Jedynka za gadanie – dlaczego nauczyciel nie może ci jej dać?

autor Posted on

Jedynka za gadanie – dlaczego nie można jej wstawić?

Od kiedy nagrałam materiał o 5 rzeczach, jakich nauczyciel nie może zrobić, codziennie dostaję w tej sprawie pytania. Pośrednio odpowiedziały już na nie inne moje materiały, ale skoro jest taka potrzeba, spieszę z wytłumaczeniem.
W Polsce ocenę można wstawić tylko za dwie rzeczy: osiągnięcia edukacyjne oraz zachowanie. Mówi o tym art.44 Ustawy o systemie oświaty.
Ocena za osiągnięcia edukacyjne wyrażana jest liczbami od 1 do 6.
Ocena z zachowania to np. wzorowe, poprawne, nieodpowiednie. A stworzono ją między innymi po to, aby nie mieszać zachowania do wyników w nauce. To, że ktoś wagaruje nie odbiera mu umiejętności z matematyki. Oceny te są rozłączne. Jedynka za gadanie czy przeszkadzanie na lekcji jest niedorzeczna. Nie jest to żadne osiągnięcie z matematyki, biologii, fizyki.
Nie oznacza to jednak, że uczeń może sobie bezkarnie na lekcji gadać! Nie zachęcam do tego, ale chciałam zwrócić uwagę na różne aspekty problemu.

Co nauczyciel może zrobić, gdy uczeń przeszkadza?

Skoro jedynka za gadanie nie wchodzi w grę, to co można zrobić?
Upomnieć, wstawić uwagę czy punkty ujemne. To jest jak najbardziej ok, bo na lekcji nie powinno się przeszkadzać. Nauczyciel ma spory katalog kar, jakimi może potraktować takiego ucznia, ale jedynka nie jest jedną z nich.Zero ani dwójka także. W jaką rubrykę to wpisać? Kartkówkę? Odpowiedź ustną? Jaką wagę nadać takiej ocenie? Równoważną ze sprawdzianem czy wykonaniem plakatu? Na tej samej zasadzie nie dajemy piątki z chemii za przyniesienie nakrętek, tylko uwagę pozytywną.

jedynka za gadanie

Ale wtedy wstawia mi jedynkę za “pracę na lekcji”

I tu rozdzielmy dwie ważne rzeczy. Jeśli nie pracujesz na lekcji, to jak najbardziej możesz zgarnąć za to jedynkę, ale nie za gadanie! Nauczyciel może cię zapytać z tego, co właśnie omawiał albo poprosić o pokazanie zadania, które właśnie dał wam do wykonania. Jeśli nie potrafisz udzielić odpowiedzi albo nie wykonałeś tego co trzeba, to jest to praca na lekcji godna oceny niedostatecznej. A jeśli zapytany odpowiadasz prawidłowo, zeszyt jest uzupełniony, ale przeszkadzałeś – nie możesz dostać jedynki za gadanie jako “pracę na lekcji”. Pracowałeś na lekcji jak trzeba, gadanie podlega uwadze, punktom ujemnym, naganie.

Uczniowie zdolni jak zawsze są pokrzywdzeni

Nie lubię określenia “zdolni” bo nie jest do końca poprawne, ale pochylmy się nad tym, czemu uczniowie na lekcjach rozmawiają. Powodów jest wiele, ale ze zjawiskiem najlepiej walczyć likwidując jego przyczynę. Np. zaprzestając ohydnej praktyki mówienia “dzwonek jest dla nauczyciela” i odbierania uczniom przerw.
Czasami rozmawianie na lekcji wynika z nudy. Nasze szkoły rzadko różnicują poziom trudności zadań. Lepsi uczniowie potrafią w połowę zakładanego czasu uporać się z każdym poleceniem i nikt nie ma pomysłu na to, co mogą robić dalej. Ja wyciągałam jakąś książkę i czytałam. Z pewnością było to uznane za aroganckie, ale co miałam robić? Gapić się w ścianę? Odrabiać zadania na kolejny dzień? Odrobiłam!
Sensownym rozwiązaniem byłby tutoring koleżeński (tłumaczenie zagadnień słabszym uczniom) ale raczej się tego u nas nie praktykuje. Jeśli nauczyciel źle zaplanował lekcję, nie powinien się uczniom dziwić, że się nudzą.

Jedynka za gadanie jest często niesprawiedliwa

Jedynka za gadanie jest często zupełnie niesłuszna. Oprócz tego, że ocena z zachowania i ocena za osiągnięcia edukacyjne to sprawy rozłączne, mamy jeszcze jeden aspekt. Co uczeń powiedział?
Ja wiem, że nauczyciela to nie obchodzi, chce tylko spokoju na lekcji. Ale prowadzi to do bardzo krzywdzącej postawy, gdy ofiara zostaje ukarana. Mam o tym osobny materiał! “Nie obchodzi mnie kto zaczął!

Pamiętam moją pierwszą uwagę w życiu (całe szczęście, że nie była to jedynka!). Byłam w pierwszej klasie podstawówki i jako bardzo pilna uczennica skupiałam się na zadaniu. Koleżanka z ławki za mną cały czas chciała ze mną rozmawiać, więc w końcu odwróciłam się i powiedziałam “nie przeszkadzaj”. Dostałam uwagę! Nauczyciela nie obchodziło, że to ja byłam ofiarą sytuacji. Poczułam się okropnie skrzywdzona! I takie wiadomości ciągle dostaję od uczniów. Lądują z jedynkami za gadanie/pracę na lekcji, bo:
– tłumaczyli zadanie koledze
– pożyczali długopis koleżance
– próbowali dowiedzieć się, jakie dokładnie jest polecenie, bo nauczyciel nie wytłumaczył należycie
Nie mówię, że zawsze tak jest, ale czasami warto spróbować wysłuchać zanim się wyda wyrok.

Po prostu nie gadaj na lekcji

Nie zachęcam w żadnym razie do przeszkadzania i zaburzania toku lekcji. Ale tak jak uczniowie powinni stosować się do zasad, tak nauczyciele nie są świętymi krowami i powinni rozdzielać oceny z zachowania od ocen za osiągnięcia edukacyjne. Proszę jedynie o przestrzeganie prawa oświatowego, najlepszy sposób na zyskanie szacunku uczniów, to traktowanie ich z szacunkiem. Jedynka za gadanie to nie jest uczciwe rozwiązanie, tak samo jak w porządku nie jest celowe przeszkadzanie podczas zajęć. Jeśli jednak wynika z tego, że uczniowie chcą sobie nawzajem pomagać, pożyczać coś albo są znudzeni, bo lekcja została źle zaplanowana – warto się nad tym pochylić i wprowadzić zmiany.

Tekst ma też wersję filmową na youtube aniamaluje:

https://youtu.be/9-eqlyWYsR8
Uściski, Ania
0 Comments
  • Właśnie, niestety często było tak, że jako gadanie było odbierane właśnie tłumaczenie zadania albo po prostu powiedzenie osobie obok, żeby przestała cię zagadywać. U nas jedynki leciały za odpowiedź, pracę na lekcji itd. Cóż, nauczyciele nie bardzo przestrzegają zasad…

    A z tym dzwonkiem dla nauczyciela. To dziwne, bo jeśli dzwoni na lekcje to jest dla uczniów, a jak dzwoni na przerwę, to nagle dla nauczyciela.

Previous
Eko wstyd czyli, życie z poczuciem winy
Jedynka za gadanie – dlaczego nauczyciel nie może ci jej dać?