Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Co to Ania znowu wyprawia?

Cześć. Wreszcie mogę odetchnąć na spokojnie. Ostatnie dni były bardzo, bardzo pracowite. Kalendarz pęka w szwach… no, może tylko wstążeczka do zaznaczania aktualnej daty się popruła, ale mój grafik tak i tak był dość napięty 😉 Ponieważ na blogu szykuje się trochę zmian, jestem Wam winna jakies wytłumaczenia.Kwiecień był tak szalonym miesiącem, że liczyłam na wolniejszy, bardziej relaksujący maj ale… pojawia się masa przeszkód. Ja mam trochę nieobecności na studiach do nadrobienia, wymyśliłam sobie, że zacznę chodzić na dyżury, a tu okazuje się, że z powodu Juwenaliów godziny rektorskie od wtorku do piątku, godziny 12stej 😉 Jak mogłam przegapić ten fakt?

Kolokwia i zaliczenia za pasem, a ja wciąż w pieluchach. Ech… tak to jest, jak człowiek chce się kształcić (szkolenie we Wrocławiu) albo musi jechać po odbiór nagrody (Katowice)…dzisiaj miałam pilną sprawę w Warszawie. Czekałam na termin trzy miesiące i wypadł teraz. Bardzo ciężko jest zdecydować – kolejne nieobecności czy utrata terminu. Czasami trzeba z czegoś zrezygnować.

Niech z bólu ryczy ranny łoś.Zwierz zdrów przemierza knieje.Ktoś nie śpi, żeby spać mógł ktośTo są zwyczajne dzieje

So true 🙂 Ech, to ciężkie dla kogoś kto przyzwyczaił się do wyszukiwania sposobów na to, aby zjeść ciastko i mieć ciastko. Będę walczyć ;-))


Miałam olejować włosy, ale tak bardzo nie chce mi się z nimi nic robić…  miałam już  kiedyś całkiem ładne (jak na mnie :P) włosy i…. to jest naprawdę przereklamowane. W tym sensie, że jednak przeceniałam ich moc i moja samoocena w związku z posiadaniem siana wcale nie spadła 😉 Tak samo, jak posiadanie długich włosów nie sprawiło nagle, że czułam się jakoś wyjątkowo. Zdecydowałabym się na jakieś cięcie, ale przy przesuszonych włosach będę wyglądać jak miotła, już lepiej powinnam nauczyć się prostych splotów i upięć i chyba się za to zabiorę 😉 Znacie coś prostego? Jakieś tutoriale?


Zgubiłam dwie ulubione rzeczy – najlepszą na świecie pęsetę i ulubiony szklany pilniczek. O ile pilniczek da się odkupić, o tyle pęseta jest wielką stratą 🙁

Oprócz tego, koleżanka wkręciła mnie w projektor. Bardzo fajny wolontariat, od dawna rozglądałam się za czymś zorganizowanym, dającym możliwości, ale elastycznym czasowo. projektor jest strzałem w dziesiatkę i bardzo dziękuję Magdzie za wprowadzenie” mnie do środka. Na razie obserwowałam jej projekt i animowałam imprezę dla dzieci. W projektorze fajne jest to, że baza posiada bardzo atrakcyjne materiały. Nauczyłam się kręcić talerzami cyrkowymi, skręcać wąskie balony (umiem tylko psa, ale zawsze), kilku nowych zabaw z chustą animacyjną, chodzić na szczudłach… jest moc, jest coś INNEGO. Jestem bardzo na tak i wszystkim serdecznie projektor polecam :)! Przy okazji pierwszy raz komunikowałam się z dziećmi  podczas takiej imprezy po angielsku (uczniowie szkoły NATO). Myślałam, że będzie trudniej! Przyjemne wyzwanie 🙂


Nie opuszcza mnie miłość do Queen.



 Guaranteed to blow your mind. Anytime.


Brakuje mi na blogu przestrzeni do dzielenia się mnóstwem drobniejszych rzeczy. Takich, które nie zasługują na osobne teksty, ale zebrane w grupkę spokojnie stworzyłyby luźniejszy post. Chciałabym zamieszczać je w piątki. I tylko dla osób, które w jakiś sposób subsykrybują mojego bloga. Co Wy na to? dzisiaj namiastka takiego podsumowania, kolejne będzie bardziej ogarnięte 😉


W podsumowaniach będą lądować interesujące linki, migawki z ważnych dla mnie wydarzeń i drobnostki.


