Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Jak upiększyć swoje otoczenie i być z niego dumnym

Urodziłam się w czasie dzikich przemian i wychowałam w malutkiej mieścinie. Jednej z tych, w których raz w roku jest festyn z udziałem gwiazd z bardzo odległych konstelacji. A także jednej z tych, w której ludzie z okazji świąt kościelnych wystawiają w oknach obrazki z papieżem i każdy o wszystkim wszystko wie. Nie mam kompleksów związanych ze swoim pochodzeniem, ale wiem co to kiepsko działający i wymagający naprawy PKS. I spóźnianie się do szkoły z powodu postoju pociągu towarowego, bo ze względów bezpieczeństwa zamknięto zardzewiałą kładkę nad torami a renowacja to odległy plan.

Miejsca, których nie ma

Z jednej strony pamiętam dzikie boisko, na którym grało się w piłkę, spacery po lesie, dużo zieleni i mnóstwo pięknych miejsc, których już nie ma. Tam gdzie wspinałam się na drzewa i huśtałam na linie – stoją domy, w miejscu boiska jest market, a mój ukochany kawałek lasu kupił prywatny przedsiębiorca. To wszystko miało kiedyś swój urok, ale pamiętam też złe i brzydkie rzeczy. Np. pokrywający dachy eternit, nieoświetlone chodniki czy wymagające naprawy, nieutwardzone drogi które po deszczu zamieniały się w jedną wielką kałużę.

Naprawa miasta - renowacja w ramach akcji Cif Witaj Piękna Polsko

Dziwne rodzinne zdjęcia

Przy okazji wizyty u rodziców przejrzałam rodzinne albumy. Jest tam dużo naprawdę dziwnych zdjęć 😀 Te na których jestem szczęśliwa to zazwyczaj zdjęcia z pieskami, na rowerze, ze strupami na kolanach i na brodzie. Przeglądałam jednak album w zupełnie innym celu. Chciałam na zdjęciach znaleźć różne zakątki swojego miasteczka i i porównać jak wyglądają dzisiaj. Niestety w większości z tych miejsc stoją dzisiaj czyjeś domy. Nie mogę jednak odmówić sobie podzielenia się z wami creepy zdjęciem pomysłu mojej babci.

Naprawa miasta - renowacja w ramach akcji Cif Witaj Piękna Polsko

Otóż babcia miała początkowo dokonać jakiejś naprawy, a ostatecznie wyszedł z tego remont łazienki. Pomyślała, że fajnie byłoby ten wzniosły moment uwiecznić, więc kazała mi udawać, że “elegancko myję ręce”. Efekt macie powyżej😅. Potem zobaczycie jak bardzo odbiega to zdjęcie stylistką od zdjęć, przy robieniu których czułam się swobodnie i byłam sobą. Zmierzam jednak do czegoś innego.

Naprawa, zamiast wyrzucania

Kilka dni temu mówiłam na stories, że często zanoszę buty do szewca, bo lubię jak ulubione pary służą mi długo. Miałam w swoim miasteczku wspaniałego fachowca, takiego starszego miłego pana, który opowiadał ciekawe historie. Wymieniałam u niego fleki i zelówki. No i wiele razy słyszałam to, co padło w odpowiedzi na moje stories – że przecież się nie opłaca, bo usługi szewca są drogie i można trochę dołożyć i są nowe buty.
Nie opłaca się wymienić szybki w sprawnym i wciąż nowym telefonie, lepiej kupić nowszy.
Nie opłaca się czegoś remontować, lepiej zrównać z ziemią.


I o ile rozumiem, że w pewnym momencie nie warto inwestować w coś, co robi się skarbonką bez dna (np. stare auto), o tyle zbyt często pozbywamy się rzeczy zdatnych do użytku, wymagających jedynie lekkiego liftingu. Absolutnie całym serduszkiem kocham te wszystkie niskobudżetowe remonty. Te, podczas których ktoś maluje szafki, kupuje rośliny, zmienia gałki od szuflad i narzutę na kanapie, a wnętrze wygląda jak nowe.

