Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg szklankę i każe uczniom ją pobrudzić palcami. Gdy🥛 zrobi kółko, stawia ją przed chłopcem i dokłada obok drugą. I pyta -  z której szklanki chcesz się napić, upalcowanej przez wszystkich, czy czystej? 
Szklanka w tym przykładzie jest kobietą, a picie seksem.
Czasami szklanką jest jabłko.
Ci sami ludzie, dla których kobiety są jak szklanki mówią, że kobiety się uprzedmiatawiają nosząc krótkie sukienki i są same winne gwałtom. 
To tylko dwie z największych bzdur, jakie można usłyszeć na lekcji WDŻ od nauczyciela. Więcej na moim kanale w filmie, który nagrałam w lutym z @kasia_coztymseksem 
To skandal, że mamy w szkołach wychowanie do życia w rodzinie zamiast edukacji seksualnej. To skandal, że dzieciaki uczą się tam czasami takich głupot, że głowa mała. Zapraszam na kanał Aniamaluje po więcej, link wrzucam w stories! #aniamaluje #edukacjaseksualna #wdż #szkoła #wrocław

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg...

Pracuję przed komputerem, relaksuję się znowu patrząc w ekran - oglądam film albo czytam książkę na czytniku. Moje oczy nie mają ze mną łatwo!
⠀
Przyznam, że przez chwilę szukałam pomysłu na subtelne ulokowanie produktu, ale hej - ja się nie wstydzę tej współpracy! Nawilżające krople do oczu Hyabak (wiedzieliście, że HY to od hialuronianu sodu a ABAK to technologia pozwalająca kroplom zachować sterylność bez konserwantów?), to bardzo dobre krople, które przynoszą ulgę moim oczom. Szczerze, krótko i na temat - przestałam od Was dostawać troskliwe wiadomości "Ania, proszę, wyśpij się", nie pokazuję się z czerwonymi oczkami, nie mam uczucia piasku pod powiekami ani potrzeby tarcia ich co chwilę.
⠀
Jeśli czujesz zmęczenie oczu - polecam wypróbować. Moje są bardzo wrażliwe, a współpraca zmotywowała mnie do regularnego stosowania Hyabaku i szybko poczułam ulgę. Czemu nie wpadłam na to sama z siebie? Nie wiem, szczerze to pewnie trochę ze strachu przed zakraplaniem czegoś do oczu, ale ten okazał się irracjonalny, bo te krople nie przyniosły mi żadnego cierpienia, tylko dużo ulgi :)
⠀
#hyabak #nieprzeoczyszniczego #nawilzajacekrople  #ulgadlaoka  #bezkonserwantow #aniamaluje
Post we współpracy z marką HYABAK

Pracuję przed komputerem, relaksuję się...

Myślałam, że ten czas będzie wyglądał leniwie. Że będzie sporo relaksu i odpoczynku, tymczasem nie wiem w co ręce włożyć!
⠀
Pomysłów mam sporo, rozsadza mnie energia, nie umiem wybrać co jest mniej a co bardziej ważne, przez co robię wszystko. I want it all and I want it now!
⠀
Kocham ten moment; gdy jestem tak naładowana energią, ale znam już siebie 28 lat i wiem, że za ten skok przyjdzie za zapłacić. Że nadejdzie moment, kiedy nie uda mi się zrobić nic kreatywnego a gdy będę chciała napisać tekst na bloga, będę godzinę gapić się w ekran by napisać jedno zdanie i zamknąć klapę laptopa z uczuciem rozczarowania.
⠀
Najbardziej jestem dumna, że to od dawna już nie jest rozczarowanie sobą samą. Zaczęłam akceptować, że tak jak jest dzień i noc, biel i czerń, tak są momenty gdy czujemy się panami świata oraz takie, gdy nic nie wychodzi.
⠀
May the 4th be with you!
⠀
#aniamaluje
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Myślałam, że ten czas będzie...

