Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

– Masz juz chłopaka?
– Kiedy ci się w końcu oświadczy?
– Kiedy ślub?
– Kiedy dziecko? Staracie się?
- Kiedy drugie?

Są pytania, których się po prostu nie zadaje🤫... w tym momencie słyszę głośny śmiech wszystkich moich znajomych, którym zadałam najbardziej niedyskretne pytania na świecie, ale proszę Was, przypomnijcie sobie - zanim ustaliliśmy, że jesteśmy ok z tym levelem szczerości, zapytałam „czy mogę ci zadać BARDZO osobiste pytanie?”.
No, to wyjaśnione🙈🤣
Osobiście bliskie jest mi zdanie - „nikt nie jest w stanie zranić cię, bez twojej zgody”. Jak zapytasz singielki z wyboru o to, kiedy w końcu sobie kogoś znajdzie, to jej nie dotknie, w odróżnieniu od dziewczyny, która rozpaczliwie szuka od  lat „tego jedynego”.
Nigdy nie wiemy, co przeżywa kobieta, którą pytasz „to jak, kiedy planujecie dziecko?”. Mogła niedawno poronić albo starać się bezskutecznie od kilku lat i sprawisz jej tym niepotrzebną przykrość. 
NAWET JA😂 wiem, że pewnych pytań nie zadaje się ludziom, z którymi nie jesteśmy bardzo blisko. I chciałabym, abyście zapamiętali. Ale też warto nauczyć się trochę asertywności! Nie mam problemu z rozmawianiem szczerze o pieniądzach, wyborach, traumach z dzieciństwa  z ludźmi, z którymi jestem bliżej, ale też nie mam problemu z powiedzeniem „wybacz, nie odpowiem ci na to pytanie”, „podpisałam srogie NDA, nie mogę powiedzieć”, „to moja osobista sprawa”.
Moja czytelniczka z kolei na pytanie „kiedy w końcu dziecko, wszystkie twoje koleżanki już mają” zapytała starej ciotki „kiedy w końcu twój pogrzeb? wszystkie twojego koleżanki już po”.
No tak też można, ale po co🤪
Trzymajcie się!

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #aniamaluje #szczerze_pisząc #święta

– Masz juz chłopaka? –...

10 sposobów, które pozwolą ci przetrwać upały

Upały jak przetrwać  aniamaluje

Jak przetrwać upały? Dotarło do nas okrutne wręcz ciepło i nic nie wskazuje na to, aby sytuacja miała się poprawić. Upalnych dni będzie coraz więcej! Nie każdy lubi gdy jest gorąco, a niektórzy bardzo cierpią 🙁

Miałam w życiu okazję przebywać w bardziej gorących miejscach i zaznać słońca w różnych warunkach. Wiem, jak smakuje upalne lato we Włoszech, jak jest w wilgotnej Tajlandii i na wyspie w Malezji. Poparzyło mnie słońce na Karaibach, a życiową energię wysysała ze mnie Sahara w Tunezji. W wielu z tych miejsc podpatrywałam jak z ciepłem radzą sobie lokalsi i mam kilka sprytnych sposobów na to, by przetrwać upały.To dobry moment, by się nimi podzielić 🙂

Jak przetrwać upały w mieszkaniu?

1. Wyrzuć dywan, zmocz podłogę

Nie żartuję. Widzieliście kiedyś włoską kamienicę? Chłodna podłoga z marmuru lub wyłożona kafelkami. Żadnych dywanów i dywaników. Nie bez powodu – wszystkie te chodniczki, puchate dywany i ozdobne dywaniki podnoszą temperaturę. Ja schowałam do pawlacza wszystko, na czym lubiłam postawić stopy zimą. Aby szybko schłodzić pomieszczenie, można też zmoczyć podłogę. Najlepiej ją umyć, ale ja po prostu psikam na nią wodą z butelki do zraszania kwiatów 😀

2. Nie otwieraj okien

To coś okrutnie ciężkiego dla mnie. Jeśli za oknem jest więcej niż jakieś 23 stopnie, nie ma sensu ich otwierać – tylko nagrzejesz mieszkanie. Opuszczamy rolety, zaciągamy zasłony i nie bawimy się nawet w uchylanie. Wywietrzyć można wczesnym rankiem lub w nocy, ja przy najgorszych upałach po prostu nie uchylam okna. No chyba, że chcesz zaprosić afrykańskie upały do sypialni, Twoja decyzja ;-). Nie wysypiam się bez uchylonego okna, ale w saunie jest jeszcze gorzej, więc staram się o tym pamiętać.

