Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Piszecie, że:
👉 N-ele z km widzą pomalowane rzęsy lub paznokcie, ale śladów po samookaleczeniach już nie. Lub pada "zakryj to".
👉 Uczniom ze szkół plastycznych jakoś dziwnie strój nie odbiera inteligencji. Czymś się różnią?
👉 Zasady utrwalają kulturę gwałtu. To dziewczynki mają "nie rozpraszać chłopców". A może oni powinni się skupiać? Ślinią się też na widok n-elek, co to zmienia?
👉 Wzmacniamy przekaz ALBO mądra, ALBO pomalowana. To złe!
👉 Obrywacie za naturalną oprawę oczu. Bo n-elka "nie wierzy". Nie pada PRZEPRASZAM.
👉"to kwestia szacunku". Dla mnie szacunek, to bycie przygotowanym do lekcji, mówienie "dzień dobry" i "przepraszam". Nauka to 46h tygodniowo, dorośli pracują 40h. Kiedy wyrażać się ubiorem? Rudym powiecie, że mogą być rudzi po pracy?
👉 Jeśli obrażają cię  różowe włosy, to przemyśl swoje wartości.
👉 Przypięłam w relacjach opinię prawną. Zasady są niezgodne z prawem.
👉 i seksistowskie wobec każdej płci. 👉 Są głosy o bardzo przesadnym stroju w szkole. Rozumiem. ale zakaz ani groźba nic nie zmienią. Może warto porozmawiać?

Bolą wiadomości o samookaleczeniach. Popłakałam się. Te same n-elki siłą zmywają komuś makijaż płynem do naczyń, ale siniaków bitego ucznia nie widzą. Dręczonym radzą: "spróbuj się więcej uśmiechać".
👉 Strój dodaje  pewności siebie. Bez względu, czy to kolczyk w nosie, czy t-shirt z napisem "I'm lesbian". Dostajecie uwagi za odzież i akcesoria z tęczą.  Psychologia i socjologia mówią o potrzebie ekspresji, przynależności, manifestowania swoich przekonań, ale te spory wciąż wygrywa "KIEDYŚ TO BYŁO, KRÓTKO SIĘ TRZYMAŁO" i "JA SWOJE WIEM". Co wiesz? Że oceniasz ludzi po wyglądzie? Gratulacje!

Na szczęście mamy wielu cudownych n-eli. Dla nich ważne jest przygotowanie do lekcji i nie oceniają za wygląd. Dziękuję za Wasz za otwarty umysł.Jesteście wspaniali!

PS. Mam AZS, stres nasila objawy. Z emocji znowu mam czerwony skalp, skóra się sypie. Represje i karność ze strony nauczycieli zaostrzają objawy np. łuszczycy i trądziku, o czym piszecie. Dobro uczniów to atmosfera szacunku, zaufania i życzliwości. Nie ciągłego stresu i strachu. #aniamaluje #protest #szkoła #szacunek

Piszecie, że: 👉 N-ele z...

„opowiada takie rzeczy, to niech nie dziwi się, że traktują ją przedmiotowo” Nie wiem po co szykuję się do podróży do Azji - przeżyłam podróż w czasie😱Jestem w szoku, że moje stories wywołały takie reakcje i część z Was uważa, że skoro autorka nagrała film z poradami jak zrobić partnerowi dobrze, to daje innym prawo by ją obrażać. Jakie prawo?! Czy kobieta nie może lubić seksu i swojej seksualności? Poczytałam z rana kilka wiadomości w duchu „no sorry taka prawda!” „Opowiada to się nie dziwi!”, że przecieram oczy. Obejrzałam ten filmik i wiecie co? Można go streścić do „rób to z radochą, a nie jak za karę”. To wywołuje takie oburzenie?! Laski! Gdyby facet nagrał film w którym radzi pieścić partnerki z radością a nie tylko by w dwie minuty „odbębnić grę wstępną”, to byście pisały „wreszcie ktoś to powiedział” „taka prawda” „rację ma”.
Zachowanie typowe dla studenta I roku filozofii, który rozstrzyga dawno rozstrzygnięte spory. Nie wiem czy wiecie- doszliśmy już dawno do wniosku, że: 1) sukienka nie gwałci - krótka, obcisła, strój nie ma nic do rzeczy. 2)Nawet jeśli dziewczyna jest striptizerką, to nie można dotykać jej bez jej zgody 3) Prostytutkę też można zgwałcić
Tymczasem u nas wszystkie spory wciąż wygrywa „ja swoje wiem”😱.
Pamiętam jak w 2016 wrzuciłam post z zachętą do posiadania „masażera osobistego”. To był mały, dyskretny, ładny gadżet. Post miał jakieś chore zasięgi, bo mnóstwo osób go sobie wysłało z komentarzem, że ta Aniamaluje to wstydu nie ma, całkiem odpłynęła, takie rzeczy publicznie. Kilka osób się pomyliło i zamiast obgadać mnie do koleżanki, wysłało to do mnie.
Pomyślałam wtedy - wow, czuję się jak podróżnik w czasie, jakbym przybyła z przyszłości, może kiedyś to nie będzie tabu. 
Mamy 2020 a ja liczę, że na takie komentarze będziemy kiedyś patrzeć jak na wystawianie kobietom mandatów za bycie na plaży w bikini, bo to nieobyczajne. 
#aniamaluje #szczerze_pisząc 
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

