- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Metamorfoza moich paznokci


Od kiedy prowadzę bloga, moje paznokci bardzo się zmieniły. Kiedyś były krótkie, okrągłe i szerokie jak łopaty, z widocznymi bruzdami  i bardzo suchymi skórkami. Dzisiaj wyglądają całkiem ok. Nie licząc krótkiej obecnej przerwy związanej z oczyszczaniem organizmu. Jak je “naprawiłam”? 🙂

Zacznę może od zdjęcia porównawczego :


Po lewej (zdjęcia z posta o lakierze Safari 101/102) paznokcie były szerokie, z wyraźnymi bruzdami, zaokrąglone i wierzcie mi – potwornie giętkie i łamliwe. Po prawej (zdjęcie z posta o lakierze Lovely nude 01 i topie confetti z essence ) kształt i wąska płytka którą noszę obecnie. Paznokcie dużo smuklejsze, węższe i przez to optycznie dłuższe i bardziej eleganckie. Szkoda, że lakier mi się poprał zanim cyknęłam fotkę. Niestety, nie mam żadnych zdjęć nagich paznokci z 2011 ani wcześniejszych lat, ale wierzcie mi – wolny brzeg zaczynał się gdzieś w 2/3 płytki…

Wolny brzeg to ta biała linia na mojej prymitywnej grafice 🙂 I ups, tak moje paznokcie chwilowo znów wyglądają słabiej, bo w najlepsze trwa u mnie intensywne oczyszczanie organizmu, więc tymczasowo wszystko się sypie, tj. włosy, paznokcie, cera. Tak jak wąż zrzuca skórę, tak ja pozbywam się z organizmu śmieci i przez to chwilowo wyglądam w całości gorzej.


Zanim dopadł mnie tzw “kryzys ozdrowieńczy”, moje paznokcie wyglądały tak :

zdjęcie  z posta tygodniowe love #1. Dosłownie chwilę potem spiłowałam je na krótko.
Obecnie wyglądają tak :

Trochę schował mi się obłączek (ten półksiężyc), ale niebawem wszystko wróci do normy i się pięknie zregeneruje, będzie jak na zdjęciu wyżej 😉


Dlaczego zaznaczyłam, że moje paznokcie wyglądały gorzej zanim założyłam bloga? Bo wtedy moja pielęgnacja była mniej świadoma – nakładałam dowolną odżywkę z drogerii, stosowałam papierowe i metalowe pilniki, agresywnie odsuwałam skórki i miałam zawsze pomalowane paznokcie, żeby nie było widać, że mój wolny brzeg zaczyna się prawie w połowie paznokcia. No i było widać te nieszczęsne bruzdy.


Na zmianę stanu moich paznokci wpłynęły 2 rzeczy :

– odstawienie leków i naturalne leczenie (w tym odżywianie)

– blogi


Tłumaczę :

Kiedy odstawiłam sterydy i inne “lekarstwa” nagle spłyciły mi się  bruzdy biegnące wzdłuż całych paznokci a te stały się twardsze. Same z siebie. Sama pielęgnacja + leki zaprowadziłyby mnie donikąd.


Blogi – miały duży wpływ i są dla mnie najrzetelniejszym źródłem w informacji. Nie ufam pod tym względem nierzetelnej, sponsorowanej bardzo nachalnie prasie (jeśli nie wiesz, czemu, odsyłam do tekstu blogi vs. czasopisma). Kiedy widzę efekty u konkretnej blogerki, firmującej wszystko swoją twarzą, imieniem i nazwiskiem wiem, że stawia na szali swój wizerunek i nie wciśnie mi ściemy.Zawsze mogę dopytać ją o coś w komentarzu i rozwiać swoje wątpliwości.


Te blogerki są trzy :

Ewalucja i jej tekst o transformacji paznokci który pokazał mi, że DA SIĘ

Paulina z Kosmetyczne Alter Ego i jej różne teksty, np. ten o przyrastaniu płytki

Idalia o olejowaniu paznokci (oraz inne jej teksty)


Jeśli ktoś uważa, że blogerzy nie mają wpływu i nie są opiniotwórczy, to nie uwierzę 😉 Moje paznokcie byłyby nadal całkiem be gdyby nie wpisy dziewczyn.


