Ale się cieszę, że mogę pokazać Wam moją ulubioną część świata! Zieloną, barwną, zupełnie inną! Nabieram tutaj potrzebnego mi dystansu i pokory. Jest taka książka profesora Obuchowskiego „Galaktyka potrzeb” i oprócz tych znanych z klasycznej piramidy, opowiada właśnie o potrzebie dystansu. Mam dystans do siebie, do swoich wpadek, do życia. Bez niego bym zwariowała! Ale nigdzie nie nabieram takiego dystansu jak właśnie w Azji. Traktuję tutaj życie tak, że nie mam szczegółowego planu, mówię TAK! wszystkiemu, co do mnie przychodzi i na co moje ciało nie spięło się w obronnym NIE. Dziękuję, że śledzicie moje przygody, wkładam mnóstwo czasu w złożenie relacji, dlatego dziękuję za ich wyświetlanie! ♥️
I jaram się ogromnie, że jest Was już tutaj 50 TYSIĘCY🎈 dziękuję każdemu, kto podsyłał moje stories albo mój profil dalej - czuję radochę, że mogę pokazać Wam to, czego doświadczam i jeszcze większą na myśl, że powoli kończę ebooka ze wskazówkami jak zorganizować sobie do A do Z podróż na własną rękę. Wiem, że wielu z Was wybiera biura podróży bo nie wie jak. Pokażę! 
W końcu jestem pedagożką, moją życiową misją jest stawanie się tym mostem, po którym można przejść dalej, do przodu.
Tak mi kiedyś napisał Nietzsche, tego się trzymam!
Dzięki raz jeszcze, uwielbiam Was🥰
#redress #czerwonasukienka #aniamaluje #travelbloger #solofemaletraveler #bali #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #indonezja #azja #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ale się cieszę, że mogę...

Ta #podróż jest fajna, bo nie wiem jaki będzie mój kolejny krok. Biorę, co daje mi życie. Nie oceniam, obserwuję. Jak zawsze założenia kompletnie rozjechały się z rzeczywistością - przez ten cały czas przeczytałam może ze 20 stron książki! Scenariusze pisane przez życie są ciekawsze. A ja jestem ciekawska. Pytam, dopytuję, wściubiam nos tam, gdzie nie powinnam. Szukam różnych perspektyw. Miałam odpocząć, a każdego dnia zasypiam kamiennym snem z nadmiaru wrażeń! I podoba mi się to bardzo. Jestem w Azji solo, bo chciałam wyjść poza swoją bańkę. Poznać ludzi z innych kultur, prowadzących inny styl życia niż ja, mających fajne pomysły. 
Często w DM-kach pytacie jak to jest, że poznaję tylu ludzi. Gdzie poznać przyjaciółkę, gdzie chłopaka.
Moja wskazówka? Wyjdź z tego domu sama, nie czekaj na towarzystwo. Jak wyjdziesz z koleżanką, to z dużym prawdopodobieństwem pozostaniesz w towarzystwie tej koleżanki. Pozbądź się tego myślenia „poszłabym na jogę, ale nie mam z kim” i idź! 
Ja idę!
#aniamamuje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #canggu #beach #plaża 
#solotraveler #travelblogger

Ta #podróż jest fajna, bo...

Wielu ludzi w moim wieku nie godzi się na scenariusz studia-kredyt na 30 lat- praca do śmierci i chce od życia czegoś innego. Taki scenariusz też jest bardzo ok, czasami sama bym chciała być w stanie wykonywać prostą pracę, o której nie będę myśleć jak z niej wyjdę! Mój mózg tak nie potrafi, zawsze coś kombinuję! W moim pokoleniu mnóstwo ludzi nie szuka mało uczęszczanych ścieżek. Tworzymy własne. Ja nigdy nie sądziłam, że będę mogła utrzymywać się z bycia Anią. Każdego dnia jestem za to wdzięczna!
To zdjęcie zrobił mi Varin. Blade Runner (kocham! Ale jeszcze bardziej ostre pióro Philipa K. Dicka) odcisnął na nim takie wrażenie, że zajął się fotografią, której motywem są neony. Podkłada lusterko pod obiektyw i bach - gotowe. Zabawa trwa godzinę, kosztuje ok. 150 zł. Ze mną był jeszcze chłopak ze Słowacji. Varin ma ok. 20 bookingów miesięcznie i jest w stanie utrzymać się w Bangkoku z takiego pstrykania. Oznaczam go wam na zdjęciu!
Gdyby można było utrzymywać się ze wszystkiego, za co chciałbyś otrzymywać wynagrodzenie? Ja zawsze chciałam żyć z pisania. Jestem szalenie wdzięczna, że sobie taką możliwość stworzyłam a XXI wiek mi to umożliwił. 
A Ty? Może wystawisz na Airbnb za 200 zł naukę lepienia pierogów dla turystów? Why not! #neonbangkok #neonphotography #aniamaluje #travelgirl #podróże #podróżemałeiduże

