Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Piszecie, że:
👉 N-ele z km widzą pomalowane rzęsy lub paznokcie, ale śladów po samookaleczeniach już nie. Lub pada "zakryj to".
👉 Uczniom ze szkół plastycznych jakoś dziwnie strój nie odbiera inteligencji. Czymś się różnią?
👉 Zasady utrwalają kulturę gwałtu. To dziewczynki mają "nie rozpraszać chłopców". A może oni powinni się skupiać? Ślinią się też na widok n-elek, co to zmienia?
👉 Wzmacniamy przekaz ALBO mądra, ALBO pomalowana. To złe!
👉 Obrywacie za naturalną oprawę oczu. Bo n-elka "nie wierzy". Nie pada PRZEPRASZAM.
👉"to kwestia szacunku". Dla mnie szacunek, to bycie przygotowanym do lekcji, mówienie "dzień dobry" i "przepraszam". Nauka to 46h tygodniowo, dorośli pracują 40h. Kiedy wyrażać się ubiorem? Rudym powiecie, że mogą być rudzi po pracy?
👉 Jeśli obrażają cię  różowe włosy, to przemyśl swoje wartości.
👉 Przypięłam w relacjach opinię prawną. Zasady są niezgodne z prawem.
👉 i seksistowskie wobec każdej płci. 👉 Są głosy o bardzo przesadnym stroju w szkole. Rozumiem. ale zakaz ani groźba nic nie zmienią. Może warto porozmawiać?

Bolą wiadomości o samookaleczeniach. Popłakałam się. Te same n-elki siłą zmywają komuś makijaż płynem do naczyń, ale siniaków bitego ucznia nie widzą. Dręczonym radzą: "spróbuj się więcej uśmiechać".
👉 Strój dodaje  pewności siebie. Bez względu, czy to kolczyk w nosie, czy t-shirt z napisem "I'm lesbian". Dostajecie uwagi za odzież i akcesoria z tęczą.  Psychologia i socjologia mówią o potrzebie ekspresji, przynależności, manifestowania swoich przekonań, ale te spory wciąż wygrywa "KIEDYŚ TO BYŁO, KRÓTKO SIĘ TRZYMAŁO" i "JA SWOJE WIEM". Co wiesz? Że oceniasz ludzi po wyglądzie? Gratulacje!

Na szczęście mamy wielu cudownych n-eli. Dla nich ważne jest przygotowanie do lekcji i nie oceniają za wygląd. Dziękuję za Wasz za otwarty umysł.Jesteście wspaniali!

PS. Mam AZS, stres nasila objawy. Z emocji znowu mam czerwony skalp, skóra się sypie. Represje i karność ze strony nauczycieli zaostrzają objawy np. łuszczycy i trądziku, o czym piszecie. Dobro uczniów to atmosfera szacunku, zaufania i życzliwości. Nie ciągłego stresu i strachu. #aniamaluje #protest #szkoła #szacunek

Piszecie, że: 👉 N-ele z...