Jak zmieniła się moja pielęgnacja?

Wszystkie pilniki, obcinacze, polerki itp. zastąpiłam ostrym jak brzytwa, szklanym pilnikiem AnnCo. Jest najlepszy na świecie! Jestem pewna, że dowiedziałam się o nim od którejś z wymienionych blogerek, ale nie umiem teraz odszukać tej informacji. Wcześniej próbowałam podejść do szklanych pilników, ale najzwyczajniej – kupowałam za tanie – jeden stępił się po miesiącu i mogłam się nim głaskać, drugi po prostu pękł na pół. Pilnik z AnnCo kosztował trochę więcej, bo ok. 20 zł, ale jest cudowny. Ostry, ale nie raniący i nie zadzierający płytki. Polecam.


Krem. Zawsze kremuję ręce, a w zasadzie wmasowuję w nie olej kokosowy lub masło shea (ale mi się już skończyło :)). Ostatnio pokochałam jednak krem-maskę z Tołpy :

W Tołpie żaden składnik nie jest przypadkowy. Smaruję nim dłonie, paznokcie oraz skórki.

W skórki czasami wklepuję też maść z witaminą A którą staram się od długiego czasu “zdenkować” 🙂


Nakremowane, miękkie skórki delikatnie odsuwam patyczkiem drewnianym, lub peelinguję je cukrem 🙂 Nie wycinam, nie cisnę na siłę, nie odsuwam suchych.


Miałam też chwilowy romans (ponad rok temu) ze słynną odżywką Eveline Twarde Jak Diament :

Na początku moje paznokcie wyglądały po niej super, stały się twarde a potem….cienkie jak papier i musiałam bawić się w ich naprawę na nowo. Winowcają jest tutaj formaldehyd ale też… niewłaściwe używanie. Ktoś pamięta słowa, że wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, bo dawka czyni truciznę? Szczegółowo opisałam to w tekście o truciznach 🙂 Odżywka jest ok, ale na pewno nie stosowana dzień w dzień według zaleceń. Raz na dwa tygodnie i nikomu raczej nic się nie stanie, a paznokcie mogą się wzmocnić. Nawet zastanawiam się, czy znowu jej nie kupić jak lakier bazowy.


Obecnie nie stosuję jednak odżywek. Ograniczam się do olejowania paznokci olejek kokosowym z dodatkiem oleju rycynowego, umieszczonymi w starym opakowaniu po błyszczyku. Aplikatorem mogę mocniej “pomasować” skórki i przy okazji je odsunąć. 


Ale moja mieszanka się skończyła, a że dostałam kiedyś regenerum to chwilowo smaruję paznokcie i skórki nim :


Efekty są takie same, poza tym, ze regenerum jest bardziej higieniczne i mogę nosić je w torebce 🙂 Jak się skończy, sprawdzę czy da się odkręcić aplikator i wlać tam olejek kokosowy i rycynowy 🙂 Na razie końca nie widać.


Raz na miesiąc moczę też paznokcie w miseczce z ciepłą oliwą, albo z rozpuszczoną w ciepłej wodzie odrobiną żelatyny. Po jednym i po drugim paznokcie są bardziej twarde i elastyczne.


Na koniec kwestia zmywaczy (bo paznokcie normalnie maluję). Obecnie stosuję zmywacz Donegal z witaminą F:

Lubię zmywać paznokcie w ten sposób, bo po prostu wkładam palec, przekręcam i wychodzi czysty 🙂 Niestety, po jakimś czasie paznokcie brudzą się od pozostałych na gąbce innych lakierów.

Wcześniej stosowałam zmywacz nieznanej mi bliżej marki Porgress:

i sprawdzał się tak samo dobrze (chociaż słowo luksusowy na produkcie za jakieś 3 zł jest chyba żartem :)), jak się skończył, dolewałam do niego zmywacz z Isany :


Który też jest dość dobry.


