Kiedyś stresowałam się, że to co polecam nie spodoba się komuś, kto skorzystał z mojej rekomendacji. Dzisiaj mam z tym luz. 
Nie podobał mi się Paryż, podobał Lwów. Wiecie dlaczego, wiecie co lubię - to jest ok, że czasem mamy różny gust, upodobania, zachwycają nas różne rzeczy.
Ktoś zwiedzając ruiny będące symbolem walki kultur i cywilizacji wzruszy ramionami i powie „kamienie jak kamienie”, albo zrobi sobie popielniczkę z zabytkowej kolumny.
Kogoś zachwyci przyroda, ktoś inny powie, że drzewa jak drzewa.
Jeden cieszy się na deszcz, bo rosną mu warzywa, drugi płacze, bo chciał się opalać.
Od kiedy myślę o tym w ten sposób, to zrzuciłam z siebie całą presję odpowiedzialności. Całkiem fajnie!
Jestem ciekawa, czy jest jakieś miejsce, które cię totalnie zachwyca, a inni tego zachwytu nie podzielają ;) #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #lato #tunsia #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #pranie #sukienka #100dnibezspodni #afryka #tunis

Kiedyś stresowałam się, że to...

Long time no selfie!

Jaki jest sens wstawiać nieaktualne selfie, bo zmieniło się kolor włosów? Chyba żaden, ale mam taki problem, że rzadko umiem cieszyć się obecną chwilą. Moje myśli albo dotyczą czegoś, co było, albo (to częściej!) tego, co nadchodzi. Jakiś deadline, projekt, kolejna podróż. Nieustannie jestem głową w miejscach innych, niż jestem ciałem. Kiedyś bardzo pomagało mi na to bieganie - miałam swój ustalony czas na gonitwę myśli. Chyba pora do tego wrócić! #tuiteraz #szczerze_pisząc #aniamaluje #podróże 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #podróżemałeiduże #kropki #sukienka #selfiaczek #tunisia

Long time no selfie! Jaki...

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się chwilą i nie reagującej na obiektyw jak na lufę karabinu. Monastyr 2019, koloryzowane.
##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #Tunisia #wakacje #monastir #monastyr #lato #kropki #sukienka #100dnibezspodni #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się...

Lecąc do Tunezji miałam jeden plan - uporządkować swoje myśli i całkowicie odpocząć. Bardzo lubię oddzielić się od grupy i pozachwycać się albo pomyśleć. Na tym wyjeździe to bez sensu. Ekipa jest tak fajna, że bardzo przyjemnie jest po prostu ludzi słuchać. Każdy ma do opowiedzenia coś, co w jakiś sposób mnie wzbogaca. Uwielbiam poszerzać swoją bańkę filtrującą i podróże są do tego idealną okazją, ale z tego wyjazdu wracam też z dużą listą książek do przeczytania. #Tunisia #wakcje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #blogerkapodróżnicza #lato #afryka 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Lecąc do Tunezji miałam jeden...

Wrzucam dwa, bo nie wiem które lepsze. Oczywiście kolory domalowałam sobie sama (realne znajdziecie u @ewaszabatin ) ale chyba najbardziej w podróży lubię właśnie przystanąć, wystawić mordkę do słońca, zachwycić się widokiem. Fajnie!
#osiolek #osioł #donkey #tunezja #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Wrzucam dwa, bo nie wiem...

Bardzo podoba mi się ta fotka! Idealnie oddaje klimat Hammametu. Niebieskie drzwi, białe ściany i dużo koteczków. 
#hammamet #podróże #podróżemałeiduże #kotki #koty #catstagram #tunisian_girl #wakacje #tunisia #blogerka #blogerkapodróżnicza #kotełki 
#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays 
Fot: @super_kristyne

Bardzo podoba mi się ta...

Pamiętacie jak śmiałam się z instagramerki, która na każdym zdjęciu dokleja te same chmurki? Karma wrocila 😅
W Odessie wyświetliło mi się pod hashtagiem „Odessa” zdjęcie z neonem „too late to die young”. Pomyślałam, że zajebiste z okazji nadchodzących urodzin, bo nie zdążyłam do klubu 27 i w sumie jest mi bliżej do pani pod trzydziestkę niż dwudziestolatki 😱 jakież było moje rozczarowanie, gdy po długim spacerze zastaliśmy pożegnalną popijawę pracowników, bo koniec sezonu i neonu włączyć się nie da😅 Nie mieli już prądu! Próbowałam neon włączyć sama w programie graficznym, ale nie umiem🙈 przesuń w bok by zobaczyć zdjęcie przed a potem zostaw mi urodzinowe serduszko ♥️🙈 Jedyne o czym w tym momencie marzę to zdrzemnąć się w samolocie. Kierunek #Tunezja!
28 lat, Thorze, kiedy to się stało😱😱😱
#urodziny #28lat #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #discoverunder50k

Pamiętacie jak śmiałam się z...