„opowiada takie rzeczy, to niech nie dziwi się, że traktują ją przedmiotowo” Nie wiem po co szykuję się do podróży do Azji - przeżyłam podróż w czasie😱Jestem w szoku, że moje stories wywołały takie reakcje i część z Was uważa, że skoro autorka nagrała film z poradami jak zrobić partnerowi dobrze, to daje innym prawo by ją obrażać. Jakie prawo?! Czy kobieta nie może lubić seksu i swojej seksualności? Poczytałam z rana kilka wiadomości w duchu „no sorry taka prawda!” „Opowiada to się nie dziwi!”, że przecieram oczy. Obejrzałam ten filmik i wiecie co? Można go streścić do „rób to z radochą, a nie jak za karę”. To wywołuje takie oburzenie?! Laski! Gdyby facet nagrał film w którym radzi pieścić partnerki z radością a nie tylko by w dwie minuty „odbębnić grę wstępną”, to byście pisały „wreszcie ktoś to powiedział” „taka prawda” „rację ma”.
Zachowanie typowe dla studenta I roku filozofii, który rozstrzyga dawno rozstrzygnięte spory. Nie wiem czy wiecie- doszliśmy już dawno do wniosku, że: 1) sukienka nie gwałci - krótka, obcisła, strój nie ma nic do rzeczy. 2)Nawet jeśli dziewczyna jest striptizerką, to nie można dotykać jej bez jej zgody 3) Prostytutkę też można zgwałcić
Tymczasem u nas wszystkie spory wciąż wygrywa „ja swoje wiem”😱.
Pamiętam jak w 2016 wrzuciłam post z zachętą do posiadania „masażera osobistego”. To był mały, dyskretny, ładny gadżet. Post miał jakieś chore zasięgi, bo mnóstwo osób go sobie wysłało z komentarzem, że ta Aniamaluje to wstydu nie ma, całkiem odpłynęła, takie rzeczy publicznie. Kilka osób się pomyliło i zamiast obgadać mnie do koleżanki, wysłało to do mnie.
Pomyślałam wtedy - wow, czuję się jak podróżnik w czasie, jakbym przybyła z przyszłości, może kiedyś to nie będzie tabu. 
Mamy 2020 a ja liczę, że na takie komentarze będziemy kiedyś patrzeć jak na wystawianie kobietom mandatów za bycie na plaży w bikini, bo to nieobyczajne. 
#aniamaluje #szczerze_pisząc 
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

„opowiada takie rzeczy, to niech...

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać się z ogłaszaniem tego światu, poprzednio napaliłam się na lot przez Chiny, znalazłam w Google zdjęcie każdego jednego przystanku (na Mur Chiński potrzebowałam chyba 3 przesiadek!) i chciałam zrobić to na dziko, ale pojawił się wirus i tyle z moich planów. 
Lecę do Bangkoku, z Bangkoku na Bali, dalej nie mam żadnych lotów, ale będzie grany Wietnam.
Ciągle pytacie, czy się nie boję sama. Boję, ale nie w tym sensie o który zazwyczaj pytacie. Boję się, że wszystko zepsuła komercha.
O siebie się nie boję, opalałam się topless na plaży dilerów, nic głupszego już nie mogę zrobić, serio😁. Poza tym w takiej podróży nie będę sama, mam łatwość poznawania ludzi, przyciągania przygód i wielkich przypałów!

#podróże #podróżemałeiduże #plaża #girlswhotravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #solofemaletraveler #solofemaletravel #beachlife #azja #wakacje

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać...

Garść luźnych przemyśleń związanych z nowym

   Raz- dwa – trzy, raz-raz, próba mikrofonu. Jestem. W końcu. Znowu. Wracam z garstką myśli nieuczesanych, luźno plączących się po kieszeniach. Okruszków wchodzących w zszycia, których nie da się wytrzepać.   Jak widzicie, mam nowy szablon. Bardziej przejrzysty, spokojniejszy. Nie wiem sama, jak mogłam wcześniej trzymać tu taki chaos, ale takie rzeczy widzi się dopiero z dystansu. Z biegiem czasu mniej we mnie chaosu, a więcej spokoju. Kiedyś myślałam, że taki spokój oznacza, że człowiek dziadzieje. Dzisiaj patrzę na to zupełnie inaczej i witam go z radością, jak długo wyczekiwanego gościa.


W tytule napisałam o garści luźnych przemyśleń, więc oto są. Od razu uprzedzam, że nigdzie się nie żalę i nie narzekam, a jeśli ktoś to tak odbiera, proponuję potrenować czytanie ze zrozumieniem 😉 


Ostatnio na blogu stuknęło mi 2000 obserwatorów. Czy to dużo, czy mało – wszystko zależy od interpretacji. Mój blog nie opiera się na “mixach inspiracji” i ładnych zdjęciach, a na tekście, więc dla mnie te 2000 obserwatorów to bardzo, bardzo dużo. Każdy z nich jest człowiekiem z krwi i kości. Ma swoje oczekiwania, potrzeby, pragnienia, swój światopogląd.

