Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Garść luźnych przemyśleń związanych z nowym

   Raz- dwa – trzy, raz-raz, próba mikrofonu. Jestem. W końcu. Znowu. Wracam z garstką myśli nieuczesanych, luźno plączących się po kieszeniach. Okruszków wchodzących w zszycia, których nie da się wytrzepać.   Jak widzicie, mam nowy szablon. Bardziej przejrzysty, spokojniejszy. Nie wiem sama, jak mogłam wcześniej trzymać tu taki chaos, ale takie rzeczy widzi się dopiero z dystansu. Z biegiem czasu mniej we mnie chaosu, a więcej spokoju. Kiedyś myślałam, że taki spokój oznacza, że człowiek dziadzieje. Dzisiaj patrzę na to zupełnie inaczej i witam go z radością, jak długo wyczekiwanego gościa.


W tytule napisałam o garści luźnych przemyśleń, więc oto są. Od razu uprzedzam, że nigdzie się nie żalę i nie narzekam, a jeśli ktoś to tak odbiera, proponuję potrenować czytanie ze zrozumieniem 😉 


Ostatnio na blogu stuknęło mi 2000 obserwatorów. Czy to dużo, czy mało – wszystko zależy od interpretacji. Mój blog nie opiera się na “mixach inspiracji” i ładnych zdjęciach, a na tekście, więc dla mnie te 2000 obserwatorów to bardzo, bardzo dużo. Każdy z nich jest człowiekiem z krwi i kości. Ma swoje oczekiwania, potrzeby, pragnienia, swój światopogląd.

 Miesięcznie przewija się tutaj 60 tys unikalnych użytkowników. 60 tysięcy dusz. Dużo.

Gdzieś w środku tego wszystkiego jestem ja. Lat 22. I czuję się mała jak okruszek pętający się po kieszeni.


Uwielbiam to miejsce,zaglądam tu często i chętnie. Uwielbiam Wasze komentarze, wiadomości. Czytam każdą jedną i cieszę się z tych wszystkich cudownych rzeczy, do których się przyczyniłam, często niechcący. Cieszę się z każdej jednej osoby, która pozbyła się gronkowca, z każdej jednej osoby, która poprawiła wyniki krwi i ze szczęścia dziewczyny, która przeczytała poleconą przeze mnie książkę i znalazła faceta. Cieszę się z każdej historii z cyklu “moja historia” i z każdej osoby, którą chociaż na chwilę taka historia zainspiruje. Uśmiecham się do ekranu, gdy czytam te wszystkie pozytywne wiadomości. To mnie napędza.


Ale jest też druga strona medalu. Trochę się boję. W czasach nastoletnich miałam bardzo popularnego photobloga. Nie umiem wskazać momentu, w którym takim się stał, ale to się stało nagle i mnie przerosło. Komentarzy było tyle, że fizycznie nie wyrabiałam z ich czytaniem, o odpisywaniu nie wspominając. O sobie pisałam mało, a i tak czytelnicy chcieli wiedzieć wszystko. Ludzie są ciekawi, nie mam im tego za złe. Taka natura ludzka. Dzisiaj przez to histerycznie reaguję, gdy widzę jakieś osobiste pytania. Gdy nie odpisuję, zaczyna się dyskusja w komentarzach, czy takie pytanie jest zasadne. Gdy piszę, że coś jest moją sprawą i dodaję uśmieszek, ktoś pisze, że “wielka celebrytka się znalazła”. Kuuuuurczę, ludzie! Naprawdę większym nietaktem jest milczenie, niż pytanie z kim i jak często sypiam i z kim jeżdżę na wakacje? 😉 Tak serio-serio?

Jestem człowiekiem spokojnym – nie zawsze taka byłam. Asertywnym – też przyszło z czasem. Tolerancyjnym, a tolerancję rozumiem jako brak próby nawracania/zawracania/unicestwiania. Zdecydowałam się więc 

wprowadzić te same zasady na moim blogu.  Asertywność, tolerancja, spokój.


Czasami nie umiem przekazać tego, co przekazać bym chciała. Wynika to z jednej prostej rzeczy – każdy ma jakieś filtry przez które patrzy na świat.

