Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Nie jesteś byle kim – nie traktuj się byle jak

Wracasz do domu po pracy. Wieszasz klucze i płaszcz, rzucasz torbę na stolik. Robisz sobie kawę i na szybko ogarniasz coś do jedzenia. Pizza z mrożonki? A może gotowe danie z mikrofali? Dla jednej osoby “nie opłaca się gotować”, tak to sobie tłumaczysz. Padło na pizzę.
Siadasz z telefonem w ręku i scrollujesz fejsa. Ktoś się zaręczył, jakaś koleżanka zmieniła profilowe. Przyglądasz się i nie masz pojęcia kim ona jest. Może to ktoś z podstawówki?
Za oknem szaro, nie masz ochoty nigdzie wychodzić. Coraz częściej zostajesz w pracy klepać nadgodziny, bo w sumie nie masz nic lepszego do roboty.
Odpalasz instagram.
 Kaśka znowu była na wakacjach. Tej to się w dupie poprzewracało! Wiecznie wyjazdy i wyjazdy. Wzięłaby się za coś pożytecznego. Co ona sobą w ogóle reprezentuje? Skończyła tylko technikum fryzjerskie i jakieś kursy paznokci. Nie ten poziom co Ty, po studiach. Jakie to niesprawiedliwe, zawsze miała gorsze oceny niż Ty.
A mimo to, patrząc na jej uśmiechniętą twarz na wspólnym zdjęciu z mężem coś Cię kłuje.
Scrollujesz dalej. 
Owsianka z poukładanymi pięknie bananami, malinami i orzechami. Kto ma na to czas? Kto ma pieniądze na orzechy nerkowca?
Prawdziwi ludzie tak nie żyją. Przecież idealne życie z instagrama nie ma sensu.
Fit-laska pręży brzuch. No ładny ładny, ale to pewnie geny. Klikasz w jej profil, a tam 5 tysięcy serduszek pod zdjęciem z jej przemiany- po lewej kulka 20kg większa niż ta fit-laska z dzisiaj.
KURWA.
Scrollujesz dalej, bo co masz lepszego do zrobienia dzisiaj? Zaraz odpalisz po raz kolejny “Plotkarę”, ale jeszcze chwilka.
Jakaś blogerka znowu w tropikach, inna dziewczyna robi sobie zdjęcie w pięknej sukience.
Phi, pewnie zrobiła fotkę i przeskoczyła w coś wygodnego. Kto w ogóle ma czas i pieniądze na te hybrydy, sukienki, kto chodzi w szpilkach?
Sfrustrowana wyciągasz pizzę z piekarnika i zasiadasz przed kolejnym odcinkiem serialu, zastanawiając się nad niesprawiedliwością tego świata.
Dlaczego ich życie jest takie udane, a Twoje nie? 
Ustawiasz rano trzeci raz drzemkę i niezbyt szczęśliwa rzucasz się pod prysznic. Za długo spałaś- trudno, w ruch idzie dzisiaj suchy szampon. Znowu nie zdążyłaś zrobić śniadania – w końcu “jeszcze tylko jeden odcinek” i jakoś tak zeszło, że obejrzałaś trzy. No ale ten Chuck Bass, on jest taki przystojny! Powinnam mieć takiego faceta! – myślisz, ale złośliwy krytyk w głowie przypomina ci, że nie ta liga. Schodzisz myślami na ziemię i wsiadasz do autobusu. 
Skąd się biorą ci wszyscy ludzie?! Znowu nie ma gdzie usiąść. 
W biegu kupujesz gotową kanapkę za 3,50 i szukając drobnych zdzierasz sobie lakier z paznokcia. Prosisz kasjerkę o 30 sekund i porywasz z półki randomowy lakier w odcieniu zbliżonym do tego, co masz na sobie w tej chwili.
Uf, chyba się udało.
W pracy jak to w pracy. Podczas przerwy obgadasz z Olką Zosię z działu obok, Olka obgada ciebie do Zosi. Dzień jak co dzień.
