To ja, próbująca jednocześnie korzystać z uroków Korfu, kręcić vloga i stories dla Was. Dwa lata temu.
Całe życie próbuję mieć ciastko i zjeść ciastko i udowodnić autorowi wiersza (przesuń palcem w bok, by zobaczyć), że się mylił.
Ale dobrze wiem, że ma rację.
#aniamaluje #grecja #podróżemałeiduże #girlswhotravel #wybory #dezycje #morze #szczerze_pisząc #wspomnienia

To ja, próbująca jednocześnie korzystać...

I tak się żyje powoli na tej wsi. Identyfikuję się z tym człowiekiem najedzonym pitcom z dagraso.
Luz, chillera, utopia #aniamaluje #wieś #wakacje #odpoczynek #jestdobrze

I tak się żyje powoli...

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo napisałam tekst o tym jak zrobić coś raz a dobrze zamiast poprawiać w nieskończoność, podając przykłady największych firm świata... a sama nagrywałam prosty film na youtube trzy razy :). Jeśli chcesz poczytać co dziwnego próbowała wyprać moja babcia, obejrzeć dziwne zdjęcia z dzieciństwa i zgarnąć rabat na piękne fotoksiążki @colorland_pl to zapraszam Cię na bloga♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #colorland #fotoksiążkacolorland #fotoksiążka #podróż #travel #trip #wspomnienia #memories #photomemories #photobook #pasja #passion #holidays #vacation #urlop #Azja #Asia #współpraca 
Materiał przy współpracy z @colorland_pl

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo...

Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

Kurtyzana, szpilki i beznadziejny operator [TYGODNIK]

Zdjęcia do tygodnika wrzucam sobie zawsze do jednego folderu, który nazywam pierwszym słowem, jakie skojarzy mi się z ostatnimi siedmioma dniami. I chociaż działo się naprawdę dużo… obecny folder nazwałam słowem majonez. 