Aha, zawsze suszyłam lakier w kilka sekund sztuczką z zimną wodą, obecnie stosuję wysuszacz z Delii :

Efekt jest taki sam, też muszę poczekać aż kropelki tego sprayu wyschną, ale jest to po prostu wygodniejsze, a sam psikacz jest bardzo ekonomiczny 🙂


To by było na tyle 😉

Z ciekawostek dodam, że french miałam raz w życiu, mój ulubiony lakier  kosztował 1,80 zł, z gęstymi lakierami radzę sobie rozcieńczalnikiem, a dzięki kilku krokom wszystkie lakiery trzymają się u mnie ok. 7 dni 🙂 Nigdy nie miałam przedłużanych paznokci, ani żelem, ani akrylem, nie miałam tez tipsów ani manicure hybrydowego, bo lubię zmieniać kolory 🙂


Macie jakiś super triki albo rady czego koniecznie unikać? 🙂

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

91
Dodaj komentarz

avatar
49 Comment threads
42 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Lucyna Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

przemiana rzeczywiście ogromna!

Emilia
Gość

Raz w życiu zdecydowałam się na hybrydę i byłam przerażona. Po pierwsze dlatego, że moje paznokcie bardzo szybko rosną i po niecałych dwóch tygodniach "odrost" sięgał już połowy paznokcia. A po drugie – pozbycie się tego! Nie mogłam wytrzymać, tego jak po tym czasie wyglądają więc przy pierwszej okazji weszłam do kosmetyczki, żeby zdjęła lakier. To w jakim stanie były później paznokcie zniechęciło mnie na dobre od wszelkich hybryd, akrylów itd

Kasia
Gość

Pierwszy raz żel na paznokcie położyłam mając jakieś 15-16 lat. Nosiłam kilka miesięcy, zdjęłam po powrocie z wakacji. Paznokcie były cieniutkie jak pergamin i bardzo delikatne. Obecnie noszę żel na paznokciach już ponad rok, regularnie uzupełniam. Mam położony żel na moją naturalną płytkę, bez żadnego przedłużania. Żel jest jasnoróżowy, bardzo naturalny, nie widać, że mam cokolwiek robione z paznokciami. Maluję je często różnymi lakierami. Dzięki żelowi mam ładne, kształtne paznokcie, wreszcie dłuższe, o jakich marzyłam całe życie. Niestety, kiedyś będę musiała ten żel zdjąć, zrobić przerwę, zregenerować pazurki. I tego się boję, bo znów będą pergaminowej grubości… Naturalne paznokcie mam… Czytaj więcej »

Olga Cecylia
Gość

A ja hybrydę bardzo dobrze wspominam. Przez to, że dużo robię w domu, często bez rękawiczek, miałam duży kłopot z paznokciami palców wskazujących i kciuków – rozwarstwiały się. Winowajcą była woda i detergenty. Po nałożeniu hybrydy odczekałam 3 tygodnie (nie wyglądało to zbyt pięknie, ale motywacja była). Paznokcie były jak nowe. Okropne jest tylko to zdejmowanie – nie znoszę odgłosu piłowania, brrr.

Patis Home
Gość

Przeczytałam cały post i jeszcze mnóstwo odnośników i powiem Ci szczerze, że jestem jeszcze bardziej głodna informacji! 🙂 Gratuluję Ci serdecznie tego, że nauczyłaś się świadomie pielęgnować paznokcie. Moje są w słabym stanie i ciągle je maluję, aby były twardsze i przede wszystkim lepiej wyglądały 🙂 Na pewno odgapię od Ciebie wiele kwestii. Całuję i przy okazji zapraszam na nowego posta:*

fellogen
Gość

Co do Regenerum to ja w grudniu skończyłam opakowanie. Da się wlać tam inny olej, ale trzeba to zrobić przez strzykawkę z igłą, bo otwór główny ma taką przegrodę w środku. Jak mi się uda, to dam Ci znać. Opakowanie jest super, naprawdę dobrze wykombinowane 🙂Moje paznokcie też się bardzo zmieniły, zupełnie ja u Ewalucji. A z tanich odżywek polecam Sensique Protein in Action. Kupiłam w Naturze jak miałam gorszy dzień i uważam, że naprawdę warto. Cena to chyba 7 zł, a działa super. Ja widzę dużą poprawę. No i u mnie koniecznie jest olejowanie, ale robię to od momentu,… Czytaj więcej »

illonky
Gość

Stosowałam kiedyś lakier Isany bez acetonu,ale nie polubiłam go, nadal stosuj ę Isanę z acetonem. Olejuję paznokcie, ale są łamliwe, zawsze w zimie tak mam. Patent z opakowaniem po błyszczyku muszę koniecznie u zastosować 😉 Długie paznokcie u innych lubię, sama nie mogę i nie podobają mi się moje długie szpony.

