- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Gdzie spać w Warszawie? Noclegi dobre, tanie [na konferencję, na weekend]

Tak się jakoś złożyło, że w Warszawie bywam dość często, bo raz-trzy razy w miesiącu. Zachęcona pozytywnymi opiniami po tekście dotyczącym mojego ukochanego Poznania [Poznań, gdzie jeść, gdzie spać, co zobaczyć?] postanowiłam zebrać swoje doświadczenia… bo mam dla Was zniżki :).
Nie jest tajemnicą, że Warszawa nie należy do moich ulubionych miast. W porównaniu do mieszkania w małym miasteczku, bardzo denerwuje mnie hałas, pęd, ogromny konsumpcjonizm i to jak Warszawa pochłania czas. Moim sekretem produktywności jest to, że nie spędzam dużo czasu na zakupach spożywczych i innych błahostkach, bo większość spraw załatwiam po piętnastominutowym spacerku. Nie muszę jechać za miasto by iść do lasu z prawdziwego zdarzenia :). Grubsze sprawy to godzinka. 
Warszawa ma za to bardzo dobrą ofertę kulturalną i są tam osoby z którymi na różnych polach pracuję. Nie chcę nawet liczyć ile genialnych projektów mi przepadło, bo nie mieszkam w Warszawie! Ale mój upór jest silny i nie widzę się w tym mieście :). 
Bardzo za to dziękuję wszystkim znajomym mieszkającym w Warszawie za to, że pokazali mi miasto swoimi oczami – od ogrodów BUW, które są piękne, przez urocze zakątki i zakamarki i dobre kawiarnie czy knajpki.
Wydaje mi się, że zbudowałam wystarczający kontekst byście wiedzieli czego oczekuję od noclegu w Warszawie ;-).
Ciszy i spokoju!

Różne opcje noclegu – co i dla kogo?
Mam za sobą spanie w wersji bardzo studenckiej u znajomych lub mnie znajomych (śpiwór, kawałek podłogi i nie ma problemu!), całonocne włóczenie się po Warszawie z powodu problemów z noclegiem przed poranną podróżą (pozdrawiam Martynę :D),  czekanie na dworcu centralnym przez noc i szczerze mówiąc – jestem już za stara na takie przygody. 
Spanie u znajomych
Nie wiem jak Wy – ja mam wrażenie że proszenie o taką przysługę jest w jakimś sensie nietaktem. Gdy ktoś sam mi proponuje, to wygląda to trochę inaczej. Zawsze jednak pamiętam że jestem dłużna inną przysługę i chociaż wiele osób żegna mnie słowami “jeśli kiedykolwiek będziesz w Wawie – daj znać, zawsze cię przenocuję” to nie chciałabym nadużywać gościnności. Tym bardziej, że czasami wpadam do Warszawy dosłownie na chwilę i nie miałabym czasu na rozmowy z kimś, kto mnie gości. A to byłby spory nietakt! Z tego miejsca jeszcze raz chciałam podziękować wszystkim, którzy zaoferowali mi kiedyś swoją kanapę :*