3. Koc termiczny w oknie uchroni przed nagrzaniem mieszkania

O tym sposobie dowiedziałam się od sąsiada, który wywiesił folię w oknie. Po prostu zapytałam go po co. Odbija światło i nie wpuszcza go do mieszkania. Należy przykleić koc termiczny po zewnętrznej stronie okna, srebrnym do słońca. Na dole macie przykład zastosowania koca termicznego u Moniki Kulińskiej z instagrama kulka85:

Jak widać, koc nie ogranicza widoczności, a pomaga przetrwać upały pozostawiając je za oknem. Jedyne na co trzeba uważać, to jego cena. Tutaj możecie zobaczyć, ile powinien kosztować koc termiczny. Niestety apteki liczą sobie kilka razy więcej. Jeśli masz do zabezpieczenia w ten sposób więcej okien – rozważ zakup online. Jesteś w stanie ogarnąć w ten sposób całe mieszkanie za dosłownie kilka, kilkanaście złotych.

4. Lód przy wentylatorze pomoże przetrwać upały

Jest to szalenie prosty sposób gdy w mieszkaniu jest gorąco. Na wysokości do której dociera podmuch wentylatora ustawiamy miseczkę z lodem, zamrożoną butelkę z wodą lub nawet opakowanie mrożonej zupy, którą i tak za godzinę będziemy gotować. W ten sposób wentylator zacznie rozprowadzać po wnętrzu schłodzone powietrze. Bardzo sprytny i skuteczny sposób. Niestety trzeba stosunkowo często wymieniać lód.

Jak przetrwać upały – generalne triki

Czerwona sukienka w kropki, red polka dot dress
Czerwona sukienka w kropki

5. “Cooling spots” na twoim ciele

Każdy z nas ma na ciele specjalne punkty, które pozwalają szybko schłodzić całe ciało. Te punkty to kark (na szyję z przodu nie polecam), nadgarstki, zgięcia łokci, pachwiny i kostki. Zdecydowanie najczęściej decyduję się na chłodzenie karku i nadgarstków. Aby to zrobić, potrzebujesz chłodnego kompresu żelowego z lodówki. Jeśli go nie masz – owiń w ściereczkę kostki lodu i przyłóż dokładnie w te miejsca. Gwarantuję, że od razu zrobi ci się chłodniej, a upały staną się bardziej znośne.

6. Zdejmij plecak, zdejmij stanik

Plecak jest zdecydowanie zdrowszy dla kręgosłupa od torebki, ale może nie potrzebujesz aż tyle ze sobą targać? Jeśli nie musisz przenosić wielu rzeczy, zostaw plecak w domu. Przepakuj się do małej torebki lub ekotorby. Plecak zostawia mokrą plamę na plecach i utrudnia wentylację.
To samo dotyczy stanika – dodatkowa warstwa gąbki to ryzyko odparzeń od pocących się piersi. Mam na blogu wpis o tym, co mi dało chodzenie bez stanika i polecam z całego serduszka, ale też nie chcę namawiać nieprzekonanych. Jeśli czujesz się lepiej z podtrzymaniem, rozważ proszę miękki stanik bez wypełnienia.

7. Naturalne ubrania

Pewnie nie każdy mi uwierzy, ale idealna na lato jest wełna. Jeśli nie len, wełna czy bawełna, ze sztucznych dobrze spisuje się wiskoza. Jest całkiem przewiewna. Czerwona sukienka w kropki w której podpieram ścianę kamienicy, choć śliczna, to w 100% z poliestru i spociłam się w niej jak świnia :(. Zdecydowanie polecam postawić na przewiewną sukienkę maxi , albo lekką kieckę w tym stylu. Sukienka ze zdjęcia jest z wiskozy i nie kosztuje miliona monet 🙂 I jeszcze jedna, bardzo ważna sprawa! Nie przejmuj się tym jak wyglądają Twoje nogi, brzuch i ile ważysz – załóż coś, w czym będzie ci wygodnie. Twoje ciało nie służy sprawianiu przechodniom estetycznej przyjemności, masz się czuć komfortowo! Nie rezygnuj ze swojego komfortu dla estetyki innych 🙂

Lekka sukienka z wiskozy na lato
Lekka sukienka

8. Wilgotne ubranie lub prześcieradło

To najlepszy sposób na zasypianie, gdy upały są naprawdę nieznośne. Ja np. nie potrafię zasnąć, gdy jest gorąco jak w piekarniku a uchylenie okna tylko pogarsza sytuację. Mam osobny tekst w którym opisuję metodę polegającą na przykryciu się wilgotnym prześcieradłem (np. wypranym i odwirowanym). Zdecydowanie jest to coś, co zmieniło moje życie. Można też założyć lekko wilgotną koszulkę.

