A tak sobie beztrosko chodziłam po bardziej dzikiej północy Bali😁Nocleg w bańce w dżungli przy wodospadzie to totalny sztos! 
Myślę, że można przyjechać na Bali, być tu i... w ogóle Bali nie doświadczyć. Widzę to rozmawiając z ludźmi, młodzi chłopcy z Australii przyjeżdzają tutaj surfować - siedzą cały czas w tym Canggu, nie mają żadnej ciekawości świata, jeżdżą jak kretyni bez kasków, cieszą się, że tu jest luźniej, że wszystko kosztuje dla nich „jakieś śmieszne pieniądze”, chociaż sami hajs mają od rodziców i nic o zarabianiu nie wiedzą😉O tym, że są chłopcami nie świadczy wiek, a sposób życia. Totalna beztroska.
Nie mówię, że to źle! Raz na jakiś czas sama mam ochotę nasmarować tyłek olejekiem i poleżeć nad basenem, ale świat jest taki ciekawy!!! Na Bali można robić wiele rzeczy. To jak go doświadczamy zależy bardziej od nas samych niż tego, jaka jest wyspa. Jeden będzie jadł codziennie tosty z awokado w fancy knajpkach i opowie, że wyspa jest turystyczna i komercyjna, drugi będzie biegać po szamanach i powie, że magiczna. W mojej ocenie Bali jest jak lustro, zobaczysz w nim to, co jest w Tobie☺️
Ja ledwie liznęłam wyspę, a już trzeba powoli pakować walizkę dalej. Mogłabym tu zrobić jeszcze mnóstwo rzeczy, ale wyrosłam z tego „jestem tu raz w życiu, muszę jeszcze to, to i to”. Nie muszę, może jeszcze wrócę, kto wie!
#indonezja #bali #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #solofemaletraveler #szczerze_pisząc #infinitydress #multiwaydress #dżungla

A tak sobie beztrosko chodziłam...

Ale się cieszę, że mogę pokazać Wam moją ulubioną część świata! Zieloną, barwną, zupełnie inną! Nabieram tutaj potrzebnego mi dystansu i pokory. Jest taka książka profesora Obuchowskiego „Galaktyka potrzeb” i oprócz tych znanych z klasycznej piramidy, opowiada właśnie o potrzebie dystansu. Mam dystans do siebie, do swoich wpadek, do życia. Bez niego bym zwariowała! Ale nigdzie nie nabieram takiego dystansu jak właśnie w Azji. Traktuję tutaj życie tak, że nie mam szczegółowego planu, mówię TAK! wszystkiemu, co do mnie przychodzi i na co moje ciało nie spięło się w obronnym NIE. Dziękuję, że śledzicie moje przygody, wkładam mnóstwo czasu w złożenie relacji, dlatego dziękuję za ich wyświetlanie! ♥️
I jaram się ogromnie, że jest Was już tutaj 50 TYSIĘCY🎈 dziękuję każdemu, kto podsyłał moje stories albo mój profil dalej - czuję radochę, że mogę pokazać Wam to, czego doświadczam i jeszcze większą na myśl, że powoli kończę ebooka ze wskazówkami jak zorganizować sobie do A do Z podróż na własną rękę. Wiem, że wielu z Was wybiera biura podróży bo nie wie jak. Pokażę! 
W końcu jestem pedagożką, moją życiową misją jest stawanie się tym mostem, po którym można przejść dalej, do przodu.
Tak mi kiedyś napisał Nietzsche, tego się trzymam!
Dzięki raz jeszcze, uwielbiam Was🥰
#redress #czerwonasukienka #aniamaluje #travelbloger #solofemaletraveler #bali #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #indonezja #azja #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ale się cieszę, że mogę...