Szczerze mówiąc, wciąż mam kłopot z ustawianiem treści na blogu. Nie wiem jak to filtrować. Nie wszystko “zmieści” się na stronie głównej, a czasami mam ochotę zrobić recenzję książki czy tuszu do rzęs, nie chcąc psuć “głównego” zamysłu bloga. Myślę, że ostatecznie właśnie takie treści będą na blogu dostępne tylko dla osób które posiadają link (obserwatorzy GFC, Facebook, Bloglovin). Wydaje mi się, że to uczciwy układ, osoby które chcą być ze mną częściej, będą mieć dostęp do wszystkiego, zaś Ci którzy wpadając raz na dwa-trzy dni po “mięso”, będą mieć samo mięso.


Mam kilka książek i innych tematów w zanadrzu. Plus totalny brak czasu na to wszystko. Ech. Szczerze mówiąc, mam zerową motywację do studiowania. Mam komplet uprawnień i potrzebuję tylko “emgieera”. Zajęcia które mam nie dotyczą w żadnym stopniu metodyki pracy z dziećmi. No, może drobny procent przedmiotów. W każdym razie, nie ma za wiele treści których nie mogłabym zdobyć w inny sposób, np. czytając wartościową książkę z zakresu pedagogiki. Studia są w tym momencie kulą u nogi, która daje mi zniżki na bilety. Niestety. Wiem jednak, że jak przerwę je teraz, to potem nie będzie mi się chciało dokończyć. W przyszłym roku mam mieć jeszcze mniej przedmiotów, więc jeśli plan nie będzie tak dziki jak teraz, spokojniej pogodzę pracę z dziećmi z rozkładem zajęć. Indywidualne terapie dają mi wiedzę praktyczną i jest to dla mnie nieporównywalnie bardziej cenne od znajomości różnicy definicyjnej między pedagogiką a pedagogią.


Jeśli chcecie uniknąć podobnych problemów, polecam tekst : jak wybrać studia. Może okaże się pomocny, dostałam kilka sygnałów, że interesuje Was taki temat. przy okazji – pozdrawiam wszystkich maturzystów! Życzę wysokich not i dostania się na wymarzone kierunki!


Ostatnia kwestia którą chcę poruszyć to komentarze. Coraz częściej obserwuję bardzo rozbudowane i interesujące dyskusje. Pięknie nawzajem doradzaliście sobie w tekście o Imbirze i jego wpływie na zdrowie, w tekście który mimowolnie stał się dyskusją o kobiecie z brodą czy o taksydermi, czyli wypychaniu własnych zwierząt. Tutaj nie wypowiadałam się od pewnego momentu, bo są to bardzo delikatne i drażliwe kwestie, bardzo nie chcę nikogo urazić. Dyskusja na najwyższym poziomie.


Niestety, na blogu pojawiło się kilku wtórnych analfabetów 🙁 Osoby które czytają, ale nie rozumieją tego, co przeczytały. Osobie która twierdzi, że nie wspomniałam o ksylitolu proponuję jeszcze raz kliknąć w tekst o miodzie z mleczy, wcinąć ctrl +F i wklepać słowo “ksylitol”. Gwarantuję, że wyskoczy, można sprawdzić nawet daty ;-))


ufff, chyba już wszystko! dajcie znać jakie treści powinny lądować poza “główną”. W tym poście możecie też “spamować” linkami do swoich blogów – chciałabym poszerzyc listę czytelniczą na bloglovin 😉 

Mam nadzieję, że poniedziałek się udał!









Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostan obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

 

Follow on Bloglovin

Lubisz – zalajkuj 😉

Uściski, Ania

109
Dodaj komentarz

avatar
42 Comment threads
67 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyAniamalujeArtinowy ŚwiatItysiaMeSzka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

uwielbiam luźniejsze teksty, bloger to nie robot i dobrze, że o tym przypominasz. Ja lubiałam dawne podsumowania i cieszę się, że do nich wracasz. W kwestii treści, rób jak uważasz, jak komuś zależy i tak dotrze do wszystkiego. Ja korzystam a feedly i zczytuję w całości, niektóre posty pomijam bo nie interesuje mnie tematyka i inni czytelnicy też tak będą robić, więc mozesz śmiało pisać nawet te drobne recenzje książek, jeśli kogoś nie zainteresuje fantastyka, nie kliknie, a moze okazać się tak, ze zainteresujesz tym dużą grupę osób 🙂 projektor jest najlepszym wolontariatem , tęsknię za tymi czasami. Koniecznie zdecyduj… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

więc będą same z "wysokiej kultury" ;D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

przykład taki, chociaż ja badzo fantastykę lubię 🙂 jak z mleczami, niby mnie to nie interesuje, ale sama miodek zrobiłam, przepyszny 🙂