 Miesięcznie przewija się tutaj 60 tys unikalnych użytkowników. 60 tysięcy dusz. Dużo.

Gdzieś w środku tego wszystkiego jestem ja. Lat 22. I czuję się mała jak okruszek pętający się po kieszeni.


Uwielbiam to miejsce,zaglądam tu często i chętnie. Uwielbiam Wasze komentarze, wiadomości. Czytam każdą jedną i cieszę się z tych wszystkich cudownych rzeczy, do których się przyczyniłam, często niechcący. Cieszę się z każdej jednej osoby, która pozbyła się gronkowca, z każdej jednej osoby, która poprawiła wyniki krwi i ze szczęścia dziewczyny, która przeczytała poleconą przeze mnie książkę i znalazła faceta. Cieszę się z każdej historii z cyklu “moja historia” i z każdej osoby, którą chociaż na chwilę taka historia zainspiruje. Uśmiecham się do ekranu, gdy czytam te wszystkie pozytywne wiadomości. To mnie napędza.


Ale jest też druga strona medalu. Trochę się boję. W czasach nastoletnich miałam bardzo popularnego photobloga. Nie umiem wskazać momentu, w którym takim się stał, ale to się stało nagle i mnie przerosło. Komentarzy było tyle, że fizycznie nie wyrabiałam z ich czytaniem, o odpisywaniu nie wspominając. O sobie pisałam mało, a i tak czytelnicy chcieli wiedzieć wszystko. Ludzie są ciekawi, nie mam im tego za złe. Taka natura ludzka. Dzisiaj przez to histerycznie reaguję, gdy widzę jakieś osobiste pytania. Gdy nie odpisuję, zaczyna się dyskusja w komentarzach, czy takie pytanie jest zasadne. Gdy piszę, że coś jest moją sprawą i dodaję uśmieszek, ktoś pisze, że “wielka celebrytka się znalazła”. Kuuuuurczę, ludzie! Naprawdę większym nietaktem jest milczenie, niż pytanie z kim i jak często sypiam i z kim jeżdżę na wakacje? 😉 Tak serio-serio?

Jestem człowiekiem spokojnym – nie zawsze taka byłam. Asertywnym – też przyszło z czasem. Tolerancyjnym, a tolerancję rozumiem jako brak próby nawracania/zawracania/unicestwiania. Zdecydowałam się więc 

wprowadzić te same zasady na moim blogu.  Asertywność, tolerancja, spokój.


Czasami nie umiem przekazać tego, co przekazać bym chciała. Wynika to z jednej prostej rzeczy – każdy ma jakieś filtry przez które patrzy na świat.

Miesiąc temu robiliśmy w pewnym gronie głosowanie w jednej sprawie. Byłam za inną opcją niż koleżanka, ale nic poza tym. Niedawno potrzebowała mojej pomocy. Zawsze dzwoni, tym razem napisała na fejsie. Odpowiedziałam szybko, jak zawsze. Podziękowała i napisała “wiesz, bałam się do Ciebie napisać, myślałam, że jesteś obrażona”…

Ludzie tak często otrzymują w reakcji wrogość, więc wręcz nastawiają się na jej odbiór. A ja nawet nie umiem wyobrazić sobie powodu, dla którego miałabym być obrażona. Napisałam kiedyś tekst “dlaczego tak łatwo Cię zapalić?” – wywołał dysonans u kilku piromanów, więc przez jakiś tydzień dostawałam masowo komentarze twierdzące, ze w tym i tym miejscu sama się zapaliłam. Łot-de-fak?! 😀 czasami zapominam, że jeśli ktoś jest nastawiony na odbiór negatywnego, to widzi to wszędzie. Ja nie oglądam od dawna wiadomości, nie hejtuję, nie karmię się tym wszystkim, więc nie umiem się już wczuć.

