Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Gdzie spać w Warszawie? Noclegi dobre, tanie [na konferencję, na weekend]

Tak się jakoś złożyło, że w Warszawie bywam dość często, bo raz-trzy razy w miesiącu. Zachęcona pozytywnymi opiniami po tekście dotyczącym mojego ukochanego Poznania [Poznań, gdzie jeść, gdzie spać, co zobaczyć?] postanowiłam zebrać swoje doświadczenia… bo mam dla Was zniżki :).
Nie jest tajemnicą, że Warszawa nie należy do moich ulubionych miast. W porównaniu do mieszkania w małym miasteczku, bardzo denerwuje mnie hałas, pęd, ogromny konsumpcjonizm i to jak Warszawa pochłania czas. Moim sekretem produktywności jest to, że nie spędzam dużo czasu na zakupach spożywczych i innych błahostkach, bo większość spraw załatwiam po piętnastominutowym spacerku. Nie muszę jechać za miasto by iść do lasu z prawdziwego zdarzenia :). Grubsze sprawy to godzinka. 
Warszawa ma za to bardzo dobrą ofertę kulturalną i są tam osoby z którymi na różnych polach pracuję. Nie chcę nawet liczyć ile genialnych projektów mi przepadło, bo nie mieszkam w Warszawie! Ale mój upór jest silny i nie widzę się w tym mieście :). 
Bardzo za to dziękuję wszystkim znajomym mieszkającym w Warszawie za to, że pokazali mi miasto swoimi oczami – od ogrodów BUW, które są piękne, przez urocze zakątki i zakamarki i dobre kawiarnie czy knajpki.
Wydaje mi się, że zbudowałam wystarczający kontekst byście wiedzieli czego oczekuję od noclegu w Warszawie ;-).
Ciszy i spokoju!

Różne opcje noclegu – co i dla kogo?
Mam za sobą spanie w wersji bardzo studenckiej u znajomych lub mnie znajomych (śpiwór, kawałek podłogi i nie ma problemu!), całonocne włóczenie się po Warszawie z powodu problemów z noclegiem przed poranną podróżą (pozdrawiam Martynę :D),  czekanie na dworcu centralnym przez noc i szczerze mówiąc – jestem już za stara na takie przygody. 
Spanie u znajomych
Nie wiem jak Wy – ja mam wrażenie że proszenie o taką przysługę jest w jakimś sensie nietaktem. Gdy ktoś sam mi proponuje, to wygląda to trochę inaczej. Zawsze jednak pamiętam że jestem dłużna inną przysługę i chociaż wiele osób żegna mnie słowami “jeśli kiedykolwiek będziesz w Wawie – daj znać, zawsze cię przenocuję” to nie chciałabym nadużywać gościnności. Tym bardziej, że czasami wpadam do Warszawy dosłownie na chwilę i nie miałabym czasu na rozmowy z kimś, kto mnie gości. A to byłby spory nietakt! Z tego miejsca jeszcze raz chciałam podziękować wszystkim, którzy zaoferowali mi kiedyś swoją kanapę :*