Hi-feszyn
Gość

Świetny i szczery post :*

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ale masz zmarszczki na czole, ile Ty masz lat?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie masz się czego uczepić, moja skóra też się postarzała po silnych lekarstwach, mama nie uczyła, że to niegrzecznie?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

sorry… teraz rozumiem 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To nie są zmarszczki, też bym się zapytała skąd ma, a tak… takie bruzdy to często się widzi też u młodych.

Kasia Ju
Gość

Pytanie nieprzyjemne, ale ludzie są ciekawi i nic się na to nie poradzi. Też musiałam odpowiadać na wiele dziwnych pytań, na temat podobnych zmarszczek. Skoki wagi były szeroko komentowane. Teraz chcę uchronić moje dziecko przed komentarzami, ale ludzie wiedzą swoje. Mogę go tylko nauczyć odpowiadać na te pytania i ignorowania przykrych komentarzy. Pozdrawiam 🙂

Naturalnie Smacznie
Gość

Ja to mam dopiero zmarszczyki 😀 ale raczej nie od leków, a od marszczenia czoła (przy malowaniu, ze smutku, przez słońce). Zmarszczki moim zdaniem nadają charakteru 😉 I dzięki nim Aniu wyglądasz na starszą (oczywiśćei zależy od zdjęcia, makijażu itp – teraz mówię o tej konkretnej fotografii powyżej), a o to Ci chodziło, prawda? hehe 🙂 Pozdrowienia!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja też mam zmarszczki, bez żadnego usprawiedliwienia… tzn. wystąpiły chyba jedynie z mojego zaniedbania 😛 mam 24 lata.

megirosa
Gość

Z tymi studiami to całkowicie Cię rozumiem, jestem Twoją rówieśniczką i jesteśmy na podobnym etapie edukacji. Swojego inżyniera już mam, pracę w zawodzie, którą uwielbiam też, no ale robię tę magisterkę właściwie nie wiadomo po co :/ Jednak udało mi się nauczyć nowego skilla, mianowicie całkowitego olewactwa 🙂 Wcześniej robiłam dwa kierunki, gdzieś tam stypendium się przewinęło, generalnie starałam się bardzo i dawałam z siebie wszystko. Teraz mam gdzieś oceny, obecności itp. Jak wspominam wcześniejsze studia, zawsze znalazł się jakiś farciarz-olewacz, który jakimś cudem zdawał. Teraz liczę, że to ja będę tym farciarzem 😀 Magisterka, której celem jest tylko papier… Czytaj więcej »

Szara Wiewiórka
Gość

Z jednej strony zazdroszczę Ci tego zabiegania. Tysiąc pomysłów na minutę, tu konkurs, tu szkolenie, tu studia, mnóstwo tego, jesteś bardzo wszechstronna i bardzo mi to imponuje. A z drugiej strony, kurczę, tak bardzo chciałabym uniknąć takiego szalonego życia! Ile bym dała za spokojną pracę, ale nie na kierowniczym stanowisku (brak ambicji, czy niechęć do odpowiadania za innych?), spokojne życia z dala od tłumów i czas dla siebie, na czytanie, rysowanie. A w głębi duszy boję się, że coś mnie ominie, to szaleństwo, które tak fajnie wygląda na filmie i w życiu innych, imprezy, fascynujący ludzie, których tak boję się… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

jak ja Cię rozumiem…:(

a.
Gość
a.

ja też czuję coś takiego. Takie rozdarcie: cheć przeżyć, przygód, a jednocześnie tęsknota za spokojnym zyciem np. gdzieś w górach, z dala od miasta, zabiegania 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przytyłaś? Mimo ostrych przypraw? Na ostatnich zdjęciach twarzy nie miałaś takich polików 🙂 Chcę takie. no może troszkę mniejsze co by do mnie pasowały. No więc?

