobrych lat nie słodzę. Doprowadziłam się do takiego stanu, że choćby łyk słodzonej herbaty czy kawy, a już mi niedobrze. Za to mogę Ci polecić herbatę Lipton-Marocco, Mint&Spices=cynamon,skórka pomarańczowa i do tego orzeźwiająca mięta, pycha i bardzo słodka, ale tak przyjemnie. Tylko nie wiem… Czytaj więcej »

Agata
Gość

Kiedy już uda Ci przestać słodzić herbatę, zobaczysz jak pyszny jest jej prawdziwy smak i nie będziesz mogła zrozumieć jak wcześniej byłaś w stanie pić to "świństwo". Ja przynajmniej tak właśnie miałam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Popieram. Wiele lat temu słodziłam 2 łyżeczki dziennie, potem już tylko kawę. Od 6 lat nie słodzę niczego, bo zachorowałam na cukrzycę. Żeby teraz zjeść np. batonika muszę zrobić sobie zastrzyk z insuliny. Słodycze zawierają bardzo niezdrowe tłuszcze trans. Czy ciasteczka owsiane, które jesz są kupne czy domowe? Te kupne są okropnie słodkie. Pamiętaj, że orzechy są bardzo kaloryczne mimo że zdrowe. Pozdrawiam D.

Malina
Gość

Wiesz jak najlepiej rzucić cukier do kawy lub nawet herbaty? Zamieszkać w akademiku z innymi 3 lub nawet 4 dziewczynami. W końcu znudzi Ci się poodbieranie Twojego cukru przez innych:) Ja tak właśnie rzuciłam!

Milky chocolate
Gość

Wiem jakie to trudne, życzę powodzenia 🙂 Dasz radę! Trzymam kciuki 🙂

Weronika
Gość

takie środy bez słodyczy też byłabym w stanie przeżyć, zwłaszcza że jutro wtorek więc można ŻREĆ 😀

czajenka
Gość

oj szkoda, że nie podołałaś. ale i tak dobrze, że ograniczasz słodycze i cukier 😉
ja herbaty w ogóle nie słodzę to i bez słodyczy bym wytrzymała. dla mnie może ich nie być.
pozdrawiam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Trzymam kciuki!! Małymi krokami najlepiej:) Wiem to po sobie:) Ja ze słodyczami nie mam problemu, raczej z podjadaniem poza posiłkami, też muszę coś zrobić, żeby to zmienić.

Masz Aniu, jakieś dobre rady w tej sprawie?

pozdrawiam

lenna

Kokodylek
Gość

Ograniczanie słodyczy mam już dawno za sobą, ale pamiętam, że początki były bardzo trudno. Na pewno w końcu Ci się uda, trzymam kciuki 🙂

thedarksideoflight
Gość

Ja nawet nie próbowałam wytrzymać tygodnia bez słodyczy – wiem, że nawet jakbym wytrzymała, to kolejny tydzień byłby 'tygodniem nadrabiania i opychania się słodyczami' 😉 Za to też staram się ograniczać słodzenie kawy i herbaty – z herbaty zeszłam już łyżeczkę, ale z kawy ciężej 🙁

Annathea
Gość

Powodzenia w kolejnym tygodniu 🙂
Nigdy nie smakowała mi słodka herbata, więc z tym nie mam problemu. Ze słodyczami do pewnego momentu też nie, ale od TŻ nauczyłam się zjadać całą czekoladę od razu :/. Jemu to nie szkodzi, ale mi idzie w boczki.