Tani hotel
Opowiem Wam historię mojego noclegu w Katowicach – potrzebowałam przespać się gdzieś przed lotem i szybko zarezerwować nocleg. Niestety wszystkie miejsca polecane przez Was były już zarezerwowane więc klepnęłam hotel ze słowem budget w nazwie. Wybrałam ofertę ze śniadaniem za 140 zł, co na tamten moment i tak było dobrą ceną last minute ;-). 
Ech, jak szybko pożałowałam tego przycięcia kosztów! Śniadanie wyglądało jak z popularnej strony “Posiłki w Szpitalach“, lokalizacja była słaba a za taksówkę na lotnisko zapłaciłabym 95 zł.
Wiem już, że pazerny dwa razy płaci i mam z tego dwie lekcje – nie oszczędzać na swojej wygodzie i bezpieczeństwie oraz zawsze korzystać z rekomendacji innych osób.
Czy jest więc jakiś tani hotel w Warszawie, który mogę polecić?
LoftHotel Przychodnia (Sen Pszczoły). Ciekawe, dość surowe wnętrze, całkiem dobra lokalizacja. Minusem dla mnie były bardzo stare windy, ale jeśli łóżko z palet i specyficzny wystrój ci nie przeszkadzają – to spoko opcja. Niestety olali mojego maila z pytaniem o ewentualne zniżki dla czytelników mojego bloga 😀
To moje jedyne zdjęcie z tego hotelu. Dziwne jest to, że recepcja jest w innym budynku spory kawałek od miejsca gdzie się śpi ;-). Ale za to jest wspólna kuchnia gdzie można zrobić sobie herbatę i dobra lokalizacja. (15 minut spaceru od dworca). Nie chcę skłamać, ale chyba na osobę wyszło nam w grudniu jakieś 70 PLN
Minusem dla mnie był słyszalny hałas, ale to wciąż jakaś opcja ;-).
Drugim dobrym pomysłem na nocleg w Warszawie jest Airbnb
w Airbnb na krótki pobyt wynajmujesz czyjeś mieszkanie. Masz więc do dyspozycji kuchnię i całe miejsce, co ma wiele plusów.  Ogromnym atutem są ceny. To dobra opcja na wyjazd weekendowy. Airbnb pozwala chłonąć miasto i jest bardzo bezpieczne – twoje pieniądze są przetrzymane przez serwis i jeśli zgłosisz problemy – Airbnb musi zagwarantować ci nocleg zastępczy. Właściciel mieszkania dostanie pieniądze od Airbnb dopiero gdy wszystko będzie ok. Bezpieczeństwo jak na Ebay.com :). 
Trzeba bardzo uważnie czytać ofertę – czy właściciel pozwala na organizowanie imprez? Czy za dodatkowe osoby pobierana jest opłata? Czy dwa łóżka to rzeczywiście łóżka, czy łóżko i materac? 
Plusem jest swoboda, możliwość gotowania sobie i poczucia się jak mieszkaniec Warszawy. Ostatnio przez Airbnb spałam chyba ze dwa miesiące temu w mieszkaniu przy ulicy Płockiej. Bezproblemowo :).
Rejestrując się przy użyciu mojego specjalnego linka otrzymasz 65 PLN rabatu na pierwszy nocleg. Wcześniej ta kwota była uzależniona od kursu dolara i dochodziła nawet do 120 PLN ale ostatnio stoi w miejscu. Obawiam się, że promocja nie potrwa wiecznie – dlatego zachęcam do rejestracji w portalu już teraz – zniżkę wykorzystasz w dowolnym momencie.
Plusy Airbnb przedstawiłam, jak z minusami?
Odczuwasz wszystkie minusy mieszkania w mieszkaniu 😀 Płaczące dziecko za ścianą, remontujący sąsiad, głośne trzaśnięcie drzwi. Gdybym miała nocować tak sama, czułabym się  też trochę obco.  Ogromnym minusem jest też fakt, że umawiasz się z właścicielem na odbiór kluczy na konkretną godzinę – raczej nikt nie zgodzi się przyjść o drugiej w nocy, bo tak akurat lądujesz w Warszawie ;-). Mimo to – Airbnb to wciąż bardzo wygodna opcja.
Dobry hotel – Sound Garden Hotel
W Sound Garden pierwszy raz byłam rok temu . Jest  blisko lotniska Chopina a do centrum da się dojechać w 15 minut. Ale dla mnie jest jeszcze jeden ogromny atut – cisza! ;).
 Pokoje  są jasne i  bardzo dobrze wyciszone. Ostatnio za oknem widziałam budowę, ale kompletnie jej nie słyszałam :). Sound Garden to idealny hotel na podróż służbową czy nocleg przed lotem. Serwują tam przepyszne śniadania [ogromny wybór] ale ja najbardziej lubię szóste piętro. Ladies floor – jak sama nazwa wskazuje – to piętro tylko dla kobiet. Windą dojadą tam tylko osoby mające pokój właśnie na tym piętrze. Duże szerokie łóżka, podświetlane lusterka do makijażu, woda z kolagenem – to tylko niektóre udogodnienia :). Na korytarzu znajdują się także bezpłatne fotele masujące i mała biblioteczka. W hotelu można wypożyczyć też planszówki czy rower :).
Ceny dnia są bardzo różne, ale ja mam dla Was bardzo fajny rabat :). Zobaczcie jaką odpowiedź dostałam od Managera hotelu:

Aniu
Kod na stronę www.soundgardenhotel.pl
aniamaluje
Kod upoważnia Twoich czytelników do uzyskania 20% rabatu od ceny dnia ze śniadaniem (kalkulowane od oferty elastycznej ze śniadaniem). Co bardzo ważne, na naszej stronie pojawiają się również oferty restrykcyjne – bezzwrotne oraz oferty bez śniadania. Nie proponujemy tych ofert Twoim czytelnikom. Zależy nam aby Twoi Goście mogli zawsze skorzystać ze śniadania oraz mieli pełną możliwość anulacji rezerwacji, w dowolnym momencie do godziny 18:00 w dniu przyjazdu.

Aby skorzystać z rabatu należy na stronie www.soundgardenhotel.pl kliknąć „rezerwacja on-line” następnie w prawym górnym roku „kod promocyjny”.

Po wpisaniu i zatwierdzeniu kodu promocyjnego kontynuujemy jak w przypadku standardowej rezerwacji.

do tego jeszcze to:  Do tego zawsze bezpłatny transfer z lotniska naszym Shuttle Busem, kawa powitalna w Sound Barze i bezpłatne podniesienie standardu pokoju do Ladies Floor dla wszystkich Pań.

Czy to nie wspaniale? 🙂 Oferta ważna jest to odwołania (jeśli będzie odwołana, zaktualizuję ten wpis). Szczególnie przydatny jest transfer [jak przypomnę sobie Katowice…]
Co jeszcze?
Kawiarnia Między Słowami i Du-za-Mi-ha jeśli chcecie coś zjeść ;).
Uwaga na taksówki w Warszawie! Wspominałam już, że nie jestem wielką fanką tego miasta? Chaos informacyjny, złe oznakowanie przystanków i pachnące moczem przejścia podziemne skłaniają do skorzystania z taksówek ;). Ostatnio Kasia z bloga Innooka napisała jak za 3km jazdy zapłaciła 120 zł. 
Moje kupienie biletu kartonikowego za 13 PLN skończyło się mandatem za brak biletu na 4,40 PLN bo zniżka doktorancka działająca w całej Polsce, w Warszawie jakoś nie działa 😀 
Cóż – chciałam wybrać komunikację publiczną by nie korkować dodatkowo miasta :).
 Mam wrażenie, że w Warszawie każdy szuka okazji by wyciągnąć z ciebie kasę. Może to złudne wrażenie ale poparte doświadczeniem 😀
Polecam zatem taksówki ELE TAXI oraz UBERA – Uber to aplikacja do zamawiania taksówek działających jak taxi właśnie. Oszacuje koszt przejazdu i co najważniejsze – samochody jeżdżące w Uberze nie mogą być starsze niż 10 lat. Każdemu kierowcy wystawiasz ocenę w apce i jeśli będzie miał niską – nie będzie już więcej mógł jeździć. 
Wpisując mój kod uberaniamalujeue zyskacz 45 PLN na pierwszy przejazd (czyli pojedziesz za darmo :)). 
Uff, to by było na tyle.
 Zastanawiam się jak odebrałaby to miasto moja babcia, która kiedyś – jak wielu innych – Warszawę odgruzowywała. Oczywiście za darmo, przez co nie wykonała na polu wszystkich prac i cierpiała z powodu głodu.  
Mam z tą Warszawą problem bo z jednej strony są muzea, śliczna starówka, dobra oferta kulturalna a z drugiej – pęd, chaos, hałas. Nie mogłabym tam mieszkać, ale lubię krótkie pobyty ;).
W przyszłym tygodniu znowu czeka mnie Warszawa więc mam pytanie – polecacie dobre miejsca gdzie można coś zjeść? :).



Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

37
Dodaj komentarz

avatar
32 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
32 Comment authors
aniamalujeJustineeAdaroserubinowaaa Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
rubinowaaa
Gość
rubinowaaa

Byłam w poniedziałek w Warszawie na szkoleniu i nie miałam czasu na zwiedzanie 🙁 uwielbiam wielkie miasta i jestem pod wielkim urokiem centrum! Planuje wrócić i tym razem coś zobaczyć, dlatego bardzo dziękuję za ten wpis! Miałam problem z noclegiem i przygarneli mnie znajomi, ale mam podobne odczucia, jak Ty w tej kwestii.

gosha1976
Gość
gosha1976

Dla mnie najważniejszą sprawą jest hotel, w którym o każdej porze roku mogę otworzyć okno do spania, pomimo że jestem ogromnym zmarżlakiem.Moje płuca tak mają.Lubię w Warszawie sieć hoteli “Ibis”-tanie jak na centrum, duża łazienka i przytulne lobby z restauracją i nienadęci recepcjoniści.Uwielbiam Saską Kępę-i restauracje tam, ale są drogie i nawet za wodę trzeba płacić.Byłam kiedys mocno zaskoczona przepysznym jedzeniem w centrach handlowych-np.plackami ziemniaczanymi z sosem borowikowym-prawdziwe grzyby w sosie!W lipcu, tradycyjnie będe w stolicy z moją mamą,która miała pecha tam się urodzić w 1939 roku-równo miesiąc przed wybuchem wojny.Kocha to miasto, bo w nim nie mieszka.

Małgorzata
Gość

Warszawa faktycznie jest taka sobie do mieszkania… Chociaż wiadomo, że to zależy od miejsca, czy to ścisłe centrum, czy jakieś obrzeża… Wiem, bo obecnie sama mieszkam w Warszawie i uciekam z niej za każdym razem, kiedy tylko mam okazję.
Ah! I mam do Ciebie pytanie… Aniu, powiedz mi, jak działa ten rabat z Airbnb? Trafiłam na niego od Ciebie, zarejestrowałam się z Twojego linka, szukam teraz jakiegoś noclegu w Gdańsku, ale kompletnie nie wiem, jak to działa… Dostanę go przy pierwszym noclegu już, czy sama muszę kogoś zaprosić?… Kompletnie nie wiem, jak to ogarnąć…

Nebelwerfer
Gość
Nebelwerfer

Najlepsza pizza w mieście: A Modo Mio na Ochocie. Najlepszy deser: Nemesis w Paros na Jasnej. Najlepsze krewetki: garnek krewetek w Restro na Pańskiej. Dobre włoskie kluchy: Il Sole na Jana Pawła i Trattoria Da Antonio na Żurawiej. Najlepsze słodkości: Smaki Warszawy, też na Żurawiej.

Katarzyna Mierzwa
Gość

Ania szkoda, że przed wyjazdem do Warszawy nie przeczytałam tego wpisu, bo wtedy pewnie bym przyjechała dzień wcześniej i wybrała się też na tę konferencję koreańską, a tak to zrezygnowałam z niej bo nie wiedziałam gdzie się podziać :).

aniamaluje
Gość

Ech, czyli nie tylko ja czuję się zagubiona. Jak dla mnie Warszawa to miasto gdzie jeść, spać czy spacerować mogę tylko w miejscach zarekomendowanych przez innych 😀

X
Gość
X

Bardzo polecam Warsaw Hostel Centrum, czysto, blisko (w pobliżu Warszawy Centralnej) i cena za noc 160 zł (pokój dwuosobowy, możliwość wyboru 2 łóżek lub jednego podwójnego). Byłam tylko na noc, ale przy najbliżej okazji mam znów zamiar wybrać się do Warszawy i zostać właśnie tam 🙂

Pata bloguje...
Gość

W grudniu na Blogowigilii byłam w Pastalove na Senatrorskiej 26 – małe bistro, wybierasz makaron i sos – nakładają z… prawdziwą miłością – dużo, tanio i naprawdę pysznie! Polecam, Pata bloguje 😀

Asia
Gość
Asia

Też nie przepadam za Warszawą.. Za to Kraków uwielbiam, podobnie Wrocław, chociaz dawno juz w nim nir bylam. Jakas ta Wawa dla mnie przereklamowana jest, ale ta znizka z hotelu jesy świetna! Aż rozważę opcję wybrania sie do stolicy. Mam tylko drobne pytanie. Bo napisane tam bylo,ze darkowy transfer Z lotniska. Myslisz, ze NA lotnisko tez by mnoe zawiezli? :p

Grocrafty.pl
Gość

Uwielbiam Dużą Michę:) Bardzo lubię także Chicago Pizza na Grochowie, koło Parku Skaryszewskiego. Mają super burgery, potrawy mięsne, quessadille no i pizze:) Akurat pizzę jem u nich najrzadziej, tak dobre mają wszystko z menu:) Polecam do spróbowania Lody Limoni – ciekawe smaki.