Ta #podróż jest fajna, bo nie wiem jaki będzie mój kolejny krok. Biorę, co daje mi życie. Nie oceniam, obserwuję. Jak zawsze założenia kompletnie rozjechały się z rzeczywistością - przez ten cały czas przeczytałam może ze 20 stron książki! Scenariusze pisane przez życie są ciekawsze. A ja jestem ciekawska. Pytam, dopytuję, wściubiam nos tam, gdzie nie powinnam. Szukam różnych perspektyw. Miałam odpocząć, a każdego dnia zasypiam kamiennym snem z nadmiaru wrażeń! I podoba mi się to bardzo. Jestem w Azji solo, bo chciałam wyjść poza swoją bańkę. Poznać ludzi z innych kultur, prowadzących inny styl życia niż ja, mających fajne pomysły. 
Często w DM-kach pytacie jak to jest, że poznaję tylu ludzi. Gdzie poznać przyjaciółkę, gdzie chłopaka.
Moja wskazówka? Wyjdź z tego domu sama, nie czekaj na towarzystwo. Jak wyjdziesz z koleżanką, to z dużym prawdopodobieństwem pozostaniesz w towarzystwie tej koleżanki. Pozbądź się tego myślenia „poszłabym na jogę, ale nie mam z kim” i idź! 
Ja idę!
#aniamamuje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #canggu #beach #plaża 
#solotraveler #travelblogger

Ta #podróż jest fajna, bo...

Wielu ludzi w moim wieku nie godzi się na scenariusz studia-kredyt na 30 lat- praca do śmierci i chce od życia czegoś innego. Taki scenariusz też jest bardzo ok, czasami sama bym chciała być w stanie wykonywać prostą pracę, o której nie będę myśleć jak z niej wyjdę! Mój mózg tak nie potrafi, zawsze coś kombinuję! W moim pokoleniu mnóstwo ludzi nie szuka mało uczęszczanych ścieżek. Tworzymy własne. Ja nigdy nie sądziłam, że będę mogła utrzymywać się z bycia Anią. Każdego dnia jestem za to wdzięczna!
To zdjęcie zrobił mi Varin. Blade Runner (kocham! Ale jeszcze bardziej ostre pióro Philipa K. Dicka) odcisnął na nim takie wrażenie, że zajął się fotografią, której motywem są neony. Podkłada lusterko pod obiektyw i bach - gotowe. Zabawa trwa godzinę, kosztuje ok. 150 zł. Ze mną był jeszcze chłopak ze Słowacji. Varin ma ok. 20 bookingów miesięcznie i jest w stanie utrzymać się w Bangkoku z takiego pstrykania. Oznaczam go wam na zdjęciu!
Gdyby można było utrzymywać się ze wszystkiego, za co chciałbyś otrzymywać wynagrodzenie? Ja zawsze chciałam żyć z pisania. Jestem szalenie wdzięczna, że sobie taką możliwość stworzyłam a XXI wiek mi to umożliwił. 
A Ty? Może wystawisz na Airbnb za 200 zł naukę lepienia pierogów dla turystów? Why not! #neonbangkok #neonphotography #aniamaluje #travelgirl #podróże #podróżemałeiduże

Wielu ludzi w moim wieku...

Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Tydzień bez kupowania : podsumowanie + nowe wyzwanie

 W miniony poniedziałek podsumowałam tydzień bez słodyczy i ogłosiłam nowe wyzwanie.

Jak poszło mi podczas tygodnia bez kupowania? 🙂
Mogłoby się wydawać, że wyzwanie jest dość trudne, ale myślę, że było całkiem nieźle! Uległam tylko raz…no dobra, trzy razy 😀 Ale to była okazja nie do
przepuszczenia!

  Okoliczny lumpeks miał wyprzedaż, świadoma swojego wezwania i tak weszłam i moim oczom ukazały się trzy krzyczące na mój widok mamo! , nowe biustonosze w rozmiarze 65FF! Z metkami. Cena – 2 zł sztuka! Więc samo rozumiecie 😉 Ciężko mi jest dobrać bieliznę w normalnym sklepie , jestem niemalże całkiem bez kasy i taka okazja?! Przygarnęłam całą trójkę 🙂 Nie wiem czy zrealizowałam tym samym zadanie – na początku założyłam sobie JEDNO odstępstwo od zasad. Czy jednorazowy wybryk z potrójnym zakupem się liczy? Sama nie wiem, ale nie żałuję. Do moich tygodni z wyzwaniem podchodzę raczej elastycznie 🙂


Czego nauczyło mnie wyzwanie?