Balbina Ogryzek
Gość

U mnie 'naprawa' paznokci wciąż jest w toku. Będąc dzieckiem obgryzałam je do krwi, z czego nie jestem dumna, ale co zrobić. Przez to mam różne długości płytki i tez miałam 'łopaty' dużo większe niż Twoje 🙂 W styczniu zrobiłam podejście do odżywki eveline 8w1 ale w żden sposób mnie nie zachwyciła, więc ją odstawiłam. Nawet jestem w trakcie posta na jej temat. Teraz wróciłam do olejowania paznokci, bo dwa lata temu świetnie się to u mnie sprawdziło, ale z lenistwa przestałam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

masz piękne pazurki 🙂

Ola Rosińska
Gość

olejek rycynowy i maść z witaminą A to jest to 🙂 oczywiście wszystko dzięki blogom, mi wcześniej pomógł jeszcze wizaż.

thedarksideoflight
Gość

Oj chciałabym naturalnie mieć chociaż takie paznokcie jak Ty 'przed'. No ale natura dała cienkie jak papier i tragicznie rozdwajające się więc od tego trzeba startować. Próbowałam odżywek Eveline, nawet pokazywałam u siebie na blogu jak pięknie mi się wzmocniły paznokcie po miesięcznej kuracji, ale tydzień później zaczęły się łamać i tyle je widziałam 😉 Mniej się rozdwajają od kiedy leczę niedoczynność tarczycy i biorę co jakiś czas zestaw wit z grupy B, ale cienkie dalej są i nie ma co zapuścić. Prawie miesiąc temu kupiłam sobie zestaw do manicure japońskiego i to w nim pokładam teraz nadzieję – dokumentuję… Czytaj więcej »

Szara Wiewiórka
Gość

A mi się niedawno wszystkie obłączki (śmieszna nazwa) pochowały i nie zastanawiałam się co to znaczy, nawet się ucieszyłam, bo jednokolorowe paznokcie bardziej mi się podobają, a niedawno się dowiedziałam, że brak obłączka świadczy o chorobie. Wiesz coś więcej na ten temat? Muszę poczytać, bo od tutejszych lekarzy niczego się nie dowiem… A piłować paznokci nie znoszę! Mam szklany pilniczek i wcale nie używam, bo wiecznie się rozwarstwiają, co bym z nimi nie robiła, więc je obcinam.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pewnie bedziesz miec malo komentarzy, bo wszyscy klikna w idalie,pauline czy ewalucje, ale podoba mi sie to ze mowisz co komu zawdzieczasz, rzadka cecha. Np. Jak natalia z blondhaircare albp anwen zapoczatkuja szał na jakas.metode, to prawie nikt nie napisze w notce skad o tym wie… smutne

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zgadzam sie, zawsze podoba mi sie u Ani to, ze nie zgrywa mądrali tylko pisze skąd o czymś wie. Anwen zrzyna z wizazu i obcojezycznych blogow i slowkiem nie piśnie wiec zly przyklad, chociaz wlosomaniaczki tez zapomunaja powolac sie na na anwen.

Wiolucja
Gość

Uwielbiam odżywki Eveline.