7 rzeczy, których nauczyłam się od prostych ludzi

Długo myślałam nad tytułem tego wpisu. Jak to ująć, by nikogo nie urazić? Chyba się nie da. Kto będzie chciał doszukać się pogardy (której nie ma!) i tak się jej doszuka. Tacy są ludzie. Tymczasem ja mam najgłębszy szacunek do tych, o których chcę napisać. A nazwałam ich “prostymi”, bo cytuje mi się w głowie ukochany Tuwim.
Mój dziadek ukończył tylko podstawówkę. Na starość trochę pokręciło mu się w głowie i tak narodziło się jego hobby – zbieractwo. Skonstruował sobie wózek i chodził po śmietnikach. Zbierał złom, zwoził różne śmieci (misia bez trocin, starą zużytą perukę, zniszczony taboret), a jak nie miał co zwozić to jechał z wielką kraciastą torbą rowerem do lasu i zbierał gałęzie. 
Będąc w pierwszej klasie podstawówki, zauważyłam dziadka przy śmietniku pod szkołą. Oczywiście podbiegłam się przywitać. A potem koleżanka zapytała, czy się dziadka nie wstydzę. Takim tonem, jakbym miała obowiązek się wstydzić.
Nie rozumiałam.
Mój dziadek nikogo nie okradł, nikogo nie oszukał, nikomu nie robił krzywdy. Wstydziłam się tylko za koleżankę.
Przypomniał mi się też pewien chłopak, trochę młodszy ode mnie. Bardzo wstydził się matki, która była sprzątaczką. Do tego stopnia, że jej “nie widział”. Też tego nie rozumiałam.
Jak rozumiem bycie “prostym człowiekiem”? Dla mnie prosty człowiek, to taki poczciwy ktoś, kto może i nie ma najlepszego wykształcenia formalnego, może i nie robi wielkiej kariery, ale jest sobie takim szarym, zwykłym człowieczkiem i nie wadzi nikomu. Nie czyni zła,  a jeśli już, to raczej nieświadomie.
Pochodzę z małego miasteczka. Na razie świadomie w nim zostałam. Mój kot urządza sobie wycieczki pod sklep za którym piją całkiem sympatyczni panowie. Jeśli niszczą czyjeś życie, to swoje. Ale zawsze kulturka – dzień dobry, miłego dnia, piękna dziś pogoda. Że mój kot tam chadza, dowiedziałam się po zapachu. Śmierdział winem i węglem. Dostawał od nich plasterek szynki.
Panowie odbiegają od stereotypów. Siadają grzecznie na odwróconych wiaderkach, nie awanturują się. A że piją – ich święte prawo. Jestem za wolnością, całkowicie. Im jest tak dobrze. Nie każdy musi chcieć “coś osiągnąć”. 
Myślę też o kolegach, np. z gimnazjum. Np. tych, którzy ledwo co szli z klasy do klasy. Już dawno pozakładali rodziny, mają całkiem duże dzieci. Dla niektórych pewnie są “patologią 500+”, ale te chłopaki się poogarniały w życiu. Pracują fizycznie, ale mają fach w ręku, chyba całkiem nieźle im idzie. Dzieci wyglądają na czyste i zadbane, oni są wciąż z matkami tych dzieci.
Ci koledzy zawsze powiedzą “cześć”. Nie odczytują nieistniejącego smsa.
Mam trochę dość przeintelektualizowanych ludzi z ich powierzchowną erudycją. Z tym poprawianiem błędów ortograficznych u innych i publicznym zwracaniem uwagi, co jest strasznym brakiem klasy. Z tym poczuciem wyższości. Z tym –  “a mogłam zostać celebrytką, a tak to człowiek miał ambicje, zrobił doktorat i żyje marnie. A taka idiotka stanie na ściance i  zarabia mnóstwo pieniędzy”.
No to trzeba było.
Co po tytule, jak pusto w szkatule!
Miałam taką nauczycielkę, która zawsze straszyła chłopaków, że “nadają się tylko do kopania rowów”. No i prawda – pracują fizycznie. Za więcej niż ona. Porobili jakieś kursy, opanowali jakąś umiejętność. Nie widzę w tym nic niesprawiedliwego. Robią coś przydatnego dla świata, ktoś im za to płaci. 
Ten tekst będzie zawierał wulgaryzmy, ale to dosłowne cytaty z kilku prostych ludzi, od których wiele się nauczyłam.
Kryterium: wykształcenie podstawowe lub zawodowe
1. Jebło to jebło. Na chuj drążyć temat.
Tak, ładniej by było: zaakceptujmy to, czego nie możemy zmienić i zmieńmy to, co co zmienić można. 
Ale to nie miałoby takiej siły rażenia. Dzięki temu prostemu powiedzeniu nauczyłam się nie użalać nad tym, co kiedyś się stało. Wyciągnąć wnioski na przyszłość, ale nie rozgrzebywać w nieskończoność. Dzięki temu wprowadziłam u siebie, w swoim życiu, zasadę czystej karty. I działa rewelacyjnie.
2. Chcieć to móc