„opowiada takie rzeczy, to niech...

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać się z ogłaszaniem tego światu, poprzednio napaliłam się na lot przez Chiny, znalazłam w Google zdjęcie każdego jednego przystanku (na Mur Chiński potrzebowałam chyba 3 przesiadek!) i chciałam zrobić to na dziko, ale pojawił się wirus i tyle z moich planów. 
Lecę do Bangkoku, z Bangkoku na Bali, dalej nie mam żadnych lotów, ale będzie grany Wietnam.
Ciągle pytacie, czy się nie boję sama. Boję, ale nie w tym sensie o który zazwyczaj pytacie. Boję się, że wszystko zepsuła komercha.
O siebie się nie boję, opalałam się topless na plaży dilerów, nic głupszego już nie mogę zrobić, serio😁. Poza tym w takiej podróży nie będę sama, mam łatwość poznawania ludzi, przyciągania przygód i wielkich przypałów!

#podróże #podróżemałeiduże #plaża #girlswhotravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #solofemaletraveler #solofemaletravel #beachlife #azja #wakacje

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać...

#Luty to najkrótszy miesiąc w roku. Aż się prosi o jakieś #wyzwanie!😁
Uważam, że bycie dobrym nauczycielem, trenerem czy instruktorem jest dużo trudniejsze od bycia w jakiejś dziedzinie świetnym. Zrozumieć coś samemu - spoko, ale potrafić się zniżyć do poziomu początkującego i mu to wytłumaczyć, bez irytowania się, że „nie rozumie oczywistych rzeczy” jest mega trudne! Ja sama za oczywiste uznałam, że wszyscy wiedzą o moich „motywach przewodnich” każdego miesiąca. Zupełnie jakby każdy na tym insta śledził mojego bloga z lat 2012-2013😁. Jeju, przecież część z Was nawet nigdy nie była na blogu (żałujcie, jest super!).
Od dawna wybieram sobie temat przewodni danego miesiąca. Czasami nie jem mięsa, czasami uczę się rozsądniej planować posiłki, innym razem skupiam się na relacjach - zawsze wypływa to naturalnie, w zależności od potrzeb albo zdiagnozowanego deficytu😉.
W lutym chciałabym spróbować oswoić się z obiektywem. Przestać reagować na niego jak na lufę karabinu😏. Częściej się wygłupiać i brać to mniej na serio!
Zanim odwołałam loty ustawiłam się nawet na małą sesję w Bangkoku, ale czy ta cała moja podróż wypali - czas pokaże. Jestem dobrej myśli!
Nie chcę by życie mi upłynęło na „kiedyś się nauczę, kiedyś zrobię”. Lubię działać od razu, nawet jeśli jestem w stanie postawić tylko mały koślawy krok - to jest krok do przodu!
No, to dawaj znać nad czym Ty będziesz pracować w lutym! 👊🏻
#aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #monstera #crazyplantlady #plants #jungle #urbanjungle #onthebed #kubek #herbata #łóżko #blogerka #discoverunder50k

#Luty to najkrótszy miesiąc w...