Lena Poleska
Gość

Ja obgryzałam paznokcie przez długie lata. A jak w końcu przestałam, to KAŻDE były lepsze od obgryzionych. Nie narzekalam na ich stan, ale ostatnio zdecydowanie podupadł. Chyba mam jakieś awitaminozy zimowe bo i włosy i cera i samopoczucie siada. Dlatego uderzam w mój organizm magnezem i witaminami z różnych produktów żywnościowych 🙂 Postaram się wcierać oleje, bo one zawsze mi do wszystkiego służą… też używałam tej odżywki twarde jak diament, ale też po początkowej poprawie była jakaś katastrofa. Dlatego powinnam się skupić na bardziej naturalnych rzeczach. A myślę, że stan moich paznokci pogorszył się, bo ostatnio często malowałam je ciemnymi… Czytaj więcej »

Lena Poleska
Gość

Właśnie zauważyłam, że licznik się naprawił. 82! Więcej niż Macademian 😉

Magda
Gość
Magda

Nie wiem czemu, ale brzydzą mnie takie zapuszczone paznokcie :(. Kiedyś jak nie piłowałam ich na zero to nienawidziłam uczucia złamania paznokcia, może dlatego na widok takich paznokci (zapuszczonych) robi mi się niedobrze i sama zawsze mam maksymalnie krótkie :P. Ale skoro Tobie się podobają, to super :).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Niektorzy jak maja krotkie pazurki maja raczki jak 10 latka, np ja i tylko dlugie pazurki i jakis pierscionek dodaja szyku 🙂

:)
Gość

Radzę unikać jak ognia żeli i hybrydowego manicure. Na hybrydę dałam się skusić i moje paznokcie po jego zdjęciu wyglądały tragicznie. Mimo, że u mnie utrzymał się tylko ponad tydzień, a nie jak obiecała kobieta, która mi go robiła 3 tygodnie. Żele długotrwale noszone, całkowicie niszczą naturalną płytkę paznokcia. Lepiej co jakiś czas zdjąć niż ciągle uzupełniać.

Zyśka
Gość

Da się ponownie uzupełnić opakowanie po Regenerum 🙂 sama z tego skorzystałam i mam tam obecnie odżywkę Lovely:)

Karina
Gość

blogi faktycznie potrafią pomóc trochę zorientować się w temacie ; ) trochę się bawisz z tymi swoimi pazurkami, ale są efkety, więc bardzo fajnie! ja mam ogromne szczęście, że moje paznokcie są jakieś wytrzymałe same w sobie, tylko je maluję, piłuję i zmywam, więc raczej niczego nie mogę Ci poradzić. w każdym razie fajnie, że trafiłaś na produkty, które jakoś Ci pomagają i dobrze poznałaś swoje paznokcie, pozdrawiam!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu wiem, ze masz dużo maili więc podziękuję Ci tutaj. Napisałam do Ciebie w sprawie okularów firmoo, prosiłaś, żebym się wstrzymała i spróbowała kontrowersyjnej metody Batesa. Ćwiczyłam jak szalona, bo nie chcialam nosic szkiel ze wzgledu na koszty i tryb zycia, ale juz chyba nie bede musiała, bo metoda działa i wróciłam dzisiaj od okulisty, mam zdrowe oczka. Aż się okulistka zdziwiła ale jak jej powiedziałam co stosowałam, to kazała mi nie robić sobie jaj 🙂 ale mam ją gdzieś ! Dziękuję, jesteś kopalnią wiedzy, mądrości pomysłów i chodzącą empatią. Dziękuję, Beata 🙂

Czarne Espresso
Gość

Powinnam się szerzej zainteresować tematem, bo moje paznokcie do najładniejszych nie należą, a ja traktuję je po macoszemu. Kształt jest nieładny, no i te okropne skórki…

Marianna Greenleaf
Gość

Zawsze podziwiam, gdy widzę tak długie paznokcie – ja dostaję szału przy połowie Twojej długości ze zdjęć! 😉 To na bank częściowo kwestia psychiki, bo dosłownie mnie "swędzą" i we wszystkim mi przeszkadzają. Inna sprawa, że często bawię się w rękodzieło a tutaj długie paznokcie nie są pożądane 😉
Gratuluję efektów i życzę dalszych sukcesów pielęgnacyjnych :))

Zzielona
Gość

A ja o swoje paznokcie zaczęłam dbać bo wstyd było na blogu takie paskudztwo pokazywać :D.

diverse attitude
Gość

Ja teraz zapuszczam paznokcie, bo po sylwestrze jeden złamał mi się w połowie. Postanowiłam obciąć wszystkie i zapuszczać znowu 🙂