Wielu ludzi w moim wieku...

Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Zdzira zapięta pod szyję, Kraków i wygraj 700 zł na ubrania [TYGODNIK]

Przeglądając swoje zdjęcia z tego tygodnia, nie mogę wyrzucić z głowy jednej głupiej myśli.
Ktoś, kto poznałby mnie w poniedziałek, miałby mały mindfuck we wtorek. I inne dni tygodnia też.

One must still have chaos in oneself to be able to give birth to a dancing star. 
Friedrich Nietzsche
Tak było zawsze. Mogłam być wzorową uczennicą za dnia i napieprzać w worek na treningu karate wieczorem. Dostać jedynkę z polskiego i wygrać konkurs poetycki tego samego dnia. Nosić spodnie, glany i t-shirty pod szyję na sportowe, spłaszczające staniki, a potem przeskakiwać w sukienkę i szpilki. Bardzo starałam się dostosować do sytuacji i okazji, brudną szmatą kneblując usta jakiejś części mnie, która próbowała się wydostać. To samo robiłam, gdy gryzłam się w język zanim powiedziałam co myślę.
Pewnego upalnego maja założyłam normalny top do szkoły – było ze 30 stopni!
Nigdy nie zapomnę miny jednej z nauczycielek i próby udowodnienia mi, że wraz z pogłębieniem się dekoltu spłycił się mój intelekt.
A było po prostu gorąco. Byłabym idiotką grzejąc się w czymś pod szyję.
Pani się nie udało, ale ja zaczęłam mieć to wszystko gdzieś i przestałam się kneblować i cenzurować. To było oczyszczające.
To nie jest zdjęcie z tego dnia, tu mam już jedną z gorszych fryzur w swoim życiu (spokojnie, włosy były do ramion i spięte, ale ta grzywka…) i 17 lat. Dekolt też nie był wcale głęboki. Ot, szerokość jednej dłoni od obojczyka w dół. Wiem, bo na zwróconą mi uwagę bezczelnie i z podniesioną głową odparowałam, że rzeczona nauczycielka ma głębszy oraz pokazałam kilka innych przykładów, których się jakoś nie czepiła. 💥 W bitwie na argumenty najbardziej lubiłam zapędzać ludzi w kozi róg i pokonywać ich własną bronią.
Zresztą, zagadka – która z pań ma głębszy dekolt?
A która zostanie wyzwana od szmat?
Obstawiam Scarlett, chociaż to Charlize ma przysłowiowy dekolt do pępka.

…dziewczynka, gdy stanie się kobietą, będzie wiedziała, jak poruszać się w świecie. A w szczególności zrozumie, że gdy ją boli, to tak naprawdę nie boli. Gdy jej się chce, to tak naprawdę jej się nie chce, a gdy nie chce, to właśnie chce. Gdy płacze to histeryzuje i jest niewdzięczna. Gdy się na coś nie zgadza, to jest wredna i cyniczna. Gdy się cieszy, to się wygłupia albo jest pijana. Gdy chce ładnie wyglądać, to się mizdrzy, a gdy się kimś zainteresuje, to się puszcza. Gdy się wstydzi, to jest głupia, a gdy się nie wstydzi, to jest bezwstydna. Gdy się przy czymś upiera, to przesadza, a gdy się nie upiera, to nie wie, czego chce. Jak kocha, to jest naiwna, a jak nie kocha, to jest zimna. Gdy ma ochotę na seks, to jest suką, a gdy nie ma ochoty na seks, to też jest suką. Jeśli chce być kimś – to znaczy, że przewróciło się jej w głowie, a jak nie chce być kimś, to jest głupią kurą. Jeśli jest sama, to znaczy, że nikt jej nie chciał, a jeśli jest z kimś, to znaczy, że cwana.

