Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Ania jako nauczyciel klas I-III i pytanie o fryzurę

  Właśnie dobiegł końca kolejny tydzień praktyk w szkole podstawowej. Szkoda, bo bardzo zżyłam się z dziećmi! Cieszę się, że dobrze mnie odebrały 🙂 Usłyszałam od nich wiele miłych słów (jest pani moją ulubioną panią, nigdy pani nie zapomnimy, wróci pani do nas jeszcze?) i tak dalej. Takie chwile utwierdzają mnie tylko w przekonaniu, że dobrze wybrałam ścieżkę kształcenia. Mimo, że wszyscy wokół krzywili się na dźwięk słowa “pedagogika”. Wokół pracy w szkole narosło wiele mitów, może dzisiaj część z nich rozwieję :))
Pierwszy tydzień praktyk był w I klasie. Cudowne dzieci, jeszcze nie do końca ze sobą
zżyte. Świetna wychowawczyni którą klasa autentycznie lubi i dobrze wyposażona sala. Jest solidny fundament 🙂 W 1 klasie dzieci jeszcze nie znają swoich cech i sytuacja jest dla nich nowa. Nie są silne jako grupa, nauczyciel jest dla nich autorytetem, więc trzeba bardzo uważać co się mówi 🙂 Trudności? Oj, było ich wiele. Np. wzruszyłam się podczas czytania tekstu 😀 To był ostatni dzień, było mi trochę przykro, że to już ostatnie chwile z wspaniałymi malcami. Na usprawiedliwienie dodam, że tekst był o 3-letnim chłopcu który wezwał pogotowie i uratował mamę przed śmiercią. Inne trudne sytuacje? Trzeba było bardzo elastycznie podchodzić do tego, co zaplanowało się na daną lekcję – cały czas   musiałam mieć oko na chłopca z autyzmem. Jestem też dumna  z tego, że rozwiązałam kilka konfliktów 🙂 Np. chłopiec o bardzo nietypowym imieniu nie lubił, kiedy inni zwracali się do niego tak, jak ma na imię. Problem w tym, że inne dzieci nie miały pojęcia, że O. tego nie lubi. On czuł się pokrzywdzony, inni nie wiedzieli czemu tak się irytuje. Za moją namową ogłosił całej klasie jakie zdrobnienie mu pasuje i…przyjęło się 😉


 Klasa trzecia to już inna bajka. 30 dzieciaczków w tym chłopiec z zespołem Aspergera, trójka dzieci z ADHD, dziewczynka z podejrzeniem mutyzmu selektywnego i kilka osób których rodzice nie pokwapili się udać z pociechami do poradni – mimo, że to zdecydowanie konieczne. Wychowawczyni wspaniała, bardzo kreatywna i znająca się na tym, co robi. Lekcje zaczynały się od śpiewania piosenki, potem też cały czas COŚ się działo. To bardzo specyficzna klasa i pracowało mi się w niej dużo trudniej, ale zdecydowanie było warto! Starałam się robić wszystko co mogłam, żeby przekazać najlepiej jak się da wiedzę z tematów które mi przypadły. A nie były moimi ulubionymi – układ pokarmowy, pole, chwasty, zboża, rośliny okopowe, oleiste, proces powstawania chleba i dużo by jeszcze wymieniać.
 O dziwo i tutaj złapałam z dziećmi dobry kontakt! Od razu zauważyłam, że dzieci są silne jako grupa i hmmm… specyficzne 😀 Np. jak weszła jakaś pani ogłosić coś o wpłacaniu pieniędzy na SKO to klasa wybuchła śmiechem (pani miała śmieszny głos). Na pytanie z czego się śmiejecie? Beztrosko chórem odkrzyknęły “z pani!” 🙂 

