Znasz kogoś, kto trafił sobie słomką w dziurkę w nosie zamiast do ust? To ja! Na zdjęciu widać jak niedoszacowałam wymiarów 2 osłonek na doniczki. Co ciekawe - z pająkami mam odwrotnie😅 w moich opowieściach są 2x większe niż były.
Jestem człowiekiem i akceptuję to, że moje zmysły albo wrażenia mnie czasami oszukują. I nigdy nie cieszyłam się tak bardzo z decyzji o rezygnacji z oglądania i słuchania wiadomości (tv i radio) jak teraz, przy panice w związku z wirusem🙈. Nie oznacza to, że jestem ignorantką, wprost przeciwnie! Staram się być zorientowana w rzeczach ważnych, dlatego kolejny raz polecam:
👉🏻 „Factfulness” świetna książka o tym, że świat jest lepszy niż nam się wydaje i jak zerkać na liczby i statystki 👉🏻 @janina.daily na FB - pokazuje jak te same liczby na 2 wykresach mogą nasunąć laikowi inne wnioski i na co zwracać uwagę. Uwielbiam! 👉🏻 „Pułapki myślenia” Daniela Kahnemana - o tym, że myślenie „szybkie” dostarcza innych wniosków niż „wolne”. I od razu 👉🏻 „Błysk” Gladwella, o tym jakie decyzje podejmujemy w ułamkach sekund. Świetne, zweryfikowane i dobrze przedstawione informacje to cotygodniowy newsletter 👉🏻 Brief by @outrid3rs -polecam całym serduszkiem. Plus świetną robotę na stories robi 👉🏻 @lukaszbok_kiks (na fejsie za dużo dziwnych komentarzy). Co by było z moim zdrowiem psychicznym gdybym śledziła media żerujące na moim strachu? Nie wiem. Brałam już kiedyś leki sterydowe przez które miałam dużo za dużo kortyzolu i na pewno nie chcę tego sobie fundować na własne życzenie, żyjąc spiskami i paniką.
Dbajcie o swoje głowy!🥰
#aniamaluje #szczerzepiszac #crazyplantlady #zamioculcas #interior #100dnibezspodni #rośliny #plants #sukienka #bezmakijazu #nomakeup #natural (sukienka jest z #nakdlounge #nakdfashion #nakdxpolska, 100% wiskoza, na @nakdfashionpolska są przeceny do 60%😉)

Znasz kogoś, kto trafił sobie...

Gdy masz już bikini body, ale musiałaś anulować bilety i nie założysz bikini🤷🏻‍♀️
A  na poważnie, to nigdy nie rozumiałam tej napinki w stylu „schudnę do wakacji”. Ja zazwyczaj na wakacjach wyglądam najgorzej😁! Na Karaibach jedzenie mi nie smakowało (nie lubię owoców morza...) więc białe pieczywo, biały makaron i sos ze słoika przez dwa tygodnie i  z brzucha  zrobił się flaczek. I co? Normalnie wrzucałam zdjęcia z wyjazdu! To samo wydarzyło się w Izraelu - fajnie jest próbować falafelków i hummusu, ale dzięki nim miałam wiecznie wzdęty brzuch. Nie odmawiam sobie serów, chociaż zawsze wyskakuje mi po nich pryszcz na brodzie. Widzieliście jak zniknęła moja talia na zdjęciach z matą z Gruzji - jak opętana jadłam tam mączne i serowe rzeczy! Nie zdążyłam się zregenerować, bo chwilę wcześniej wróciłam z Tunezji, gdzie też jadłam słabo, więc było combo. I co z tego?Jak mi wywali brzuch to głaszczę się po nim czule i tyle😉. No, może jeszcze nagram stories z tego głaskania!
Nigdy nie uzależniałam tego czy założę 👙albo krótką sukienkę od tego, jak aktualnie wyglądało moje ciało, chociaż wyglądało różnie. Nie mam jakiejś kiepskiej figury, bo zawsze dużo (10 lat karate) albo przynajmniej regularnie ćwiczyłam, ale nie wyglądam jak modelka. Często natomiast słyszałam, że bardzo fajnie jest być z dziewczyną, która nie ma problemu ze swoim ciałem i żadnych kompleksów. I że to właśnie pewność siebie i akceptacja swojego ciała są sexy ;).
Jedna serdeczna prośba - nie bądźcie dla swoich ciał tacy surowi, bądźcie troskliwi!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #ciało #cialopozytywne #bodypositivity #motywacja #wakacje #lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Gdy masz już bikini body,...