To trochę jak ze schodami -schody stoją w jednym miejscu, ale z każdego stopnia widać rzeczywistość trochę inaczej. Gdy wracasz z ostatniego i mijanym ludziom mówisz, że nie warto się tam wspinać, i tak Cię nie posłuchają. Zaczęli wspinaczkę, zainwestowali w to energię, nie odpuszczą. To w sumie dobrze, każdy musi sparzyć się sam. Czasami o tym zapominam.


Miałam ostatnio blokadę, jeśli chodzi o pisanie. Zdarza się, że przypisujecie mi cechy, których nie posiadam. Po to założyłam konto na youtube i instagramie – aby pokazać, że rzeczywistość jest nieco inna ;-))) Tak samo jak inni, stoję w kolejce do dziekanatu. Nie posiadłam żadnej tajemnej wiedzy, która by to zmieniła. 

Często dostaję prośby o napisanie na konkretny temat. Uwielbiam to! Na początku miałam wrażenie, że spełniam je chętnie, ale dopiero po czasie zauważyłam, że wysysa to ze mnie energię. Blog miał być moim ujściem nadmiaru energii,myślodsiewnią, zbiorem tego, inspiruje mnie. Tymczasem łapałam się na tym, że zaczęłam traktować go jak obowiązek – w końcu każdy z odwiedzających ma jakieś oczekiwania…


Pogubiłam się trochę. Zajęta życiem w realu nie zauważyłam, że sama wmanipulowałam się w dodatkowy “obowiązek” w świecie wirtualnym, do którego tylko wpadam, na chwilę. Są nawet tacy, którzy uważają, że blogowanie jest moim zawodem 😀 Wyobraźnia niektórych mnie przerasta ;-)))


Przeleżałam kilka dni na hamaku, pijąc owocowe smoothies i szejki. Odsłuchałam wszystkie best-of-the-best utwory ukochanego zespołu – Queen.  Wygłaskałam kota za wszystkie czasy. Robiłam pompki i przysiady za każdym razem, jak nachodziła mnie negatywna myśl i…dałam sobie całkowitą dyspensę na wszystkie słodkości i inne grzeszki. I tak najbardziej zatęskniłam za jedzeniem “na domowo”. Po tym wszystkim, odnalazłam na nowo równowagę. Znów stoję na obu nogach.


Postanowiłam, że za bardzo Was szanuję, by pisać coś na siłę. Za bardzo Was szanuję, aby zostawiać tutaj komentarze z choćby cieniem hejtu, bo rozpętują się tu gównoburze. Za słownictwo przepraszam, zamiennika oddającego sedno nie znam 😉 Zrezygnowałam z narzucania sobie tempa publikacji tekstów, na rzecz całkowitego luzu i swobody, jaka towarzyszy każdemu początkującemu blogerowi. Za bardzo lubię to miejsce i za bardzo Was szanuję, by sprowadzać to do obowiązku. Blog jest odskocznią. Przyjemnością. 

Nie ma w językach świata słowa, które oddałoby tematykę mojego bloga. Uczepiłam się tego śmiesznego “lifestyle” wyłącznie z braku laku. To chyba takie ładniejsze “o wszystkim i o niczym”. O niczym pisać nie będę, ale o wszystkim już tak. O wszystkim, co dla mnie istotne. Wracam do korzeni 😉 


Za słowotok przepraszam! Przypieczętowuję to wszystko swoją facjatą, takie śmieszne zdjęcie które zrobiło się przy kręceniu filmiku, kiedy zdejmowałam okulary. Poudawajmy, że dyryguję tutaj swoim życiem. Czy coś. 😉

Wiecie, wraca nieogar, chaos kontrolowany, luz, swoboda, przyjazna atmosfera. Bez udowadniania czegokolwiek. Komukolwiek. Bez usztywniania tematów bloga, ani żadnej rzeczy, która jego jest.


