Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Piszecie, że:
👉 N-ele z km widzą pomalowane rzęsy lub paznokcie, ale śladów po samookaleczeniach już nie. Lub pada "zakryj to".
👉 Uczniom ze szkół plastycznych jakoś dziwnie strój nie odbiera inteligencji. Czymś się różnią?
👉 Zasady utrwalają kulturę gwałtu. To dziewczynki mają "nie rozpraszać chłopców". A może oni powinni się skupiać? Ślinią się też na widok n-elek, co to zmienia?
👉 Wzmacniamy przekaz ALBO mądra, ALBO pomalowana. To złe!
👉 Obrywacie za naturalną oprawę oczu. Bo n-elka "nie wierzy". Nie pada PRZEPRASZAM.
👉"to kwestia szacunku". Dla mnie szacunek, to bycie przygotowanym do lekcji, mówienie "dzień dobry" i "przepraszam". Nauka to 46h tygodniowo, dorośli pracują 40h. Kiedy wyrażać się ubiorem? Rudym powiecie, że mogą być rudzi po pracy?
👉 Jeśli obrażają cię  różowe włosy, to przemyśl swoje wartości.
👉 Przypięłam w relacjach opinię prawną. Zasady są niezgodne z prawem.
👉 i seksistowskie wobec każdej płci. 👉 Są głosy o bardzo przesadnym stroju w szkole. Rozumiem. ale zakaz ani groźba nic nie zmienią. Może warto porozmawiać?

Bolą wiadomości o samookaleczeniach. Popłakałam się. Te same n-elki siłą zmywają komuś makijaż płynem do naczyń, ale siniaków bitego ucznia nie widzą. Dręczonym radzą: "spróbuj się więcej uśmiechać".
👉 Strój dodaje  pewności siebie. Bez względu, czy to kolczyk w nosie, czy t-shirt z napisem "I'm lesbian". Dostajecie uwagi za odzież i akcesoria z tęczą.  Psychologia i socjologia mówią o potrzebie ekspresji, przynależności, manifestowania swoich przekonań, ale te spory wciąż wygrywa "KIEDYŚ TO BYŁO, KRÓTKO SIĘ TRZYMAŁO" i "JA SWOJE WIEM". Co wiesz? Że oceniasz ludzi po wyglądzie? Gratulacje!

Na szczęście mamy wielu cudownych n-eli. Dla nich ważne jest przygotowanie do lekcji i nie oceniają za wygląd. Dziękuję za Wasz za otwarty umysł.Jesteście wspaniali!

PS. Mam AZS, stres nasila objawy. Z emocji znowu mam czerwony skalp, skóra się sypie. Represje i karność ze strony nauczycieli zaostrzają objawy np. łuszczycy i trądziku, o czym piszecie. Dobro uczniów to atmosfera szacunku, zaufania i życzliwości. Nie ciągłego stresu i strachu. #aniamaluje #protest #szkoła #szacunek

Piszecie, że: 👉 N-ele z...