Miesiąc temu robiliśmy w pewnym gronie głosowanie w jednej sprawie. Byłam za inną opcją niż koleżanka, ale nic poza tym. Niedawno potrzebowała mojej pomocy. Zawsze dzwoni, tym razem napisała na fejsie. Odpowiedziałam szybko, jak zawsze. Podziękowała i napisała “wiesz, bałam się do Ciebie napisać, myślałam, że jesteś obrażona”…

Ludzie tak często otrzymują w reakcji wrogość, więc wręcz nastawiają się na jej odbiór. A ja nawet nie umiem wyobrazić sobie powodu, dla którego miałabym być obrażona. Napisałam kiedyś tekst “dlaczego tak łatwo Cię zapalić?” – wywołał dysonans u kilku piromanów, więc przez jakiś tydzień dostawałam masowo komentarze twierdzące, ze w tym i tym miejscu sama się zapaliłam. Łot-de-fak?! 😀 czasami zapominam, że jeśli ktoś jest nastawiony na odbiór negatywnego, to widzi to wszędzie. Ja nie oglądam od dawna wiadomości, nie hejtuję, nie karmię się tym wszystkim, więc nie umiem się już wczuć.

To trochę jak ze schodami -schody stoją w jednym miejscu, ale z każdego stopnia widać rzeczywistość trochę inaczej. Gdy wracasz z ostatniego i mijanym ludziom mówisz, że nie warto się tam wspinać, i tak Cię nie posłuchają. Zaczęli wspinaczkę, zainwestowali w to energię, nie odpuszczą. To w sumie dobrze, każdy musi sparzyć się sam. Czasami o tym zapominam.


Miałam ostatnio blokadę, jeśli chodzi o pisanie. Zdarza się, że przypisujecie mi cechy, których nie posiadam. Po to założyłam konto na youtube i instagramie – aby pokazać, że rzeczywistość jest nieco inna ;-))) Tak samo jak inni, stoję w kolejce do dziekanatu. Nie posiadłam żadnej tajemnej wiedzy, która by to zmieniła. 

Często dostaję prośby o napisanie na konkretny temat. Uwielbiam to! Na początku miałam wrażenie, że spełniam je chętnie, ale dopiero po czasie zauważyłam, że wysysa to ze mnie energię. Blog miał być moim ujściem nadmiaru energii,myślodsiewnią, zbiorem tego, inspiruje mnie. Tymczasem łapałam się na tym, że zaczęłam traktować go jak obowiązek – w końcu każdy z odwiedzających ma jakieś oczekiwania…


Pogubiłam się trochę. Zajęta życiem w realu nie zauważyłam, że sama wmanipulowałam się w dodatkowy “obowiązek” w świecie wirtualnym, do którego tylko wpadam, na chwilę. Są nawet tacy, którzy uważają, że blogowanie jest moim zawodem 😀 Wyobraźnia niektórych mnie przerasta ;-)))


Przeleżałam kilka dni na hamaku, pijąc owocowe smoothies i szejki. Odsłuchałam wszystkie best-of-the-best utwory ukochanego zespołu – Queen.  Wygłaskałam kota za wszystkie czasy. Robiłam pompki i przysiady za każdym razem, jak nachodziła mnie negatywna myśl i…dałam sobie całkowitą dyspensę na wszystkie słodkości i inne grzeszki. I tak najbardziej zatęskniłam za jedzeniem “na domowo”. Po tym wszystkim, odnalazłam na nowo równowagę. Znów stoję na obu nogach.


Postanowiłam, że za bardzo Was szanuję, by pisać coś na siłę. Za bardzo Was szanuję, aby zostawiać tutaj komentarze z choćby cieniem hejtu, bo rozpętują się tu gównoburze. Za słownictwo przepraszam, zamiennika oddającego sedno nie znam 😉 Zrezygnowałam z narzucania sobie tempa publikacji tekstów, na rzecz całkowitego luzu i swobody, jaka towarzyszy każdemu początkującemu blogerowi. Za bardzo lubię to miejsce i za bardzo Was szanuję, by sprowadzać to do obowiązku. Blog jest odskocznią. Przyjemnością. 