9. Nawadnianie

Podczas upałów zapomnijmy o zasadzie dwóch litrów wody. Jeśli zaczyna Cię boleć głowa – napij się wody. Robisz się senny? Napij się wody. Ja akurat wszystkich zaskakuję pijąc gorącą herbatę latem, ale to naukowo sprawdzony sposób na schłodzenie ciała. Mózg w odpowiedzi na ciepło odebrane przez receptory na języku wysyła komendę schłodzenia organizmu. Mam na to badania opublikowane w Scandinavian Physiological Society :). Jeśli pijesz wodę, ekologicznie będzie korzystać z butelki z filtrem. Innym skutecznym rozwiązaniem będzie butelka termiczna, która potrafi utrzymać temperaturę wiele godzin.

10. Mgiełka!

Moja sekretna broń. Wiele kobiet korzysta z wody termalnej w sprayu, ale szczerze nie jestem jej wielką fanką. Zdecydowanie bardziej polecam mgiełki do twarzy i ciała. Moja ulubiona to mgiełka kokosowa, ale możesz użyć dowolnej. Zdarza mi się chodzić do parku z wodą w butelce do zraszania kwiatów :). Dodaję do niej zazwyczaj kilka kropli olejku eterycznego i robię sobie przyjemną atmosferę – bardzo pomaga gdy jest naprawdę gorąco.

No i na koniec, koniecznie pamiętajcie o kapeluszu albo czapce z daszkiem, gdy jest gorąco warto o siebie dbać i unikać wychodzenia pomiędzy 11 a 16 jeśli nie ma takiej konieczności. Jako freelancerka mam to szczęście, że mogę nieco przeorganizować swój dzień i pracować w blokach 5-11 a potem jeszcze 20-22, a za dnia siedzieć w klimatyzowanych pomieszczeniach i nie żałować sobie drzemek.
Będę też wdzięczna za wystawianie wody dla kotów i ptaków. Bardzo fajnym rozwiązaniem jest włożenie do zamrażarki miski z wodą i wystawienie takiej lodowej bryłki przed blok 🙂

Mam nadzieję, że wpis okazał się chociaż trochę pomocny! 🙂

Jak przetrwać upały
Uściski, Ania

38
Dodaj komentarz

avatar
21 Comment threads
17 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
22 Comment authors
PoldekMisiakDietetyk Na Walizkachemelkaw trybie offlineAnna Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Vesper
Gość

Małe doprecyzowanie – wiskoza jest sztuczna, ale nie syntetyczna (jak poliester). Jest zrobiona z celulozy, czyli naturalnie występującego surowca. Ja uwielbiam ją na lato – jest przewiewna i chłodna w dotyku 😊

Dominika
Gość

Punkt 10, wersja ekonomiczna – spryskiwacz do kwiatków napełniony zwykłą wodą z kranu. Chodzę sobie po mieście i się psikam, jest wspaniale 👌

Magdalena
Gość
Magdalena

Kurcze że ja na to nigdy nie wpadłam 😀 dzięki za patent ♥

Natalia
Gość
Natalia

Jak przetrwać upały w mieszkaniu? 1. Wyrzuć dywan, zmocz podłogę- problem z głowy, nie posiadam w domu dywanów w ogóle, opcji z myciem podłogi nie traktuję jako dobrej bo mamy parkiet i mam wrażenie że jak umyję podłogę to jest jeszcze gorzej (bo mi woda paruje do góry i robi się duszno) 2. Nie otwieraj okien- otwieramy tylko w nocy bo inaczej byśmy się upiekli (mieszkamy na samej górze). Wcześniej bym nie pomyślała że to może mieć znaczenie, a jednak różnica jest znacznie odczuwalna. 3. Koc termiczny w oknie uchroni przed nagrzaniem mieszkania- używamy ale w samochodzie, bo w domu… Czytaj więcej »

Itscarolinee
Gość

Dobre haha

Lusia
Gość

W ciągu dnia u siebie w pokoju zamykam okno i odpuszczam roletę (a mam ciemną, co też jest plusem) i zostawiam. W nocy natomiast wyciągam kołdrę z poszewki i zostawiam samą poszewkę + mam obok głowy zimną wodę w butelce ;D Mam też takie ciuchy na lato, np. tak zwaną przeze mnie “firankę”, to znaczy, bluzka z samej koronki. Moim zdaniem pomaga. Buziaki :*

Justyna
Gość

Ja używam toniku oliwkowego z Ziaji 🙂 Jest z takim spryskiwaczem więc zawsze trzymam w lodówce i taki zimny biorę ze sobą, koniecznie metalowa butelkę na wodę (wrzucam do środka parę kostek lodu, cytryne i imbir). Cóż również jestem team gorące napoje gdy jest na dworze skwar. Bardzo przydatny wpis (punkty z kocem, podłoga zapamiętuje!!) ja polecam na noc po prostu spanie nago przy uchylonych oknach wszędzie 😉 A co do kompleksów o dziwo mieszkanie w dużym mieście (w porównaniu do mojej małej, rodzinnej mieścinki) powoli leczy mnie z moich nielubianych nóg oraz nosa.