Znasz kogoś, kto trafił sobie słomką w dziurkę w nosie zamiast do ust? To ja! Na zdjęciu widać jak niedoszacowałam wymiarów 2 osłonek na doniczki. Co ciekawe - z pająkami mam odwrotnie😅 w moich opowieściach są 2x większe niż były.
Jestem człowiekiem i akceptuję to, że moje zmysły albo wrażenia mnie czasami oszukują. I nigdy nie cieszyłam się tak bardzo z decyzji o rezygnacji z oglądania i słuchania wiadomości (tv i radio) jak teraz, przy panice w związku z wirusem🙈. Nie oznacza to, że jestem ignorantką, wprost przeciwnie! Staram się być zorientowana w rzeczach ważnych, dlatego kolejny raz polecam:
👉🏻 „Factfulness” świetna książka o tym, że świat jest lepszy niż nam się wydaje i jak zerkać na liczby i statystki 👉🏻 @janina.daily na FB - pokazuje jak te same liczby na 2 wykresach mogą nasunąć laikowi inne wnioski i na co zwracać uwagę. Uwielbiam! 👉🏻 „Pułapki myślenia” Daniela Kahnemana - o tym, że myślenie „szybkie” dostarcza innych wniosków niż „wolne”. I od razu 👉🏻 „Błysk” Gladwella, o tym jakie decyzje podejmujemy w ułamkach sekund. Świetne, zweryfikowane i dobrze przedstawione informacje to cotygodniowy newsletter 👉🏻 Brief by @outrid3rs -polecam całym serduszkiem. Plus świetną robotę na stories robi 👉🏻 @lukaszbok_kiks (na fejsie za dużo dziwnych komentarzy). Co by było z moim zdrowiem psychicznym gdybym śledziła media żerujące na moim strachu? Nie wiem. Brałam już kiedyś leki sterydowe przez które miałam dużo za dużo kortyzolu i na pewno nie chcę tego sobie fundować na własne życzenie, żyjąc spiskami i paniką.
Dbajcie o swoje głowy!🥰
#aniamaluje #szczerzepiszac #crazyplantlady #zamioculcas #interior #100dnibezspodni #rośliny #plants #sukienka #bezmakijazu #nomakeup #natural (sukienka jest z #nakdlounge #nakdfashion #nakdxpolska, 100% wiskoza, na @nakdfashionpolska są przeceny do 60%😉)

Znasz kogoś, kto trafił sobie...

Gdy masz już bikini body, ale musiałaś anulować bilety i nie założysz bikini🤷🏻‍♀️
A  na poważnie, to nigdy nie rozumiałam tej napinki w stylu „schudnę do wakacji”. Ja zazwyczaj na wakacjach wyglądam najgorzej😁! Na Karaibach jedzenie mi nie smakowało (nie lubię owoców morza...) więc białe pieczywo, biały makaron i sos ze słoika przez dwa tygodnie i  z brzucha  zrobił się flaczek. I co? Normalnie wrzucałam zdjęcia z wyjazdu! To samo wydarzyło się w Izraelu - fajnie jest próbować falafelków i hummusu, ale dzięki nim miałam wiecznie wzdęty brzuch. Nie odmawiam sobie serów, chociaż zawsze wyskakuje mi po nich pryszcz na brodzie. Widzieliście jak zniknęła moja talia na zdjęciach z matą z Gruzji - jak opętana jadłam tam mączne i serowe rzeczy! Nie zdążyłam się zregenerować, bo chwilę wcześniej wróciłam z Tunezji, gdzie też jadłam słabo, więc było combo. I co z tego?Jak mi wywali brzuch to głaszczę się po nim czule i tyle😉. No, może jeszcze nagram stories z tego głaskania!
Nigdy nie uzależniałam tego czy założę 👙albo krótką sukienkę od tego, jak aktualnie wyglądało moje ciało, chociaż wyglądało różnie. Nie mam jakiejś kiepskiej figury, bo zawsze dużo (10 lat karate) albo przynajmniej regularnie ćwiczyłam, ale nie wyglądam jak modelka. Często natomiast słyszałam, że bardzo fajnie jest być z dziewczyną, która nie ma problemu ze swoim ciałem i żadnych kompleksów. I że to właśnie pewność siebie i akceptacja swojego ciała są sexy ;).
Jedna serdeczna prośba - nie bądźcie dla swoich ciał tacy surowi, bądźcie troskliwi!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #ciało #cialopozytywne #bodypositivity #motywacja #wakacje #lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Gdy masz już bikini body,...