„opowiada takie rzeczy, to niech nie dziwi się, że traktują ją przedmiotowo” Nie wiem po co szykuję się do podróży do Azji - przeżyłam podróż w czasie😱Jestem w szoku, że moje stories wywołały takie reakcje i część z Was uważa, że skoro autorka nagrała film z poradami jak zrobić partnerowi dobrze, to daje innym prawo by ją obrażać. Jakie prawo?! Czy kobieta nie może lubić seksu i swojej seksualności? Poczytałam z rana kilka wiadomości w duchu „no sorry taka prawda!” „Opowiada to się nie dziwi!”, że przecieram oczy. Obejrzałam ten filmik i wiecie co? Można go streścić do „rób to z radochą, a nie jak za karę”. To wywołuje takie oburzenie?! Laski! Gdyby facet nagrał film w którym radzi pieścić partnerki z radością a nie tylko by w dwie minuty „odbębnić grę wstępną”, to byście pisały „wreszcie ktoś to powiedział” „taka prawda” „rację ma”.
Zachowanie typowe dla studenta I roku filozofii, który rozstrzyga dawno rozstrzygnięte spory. Nie wiem czy wiecie- doszliśmy już dawno do wniosku, że: 1) sukienka nie gwałci - krótka, obcisła, strój nie ma nic do rzeczy. 2)Nawet jeśli dziewczyna jest striptizerką, to nie można dotykać jej bez jej zgody 3) Prostytutkę też można zgwałcić
Tymczasem u nas wszystkie spory wciąż wygrywa „ja swoje wiem”😱.
Pamiętam jak w 2016 wrzuciłam post z zachętą do posiadania „masażera osobistego”. To był mały, dyskretny, ładny gadżet. Post miał jakieś chore zasięgi, bo mnóstwo osób go sobie wysłało z komentarzem, że ta Aniamaluje to wstydu nie ma, całkiem odpłynęła, takie rzeczy publicznie. Kilka osób się pomyliło i zamiast obgadać mnie do koleżanki, wysłało to do mnie.
Pomyślałam wtedy - wow, czuję się jak podróżnik w czasie, jakbym przybyła z przyszłości, może kiedyś to nie będzie tabu. 
Mamy 2020 a ja liczę, że na takie komentarze będziemy kiedyś patrzeć jak na wystawianie kobietom mandatów za bycie na plaży w bikini, bo to nieobyczajne. 
#aniamaluje #szczerze_pisząc 
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

„opowiada takie rzeczy, to niech...

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać się z ogłaszaniem tego światu, poprzednio napaliłam się na lot przez Chiny, znalazłam w Google zdjęcie każdego jednego przystanku (na Mur Chiński potrzebowałam chyba 3 przesiadek!) i chciałam zrobić to na dziko, ale pojawił się wirus i tyle z moich planów. 
Lecę do Bangkoku, z Bangkoku na Bali, dalej nie mam żadnych lotów, ale będzie grany Wietnam.
Ciągle pytacie, czy się nie boję sama. Boję, ale nie w tym sensie o który zazwyczaj pytacie. Boję się, że wszystko zepsuła komercha.
O siebie się nie boję, opalałam się topless na plaży dilerów, nic głupszego już nie mogę zrobić, serio😁. Poza tym w takiej podróży nie będę sama, mam łatwość poznawania ludzi, przyciągania przygód i wielkich przypałów!

#podróże #podróżemałeiduże #plaża #girlswhotravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #solofemaletraveler #solofemaletravel #beachlife #azja #wakacje

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać...

#Luty to najkrótszy miesiąc w roku. Aż się prosi o jakieś #wyzwanie!😁
Uważam, że bycie dobrym nauczycielem, trenerem czy instruktorem jest dużo trudniejsze od bycia w jakiejś dziedzinie świetnym. Zrozumieć coś samemu - spoko, ale potrafić się zniżyć do poziomu początkującego i mu to wytłumaczyć, bez irytowania się, że „nie rozumie oczywistych rzeczy” jest mega trudne! Ja sama za oczywiste uznałam, że wszyscy wiedzą o moich „motywach przewodnich” każdego miesiąca. Zupełnie jakby każdy na tym insta śledził mojego bloga z lat 2012-2013😁. Jeju, przecież część z Was nawet nigdy nie była na blogu (żałujcie, jest super!).
Od dawna wybieram sobie temat przewodni danego miesiąca. Czasami nie jem mięsa, czasami uczę się rozsądniej planować posiłki, innym razem skupiam się na relacjach - zawsze wypływa to naturalnie, w zależności od potrzeb albo zdiagnozowanego deficytu😉.
W lutym chciałabym spróbować oswoić się z obiektywem. Przestać reagować na niego jak na lufę karabinu😏. Częściej się wygłupiać i brać to mniej na serio!
Zanim odwołałam loty ustawiłam się nawet na małą sesję w Bangkoku, ale czy ta cała moja podróż wypali - czas pokaże. Jestem dobrej myśli!
Nie chcę by życie mi upłynęło na „kiedyś się nauczę, kiedyś zrobię”. Lubię działać od razu, nawet jeśli jestem w stanie postawić tylko mały koślawy krok - to jest krok do przodu!
No, to dawaj znać nad czym Ty będziesz pracować w lutym! 👊🏻
#aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #monstera #crazyplantlady #plants #jungle #urbanjungle #onthebed #kubek #herbata #łóżko #blogerka #discoverunder50k

#Luty to najkrótszy miesiąc w...