Zapomnijmy o kiepskiej godzinie publikacji, pora na chwilę chwały dla wspaniałego Kamila, mężczyzny, który zawsze czyni mnie szczęśliwą😉 Kamil @sie_tnie to nie tylko świetny fryzjer, ale też super kolega, uwielbiam jego energię i podejście do życia. I co rzadkie - dzielimy ten sam poziom szczerości🙈. Możecie go kojarzyć z mojej podróży do Odessy! Niby z moimi włosami nic szczególnego się nie zadziało (blondy, czerwienie, czerń i fioletowe już dawno za mną🤣), ale czuję się z nimi świetnie. Mam niestety suchą skórę (zobaczcie co się zadziało na czole miedzy brwiami...) i tej części na której rosną włosy niestety też to dotyczy. Poza tym moja skóra jest bardzo wrażliwa, więc nie jest z nią łatwo. A Kamil sobie radzi!
Tak swoją drogą, to przerażające ile babskich sekretów znają fryzjerzy🤣

Kamil mi za to nie płaci, serio go uwielbiam! #aniamaluje #portret #fryzjer #hairdresser #pofryzjerze #włosy #włosomaniaczka #radość #piątek #zamioculcas #crazyplantlady

Zapomnijmy o kiepskiej godzinie publikacji,...

Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

San Marino i świeczka z boczku [TYGODNIK]

To był dobry, ale ciężki tydzień. Niesamowicie frustrujące jest, gdy umysł pracuje dużo sprawniej niż ciało. Czuję się wtedy uwięziona i szczerze nie wiem, czy wygodniejsze nie byłoby stracić trochę sprawności umysłu na rzecz fizycznych możliwości niż mieć dziesiątki naprawdę dobrych pomysłów, za które nawet się zabieram, tylko pary mi trochę brak. Bardzo dołujące.
Przesypiam całe noce – budzę się niedotleniona i niewyspana. Jestem wiecznie głodna i rozdrażniona.
A mój umysł generuje coraz to nowsze pomysły. Nawet w wannie siedzę z notesem. Gdy nie mogę pomysłu zapisać – dyktuję go do telefonu. A potem gdy zabieram się do pracy – chce mi się spać.
Mam 27 lat i jestem zmęczona. Od piątkowej imprezy bardziej kusi mnie sobotnie spanko do dwunastej albo godzina spędzona w wannie z gorącą wodą.
Piszę te słowa we włoskiej kafejce. Jest zimno, więc nie mam wyrzutów sumienia. Rimini jest całkowicie wymarłe po sezonie, a ja miałam dwa zlecenia do dokończenia. Z rozpędu i chwilowego przypływu energii machnę też tygodnik.
W poniedziałek ledwo pożegnałam się z koleżanką a już uciekałam na urodziny Maćka, który pomaga mi jako menadżer. Bardzo potrzebuję takiej pomocy – dwie ważne umowy zamiast do zleceniodawców zaadresowałam do siebie. Frustrowałam się też, że nie dostaję odpowiedzi na maila i zgadnijcie co?- tak, maila też wysłałam do siebie.
Największą lekcją jaką odrobiłam w dwudziestym szóstym roku życia jest skończenie z byciem Zosią-Samosią.  Wiem, że sama gdybym się uparła – ogarnęłabym wszystko, ale szkoda mi na to czasu i energii, które mogę spożytkować w lepszy sposób. Intro zrobiła mi Marysia, Vlogi montuje Róża. Dorosłam do tego, by płacić innym za rzeczy, które owszem -mogłabym zrobić sama, ale robiłabym to dłużej lub gorzej.