By nie przedłużać i nie zasnąć przed komputerem, przejdę błyskawicznie do podsumowania tygodnia (a wierzcie mi, byłam bliska do nazwania folderu frazą “zaraz-wyrzucę-ten-laptop-przez-okno”) :D.
Krótko i na temat – praca. We wtorek mam ważne seminarium, więc też trochę nauka…a może raczej lepszym hasłem będzie coś w rodzaju systematyzowania, planowania i porządkowania pomysłów :)). 
Może od początku – miałam świetny humor po bardzo udanych zajęciach z dziećmi, chciałam wyjść się pobawić a tu jebs – kolejne zamachy. Więc trochę ulało mi się goryczy:
Dzisiejsze zamachy, wcześniej #prayforParis, dzisiaj #prayforBrussels, cisza jakoś o tym co się dzieje w Turcji i jakoś mało #prayforIstanbul , a ja się zastanawiam po co? W imię czego? To prawda, nie podoba mi się Islam. Prawdę mówiąc – nie podoba mi się żadna religia uzurpująca sobie prawo do prawdy i uważająca się za jedyną słuszną. Tak jest, ta “nasza” też. Nieuzasadnione poczucie wyższości wynikające z czucia się wybrańcami to bardzo kiepski i ponury żart. Nie zrozumcie mnie źle – nie twierdzę, że religie są złe, nawet lepiej że ktoś nie kradnie i nie zabija bo tak każe mu religia, niż gdyby miał to robić, ale jesteśmy chyba dorośli i powinniśmy sami dojść do takich wniosków bez żadnych zakazów i nakazów. Zabijanie w imię religii jest tak samo głupie jak bombardowanie w imię pokoju albo uprawienie seksu w imię dziewictwa. I chrześcijanie ze swoimi krucjatami wcale nie byli lepsi! Od czasów Diogenesa, który powiedział że jest obywatelem świata, nikt nie powiedział w tej materii nic mądrzejszego. Jest jedna uniwersalna religia – kochaj bliźniego jak siebie samego. Z jakiegoś powodu ludzie wolą jednak recytować wierszyki, chodzić do budynków pustych i bezdusznych jak oni sami, wycierając sobie twarz Bogiem, którego nie chcą zobaczyć w sobie samych i każdej żywej istocie. Słońce świeci dla każdego człowieka. Nie jestem tym wszystkim zaskoczona – będzie jeszcze gorzej i pewnie wyrżniemy się wszyscy w pień zanim zrozumiemy, że nie ma innej możliwości jak się zjednoczyć. Bo nienawiść jest łatwiejsza niż wzniesienie się ponad nią. Nie umiem też winić zindoktrynowanych od małego dzieciaków, którym wmawia się, że robią to w imię Boga – Jest mi po prostu cholernie smutno. I myślę, że na religie jesteśmy już po prostu za duzi. Umiemy zasypiać bez dobranocki. Warto posłuchać : 1. #Imagine – John Lennon 2. El mismo Sol #alvarosoler 3.There must be more to life than this – #Mercury + #Jackson #prayfortheworld #peace #love
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania (@aniamaluje) 22 Mar, 2016 o 11:35 PDT
Nie lubię religii. Religia a wiara – mam wrażenie, że te słowa stają się dla siebie powoli antonimami. Mój Bóg to miłość, światło. Moja religia to kochaj bliźniego jak siebie samego.
Ścieżek i dróg jest bardzo wiele, można wybrać różne i droga zawsze czegoś nauczy, ale mam wrażenie jakby ludzkość mogąc – metaforycznie – dostać się z Bydgoszczy do Torunia, zamiast wybrać szybki pociąg, decydowała się na podróż dookoła ziemii by do tego Torunia dotrzeć, wybierając drogę cierpienia, bólu i egoizmu. I jest mi po prostu przykro. Tak najzwyczajniej.
Myślałam, że nie umiem (już) życzyć ludziom źle. Do czasu – dotarł w końcu mój telefon – Xiaomi Redmi 3  – wstępnie jestem nim zachwycona, ale nie czyta on kart starego typu. Numer z którego do te pory korzystałam, pamięta czasy ery. Moja karta jest duża i stara -gdyby nie to drugie, po prostu bym ją sobie przycięła. Niestety jest już tak przetarta, że po takim zabiegu wydałaby ostatnie tchnienie – już wiele razy telefon pokazywał mi wkurzający komunikat – brak karty SIM 😀 Chciałam pójść do salonu T-mobile i kartę wymienić na małą. Mają beznadziejną ofertę, ale ja nie lubię kombinowania i pewnie z lenistwa bym u nich została. Niestety – niektórzy pracownicy mają ujemne IQ i proste zadania ich przerastają. Rejestracja numeru także. Nie wdając się w szczegóły – mam nowy numer w Play a T-mobile wywołuje u mnie odruch wymiotny. I chociaż nie życzę ludziom źle, to bardzo bym chciała aby miejsce niezbyt rozgarniętych pracowników zajął ktoś z bezrobotnych liczących na pracę. Jak opadną wszystkie emocje, napiszę oczywiście skargę.
Gdy już zarejestrowałam stary numer, operator zaczął robić mi problemy z przeniesieniem. Zatem – coś się kończy, coś się zaczyna, może widocznie numer także musiałam pożegnać. I kurka, gdybym miała takich pracowników, to byłoby mi wstyd – panie na targowisku na którym kupuję warzywa – choć proste i niewykształcone to na obsłudze klienta znają się niebo lepiej. 
Z samego Xiaomi i nowego operatora jestem póki co zadowolona, ale nie chciałabym chwalić dnia przed zachodem słońca :).
No właśnie – słońce! Czuć wiosnę, prawda? :))
Piję codziennie smoothie, mam ogromny apetyt i zapał do ćwiczeń. Sprawiliście mi nie lada radochę lubiąc mocno to zdjęcie ( i tekst) :
#poćwiczone 🙂 zdjęcie z wczoraj, bo nie chciało mi się dzisiaj nowego pstrykać – ostatnio więcej się ruszam, oczywiście na tyle, na ile pozwala mi ciało – ciężko jednak pracuje się nad brzuchem gdy chce się talię a nie 6-pak 🙈 wyraźne mięśnie podobają mi się u innych, natomiast nie są w żadnym razie moim celem. Traktuję ruch dość autotelicznie – sprawia mi przyjemność 🙂 Zależy mi na tym, by ciało było jędrne,sprawne,zwinne i żebym była elastyczna – niczego więcej nie oczekuję i nie pragnę. Dzisiaj co sezon w modzie jest inne ciało – a to z dużą pupą, a to chude jak modelki po heroinie, a to z przerwą między udami… można zwariować 😀 Grunt to ćwiczyć nie dlatego, że nienawidzisz swojego ciała i chcesz je zmienić, tylko dlatego, że je kochasz i chcesz znaleźć jak najlepsze uzasadnienie dla każdej komórki która je buduje. Kochaj bliźniego JAK SIEBIE SAMEGO – dobrze słyszysz, najpierw trzeba pokochać siebie 💕 Życzę wszystkim by otoczyli się troską i bezwarunkową miłością, bo wszytsko zaczyna się w głowie. Peace! 😙 #polishgirl #instagirl #polskadziewczyna #portrait #selfie #srelfie #smile #instasmile #fitstagram #fit #waist #training #instagood #instamood #picoftheday #pic #selflove #radicalselflove #trening #talia #workout #healthy
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania (@aniamaluje) 26 Mar, 2016 o 2:00 PDT