Tani hotel
Opowiem Wam historię mojego noclegu w Katowicach – potrzebowałam przespać się gdzieś przed lotem i szybko zarezerwować nocleg. Niestety wszystkie miejsca polecane przez Was były już zarezerwowane więc klepnęłam hotel ze słowem budget w nazwie. Wybrałam ofertę ze śniadaniem za 140 zł, co na tamten moment i tak było dobrą ceną last minute ;-). 
Ech, jak szybko pożałowałam tego przycięcia kosztów! Śniadanie wyglądało jak z popularnej strony “Posiłki w Szpitalach“, lokalizacja była słaba a za taksówkę na lotnisko zapłaciłabym 95 zł.
Wiem już, że pazerny dwa razy płaci i mam z tego dwie lekcje – nie oszczędzać na swojej wygodzie i bezpieczeństwie oraz zawsze korzystać z rekomendacji innych osób.
Czy jest więc jakiś tani hotel w Warszawie, który mogę polecić?
LoftHotel Przychodnia (Sen Pszczoły). Ciekawe, dość surowe wnętrze, całkiem dobra lokalizacja. Minusem dla mnie były bardzo stare windy, ale jeśli łóżko z palet i specyficzny wystrój ci nie przeszkadzają – to spoko opcja. Niestety olali mojego maila z pytaniem o ewentualne zniżki dla czytelników mojego bloga 😀
To moje jedyne zdjęcie z tego hotelu. Dziwne jest to, że recepcja jest w innym budynku spory kawałek od miejsca gdzie się śpi ;-). Ale za to jest wspólna kuchnia gdzie można zrobić sobie herbatę i dobra lokalizacja. (15 minut spaceru od dworca). Nie chcę skłamać, ale chyba na osobę wyszło nam w grudniu jakieś 70 PLN
Minusem dla mnie był słyszalny hałas, ale to wciąż jakaś opcja ;-).
Drugim dobrym pomysłem na nocleg w Warszawie jest Airbnb
w Airbnb na krótki pobyt wynajmujesz czyjeś mieszkanie. Masz więc do dyspozycji kuchnię i całe miejsce, co ma wiele plusów.  Ogromnym atutem są ceny. To dobra opcja na wyjazd weekendowy. Airbnb pozwala chłonąć miasto i jest bardzo bezpieczne – twoje pieniądze są przetrzymane przez serwis i jeśli zgłosisz problemy – Airbnb musi zagwarantować ci nocleg zastępczy. Właściciel mieszkania dostanie pieniądze od Airbnb dopiero gdy wszystko będzie ok. Bezpieczeństwo jak na Ebay.com :). 
Trzeba bardzo uważnie czytać ofertę – czy właściciel pozwala na organizowanie imprez? Czy za dodatkowe osoby pobierana jest opłata? Czy dwa łóżka to rzeczywiście łóżka, czy łóżko i materac? 
Plusem jest swoboda, możliwość gotowania sobie i poczucia się jak mieszkaniec Warszawy. Ostatnio przez Airbnb spałam chyba ze dwa miesiące temu w mieszkaniu przy ulicy Płockiej. Bezproblemowo :).
Rejestrując się przy użyciu mojego specjalnego linka otrzymasz 65 PLN rabatu na pierwszy nocleg. Wcześniej ta kwota była uzależniona od kursu dolara i dochodziła nawet do 120 PLN ale ostatnio stoi w miejscu. Obawiam się, że promocja nie potrwa wiecznie – dlatego zachęcam do rejestracji w portalu już teraz – zniżkę wykorzystasz w dowolnym momencie.
Plusy Airbnb przedstawiłam, jak z minusami?
Odczuwasz wszystkie minusy mieszkania w mieszkaniu 😀 Płaczące dziecko za ścianą, remontujący sąsiad, głośne trzaśnięcie drzwi. Gdybym miała nocować tak sama, czułabym się  też trochę obco.  Ogromnym minusem jest też fakt, że umawiasz się z właścicielem na odbiór kluczy na konkretną godzinę – raczej nikt nie zgodzi się przyjść o drugiej w nocy, bo tak akurat lądujesz w Warszawie ;-). Mimo to – Airbnb to wciąż bardzo wygodna opcja.
Dobry hotel – Sound Garden Hotel
W Sound Garden pierwszy raz byłam rok temu . Jest  blisko lotniska Chopina a do centrum da się dojechać w 15 minut. Ale dla mnie jest jeszcze jeden ogromny atut – cisza! ;).
 Pokoje  są jasne i  bardzo dobrze wyciszone. Ostatnio za oknem widziałam budowę, ale kompletnie jej nie słyszałam :). Sound Garden to idealny hotel na podróż służbową czy nocleg przed lotem. Serwują tam przepyszne śniadania [ogromny wybór] ale ja najbardziej lubię szóste piętro. Ladies floor – jak sama nazwa wskazuje – to piętro tylko dla kobiet. Windą dojadą tam tylko osoby mające pokój właśnie na tym piętrze. Duże szerokie łóżka, podświetlane lusterka do makijażu, woda z kolagenem – to tylko niektóre udogodnienia :). Na korytarzu znajdują się także bezpłatne fotele masujące i mała biblioteczka. W hotelu można wypożyczyć też planszówki czy rower :).
Ceny dnia są bardzo różne, ale ja mam dla Was bardzo fajny rabat :). Zobaczcie jaką odpowiedź dostałam od Managera hotelu:

Aniu
Kod na stronę www.soundgardenhotel.pl
aniamaluje
Kod upoważnia Twoich czytelników do uzyskania 20% rabatu od ceny dnia ze śniadaniem (kalkulowane od oferty elastycznej ze śniadaniem). Co bardzo ważne, na naszej stronie pojawiają się również oferty restrykcyjne – bezzwrotne oraz oferty bez śniadania. Nie proponujemy tych ofert Twoim czytelnikom. Zależy nam aby Twoi Goście mogli zawsze skorzystać ze śniadania oraz mieli pełną możliwość anulacji rezerwacji, w dowolnym momencie do godziny 18:00 w dniu przyjazdu.

Aby skorzystać z rabatu należy na stronie www.soundgardenhotel.pl kliknąć „rezerwacja on-line” następnie w prawym górnym roku „kod promocyjny”.

Po wpisaniu i zatwierdzeniu kodu promocyjnego kontynuujemy jak w przypadku standardowej rezerwacji.

do tego jeszcze to:  Do tego zawsze bezpłatny transfer z lotniska naszym Shuttle Busem, kawa powitalna w Sound Barze i bezpłatne podniesienie standardu pokoju do Ladies Floor dla wszystkich Pań.

Czy to nie wspaniale? 🙂 Oferta ważna jest to odwołania (jeśli będzie odwołana, zaktualizuję ten wpis). Szczególnie przydatny jest transfer [jak przypomnę sobie Katowice…]
Co jeszcze?
Kawiarnia Między Słowami i Du-za-Mi-ha jeśli chcecie coś zjeść ;).
Uwaga na taksówki w Warszawie! Wspominałam już, że nie jestem wielką fanką tego miasta? Chaos informacyjny, złe oznakowanie przystanków i pachnące moczem przejścia podziemne skłaniają do skorzystania z taksówek ;). Ostatnio Kasia z bloga Innooka napisała jak za 3km jazdy zapłaciła 120 zł. 
Moje kupienie biletu kartonikowego za 13 PLN skończyło się mandatem za brak biletu na 4,40 PLN bo zniżka doktorancka działająca w całej Polsce, w Warszawie jakoś nie działa 😀 
Cóż – chciałam wybrać komunikację publiczną by nie korkować dodatkowo miasta :).
 Mam wrażenie, że w Warszawie każdy szuka okazji by wyciągnąć z ciebie kasę. Może to złudne wrażenie ale poparte doświadczeniem 😀
Polecam zatem taksówki ELE TAXI oraz UBERA – Uber to aplikacja do zamawiania taksówek działających jak taxi właśnie. Oszacuje koszt przejazdu i co najważniejsze – samochody jeżdżące w Uberze nie mogą być starsze niż 10 lat. Każdemu kierowcy wystawiasz ocenę w apce i jeśli będzie miał niską – nie będzie już więcej mógł jeździć. 
Wpisując mój kod uberaniamalujeue zyskacz 45 PLN na pierwszy przejazd (czyli pojedziesz za darmo :)). 
Uff, to by było na tyle.
 Zastanawiam się jak odebrałaby to miasto moja babcia, która kiedyś – jak wielu innych – Warszawę odgruzowywała. Oczywiście za darmo, przez co nie wykonała na polu wszystkich prac i cierpiała z powodu głodu.  
Mam z tą Warszawą problem bo z jednej strony są muzea, śliczna starówka, dobra oferta kulturalna a z drugiej – pęd, chaos, hałas. Nie mogłabym tam mieszkać, ale lubię krótkie pobyty ;).
W przyszłym tygodniu znowu czeka mnie Warszawa więc mam pytanie – polecacie dobre miejsca gdzie można coś zjeść? :).



Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

37
Dodaj komentarz

avatar
32 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
32 Comment authors
aniamalujeJustineeAdaroserubinowaaa Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
rubinowaaa
Gość
rubinowaaa

Byłam w poniedziałek w Warszawie na szkoleniu i nie miałam czasu na zwiedzanie 🙁 uwielbiam wielkie miasta i jestem pod wielkim urokiem centrum! Planuje wrócić i tym razem coś zobaczyć, dlatego bardzo dziękuję za ten wpis! Miałam problem z noclegiem i przygarneli mnie znajomi, ale mam podobne odczucia, jak Ty w tej kwestii.

gosha1976
Gość
gosha1976

Dla mnie najważniejszą sprawą jest hotel, w którym o każdej porze roku mogę otworzyć okno do spania, pomimo że jestem ogromnym zmarżlakiem.Moje płuca tak mają.Lubię w Warszawie sieć hoteli “Ibis”-tanie jak na centrum, duża łazienka i przytulne lobby z restauracją i nienadęci recepcjoniści.Uwielbiam Saską Kępę-i restauracje tam, ale są drogie i nawet za wodę trzeba płacić.Byłam kiedys mocno zaskoczona przepysznym jedzeniem w centrach handlowych-np.plackami ziemniaczanymi z sosem borowikowym-prawdziwe grzyby w sosie!W lipcu, tradycyjnie będe w stolicy z moją mamą,która miała pecha tam się urodzić w 1939 roku-równo miesiąc przed wybuchem wojny.Kocha to miasto, bo w nim nie mieszka.

Małgorzata
Gość

Warszawa faktycznie jest taka sobie do mieszkania… Chociaż wiadomo, że to zależy od miejsca, czy to ścisłe centrum, czy jakieś obrzeża… Wiem, bo obecnie sama mieszkam w Warszawie i uciekam z niej za każdym razem, kiedy tylko mam okazję.
Ah! I mam do Ciebie pytanie… Aniu, powiedz mi, jak działa ten rabat z Airbnb? Trafiłam na niego od Ciebie, zarejestrowałam się z Twojego linka, szukam teraz jakiegoś noclegu w Gdańsku, ale kompletnie nie wiem, jak to działa… Dostanę go przy pierwszym noclegu już, czy sama muszę kogoś zaprosić?… Kompletnie nie wiem, jak to ogarnąć…

Nebelwerfer
Gość
Nebelwerfer

Najlepsza pizza w mieście: A Modo Mio na Ochocie. Najlepszy deser: Nemesis w Paros na Jasnej. Najlepsze krewetki: garnek krewetek w Restro na Pańskiej. Dobre włoskie kluchy: Il Sole na Jana Pawła i Trattoria Da Antonio na Żurawiej. Najlepsze słodkości: Smaki Warszawy, też na Żurawiej.

Katarzyna Mierzwa
Gość

Ania szkoda, że przed wyjazdem do Warszawy nie przeczytałam tego wpisu, bo wtedy pewnie bym przyjechała dzień wcześniej i wybrała się też na tę konferencję koreańską, a tak to zrezygnowałam z niej bo nie wiedziałam gdzie się podziać :).

aniamaluje
Gość

Ech, czyli nie tylko ja czuję się zagubiona. Jak dla mnie Warszawa to miasto gdzie jeść, spać czy spacerować mogę tylko w miejscach zarekomendowanych przez innych 😀

X
Gość
X

Bardzo polecam Warsaw Hostel Centrum, czysto, blisko (w pobliżu Warszawy Centralnej) i cena za noc 160 zł (pokój dwuosobowy, możliwość wyboru 2 łóżek lub jednego podwójnego). Byłam tylko na noc, ale przy najbliżej okazji mam znów zamiar wybrać się do Warszawy i zostać właśnie tam 🙂

Pata bloguje...
Gość

W grudniu na Blogowigilii byłam w Pastalove na Senatrorskiej 26 – małe bistro, wybierasz makaron i sos – nakładają z… prawdziwą miłością – dużo, tanio i naprawdę pysznie! Polecam, Pata bloguje 😀

Asia
Gość
Asia

Też nie przepadam za Warszawą.. Za to Kraków uwielbiam, podobnie Wrocław, chociaz dawno juz w nim nir bylam. Jakas ta Wawa dla mnie przereklamowana jest, ale ta znizka z hotelu jesy świetna! Aż rozważę opcję wybrania sie do stolicy. Mam tylko drobne pytanie. Bo napisane tam bylo,ze darkowy transfer Z lotniska. Myslisz, ze NA lotnisko tez by mnoe zawiezli? :p

Grocrafty.pl
Gość

Uwielbiam Dużą Michę:) Bardzo lubię także Chicago Pizza na Grochowie, koło Parku Skaryszewskiego. Mają super burgery, potrawy mięsne, quessadille no i pizze:) Akurat pizzę jem u nich najrzadziej, tak dobre mają wszystko z menu:) Polecam do spróbowania Lody Limoni – ciekawe smaki.