#podróże to jedna z największych radości mojego życia, ale jednoczenie też powód przez który NIE OGARNIAM.
Wschód słońca nad morzem w Odessie to piękny widok, ale spacer po jesiennym Żoliborzu również zapiera dech w piersiach. No chyba, że to był smog😉
W każdym razie - zrobiłam sobie wczoraj dłuższy spacer, bo nie chciało mi się czekać na tramwaj, a potem to już nie chciało mi się wracać, bo było tak kolorowo i pięknie. Gdyby nie ta decyzja, nie doświadczyłabym piękna jesieni w tym roku. Ledwo rozpakowałam walizkę po Budapeszcie, a tonę w praniu bo zaraz Tunezja. Tu praca, tam trzeba podskoczyć na pocztę, wizyta u lekarza i czas ucieka. Podejrzewam, że po powrocie złotych liści już nie będzie.
Chwile. Piękne chwile, to one się liczą najbardziej. Staram się je doceniać i chwytać.
Nawet dosłownie, bo podnoszę liście i kasztany🙃
Wiem, że nie każdy lubi jesień (ja tylko złotą i słoneczną część) ale wymień w komentarzu ulubioną rzecz związaną z jesienią.
Jesieniaro, do boju :)💪🏻
#jesień #jesieniara #hamak #hammock #odessa #odesa #morning #poranek #herbata #relaks #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #blogger #robe #ukraine #ukraina #aniamaluje #jesień #październik #helloautumn

#podróże to jedna z największych...

Planowałam wylegiwać się w termach i objadać, tymczasem termy okazały się najsłabszym punktem wyjazdu a #Budapeszt jest idealnym miastem na niespieszne jesienne spacery przerywane zachwycaniem się widoczkami. I zbieraniem kasztanów ;). A widoczki są przeróżne i przepiękne! Od panoramy miasta z licznych wzniesień, przez modry Dunaj (cokolwiek ten kolor oznacza😅) po zapierającą dech w piersiach architekturę.
Kuchnia nie do końca moja, znalezienie „placka po węgiersku” to jak szukanie spaghetti bolognese w Bolonii albo dobrych pierogów w Warszawie :D ale za to cała reszta jest absolutnie magiczna.
O właśnie. Magiczny. Taki jest Budapeszt.
Wpadłam na krótko, ale pewnie wrócę!

Fot: @agnieszkazysk 
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #budgettraveler #budgettravel #travelblogger #girlswhotravel #maxidress #aniapodróżuje #budapest #hungary #budapestgram #węgry #zamek #castle #100dnibezspodni #sukienka

Planowałam wylegiwać się w termach...

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie? Dla ułatwienia - wyobraź sobie, że masz dorastającą córkę. Co powinna przeczytać? Moje pokolenie miało bravo, do którego czytelnicy pisali listy, a potem ekspert odpowiadał - "nie Tomku, to normalne, że ciekawiło cię jak smakuje twoja sperma, nie zwariowałeś i nie pochorujesz się od tego". Pamiętam jak moja wychowawczyni próbowała przekonać na zebraniu rodziców, by nie pozwalali nam czytać takich  gazet. A czy były złe? Przynamniej wypowiadali się tam eksperci po psychologii albo specjalności z ginekologii czy seksuologii. Dzisiaj teoretycznie dostęp do wiedzy jest większy, ale kto tworzy te informacje? Na ile są wiarygodne? Nie muszę wam tego tłumaczyć, jestem copywriterką, napisałam sporo tekstów o maszynach rolniczych, na których znam się jak na historii Mongolii w XIX wieku.
Chociaż te teksty mają jakąś korektę merytoryczną!

Sto razy bardziej wolałabym, aby moja nieistniejąca córka przeczytała merytoryczną książkę o swoim ciele, niż trafiła na stronę, na której szukając informacji o włosach na ciele sprzeda jej krem do wybielania odbytu albo inną niebezpieczną rzecz.