Wojciech Eichelberger

Długo zajęło mi zrozumienie, że nie muszę wybierać którą Anią chcę być. Że to nie jest albo-albo, że świat to nie zera i jedynki. Że moje ciało nie jest grzechem i nie muszę za nie nikogo przepraszać ani z faktu posiadania bioder się nikomu tłumaczyć. Ciało nie jest oczami oskarżonego o morderstwo, by nakładać na nie czarny pasek cenzury w wieczornym wydaniu wiadomości.
 Długo zajęło mi zrozumienie, że nie interesuje mnie opinia ludzi, którzy popełniają podstawowy błąd atrybucji i sugerując się efektem pierwszeństwa – jak raz uznają mnie za pustaka, to każde moje zachowanie będą interpretowali tak, by to potwierdzić a każdy sukces uznawali za łut szczęścia, byle tylko chronić swoje ego i nie zmuszać się do zaktualizowania swoich poglądów. A potem takie osoby tkwią w związkach z toksycznymi partnerami, bo przecież on nie jest złym człowiekiem, na początku kwiaty kupował. To, że jest teraz zaborczy i agresywny to nie jego wina, ma sporo stresu w pracy a w ogóle to nie on mnie uderzył tylko alkohol.
Szufladkowanie to silna pokusa, ale tak jak aktualizujemy system operacyjny, tak warto czasami aktualizować własny system wartości i przekonań. 
Patrząc na zdjęcia z tego tygodnia widzę jak bardzo strój odbija mój aktualny nastrój, lub ten, który chcę w sobie wywołać. Jak Świętowit – mam różne oblicza.
A jakie miałam w tym tygodniu? I co robiłam?
Króciutki przegląd:
Niedziela niespodziewanie skończyła się w poniedziałek/ale wskoczyłam w  jakieś ubrania, szminka na usta i w drogę

 Lunch z Andziathere  wAioli, a potem miałam jeszcze jedno ważne spotkanie.

 Wtorek to event Biolage, gdzie na moje włosy nałożono delikatne kosmetyki a w toalecie ktoś postawił srogiego kloca.

 Uwielbiam słoneczniki! Ich kolor jest bardzo energetyczny i radosny 😉 Na evencie byłam z Angeliką, która akurat kręciła vloga więc po prostu go podrzucę – tym bardziej, że pojawiam się tam kilka razy od trzeciej do szóstej minuty 😉 W tekście o krytyce znajdziecie linki do tych ubrań, podrzucę gdzieś na dole.

W środę opowiadałam Wam jak można taniej kupić ten fajne staniki, załatwiałam mnóstwo spraw na mieście i zrobiłam krem z dyni. Narzutka na zdjęciu wygląda bardzo słabo (kiepskie światło w kuchni) ale generalnie prezentuje się lepiej (klik). A tutaj mój przepis na zupę krem z dyni

 Cyknęłam też fotki do wpisu o tym, czy warto kupić macbooka. Niestety w tych rzadkich momentach gdy zdjęcia robi mi aparat i statyw, wyglądam tak 😀 Zakolanówki nie miały się zmieścić w ostatecznym kadrze więc się nie przebierałam 😀 
Ale potem zmieniłam je na rajstopy i wybrałam się na karaoke na pożegnanie Angeliki, która zrobiła imprezę przed wyjazdem do UK. Nie jestem fanką karaoke, ale dla wyjątkowych osób jestem w stanie spróbować “czegoś innego”. O dziwo – bawiłam się naprawdę dobrze! No ale to było na stories i niech tak zostanie :).
W czwartek wybrałam się z koleżanką do Muzeum Historii Żydów Polskich Polin
Dzisiaj wybrałam się do Muzeum Historii Żydów Polskich @polinmuseum i nie umiem tego doświadczenia porównać do żadnego innego doświadczenia muzealnego. Całość mocno interaktywna, dla mnie trochę dużo bodźców i nie wiedziałam w jakiej kolejności na czym się skupiać, ale i tak dowiedziałam się wielu interesujących rzeczy. #Muzeum nie skupia się na wojnie i Holokauście – bardziej pokazuje jak #Żydzi przez tysiąc lat wpisywali się w naszą kulturę. Jakie było ich miejsce w naszej gospodarce, nauce, sztuce. Nie zabrakło mojego ukochanego Tuwima oraz Korczaka. Zdecydowanie mam apetyt na więcej, szczególnie by poznać tę kulturę. Kiedyś bardzo fascynowałam się religiami (bardziej z ciekawości niż z szukania sensu) i w zasadzie judaizm jest jedną z nielicznych, które fascynują mnie nadal. No ale pewnie za ten wpis zapłacił mi Soros 😂. Suche żarty na bok – @polinmuseum w czwartki za darmo, grzech nie skorzystać. Za zdjęcie dziękuję specjalistce od muzeów, historii sztuki i przenikliwych spostrzeżeń @a.grabska 🙏🏻 #muzeum #Warszawa #wystawa #Warsaw #jewishmuseum #muzuemhistoriizydówpolskich #polin #czwartek #polishgirl #polskadziewczyna #iinnehashtagidlazasiegu
Post udostępniony przez Ania (@aniamaluje) 7 Wrz, 2017 o 8:47 PDT