  • Za każdym razem kiedy chciałam coś kupić, zadawałam sobie pytania : czy ja tego naprawdę potrzebuję? czy to jest warte swojej ceny? ile godzin wg. najniższej stawki się na to pracuje? I odpowiadałam sobie NIE.
  • Uświadomiłam sobie, że zbyt lekką ręką wydaję pieniądze na rzeczy które są mi całkowicie zbędne.
  • Zgodnie z rozwojowym czwartkiem , w zamian za te 3 biustonosze wyrzuciłam 6 innych rzeczy 🙂
  • Bardzo chciałam kupić książkę, ale usiadłam na spokojnie w domu i…jest w bibliotece wojewódzkiej. Dzisiaj ją wypożyczę 😉
  • Zapisywałam sobie każdą rzecz która mnie kusiła, z myślę, że po tym tygodniu kupię to, co nadal kusić mnie będzie i uznam, że jest mi potrzebne.
  Spodziewałam się, że będzie gorzej. Jestem zadowolona, bo nie kupiłam żadnego niepotrzebnego czasopisma, batonów, cukierków i innej chemii, nie dawałam się wodzić za nos żadnym promocjom i mocniej pochyliłam się nad tematem pieniądza. 

 Mamy kurczę dużo szczęścia, są kraje, gdzie ludzie mogą pomarzyć o obiedzie, a my jesteśmy tacy rozrzutni! W krew wszedł mi nawyk przeliczania, ile na daną rzecz pracuje szary człowiek – jakoś ochota na buty za 340 zł (68 godzin pracy!) zupełnie mi odeszła, chociaż spodziewam się na dniach zaległego przelewu… To prawie 3 pełne doby!

 Mimo wszystko planuję kupić w ciągu najbliższych dni :
– maść z witaminą A
– krem baby dream chroniący od wiatru
Lista długością nie powala, ale nie potrzebuję tego ->

Jakie wyzwanie w tym tygodniu?
Wyjątkowo nie ujawniam, bo ktoś mógłby to wykorzystać i wynik nie byłby prawdziwy. Jest dla mnie trudne i wiąże się z totalnym przekroczeniem mojej strefy komfortu 😉 Ale o tym w poniedziałek 😉

Ponieważ został mi ostatni tydzień praktyk, będę mogła bezpiecznie podejmować proponowane przez Was wyzwania typu : tydzień bez spodni (znaczy się spódniczki, sukienki), tydzień z kolorowymi kreskami na powiekach i tak dalej ;). Nadal czekam na propozycje 😉

_________________________________________________________
chcesz się dopisać do wyzwania zakupowego?
1. Skopiuj grafikę z wyzwaniem na swojego bloga i wprowadź na niej link do tego wpisu.
2. Ogłoś swój udział w notce (zaznacz datę rozpoczęcia wyzwania). 

3. Poinformuj mnie w komentarzu pod TYM wpisem o chęci przyłączenia się do akcji wrzucając link do Twojego wyzwaniowego wpisu. W ten sposób więcej osób go zobaczy 🙂
Miłej zabawy!


Do tej pory udział wzięli :
1. Aniamaluje.blogspot.com
2. http://thedark-side-of-light.blogspot.com/2012/10/tydzien-bez-kupowania-podsumowanie.html
3. TY?

Uściski, Ania

43
Dodaj komentarz

avatar
28 Comment threads
15 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AlenathedarksideoflightMiniStyleAniamalujemamszczescie Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
klaudek884
Gość

Fajne wyzwanie, ja obiecałam sobie, że w tym miesiącu nie wydam na kosmetyki więcej niż 30 zł i niestety nie wyszło, bo skusiłam się na farbę do włosów, ech, gdyby nie ta farba było by dobrze:)

Caught Her Eye
Gość

Kupowanie bielizny można potraktować jako zakup niezbędny, tak jak chleb do jedzenia 😀
Zazdroszczę lumpkowego farta 🙂 Staniki z metkami po 2 złote. Czasem się zastanawiam dlaczego ludzie wyrzucają takie rzeczy 😀

Do czego będziesz używała maść z witaminą A? Mi w niczym nie pomagała, zużyłam w końcu do stóp.