PS. Dajcie znać, co zmienić w szablonie 🙂 I tak zrobię po swojemu, ale ktoś mnie musi naprowadzić, jak to po “mojemu” jest ;-)))





Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostan obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

 

Follow on Bloglovin

Lubisz – zalajkuj 😉

Uściski, Ania

66
Dodaj komentarz

avatar
39 Comment threads
27 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyAniamalujeLusijaizabellalifemanagerka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ty o czymkolwiek piszesz, piszesz w magiczny sposób 🙂

Agata Ucińska
Gość

Ależ mi się podoba ten nowy szablon, w tamtym gubiłam się. Bardzo mądry post Ania, trzymam kciuki! Regularnie Cię czytam i bardzo Cię cenię właśnie za naturalność. Wymuszenie zawsze "czuć" na blogu.

Dagmara
Gość

I dobrze tak, Aniu. Człowiek potrzebuje czasem na chwilę się odsunąć, pomyśleć, uspokoić. Teraz blog podoba mi się bardziej 🙂 Jakoś tak bardziej da się skupić na samym tekście. Także zmiana in plus 🙂

Mam nadzieję, że znalazłaś chwilkę i na hamaku choć zajrzałaś do wiesz czego 🙂 Pozdrawiam Cię ciepło, nie z hamaka z szejkiem, ale sok pomarańczowy gdzieś tu obok mnie jest 🙂

Berciuch
Gość

Aniu… zabawna sprawa, ale im dalej brnęłam w głąb notki, tym bardziej schodziło ze mnie hmmm… ciśnienie? 🙂 Nie do końca wiem, jak przekazać to co właśnie w głowie mi siedzi, ale skojarzyło mi się z takim uspokajającym czytaniem tekstu na głos i wystukiwaniem rytmu dłonią o stół 😉 Czuć ten spokój i jest on zaraźliwy, podoba mi się 🙂

A wizualnie – super, że linki w tekście nie są już różowe 😀 Wcześniej niby mi to nie przeszkadzało, ale teraz po zmianie widzę, że nic mnie nie dekoncentruje w trakcie czytania 😀

Pozdrawiam! 🙂

Berciuch
Gość

Hahaha, no trochę mnie poniosła wyobraźnia 😀 W każdym razie lepiej obniżać niż podnosić :D:D

Justinee
Gość
Justinee

Choć tamten jak to nazwałaś Aniu, chaos lubiłam to i ten szablon mi się podoba, jest bardziej przejrzysty. Z prawdziwą przyjemnością przeczytałam ten wpis-luźny, być może nie poukładany. Najbardziej cenię w Tobie, Aniu, naturalność, pewność siebie(i przez Twój blog się trochę jej nauczyłam:)), a to, że szanujesz czytelników się po prostu czuje! Odpoczywaj i pisz kiedy będzie ochota i wena, serdecznie pozdrawiam!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Szablon jest super! Nie dziwię Ci się wcale, że potrzebowałaś odpoczynku. Kiedy przyjemność staje się obowiązkiem, nie wynika z tego nic dobrego. Może dzięki temu wpisy będą rzadziej, ale dłuższe, bardziej wartościowe (nie ujmując dotychczasowym wartości).
Powodzenia! Życzę dużo weny.

Ania z P.C.
Gość

Trafiłam tu nie tak dawno, ale przeleciałam wzrokiem, bo z dwójką maluchów i własnym blogiem czasu coraz mniej na długie wizyty 😉 Ale właśnie się dowiedziałam (na blogu VademecumBlogera), że jesteś Bydgoszczanką. No i wróciłam, bo mi cieplej na sercu, że tak blisko mnie ktoś pisze tak zajmująco 🙂 Co do strachu przed dzwonieniem… Kiedy po długiej chorobie zmarł mój brat, wcześniej wspierające telefony nagle ucichły. Bały się, nie wiedziały co powiedzieć. Aż w końcu jeden spróbował, drugi.. I to było najlepsze, co mogli zrobić. Sprawdzić, jak z tym żyję. Bo żyłam dalej. Bo jestem spokojna. Bo ja się nie… Czytaj więcej »

Den Ensamme
Gość

Teraz jest pięknie 🙂 Przy poprzednim szablonie bardzo nieprzyjemnie mi się tu przebywało, wolałam wchodzić na stronę z telefonu, bo wyświetlał mi się ten prosty szablon mobilny. Może dodać trochę odcieni? 😀
P.S. Sama szukam teraz równowagi i "drugiej nogi".