Ania jako nauczyciel klas I-III i pytanie o fryzurę

  Właśnie dobiegł końca kolejny tydzień praktyk w szkole podstawowej. Szkoda, bo bardzo zżyłam się z dziećmi! Cieszę się, że dobrze mnie odebrały 🙂 Usłyszałam od nich wiele miłych słów (jest pani moją ulubioną panią, nigdy pani nie zapomnimy, wróci pani do nas jeszcze?) i tak dalej. Takie chwile utwierdzają mnie tylko w przekonaniu, że dobrze wybrałam ścieżkę kształcenia. Mimo, że wszyscy wokół krzywili się na dźwięk słowa “pedagogika”. Wokół pracy w szkole narosło wiele mitów, może dzisiaj część z nich rozwieję :))
Pierwszy tydzień praktyk był w I klasie. Cudowne dzieci, jeszcze nie do końca ze sobą
zżyte. Świetna wychowawczyni którą klasa autentycznie lubi i dobrze wyposażona sala. Jest solidny fundament 🙂 W 1 klasie dzieci jeszcze nie znają swoich cech i sytuacja jest dla nich nowa. Nie są silne jako grupa, nauczyciel jest dla nich autorytetem, więc trzeba bardzo uważać co się mówi 🙂 Trudności? Oj, było ich wiele. Np. wzruszyłam się podczas czytania tekstu 😀 To był ostatni dzień, było mi trochę przykro, że to już ostatnie chwile z wspaniałymi malcami. Na usprawiedliwienie dodam, że tekst był o 3-letnim chłopcu który wezwał pogotowie i uratował mamę przed śmiercią. Inne trudne sytuacje? Trzeba było bardzo elastycznie podchodzić do tego, co zaplanowało się na daną lekcję – cały czas   musiałam mieć oko na chłopca z autyzmem. Jestem też dumna  z tego, że rozwiązałam kilka konfliktów 🙂 Np. chłopiec o bardzo nietypowym imieniu nie lubił, kiedy inni zwracali się do niego tak, jak ma na imię. Problem w tym, że inne dzieci nie miały pojęcia, że O. tego nie lubi. On czuł się pokrzywdzony, inni nie wiedzieli czemu tak się irytuje. Za moją namową ogłosił całej klasie jakie zdrobnienie mu pasuje i…przyjęło się 😉


 Klasa trzecia to już inna bajka. 30 dzieciaczków w tym chłopiec z zespołem Aspergera, trójka dzieci z ADHD, dziewczynka z podejrzeniem mutyzmu selektywnego i kilka osób których rodzice nie pokwapili się udać z pociechami do poradni – mimo, że to zdecydowanie konieczne. Wychowawczyni wspaniała, bardzo kreatywna i znająca się na tym, co robi. Lekcje zaczynały się od śpiewania piosenki, potem też cały czas COŚ się działo. To bardzo specyficzna klasa i pracowało mi się w niej dużo trudniej, ale zdecydowanie było warto! Starałam się robić wszystko co mogłam, żeby przekazać najlepiej jak się da wiedzę z tematów które mi przypadły. A nie były moimi ulubionymi – układ pokarmowy, pole, chwasty, zboża, rośliny okopowe, oleiste, proces powstawania chleba i dużo by jeszcze wymieniać.
 O dziwo i tutaj złapałam z dziećmi dobry kontakt! Od razu zauważyłam, że dzieci są silne jako grupa i hmmm… specyficzne 😀 Np. jak weszła jakaś pani ogłosić coś o wpłacaniu pieniędzy na SKO to klasa wybuchła śmiechem (pani miała śmieszny głos). Na pytanie z czego się śmiejecie? Beztrosko chórem odkrzyknęły “z pani!” 🙂 