Ja uwielbiam Warszawę, mieszkam tu od 8 lat, przeprowadzałam się bardzo dużo, więc poznałam sporo zakątków:) Tłum przeszkadza mi jedynie w podziemiach centrum:) Ostatnio byłam w rodzinnym, całkiem małym mieście i stwierdziłam, że tak taki sam tłok i korki jak w Warszawie;)

Joanna ga
Gość
Joanna ga

Ja polubiłam Warszawę wykorzystując parę tricków i sposobów myślowych z Twojego bloga. Zawsze wiedziałam, że jeżeli chcę pracować to muszę się wynieść ze swojego miasta (bezrobocie szalone, a praca zdalna, mimo że pracowałam tak przez 8 miesięcy nie jest moim ulubionym sposobem na życie) i szukałam ofert z zewnątrz, no ale nie celowałam w stolicę. Zatem jak otrzymałam pracę tutaj, nie byłam zbyt zadowolona i z ulgą wracałam na weekendy do siebie, choć jednocześnie doceniałam inne rzeczy niedostępne w moim mieście i to mnie ciągnęło. Aktualnie się pozmieniało i bardzo lubię w Warszawie przebywać, a pierwszym odkryciem i najważniejszym było… Czytaj więcej »

Ewa TK
Gość

Hotel Sound Garden jest świetny. Ta cisza i spokój mozna się zrelaksować. Sama bym z chęcią tam spędziła któryś weekend. Kto wie moze kiedyś. Bo teraz przy małym na piersi było by cieżko. Swoją droga ciekawe czy są w wawie hotele dostosowane dla rodzin z małymi dziećmi.

Natalia T
Gość

Jeśli chodzi o taksówki to polecam te:
1. http://www.numberone.com.pl/
2. http://www.226464646.pl/
Nie jest to żadna reklama ;), mieszkam w Warszawie od urodzenia i korzystam z tych taksówek. Nigdy nie miałam problemów.

Rzadko jadam na mieście, ale tak sięgam pamięcią i w sumie polecam:
1. https://www.facebook.com/CudaNaKijuMultitapBar/?fref=ts
2. https://www.facebook.com/CroqueMadame41?__mref=message
3. https://www.facebook.com/cupcakecorner/?fref=ts

Jeśli lubisz pączki (ciepłe i różnorodne smaki<3) to KONIECZNIE zajrzyj tu: https://www.google.pl/maps/uv?hl=plpb=!1s0x471eccf43ef8b555:0xd54b50f1667b5009!2m5!2m2!1i80!2i80!3m1!2i100!3m1!7e115!4shttps://ssl.panoramio.com/photo/130121106!5schmielna+p%C4%85czki+-+Szukaj+w+Google&imagekey=!1e4!2s130121106&sa=X&ved=0ahUKEwiIhI_A_qnNAhXhB5oKHa7xDNAQoioIdzAK (ul.Chmielna 13)

STYLANN
Gość

Jakbyś szukała miejsca z fajną szamką, to polecam moje ulubione miejsce – La Tomatina na Kruczej 🙂

Nihil Novi
Gość

Bardzo fajny post! Nigdy nie byłam w Warszawie, ale gdyby kiedyś nastała potrzeba- oto nadchodzi Ania ze swoim tekstem! Przydałby się taki przewodnik po wszystkich większych miastach 🙂

Joanna
Gość

Dobre jedzenie i dużo – Duża Micha, jak już ktoś podpowiedział. Jak poprosisz ostrzejsze lub z Imbirem, to też da radę 🙂 Z ciekawostek jedzeniowych, warto odwiedzić Krowarzywa na ul Hożej. Wegańskie burgery i nie zabijają ceną. Z tańszego jedzenie i na szybko polecam bar mleczny Mleczarnia. Na codzień jeśli chodzi o jedzenie, to jadam w Smacznego na Poznańskiej, gdzie nie jestem w stanie zjeść porcji, bo jest taaaaka duża. Jeśli lubisz mięso to MeatLove, niedaleko centrum, gofry z boczkiem i sosem karmelowym 😛 Mogłabym mówić duuuużo o jedzeniu w warszawie, jak i o samym mieście, bo jestem w nim… Czytaj więcej »