Merytoryczna, zabawna, konkretna - taka jest książka "Obrzydliwa anatomia" Mary Altman. 
Opinia powstała przy współpracy z wydawnictwem kobiecym, ale swojej nieistniejącej córce polecam naprawdę!
Jaka jest najgłupsza rzecz związana z ciałem, w jaką wierzyłaś dorastając?

#obrzydliwaanatomia #maraaltman #cialopozytyw #wystarczajacodobra #aniamaluje #czytam #szczerze_pisząc #bookstagrampl #bookstagram #ksiazki #terazczytam #współpraca #blogerka

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie?...

Przepis na najlepszą mrożoną kawę – udawane Café frappé :)

przepis na kawę mrożoną z lodami, kawa mrożona z lodami ;)

Zwierzyłam się dzisiaj na instagramie, że kawę pijam wyłącznie mrożoną, w dodatku tylko latem 😉 Była to prawda niepełna, bo kawa mrożona tak do końca nie jest. Ponieważ nie znam nikogo, komu by nie smakowała, dzielę się recepturą na mrożoną kawę w 2 minuty. No,  w tyle czasu, ile gotuje się woda na kawę + 30 sekund 😉Składniki :

  • Kawa rozpuszczalna
  • bita śmietana
  • lody
  • cukier
  • kakao/karob
  • mleko

Brak ładnych wysokich szklanek proszę wybaczyć, jestem na etapie kompletowania zastawy 😉 


Przepis:

Wstawiam wodę, w tzw. międzyczasie wyciągam z szafki blender ręczny i szukam szklanek/słoików. Do kubka sypię 3 stołowe łyżki kawy i tyle samo cukru. U mnie jest to ksylitol, ewentualnie trzcinowy, ale od białego raz kiedyś nikt przecież nie umrze. Ponieważ szklanek szukałam długo, czajnik zaczyna popiskiwać, a ja wyciągam jeszcze  z lodówki mleko. Drugą ręką wyciągam z zamrażarki lody. Oczywiście uderzam nimi w szufladę, bo są duże i nie chcą wyjść. Ciekawe ile jeszcze takich “stuknięć” wytrzyma 😉

O ile kawa jest mi obojętna, o tyle lody muszą być te:


Lidlowskie lody kocham miłością wielką i zawsze muszą być w zamrażarce, tak w razie “w”. Są wyjściem awaryjnym jak nie mam pomysłu na szejki i deską ratunkową w ciężkich chwilach. Taka moja interpretacja “w razie potrzeby stłuc szybkę”. No lodówkowy must-have. Kosztują ok 10 zł za 2,5 litra i … są jedynymi waniliowymi lodami, które mi smakują. Może dlatego, że mają prawdziwą wanilię, a nie wanilinę? 😉 

Ok, ja tu gadu-gadu, a czajnik gwiżdże. Zalewam kawę wrzątkiem, mieszam i przelewam  gorącą do kielicha blendera. Dodaję szklankę mleka i wycieram co rozlałam 🙂 Potem trochę lodów metodą “na oko”. I blenduję na gładką masę.


Przelewam do ładnej jakiejkolwiek szklanki, dekoruję bitą śmietaną i posypuję z wierzchu odrobiną kakao albo karobem.

Gotowe! 😉 

Zdjęcia robione tabletem – za jakość przepraszam. Oczywiście można dodać tez jakiś syrop na wierzch, albo sos do lodów, ale ja się muszę trochę pilnować, bo starczy, że  mleko mi nie służy. Sojowe mi nie smakuje, szukam dobrego zastępnika.( tutaj więcej o mojej diecie intuicyjnej) Póki co, piję tylko wtedy, gdy czuję się naprawdę dobrze. Czyli ostatnio często 🙂  


W tym przepisie najbardziej lubię to, że jest bardzo, bardzo szybki! I niezawodny 😉  Pobudza, orzeźwia no i resztę mogę schować do lodówki na potem. 