Ja uwielbiam Warszawę, mieszkam tu od 8 lat, przeprowadzałam się bardzo dużo, więc poznałam sporo zakątków:) Tłum przeszkadza mi jedynie w podziemiach centrum:) Ostatnio byłam w rodzinnym, całkiem małym mieście i stwierdziłam, że tak taki sam tłok i korki jak w Warszawie;)

Joanna ga
Gość
Joanna ga

Ja polubiłam Warszawę wykorzystując parę tricków i sposobów myślowych z Twojego bloga. Zawsze wiedziałam, że jeżeli chcę pracować to muszę się wynieść ze swojego miasta (bezrobocie szalone, a praca zdalna, mimo że pracowałam tak przez 8 miesięcy nie jest moim ulubionym sposobem na życie) i szukałam ofert z zewnątrz, no ale nie celowałam w stolicę. Zatem jak otrzymałam pracę tutaj, nie byłam zbyt zadowolona i z ulgą wracałam na weekendy do siebie, choć jednocześnie doceniałam inne rzeczy niedostępne w moim mieście i to mnie ciągnęło. Aktualnie się pozmieniało i bardzo lubię w Warszawie przebywać, a pierwszym odkryciem i najważniejszym było… Czytaj więcej »

Ewa TK
Gość

Hotel Sound Garden jest świetny. Ta cisza i spokój mozna się zrelaksować. Sama bym z chęcią tam spędziła któryś weekend. Kto wie moze kiedyś. Bo teraz przy małym na piersi było by cieżko. Swoją droga ciekawe czy są w wawie hotele dostosowane dla rodzin z małymi dziećmi.

Natalia T
Gość

Jeśli chodzi o taksówki to polecam te:
1. http://www.numberone.com.pl/
2. http://www.226464646.pl/
Nie jest to żadna reklama ;), mieszkam w Warszawie od urodzenia i korzystam z tych taksówek. Nigdy nie miałam problemów.

Rzadko jadam na mieście, ale tak sięgam pamięcią i w sumie polecam:
1. https://www.facebook.com/CudaNaKijuMultitapBar/?fref=ts
2. https://www.facebook.com/CroqueMadame41?__mref=message
3. https://www.facebook.com/cupcakecorner/?fref=ts

Jeśli lubisz pączki (ciepłe i różnorodne smaki<3) to KONIECZNIE zajrzyj tu: https://www.google.pl/maps/uv?hl=plpb=!1s0x471eccf43ef8b555:0xd54b50f1667b5009!2m5!2m2!1i80!2i80!3m1!2i100!3m1!7e115!4shttps://ssl.panoramio.com/photo/130121106!5schmielna+p%C4%85czki+-+Szukaj+w+Google&imagekey=!1e4!2s130121106&sa=X&ved=0ahUKEwiIhI_A_qnNAhXhB5oKHa7xDNAQoioIdzAK (ul.Chmielna 13)

STYLANN
Gość

Jakbyś szukała miejsca z fajną szamką, to polecam moje ulubione miejsce – La Tomatina na Kruczej 🙂

Nihil Novi
Gość

Bardzo fajny post! Nigdy nie byłam w Warszawie, ale gdyby kiedyś nastała potrzeba- oto nadchodzi Ania ze swoim tekstem! Przydałby się taki przewodnik po wszystkich większych miastach 🙂

Joanna
Gość

Dobre jedzenie i dużo – Duża Micha, jak już ktoś podpowiedział. Jak poprosisz ostrzejsze lub z Imbirem, to też da radę 🙂 Z ciekawostek jedzeniowych, warto odwiedzić Krowarzywa na ul Hożej. Wegańskie burgery i nie zabijają ceną. Z tańszego jedzenie i na szybko polecam bar mleczny Mleczarnia. Na codzień jeśli chodzi o jedzenie, to jadam w Smacznego na Poznańskiej, gdzie nie jestem w stanie zjeść porcji, bo jest taaaaka duża. Jeśli lubisz mięso to MeatLove, niedaleko centrum, gofry z boczkiem i sosem karmelowym 😛 Mogłabym mówić duuuużo o jedzeniu w warszawie, jak i o samym mieście, bo jestem w nim… Czytaj więcej »