No a potem mieli mi montować internet, ale Vectra nawaliła. Umówiliśmy się na czwartek – olali. Przyjechali (ponoć) w piątek, gdy mnie nie było. Przełożyliśmy na dzisiaj, a monterów nie widać. Super słabo, liczę na ich rehabilitację, bo staram się wierzyć w ludzi.

W piątek ruszyłam w kierunku Krakowa, na zaproszenie Patki z Patabloguje, której obiecywałam ten Kraków od chyba roku, jak nie więcej… czekaj, Patka, to nie było dwa lata temu w Poznaniu? xD No ale w końcu dotarłam. To był bardzo fajny weekend – dobre jedzenie, lody, makarony z boczkiem, burgery z boczkiem, podpłomyki z boczkiem 😀 I piwo z syropem imbirowym. 

Zrobiłyśmy też live na moim IG, Patka odpowiadała na pytania o hybrydy, dziękuję Wam za obecność. Postanowiłam troszkę wrócić do idei “na żywo”oraz snapowania – live to live, nie zapisuję go. Jak ktoś chce to ogląda, jak nie – nie ogląda i po temacie. Takich przeglądów tygodnia (co robiłam) też będzie tutaj mniej. To znaczy – jak kogoś interesuje że byłam na karaoke i grałam w planszówki, to zobaczy to na stories. W tygodniku to nie ma sensu, jest to czasochłonne a nie podnosi wartości bloga. Zatem aby śledzić bardziej codzienną część mnie, trzeba zostać moim subskrajberem na instagramie 

Na grupie ogłosiłam na spontanie możliwość skoczenia ze mną na piwko w Krakowie. Zaskoczyliście mnie obecnością (na zdjęciu nie ma wszystkich) bo kilka osób odwołało na godzinę przed (hora curka i te sprawy).
Nie jestem w stanie spotykać się z każdą osobą, a na blogu jest Was za dużo. Dlatego puszczam takie informacje tam, gdzie są najbardziej zaangażowane i zainteresowane osoby. Na tej zasadzie też ograniczę właśnie takie przeglądy fotek, bo moja codzienność nie interesuje wszystkich ;-).
Spotkanie było super, fajne mam czytelniczki!

Planszóweczki w “domówce” w Krakowie i małe pajacowanie w niedzielę na Chmielnej w Warszawie. Była taka akcja dobierania oprawek przez stylistkę no i mi dobrano 😉
A potem festiwal pierogów.

Na którym zjadłam coś innego niż pierogi 😀 Pytaliście o sukienkę, a ja muszę się dokopać linku do niej (działajacego) bo mam ją już z miesiąc! 😀

Także tak. Z powyższego zestawu w tygodniku według nowych zasad byłoby pewnie tylko muzeum i jakieś “stylówki” by podpisać ubrania dla osób, które pytały. No i jedzenie!

Aaa, muszę się do czegoś przyznać – w sobotę nie wypiłam smoothie, ale w niedzielę wypiłam dwa. Także zepsułam swoje własne wyzwanie, ale coż.