Ostatnio zdarza mi się napisać coś dłuższego na instagramie, więc jeśli nie śledzicie, to dobry moment (klik) – niestety pojawił się nowy algorytm i teraz nie widać wszystkich zdjęć w feedzie chronologicznie, tylko trochę jak na fejsie – według zaangażowania w śledzenie (komentarze, serduszka). Cóż 😀

Mam ostatnio taki czas, że zachowuję się jak ptak wijący gniazdo – między innymi z tego powodu mam ochotę na wyprzedaż swoich rzeczy. Chwilowo mam 3 wielkie sterty z ubraniami, które chcę oddać, zostawić lub sprzedać. I nieustannie żongluję ich zawartością, bo jestem potwornie niezdecydowana! Na domiar złego – wciąż podobają mi się nowe ubrania. Mój deadline z eksperymentu polegającego na szukaniu stylu powoli się zbliża, a ja mam w głowie jeszcze większy bałagan!
Dla przykładu – prosty “strój” a ja nie mogłam zdecydować się na górę :

Spodnie i bluzkę pokazywałam pewnie wiele razy (jedne z ulubionych) ale nie mogłam się zdecydować – trencz (klik) czy narzutka (klik)? Wiem że płaszcz jest niewyprasowany (w takim stanie dotarł w paczce :)), ale buty zadecydowały jednak o narzutce…  Tak proste kwestie nie powinny zajmować mi czasu, a jednak zajmują. Nie rozumiem czasami sama siebie. gdyby kogoś ciekawiło – wybrałam buty z  gatunku “tak brzydkie, że aż ładne” (klik).

Mam nadzieję, że w końcu ogarnę się z tematem i wyprzedam ubrania, które wciąż mi się podobają, ale nie czuję się w nich do końca sobą. Jest tylko mały problem – mam różne oblicza i tak samo sobą czuję się w dresie jak i w sukience i szpilkach 😀

A może to tylko tęsknota za latem? Ostatnio do zakładek wrzuciłam to… 1/2/3/4

Czuję się trochę…rozlazła. Taka sflaczała. Nie sztuka lubić swoje ciało w ubraniu – nie mogę ćwiczyć siłowo, ale walczę o fajniejsze pośladki by zaraz po zakończeniu roku akademickiego śmignąć w jakieś ciepełko. Teoretycznie teraz ma być deszczowo – może w końcu zajmę się ostro pracą naukową, by potem zrobić mocny reset i odciąć się grubą kreską? :). Taki jest roboczy plan.