Malina
Gość

Aniu, nie mam takich problemów, jak się ma dzieci, to kupuje się rzeczy najpierw dla nich. A dla mnie czasami coś zostaje;)

JuicyBeige
Gość

Ja dałam radę bez kupowania teraz 2 tygodnie i powiem Ci, że ciężko mi było i w tym tygodniu ruszam 🙂 Już mam listę 🙂 Ale 2 tygodnie to i tak jak na mnie niezły wynik! 🙂

kalejdoskop Agaty
Gość

Ja czasami mam podobnie, ale ostatnio zaczęłam tak jak Ty zadawać sobie pytanie: czy to mi jest naprawdę potrzebne? i często odpowiedź brzmiała "nie". A tych biustonoszy szczerze zazdroszczę, bo wiem jakie ceny osiągają w nietypowej rozmiarówce 🙂

jamapi
Gość

Ja bym proponowała tydzień codziennie w innej fryzurze 😛

RainyOne
Gość

Ja osobiście za jedno albo pół bym to wzięła. Wiem jak ciężko jest upolować takie rozmiary w dodatku w przyzwoitej cenie. Także rozumiem *.*

makapaka
Gość

Gratuluję ! 😉 Takiej okazji przecież nie dało się przepuścić! 😉

marquisdered
Gość

Wydaje mi się, że najlepiej pomaga zbieranie wszystkich paragonów i miesięczna kontrola wydatków.;) Wystarczy wklejać do zeszytu, żeby żadnego nie zgubić, a pojedyncze rzeczy po prostu dopisywać, dzięki temu łatwo możemy sobie uświadomić wszystkie "grzeszki":) A maść z witaminą A uwielbiam! Całe 3 zł! 😀

Reni-ferek
Gość

bardzo fajne i dajace do myslenia wyzwanie! 🙂 wypróbuje:)

wizaz21
Gość

moje postanowienie zakupic nowy aparat postanowienie ok gorzej idzie z wykonaniem. (heh byc kobieta)

Invierno Beauty
Gość

Ja również ostatnio zaczęłam trochę się ogarniać w strefie wydawania pieniędzy i sama siebie pytać, czy dana rzecz jest mi naprawdę potrzebna 🙂

BogusiaM
Gość

wow;) gratuluje, uważam, że zadanie wykonałaś bezbłędnie a 3 biustonosze sztuka za 2zł – to naprawdę nie powtarzalna okazja – skoro masz problem z doborem rozmiarów:P
Mam nadzieję, że się nie obrazisz jeżeli również podejmę wyzwanie tygodnia bez zakupów:)

roxi
Gość

staniki wybaczone :D:D:D

M.ina
Gość

Jestem bardzo ciekawa, co to za nowe zadanie 🙂 A co do biustonoszy, to nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia – jak powtarza moja mama – jak jest, to trzeba kupować, bo potem będziesz potrzebować i szukać i jak na złość nigdzie tego nie znajdziesz 🙂 Zwłaszcza taki unikatowy rozmiar 🙂

Takie Owakie
Gość

Ach, ja to już mam przymusowe 3tygodnie bez wydawania.

Madinnpanic
Gość

Zakupy to straszny nałóg , a nic tak nie poprawia humoru jak bezsensowne kupowanie. Dzisiaj byłam 20min na mieście i wydałam lekką ręką 70zł. Niby część rzeczy jest mi potrzebna, ale część chętnie bym oddała…

agata
Gość

gratulacje! 🙂 dziś drugi dzień z rzędu nie jem słodyczy. fajnie mi w sumie. nie pamiętam kiedy ostatni raz miałam choć jeden taki dzień… to miła odmiana. zamierzam się teraz trochę zmobilizować i jeść je tylko przy wyjątkowych okazjach, no i nie piec tyle sama w domu, mimo iż moje to "zdrowe" słodycze ;p pozdrawiam i powodzenia w kolejnym wyzwaniu!