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dzień dobry!Przeczytałam wszystkie notki w dwa dni. Czytałam już różne książki w podobnej tematyce (kompleksy, pewność siebie, akceptacja itd) ale Twoje notki trafiają swoją prostotą w obieg i krążą aż w końcu umiejscawiają się. Nie wiem czemu ale to co dotychczas czytałam w tych książkach ulatniało się po kilku dniach. Obecnie piszę rozdział pracy mgr więc jak tylko skończę zabieram się za Twoją książkę. Piszesz, że ludzie przychodzą tutaj z pewnymi wymaganiami. Nie lubię takiej postawy bo uważam, że to często wynika z lenistwa, nie chce się nam być "poszukiwaczami". Lubimy czekać na proste rozwiązania podane przez innych… nie karm… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

aa dodam jeszcze, że łatwiej byłoby znaleźć przeczytany wcześniej post gdyby zamiast "starszy post" były numery stron 1,2,3 które można byłoby wcisnąć jeżeli pamięta się na której stronie był.

ona
Gość

pięknie jest i tak czysto, przejrzyście, tylko możesz zmniejszyć ilość wyświetlanych postów na stronie głównej :), pozdrawiam

ona
Gość

a i może jednak do komentarzy zainstalować Disqus ? tam lepiej się śledzi odpowiedzi

Karina
Gość

3 razy tak : ) nic na siłę. a zmiana szablonu super!

Kamila Frączak
Gość

🙂

Miśka Grabowska
Gość

Właśnie pierwsze, gdy tu weszła,to zauważyłam zmianę szablonu. rzeczywiście mniej kiego chaosu 😉
Pozdrawiam ;*

Miśka

Artinowy Świat
Gość

Szablon mi się podoba, ale osobiście bardzo polubiłam paten z wyróżniającymi się linkami do przekierowania. Nie wiem czemu, tak po prostu, było mi wygodniej 😉 Ale albo zmniejsz albo popraw jakość napisu "follow me on bloglovin'". Nie wiem czy widzisz to samo, ale jest olbrzymi i nieostry 😉
A co do tekstu. Jestem jak najbardziej za tym, że powinnaś pisać wtedy kiedy sprawia Ci to przyjemność i wtedy kiedy masz coś sensownego do napisania. 😉

Mari
Gość

A to odniosę się tutaj. Masz szablon podobny do mojego, lubię go bardzo, choć mój mi się opatrzył już. Były bodajże dwie wersje od różnych designerów, że tak ich nazwę. Ale ja nie o tym. Szablon ma zaletę – ustawia wszystkie zdjęcia w jednej szerokości to będzie gdzieś w ogólnych definicjach szablonu, na jego początku. Musisz to usunąć, tak chyba będzie najlepiej, jeśli zależy ci na dodawaniu grafik w innych szerokościach, możesz też wrzucić znaczek bloglovina do grafiki np. w paincie o podobnej szerokości jak zdefiniowana Twoja, w tym przypadku nie musi to być dokładne, ok 500-600 px, wtedy tego… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu właśnie przypomniałaś mi, że każdy czasami potrzebuje odpoczynku od wszystkiego, jakkolwiek to nie brzmi. 🙂 Dziękuję za to i idę odpoczywać! P.S. Co do szablonu bloga jestem jak najbardziej na tak, według mnie jest baaaardzo przejrzysty, pomaga się skupić na wpisie i nie widzę potrzeb większych zmian. 🙂

Pozdrawiam,
Monika

aiko
Gość

Pozytywny wpis o tobie, o tym blogu 🙂 przyjemnie się czyta takie rzeczy na spokojnie właśnie. Prowadź tego bloga jak chcesz, dla takiej ciebie tu jesteśmy. Znalazło się 2000 ludzi, którzy podzielają twoje myśli, których skłaniasz do myślenia i pozytywnie nakręcasz. A szablon rzeczywiście ładny. Ja być może dodałabym jakieś delikatne tło, żeby odbił się jakiś akcent podkreślający prosty design strony. Taki pomysł, o.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dobrze byłoby jakby z prawej strony byłby taki spis wszystkich postów z podziałem na miesiące. . .