Naprawa miasta - renowacja w ramach akcji Cif Witaj Piękna Polsko

Wykorzystaj to, co masz

Za dzieciaka dziadek z tatą wybudowali mi niemal bezkosztowo piaskownicę. Te kilka cegieł pochodzi z odzysku – wyrzucone przez kogoś po rozbiórce domu. Ile ona dawała mi wtedy radości! W tych dzikich czasach, gdy jedni wyrzucali lekko zużyte rzeczy i wymieniali co roku na nowe, drudzy wykorzystywali je ponownie. Mieliśmy w miasteczku handlarzy przywożących sprawne rzeczy wystawione na śmietnik przez naszych zachodnich sąsiadów. Miałam z takiego źródła solidne drewniane biurko, pierwszy monitor i bardzo porządny rower. Korzystając z tych rzeczy zawsze zastanawiałam się jak bogatym trzeba być, by wyrzucać całkiem sprawne przedmioty. No i voilà! Dzisiaj wielu moich znajomych wyrzuca do kontenerów rzeczy, które im się po prostu znudziły, a nie chce im się bawić w wystawianie tego na OLX. Dużo się pozmieniało!

Naprawa miasta - renowacja w ramach akcji Cif Witaj Piękna Polsko
Trochę zieleni i od razu jakoś ładniej

Solec Kujawski – miasto kiedyś i dziś

Moja rodzinna gmina nie jest najbiedniejsza. Wiele brzydkich miejsc jest ładnie odnowionych, ale niektóre decyzje łamią mi serce. Np. zastąpienie solidnego, ceglanego budynku dworca szklaną szkaradą postawioną obok. Czasami rzeczywiście potrzebne są bardzo porządne inwestycje, ale ile miejsc zyskałoby na zwykłym uporządkowaniu i wyczyszczeniu! Kilka drzewek, trochę zieleni, ławek – straszące podwórka można prosto odmienić w miejsca, gdzie chętnie spędza się czas. Popatrzcie jak wyglądało kiedyś mojego miasteczko:

Naprawa miasta - renowacja w ramach akcji Cif Witaj Piękna Polsko

Rozpoczęcie roku szkolnego 1997/1998 i wciąż jeszcze sześcioletnia (jestem z października) Ania zmuszona do założenia białych rajstop i czerwonych lakierków 😉

Naprawa miasta - renowacja w ramach akcji Cif Witaj Piękna Polsko
Naprawa miasta - renowacja w ramach akcji Cif Witaj Piękna Polsko

Ta samo miejsce dzisiaj. Nie zliczę ile razy w moich strupach na kolanach znajdywały się kamyki z piaszczystej niegdyś ulicy. Nie zliczę ile razy szłam dosłownie po płocie (!), bo uliczka po deszczu wyglądała jak błotny staw i była jedną wielką kałużą :).

Naprawa miasta - renowacja w ramach akcji Cif Witaj Piękna Polsko

A to moja mama w wózku ze mną. Rok 1992.

Naprawa miasta - renowacja w ramach akcji Cif Witaj Piękna Polsko

Rok 2019. Przybyło trochę dziur w drodze, pojawił się fryzjer o wdzięcznej nazwie “fryzjer”, ale przynajmniej chodniki są całe. No, prawie.

Naprawa miasta - renowacja w ramach akcji Cif Witaj Piękna Polsko
Naprawa miasta - renowacja w ramach akcji Cif Witaj Piękna Polsko

Cif Witaj piękna Polsko, czyli akcja renowacja

A jak jest u Ciebie? Twoje miasto, miasteczko czy wieś – straszy, czy wygląda dobrze? Piszę ten tekst po to, by opowiedzieć wam o pięknej i potrzebnej akcji społecznej Cif. Witaj piękna Polsko. Jeśli w Twojej okolicy (lub takie bliskiej twojemu sercu) jest niszczejące przejście podziemne, obdrapany mur, pomazana, paskudna ściana albo straszące podwórze – chwyć za aparat i zrób mu zdjęcie. A potem wypełnij prosty formularz zgłoszeniowy – opisz w nim lokalizację i krótko napisz, dlaczego właśnie to miejsce wymaga renowacji.

Ważne, aby to było miejsce służące społeczności, czyli raczej pomazane i obdrapane wejście do parku niż prywatne podwórze. Chodzi o to, aby mieszkańcom zrobiło się przyjemniej i milej. Żeby nie smucić się na widok sypiącego się murka, gdy idziesz na spacer z psem albo z dziećmi do parku. Coś w stylu brzydkiej bramy, albo fasady kamienicy przy rynku miasta, na którym znajduje się lodziarnia. Albo fontanna przy której ludzie grają w szachy i czytają książki.