Wracając do domu kupujesz gazetę za 4.99 – poczytasz w drodze powrotnej. Niestety jak na złość – przyjechał pełny. Stojąc piszesz na szybko status o tym, jak to ludzie się nie myją i śmierdzą. W odróżnieniu od Twojego nowego profilowego – zbiera mnóstwo lajków. Odświeżasz fejsa całą drogę, obserwując przybywające reakcje.
Przekręcasz klucz w drzwiach, rzucasz torbę, ściągasz buty. Zaraz odpalisz kolejny odcinek serialu. Jeszcze tylko zmywając makijaż staniesz w łazience na wadze i stwierdzisz, że od jutra przechodzisz na dietę. Odpalasz instagram, w myślach krytykujesz beznadziejne życie na pokaz. Ale jakaś mała część ciebie krzyczy, że to twoje życie jest beznadziejne.
Chcesz uciszyć wewnętrznego krytyka kolejnym odcinkiem serialu, ale Magda z Tomkiem pytają na messengerze, czy mogą do Ciebie jutro wpaść. Omiatasz wzrokiem mieszkanie z przerażeniem, ale odpisujesz szybko “TAK!”. 
Zanim się rozmyślą. 
Porzucasz serial, musisz zacząć sprzątać, bo wstyd. Wyskakujesz do sklepu po składniki na muffinki i kurczaka w curry. Z tyłu szafki wyciągasz ładne talerze i ozdobne filiżanki. Skaczesz nad tym cały wieczór.
Ozdabiasz muffinki tą posypką, której zawsze było ci szkoda i wkładasz je w ładne papilotki z serduszkami.
Gdy przychodzą goście, przepraszasz za bałagan (mieszkanie wysprzątane na błysk) i serwujesz im misternie przygotowany posiłek (Och, to nic takiego, często piekę muffinki). Po wyjściu gości znowu chowasz ładne talerze na tył szafki i plujesz sobie w brodę, że nie zrobiłaś im zdjęcia- zmarnowałaś posypkę zupełnie bez sensu. Ciekawe ile miałoby lajków?
Wskakujesz w wyciągnięty t-shirt i idziesz spać. Jutro czeka cię kolejny, przeciętny i przewidywalny dzień. Tylko dlaczego czujesz, że masz beznadziejne życie?
A może to nie życie jest beznadziejne, a Twoje wybory?
Poor choices → poor life. 
____
Miałam kiedyś koleżankę, której rodzice nie mieli hajsu z powodu trudnej sytuacji losowej kiedyś i życiowej nieporadności później. Nigdy nie narzekała, że nie stać jej na piękne ubrania – wyszukiwała perełki w lumpeksach. To jedna z bardziej stylowych osób, jakie kiedykolwiek znałam. Stawiała wyłącznie na klasyki – białe koszule oraz czerń, szarości i granat. Wyglądała elegancko i z klasą, nikt nie odgadł by jej statusu społecznego ani pochodzenia. Całą swoją postawą życiową zdawała się śpiewać What the hell am I doing here? I don’t belong here.… I rzeczywiście – szkoła rejonowa była przymusowym przystankiem w jej życiu. Poszła dużo wyżej – nigdy nie uwierzyła, że jej historia już została przez kogoś napisana. Od zawsze zachowywała się tak, jakby zasługiwała na coś więcej. 
Może Twoje zakupy na poprawę humoru, czyli sweterek kupiony zupełnie bez celu i sensu i kolejna torebka, która rozpadnie się po trzech miesiącach, to są właśnie “poor choices”? Moja “blogowa siostra” kupuje perełki w lumpach, chociaż nosi torebkę Prady (w linku przykładowe). Jaki był jej plan aby kupić pierwszą markową? Sprzedać wszystkie sieciówkowe i chodzić z ekotorbą. Tu nie chodzi o pieniądze, a o życiowe wybory.
Zobacz też : 