Remedy
Gość

JA sobie ostatnio postanowiłam, że nie kupię żadnego kosmetyku do włosów (nie licząc farby/heny) no i dziś nei wytrzymałam i przechodząc koło Rossmana wlazłam do środka i kupiłam 2 małe szampony w saszetkach i małą odżywkę w tubce. Niby małe, ale nadal kosmetyki. Ale dzisiaj mówię stanowczo koniec i przez minimum miesiąc nie kupuje żadnych szamponów/masek/odżywek itp! Bo tak sobie pomyślałam, po co mi kolejny szampon do włosów? Albo któraś tam z kolei odżywka? Tym bardziej, że prawie wszystkie nie są zużyte nawet w połowie.. Fajnie, że upolowałaś te biustonosze ja ciągle szukam dobrego rozmiaru 😐 Bardzo jestem ciekawa cóż… Czytaj więcej »

*Natalia*
Gość

Brawo, podoba mi się, że podejmujesz coraz to inne wyzwania :). Jestem z Tobą! Ja się zainspirowałam Twą osobą i codziennie przez dwa tygodnie jem chociaż jedno jabłko (nie jestem ich wielką fanką) i o dziwo zaczęły mi smakować, organizm sam dopomina się o nie :). No ale mam kupiła skrzynkę smacznej odmiany ^^.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja kontroluje swoje wydatki w portfelu w telefonie 😉 jesli masz androda to polecam;) aplikacja oblicza wszystko i sumuje na co wydajemy pieniadze. Co prawda o zawsze oszczedzam ale nie bez przesady jak widze co fajnego w lumpie to jesli mi sie podoba lub zaaawsze sie przyda jak to jakis sweter fajny z metka to kupuje;) natomiast na kosmetykach (szamponach,odzywkach,kremach do ciala/twarzy) zazelam zapisywqc sobie date otwqrcia niezmywalnym markerem i sama bylam zaskoczona ze przy codziennym uzywaniu te rzeczy wystarczaly na baaardzo dlugo dlatego nie wchodze zawsze do drogeriijak jet lromocja bo wiem.ze na dlugo mi ten np. Szampon jeszcze… Czytaj więcej »

elf__
Gość

Gratuluję wytrwałości ;d

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Sorry że tak nie na temat ale mam prośbe: pamiętam ze chyba na fotoblogu daaawno temu pisałaś że do prezentacji maturalnej wykorzystałaś Buszującego w zbożu. Mogłabyś podać dokładny temat tej prezentacji i napisać z jakiej literatury jeszcze korzystałaś? A zeby nie było offtopu na maksa: czytam Ciebie już od dawna, bardzo sie zmieniłaś, pozytywnie oczywiście, nie jesteś już tą samą Anią co na słonecznikach czy fblu, choroba pewnie robi swoje ale stajesz się wzorem dla innych jak pracować nad sobą i jak być lepszym człowiekiem. Tak trzymaj Aniu! Pozdrawiam, Weronika : )

mamszczescie
Gość
mamszczescie

Podoba mi się życie z postanowieniami(wyzwaniami). Są to ćwiczenia w kontrolowaniu i ważeniu własnych decyzji.

MiniStyle
Gość

Oii- podoba mi się to – w sensie wyzwania – chyba też zrobie tydzień bez słodyczy 😉

thedarksideoflight
Gość
Alena
Gość

Niezłe, kiedyś muszę coś takiego zrobić, nawet od ubrań i kosmetyków się powstrzymam (to tylko tydzień w końcu) ale nie kupić od razu moich ulubionych miesięczników- oto wyzwanie:P

Previous
Podsumowanie tygodnia + kilka głupich faktów o mnie + so sweet blog award
Tydzień bez kupowania : podsumowanie + nowe wyzwanie