Nie rozumiem czemu moja twarz tak różnie wychodzi na zdjęciach 😀

Po lewej dzieło Emilii Batkowskiej, w środku Freddie a po prawej moje worki pod oczami 😀

Byłam tylko na jednym filmie! “Na pokuszenie” to jedna z gorszych rzeczy jakie kiedykolwiek widziałam. Po prostu oglądanie głupich kobiet nie sprawia mi przyjemności. Spoiler alert: wszystkie zapięte pod szyję, na ostatni guziczek panny z małej nauczycielskiej szkółki dla samych bab w środku wojny secesyjnej przygarniają rannego żołnierza. Wojna secesyjna, żołnierz wrogi, no ale one dobre chrześcijanki więc trzeba zrobić dobry uczynek. Tyle, że każda (od najmłodszej do najstarszej) ma w jakimś sensie na żołnierza ochotę. Ten to widzi i każdej rzuca czułe słówka w stylu recepcjonisty hotelu w Sharm el Sheikh. “Jesteś najpiękniejszą kobietą jaką widziałem, wiem to od pierwszej chwili gdy cię ujrzałem, ucieknijmy stąd” 
Tak, one się na to kupują. I płaszczą się przed nim oraz same wskakują mu do łóżka, co w sumie jak wiadomo – w takim babińcu jest proszeniem się o tragedię, ponieważ nie ma silniejszej siły niż zazdrosna i zraniona kobieta widząca jak jej ukochany zabawia się z inną.
Ten film był przewidywalny od samego początku, ale może ktoś lubi. Cóż 😀 Plus za ładne zdjęcia, może w książce bohaterki były mniej płaskie. No i Nicole Kidman mimo tylu poprawek twarzy wciąż świetnie gra mimiką, także chylę czoła.
Także można ubierać się tak i prowadzić się gorzej niż mniej pruderyjne w ubiorze dziewczęta.
To pora na linki tygodnia! 😀
Z mojego bloga, nowe i stare:

Jak nie marnować czasu w internecie?

tam też jest link do kurtki i sukienki 🙂

Jak zacząć…zmieniać swoje życie? (pytałyście na lajwie)

Zmieniłaś się! Nie jesteś taka jak kiedyś! – stare, ale wciąż aktualne

Perełki z sieci:
Historia człowieka, który leciał samolotem i miał fajne życie, ale samolot zaczął spadać… zdarzył się cud i pilot lądował na wodzie, ale o czym myślał ten pasażer w ostatnich chwilach? Co zmieniło to w jego życiu?
Gdyby świat skończył się jutro, czego byś żałował? Braku awansu w pracy czy czasu spędzonego z bliskimi?

coś, co poważnie mnie zastanowiło (dziękuję Aleksandra!) – moda w gettcie.
Jakoś w swoim myśleniu nie wpadłam na to, że ludzie zmagający się z okrucieństwem i cierpieniem też myślą o modzie. O ładnej sukience w trakcie wojny.

Świetne wystąpienie, bardzo otwierające oczy.

Jak czyjeś słowa wpłynęły na moje życie – poruszający tekst Agaty

11 kroków do lepszych zdjęć smartfonem u JestRudo

Uwolnić weekend – mądre!

Jeśli masz bloga/instagrama/fanpage – polecam platformę Whitepress Influencer, gdzie można aplikować do kampanii reklamowych 🙂 Robiłam z nimi kampanię w zeszłym roku i bardzo polecam! 😉

U góry tekstu macie też baner z konkursem – można wygrać bony (700, 500 i 300 zł) do Answear.com 

Jak ubierają się kobiety w Turcji?

Interesujący artykuł o brand hero 😉

Gruszkowe brownie bez pieczenia

czy dziedziczymy strach?

No i na dzisiaj tyle. Cudownego tygodnia!
A jeśli chcesz by Twój link się tu znalazł – każdego tygodnia na mojej grupie wrzucamy teksty do swoich (i cudzych) artykułów, kilka z nich ląduje u mnie. Za darmo!

Jeśli wciąż chcesz być na bieżąco – koniecznie zaobserwuj mój instagram i śledź stories 🙂 

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Jak nie przejmować się krytyką? Mój prosty trik
Zdzira zapięta pod szyję, Kraków i wygraj 700 zł na ubrania [TYGODNIK]