Nie ma w językach świata słowa, które oddałoby tematykę mojego bloga. Uczepiłam się tego śmiesznego “lifestyle” wyłącznie z braku laku. To chyba takie ładniejsze “o wszystkim i o niczym”. O niczym pisać nie będę, ale o wszystkim już tak. O wszystkim, co dla mnie istotne. Wracam do korzeni 😉 


Za słowotok przepraszam! Przypieczętowuję to wszystko swoją facjatą, takie śmieszne zdjęcie które zrobiło się przy kręceniu filmiku, kiedy zdejmowałam okulary. Poudawajmy, że dyryguję tutaj swoim życiem. Czy coś. 😉

Wiecie, wraca nieogar, chaos kontrolowany, luz, swoboda, przyjazna atmosfera. Bez udowadniania czegokolwiek. Komukolwiek. Bez usztywniania tematów bloga, ani żadnej rzeczy, która jego jest.


PS. Dajcie znać, co zmienić w szablonie 🙂 I tak zrobię po swojemu, ale ktoś mnie musi naprowadzić, jak to po “mojemu” jest ;-)))





Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostan obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

 

Follow on Bloglovin

Lubisz – zalajkuj 😉

XOXO

66
Dodaj komentarz

avatar
39 Comment threads
27 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyAniamalujeLusijaizabellalifemanagerka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ty o czymkolwiek piszesz, piszesz w magiczny sposób 🙂

Agata Ucińska
Gość

Ależ mi się podoba ten nowy szablon, w tamtym gubiłam się. Bardzo mądry post Ania, trzymam kciuki! Regularnie Cię czytam i bardzo Cię cenię właśnie za naturalność. Wymuszenie zawsze "czuć" na blogu.

Dagmara
Gość

I dobrze tak, Aniu. Człowiek potrzebuje czasem na chwilę się odsunąć, pomyśleć, uspokoić. Teraz blog podoba mi się bardziej 🙂 Jakoś tak bardziej da się skupić na samym tekście. Także zmiana in plus 🙂

Mam nadzieję, że znalazłaś chwilkę i na hamaku choć zajrzałaś do wiesz czego 🙂 Pozdrawiam Cię ciepło, nie z hamaka z szejkiem, ale sok pomarańczowy gdzieś tu obok mnie jest 🙂

Berciuch
Gość

Aniu… zabawna sprawa, ale im dalej brnęłam w głąb notki, tym bardziej schodziło ze mnie hmmm… ciśnienie? 🙂 Nie do końca wiem, jak przekazać to co właśnie w głowie mi siedzi, ale skojarzyło mi się z takim uspokajającym czytaniem tekstu na głos i wystukiwaniem rytmu dłonią o stół 😉 Czuć ten spokój i jest on zaraźliwy, podoba mi się 🙂

A wizualnie – super, że linki w tekście nie są już różowe 😀 Wcześniej niby mi to nie przeszkadzało, ale teraz po zmianie widzę, że nic mnie nie dekoncentruje w trakcie czytania 😀

Pozdrawiam! 🙂

Berciuch
Gość

Hahaha, no trochę mnie poniosła wyobraźnia 😀 W każdym razie lepiej obniżać niż podnosić :D:D

Justinee
Gość
Justinee

Choć tamten jak to nazwałaś Aniu, chaos lubiłam to i ten szablon mi się podoba, jest bardziej przejrzysty. Z prawdziwą przyjemnością przeczytałam ten wpis-luźny, być może nie poukładany. Najbardziej cenię w Tobie, Aniu, naturalność, pewność siebie(i przez Twój blog się trochę jej nauczyłam:)), a to, że szanujesz czytelników się po prostu czuje! Odpoczywaj i pisz kiedy będzie ochota i wena, serdecznie pozdrawiam!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Szablon jest super! Nie dziwię Ci się wcale, że potrzebowałaś odpoczynku. Kiedy przyjemność staje się obowiązkiem, nie wynika z tego nic dobrego. Może dzięki temu wpisy będą rzadziej, ale dłuższe, bardziej wartościowe (nie ujmując dotychczasowym wartości).
Powodzenia! Życzę dużo weny.