7 wskazówek jak szybciej podejmować decyzje

Może jednak te hybrydy, to wcale nie taki głupi pomysł? Przelicz ile lakierów masz w szufladzie i ile mogły kosztować. Zużyjesz je wszystkie? Może korzystniej wyjdzie zestaw na spółkę z koleżanką?
Czy wszystko trzeba posiadać na stałe? Może czasami rozsądniej jest kupować dostęp do usługi? Abonament na książki albo na muzykę zamiast płyt. Kiedyś przeliczyłam, że posiadanie drukarki zupełnie mi się nie kalkuluje a ja nie drukuję aż tyle, by koszt eksploatacji się zwrócił. Drukuję w punkcie ksero, nie mam daleko.
Ile takich czasopism “do pociągu” kupiłaś w zeszłym roku?
Oszczędzasz na orzechach do owsianki, by chwilę później kupić kanapkę za 3,50. Czy widzisz w tym logikę?
Zrobienie kanapki to nie jest wielka filozofia. Wystarczy wstać na czas. I(tak, w tej sekundzie jestem hipokrytką, bo jest 26 minut po północy, ale generalnie się staram) jutro na śniadanie zjem ładne kanapki.
Właśnie po to scrolluję instagram – by motywować się na wesoło.  I nawet nie wiecie jaka to radość, gdy jednego dnia wrzucam na stories swoje frytki z batata, a potem dostaję 14 wiadomości na priv, że dzisiaj też jedliście.
Chciałabym żyć tak, jakby codziennie wbijali do mnie goście. 
Wstyd Ci przed gośćmi? Okej, ale przed sobą już nie jest ci wstyd?
Wrzesień to mój miesiąc walki z bylejakością.
Nie jestem byle kim. Nie będę traktować się byle jak.
Czy ktoś kojarzy jeszcze moje wyzwanie 100 dni bez spodni? 
To teraz czeka mnie 30 dni walki z byle jakim życiem.
Życie jest za krótkie na bawełniane gacie. To metafora, która idealnie oddaje moją życiową filozofię. Bawełniane majtki też są przecież spoko, o ile nie są gaciami.
Nie mówię o tym, by nosić szpilki każdego dnia. Być może najlepiej czujesz się w koszuli i jeansach – super! Idź w to i zakładaj najlepsze ubrania bez okazji. Ja czasami zakładam płaskie buty*, wielki sweter i zwykłą spódniczkę – w wersji codziennej też mogę czuć się kobieco. 
Ten miesiąc to dla mnie drobne zmiany, które razem powinny złożyć się na większy efekt:
– smoothie każdego dnia (pite z ładnej szklanki, butelki albo kieliszka)
– upieczenie przynajmniej 2 x ciasta lub babeczek
– zapiekanki i inne dania na szybko max. 3 x w ciągu całego miesiąca. Jeśli nie mam czasu ugotować – zjem coś dobrego na mieście.
– kino, muzeum, inne przygody z kulturą – minimum 4x
– szminka, makijaż – codziennie
– ruch fizyczny – codziennie, a jak nie mogę – 10 tys. kroków
– mniej czasu przed komputerem 
Plan uznam za zrealizowany, jeśli wykonam 80%.
Kto jest ze mną? :))
Zasługujesz na to, co najlepsze.
Traktuj się jak najlepszego gościa.
Warto!
Sukienka (klik)
Polecam też 

10 rzeczy do zrobienia we wrześniu

*przez Refunder taniej

Znasz kogoś, kto żyje tak jak w tekście? Udostępnij lub polub -może zobaczy, przemyśli, wejdzie do gry :*



Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

XOXO

9
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
9 Comment authors
gingerwanderingsEwa RJoaaniamalujeSylvia Cantante Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
gingerwanderings
Gość
gingerwanderings