Agnieszka Rumińska
Gość

Aniu, w kwestii paznokci jestem dyletantką, proszę o pomoc gdyż nie wiem, czy dobrze zrozumiałam. Szerokość płytki paznokcia można "zwęzić" odpowiednią pielęgnacją? Zawsze myślałam, że kwestia szerokości płytki jest wrodzona i nie mamy na to wpływu. Ii jeszcze jedno pytanie, jeśli mogę. Wielokrotnie spotkałam sie z opinią, że skórek się nie wycina, tylko nawilża i odsuwa za pomocą patyczka. Jednak co, jeśli po odsunięciu ze skórki tworzą się brzydkie "wałki" okalające paznokieć? Wygląda to bardzo nieestetycznie….

Wiolucja
Gość

Dziękuję bardzo!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie wiem Aniu, jak Ty to robisz, ale zmuszasz mnie działania. Właśnie jestem po lekturze Twojego wpisu i tekstów, które podlinkowałaś, i ten komentarz piszę z pięknie opiłowanymi, pomalowanymi paznokciami. Nie są idealne ani perfekcyjne, ale dla mnie najładniejsze. Zresztą, od jakiegoś czasu słowa "idealny" czy "perfekcyjny" już na mnie nie działają. Dojrzałam. Kilka komentarzy wyżej natknęłam się na wpis dziewczyny, która zastosowała metodę Batesa. Sama jestem krótkowidzem z bardzo dużą wadą wzroku i przymierzałam się od dłuższego czasu do ww metody, ale z jakiś bliżej nieokreślonych przyczyn tego nie zrobiłam. Teraz nie ma odwołania 🙂 Jeśli pozwolisz, po jakimś… Czytaj więcej »

Blonde~bangs
Gość

Ile ja bym dała by mieć Twoje paznokcie :P. Niestety zniszczyłam paznokcie odżywką Eveline więc jestem w trakcie kuracji..

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Muszę zakupić ten pilnik i zacząć dbać o pazurki bo obecnie maja kryzys… Co do Regenerum- da sie wyjąć zatyczkę;D swego czasu wlałam tam olej rycynowy 😉
Pozdrawiam,
Agnieszka ;))

freckledlittle
Gość
freckledlittle

Ja mam straszne paznokcie… Mimo olejowania od…sierpnia! 🙁 Używałam odżywki z Sally Hansen, a gdy nie pomagała, przerzuciłam się na GroMax z inglota, ale też nie dają efektów, a nawet jakby wręcz przeciwnie. Paznokcie nie tyle się rozdwajają, co ROZWARSTWIAJĄ do połowy płytki, mam na nich "mazy" (coś jak zdarcie lakieru z paznokcia, na pewno wiesz o co chodzi, tyle że…bez lakieru ;/), bruzdy i podłużne, i poprzeczne, a są miękkie i giętkie tak, że gdy wieczorem ścielę łóżko (czyli muszę dotknąć złożonej kołdry) wyginają się jak guma… Mam szklany pilnik z NailTeka (tani nie był -.-), nie wycinam skórek… Czytaj więcej »

freckledlittle
Gość
freckledlittle

Nie, to nie to… raczej tak cienkie paznokcie, że się może wyginają? Jak przejeżdżam palcem po paznokciu (zasadniczo tylko kciuku), to nie jest gładziutki, tylko… no takie wertepy 😛 Odżywiam się zdrowo, może mam nieco za mało tłuszczów, ale generalnie zdrowo, od tego w ogóle zaczęłam zmiany. Eh 🙁

JuicyBeige
Gość

Jeśli chodzi o odzywki z EVELINE, faktycznie, nie należy przesadzać i wszystko powinno byc ok. Ja stosuję ją jako bazę pod kolorowe lakiery, nakładam raz-dwa razy w tygodniu, z paznokciami nic się nie dzieje, są mocne i rosną i jak szalone:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Używałam odżywki eveline 8w1 i diamentowej i zawsze w trakcie malowania kaszlałam i piekły mnie oczy, do tego paznokcie bolały jakby mi ktoś młotkiem przywalił, nie wspominając już o palących skórkach.
Zdecydowanie maść z wit A wygrywa.