Gimnastykowałam się jak mogłam i osiągnęłam swój najważniejszy cel – nie budowałam autorytetu krzykiem, groźbami ani niczym złym. Starałam się wybadać co dzieciaki lubią i zawierać z nimi umowy np. jak będziecie ładnie pracować to na wuefie postaram się znaleźć trochę czasu na zabawę (i tak miałam je w planach ;)) itp. Wymyśliłam też WYSPĘ – na brystolu narysowałam kawałek piachu+palmę i wydrukowałam masę rysunków np. małpy, muszelki, słońce, rozgwiazdy, leżak, parasol i takie tam. Jak ktoś rozwiązał trudne zadanie to mógł przykleić co chciał na dowolny fragment wyspy 🙂 Było skutecznie, dużo lepsza metoda niż słoneczka. Co prawda sama w 1 klasie dawałam dzieciom gwiazdki, ale w 3-klasie to chyba za mało ;))
  No i teraz głupia sprawa : uświadomiłam sobie, że wiedza nabyta w trakcie studiów okazała się… no nieprzydatna. Może czerpałam coś z edukacji matematycznej i to chyba na tyle. Wniosek? prawdopodobnie tak samo poprowadziłam bym lekcje gdybym nie studiowała. Smutne 🙁 10000 razy więcej można nauczyć się pracując z dziećmi niż ucząc się teoretycznych bzdetów, ale cóż, 
takie są realia.
______________
Obiecałam sobie, że jeśli przyłożę się na praktykach to idę do fryzjera. Mission complete, tylko na co mam się zdecydować? Na bank podcinam końcówki w U. Co kolejne? Grzywka, czy znowu henna i dzika śliwa?
wybaczcie stare i przypadkowe zdjęcia 😀

Uściski, Ania

49
Dodaj komentarz

avatar
32 Comment threads
17 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujePicolaAiv.MargolciaAnonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Panna Dominika
Gość

W grzywce Ci ładnie, ale zastanów się czy warto, bo potem jest sporo zapuszczania 🙂 ja co roku mówię – nie, nie będzie grzywki, co roku na nowo ją robię i co roku płaczę, że po co, że przeszkadza, że ułożyć się nie da. Co do studiów – mieszkając w PL studiowałam bibliotekoznawstwo i informację naukową. Wiedza wpajana przez wykładowczynie-wiedźmy (i to dosłownie, nie znalazłabyś jednego studenta na wydziale, który lubi którąś z dwóch wymienionych wyżej). Przyszły praktyki i okazało się, że to co musieliśmy znać na pamięć jest o kant tyłka rozbić, bo książki które mają po 70-80 lat… Czytaj więcej »

Panna Dominika
Gość

o proszę, pierwszy raz o tym słyszę. Nie wiem czy to się uda, ale z czystej ciekawości się dowiem, czy tu w UK w ogóle coś takiego funkcjonuje. Co do grzywki – baby, ach te baby. Z grzywką źle, bez grzywki gorzej. Olej grzywkę, mówię Ci że będziesz marudzić 😛

Kamila
Gość

Już nie bob? A chciałam Ci pokazać to: http://raknroll.pl/o-fundacji/z-zycia-fundacji/daj-wlos/2040 🙂 Drugie zdjęcie, w dłuższej grzywce – rewelacja!

Kamila
Gość

I przez link zapomniałam skomentować właściwiej części postu – ja dzieci nie lubię (pewnie własnie dlatego, ze nie umiem nawiązać z nimi jakiejś nici porozumienia, dlatego podziwiam każdego kto potrafi się z nimi dogadać. Pomysł z wyspą rewelacyjny! Fajnie, ze już teraz wiesz, że zmierzasz ze swoim życiem w dobrym kierunku 🙂

slimmi
Gość

specjalizujesz się w pedagogice specjalnej? Podziwiam.. ja dziś przez 3 godziny zajmowałam się dziesiątką 6latków (przyjęcie urodzinowe brata) i po godzinie miałam kompletnie dosyć..