Joanna
Gość

A z ciekawych miejsc, jeśli masz chwilę czasu to polecam: BUW – ogród na dachu jak i wnętrze (choć trzeba zapłacić. Mi udało się wejść jakoś i dowiedziałam się po fakcie, że trzeba płacić), ogród na dachu kopernika jest dosyć ciekawy, aula główna Politechniki, plac Grzybowski. Mogę napisać więcej, jeśli ktoś potrzebuje. I jeśli akurat mam wolny dzień, to chętnie kogoś oprowadzę za darmo i pójdę na kawę czy piwo (można mnie znaleźć na CS jako Joanna), bo po prostu uwielbiam chodzić po tym mieście 🙂

Słonecznik
Gość
Słonecznik

Nie jestem fanką hoteli, są dla mnie za drogie. Zdecydowanie bardziej wolę hostele. Chociaż może też mamy inne wymagania, bo ja potrzebuję tylko łóżka i gorącego prysznica 😉

Olga Zamecka
Gość
Olga Zamecka

Ooo! Dzięki wielkie Ania za Airbnb 🙂 akurat we wrześniu wybieram się do Pragi i już sobie upolowałam przepiękne miejsce!! 🙂

Justinee
Gość
Justinee

Byłam w Warszawie 2 lata temu na szybko ale i tak chętnie bym wróciła! 🙂 Ponieważ wiem, że miałabym zapewniony nocleg i kawałek podłogi u przyjaciela, z przyjemnością przeczytałam tekst, świetna opcja z hotelami! Hostele są również fajną opcją 😉

Ziemolina
Gość

O jaki fajny wpis, ostatnio mam wiele miłych wspomnien z manifestacji KOD w Warszawie:) biegnę poczytać o Poznaniu, ciekawe, czy znam wszystkie opisane przez Ciebie miejsca.

Ada
Gość
Ada

Mango vegan street food i bułkę przez bibułkę, polecam jest pysznie

rose
Gość

Ja tam lubię Warszawę, to, że jej urok nie jest tak wprost podany, tylko trzeba się go dopiero doszukać 😀 Ale ja też jestem osobą, która lepiej wspomina brzydki Belgrad, niż niektóre z zachodnich miast, bo właśnie miał w sobie coś intrygującego 🙂 Chociaż nie wiem, czy odnalazłabym się w wawie gdyby przyszło mi tam żyć na stałe, przeraża mnie trochę czas marnowany na dojazdy, w moim mieście na upartego można z jednego końca na drugi przejść na nogach 🙂 Jeszcze co do spania u znajomych, ja nie widzę w tym nic złego. No bo kurcze, jesteśmy dorośli i jeżeli… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

Ja wiem i rozmawiałam o tym np. z Olą która “zawsze i wszędzie ma dla mnie kanapę”, ale mimo to jest i głupio prosić.
Co do samej Warszawy – mnie właśnie najbardziej przeraża to, jak Warszawa pochłania czas. U mnie wszystko jest pod ręką i jestem w stanie załatwić każdą sprawę po krótkim spacerku. Poza Skarbówką, do której muszę jechać do innego miasta, ale to zajmuje tyle czasu co dojazd do pracy w Wawie… :(.