anna c
Gość

żyjesz pełnią życia po prostu ☺ wiele osób powinno się uczyć od Ciebie jak nie marnować czasu na ślęczenie przed telewizorem , ja sama podpatruję niektóre pomysły 🙂

aGwer
Gość

O kurcze, rozumiem ból zgubienia pęsety, miałam swoją ukochaną od kilku lat z Avonu, aż któregoś dnia mój kot postanowił sobie chyba zrobić z niej zabawkę i od tego czasu nie mogę jej znaleźć 🙁 kupiłam inną i niby jest ok, aczkolwiek to nie to samo…

Takie luźniejsze posty jak najbardziej tak 🙂

Słomka
Gość

Już wiem, kto wyrabia 50% mojej normy 😉 . Widać, że dużo się u Ciebie dzieje. Poza tym świetnie wyglądasz na zdjęciu, od razu kliknęłam, żeby zobaczyć, czemu tak kwitniesz. Misz masz mi nie przeszkadza, najbardziej brakuje mi tylko przycisku "wstecz", żebym mogła łatwo się cofnąć do poprzedniego wpisu.

illonky
Gość

Pierwsza rzecz, o którą studenci pytają to kiedy wolne, więc nie wiem jak mogłaś przegapić fakt godzin rektorskich ;)) Jeśli chodzi o Twoje wybory to może zastanów się i schierarchizuj co jest ważniejsze, studia (i fakt, że nie trzeba będzie odrabiać) czy wyjazdy. Upięcia – najprostsza rzecz pod słońcem to przeplatanka (tutorial u Nissiax na YT) albo proponuję kanał cutehairgirlstyles czy coś takiego (nie pamiętam dokładnie) ale mają świetne fryzury bardzo łatwo i szybko się robi niektóre 😉Posty w piątki, ze zbitków rzeczy drobniejszych – czemu nie? To w końcu Twój blog i Twoja przestrzeń, dzielisz się z nami tym,… Czytaj więcej »

Itysia
Gość

Witaj w Projektorze! 🙂 Kiedy się widzimy na projekcie? 1 czerwca na Zyzgaku ? Pewnie będę robić parówczaki albo malować buziaki 😀

Itysia
Gość

ja się "grzeję" na wakacyjne projekty 🙂 A na UKW IOS dają jeszcze na WAiNS jakbyś chciała studiować jakieś administracje czy inne bibliotekoznawstwo 😀

Anne
Gość
Anne

Może opowiesz o wręczeniu nagród w Katowicach? :3

Mila
Gość
motylove
Gość

Super post 😉 Jakaś taka odskocznia od tych bardziej "naukowych" 😉

Mila
Gość

Uwielbiam takie posty, lubię wiedzieć co się dzieje u moich ulubionych blogerów 🙂

Kasia Ju
Gość

Ten brak czasu to faktycznie jakaś zmora ostatnio. Wszyscy na to narzekamy. A jeśli chodzi o studia, to bardzo dobrze Cię rozumiem. Ja też w pewnym momencie nie widziałam sensu w teoretycznych zajęciach o wszystkim i o niczym. Na szczęście już jestem po. Warto się przemęczyć, żeby później mieć satysfakcje. I to nie z powodu samego emgieera, ale dotrwania do końca. Zgadzam się z komentarzem powyżej, pochwal się nagrodą. A może jakiś tutorial o robieniu pieska z balonika? Mam dzieci, a te balony mnie przerażają. Kręcę i wychodzi co najwyżej pęto kiełbasy 🙂 Pozdrawiam i życzę paru chwil na odpoczynek… Czytaj więcej »

Kasia Ju
Gość

Dziękuje. Na youtubie nie widziałam, zaraz spojrzę. Post o Katowicach widziałam, ale taki jakiś niedosyt czułam 🙂 Wracając do czasu. Jeśli żyjesz pełnią życia, to zawsze będzie tak, że kilka spraw będzie się nakładało. Można próbować ustalać priorytety, ale najczęściej jest tak, że wszystko jest ważne, inaczej byśmy się w to nie angażowali. Pisałaś ostatnio, że zawsze jest jakieś wyjście, więc z pewnością wszystko szybko ogarniesz 🙂