M.
Gość

Marzą mi się piękne i długie paznokcie.
Obecnie czekam, aż w Rossmannie pojawi się odżywka Loreal do paznokci 🙂 Tania nie jest, ale może przynajmniej działa, bo Eveline działa, jak się go używa, a jak tylko odstawiłam to paznokcie zrobiły się tragiczne 🙁

Marta
Gość

W przypadku moich paznokci olejowanie okazało się cudem 🙂 Wrzucałam zdjęcia, jeśli masz ochotę zobaczyć 🙂

ania notuje
Gość

Lubię Twoje wpisy za to, że jest w nich tak wiele informacji, że wrzucam je do zakładek żeby później do nich wrócić 😉 Sama mam ostatnio problemy z paznokciami. Przy okazji sesji łapią mnie niedobory żelaza tak duże, że paznokcie łamią i schodzą się od samego zadraśnięcia.

Agnieszka Rumińska
Gość

Dziękuję:-) Będę bardziej wytrwała i konsekwentna w olejowaniu:-)

Marniaczek
Gość

Fajna zmiana, ale paznokci aż tak szerokich nie miałaś, bez przesady, moich nie widziałaś 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Olejowanie rzeczywiście bardzo pomaga, przetestowałam na sobie. Po odżywkach typu Eveline potrzebowałam czegoś naturalnego i skutecznego. Napisz coś więcej o oczyszczaniu organizmu, ja coś tam próbuję ze względu na uporczywy trądzik ale jakoś nie widzę żeby było lepiej, a może nawet jest gorzej.

Melle Coccinelle
Gość

Dzięki Aniu, ja mam bardzo szerokie łopaty i zawsze myślałam, że po prostu tak mi matka natura dała więc z tym nic już nie zrobię (tym bardziej, że ja nigdy nie miałam problemu z obgryzaniem paznokci, więc myślałam, że niczego sama nie jestem sobie winna, i one po prostu tak mają). Węższe się pewnie nie staną, ale dzięki tekstom, które podrzuciłaś mam nadzieję, że i mnie uda się osiągnąć paznokciową metamorfozę i chociaż optycznie je wysmuklić 🙂 zadanie na najbliższy czas to znaleźć dobry szklany pilniczek (Ann Co we Francji nie widziałam, ale …nigdy też się nie rozglądałam), bo ostatni… Czytaj więcej »

Melle Coccinelle
Gość

nie wiem czy piłowanie na kwadraty jestem w stanie znieść 😛 nawet u Ewalucji widać, że to poszerza optycznie paznokcie, no ale spróbuję i zobaczymy czy wytrzymam 😉 poczytam jeszcze sobie więcej na ten temat, bo w życiu nie myślałam, że z tym można coś zrobić i będę działać 🙂

Paulina C
Gość

Cieszę się niezmiernie, że mój post okazał się dla Ciebie przydatny 🙂

mumumka
Gość

ja mam "łopaty", poprzeczne bruzdy, rozdwajają się i drą jak papier :/ spróbuję kilku Twoich patentów może po jakimś czasie będzie lepiej 🙂

Słonecznik
Gość

Dziękuję za post 🙂
Nie wiedziałam, że można olejować skórki. Moje są mega suche, bo w końcu przestałam je wycinać.

A spray wysuszający polecam z Avonu, jest w formie jakby olejku i dodatkowo nawilża skórki 🙂

Una
Gość

Świetne efekty!

Zgadzam się z tym, co napisałaś o prasie i zamieszczanych w niej "poradach". Co prawda na blogach też coraz więcej "marketingu szeptanego", ale dobre blogi nie dają się w to wciągnąć i mogą być bardzo przydatnym źródłem wiedzy.