Joanna
Gość

A z ciekawych miejsc, jeśli masz chwilę czasu to polecam: BUW – ogród na dachu jak i wnętrze (choć trzeba zapłacić. Mi udało się wejść jakoś i dowiedziałam się po fakcie, że trzeba płacić), ogród na dachu kopernika jest dosyć ciekawy, aula główna Politechniki, plac Grzybowski. Mogę napisać więcej, jeśli ktoś potrzebuje. I jeśli akurat mam wolny dzień, to chętnie kogoś oprowadzę za darmo i pójdę na kawę czy piwo (można mnie znaleźć na CS jako Joanna), bo po prostu uwielbiam chodzić po tym mieście 🙂

Słonecznik
Gość
Słonecznik

Nie jestem fanką hoteli, są dla mnie za drogie. Zdecydowanie bardziej wolę hostele. Chociaż może też mamy inne wymagania, bo ja potrzebuję tylko łóżka i gorącego prysznica 😉

Olga Zamecka
Gość
Olga Zamecka

Ooo! Dzięki wielkie Ania za Airbnb 🙂 akurat we wrześniu wybieram się do Pragi i już sobie upolowałam przepiękne miejsce!! 🙂

Justinee
Gość
Justinee

Byłam w Warszawie 2 lata temu na szybko ale i tak chętnie bym wróciła! 🙂 Ponieważ wiem, że miałabym zapewniony nocleg i kawałek podłogi u przyjaciela, z przyjemnością przeczytałam tekst, świetna opcja z hotelami! Hostele są również fajną opcją 😉

Ziemolina
Gość

O jaki fajny wpis, ostatnio mam wiele miłych wspomnien z manifestacji KOD w Warszawie:) biegnę poczytać o Poznaniu, ciekawe, czy znam wszystkie opisane przez Ciebie miejsca.

Ada
Gość
Ada

Mango vegan street food i bułkę przez bibułkę, polecam jest pysznie

rose
Gość

Ja tam lubię Warszawę, to, że jej urok nie jest tak wprost podany, tylko trzeba się go dopiero doszukać 😀 Ale ja też jestem osobą, która lepiej wspomina brzydki Belgrad, niż niektóre z zachodnich miast, bo właśnie miał w sobie coś intrygującego 🙂 Chociaż nie wiem, czy odnalazłabym się w wawie gdyby przyszło mi tam żyć na stałe, przeraża mnie trochę czas marnowany na dojazdy, w moim mieście na upartego można z jednego końca na drugi przejść na nogach 🙂 Jeszcze co do spania u znajomych, ja nie widzę w tym nic złego. No bo kurcze, jesteśmy dorośli i jeżeli… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

Ja wiem i rozmawiałam o tym np. z Olą która “zawsze i wszędzie ma dla mnie kanapę”, ale mimo to jest i głupio prosić.
Co do samej Warszawy – mnie właśnie najbardziej przeraża to, jak Warszawa pochłania czas. U mnie wszystko jest pod ręką i jestem w stanie załatwić każdą sprawę po krótkim spacerku. Poza Skarbówką, do której muszę jechać do innego miasta, ale to zajmuje tyle czasu co dojazd do pracy w Wawie… :(.