Urszula Phelep
Gość

Wiesz Aniu, takie luźniejsze (nawet napiszę "zwykłe") teksty, dają trochę świeżego powietrza dla bloga – to jest oczywiście tylko moja opinia. Kiedyś pisało się tylko takie luźne blogi i to była ich cala istota. Wchodziło się na nie, by zaczerpnąć parę słów z życia autora – bez wiedzy na temat tego, jak idealny zjadł posiłek, jak perfekcyjny i Pinterestowy ma dom, czy która z marek dziś promuje. Wiem, blogi ewoluują, rozwijają się (w końcu nauczam sama blogowania), ale brakuje na nich trochę tych zwykłych wpisów, bez żadnej nauki, czy tego "jak coś zrobić".
Pozdrawiam,
Ula

gorzkakokoszka
Gość

Jak zobaczyłam zdjęcie frontowe do posta to miałam ochotę od razu napisać, że ostatnie cięcie sprawiło, że Twoje włosy bardzo ładnie wyglądają. Po drugie 😉 moim zdaniem to nie przeszkadza, żeby wszystkie posty były dostępne dla wszystkich… Ja i tak obserwuje, więc dla mnie to obojętne 😉 Ale nie widzę przeszkód, żeby wszystko było widoczne dla wszystkich. No bo czemu nie? 🙂 Mam podobny problem ze studiami, teraz będę się bronić, ale ze względu na pracę, zlecenia które mam w weekendy często mam wiele zaległości, teraz ogarniam zimowy semestr… Z tą różnicą, że ja wybrałam mgr studia z braku laku,… Czytaj więcej »

MeSzka
Gość

Aniu, a nie myślałaś o indywidualnej organizacji studiów (czy jak to się tam nazywa)? Albo o niestacjonarnych?
Luźniejsze posty są fajne – wymagają mniejszego wysiłku umysłowego 😀 bo jednak wiele Twoich tekstów zmusza do myślenia.
No i dzięki Twojemu blogowi pokochałam Bloglovin! 😀 Nie tylko nie omijam części nowych postów, ale też mogę zaoszczędzić czas na dwa sposoby – nie muszę sprawdzać czy nie ma nic nowego, a do tego od razu wiem mniej więcej, czy dany post mnie zainteresuje. Świetne rozwiązanie 🙂

MeSzka
Gość

Bo student jest z natury cwaniakiem 😀 szkoda tylko, że czasami naprawdę za bardzo.
jak dla mnie płacenie za studia w ogóle jest idiotyzmem. Jak ktoś chce robić 2,3,8 kierunków (na których sobie radzi) to niech ma prawo do robienia tego za darmo. Jasne, płacenie za studia w pewnym stopniu eliminuje "wiecznych studentów" i innych olewających, ale jeśli ktoś daje radę? To głupie ;/

LotsOfSources
Gość

Heh, moja lista czytelnicza na Bloglovin po ostatnich porządkach ma jakieś 200 pozycji… mnie można śledzić również, choć póki co każdego followersa świętuję z namaszczeniem 😉

LotsOfSources
Gość

Dzięki! 🙂 zaraz spróbuję ogarnąć to rozdwojenie

Lady Shadow
Gość

Czytam wszystko co piszesz. Im wiecej tym lepiej:) Brakuje mi jakoiegos przycisku ktory pozwalalby cofnac sie do samego poczatku i sie wczytac:)

Fanaberie Polki
Gość

Na recenzje książek będę czekała. Bardzo je lubię, już jedną książkę z twojego polecenia czytam. Tą "Facet idealny" i miałaś racje, trochę to inaczej wygląda niż uważałam. Zauważyłam nawet pewne zależności w swoim życiu 🙂 Jestem na jej finiszu.
PS. Przepraszam za ten spam (trochę się tam porozpisywaliśmy) w tekście z pozory nie związanym z Conchitą 🙂 Nie wiem czy to dyskusja na poziomie, ale mam nadzięje ze tak 😀

Fanaberie Polki
Gość

I miałaś racje. 😀 W ogóle inaczej się teraz patrzy nie tylko na faceta, ale i na innych ludzi. Czekam na więcej recenzji 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja z kolei wpadam na bloga codziennie i nawet sobie założyłam tego bloggera, żeby obserwować, ale jakoś wcale nie mogę się na to przestawić. Mam blogi w zakładkach i codziennie klikam we wszystkie, sprawdzając, co nowego. Może i obserwowanie jest wygodniejsze, ale jakoś się na to nie przestawiłam. Więc jak dla mnie, mogłabyś wszystkie posty na głównej publikować, albo chociaż zrobić jakąś zakładkę z tymi postami pozostałymi. Na głównej "mięso", ale pozostale też dostępne po wejściu w jakąś zakładkę z menu. Bo nie każdy ma te obserwatorskie przyrządy i się w tym orientuje 😉

pidzamowa
Gość

wiosna ma coś w sobie takiego, że wszystko przyspiesza 😉
sama wiecznie coś robię, gdzieś idę i… zaniedbuję studia 😉

Justinee
Gość
Justinee

Aniu, jestem za wprowadzeniem takich tekstów, przyjemnie poczytać, co się u Ciebie dzieje:) Pozdrawiam!