Zaliczyłam sporo praskich lumpeksów, zjadłam śniadanie z Angeliką, po dwóch latach odkryłam, że moja sukienka ma kieszenie, zapomniałam bardzo wielu rzeczy i dostałam patyczki higieniczne bez plastiku. Mam coraz częściej wyrzuty sumienia, z powodu swoich wyborów, bo jednak przyczyniam się do niszczenia planety. Praca nad niektórymi sferami życia zajmie mi trochę więcej czasu, ale ponieważ warszawska kranówka jest jak najbardziej okej – nie wpuszczam do swojego mieszkania żadnych gości z wodą w plastiku. Koniec. Po tym jak wyniosłam po gościach 11 plastikowych półlitrowych butelek (po 3 dniach…) prawie się popłakałam.
Moje życie, moje zasady. Pijesz kranówkę, albo wybierasz hotel. Nie znalazłam żadnego logicznego powodu dla picia wody w jednorazowych butelkach.
O, notes i wanna. Nie umiem marnować czasu. W komunikacji publicznej czy w wannie – zawsze czytam, a jak robię coś na telefonie – zazwyczaj jest to “coś”, a nie bezmyślna konsumpcja treści. Wanna to moja ukochana guilty-pleasure. Jesień to też syrop z imbiru w herbatce i ramoneski noszone do letnich sukienek. Było bardzo dużo pytań o beżowe botki ze zdjęcia, więc podrzucam link.
Całkiem dobrze czuję się jako rudzielec, po powrocie koniecznie zrobię sobie świeczkę z boczku, bo kocham niewyobrażalnie.
 W środę zaliczyłyśmy z dziewczynami escape room, nie była to może zabawa marzeń, ale to ogólnie bardzo lubię taką rozrywkę. A potem siup na samolot do Rimini! Loty kosztowały 78 zł w dwie strony.
Rimini po sezonie kojarzy mi się z kwałkiem Queen – All dead. Puste, wymarłe, dziwne. Nadrobiłyśmy Fight Club (nie wiem ja można nie znać!), Patka zapuściła serial Revenege (dobry!) ale prawda jest taka, że siedzę tu ciągle z laptopem. Może ta brzydka pogoda ma jakieś zalety, bo nie czuję żadnych wyrzeczeń gdy siedzę z laptopem przez pół dnia. Jeśli miałabym polecić film związany z Włochami – polecam Call me by your name  przecudny. Albo Witaj na południu – w debacie północ czy południe stawiam oczywiście na dzikie południe. Lubię dzikość. 
Jesteśmy biedakami Europy. Za każdym razem gdy widzę Europejczyków spędzających wieczory w knajpkach, zastanawiam się jak bardzo gówniane są nasze zarobki, że większości z nas nie stać na styl życia dostępny dla pracujących za najniższą krajową obcokrajowców. Strasznie przykre.
Bardzo dużo dostaję też pytań o bezpieczeństwo w Rimini, po gwałcie na Polce, który był w zeszłym roku. Według policyjnych statystyk w 2017 w Polsce było 2500 zgłoszeń gwałtów. Nikt jakoś z tego powodu nie boi się jeździć do Gdańska czy Łodzi. Bardzo doceniam troskę o mnie, ale powiedzenie “uważaj na siebie” nic nie zmieni. Ryzyko nie wzrośnie, ani nie zmaleje. To tak nie działa.
Na  moim kanale pojawili się ulubieńcy, ale nie tacy “paczcie co dostałam od firm”,tylko sensowni.
Polecam obejrzeć, albo otworzyć sobie w nowej karcie. Podoba mi się budowanie czegoś totalnie od zera!
Niestety na instagramie aniamaluje musiałam poruszyć kilka kwestii, których nie wiedziałam, że trzeba je poruszać w XXI wieku…
No i byłam w San Marino, ale to rzut beretem od Rimini 😉
dobra, to pora na linki tygodnia.
Walka z Szatanem – dokument HBO z 2015 roku. Egozrcyzmom poddaje się wiele osób, które są chore fizycznie lub psychicznie, a także nastolatki (przywiązanie bez jej zgody nagiej dziewczyny w piwnicy do stołu i wcieranie jej oleju w miejsca intymne przez kilku mężczyzn z erekcją to przestępstwo!).
Dokument i tak jest łagodny, a mnie przeraża wiara w zabobony.
Nie jestem przeciwna wierze i Bogu (wiara to piękna idea) ale supremacji jednej nad drugą już tak.
Polecam “W poszukiwaniu Boga z Morganem Freemanem na Netflixie. Piękna seria z poszanowaniem KAŻDEJ wiary. Poza tym głos Morgana to jeden z moich najlubieńszych głosów ever.
O serii przypomniała mi Basia Szmydt, która spełniła ostatnio swoje marzenie o kabriolecie i napisała piękny tekst o tym, że nikt nie dostał życia na próbę.


