Ale się cieszę, że mogę pokazać Wam moją ulubioną część świata! Zieloną, barwną, zupełnie inną! Nabieram tutaj potrzebnego mi dystansu i pokory. Jest taka książka profesora Obuchowskiego „Galaktyka potrzeb” i oprócz tych znanych z klasycznej piramidy, opowiada właśnie o potrzebie dystansu. Mam dystans do siebie, do swoich wpadek, do życia. Bez niego bym zwariowała! Ale nigdzie nie nabieram takiego dystansu jak właśnie w Azji. Traktuję tutaj życie tak, że nie mam szczegółowego planu, mówię TAK! wszystkiemu, co do mnie przychodzi i na co moje ciało nie spięło się w obronnym NIE. Dziękuję, że śledzicie moje przygody, wkładam mnóstwo czasu w złożenie relacji, dlatego dziękuję za ich wyświetlanie! ♥️
I jaram się ogromnie, że jest Was już tutaj 50 TYSIĘCY🎈 dziękuję każdemu, kto podsyłał moje stories albo mój profil dalej - czuję radochę, że mogę pokazać Wam to, czego doświadczam i jeszcze większą na myśl, że powoli kończę ebooka ze wskazówkami jak zorganizować sobie do A do Z podróż na własną rękę. Wiem, że wielu z Was wybiera biura podróży bo nie wie jak. Pokażę! 
W końcu jestem pedagożką, moją życiową misją jest stawanie się tym mostem, po którym można przejść dalej, do przodu.
Tak mi kiedyś napisał Nietzsche, tego się trzymam!
Dzięki raz jeszcze, uwielbiam Was🥰
#redress #czerwonasukienka #aniamaluje #travelbloger #solofemaletraveler #bali #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #indonezja #azja #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ale się cieszę, że mogę...

Ta #podróż jest fajna, bo nie wiem jaki będzie mój kolejny krok. Biorę, co daje mi życie. Nie oceniam, obserwuję. Jak zawsze założenia kompletnie rozjechały się z rzeczywistością - przez ten cały czas przeczytałam może ze 20 stron książki! Scenariusze pisane przez życie są ciekawsze. A ja jestem ciekawska. Pytam, dopytuję, wściubiam nos tam, gdzie nie powinnam. Szukam różnych perspektyw. Miałam odpocząć, a każdego dnia zasypiam kamiennym snem z nadmiaru wrażeń! I podoba mi się to bardzo. Jestem w Azji solo, bo chciałam wyjść poza swoją bańkę. Poznać ludzi z innych kultur, prowadzących inny styl życia niż ja, mających fajne pomysły. 
Często w DM-kach pytacie jak to jest, że poznaję tylu ludzi. Gdzie poznać przyjaciółkę, gdzie chłopaka.
Moja wskazówka? Wyjdź z tego domu sama, nie czekaj na towarzystwo. Jak wyjdziesz z koleżanką, to z dużym prawdopodobieństwem pozostaniesz w towarzystwie tej koleżanki. Pozbądź się tego myślenia „poszłabym na jogę, ale nie mam z kim” i idź! 
Ja idę!
#aniamamuje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #canggu #beach #plaża 
#solotraveler #travelblogger

Ta #podróż jest fajna, bo...

Wielu ludzi w moim wieku nie godzi się na scenariusz studia-kredyt na 30 lat- praca do śmierci i chce od życia czegoś innego. Taki scenariusz też jest bardzo ok, czasami sama bym chciała być w stanie wykonywać prostą pracę, o której nie będę myśleć jak z niej wyjdę! Mój mózg tak nie potrafi, zawsze coś kombinuję! W moim pokoleniu mnóstwo ludzi nie szuka mało uczęszczanych ścieżek. Tworzymy własne. Ja nigdy nie sądziłam, że będę mogła utrzymywać się z bycia Anią. Każdego dnia jestem za to wdzięczna!
To zdjęcie zrobił mi Varin. Blade Runner (kocham! Ale jeszcze bardziej ostre pióro Philipa K. Dicka) odcisnął na nim takie wrażenie, że zajął się fotografią, której motywem są neony. Podkłada lusterko pod obiektyw i bach - gotowe. Zabawa trwa godzinę, kosztuje ok. 150 zł. Ze mną był jeszcze chłopak ze Słowacji. Varin ma ok. 20 bookingów miesięcznie i jest w stanie utrzymać się w Bangkoku z takiego pstrykania. Oznaczam go wam na zdjęciu!
Gdyby można było utrzymywać się ze wszystkiego, za co chciałbyś otrzymywać wynagrodzenie? Ja zawsze chciałam żyć z pisania. Jestem szalenie wdzięczna, że sobie taką możliwość stworzyłam a XXI wiek mi to umożliwił. 
A Ty? Może wystawisz na Airbnb za 200 zł naukę lepienia pierogów dla turystów? Why not! #neonbangkok #neonphotography #aniamaluje #travelgirl #podróże #podróżemałeiduże

Wielu ludzi w moim wieku...

Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

7 rzeczy, których nauczyłam się od prostych ludzi

Długo myślałam nad tytułem tego wpisu. Jak to ująć, by nikogo nie urazić? Chyba się nie da. Kto będzie chciał doszukać się pogardy (której nie ma!) i tak się jej doszuka. Tacy są ludzie. Tymczasem ja mam najgłębszy szacunek do tych, o których chcę napisać. A nazwałam ich “prostymi”, bo cytuje mi się w głowie ukochany Tuwim.
Mój dziadek ukończył tylko podstawówkę. Na starość trochę pokręciło mu się w głowie i tak narodziło się jego hobby – zbieractwo. Skonstruował sobie wózek i chodził po śmietnikach. Zbierał złom, zwoził różne śmieci (misia bez trocin, starą zużytą perukę, zniszczony taboret), a jak nie miał co zwozić to jechał z wielką kraciastą torbą rowerem do lasu i zbierał gałęzie. 
Będąc w pierwszej klasie podstawówki, zauważyłam dziadka przy śmietniku pod szkołą. Oczywiście podbiegłam się przywitać. A potem koleżanka zapytała, czy się dziadka nie wstydzę. Takim tonem, jakbym miała obowiązek się wstydzić.
Nie rozumiałam.
Mój dziadek nikogo nie okradł, nikogo nie oszukał, nikomu nie robił krzywdy. Wstydziłam się tylko za koleżankę.
Przypomniał mi się też pewien chłopak, trochę młodszy ode mnie. Bardzo wstydził się matki, która była sprzątaczką. Do tego stopnia, że jej “nie widział”. Też tego nie rozumiałam.
Jak rozumiem bycie “prostym człowiekiem”? Dla mnie prosty człowiek, to taki poczciwy ktoś, kto może i nie ma najlepszego wykształcenia formalnego, może i nie robi wielkiej kariery, ale jest sobie takim szarym, zwykłym człowieczkiem i nie wadzi nikomu. Nie czyni zła,  a jeśli już, to raczej nieświadomie.
Pochodzę z małego miasteczka. Na razie świadomie w nim zostałam. Mój kot urządza sobie wycieczki pod sklep za którym piją całkiem sympatyczni panowie. Jeśli niszczą czyjeś życie, to swoje. Ale zawsze kulturka – dzień dobry, miłego dnia, piękna dziś pogoda. Że mój kot tam chadza, dowiedziałam się po zapachu. Śmierdział winem i węglem. Dostawał od nich plasterek szynki.
Panowie odbiegają od stereotypów. Siadają grzecznie na odwróconych wiaderkach, nie awanturują się. A że piją – ich święte prawo. Jestem za wolnością, całkowicie. Im jest tak dobrze. Nie każdy musi chcieć “coś osiągnąć”. 
Myślę też o kolegach, np. z gimnazjum. Np. tych, którzy ledwo co szli z klasy do klasy. Już dawno pozakładali rodziny, mają całkiem duże dzieci. Dla niektórych pewnie są “patologią 500+”, ale te chłopaki się poogarniały w życiu. Pracują fizycznie, ale mają fach w ręku, chyba całkiem nieźle im idzie. Dzieci wyglądają na czyste i zadbane, oni są wciąż z matkami tych dzieci.
Ci koledzy zawsze powiedzą “cześć”. Nie odczytują nieistniejącego smsa.
Mam trochę dość przeintelektualizowanych ludzi z ich powierzchowną erudycją. Z tym poprawianiem błędów ortograficznych u innych i publicznym zwracaniem uwagi, co jest strasznym brakiem klasy. Z tym poczuciem wyższości. Z tym –  “a mogłam zostać celebrytką, a tak to człowiek miał ambicje, zrobił doktorat i żyje marnie. A taka idiotka stanie na ściance i  zarabia mnóstwo pieniędzy”.
No to trzeba było.
Co po tytule, jak pusto w szkatule!
Miałam taką nauczycielkę, która zawsze straszyła chłopaków, że “nadają się tylko do kopania rowów”. No i prawda – pracują fizycznie. Za więcej niż ona. Porobili jakieś kursy, opanowali jakąś umiejętność. Nie widzę w tym nic niesprawiedliwego. Robią coś przydatnego dla świata, ktoś im za to płaci. 
Ten tekst będzie zawierał wulgaryzmy, ale to dosłowne cytaty z kilku prostych ludzi, od których wiele się nauczyłam.
Kryterium: wykształcenie podstawowe lub zawodowe
1. Jebło to jebło. Na chuj drążyć temat.
Tak, ładniej by było: zaakceptujmy to, czego nie możemy zmienić i zmieńmy to, co co zmienić można. 
Ale to nie miałoby takiej siły rażenia. Dzięki temu prostemu powiedzeniu nauczyłam się nie użalać nad tym, co kiedyś się stało. Wyciągnąć wnioski na przyszłość, ale nie rozgrzebywać w nieskończoność. Dzięki temu wprowadziłam u siebie, w swoim życiu, zasadę czystej karty. I działa rewelacyjnie.
2. Chcieć to móc