To jedyna forma w jakiej pijam kawę! 😉 


Macie jakieś patenty na mrożoną kawę? 😉


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

72
Dodaj komentarz

avatar
39 Comment threads
33 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Neha Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wygląda smakowicie, ja zawsze bawię się w kruszenie lodu, nie pomyślałam nigdy o lodach, a to takie proste;)

Mila
Gość

Mój patent jest następujący – do słoika dodaję jakieś 5 – 6 kostek lody, 3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej, zalewam zimną wodą (jakieś 4 – 5 cm) i zakręcam, mocno potrząsam przez chwilę, robi się z tego obłędna kawa z pianką ;D potem do tej kawy dolewam mleka i mieszam, albo ubijam trochę mleko i dodaję potem 🙂

tlusta_papuzka
Gość

Może wstaw do zamrażarki trochę sody oczyszczonej (pochłania zapachy)?… (Aż poszłam powąchać swoje kostki lodu – niczym nie śmierdzą 😉 )

Anna Kryjom
Gość

Kostki lodu Aniu kupisz nawet w Żabce 🙂 Nie musisz ich robić…

Aleksandra Sudoł
Gość

Ja zamrażam w woreczkach do lodu i niczym nie przechodzą. 🙂

Seldirima
Gość

Kluczowe pytanie – jaka bita śmietana? Z czasu przygotowania mniemam, że jest to śmietana w sprayu?
Ja mrożoną kawę robiłam tak, że zalewałam trochę kawy wrzątkiem i odstawiałam na jakiś czas do lodówki (oczywiście jak już trochę ostygła), potem dolewałam zimnego mleka, dodawałam lody lub kostki lodu.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

O matko! a ja znowu jestem największą fanką TŁUSTEJ bitej śmietany, tylko włąsnej roboty. I to mnie gubi latem. Człowiek tak bardzo chce mrożonej kawy z bitą smietaną!

Joaśś
Gość

wygląda smacznie! 😀 aż mi smaka zrobiłaś 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja tez mieszam w sloiku 🙂 Lod, kawa, troche wody i mleka do sloika, troche cukru do smaku i cynamon. Zakrecam, potrzasam i gotowe 🙂 bitej smietany z wyciskacza nie lubie wiec pomijam.. ostatnio wzielam taki wielki sloik do pracy i teraz codziennie ktos nam potrzasa mrozona kawusie co przy niezimskich stambulskich temperaturach jest mega frajda 🙂 w ogole juz pomijam ile ekonomiczniej wychodzi taka kawa niz kupowana w sieciowych kawiarniach.

Niska
Gość
Niska

Orientuje się ktoś może gdzie dostanę lody bez syropu glukozowo-fruktozowego? Te lidlowskie są rzeczywiście bardzo dobre, ale unikam tego dodatku jak tylko mogę i szukam jakiś nieprzesadnie drogich.

Ala Sienkiewicz
Gość

Niestetymało jest lodów bez syropu glukozowo-fruktozowego czy samego glukozowego Polecam linka z analizą składów kilku marek lodów -> http://i.wp.pl/a/f/jpeg/31385/bhjfgafd.jpeg

almondcake
Gość

To polecam mleko bezlaktozowe, ja mogę pić bez nieprzyjemnych efektów ubocznych właściwych zwykłemu mleku ;>

Wdowa Po Stalinie
Gość

wczoraj sobie robiłam kawkę mrożoną 🙂 ale taką zwykłą, bo ani bitej śmietany nie miałam, ani lodów 🙁

carmen instars
Gość

Wygląda pysznie, ale bitą śmietane jem tylko jak sama ubije 🙂

Oleandrra
Gość

Mniam, wygląda pysznie. A te lody z lidla nie mają przypadkiem w składzie syropu glukozowo-fruktozowego?

Dla mnie mleko sojowe jest lepsze w smaku, niż krowie. A kawa (zazwyczaj zbożowa, bo zwykłej raczej unikam) z mlekiem sojowym to jedno z najlepszych napojów, jakie piłam <3

Oleandrra
Gość

Ja mam na tym punkcie lekką obsesję, więc niestety poszukuję jakichś bez syropu, a pewnie w końcu się wkurzę i zrobię sama.
Ja pijam AlproSoyę <3

Czarne Espresso
Gość

Wygląda pysznie, muszę coś takiego kiedyś zrobić. Co prawda nie mam blendera, ale ktoś wyżej wspomniał o słoiku – myślę, że byłby ok 🙂

ona
Gość

Kawa wygląda apetycznie, a próbowałaś zrobić domowe mleko owsiane lub migdałowe ? przepisy np. na kotlet.tv, albo gdzieś indziej widziałam :).
PS. nie wiem czy tylko mi ale razem z tekstem zjeżdżają mi na dół opisy home, kontakt itd.

Camillie Eve
Gość

Kurcze, mi właśnie mleko bardzo nie służy, nie piłam prawie w ogóle od paru miesięcy, a ostatnio naszła mnie ochota na budyń co zaskutkowało bólem brzucha i katarem…. A ta kawa tak kusi!