Iga Stanek i jej film o tym, czym jest kryzys ćwierćwieku przechodziłam, rozumiem, cieszę się, że zaczyna się o tym mówić.
Mówiłam, że byłam w San Marino? Opowiem niebawem konkretniej.
Jeśli przy wieku – wspomniany wcześniej Maciek i jego tekst z okazji trzydziestych urodzin 30 przemyśleń na 30. urodziny. Szczególnie bliski jest mi punkt dwunasty, a 10 i 11 to też kluczowe elementy mojego podejścia do życia.
Btw. ostatnio ktoś mi powiedział, że trzydziestka, to nowa dwudziestka tylko z pieniędzmi. Bardzo podoba mi się ta myśl.
Piękna i prawdziwa.
Przyszłość jest dziś – drukarka ruchomych obrazków – jak powiem Harry Potter, od razu załapiecie o co chodzi 🙂
Pary i ich najlepsze kostiumy na Halloween – kilka razy zaśmiałam się na głos.
Na moim blogu:

Gdy ojciec leje dziecko a matka mówi “nie krzycz, sąsiedzi usłyszą”.

W tym tygodniu usłyszałam o matce, która wyrzuciła z domu ledwo dorosłą córkę, bo zakochała się w nowym mężczyźnie a on tego nie akceptował. Strasznie przykre.
Długo próbowałam sobie to poukładać w głowie, bo jestem trochę dziwna, ale opisałam jak to jest, gdy…
Jestem też bardzo wrażliwą osobą, o tym jak radzić sobie w z własną wrażliwością pisałam w tekście jak to jest być wrażliwym? 
Są tam też świeżutkie wyniki konkursu.
Na koniec o mojej suplementacji czosnkiem

Zanim sięgniesz po czosnek – rzeczy, które musisz wiedzieć!

Na koniec… bo jestem za karaniem wtórnego wiktymizowania ofiar… perełka.

“Ksiądz przyznał się do molestowania ministranta.
Rodzice winą obarczają własne dziecko. Babcia prosi by nie robić proboszczowi problemów, podobne stanowisko ma ojciec, który twierdzi że chłopak tymi oskarżeniami może skrzywdzić księdza. Parafianie mówią, że skoro było mu tak źle to po co chodził na plebanię i że inni ministranci się nie skarżą.” Link do nagrania via wykop tutaj
I wy mi mówicie, że przesadzam i nie ma o czym tak trąbić? JEST.
 
Dobrej nocy!

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

16
Dodaj komentarz

avatar
13 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
14 Comment authors
DorotaaniamalujeJustineeroseV. Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Natalia Sowińska
Gość
Natalia Sowińska

Aniu, dziękuję Ci. Tak po prostu. Czytam Cię regularnie od jakiegoś czasu i mam mocne postanowienie poprawy jeśli chodzi o przyjazne machnięcie internetową łapką. Jesteś niesamowitą dawką inspiracji i najczęściej po zawitaniu u Ciebie kopię się w tyłek żeby do przodu, do przodu… Pozdrawiam ciepło!

rose
Gość

a woda gazowana? w poprzedniej pracy miałam automat do “bąbelkowania” takiej, ale jednak nie jest to coś powszechnego i łatwo dostępnego jak kranówa.

V.
Gość
V.

“Nie znalazłam żadnego logicznego powodu dla picia wody w jednorazowych butelkach.” Em, to nie rozumiem w jaki sposób kupujesz wodę mineralną? Przecież można ją kupić właściwie wyłącznie w plastikowych, jednorazowych butelkach?

Dorota
Gość

Tyle ciekawych rzeczy u Ciebie jak zawsze zresztą. Aż nie chce się wierzyć, że taka ciemnota istnieje w 21 wieku. Wiara wiarą, ale przymykanie oczu na przestępstwa to już świętokradztwo. Co do stylizacji, to nawet w tych długich czarnych kieckach Ci pięknie! Też jestem wrażliwa na dotyk, u córki brakuje mi kotów, w domu jestem nimi obwieszona 😀

aniamaluje
Gość

Dzieki Dorota! Ja nie wiem kiedy ty masz czas czytać te wszystkie blogi🙈

Dorota
Gość

Właśnie nie mam, nad czym ubolewam, bo ciągle mam zaległości. Przy tak żywej czterolatce mało na cokolwiek mam czasu. Ale ona mnie czasem już nawet odgania i mówi “idź, pracuj na tym swoim laptopie” 😀

Kosmetolog Marta
Gość

Z tym, że nikt nie boi się jeździć po Polsce, a boi się zagranicy bo kogoś zgwałcili zgadzam się w 100 %. Ja kiedyś wpadłam na pomysł że sama pojadę nad morze na cały weekend. Przecież co może mi się stać jak jestem “wśród swoich”? Tak naprawdę, jak wróciłam po tym wyjeździe to dopiero doszło do mnie jaką byłam idiotką, że tak myślałam.