Everything Girly
Gość

Udało mi się nie jeść słodyczy przez ok.3 miesiące (wcześniej dzień bez snickersa był dniem straconym) teraz niestety od jakiegoś tygodnia nie mogę się powstrzymać przed ich jedzeniem.. Muszę się jakoś ogarnąć!!
Trzymam kciuki za siebie i za Ciebie!! 🙂

elf__
Gość

Dzień bez słodyczy byłby nie do wytrzymania ;d Ale podziwiam zapał i życzę, żebyś sprostała każdemu wyzwaniu 🙂
A może zamiast ograniczania łyżeczek cukru w herbacie przerzuć się na czerwoną albo zieloną? Ich się nie słodzi- to był mój sposób ;d

slimmi
Gość

oj mi najtrudniej było zrezygnować z cukru w herbacie.. słodycze odstawiłam, a ta niesłodka herbata była taka nijaka. Ale przywykłam, może i Tobie się uda 😉 Jeden dzień w tygodniu bez słodyczy to dobry krok, mądrze sobie ustalasz te wyzwania 🙂

Emily
Gość

Ja Ci mogę podsunąć propozycję odnośnie kolejnego wyzwania słodyczowego – możesz sobie ustalić, że pozwolisz sobie na słodkości 1-2 razy w tygodniu. Wyznacz konkretne dni np. środa i sobota. Za każdym razem gdy będziesz mieć ochotę na słodycze powiesz sobie "wytrzymam do środy". Nie dość, że będziesz czerpać większą radość z tej chwili gdy już nadejdzie to Twój organizm zda sobie sprawę, że słodkości nie potrzebuje!

Gurmetka
Gość

dobry pomysł, dobre postanowienia 🙂 masz rację, ciateczka owsiane (też je jadam i uwielbiam ;)) są zdrowe, zresztą najczęściej są z miodem albo z cukrem trzcinowym, a to nie to samo co biała trucizna, sacharoza 🙂 poza tym lepsza jest taka stopniowa zmiana diety, a nie terapia szokowa… daktyle, orzechy, migdały, bakalie – także je uwielbiam 😉

Balbina Ogryzek
Gość

Lubię Twoje wyzwania 🙂 W dodatku rozwojowe czwartki bardzo mi pomogły, szczególnie wpis o kwadracikach :)) Trzymam kciuki za kolejne wyzwania 🙂 Dążmy do doskonałości!

Ava Valk
Gość

Wspieram Cię również 🙂

*Natalia*
Gość

Aniu, przyznałam Ci wyróżnienie So Sweet Blog Award :*!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

polecam zastąpić słodycze/część słodyczy owocami. ja kiedyś wprowadziłam sobie taki nawyk i po jakimś czasie wolałam zjeść jabłko niż chipsy czy ciasteczka. wystarczy powtarzać uparcie ten sam schemat odżywiania, później mózg już sam wie co chcieć zjeść. chociaż nie ukrywam, nadal potrafię zjeść lody, czekoladę i coś tam jeszcze na raz, czasem mam takie napady przy których nie myślę tylko jem jem jem…ale i tak jest lepiej niż kiedyś ;P pozdrawiam, cukroholiczka 🙂

Olga Cecylia
Gość

Banan w torbie? Kup pudełko plastikowe na banana (firmy Fackelmann, dostępne w hipermarketach na dziale AGD albo w internecie). Dzięki niemu nic mi się nie masakruje, a jeżdżę do pracy także na rowerze, więc miałoby prawo 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Znalazlam sposob na slodycze. A wlasciwie to nie ja, tylko ja ten pomysl zerznelam. Otoz mysle ciagle o slodyczach, ogladam na kompie zdjecia slodyczy, a ze mieszkam w miejscu gdzie nie moge zaraz pobiec do sklepu bo mi za daleko-to jak juz sie tak naogladam i napatrze i nawyobrazam to potem jak ide do sklepu to mnie juz tak nie ciagnie do slodyczy. Taka zaleznosc zauwazylam juz dawniej co prawda nie dotyczylo to slodyczy, ale wystarczylo ze sie naogladalam czegos az do przesytu zeby mi sie tego czegos odechcialo. I ze slodyczami jest podobna zaleznosc-cos takiego juslyszalam lub wyczytalam w… Czytaj więcej »

Previous
Recenzja okularów FIRMOO i podsumowanie tygodnia :)
Tydzień bez słodyczy : podsumowanie i nowe wyzwanie