Danielle
Gość

Z ciekawością czytam posty o Twoich zmaganiach w szkole. Przypominam sobie jak wyglądały moje zajęcia- jako uczennicy- w gimnazjum (daawno bo ok. 10lat temu) i nie było tak wesoło. Byłam w klasie integracyjnej ( wydaje mi się, że Ty własnie w takich prowadzisz zajęcia? ), przydzielono nas do klasy tak: dzieciaki ze średnią powyżej 5.0 plus dzieci z niepełnosprawnościami zarówno fizycznymi jak i psychicznymi. I nie mieliśmy fajnej pani, o nie. Wszystko od początku było źle zorganizowane, w mojej klasie mało było przyjaźni, bo nastawieni byliśmy na prześciganiu się w ocenach, zazdroszcząc przy tym masy ulg i przymykania oczu na… Czytaj więcej »

Iv
Gość

Dokładnie wiem, jaką satysfakcję miałaś po tych praktykach;) Ukończyłam pedagogikę opiekuńczo-wychowawczą (chciałam iść na resocjalizację, ale tata mi 'nie pozwolił'). Swoje praktyki miałam w Domu Dziecka. Dwa tygodnie przebywałam tam tyle ile się dało. Miałam najbardziej zróżnicowaną i niesforną grupę (7-15 lat)- dziewczyna po próbach samobójczych, która w nocy uciekała skacząc z pierwszego piętra budynku, rodzeństwo, które było 'nowe' i nie do końca jeszcze przyjęte przez resztę i dużo by wymieniać. W pierwszy dzień dzieciaki próbowały mnie nastraszyć i nakłuwały sobie języki szpilkami, próbowały wpakować na mnie chomika i krzyczały zamiast mówić. Także zapowiadało się ciekawie. Byłam pod opieką pani… Czytaj więcej »

Iv
Gość

Tak, ja też się bałam, że po jednym dniu wyjdę z płaczem i będę przeklinać cały świat, że dzieci sa w takiej sytuacji choć na to nie zsługują. Ale tak nie było. Dostałam energetycznego kopa, który zmobilizował do sprawienia, żeby ten czas w DD był dla nich jak najlepszy. I wbrew pozorom to dzieciaki sobie tam naprawdę radzą, czasem jak mogą i różnymi sposobami;)

Weronika
Gość

ja miałam praktyki w Domu Dziecka i rzeczywiście wiem jaka to satysfakcja gdy dziecko Cię polubi i zaufa ale najbardziej było mi przykro gdy myślałam o tych pijących matkach przez które jeden z moich podopiecznych miał FAS

onepart0fme
Gość

bardzo ładnie w grzywce! 🙂

Anna
Gość

Tak to właśnie jest z tą teorią na studiach, też jestem nauczycielką angielskiego i mogę stwierdzić ,że na nic ta książkowa widza wobec realnych sytuacji w szkole:/ Pozdrawiam

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mówisz, że nie chcesz boba? Ja boba uwielbiam 🙂

Powodzenia w dalszej karierze pedagoga! To ciężki kawałek chleba w dzisiejszych czasach, kiedy rodzi się coraz mniej dzieci.

Ewulette's Site
Gość

Ja też jestem po praktykach z tym, że w przedszkolu w szkole mam za rok 🙂 Ale nie zgodzę się z Tobą, że studia takie nic nie daja i tak samo byś prowadziła lekcje bez nich, ja widzę, że moja szkoła mnie dobrze przygotowała i czerpałam wiele wskazówek wlaśnie z moich notatek, które robiłam na studiach:)

Zyskowa
Gość

Skończyłaś już praktyki? mi został jeszcze tydzień, bo 2 tygodnie spędzam w 3 klasie:)
Mi też udało się złapać dobry kontakt z dziećmi, słyszałam: 'pani jest najfajniejsza', 'chciałabym zeby pani: z nami została/była moją siostrą/mamą', a nawet jedna dziewczynka przytuliła mnie i powiedziała: 'kocham panią' wspaniałe chwile:) Nauczycielki powiedziały, że to fajnie, ze dzieci mnie lubią, ale po jakimś czasie w codziennej pracy będę potrzebowała pewnego dystansu między mną i dziećmi i może mają rację:)

Vicky
Gość

Uwielbiam twoje wpisy! Jestes taka sympatyczna, inteligentna I masz swietne poczucie humoru 🙂
Pozdrawiam

kudels
Gość

to podziwiam Cię, mi ciężko jest poskromić synka siostry, a Ty dałaś radę z tyloma dzieciakami :O! wow.