Gimnastykowałam się jak mogłam i osiągnęłam swój najważniejszy cel – nie budowałam autorytetu krzykiem, groźbami ani niczym złym. Starałam się wybadać co dzieciaki lubią i zawierać z nimi umowy np. jak będziecie ładnie pracować to na wuefie postaram się znaleźć trochę czasu na zabawę (i tak miałam je w planach ;)) itp. Wymyśliłam też WYSPĘ – na brystolu narysowałam kawałek piachu+palmę i wydrukowałam masę rysunków np. małpy, muszelki, słońce, rozgwiazdy, leżak, parasol i takie tam. Jak ktoś rozwiązał trudne zadanie to mógł przykleić co chciał na dowolny fragment wyspy 🙂 Było skutecznie, dużo lepsza metoda niż słoneczka. Co prawda sama w 1 klasie dawałam dzieciom gwiazdki, ale w 3-klasie to chyba za mało ;))
  No i teraz głupia sprawa : uświadomiłam sobie, że wiedza nabyta w trakcie studiów okazała się… no nieprzydatna. Może czerpałam coś z edukacji matematycznej i to chyba na tyle. Wniosek? prawdopodobnie tak samo poprowadziłam bym lekcje gdybym nie studiowała. Smutne 🙁 10000 razy więcej można nauczyć się pracując z dziećmi niż ucząc się teoretycznych bzdetów, ale cóż, 
takie są realia.
______________
Obiecałam sobie, że jeśli przyłożę się na praktykach to idę do fryzjera. Mission complete, tylko na co mam się zdecydować? Na bank podcinam końcówki w U. Co kolejne? Grzywka, czy znowu henna i dzika śliwa?
wybaczcie stare i przypadkowe zdjęcia 😀

XOXO

49
Dodaj komentarz

avatar
32 Comment threads
17 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujePicolaAiv.MargolciaAnonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Panna Dominika
Gość

W grzywce Ci ładnie, ale zastanów się czy warto, bo potem jest sporo zapuszczania 🙂 ja co roku mówię – nie, nie będzie grzywki, co roku na nowo ją robię i co roku płaczę, że po co, że przeszkadza, że ułożyć się nie da. Co do studiów – mieszkając w PL studiowałam bibliotekoznawstwo i informację naukową. Wiedza wpajana przez wykładowczynie-wiedźmy (i to dosłownie, nie znalazłabyś jednego studenta na wydziale, który lubi którąś z dwóch wymienionych wyżej). Przyszły praktyki i okazało się, że to co musieliśmy znać na pamięć jest o kant tyłka rozbić, bo książki które mają po 70-80 lat… Czytaj więcej »

Panna Dominika
Gość

o proszę, pierwszy raz o tym słyszę. Nie wiem czy to się uda, ale z czystej ciekawości się dowiem, czy tu w UK w ogóle coś takiego funkcjonuje. Co do grzywki – baby, ach te baby. Z grzywką źle, bez grzywki gorzej. Olej grzywkę, mówię Ci że będziesz marudzić 😛

Kamila
Gość

Już nie bob? A chciałam Ci pokazać to: http://raknroll.pl/o-fundacji/z-zycia-fundacji/daj-wlos/2040 🙂 Drugie zdjęcie, w dłuższej grzywce – rewelacja!

Kamila
Gość

I przez link zapomniałam skomentować właściwiej części postu – ja dzieci nie lubię (pewnie własnie dlatego, ze nie umiem nawiązać z nimi jakiejś nici porozumienia, dlatego podziwiam każdego kto potrafi się z nimi dogadać. Pomysł z wyspą rewelacyjny! Fajnie, ze już teraz wiesz, że zmierzasz ze swoim życiem w dobrym kierunku 🙂

slimmi
Gość

specjalizujesz się w pedagogice specjalnej? Podziwiam.. ja dziś przez 3 godziny zajmowałam się dziesiątką 6latków (przyjęcie urodzinowe brata) i po godzinie miałam kompletnie dosyć..