Seldirima
Gość

Bosh…. znowu wypadnę negatywnie, ale… Geny moja droga 😉 Ja odziedziczyłam kształt paznokci (prawie co do palca!) i nie ma szans, żeby "łopatka" stała się nagle smukłym wąskim paznokciem 😉 Można co najwyżej zapuścić i opiłować i wtedy łopatkowatość nie rzuca się w oczy (do momentu kiedy paznokieć się złamie). Masz dobre geny – pielęgnacja i odstawienie złych czynników padły na podatny grunt 😉Olejowanie u mnie też się średnio sprawdza – paznokcie nadal się rozdwajają i łamią. Podejrzewam jakieś chroniczne niedobory, gdyż mam z tym problem od paru lat (a z rozdwajaniem się na dużych palcach stóp to już od… Czytaj więcej »

Seldirima
Gość

Ale były brzydkie, kiedy były krótkie? Bo u mnie owszem trochę płytka się zwęża, kiedy paznokieć jest długi, ale kiedy się złamie/zostanie obcięty, to wraca do poprzedniego stanu 😉 Niestety nie jestem w stanie ich utrzymać przez długi okres jako długich :/ Plus jeszcze to olejowanie – dlaczego na większość działa, a na mnie średnio? Cechy osobnicze? 😉

Seldirima
Gość

O, właśnie te wały są szerokie 😉 Tzn. kształt niektórych palców jest taki, że się rozszerzają na końcu. Co ciekawe – wały robiły się szersze, kiedy paznokcie były dłuższe. Jeśli zgniatanie nie robi źle paznokciom, to spróbuję, czasem tak próbowałam, ale się bałam, że sobie coś zdeformuję 😉 Na krzem i cynk są badania? Czy suplementuje się w ciemno?

Toyad Mordovnick
Gość

Jeżeli mogę coś od siebie jeszcze dorzucić – u mnie efekt wow wystąpił po 1,5 miesiąca suplementacji krzemem, po prostu NIE TE PAZNOKCIE. Dodatkowy bonus – wysyp nowych kłaczków na głowie :)))

Ewalucja
Gość

Bardzo bardzo mi miło Aniu, że moja metamorfoza cię zainspirowała. I dziękuję, że o mnie wspomniałaś:D A piliczek o którym piszesz mam od wielu lat i uwielbiam:) Super, że twoje paznokcie przeszły metamorfozę, tak trzymaj! :* Pozdrawiam cieplutko! 😀

Kasia
Gość

Jeszcze 2 lata temu stan moich paznokci był fatalny! Uratowałam je właśnie odżywką z Eveline – również uważam, że stosowanie jej z głową raczej nie zaszkodzi 🙂 Chociaż teraz jestem z paznokci ogólnie zadowolona, to chętnie wykorzystam Twoje rady Aniu. Nie zaszkodzą na pewno, a mogą poprawić tylko ich wygląd.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witam 🙂 Mam pytanie, które chyba wcześniej nie padło:) Jak to jest, że Twój "wolny brzeg" zaczynał się w 2/3 dł. paznokcia i udało ci się to "wyleczyć" ? 🙂 Przykleiłaś go czy co?:P Moje paznokcie wyglądają tak, że "wolny brzeg" zaczyna się gdzieś w 1/2, płytka nie jest aż tak szeroka i zamiast być zaokrąglona do dołu jest prawie płaska i jeszcze odwija się do góry tworząc jeszcze większe "łopaty" :((( Masz jakąś radę ?:)

Ania
Gość

Niezwykłe! Uwielbiam zadbane paznokcie, niekiedy samej mi jest ciężko jest je utrzymać.

Lucyna
Gość
Lucyna

Dla zdrowych paznokci dieta i pielęgnacja to podstawa. Dodatkowo warto wspomagać się od wewnątrz skrzypem polnym, wspaniale wpływa także na włosy i skórę. Ja akurat stosuję jego wysoką dawkę. Działa świetnie, podejrzewam, że to kwestia bogatego składu. Moje paznokcie i włosy nigdy wcześniej nie wyglądały tak dobrze.

TheMiaMaMama
Gość

Już długo po dodaniu postu, ale ja i tak chciałabym zadać pytanie z nim związane. Jak myślisz, która dokładnie część pielęgnacji sprawiła, że paznokcie Ci się tak, "zeszły" – zwęziły? Moje są w miarę mocne i zdrowe, ale za dzieciaka bardzo obgryzałam skórki i teraz żałuję, bo od obłoczka "układają się" bardzo ładnie, a po bokach to jakaś masakra… Bardzo proszę o odpowiedź!

Previous
Stać Cię na Pomoc (RCZ)
Metamorfoza moich paznokci