Zastanawialiście się kiedyś, skąd bezrobotny “pan menel” ma zawsze kasę na fajki i alkohol? Bardzo ich chce i znajduje sobie sposoby. Zawsze. Bo jego chęć jest silniejsza od przeszkód. Na to nie mam żadnego przykładu do zalinkowania, ale przypomina mi się pani Hania. Kiedyś, jakieś dwa lata temu wspomniałam w tekście o kobiecie, która pracowała w sklepie mięsnym. Nie było tam ruchu, więc sobie robiła kwiatki z krepiny, a z tych kwiatów bukieciki. I je sprzedawała. Teraz wymyśliła coś innego (klik).
Ale nie chodzi mi tylko o kasę. Potrzeba jest matką wynalazku. Nie raz i nie dwa chyliłam czoła przed pomysłowymi prowizorkami pana Rysia.
3. Nie dorabiaj piździe uszu (nie dorabiaj ideologii). Żadnego usprawiedliwiania się z łzawymi historyjkami. “Nie zdałem bo się nie uczyłem”, zamiast opowiastki o nauczycielce, która się uwzięła. Prosto, szczerze. 
Kiedyś byłam mistrzynią takich usprawiedliwień przed samą sobą. Miałam całe narracje opisujące, dlaczego czegoś nie zrobiłam. A teraz sama siebie strofuję mało eleganckim cytatem o piździe i przestaję. Po prostu.
4. Nie wpierdalaj się między wódkę a zakąskę
O tym, by nie wpychać się. Tak po prostu. W rozmowę, albo z dobrą radą, o którą nikt nie prosił. Z pomocą, której ktoś może wcale nie chcieć. 
5. Kulturka przede wszystkim
Już trochę o tym wcześniej pisałam, ale to np. Kuba z bardzo prostej rodziny zawsze mówi mi dzień dobry (Okej, teraz bardziej “Cześć”) i mówi też wszystkim sąsiadom a jego koledzy z “lepszych domów” to jakoś nie zawsze. Nie mówię, że to reguła. Opowiadam o przykładach mi najbliższych. Panowie menele zawsze są ultramili dla ekspedientki.  Do siebie zwracają się “proszę ja ciebie”.
Sypną komplementem, życzą miłego dnia. Jak często życzycie komuś miłego dnia? Ania Kania napisała kiedyś o tym fajny tekst. Ja dzięki “Waldusiowi-uszanowanko” też zawsze życzę. To bardzo przyjemny zwyczaj.
6. Frycowe trzeba płacić
Nie sprawdziłam czegoś i muszę to zrobić drugi raz? Nie przeczytałam dobrze regulaminu i jednak jest jakaś opłata? Przyjmuję na klatę swoją winę i płacę swoje frycowe. I tyle. Dopiero zapłacenie frycowego dwa razy za to samo jest frajerstwem.
a
7. A po polskiemu?
Rozmawiasz o czymś, a rozmówca chce byś powiedział to prościej. Łatwo mówi się gładkimi, zgrabnymi formułkami. Używając trudnych słów, powołując się na autorytety. Niektórzy brandzlują się specjalistyczną terminologią, używają jej bez sensu (Lacan). Rozmowy z bardzo prostymi ludźmi uświadomiło mi jedno – jeśli nie potrafię czegoś wyjaśnić/opowiedzieć panu Rysiowi, to tego nie rozumiem. I tyle.
Proste słownictwo zrozumie każdy, także ktoś mocno oczytany i bardzo inteligentny. W drugą stronę to już nie działa. 
Mój codzienny język też jest bardzo prosty. Nie unikam wulgaryzmów i nie czuję się z tym źle.
Alan Sokal napisał kiedyś artykuł do recenzowanego czasopisma naukowego. Nosił tytuł “Transgresja granic: ku transformatywnej hermeneutyce kwantowej grawitacji”. Tekst był między innymi o feminizmie i grawitacji  kwantowej. Środowisko się zachwyciło. A potem Sokal powiedział – panowie, zrobiłem sobie z was jaja. Tekst to jedna wielka bzdura, nie ma żadnego sensu. Polecam do poczytania : Sprawa Sokala, Modne bzdury.
Na konferencjach prasowych spotykam dwa główne typy specjalistów – mówiących “po ludzku”, czyli do dziennikarzy, i mówiących “po naukowemu”. Bardziej jestem pewna wiedzy tych pierwszych. Ufam lekarzowi, który nie używa słowa “idiopatyczne” by zakryć swoją niewiedzę, tylko mówi – nie znamy przyczyny, trzeba zrobić dalsze badania. 
I na koniec – nie zapomnij skąd pochodzisz. Gdy popularna była nasza-klasa, część mich znajomych wpisywała sobie “Bydgoszcz” zamiast “Solec Kujawski”. 
Możesz kształcić się, rozwijać, wyjechać. Ale swoich to ty człowieku szanuj. 
Przy okazji – wiele osób, które wyjątkowo mocno cenię lub “sprzedały” mi ważne życiowe mądrości, ma skromne wykształcenie. Nie znaczy to oczywiście, że nie cenię wykształconych ludzi. Cenię. W większości  ludzie których cenię, kierują się tymi siedmioma punktami. Nawet jeśli nigdy nie słyszeli któregoś z tych wyrażeń.


Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
otoja
Gość
otoja

Ania jak zwykle mówi to, co myśli. Masz rację. wśród prostych ludzi najwięcej się można nauczyć. Bardzo lubię Twoje ćwiczenia rozwojowe. Dla mnie to bomba. Chciałabym jeszcze więcej motywacji od Ciebie. Póki co szukam jej tutaj http://jaksiezmotywowac.pl/

Natalia
Gość

“Miej wyjebane, a będzie ci dane” takie prawdziwe! Konkurs z geografii: dobra, przeczytam te repetytoria, jak daje to porobię zadania, co będzie to będzie. Najlejszy wynik w szkole, a potem w województwie 😀😀😀 Angielski: no muszę, bo umiem, bo w szkole miałam 100%, i co? I nic 😊😊 Finalista 😕
Także ja już się nie denerwuję niczym 😜

Krolowa Margo
Gość

Często tak jest, że ludzie mniej wykształceni są bardziej w życiu zaradni, niektórzy może bardziej kombinują, a inni potrafią sami zrobić masę rzeczy i mają wiedzę o życiu praktyczną znacznie większą niż ludzie wykształceni, oczywiście nie uogólniam. Jednak już dawno zauważyłam że często tak jest. Mój dziadek na przykład był analfabetą, podpisywał się krzyżykami, a był cieślą potrafił mimo braku szkoły wybudować drewnianą stodołę.
Co do panów zza sklepu tu się zgodzę, większość jest bardzo uprzejma i kulturalna 🙂

Jagoda
Gość

Ale zarąbisty tekst! Im bardziej zagłębiam się w czeluści Twojego bloga, tym bardziej się zakochuję i naprawdę wynoszę z niego wartościowe rzeczy. Nigdy się nie zastanawiałam, że będę mogła coś z bloga rzeczywiście wpleść w moje życie, a teraz będzie to chociażby historyjka o sprawie Sokala, której nie znałam wcześniej. Fajno, czytam dalej! 😀

Jagoda
Gość

Ale link do Tuwima nie działa, a chciałabym przeczytać 🙁 cóż to był za wiersz?

Previous
Rower babci, nowy paszport i Warszawa [TYGODNIK]
7 rzeczy, których nauczyłam się od prostych ludzi