Danielle
Gość

Z ciekawością czytam posty o Twoich zmaganiach w szkole. Przypominam sobie jak wyglądały moje zajęcia- jako uczennicy- w gimnazjum (daawno bo ok. 10lat temu) i nie było tak wesoło. Byłam w klasie integracyjnej ( wydaje mi się, że Ty własnie w takich prowadzisz zajęcia? ), przydzielono nas do klasy tak: dzieciaki ze średnią powyżej 5.0 plus dzieci z niepełnosprawnościami zarówno fizycznymi jak i psychicznymi. I nie mieliśmy fajnej pani, o nie. Wszystko od początku było źle zorganizowane, w mojej klasie mało było przyjaźni, bo nastawieni byliśmy na prześciganiu się w ocenach, zazdroszcząc przy tym masy ulg i przymykania oczu na… Czytaj więcej »

Iv
Gość

Dokładnie wiem, jaką satysfakcję miałaś po tych praktykach;) Ukończyłam pedagogikę opiekuńczo-wychowawczą (chciałam iść na resocjalizację, ale tata mi 'nie pozwolił'). Swoje praktyki miałam w Domu Dziecka. Dwa tygodnie przebywałam tam tyle ile się dało. Miałam najbardziej zróżnicowaną i niesforną grupę (7-15 lat)- dziewczyna po próbach samobójczych, która w nocy uciekała skacząc z pierwszego piętra budynku, rodzeństwo, które było 'nowe' i nie do końca jeszcze przyjęte przez resztę i dużo by wymieniać. W pierwszy dzień dzieciaki próbowały mnie nastraszyć i nakłuwały sobie języki szpilkami, próbowały wpakować na mnie chomika i krzyczały zamiast mówić. Także zapowiadało się ciekawie. Byłam pod opieką pani… Czytaj więcej »

Iv
Gość

Tak, ja też się bałam, że po jednym dniu wyjdę z płaczem i będę przeklinać cały świat, że dzieci sa w takiej sytuacji choć na to nie zsługują. Ale tak nie było. Dostałam energetycznego kopa, który zmobilizował do sprawienia, żeby ten czas w DD był dla nich jak najlepszy. I wbrew pozorom to dzieciaki sobie tam naprawdę radzą, czasem jak mogą i różnymi sposobami;)

Weronika
Gość

ja miałam praktyki w Domu Dziecka i rzeczywiście wiem jaka to satysfakcja gdy dziecko Cię polubi i zaufa ale najbardziej było mi przykro gdy myślałam o tych pijących matkach przez które jeden z moich podopiecznych miał FAS

onepart0fme
Gość

bardzo ładnie w grzywce! 🙂

Anna
Gość

Tak to właśnie jest z tą teorią na studiach, też jestem nauczycielką angielskiego i mogę stwierdzić ,że na nic ta książkowa widza wobec realnych sytuacji w szkole:/ Pozdrawiam

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mówisz, że nie chcesz boba? Ja boba uwielbiam 🙂

Powodzenia w dalszej karierze pedagoga! To ciężki kawałek chleba w dzisiejszych czasach, kiedy rodzi się coraz mniej dzieci.

Ewulette's Site
Gość

Ja też jestem po praktykach z tym, że w przedszkolu w szkole mam za rok 🙂 Ale nie zgodzę się z Tobą, że studia takie nic nie daja i tak samo byś prowadziła lekcje bez nich, ja widzę, że moja szkoła mnie dobrze przygotowała i czerpałam wiele wskazówek wlaśnie z moich notatek, które robiłam na studiach:)

Zyskowa
Gość

Skończyłaś już praktyki? mi został jeszcze tydzień, bo 2 tygodnie spędzam w 3 klasie:)
Mi też udało się złapać dobry kontakt z dziećmi, słyszałam: 'pani jest najfajniejsza', 'chciałabym zeby pani: z nami została/była moją siostrą/mamą', a nawet jedna dziewczynka przytuliła mnie i powiedziała: 'kocham panią' wspaniałe chwile:) Nauczycielki powiedziały, że to fajnie, ze dzieci mnie lubią, ale po jakimś czasie w codziennej pracy będę potrzebowała pewnego dystansu między mną i dziećmi i może mają rację:)

Vicky
Gość

Uwielbiam twoje wpisy! Jestes taka sympatyczna, inteligentna I masz swietne poczucie humoru 🙂
Pozdrawiam

kudels
Gość

to podziwiam Cię, mi ciężko jest poskromić synka siostry, a Ty dałaś radę z tyloma dzieciakami :O! wow.