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przecież jest, blog archive 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Brakuje mi tutaj jeszcze tylko u góry charakterystycznego czarno-różowego napisu ANIA MALUJE :))) Pozdrawiam!

Daisy K
Gość

Ania, piszesz niesamowicie magicznie. Tylko tyle bo jestem tak padnięta że nie mam sił napisać więcej słów. 🙂 Na pewno niedługo ta lista się podwoi, potroi… Tego Ci życzę i gratuluję z całego serca. 🙂

mitek
Gość

trzymam kciuki, żeby równowaga trwała w najlepsze. dbaj o siebie :*

Monika Gabas
Gość

Uprzasza się Anię o wprowadzenie Disqsa! To naprawdę genialny system komentarzy (a oprócz tego mała wstępna selekcja) 🙂

lifemanagerka
Gość

Ania a może spróbuj jeszcze raz? Ja niedawno instalowałam i u mnie komentarze dodały się prawidłowo – piętrowo, czyli zachowany jest porządek odpowiadania na komentarze, a nie są one w dość przypadkowej kolejności. Może Disqus w międzyczasie coś zaktualizował i ulepszył 🙂

tlusta_papuzka
Gość

Bardzo dobrze i oby tak dalej.

P.S. Gupie skojarzenie muzyczne: https://www.youtube.com/watch?v=aIKLMMLlMdk&feature=kp

Kinga Kornacka
Gość

Dlatego ja, gdy zaczęłam prowadzić bardziej rozległego tematycznie bloga nazwałam go.. wielotematycznym. Też nie ogranicza, a jakoś lepiej mi brzmi od 'lifestylu' 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania ! to smiesznie zabrzmi ale ten post byl tak naturalny, taki prawdziwy, az sama sie dziwie ze jestem ZA zeby bylo tutaj lekko i przyjemnie,nie na sile itp. Sama zdalam sobie sprawe ze gdzies sie pogubilam bo nagle okazalo sie ze zagladam na twoj blog dwa razy dziennie zeby zobaczyc czy juz jest nowy post, czy juz jest moj moment relaksu…i choc nic w tym zlego….jednak wlasnie mi uswadomilas ze to nie o to chodzi. ze nie musze czuc sie lepiej tylko dlatego ze wiem ze po siedemnastej przeczytam kolejna motywujaca historie i ze trzeba wziac na luz.tak bedzie… Czytaj więcej »

Seldirima
Gość

Co do prywatności – serio ktoś się pytał z kim i jak często śpisz? :/ Czy to tylko naciągnięta interpretacja tego pytania o to, z kim jedziesz do Paryża? (bo np. dla mnie ta reakcja była dość szczególna, tzn. ok, jeśli nie mogłaś czy nie chciałaś napisać z kim, to twoja sprawa, ale z drugiej strony ukrywanie takiej zwykłej sprawy prowadzi do dziwnych domysłów. Mam taką znajomą, która z najprostszej sprawy potrafi zrobić największą tajemnicę, nie wiadomo po co. A wcale nie jest osobą "publiczną", kryje się tak przed nawet bliskimi znajomymi. Gdzie kupiłaś tę bluzkę? Nie powiem. Z kim… Czytaj więcej »

Seldirima
Gość

To chyba był jakiś zboczeniec 😉 (swoją drogą… nigdy nie wiesz kto jest po drugiej stronie :/ Cześć Aniu, mam na imię Wojtek i też mam 12 lat… )

margaritum
Gość

Bardzo ładny, elegancki i przejrzysty szablon. Nareszcie 🙂
Przyjemnego blogowania 🙂

Mila
Gość

Świetnie ujęte i świetne decyzje.
Podziwiam jak pięknie i dyskretnie potrafisz pisać o trudnych sprawach.