Niestety, studia, to zazwyczaj teoria, która ucieka. Praktyka jest najwazniejsza.

roxi
Gość

Miałam wybrać pedagogikę, ale z uwagi na to że ostatnimi czasy zamknięto 10 szkół w mojej okolicy to chyba wybór oczywisty że się nie zdecydowałam. Bardzo Ci zazdroszczę praca z dziećmi to było moje marzenie, może się jeszcze spełni..

Lallane
Gość
makapaka
Gość

Fajnie robić w życiu coś co sie lubi 🙂

Remedy
Gość

Większości osób wydaje się, że praca nauczyciela to taka łatwa praca, a wcale tak nie jest. Zwłaszcza jak ktoś tak jak Ty chce budować autorytet nie krzykiem i przymusem ja kto zwykle bywa. Super, że praca z dzieciakami sprawia Ci tyle radości 🙂 I znów muszę powtórzyć, że super byłoby gdyby więcej nauczycieli miało takie podejście jak Ty wtedy więcej dzieciaków/młodzieży chciałoby chodzić do szkoły. Co do fryzury to kolor można zrobić, bo i tak ten balsam z venity w dość niedługim czasie się wypłucze. Co do grzywki to ciężko powiedzieć, jeśli masz jakąś która wiesz, że będzie Ci pasować… Czytaj więcej »

Bella
Gość

Masz podejście 🙂 Chciałabym, żeby kiedyś w przyszłości moje dziecko trafiło na taką nauczycielkę, co będzie miała pomysł na lekcje i będzie dostrzegać pojedyncze jednostki, a nie tylko klasę jako grupę. Faktycznie, dobrze wybrałaś 🙂

Luthienn
Gość

Nie rób grzywki bo znów będziesz żałowała 🙂
Zapuść ją na jak najdłuższą, i wtedy osądź jak czujesz się lepiej 🙂

frombodytohair
Gość

ale fajnie to wszystko opisałaś;)

Madinnpanic
Gość

Nigdy nie interesował mnie jakoś specjalistycznie ten temat, nie sięgałam do jakichś opracowań czy książek. Takie wnioski nasunęły mi się po prostu i takie już mam zdanie, zdaję sobie sprawę, że pewnie guzik wiem, bo tak poważna sprawa, a raczej konflikt- edukacja domowa vs szkoły ma różne skutki. Mnie po prostu jakoś strasznie denerwuje obecna rzeczywistość, to że już małe dzieci są strasznie zawistne, posługują się przemocą. Mi się wydawało, że jeśli będą mieć dłużej kontakt z rodzicami, a później z rówieśnikami to będą lepszymi ludźmi, no ale przecież rodzice też nie muszą być wzorem cnót wszelkich. Dobrych nauczycieli trzeba… Czytaj więcej »

Alex
Gość

jestem z Ciebie dumna, że sobie poradziłaś! podziwiam, bo sama pewnie nie dałabym rady, jakoś nie mam cierpliwości 🙂

Gurmetka
Gość

podziwiam, ja na pewno nie mogłabym byc pedagogiem… nie mam predyspozycji 😉 ale oczywiście, jak dzieci są miłe i można od nich usłyszec tak piekne słowa, to nie tylko cieszy, ale i daje ogromną satysfakcję, że robi się coś co ma sens i gdzies tam kiełkuje. Mam koleżankę, która uczy WF'u i ma podobne podejście, chce żeby dzieci pokochały sport, wkłada w to dużo entuzjazmu, radości i pasji… a nie jak nauczyciel, który rzuca piłkę do siatki i mówi : 'zajmijcie się sobą'. Nie wiem co Ci doradzic w kwestii włosów… cokolwiek zrobisz, wrzuc zdjęcia 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo fajnie, że Ci się podoba 🙂 Bedziesz prawdziwym nauczycielem z powołania 🙂