eRka
Gość
eRka

Moje ukochane miasto <3 Może dlatego, że tu mieszkam od urodzenia, ale nigdzie nie czułam się tak dobrze jak tutaj 😉 Faktycznie-hałas, pęd ale tylko w centrum 😉 Im dalej tym spokojniej i czasami naprawdę można zapomnieć, że to stolica, duże miasto! A Warszawa poza centrum ma sporo do zaproponowania! Jak wspomniałaś-starówka! Wg mnie jedna z ładniejszych, ale może nie jestem zbyt obiektywna 😉 Choć ją najlepiej zwiedzać poza sezonem i nie bać się wchodzić w mroczne, ciemne uliczki, bo tam to jest dopiero historia! Łazienki, Ogród Saski, Agrykola, Pola Mokotowskie i wiele wiele innych parków. Uwielbiam to jak historia… Czytaj więcej »

chocabooks
Gość

Aniu bardzo dziękuję za ten wpis! Akurat za kilka tygodni wyjeżdżam do Warszawy, bardzo chętnie skorzystam z rad :))

lucypathius
Gość
lucypathius

Może nie jest to wersja tanio a dobrze ale średnio cenowo a dobrze… lubię tajską knajpkę Thaisty przy Placu Bankowym, pyszną pizze W Lastradzie w pięknej, starej części Żoliborza którą warto zobaczyć, lody z dosyć naturalnych produktów przy placu Zbawiciela na ul>Mokotowskiej:),pieczowy w Galerii Wypeków a jeśli chodzi o tanie , domowe obiady to lubię w Starej Miłosnej knajpkę _Restauracja Miłosna.Tez cenie ciszę i przyrode dlatego mieszkam w Starej Miłosnej- bardzo polecam to miejsce.Pozdrawam::)

aniamaluje
Gość

Muszę tam kiedyś zabłądzić, dziękuję za rekomendacje 🙂

Meg
Gość
Meg
aniamaluje
Gość

Byłyśmy w drodze, miałyśmy wejśc…ale same burgery. Nie lubię burgerów 🙁
Za to pełno ludzi w lokalu to arguemnt za tym, że miejsce rzeczywiście musi być smaczne 🙂

Lullaby Lady
Gość

Ponieważ jestem osobą czasem mocno zacofaną w nowinkach to bardzo bym chciała zobaczyć kiedyś opis krok po kroku jak korzystać z Airbnb. Czy istnieje szansa na takowy wpis?
No i może dałoby się wtedy do niego doczepić jak korzystać z Ubera też tak krok po kroku?

P.S. Pomogłaś mi mega z AliExpres i teraz jestem od nich uzależniona hahahaha 😉

Martyna i Paulina|pojedztam.pl
Gość

W Warszawie raz byłyśmy w podstawówce, drugi raz rok temu i zupełnie nas ten wszechobecny pęd nie przekonał. Gubiłyśmy się w przejściach, potem nawigacja nas wyprowadziła na drugi koniec miasta 😀 Udało nam się jednak zjeść przepyszne desery w Totomato (na dole sklep ze zdrową żywnością, na górze lokal) oraz bardzo smakowały nam dania serwowane w Zest by Kibart. Teoretycznie chciałybyśmy odwiedzić stolicę, ale, z drugiej strony, jakoś nam nieśpieszno do tego wyjazdu. A z noclegów możemy polecić jeszcze Novotel (przy wcześniejszej rezerwacji wychodziło bardzo korzystnie).

Magdalena Ostrowska
Gość
Magdalena Ostrowska

Warszawa, choć ma wiele wad, ma też ogrom zalet. Jedną z nich jest ta cała, różnorodna kultura i wydarzenia, w których można wziąć udział. Z tego też powodu jeżdżę tam, co najmniej raz na pół roku, na kilka dni. Wtedy zawsze nocuję w apartamencie Solatium Booking. To wyjątkowe miejsce z widokiem na Pałac Kultury i Nauki w samym centrum miasta. Uwielbiam je.

aniamaluje
Gość

😉

Iza
Gość

W Wawie to tak średnio, ja wole takie hotele poza dużymi miastami;) Np Hotel 500 czy coś takiego, za Warszawą, jest mega<3

Iron Flats Warszawa
Gość

Oo tak, Chicago pizza rządzi! Deep Dish to deep dish. W warszawie to jednak jest dużo jedzenia 🙂

Anna Kaczuro
Gość
Anna Kaczuro

Kod rabatowy do hotelu chyba jest już nieaktualny 🙁
Szkoda, bo Twój opis bardzo mnie zachęcił do wybrania tego akurat hotelu..

Previous
Ambasada Korei, ząb złamany na bułce i pierwszy mandat w życiu [TYGODNIK]
Gdzie spać w Warszawie? Noclegi dobre, tanie [na konferencję, na weekend]