“buty ze snapa” jak nazywaliście je w prywatnych wiadomościach (ona mają na snapie jakąś nazwę?) – tak, myślę, że znalazłam w końcu idealne, czarne szpilki 🙂
Ogólnie wyglądają tak (zdjęcie ma kiepską perspektywę, ale dobrze widać co buty robią z sylwetką):

Miłość od pierwszego wejrzenia. Jeszcze gdyby były takie czerwone… – buty kupiłam tutaj (klik) są dla mnie moją zasłużoną nagrodą za pierwszy sfinalizowany semestr na studiach doktoranckich. To jest właśnie mój problem z wyprzedażą butów – każde mają jakąś historię i symbolizują jakiś mój mały sukcesik.

Na zdjęciu są też moje ulubione perfumy. To znaczy – woda toaletowa. Nie lubię róż, wody różanej, zapachu róży i nawet różanej konfitury w pączkach. Dla mnie róża pachnie i smakuje jak tanie mydło. A zapach tych perfum mnie oczarował – co prawda w wersji EDP jest zbyt ciężki, natomiast jako EDT… uwielbiam. Są z perfumesco, widzę że wyskoczyło mi okienko z kodem -20%, więc może komuś też się pojawi 🙂 (klik).

W końcu doceniłam i zrozumiałam też sens istnienia snapa (aniamaluje) – opowiadam na nim krótkie historyjki, anegdoty, pokazuję co gotuję i wszystkie te rzeczy, które też składają się na moją rzeczywistość, ale nie są wystarczająco ważne by wrzucać je na inne kanały social-media. Jestem zaskoczona jak wiele osób mnie ogląda! 🙂 Dziękuję!