Aniamaluje - Solec Kujawski

W moim miasteczku przy samym rynku stoi taka szkaradna kamienica. Tuż obok niej jest urocze zejście nad Wisłę, a przy rynku lodziarnia i ławki na których ludzie chętnie odpoczywają. To właśnie przykład takiego miejsca! Okej, tą kamienicą ktoś się już akurat w końcu zajmuje, ale może znasz inne miejsce wymagające odrobiny troski? Jestem pewna, że każdy jest w stanie takie znaleźć.

Plac Jana Pawła Solec Kujawski
Wisła Solec Kujawski
Solec Kujawski
widok “z kamienicy”

I teraz najlepsze –marka Cif dokona renowacji 8 takich miejsc zupełnie za darmo! 14 miejsc zostanie wyłonionych do półfinału, a z nich to Wy głosując wybierzecie 8 miejsc, które zostaną odnowione. Są też nagrody w postaci zestawów produktów Cif. Warto spróbować naprawić coś, zanim będzie za późno i jedynym ratunkiem będzie postawienie tego od nowa

Uwielbiam takie akcje i ogromnie się cieszę, że mogłam we współpracy z marką Cif Wam o tym opowiedzieć. Będę bardziej niż szczęśliwa, jeśli ktoś z Was zgłosi coś, co psuje wygląd jego miasta. I tym jednym zgłoszeniem pomoże dobrej wróżce czynić swoją magię i uprzyjemnić życie mieszkańcom. Z doświadczenia wiem, że jak o coś trzeba trochę powalczyć, to potem się o to coś bardzo dba.


Nie traćcie proszę czasu, zgłaszać się można do końca pierwszego tygodnia lipca. Czasu jestem zatem mało, a gra jest zdecydowanie warta świeczki. Można zrobić coś dobrego dla swojej lokalnej społeczności.

Nie musisz przy tym kiwnąć palcem, wystarczy kliknąć 🙂

Więcej informacji na stronie:

https://www.witajpieknapolsko.pl/

Tekst powstał we współpracy przy akcji Cif Witaj Piękna Polsko.

Uściski, Ania

25
Dodaj komentarz

avatar
15 Comment threads
10 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
15 Comment authors
AniamalujeKorneliaThomaskashienka z OdkrywajacAmerykeAnia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Szyciownik
Gość

Cześć
U mnie w miejscowości jest niecałe 200 domów i większość rzeczy w czynię społecznym się robi. Malowanie barierek, odnawianie altanki czy sprzątanie przy stawach – robią sami mieszkańcy 🙂
Pozdrawiam,
Kasia

Martyna
Gość

W moim mieście jest od dawna giełda gdzie właśnie często jest rzeczy przywożonych z Niemiec lub innych naszych sąsiadów i lubię chodzić tam i grzebać i znajdować rzeczy które są mi potrzebne. Wiele straganów sprzedaje nawet rzeczy kuchenne, które były w biedronce w ramach różnych okazji.

Dorota
Gość

Jak Ty to pięknie ujęłaś, i jaką śliczną byłaś dziewczynką! Nadal jesteś, tylko już dorosłą i to dosłownie. Mało kto wspomina o tak ważnych sprawach. Też naprawiam buty, wszystko co się da. Mam dwie ukochane spódnice, których już boją się krawcowe 😉 Tylko do remontu nie potrafię sama podejść, muszę nabrać sił :)) Pozdrawiam 🙂

Catherine Cat
Gość

Mieszkam w małej wiosce, w której zachodzi smutny proces urbanizacji. Jeszcze jest bardzo wiejsko, jest wiele pól i drzew, ale niestety lasy są wycinane. Na głównej ulicy niemal nieustannie jeżdżą auta. Za czasów mojej babci była to spokojna ulica.
Zmiany zachodzą stopniowo, ale kiedy się przyjrzymy zdjęciom z różnych dekad, to wtedy różnice są widoczne.

Osobiście lubię małe, starodawne miejcowości.
Podoba mi się to zdjęcie, na którym idziesz do szkoły; z zeszłego tysiąclecia 🙂
Chociaż nieutwardzone drogi dobrze wyglądają podczas ładnej pogody, to zdaję sobie sprawę, że w czasie deszczu niezbyt dobrze się po nich chodzi.

Justyna
Gość

Skąd ja to znam 🙂 Ja równiez wolę coś przerobić, oddać, wymienić się (i w tym celu pierwszy raz pójdę na Ciuchowisko w Krakowie) a i naturalnie kocham lumpeksy. Interesujacy wpis i jak sięgam pamięcią wstecz u mnie wiele miejsc w mieście zmieniło się na plus, niektóre niszczeja i wymagają niestety dużych inwestycji jak np piękny basen, niszczejaca szkoła muzyczna czy MDK (paczki i bale karnawałowe 😉 albo amfiteatr. Piękna inicjatywa!