Agata
Gość

Ja aktualnie planuje kupić taki stanik samonośny. Wciąż nie mogę się przekonać do chodzenia bez stanika 😁

Paulina
Gość

Dzięki za wszystkie porady. Całkiem zapomniałam o mgiełce, więc wrzucę ja do torebki. A dwa ten koc termiczny na okna to jest ekstra wyjście, szczególnie w blokach na wysokich piętrach.

Patrycja
Gość

Najgorsze jest to, że ludzie notorycznie kradną takie miseczki z wodą jakby były warte miliony.🙃
Muszę kiedyś spróbować wilgotnego koca na noc, ale jak na razie to była jedna noc kiedy było mi gorąco 😅

Sylwia
Gość

Zastanawiały mnie te srebrne okna, a tu proszę! 😀 Zamówiłam i czekam na moje koce 😀

Lottie
Gość

Zgadzam się ze wszystkim, poza stanikiem. U mnie chodzenie bez stanika w te upały, oznacza większe szanse na odparzenia pod piersiami.

Veronika
Gość

Fajny patent z tym kocem termicznym, akurat mam kilka takich 🙂 Ja lubię się ratować mini wiatraczkami, jeśli nie mam dostępu do takiego dużego 🙂

Natka
Gość
Natka

Ale patenty! Na połowę nawet bym nie wpadła 😃 Teraz zrobiło się u mnie trochę chłodniej, ale już teraz będę czujna i nie poddam się bez walki 😎😂

Olka
Gość

O tym sposobie z folią termiczną nie słyszałam. Całkiem fajna sprawa. Mam jedynie jedną wątpliwość co do chodzenia w mokrych rzeczach. Tak kiedyś sama tak robiłam. Tylko że wiadomo, że wilgoć mnoży bakterie. I np. kiedy nie wysuszymy rąk jest ich mnóstwo więcej niż wtedy kiedy są suche, ale brudne. Toteż bawiły mnie te instrukcje mycia rąk w podstawówkach, które zdarzało mi się widywać. A potem przeprowadzając sama taki eksperyment w laboratorium jednak stwierdziłam, że to ważne jak suszymy ręce. Już nie mówiąc o tym, że same mydło nie usuwa wszystkich bakterii, ale jakąś naturalną mikroflorę musimy mieć.

trackback

[…] Ania i jej 10 sposobów na przetrwanie upałów.  […]

Itscarolinee
Gość

Dzięki za podpowiedz

Paulina
Gość

Jestem bardzo zaskoczona tymi ciepłymi napojami, ale to tłumaczy dlaczego ludzie w Jordanii czy Indiach piją herbatę ciepłą 😀 folię na oknie już widziałam nieraz i też zastanawiałam się nad kwestią jaki sens ma otwieranie okien jeśli nie jesteś w stanie zrobić przeciągu 😛 teraz już wiem, że nie ma 🙂 Ja mimo wszystko polecam wiatraczek 😀

Anna
Gość

Dla mnie idealnym rozwiązaniem jest mgiełka. Woda termalna idealnie się nadaje do schodzenia skóry w upalne dni. 🙂

w trybie offline
Gość

Moja znajoma ma półrocznego maluszka – baldachim moczy w wodzie i wilgotny zakłada nad łóżeczko, gryzaczek wrzuca na trochę do lodówki 🙂 Maluszkom też jest gorąco a od ciała człowieka nagrzewają się jeszcze bardziej 🙂

Ja osobiście uwielbiam gorący okres ale wieczorami i nocą ratujemy się wentylatorem 🙂

emelka
Gość

teraz jest mnóstwo lepszych rozwiązań niż rolety. ja np. zdecydowałam się na markizy fakro i nie dość że w pomieszczeniu jest jaśniej to i chłodniej

Dietetyk Na Walizkach
Gość

Kilka tych patentów z powodzeniem stosuję, ale podsunęłaś mi parę nowych pomysłów 🙂

PoldekMisiak
Gość

a co to za śliczna dziewczyna na zdjęciu?:D

PoldekMisiak
Gość

co to za dziewczyna ładna na zdjęciu? 😀

Previous
Jak upiększyć swoje otoczenie i być z niego dumnym
10 sposobów, które pozwolą ci przetrwać upały