Zastanawialiście się kiedyś, skąd bezrobotny “pan menel” ma zawsze kasę na fajki i alkohol? Bardzo ich chce i znajduje sobie sposoby. Zawsze. Bo jego chęć jest silniejsza od przeszkód. Na to nie mam żadnego przykładu do zalinkowania, ale przypomina mi się pani Hania. Kiedyś, jakieś dwa lata temu wspomniałam w tekście o kobiecie, która pracowała w sklepie mięsnym. Nie było tam ruchu, więc sobie robiła kwiatki z krepiny, a z tych kwiatów bukieciki. I je sprzedawała. Teraz wymyśliła coś innego (klik).
Ale nie chodzi mi tylko o kasę. Potrzeba jest matką wynalazku. Nie raz i nie dwa chyliłam czoła przed pomysłowymi prowizorkami pana Rysia.
3. Nie dorabiaj piździe uszu (nie dorabiaj ideologii). Żadnego usprawiedliwiania się z łzawymi historyjkami. “Nie zdałem bo się nie uczyłem”, zamiast opowiastki o nauczycielce, która się uwzięła. Prosto, szczerze. 
Kiedyś byłam mistrzynią takich usprawiedliwień przed samą sobą. Miałam całe narracje opisujące, dlaczego czegoś nie zrobiłam. A teraz sama siebie strofuję mało eleganckim cytatem o piździe i przestaję. Po prostu.
4. Nie wpierdalaj się między wódkę a zakąskę
O tym, by nie wpychać się. Tak po prostu. W rozmowę, albo z dobrą radą, o którą nikt nie prosił. Z pomocą, której ktoś może wcale nie chcieć. 
5. Kulturka przede wszystkim
Już trochę o tym wcześniej pisałam, ale to np. Kuba z bardzo prostej rodziny zawsze mówi mi dzień dobry (Okej, teraz bardziej “Cześć”) i mówi też wszystkim sąsiadom a jego koledzy z “lepszych domów” to jakoś nie zawsze. Nie mówię, że to reguła. Opowiadam o przykładach mi najbliższych. Panowie menele zawsze są ultramili dla ekspedientki.  Do siebie zwracają się “proszę ja ciebie”.
Sypną komplementem, życzą miłego dnia. Jak często życzycie komuś miłego dnia? Ania Kania napisała kiedyś o tym fajny tekst. Ja dzięki “Waldusiowi-uszanowanko” też zawsze życzę. To bardzo przyjemny zwyczaj.
6. Frycowe trzeba płacić
Nie sprawdziłam czegoś i muszę to zrobić drugi raz? Nie przeczytałam dobrze regulaminu i jednak jest jakaś opłata? Przyjmuję na klatę swoją winę i płacę swoje frycowe. I tyle. Dopiero zapłacenie frycowego dwa razy za to samo jest frajerstwem.
a
7. A po polskiemu?
Rozmawiasz o czymś, a rozmówca chce byś powiedział to prościej. Łatwo mówi się gładkimi, zgrabnymi formułkami. Używając trudnych słów, powołując się na autorytety. Niektórzy brandzlują się specjalistyczną terminologią, używają jej bez sensu (Lacan). Rozmowy z bardzo prostymi ludźmi uświadomiło mi jedno – jeśli nie potrafię czegoś wyjaśnić/opowiedzieć panu Rysiowi, to tego nie rozumiem. I tyle.
Proste słownictwo zrozumie każdy, także ktoś mocno oczytany i bardzo inteligentny. W drugą stronę to już nie działa. 
Mój codzienny język też jest bardzo prosty. Nie unikam wulgaryzmów i nie czuję się z tym źle.
Alan Sokal napisał kiedyś artykuł do recenzowanego czasopisma naukowego. Nosił tytuł “Transgresja granic: ku transformatywnej hermeneutyce kwantowej grawitacji”. Tekst był między innymi o feminizmie i grawitacji  kwantowej. Środowisko się zachwyciło. A potem Sokal powiedział – panowie, zrobiłem sobie z was jaja. Tekst to jedna wielka bzdura, nie ma żadnego sensu. Polecam do poczytania : Sprawa Sokala, Modne bzdury.
Na konferencjach prasowych spotykam dwa główne typy specjalistów – mówiących “po ludzku”, czyli do dziennikarzy, i mówiących “po naukowemu”. Bardziej jestem pewna wiedzy tych pierwszych. Ufam lekarzowi, który nie używa słowa “idiopatyczne” by zakryć swoją niewiedzę, tylko mówi – nie znamy przyczyny, trzeba zrobić dalsze badania. 
I na koniec – nie zapomnij skąd pochodzisz. Gdy popularna była nasza-klasa, część mich znajomych wpisywała sobie “Bydgoszcz” zamiast “Solec Kujawski”. 
Możesz kształcić się, rozwijać, wyjechać. Ale swoich to ty człowieku szanuj. 
Przy okazji – wiele osób, które wyjątkowo mocno cenię lub “sprzedały” mi ważne życiowe mądrości, ma skromne wykształcenie. Nie znaczy to oczywiście, że nie cenię wykształconych ludzi. Cenię. W większości  ludzie których cenię, kierują się tymi siedmioma punktami. Nawet jeśli nigdy nie słyszeli któregoś z tych wyrażeń.


Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

6
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
AniamalujeJagodaotojaNataliaKrolowa Margo Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
otoja
Gość
otoja

Ania jak zwykle mówi to, co myśli. Masz rację. wśród prostych ludzi najwięcej się można nauczyć. Bardzo lubię Twoje ćwiczenia rozwojowe. Dla mnie to bomba. Chciałabym jeszcze więcej motywacji od Ciebie. Póki co szukam jej tutaj http://jaksiezmotywowac.pl/

Natalia
Gość

“Miej wyjebane, a będzie ci dane” takie prawdziwe! Konkurs z geografii: dobra, przeczytam te repetytoria, jak daje to porobię zadania, co będzie to będzie. Najlejszy wynik w szkole, a potem w województwie 😀😀😀 Angielski: no muszę, bo umiem, bo w szkole miałam 100%, i co? I nic 😊😊 Finalista 😕
Także ja już się nie denerwuję niczym 😜

Krolowa Margo
Gość

Często tak jest, że ludzie mniej wykształceni są bardziej w życiu zaradni, niektórzy może bardziej kombinują, a inni potrafią sami zrobić masę rzeczy i mają wiedzę o życiu praktyczną znacznie większą niż ludzie wykształceni, oczywiście nie uogólniam. Jednak już dawno zauważyłam że często tak jest. Mój dziadek na przykład był analfabetą, podpisywał się krzyżykami, a był cieślą potrafił mimo braku szkoły wybudować drewnianą stodołę.
Co do panów zza sklepu tu się zgodzę, większość jest bardzo uprzejma i kulturalna 🙂

Jagoda
Gość

Ale zarąbisty tekst! Im bardziej zagłębiam się w czeluści Twojego bloga, tym bardziej się zakochuję i naprawdę wynoszę z niego wartościowe rzeczy. Nigdy się nie zastanawiałam, że będę mogła coś z bloga rzeczywiście wpleść w moje życie, a teraz będzie to chociażby historyjka o sprawie Sokala, której nie znałam wcześniej. Fajno, czytam dalej! 😀

Jagoda
Gość

Ale link do Tuwima nie działa, a chciałabym przeczytać 🙁 cóż to był za wiersz?

Previous
Rower babci, nowy paszport i Warszawa [TYGODNIK]
7 rzeczy, których nauczyłam się od prostych ludzi