eRka
Gość
eRka

Moje ukochane miasto <3 Może dlatego, że tu mieszkam od urodzenia, ale nigdzie nie czułam się tak dobrze jak tutaj 😉 Faktycznie-hałas, pęd ale tylko w centrum 😉 Im dalej tym spokojniej i czasami naprawdę można zapomnieć, że to stolica, duże miasto! A Warszawa poza centrum ma sporo do zaproponowania! Jak wspomniałaś-starówka! Wg mnie jedna z ładniejszych, ale może nie jestem zbyt obiektywna 😉 Choć ją najlepiej zwiedzać poza sezonem i nie bać się wchodzić w mroczne, ciemne uliczki, bo tam to jest dopiero historia! Łazienki, Ogród Saski, Agrykola, Pola Mokotowskie i wiele wiele innych parków. Uwielbiam to jak historia… Czytaj więcej »

chocabooks
Gość

Aniu bardzo dziękuję za ten wpis! Akurat za kilka tygodni wyjeżdżam do Warszawy, bardzo chętnie skorzystam z rad :))

lucypathius
Gość
lucypathius

Może nie jest to wersja tanio a dobrze ale średnio cenowo a dobrze… lubię tajską knajpkę Thaisty przy Placu Bankowym, pyszną pizze W Lastradzie w pięknej, starej części Żoliborza którą warto zobaczyć, lody z dosyć naturalnych produktów przy placu Zbawiciela na ul>Mokotowskiej:),pieczowy w Galerii Wypeków a jeśli chodzi o tanie , domowe obiady to lubię w Starej Miłosnej knajpkę _Restauracja Miłosna.Tez cenie ciszę i przyrode dlatego mieszkam w Starej Miłosnej- bardzo polecam to miejsce.Pozdrawam::)

aniamaluje
Gość

Muszę tam kiedyś zabłądzić, dziękuję za rekomendacje 🙂

Meg
Gość
Meg
aniamaluje
Gość

Byłyśmy w drodze, miałyśmy wejśc…ale same burgery. Nie lubię burgerów 🙁
Za to pełno ludzi w lokalu to arguemnt za tym, że miejsce rzeczywiście musi być smaczne 🙂

Lullaby Lady
Gość

Ponieważ jestem osobą czasem mocno zacofaną w nowinkach to bardzo bym chciała zobaczyć kiedyś opis krok po kroku jak korzystać z Airbnb. Czy istnieje szansa na takowy wpis?
No i może dałoby się wtedy do niego doczepić jak korzystać z Ubera też tak krok po kroku?

P.S. Pomogłaś mi mega z AliExpres i teraz jestem od nich uzależniona hahahaha 😉

Martyna i Paulina|pojedztam.pl
Gość

W Warszawie raz byłyśmy w podstawówce, drugi raz rok temu i zupełnie nas ten wszechobecny pęd nie przekonał. Gubiłyśmy się w przejściach, potem nawigacja nas wyprowadziła na drugi koniec miasta 😀 Udało nam się jednak zjeść przepyszne desery w Totomato (na dole sklep ze zdrową żywnością, na górze lokal) oraz bardzo smakowały nam dania serwowane w Zest by Kibart. Teoretycznie chciałybyśmy odwiedzić stolicę, ale, z drugiej strony, jakoś nam nieśpieszno do tego wyjazdu. A z noclegów możemy polecić jeszcze Novotel (przy wcześniejszej rezerwacji wychodziło bardzo korzystnie).

Magdalena Ostrowska
Gość
Magdalena Ostrowska

Warszawa, choć ma wiele wad, ma też ogrom zalet. Jedną z nich jest ta cała, różnorodna kultura i wydarzenia, w których można wziąć udział. Z tego też powodu jeżdżę tam, co najmniej raz na pół roku, na kilka dni. Wtedy zawsze nocuję w apartamencie Solatium Booking. To wyjątkowe miejsce z widokiem na Pałac Kultury i Nauki w samym centrum miasta. Uwielbiam je.

aniamaluje
Gość

😉

Iza
Gość

W Wawie to tak średnio, ja wole takie hotele poza dużymi miastami;) Np Hotel 500 czy coś takiego, za Warszawą, jest mega<3

Iron Flats Warszawa
Gość

Oo tak, Chicago pizza rządzi! Deep Dish to deep dish. W warszawie to jednak jest dużo jedzenia 🙂

Anna Kaczuro
Gość
Anna Kaczuro

Kod rabatowy do hotelu chyba jest już nieaktualny 🙁
Szkoda, bo Twój opis bardzo mnie zachęcił do wybrania tego akurat hotelu..

Previous
Ambasada Korei, ząb złamany na bułce i pierwszy mandat w życiu [TYGODNIK]
Gdzie spać w Warszawie? Noclegi dobre, tanie [na konferencję, na weekend]