Przejdę zatem zgrabnie do linków i ciekawostek tygodnia –

  1. Trwa ShareWeek – to taka inicjatywa gdzie docenia się i poleca twórców, których się lubi. Ja robię takie rzeczy regularnie bo lubię dzielić się fajnymi treściami i polecać je na blogu – ostatnio google spuścił mnie trochę niżej w wyszukiwarkach, bo daję za dużo linków wychodzących. Mimo że spadnie mi “oglądalność” bloga, chcę robić to nadal – piszecie że po “tygodniku” macie pootwierane kilkanaście kart z ciekawymi linkami i to jest super!
    Tegoroczna akcja polega na tym, by wyróżnić trzy osoby ze względu na jakość i obecność tych blogów w twoim życiu. Miałam trudny orzech do zgryzienia – zasięgi, popularność – to wszystko nie ma znaczenia. Zdecydowałam więc, że polecam:
    1) http://www.blondhaircare.com/ – gdy robię coś z włosami, pojawia mi się w głowie takie “ciekawe co powiedziałaby na to Natalia”. Natalię poznałam osobiście i jest tak autentyczną i przemiłą osobą, że nie ma słów by to opisać. Mam też wrażenie, że to jedna z tych nielicznych osób, które nie chcą wypromować siebie, tylko jakieś idee i treści za pomocą bloga.
    2) http://sieczkarnia.blogspot.com/ – Sieczkarnia pisze o depresji. O ChAD. O lękach, fobiach, szpitalu psychiatrycznym. Nie umiem powiedzieć dlaczego zdecydowałam się na ten konkretny blog w ShareWeeku, ale jeśli chodzo o obecność Sieczkarni w moim życiu – jest duża. Jeśli mam wybrać blogi, które mają na mnie wpływ poza internetem i myślę czasami o ich autorach – muszę szczerze przyznać, że mocno za autorkę trzymam kciuki.
    3) Anianotuje.pl – przez chwilę biłam się z myślami czy napisać o Ani, czy o Kinośwince albo Kwestii Smaku (też mocno polecam!). Dość powiedzieć, że gdy upatrzę sobie jakąś książkę – sprawdzam czy Ania czasem nie pokusiła się o jej recenzję :). Jest wiele blogów książkowych, które są prowadzone z pomysłem (np. Kreatywa!), ale jednak w tym konkretnym jest coś, co mi w jakiś sposób pasuje. Recnezjom Ani po prostu szczerze ufam.
    Być może moje wybory są dla was niezrozumiałe – gdyby kryteria były inne, lista wyglądałaby pewnie inaczej – również dokonanie wyboru trzech blogerów to trudna sprawa, ale jeśli mam wskazać tych, z których zdaniem personalnie się liczę – to jest mój wybór. Dla innych “tygodnik” wciąż stoi otworem i zamierzam nieustannie wartościowych twórców polecać (bez względu na “popularność” ;] – Jeśli chcecie dokonać swojego wyboru – zerknijcie na zasady tutaj (klik). Jeśli pod wpływem jakiegoś bloga/vloga dokonałeś fajnej zmiany w swoim życiu, np. włosowej, udało Ci się przejść na weganizm albo posprzątać szafę – to dobra okazja by powiedzieć dziękuję :).
  2. Jak Nanna swą córeczkę Pippę na kurtyzanę kształciła – to tytuł książki z szesnastego wieku. Jest to dialog matki – prostytutki, z córką, która o takiej karierze marzy. Nim pruderyjni czytelnicy odsądzą mnie od czci i wiary – sięgnęłam po książkę pod wpływem pewnej historii (o której zaraz opowiem na snapie!). Przyznam, że słownictwo i porównania są dość…ciężkie, jednakże ta malutka książeczka była bardzo interesująca – sposoby dawnych kobiet na oskubanie facetów do ostatniego grosza były na swój sposób zabawne :)). Zawsze zastanawiało mnie, co kieruje kobietami, które świadomie decydują się na taką “karierę”. W tej książce mam odpowiedź. Co ciekawe – kiedyś bezskutecznie jej szukałam, dzisiaj okazało się, że jest na domenie publicznej i śląska biblioteka cyfrowa dokonała jej cyfryzacji – bezpłatnie .pdf można pobrać tutaj (klik). 
  3. Sztućce z kaszy jaglanej. Jedno wielkie…wow 
  4. Odtrutki na toksycznych ludzi – blog polecony przez czytelniczkę Dobrawę 🙂 
  5. 21-letnia Polka i jej start-up warty 3 miliony 
  6. Musimy przeprosić Jessicę Mercedes
  7. Pasta na odporność – polecona przez czytelniczkę. Wstyd przyznać – zjadłam zanim pomyślałam o zrobieniu zdjęcia, a teraz nie mam kozieradki 😀 Nie miałam tyle chilli i zrobiłam małą porcję na próbę – pycha!!!!
  8. o pomyśle na blogowanie – na blogu Blue Kangaroo 🙂
  9. Zwierzęta, które popsuły selfie – to trzeba zobaczyć 😀
U mnie na blogu : Włosowa aktualizacja (marzec) i jak zarabiać na pisaniu
Strój ze śniadania wielkanocnego o który pytaliście – biały top (klik) – z braku laku przetestowałam go także przy… ćwiczeniach. Skakanie na skakance jest bolesne bo piersi skaczą – ten top potrafi przymurować biust na płasko, że ani drgnie. Efekt Mulan po użyciu bandaży 😀 Przydatne. Spódniczkę kupiłam w Mosquito (wygrałam w konkursie bon :)) a szpilki kupiłam 2 lub 3 lata temu w Centro – niestety tego sklepu już nie ma, a ja nawet nie zdarłam im fleków 🙁 Bardzo wytrzymałe.
Mam nadzieję, że dostarczyłam komuś fajnej prasówki! Wypełniam ankietę do share week i widzimy się na snapie, gdzie zdradzę jaka historia stoi za książką :))
Mokrego Dyngusa! 
Polecajcie fajne blogi i bądźcie dla siebie mili! 
Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania
Previous
Jak zarabiać na pisaniu? Moja historia
Kurtyzana, szpilki i beznadziejny operator [TYGODNIK]