Syntetyczna
Gość

Nie wiem czy tak to wygląda na każdym telefonie, ale u mnie, przez link z instagrama, font jest tak duży, a do tego tekst niewyjustowany, że nie mogę, jak to brzydko wygląda 🙁 . Szkoda, bo tak lubię Cię czytać, a po prostu myślę o tym czytając, że w oczy kłuje jak nie wiem. Może jestem przewrażliwiona, ale boli.

Maja
Gość

Bardzo fajny tekst, bliski mi tym bardziej że mieszkam w Łodzi – mieście w którym kiedyś najpiękniejsze dzielnice fabrykantów z super ozdobnymi kamienicami teraz są tymi najbiedniejszymi i najbrudniejszymi; są programy renowacji ale tym bardziej przykro kiedy widzisz jedno odnowione cacko w szeregu dwudziestu bez balkonów, z dziurami zamiast szyb i tak brudnych że nie wiadomo jakiego były orginalnie koloru :c Przy okazji komentarza – chciałabym nieco skrytykować odnowiony szablon bloga; jest o wiele ładniejszy ale ta duża, bezszeryfowa czcionka z bardzo małą interlinią jest o wiele trudniejsza do czytania niż poprzednia 🙁 a przecież o czytanie tutaj chodzi może… Czytaj więcej »

Wredotek.pl
Gość

Jejku, dziadka mam w Solcu a tak dawno mnie tam nie było. Muszę się wreszcie przejechać. Bo oglądać jego miejsce zamieszkania na Twoich zdjęciach to co innego, niż być tam na miejscu. A to przecież 20 minut drogi autem z Bydgoszczy. Czas ruszyć tyłek! 🙂

Syntetyczna
Gość

Ja tu tylko z instastory o zmianie fontu. Jest o niebo lepiej, czyta się lżej i przyjemniej! <3

Alicja
Gość

Ja sie zawsze będę powtarzać, lubię ten twój Solec. Za Wisłę, za lody na mieście, za wszystkie markety na kupie. Za to ze do biedry idę lasem albo parkiem, za nawet spoko sciezki rowerowe. Lubimy się!

Kinga
Gość

W dzisiejszych czasach w końcu powoli część ludzi zaczyna zdawać sobie sprawę że konsumpcjonizm nie jest najlepszą i jedyna drogą. Ludzie zaczynają powoli skłaniac się ku zwolnieniu trochę w życiu i refleksji na temat świata i ekologii. W końcu staje się modne kupowanie z drugiej ręki. Ja kiedyś lubilam ciucholandy bo można bylo sie tanio ubrać a z kasą w młodości bywało ròżnie ale ostatnio doszedł inny aspekt z ktòrego zdałam sobie sprawe dlaczego warto tam kupować. Ubrania ktòre kupujemy w takich sklepach są już wielokrotnie wyprane nie zawierają więc już takiej ilości chemikaliòw i toksycznych barwnikòw ktòre mają przecież… Czytaj więcej »

Ania
Gość

Na rozpoczęcie przedszkola miałam prawie identyczną stylówkę. Tylko spinkę miałam czerwoną i sweterek granatowy xD.

kashienka z OdkrywajacAmeryke
Gość

Piękny wpis – i tyle moich wspomnień obudził 🙂 Bo ja też pochodzę z takiego małego miasteczka, z festynem raz w roku i obrazkami papieża w oknach! Popieram takie akcje całym sercem 🙂

Thomas
Gość

Bardzo fajny artykuł. Uwielbiam wspominać stare lata, przeglądać pożółkłe zdjęcia, mimo że wiele miejsc z naszej pamięci już nie istnieje, dobrze jest pamiętać to co było, co nas wychowało. Zmiany też są dobre, możemy dojrzewać razem z nimi 😉

Kornelia
Gość

Super akcja! Czytałam już o niej i od razu pomyślałam o mojej rodzinnej miejscowości, która zasługuje na renowację 🙂 Jak będę w domu, na pewno zrobię fotkę i wypełnię formularz. Dzięki!

Previous
Jak nie przepłacić na Korfu? Praktyczne informacje
Jak upiększyć swoje otoczenie i być z niego dumnym