Świetny, niezwykle inspirujący wpis Aniu 😊 i święta racja! Tak łatwo jest nam popaść w beznadziejność dnia codziennego! A przecież zazwyczaj niewiele potrzeba, aby odmienić swoje życie na lepsze, czyż nie? Wstanie te 15 min wcześniej, aby przygotować zdrowe śniadanie (zdrowe wcale nie oznacza drogie!) tylko nam zaprocentuje w przyszłości. Kiedy zaś otaczają nas ładne rzeczy, mamy dużo lepszy humor, a wtedy cały świat wydaje się nam sprzyjać! Mnie zrozumienie tego zajęło parę dobrych lat.Teraz wiem już jak ważne jest docenianie tych małych rzeczy i chwil, z których przecież w większości składa się nasze życie. Nie ma sensu na nich… Czytaj więcej »

Ewa R
Gość
Ewa R

Tekst może stary ale nadal aktualny. Dał mi kopa w tyłek w tym momencie bo trochę się taka stałam.
Czas z tym powalczyć. Jesteś taką inspirującą osobą. Pisz dalej 😉 Pozdrawiam Cię serdecznie Aniu. Pokazujesz, że można żyć na własnych zasadach i to zależy tylko od nas samych.

Joa
Gość
Joa

Hej. Twojego posta czytałam już rok temu, ale po jego przypomnieniu zrobiłam rachunek sumienia. Porządki- jestem bałaganiarzem od zawsze, ale od jakiegoś czasu staram się żeby było „jako tako”. Burdel zaczął mnie frustrować. Ze względu na pracę, po której czasem ledwo palcem ruszę , jem sporo gotowców , ale zauważyłam ze to mi nie służy i staram się wybierać gotowce z lepszym składem lub gotować np zupę, która wystarczy na dwa dni. Paznokci nie mogę malować również ze względu na pracę, ale mam na sobie chociaż minimalny makijaż. Myślę, ze trudno przeskoczyć od razu z bylejakości do jakości poziom plus… Czytaj więcej »

Sylvia Cantante
Gość
Sylvia Cantante

Tekst daje do myślenia aczkolwiek przeraza mnie ten dzisiejszy zagubiony instagramowy styl życia.

aniamaluje
Gość

co masz przez to na mysli? ;0

Pati
Gość
Pati

Ja wyznaje filozofię sukienkową, nic tak nie robi dnia jak odrobina pewności siebie i dobra kiecka

Szpiila
Gość
Szpiila

Jaaa! Wchodzę w to! Oczywiście przygotuje swoją listę walki z #bylejak 😎✌️

Agnieszka
Gość

Jestem z Tobą! <3 Może nie narzekam na życie, a wręcz jestem z niego całkiem zadowolona, ale po urwaniu się worka z gośćmi mam ochotę tylko leżeć i oglądać True Blood, więc motywacja do działania się przyda. ^^

Karolina Kułakowska
Gość
Karolina Kułakowska

Na Instagramie obserwuję Cię już od jakiegoś czasu, ale dopiero dziś weszłam [ponownie] na bloga…i trafiłam na tekst, który idealnie odzwierciedla mój obecny stan umysłu. Przestałam wydawać pieniądze na hybrydę u kogoś [za 40zł, czyli i tak o połowę taniej niż w lokalu) i..sama zainwestowałam w zestaw z lampą. I jestem mega szczęśliwa, bo to ogromna oszczędność zarówno pieniędzy jak i czasu. No i mogę sobie poprawiać wszystko tak jak chcę 🙂 Poza tym, wybrałam się w końcu na basen i zainwestowałam w naukę – a takie rzeczy zawsze się zwracają. W sumie dużo oszczędzam na ubraniach, bo też w… Czytaj więcej »

Previous
Początek września – nowy początek 👑
Nie jesteś byle kim – nie traktuj się byle jak