Zapomnijmy o kiepskiej godzinie publikacji, pora na chwilę chwały dla wspaniałego Kamila, mężczyzny, który zawsze czyni mnie szczęśliwą😉 Kamil @sie_tnie to nie tylko świetny fryzjer, ale też super kolega, uwielbiam jego energię i podejście do życia. I co rzadkie - dzielimy ten sam poziom szczerości🙈. Możecie go kojarzyć z mojej podróży do Odessy! Niby z moimi włosami nic szczególnego się nie zadziało (blondy, czerwienie, czerń i fioletowe już dawno za mną🤣), ale czuję się z nimi świetnie. Mam niestety suchą skórę (zobaczcie co się zadziało na czole miedzy brwiami...) i tej części na której rosną włosy niestety też to dotyczy. Poza tym moja skóra jest bardzo wrażliwa, więc nie jest z nią łatwo. A Kamil sobie radzi!
Tak swoją drogą, to przerażające ile babskich sekretów znają fryzjerzy🤣

Kamil mi za to nie płaci, serio go uwielbiam! #aniamaluje #portret #fryzjer #hairdresser #pofryzjerze #włosy #włosomaniaczka #radość #piątek #zamioculcas #crazyplantlady

Zapomnijmy o kiepskiej godzinie publikacji,...

Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Dziwne japońskie słowa, dzień w romskiej wiosce, skąd się biorą rozmiary ubrań i moje pokrzyżowane plany [TYGODNIK]

Nadaję z samego oka cyklonu – jestem w trakcie nauki na egzamin dyplomowy i przeklinam w duchu uczciwość promotor, która nie podała nam pytań… co czyni nas chyba jedyną grupą frajerów z całej uczelni :). Oprócz tego opowiem o kilku ciekawych rzeczach wyszperanych w sieci, mojej niezrozumiałej miłości do butów, ocenie za pracę jaką dostałam od recenzenta i najmilszym komentarzu, jaki przeczytałam ostatnio na blogu 😉 Ah, nie obędzie się bez ubraniowej wpadki, w końcu nie darmo jestem Anią. Co jeszcze? O tym jak złośliwy los zdecydował za mnie, zostawiając mnie zaskoczoną z miną “WTF?!” i chęcią wsunięcia pocieszeniowych lodów… których pewnie już nie kupię, bo za szybko znikają ze sklepu. Ech!

Ok, po kolei 😀 Może najpierw od tego, co działo się ostatnio na blogu.

Tydzień rozpoczęłam od tygodnika, w którym jest konkurs z bardzo fajną nagrodą.  Zachęcam do udziału 🙂

JAK ODWRÓCIĆ CZYJEŚ ZACHOWANIE NA SWOJĄ KORZYŚĆ I WYGRAĆ PONAD 400 ZŁ 🙂

Na blogu trwa jeszcze jeden, tym razem nieco mniejszy konkurs, który znajdziecie tutaj
Oprócz tego bawiłam się lokami 🙂
Wcieliłam się w królika doświadczalnego i przetestowałam na sobie lokówkę za… dwie dyszki. Najtańszą taniznę z biedronki, efekty testu możecie zobaczyć tutaj.
Na moim blogu nie mogło zabraknąć także czegoś rozwojowego ;-)) I chociaż najmocniej krzyczycie, że takich tekstów chcecie, to zawsze mają najmniej odsłon. Wychodzi na to, że ludzie lubią gadać o tym, jak chcą pozmieniać swoje życie, bo działanie jest już trochę trudniejsze 😀 
Tekst o tym, jak zacząć dokonywanie zmian w swoim życiu znajdziecie tutaj :
No i ostatnie, co napisałam w tym tygodniu , czyli tekst z moim subiektywnym “starterem” – co warto kupić na samym początku przygody. Napisałam go z myślą o studentach, którzy muszą od zera skompletować kuchenne sprzęty i innych osobach, które właśnie zaczynają swoje życie na własny rachunek. Dziękuję za liczne wiadomości, że się przydał :*
Tekst znajdziecie tutaj : co kupić na start? 
Wciąż związane z blogiem, ale już nie bezpośrednio :

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

dla takich komentarzy warto pisać bloga <3to pod najnowszym tekstem 🙂
Posted by Aniamaluje on 16 czerwca 2015

Nie zawsze mam czas na czytanie Waszych wiadomości. Kończę studia, dużo pracuję, dużo czasu zabiera mi też codzienna walka o zdrowie, ale przeczytanie czegoś tak miłego sprawia, że nagle najkrótsza doba się rozciąga i kradnę jej trochę czasu na pisanie na tym małym internetowym poletku. Dziękuję!