Jagoda Górna
Gość

Cześć Aniu 😉
Niedawno wpadłam na twój blog i bardzo mi się spodobał. Jesteś bardzo pozytywną osobą. Trzymaj tak dalej 😉
Jeśli chcesz odwiedź mój blog.
http://www.jagodagorna.com
Założyłam go dawno temu, ale teraz zaczęłam od nowa pisać posty. Tematyka jest inna od twojej, bo piszę o książkach i pokazuję moje bransoletki z muliny, ale zapraszam. 😉

ważki
Gość

I wymusiłaś na mnie "ogarnięcie" bloglovin 😀 z kanałów youtube odnośnie fryzur polecam dwa:
https://www.youtube.com/channel/UCeRF3k69cJnxB87lwk9KbrA
https://www.youtube.com/channel/UCR1EMxu9anmg7DhJBxNUbsA
Ale z fryzurami mam jak Ty z makijażem, chciałabym, lubię, ale… Przy czym głównym ale są niewspółpracujące włosy i ich nietrzymanie fryzur 🙂

ważki
Gość

ooo i wkleiłam nie wiem co 🙂 drugi link to nie ten, o który mi chodziło, szukałam i miałam wkleić ten:
https://www.youtube.com/channel/UCctjAAIUSW3DRS-5Phh_hgQ
🙂

Agnieszka Karolina
Gość

Świetny pomysł. 🙂

Nikola
Gość

Wolontariat to cudowna sprawa! Nie dość, że sprawiasz radość innym, to sama się rozwijasz. Piękna sprawa. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, robisz również magisterkę z wczesnoszkolnej pedagogiki?

Niemoralna
Gość

Ja również ostatnio się rozleniwiłam i zaniedbałam trochę studia… Ale tryb pszczółki już włączyłam, bo czuję pod nosem sesję… Będzie dobrze! Pedagogika to przecież taki przyjemny kierunek.

Kinga Kornacka
Gość

Mi w sumie obojętne co ląduje na głównej, a co nie, bo i tak wszystko śledzę na bloglovinie. (Choć dzisiejsza notka wyświetliła mi się tylko częściowo i dopiero teraz zauważyłam rozwinięcie.. może była za długa?) Ale i tak świetna ta strona jest! 😀
I widzę, że nikt chyba nie zarzuca linkami, ale co tam.. Ja do siebie zapraszam tutaj
🙂

Gaba Rara
Gość

Czesc sama czytam Cię od niedawna,ale bardzo lubię kiedy piszesz coś luźniejszego np. Z zakresu mody ,urody. Jeśli chciałabyś zajrzeć do mnie to zapraszam http://www.wswieciegabi.blogspot.com

KassFit
Gość

bardzo mi przypominasz "PANNAJOANNAMAKEUP" 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Włosy masz bardzo ładne!! Gęste, super Ci się układają, naturalny kolor ŚLICZNE. Marzą mi sie takie… :)))

Agata Wełpa
Gość

Lubię czytać takie luźniejsze posty u Ciebie, mam nadzieje, że też będę w grupie, która będzie mogła czytać dalej wszystko 😀 Czasami nie skomentuje, ale to nie znaczy, że nie przeczytałam 😀 Nie wiem jak jest z porozumiewaniem się po angielski z dziećmi, ale… Ja zawsze mówiąc wszystkim, że po angielsku to ja nie powiem nic, zaczepiona w pracy czy gdziekolwiek pytaniem po angielsku jak gdzieś dojść, gdzie coś jest, albo w pracy "jaka szminka będzie dla mnie dobra", zawsze się rozgadam ;)) Po angielsku, którego nie znam oczywiście :)) Ale rzeczywiście nie jest to takie trudne :)) Też ostatnio… Czytaj więcej »