ktosssss
Gość
ktosssss

Ja osobiście zjeździłem prawie całą Europę i w Rimini czułem się najmniej bezpiecznie. Twoje porównanie jest nie na miejscu jeśli chodzi o gwałty. Może przytocz ile było zgłoszeń gwałtów w całych Włoszech na tle Polski? Bo porównanie Polski do Rimini jest nieco nietrafione. Ponadto po kurorcie turystycznym oczekuje się jednak bezpieczeństwa większego niż podejrzane uliczki w polskich, patologicznych dzielnicach. A gwałt w Rimini był nie dość, że w kurorcie turystycznym na plaży, to jeszcze w najbardziej turystycznym sezonie i to w obecności męża ofiary. Nie wydaje mi się, aby gwałty w takich okolicznościach były na “porządku dziennym” w naszym kraju.… Czytaj więcej »

Małgorzata Margaretka
Gość

Praskie lumpeksy? A to ciekawe… Polecasz jakieś konkretne?
Chętnie zajrzę, ale od niedawna mieszkam po wschodniej stronie Wisły i nie znam żadnego.

BogusiaM
Gość

Powiem Ci szczerze,że widziałam te tanie loty do Rimmi, ale serio, bałam się. Właśnie wróciłam z Malty i tam czuliśmy się bardzo dobrze, swobodnie i bezpiecznie. Tak jak mówisz, trochę kłuje, że ludzi stać na te przesiadywania w pubach,bo by na samym wyjeździe sporo wydaliśmy na jedzenie, ale każdy obiad w knajpie + piwo czy drink, na szczęście zmieściliśmy się w założonym budżecie, ale jednak nie jest to tak, że na co dzień mogę sobie na to pozwolić.

Zosia
Gość
Zosia

Trochę się nie zgodzę z tym, że wieczorne siedzenie w knajpkach to oznaka dobrobytu. Kraje jak Włochy mają siestę w środku dnia, bo zwyczajnie nie da się pracować w takich temperaturach, jakie mają. Tak samo z wyjściem na miasto. W Polsce obiad na mieście w środku letniego dnia jest wykonalny, we Włoszech czy Hiszpanii pora na spotkanie ze znajomymi przy posiłku albo winie ma szansę dopiero wieczorem. Tak ja to odbieram. 🙂 Niebagatelną rolę gra tutaj, mam wrażenie, także generalne usposobienie, nastawienie czy podejście do życia w krajach południowoeuropejskich, a np. Polską. 🙂

Justinee
Gość
Justinee

Aniu, ja powiem krótko: wróciłam do Ciebie po roku. I zdaję sobie sprawę jak bardzo brakowało mi Ciebie i Twojego spojrzenia na rzeczywistość oraz Twojej naturalności! Dziękuję… i do zobaczenia wkrótce, a nie za rok!

Bibina
Gość
Bibina

Ania,ja tez musze kopnac sie w tylek bo pasozytuje na Twoim blogu regularnie 🙂 a nie zawsze pamietam dac lapke ze lubie…bardzo mi wstyd ale to sie zmieni.mam Ciebie tez na Insta i codziennie po pracy o 16.00 koniecznie musze zobaczyc co u ciebie na stories,nie zawsze jest czas na bawienie sie telefonem po pracy 🙂 ale Ty dla mnie jestes punktem obowiazkowym 🙂 czyms mega pozytywnym w moim zyciu …nie znam wielu osob takich jak Ty – supernatauralna we wszystkim co robisz i mowisz i to jest piekne w Twojej pracy…jestem z Toba ,zdrowia kochana Aniu.

Nihil Novi
Gość

Jak ja zazdroszczę wanny… Jeśli kiedyś będę się przeprowadzać, to choćby nie wiem co – muszę ją mieć! I boczek teraz też mi chodzi po głowie ;D. A ta trzydziestka jako nowa dwudziestka będzie moim ratunkiem na kryzys ćwierćwiecza!

Basia
Gość

Z tymi knajpami bardzo przykra prawda. Dla mnie jeszcze smutne jest to, że jesteśmy naprawdę pracowitym narodem (z wyjątkami – cwaniakami i nierobami, ale to wszędzie są wyjątki), a mamy takie gówniane zarobki…

aniamaluje
Gość

gówniane to mało powiedziane..

Previous
Ani wzrokowiec ani słuchowiec, czyli jak to jest odbierać świat DOTYKIEM
San Marino i świeczka z boczku [TYGODNIK]