Niestety, studia, to zazwyczaj teoria, która ucieka. Praktyka jest najwazniejsza.

roxi
Gość

Miałam wybrać pedagogikę, ale z uwagi na to że ostatnimi czasy zamknięto 10 szkół w mojej okolicy to chyba wybór oczywisty że się nie zdecydowałam. Bardzo Ci zazdroszczę praca z dziećmi to było moje marzenie, może się jeszcze spełni..

Lallane
Gość
makapaka
Gość

Fajnie robić w życiu coś co sie lubi 🙂

Remedy
Gość

Większości osób wydaje się, że praca nauczyciela to taka łatwa praca, a wcale tak nie jest. Zwłaszcza jak ktoś tak jak Ty chce budować autorytet nie krzykiem i przymusem ja kto zwykle bywa. Super, że praca z dzieciakami sprawia Ci tyle radości 🙂 I znów muszę powtórzyć, że super byłoby gdyby więcej nauczycieli miało takie podejście jak Ty wtedy więcej dzieciaków/młodzieży chciałoby chodzić do szkoły. Co do fryzury to kolor można zrobić, bo i tak ten balsam z venity w dość niedługim czasie się wypłucze. Co do grzywki to ciężko powiedzieć, jeśli masz jakąś która wiesz, że będzie Ci pasować… Czytaj więcej »

Bella
Gość

Masz podejście 🙂 Chciałabym, żeby kiedyś w przyszłości moje dziecko trafiło na taką nauczycielkę, co będzie miała pomysł na lekcje i będzie dostrzegać pojedyncze jednostki, a nie tylko klasę jako grupę. Faktycznie, dobrze wybrałaś 🙂

Luthienn
Gość

Nie rób grzywki bo znów będziesz żałowała 🙂
Zapuść ją na jak najdłuższą, i wtedy osądź jak czujesz się lepiej 🙂

frombodytohair
Gość

ale fajnie to wszystko opisałaś;)

Madinnpanic
Gość

Nigdy nie interesował mnie jakoś specjalistycznie ten temat, nie sięgałam do jakichś opracowań czy książek. Takie wnioski nasunęły mi się po prostu i takie już mam zdanie, zdaję sobie sprawę, że pewnie guzik wiem, bo tak poważna sprawa, a raczej konflikt- edukacja domowa vs szkoły ma różne skutki. Mnie po prostu jakoś strasznie denerwuje obecna rzeczywistość, to że już małe dzieci są strasznie zawistne, posługują się przemocą. Mi się wydawało, że jeśli będą mieć dłużej kontakt z rodzicami, a później z rówieśnikami to będą lepszymi ludźmi, no ale przecież rodzice też nie muszą być wzorem cnót wszelkich. Dobrych nauczycieli trzeba… Czytaj więcej »

Alex
Gość

jestem z Ciebie dumna, że sobie poradziłaś! podziwiam, bo sama pewnie nie dałabym rady, jakoś nie mam cierpliwości 🙂

Gurmetka
Gość

podziwiam, ja na pewno nie mogłabym byc pedagogiem… nie mam predyspozycji 😉 ale oczywiście, jak dzieci są miłe i można od nich usłyszec tak piekne słowa, to nie tylko cieszy, ale i daje ogromną satysfakcję, że robi się coś co ma sens i gdzies tam kiełkuje. Mam koleżankę, która uczy WF'u i ma podobne podejście, chce żeby dzieci pokochały sport, wkłada w to dużo entuzjazmu, radości i pasji… a nie jak nauczyciel, który rzuca piłkę do siatki i mówi : 'zajmijcie się sobą'. Nie wiem co Ci doradzic w kwestii włosów… cokolwiek zrobisz, wrzuc zdjęcia 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo fajnie, że Ci się podoba 🙂 Bedziesz prawdziwym nauczycielem z powołania 🙂

Mam do Ciebie pytanie: moja ciocia jest nauczycielką w podstawówce i na lekcjach są sytuacje, kiedy nauczyciel dyktuje notatkę/pracę domową i ono nie notuje, po prośbie też nie, bawi się długopisami itp. Czy masz jakąś podpowiedź na takie zachowania? Ciocia kończyła studia kilkanaście lat temu i nie jest na czasie, a wiem, że bardzo chciałaby zmienić tą sytuację.