*Elfinka*
Gość

Dokładnie tydzień temu zapisałam się do Projektora. Narazie byłam na warsztatach z Młodego Nobla dotyczących prostych doświadczeń i planuję zaproponować to szkole z moich okolic, ponieważ w okolicach Włocławka praktycznie nie ma zapisanych żadnych szkół, a w wakacje niestety nie będę w Toruniu 🙂 Ale warsztaty bardzo mi się podobały i myślę, że będzie mi się podobał ten wolontariat :))

*Elfinka*
Gość

Ja jestem na drugim roku pedagogiki to jeszcze mam trochę czasu podziałać 🙂

Słonecznik
Gość

Projektor jest mega!! Też w nim działałam przez pewien czas na studiach 🙂 Polecam projekt wakacyjny, bo można wtedy połączyć przyjemne z pożytecznym. Ja np. dzięki takiemu projektowi pierwszy raz pojechałam w Sudety 🙂

Agnieszka Karolina
Gość

Ja uczestniczyłam w kilku projektach chemicznych (ze względu na studia) i muszę przyznać, że to badzo fajne doświadczenie 🙂

paranoJa
Gość

znam ból studiowania z poczuciem marnowania czasu. przy czym ja tak już czwarty rok… :/
co do blogów ostatnio robiłam czystki w obserwowanych i też czekam na napływ jakiejś świeżości, mnie już chyba podczytujesz, przynajmniej od czasu do czasu, a jeśli nie, to zapraszam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, może napiszesz jakieś rady dla osób wybierających szkołę ponadgimnazjalną? nie wiem za bardzo na co najbardziej zwracać uwagę i co wybrać, żeby nie żałować 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przepraszam, że Ci tak truję, ale myślę że spoglądając na to z innej strony niż ja może trochę mi pomożesz. Egzaminami gimnazjalnymi się raczej nie martwię – jestem z siebie zadowolona, oceny na świadectwie też będą ładne. Profil mam mniej więcej wybrany – matematyczno-fizyczny. Jestem ścisłowcem, a z tego co patrzyłam to na studia na politechnice (nie wiem jakie dokładnie, wiem, że chcę brnąć w kierunki ścisłe, bo to umiem najlepiej i najłatwiej tego mi się uczy:)) najczęściej liczy się właśnie dodatkowo matura z fizyki, stąd akurat ten przedmiot rozszerzony. Zastanawiam się najbardziej nad dwoma szkołami. Jedna jest bodajże na… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ogólnie jednak jestem troszkę bardziej za szkołą nr 1, bo kiedy tam byłam to jednak całkiem mnie do siebie zachęciła i z opowieści obecnych tam uczniów szkoła jest naprawdę okej, ale wiadomo – na dniach otwartych wszystko może inaczej wyglądać, a opinie wokół też pewnie znikąd się nie wzięły, więc pomysł z podpytaniem uczniów nie jest zły 🙂 dziękuję za Twoją pomoc!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja jestem anonimem który wpada tu nie tylko po "mięso"… i szkoda że nie będę mogła czytać wszystkich postów..
Po prostu no lubię Cię Aniu i lubię Twojego bloga. Te luźniejsze posty kosmetyczno – urodowe też 🙂

Artinowy Świat
Gość

Ja jestem jak najbardziej za, i z chęcią poczytałabym recenzje fajnych książek 😉
A co do rzeczy które praktycznie nie są potrzebne, a są w szkole/na uczelni, to niestety nic na to nie poradzimy, ale ja w 3 klasie technikum śmiało mogę powiedzieć, że jest to bezsens, bo uczysz się czegoś czego wcale nie chcesz i co wcale w Twoim zawodzie nie jest potrzebne, a jak będziesz chciała kształcić się w innym kierunku to wtedy się tego nauczysz, albo poszukasz w google ;D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ech, subskrybenci kanałów RSS zawsze są pomijani. Szkoda, że tak mało osób w ogóle zdaje sobie sprawę z ich istnienia (tj. RSSów), bo to o wiele wygodniejsze niż rejestracja na serwisach agregujących, "zamawianie" spamu przez newslettera czy lajkowanie fanpejdży.

BTW zakładam, że nawet nie wiedziałaś o tym, że masz feeda rss (nie traktuj tego jako zarzut) 🙂

Previous
Motywacyjny poniedziałek (MP) – Niemożliwe
Co to Ania znowu wyprawia?