A co u mnie? Uczelnia, uczelnia i jeszcze raz  uczelnia – złożyłam w końcu wydrukowaną pracę, opracowywałam zagadnienia na egzamin dyplomowy, streszczałam je, przerażałam się ich ilością i objętością, streszczałam streszczenie i jakoś tak tydzień dobiegł końca 😀 A ja wciąż nienauczona, ale się nauczę 😀 Byłoby wstyd nie dać rady, skoro żyję w dużej mierze z tego, że pomagam uczyć się tzw. “beznadziejnym przypadkom” (jak można powiedzieć tak na dziecko?!). A pomagam im się nauczyć… jak się uczyć :). No to sama nie mogę dać plamy.
Ale o plamach za moment…
Dostałam taką piękną recenzję pracy dyplomowej :

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Chyba zaklinanie rzeczywistości idzie dobrze, bo recenzent ocenił pracę na 5 🙂 jeszcze tylko ocena promotora i egzamin dyplomowy 😀
Posted by Aniamaluje on 20 czerwca 2015

I miło mi bardzo, wszystko fajnie. Pozostaje czekać na ocenę promotora i zdać egzamin dyplomowy. No właśnie – pod koniec semestru zimowego, jedna pani profesor (którą bardzo szanuję) zaproponowała mi zostanie moim opiekunem naukowym na … studiach trzeciego stopnia. Znaczy się – doktoranckich. Początkowo miałam mieszane uczucia, chociaż poczułam się po tej propozycji doceniona, to nie wiedziałam, czy skorzystam. Od tamtej pory kilka razy wzięłam się na męska rozmowę z samą sobą – przemyślałam wszystkie  za i przeciw, pomyślałam o szansach, które mi to stwarza – na niczym nie zależy mi bardziej, jak na zwiększaniu szans dzieciaków. Z tego poziomu miałabym większe możliwości działania i wpływu, więc zdecydowałam się wystartować w rekrutacji na zasadzie “a co mi tam” i “niech się dzieje wola nieba”. Nie muszę mówić jaką miałam minę , gdy dzisiaj zauważyłam, że rekrutacja była do dwudziestego czerwca? A ja nie mogłam brać w niej udziału, bo nie jestem jeszcze magistrem! Moja promotor wybrała taką a nie inną datę na obrony (po czym i tak ją przełożyła) a ja zostałam z głupim uśmieszkiem niedowierzania na twarzy. Cóż. Problem sam się rozwiązał. Wola niebios, złośliwy los? Bywa ;-).
Na pocieszenie wsunę jutro najlepsze (oczywiście z kupnych) lody ciasteczkowe na świecie. (klik!) Biegnijcie po nie koniecznie, bo jutro zaczyna się tydzień amerykański, a akurat ciasteczkowe znikają z prędkością światła. Poważnie rozważam dołączenie jutro rano do kolejki emerytów rzucających się na opiekacze… 😀 Zerknijcie sobie dobrze jak wyglądają i koniecznie spróbujcie, są prze-py-szne! – tutaj można je sobie obejrzeć (klik).

No właśnie, ja wybieram lody, a czym wy pocieszacie się po dziwnych sytuacjach na które nie macie żadnego wpływu?

Mam jeszcze jeden stały schemat działania – buty! Mówi się, że człowiek musi mieć jakieś skłonności 😀 Cóż, nie palę, nie uprawiam hazardu,  alkohol piję też jedynie symbolicznie. Z lodów już się wyspowiadałam, a buty… cóż 😀 Tym razem padło na złote sandałki (klik). Kupiłam je sobie w nagrodę za… zdobycie tytułu magistra. Którego jeszcze nie zdobyłam, ale bałam się, że ktoś je kupi zanim nadejdzie dzień obrony. Teraz to już muszę zdać, prawda? 😀 Równowaga we Wszechświecie musi być zachowana 😀

Ach, jeszcze modowa wpadka.
Wybralam spódnicę maxi:

Fajna,  wygodna, wszystko się zgadza. Nie zgadza się coś z moim intelektem, bo jakoś nie skumałam, że w Azji ludzie mają nieco niższy wzrost i ich maxi to moje…7/8? 
Nawet nie chciało mi się jej prasować (sorki za światło i flesz) jest równa, krzywo ją powiesiłam, chciałam tylko dać ostrzeżenie przed moim błędem 😀 Spódnica o której mowa do kupienia tutaj (klik)

Kulinarnie:

zuckerei
kogel-mogel
frytki
truskawki
obiad z mrożonki, tzw. przegląd zamrażarki – bywa i tak
sweet potato chips, beetroot leafs, chickenbreast
chipsy z batatów,liście buraczka,filet z kurczaka i owoc granatu
mintaj, puree i botwinka
małe marchewki, brokuł, puree i kurczak w sosie

Pytacie czasami, czy planuję posiłki – tak, wygląda to w ten sposób, że zerkam na ofertę dwóch dyskontów które są najbliżej mnie, patrzę jakie mięso mają w promocji i wymyślam sobie pi przez drzwi, co będę jadła. Jak nietrudno odgadnąć, w tym tygodniu lidl miał w promocji kurczaka (klik), kolejna będzie wieprzowina 😀 (klik).

To może wydawać się śmieszne, ale przy moim zapotrzebowaniu energetycznym, najwięcej pieniędzy idzie właśnie na jedzenie i rzeczy, które mogę zamrozić, lubię kupować taniej :).

O, zapomniałam! Jako wielka fanka “wrapów” i wszelkich dań typu “tortilla”, lubię szukać zastępników chleba w postaci placków. Nie ma już w sprzedaży chleba, który smakowałby moim dzieciństwem, z kupowanych lubię lidlowski chleb drwalski, ale nie jest on wybitnie zdrowy, a coś jeść trzeba 😀 Wypiek domowego chleba jest kompletnie nieekonomiczny czasowo (i tak dużo czasu spędzam w kuchni), więc pokochałam wszelkie podpłomyki i inne placki. Moje ulubione robi się długo, wszelkie pełnoziarniste tortille swoje muszą odstać, a moja mama wymyśliła genialne, sycące, błyskawiczne i w dodatku bezglutenowe placki do tortilli/wrapów 😀 Elastyczne, wytrzymałe, idealne!

homemade tortilla
domowe, bezglutenowe placki do tortilli
homemade glutenfree tortilla wraps
domowa tortilla

Jeśli jesteście ciekawi, mogę zrobić o nich tekst (w tygodniu). Proszę tylko o sygnał, jeśli są jacyś zainteresowani 😀
Ze wstydem przyznam, że najbardziej lubię gotowe sosy 😀 Te na jogurcie mi nie podchodzą,  lubię ciężkie, majonezowe… ale zamierzam podszkolić się w tej materii, znalazłam kilka fajnych przepisów. Wyświetlą się po kliknięciu w zdjęcie, lub pod nim 🙂

Przepisy na sosy (klik!)

Jeszcze zaciekawił mnie jeden rodzaj chlebka, też zamierzam spróbować :

Przepis na chlebek czosnkowo-ziołowy tutaj (klik).

Mimo, że masę czasu poświęciłam na naukę, znalazłam w sieci kilka ciekawych rzeczy :)).

14 japońskich słów, których potrzebujesz w swoim życiu  – osobne słowo na promienie słońca prześwitujące między drzewami? Kupuję to!

Pamiętnikowy tekst o dniu spędzonym w romskiej wiosce. Ciekawe, wprawiające w zadumę.

W nawiązaniu do ostatniej wymiany komentarzy na blogu, znalazłam tekst odpowiadający na pytanie “skąd się biorą rozmiary ubrań?”  – też ciekawy 🙂

7 dramatów, które zrozumie tylko posiadaczka długich włosów  – trochę tęsknię za włosami czasami, w których doświadczałam tych problemów 🙂

No i tym razem to na tyle. Mogę jedynie odesłać na instagram:

I mniej spostrzegawczym czytelnikom pokazać w lewym górnym rogu takie klikadełko do zostania moim czytelnikiem przez bloglovin – jeśli facebook czasami robi wam psikusa i nie widzicie moich tekstów, to z bloglovin nie ma takiej szansy 🙂
Uściski!

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Jakie sprzęty kuchenne kupić na start?
Dziwne japońskie słowa, dzień w romskiej wiosce, skąd się biorą rozmiary ubrań i moje pokrzyżowane plany [TYGODNIK]