Również dziękuję za zmianę szablonu 🙂

Marta Zaborowska
Gość

Ten szablon z całą pewnością jest dużo lepszy 🙂 Jest czysto i przejrzyście 🙂
Aniu można "cię czytać i czytać" zawsze z niecierpliwością czekam na kolejny wpis 🙂

Margerytka
Gość

Chyba jeszcze chętniej będę zaglądać na Twojego bloga 🙂 Naprawdę miło Cię czytać 🙂
Uściski,

M.

Marta Truskavkowa
Gość

Aniu, albo raczej Pani Aniu bo jesteś już starsza ode mnie o dobrych kilka lat.(Może lepiej o tym nie mówmy ) Muszę powiedzieć że naprawdę spodobał mi się ten post.Tylko pogratulować niesamowitych zdolności pisarskich .Naprawdę przyjemnie się Ciebie czyta. Naprawdę mogłam wyczuć twój wewnętrzny spokój 🙂 Nawiązując do fragmentu o równowadze to myślę że czasem od wszystkiego można sobie zrobić wolne. Pobyć na chwilę ze samym sobą żeby "zresetować się" i odnaleźć nowe siły.
Pozdrawiam serdecznie 🙂

m
Gość
m

Motywacja zewnętrzna zabija motywację wewnętrzną :). Myślę, że podjęłaś słuszną decyzję.

The music of me
Gość

Przeczytałam wszystko 🙂 I po prostu nie wiem jak skomentować, bo tyle się tu dzieje! No więc (czuję jak poloniści kręcą z niesmakiem głową na moje celowe użycie zwrotu "no więc" i to na początku zdania :D) po pierwsze gratuluję 2000 obserwatorów, bo jest czego 🙂 I po tym wpisie, mimo że dopiero trafiłam na Twojego bloga, dołączam do grona zacnych obserwatorów 😉 Podoba mi się tu! 🙂 Jeśli dochodzisz do wniosku, że chcesz pisać to, co Tobie w duszy gra, a nie tylko to, czego oczekują czytelnicy, to jest to bardzo dobry wniosek 🙂 To Twoje miejsce 🙂A dodatkowo… Czytaj więcej »

PAPROCH
Gość

Aniu, piszesz tak, że chce się czytać 🙂 Wpis bardzo pozytywny. I szablon ten aktualny podoba mi się o niebo bardziej 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tamten szablon irytował mnie na tyle, że praktycznie przestałam wchodzić na bloga . Ten nie kłuje w oczy tysiącem obrazków ze starych postów, wszystko jest poukładaane i jakoś od razu tu milej.

Kasia
Gość

Aniu, każdego czasem przytłacza rzeczywistość. Ważne, że powoli sobie wszystko układasz i realizujesz się 🙂 Pozdrawiam Cię serdecznie!

agulkaxd
Gość
agulkaxd

"luz na kole" 😀
Szablon jest cool 😉

izabella
Gość

Nowy szablon świetny! Dobrze, że nie poddajesz się presji i odnalazłaś się w środku tego internetowego chaosu:)
Pozdrawiam:)

PS.Aniu, a co to za książka, dzięki której bohaterka tego wpisu znalazła chłopaka? 😀

Lusija
Gość

Jesteś taka młodziutka i taka wspaniała. Mądra, patrząca z dystansu, i taka prawdziwa. Mam 36 karty lat i chciałabym aby taka była moja córka:) Pozdrawiam Cie Aniu- i uwielbiam tu zaglądać:)
Lusija

Anonimowy
Gość
Anonimowy

brak słów po prostu DZIĘKUJE!!

Previous
Moja historia : Agnieszka (Lifemanagerka)
Garść luźnych przemyśleń związanych z nowym