Mam do Ciebie pytanie: moja ciocia jest nauczycielką w podstawówce i na lekcjach są sytuacje, kiedy nauczyciel dyktuje notatkę/pracę domową i ono nie notuje, po prośbie też nie, bawi się długopisami itp. Czy masz jakąś podpowiedź na takie zachowania? Ciocia kończyła studia kilkanaście lat temu i nie jest na czasie, a wiem, że bardzo chciałaby zmienić tą sytuację.

A pomysł z Wyspą – super!!

Pozdrawiam!!!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ale jesteś śliczna! Z grzywką i bez grzywki Tobie ładnie:)
a co do tematu: to fajnie, że są jeszcze osoby, które kształcą się w takim, a nie innym kierunku dlatego, że coś ich interesuje i wiedzą, że będę mieli z późniejszej pracy satysfakcję, a nie tylko 'kasa,kasa,kasa' albo 'rodzice i znajomi mówili, żeby pójść na ten kierunek bo coś tam…'
Chciałabym żeby właśnie moje dzieci miały takie szczęście i trafiły na taką nauczycielkę jak Ty 🙂
pozdrawiam serdecznie

Margolcia
Gość

Ja teraz zaczynam pedagogikę i z wszystkich stron słyszę ile nauczycieli zwalniają, jak trudno jest z pracą itp .. Ale ja jestem zdania, że teraz wogóle jest ciężko o pracę, nie tylko w szkole. Ja od bardzo dawna byłam przekonana, że chcę pracować z dziećmi, bo bardzo lubię spędzać z nimi czas, w rodzinie bardzo często zajmowałam się małymi dziećmi, a teraz też co jakiś czas odwiedzam dzieci w domu dziecka z fundacji FECWIS. Chciałabym sobie tak radzić jak Ty 🙂 Życzę powodzenia w dalszej karierze :*

Aiv.
Gość

A to Ty jesteś u nas w szkole ;p Ja się zastanawiałam co to za laska.. teraz wiem 😉

hehe żartuję ;p

Picola
Gość

Oj ja na drugim roku miałam z podstawówką i gimnazjum i był to naprawdę szok dla mnie. Z dziećmi ciężko było współpracować, chłopcy za punkt honoru postawili sobie, żeby mnie wyprowadzić z równowagi. Ale trzeba znaleźć złoty środek i potem było już milej 🙂 Po obecnych praktykach w Liceum mogę stwierdzić, że lepiej mi się współpracuje ze starszymi osobnikami. Choć z takimi dzieciątkami jak piszesz tez bym chętnie spędziła czas 🙂 PS. Potwierdzam, bez wiedzy prowadziłabym lekcje tak samo z tą różnicą, że pani od dydaktyki nauczyła nas wiele sztuczek przydatnych gdy klasa rozmawia, gdy chce się rozładować atmosferę, skupić… Czytaj więcej »

Picola
Gość

Ja miałam okazję uczyć tylko w podstawówce, gimnazjum i liceum, choć też bardzo chciałam w maluchach 🙂 No i niestety muszę przyznać, ze lepiej mi się pracowało z licealistami. Gimnazjum to ciężka sprawa dla mnie była, zwłaszcza, gdy za punkt honoru chłopcy obrali sobie wyprowadzić młoda panią(mnie)z równowagi… Minęło czasu zanim doszłam z nimi do ładu. Miło poczytać o rozterkach innych 🙂PS. Zgadzam się co do tego, że bez wiedzy prowadziłabym lekcje tak samo. Jednak część wiedzy dydaktycznej pozwoliła mi nieraz wybrnąć z sytuacji, no i wiele gier i przerywników uratowało zainteresowanie uczniów rano i między feralnymi godzinami 13-15, gdy… Czytaj więcej »

Previous
Rozwojowy czwartek 5 : budowanie pewności siebie i poczucia własnej wartości
Ania jako nauczyciel klas I-III i pytanie o fryzurę