M.Ortycja
Gość

bo mleko krowie jest zdrowe, ale dla krów, nie dla ludzi. polecam spróbować mleko roślinne – do budyniu polecam sojowe albo ryżowe 🙂

Milka
Gość

Wypróbuję Twój pomysł na kawę. Za waniliowymi lodami nie przepadam ale jak mówisz, że takie dobre i jeszcze z prawdziwą wanilią to może mi posmakują. Ja najczęściej mrożoną kawę robię tak, że zaparzam pół szklanki mocnej rozpuszczalnej kawy, dolewam zimnego mleka, dosypuje cukru, wstawiam do lodówki albo na trochę do zamrażalnika, po wyjęciu wrzucam na wierzch śmietankowe lody i to wszystko 🙂

BlingAlley
Gość

Co do mleka mi bardzo smakuje mleko kokosowe, takie robione w domu ale nigdy nie próbowałam go użyć do zrobienia kawy więc nie wiem czy takie połączenie kawy i mleka będzie ok.
Często robię mrożoną ale nigdy nie dodawałam do niej lodów.

Karolina Franieczek
Gość

Na co dzień kawy praktycznie nie pijam, nawet sam zapach mi nie podchodzi. Czasami jakieś cappuccino albo dobre late, za to w porze upałów mogłabym pić tylko wszelakie wariacje cafe-frappe.

whiness
Gość

Mmm… taką kawę mogłabym pić codziennie (nie tylko latem). Cudo. 🙂 Koniecznie z dużą porcją bitej śmietany – bo jak grzeszyć, to już na całego 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

lody za 10zl – 2,5 l??????????? cóż to za syf musi być ???????? tylko grycan śmietankowy lub truskawka !
jeśli mam jeść syf – nie jem nic.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu,mam prośbę o usuwanie komentarzy w tak wszechwiedzącym tonie, bo ta interpunkcja psuje klimat Twojego bloga. Zamontuj disqussa,będzie selekcja 🙂 To samo anonim mógł napisać w inny sposób i byłoby ok 🙂 ! Nadgorliwość gorsza od faszyzmu 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu,mam prośbę o usuwanie komentarzy w tak wszechwiedzącym tonie, bo ta interpunkcja psuje klimat Twojego bloga. Zamontuj disqussa,będzie selekcja 🙂 To samo anonim mógł napisać w inny sposób i byłoby ok 🙂 ! Nadgorliwość gorsza od faszyzmu 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To jest na jedną "porcję"? 🙂 Bo chciałam zrobić dla siebie i mamy, a nie wiem ile tego wychodzi + 3 łyżki stołowe kawy to całkiem sporo dla jednej osoby

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie jestem Ania,ale zrobilam wczoraj i wyszedł mi cały pojemnik blendera (700ml) czyli 3 szklanki,ale nie zalowalam lodów 🙂 szklanka mekką,szklanka kawy i lody,napelnilam potem szklanki do 3/4 a resztę bitej śmietany . lody dalam algidy i wyszło pysznie:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mleka*

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziękuję Ci bardzo, idę robić 😉

luckywoman
Gość

Uwielbiam kawę mrożoną 🙂 Mogłabym ją pić codziennie nawet w zimie!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie jestem Ania,ale zrobilam wczoraj i wyszedł mi cały pojemnik blendera (700ml) czyli 3 szklanki,ale nie zalowalam lodów 🙂 szklanka mekką,szklanka kawy i lody,napelnilam potem szklanki do 3/4 a resztę bitej śmietany . lody dalam algidy i wyszło pysznie:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu,usuń,dodalam w złym miejscu

Patti
Gość

Sama sobie jeszcze kawy mrożonej nie robiłam, czas spróbować. No i ja także innej nie pije:)

studentka zarządzania
Gość

Chętnie wypiłabym taką kawę:)
Ja jedynie latem na ochłodę piję Inkę z mlekiem- pomimo tuczących właściwości (zawsze wybieram mleko 3,2%) jest to dla mnie jeden z lepszych sposobów na orzeźwienie 🙂

m
Gość
m

Kiedyś bardzo lubiłam "kawę bananową", czyli miks z kawy rozpuszczalnej, zimnego mleka, banana, cukru i cynamonu czy kardamonu do smaku. Można dodać tez kakao. Nie jestem pewna dokładnych proporcji, ale to chyba było mniej więcej tak: http://majanaboxing.blox.pl/2008/12/Kawa-bananowa.html. Teraz wpadłam na pomysł, że można by użyć do niej mrożonego banana, tylko musi byc mocno dojrzały, z brązowymi plamkami na skórce. Zmiksowany przypomina lody waniliowe 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Co do mleka – faktycznie, sojowe mi też nie smakuje, jedynie dobre jest jeżeli dodaję do smoothie i nie czuję tego smaku. A co powiedz na mleko bez laktozy? Jest bardzo smaczne, chociaż nieco słodsze od normalnego.