A pomysł z Wyspą – super!!

Pozdrawiam!!!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ale jesteś śliczna! Z grzywką i bez grzywki Tobie ładnie:)
a co do tematu: to fajnie, że są jeszcze osoby, które kształcą się w takim, a nie innym kierunku dlatego, że coś ich interesuje i wiedzą, że będę mieli z późniejszej pracy satysfakcję, a nie tylko 'kasa,kasa,kasa' albo 'rodzice i znajomi mówili, żeby pójść na ten kierunek bo coś tam…'
Chciałabym żeby właśnie moje dzieci miały takie szczęście i trafiły na taką nauczycielkę jak Ty 🙂
pozdrawiam serdecznie

Margolcia
Gość

Ja teraz zaczynam pedagogikę i z wszystkich stron słyszę ile nauczycieli zwalniają, jak trudno jest z pracą itp .. Ale ja jestem zdania, że teraz wogóle jest ciężko o pracę, nie tylko w szkole. Ja od bardzo dawna byłam przekonana, że chcę pracować z dziećmi, bo bardzo lubię spędzać z nimi czas, w rodzinie bardzo często zajmowałam się małymi dziećmi, a teraz też co jakiś czas odwiedzam dzieci w domu dziecka z fundacji FECWIS. Chciałabym sobie tak radzić jak Ty 🙂 Życzę powodzenia w dalszej karierze :*

Aiv.
Gość

A to Ty jesteś u nas w szkole ;p Ja się zastanawiałam co to za laska.. teraz wiem 😉

hehe żartuję ;p

Picola
Gość

Oj ja na drugim roku miałam z podstawówką i gimnazjum i był to naprawdę szok dla mnie. Z dziećmi ciężko było współpracować, chłopcy za punkt honoru postawili sobie, żeby mnie wyprowadzić z równowagi. Ale trzeba znaleźć złoty środek i potem było już milej 🙂 Po obecnych praktykach w Liceum mogę stwierdzić, że lepiej mi się współpracuje ze starszymi osobnikami. Choć z takimi dzieciątkami jak piszesz tez bym chętnie spędziła czas 🙂 PS. Potwierdzam, bez wiedzy prowadziłabym lekcje tak samo z tą różnicą, że pani od dydaktyki nauczyła nas wiele sztuczek przydatnych gdy klasa rozmawia, gdy chce się rozładować atmosferę, skupić… Czytaj więcej »

Picola
Gość

Ja miałam okazję uczyć tylko w podstawówce, gimnazjum i liceum, choć też bardzo chciałam w maluchach 🙂 No i niestety muszę przyznać, ze lepiej mi się pracowało z licealistami. Gimnazjum to ciężka sprawa dla mnie była, zwłaszcza, gdy za punkt honoru chłopcy obrali sobie wyprowadzić młoda panią(mnie)z równowagi… Minęło czasu zanim doszłam z nimi do ładu. Miło poczytać o rozterkach innych 🙂PS. Zgadzam się co do tego, że bez wiedzy prowadziłabym lekcje tak samo. Jednak część wiedzy dydaktycznej pozwoliła mi nieraz wybrnąć z sytuacji, no i wiele gier i przerywników uratowało zainteresowanie uczniów rano i między feralnymi godzinami 13-15, gdy… Czytaj więcej »

Previous
Rozwojowy czwartek 5 : budowanie pewności siebie i poczucia własnej wartości
Ania jako nauczyciel klas I-III i pytanie o fryzurę