The music of me
Gość

A najbardziej w tym przepisie podoba mi się… swobodny styl pisania 😀 "Drugą ręką wyciągam z zamrażarki lody. Oczywiście uderzam nimi w szufladę, bo są duże i nie chcą wyjść"- to przydarzyło mi się dzisiaj 😀
"Może dlatego, że mają prawdziwą wanilię, a nie wanilinę? ;-)"- to zdanie po prostu rozwala system. Ewidentnie 🙂 " Dodaję szklankę mleka i wycieram co rozlałam :)"- w końcu ktoś podchodzi normalnie do tematu 😀 Czuję, jakby ten przepis był wprost stworzony dla mnie 😉

bluefairy
Gość

Uwielbiam mrożoną kawę w tej formie, pomimo złej tolerancji mleka, ale co tam 😉 Dlatego jakie było moje zdziwienie jak poprosiłam w kawiarni mrożoną kawę a dostałam zimną rozpuszczalną z pływającymi weń kostkami lodu, które nie dość ze okropnie wyglądały to jeszcze rozrzedzały całość. Naprawdę byłam przekonana, ze każda mrożona kawa jest "z urzędu" z lodami 😛

M.Ortycja
Gość

Jeśli chodzi o dobre mleko roślinne, to ja Ci polecam ryżowe! Mi sojowe ogółem smakuje, ale samo, bo w kawie i kakao za bardzo przeważa jego smak. Szkoda tylko, że ryżowe takie drogie, ok. 10 zł za litr zazwyczaj albo i więcej, a domowe nie wychodzi (przynajmniej mi) takie dobre jak kupne…

M.Ortycja
Gość

jeszcze mi się przypomniało – do samej kawy mrożonej polecam Ci biedronkowy sojowy napój waniliowy (sam w sobie jest przepyszny, smakuje właśnie jak lody waniliowe) 🙂

Brawurka
Gość

Ja osobiście kawy nie pijam, ale moi rodzice owszem 😉 W upały zalewają kawę rozpuszczalną pepsi z lodówki i z tego co widzę bardzo im smakuje 😉

Katsunetka
Gość

Już nie pamiętam kiedy robiłam mrożona kawę, choć ja miałam przepisać na bardziej zbliżoną do Frapucciono. Chyba poszukam i w te upały zacznę robić bo az mi ślinka pociekła. Jutro zaczynam od zrobienia kostek lodu.

Zielona Kotka
Gość

Polecam dodac likier czekoladowy albo Baileysa (tak na oko, w zaleznosci czy sie lubi alkohol) – pycha!

m
Gość
m

Rum też się nada 🙂

Kasia
Gość

Owoce mrożone + kawa rozpuszczalna. Szybka i czysta robota. 😉

make-up freak
Gość

Mmmm…pycha, tylko, żeby w cycki poszło:)

tlusta_papuzka
Gość

Dopraw kozieradką, to pójdzie 😀

Marta Zaborowska
Gość

Przepis sprawdziłam i … jestem na tak – wyśmienita 🙂 A jestem prawdziwą "kawoszką". Dziś na wieczór na pewno też zrobię. Dzięki Aniu 🙂

Kasia
Gość

Mrożona kawa! Uwielbiam 🙂 Jutro w ruch idzie blender.

Caffegaleria
Gość

Kawa + lody + bita śmietana tutaj nie ma prawa nic pójść źle! Wspaniałe połączenie !

Vela
Gość

Uwielbiam kawę zwłaszcza tę mrożoną! Muszę wypróbować koniecznie Twój przepis. 🙂

Neha
Gość

Polecam kawę zalać samym mlekiem, jest wtedy smaczniejsza. Poza tym rozpuszczalnej kawy nie musimy parzyć więc nie trzeba jej zalewać wrzątkiem, tym bardziej do kawy na zimno 🙂

Previous
Garść luźnych przemyśleń związanych z nowym
Przepis na najlepszą mrożoną kawę – udawane Café frappé :)