Ania z P.C.
Gość

Trafiłam tu nie tak dawno, ale przeleciałam wzrokiem, bo z dwójką maluchów i własnym blogiem czasu coraz mniej na długie wizyty 😉 Ale właśnie się dowiedziałam (na blogu VademecumBlogera), że jesteś Bydgoszczanką. No i wróciłam, bo mi cieplej na sercu, że tak blisko mnie ktoś pisze tak zajmująco 🙂 Co do strachu przed dzwonieniem… Kiedy po długiej chorobie zmarł mój brat, wcześniej wspierające telefony nagle ucichły. Bały się, nie wiedziały co powiedzieć. Aż w końcu jeden spróbował, drugi.. I to było najlepsze, co mogli zrobić. Sprawdzić, jak z tym żyję. Bo żyłam dalej. Bo jestem spokojna. Bo ja się nie… Czytaj więcej »

Den Ensamme
Gość

Teraz jest pięknie 🙂 Przy poprzednim szablonie bardzo nieprzyjemnie mi się tu przebywało, wolałam wchodzić na stronę z telefonu, bo wyświetlał mi się ten prosty szablon mobilny. Może dodać trochę odcieni? 😀
P.S. Sama szukam teraz równowagi i "drugiej nogi".

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dzień dobry!Przeczytałam wszystkie notki w dwa dni. Czytałam już różne książki w podobnej tematyce (kompleksy, pewność siebie, akceptacja itd) ale Twoje notki trafiają swoją prostotą w obieg i krążą aż w końcu umiejscawiają się. Nie wiem czemu ale to co dotychczas czytałam w tych książkach ulatniało się po kilku dniach. Obecnie piszę rozdział pracy mgr więc jak tylko skończę zabieram się za Twoją książkę. Piszesz, że ludzie przychodzą tutaj z pewnymi wymaganiami. Nie lubię takiej postawy bo uważam, że to często wynika z lenistwa, nie chce się nam być "poszukiwaczami". Lubimy czekać na proste rozwiązania podane przez innych… nie karm… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

aa dodam jeszcze, że łatwiej byłoby znaleźć przeczytany wcześniej post gdyby zamiast "starszy post" były numery stron 1,2,3 które można byłoby wcisnąć jeżeli pamięta się na której stronie był.

ona
Gość

pięknie jest i tak czysto, przejrzyście, tylko możesz zmniejszyć ilość wyświetlanych postów na stronie głównej :), pozdrawiam

ona
Gość

a i może jednak do komentarzy zainstalować Disqus ? tam lepiej się śledzi odpowiedzi

Karina
Gość

3 razy tak : ) nic na siłę. a zmiana szablonu super!

Kamila Frączak
Gość

🙂

Miśka Grabowska
Gość

Właśnie pierwsze, gdy tu weszła,to zauważyłam zmianę szablonu. rzeczywiście mniej kiego chaosu 😉
Pozdrawiam ;*

Miśka

Artinowy Świat
Gość

Szablon mi się podoba, ale osobiście bardzo polubiłam paten z wyróżniającymi się linkami do przekierowania. Nie wiem czemu, tak po prostu, było mi wygodniej 😉 Ale albo zmniejsz albo popraw jakość napisu "follow me on bloglovin'". Nie wiem czy widzisz to samo, ale jest olbrzymi i nieostry 😉
A co do tekstu. Jestem jak najbardziej za tym, że powinnaś pisać wtedy kiedy sprawia Ci to przyjemność i wtedy kiedy masz coś sensownego do napisania. 😉

Mari
Gość

A to odniosę się tutaj. Masz szablon podobny do mojego, lubię go bardzo, choć mój mi się opatrzył już. Były bodajże dwie wersje od różnych designerów, że tak ich nazwę. Ale ja nie o tym. Szablon ma zaletę – ustawia wszystkie zdjęcia w jednej szerokości to będzie gdzieś w ogólnych definicjach szablonu, na jego początku. Musisz to usunąć, tak chyba będzie najlepiej, jeśli zależy ci na dodawaniu grafik w innych szerokościach, możesz też wrzucić znaczek bloglovina do grafiki np. w paincie o podobnej szerokości jak zdefiniowana Twoja, w tym przypadku nie musi to być dokładne, ok 500-600 px, wtedy tego… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu właśnie przypomniałaś mi, że każdy czasami potrzebuje odpoczynku od wszystkiego, jakkolwiek to nie brzmi. 🙂 Dziękuję za to i idę odpoczywać! P.S. Co do szablonu bloga jestem jak najbardziej na tak, według mnie jest baaaardzo przejrzysty, pomaga się skupić na wpisie i nie widzę potrzeb większych zmian. 🙂

Pozdrawiam,
Monika

aiko
Gość

Pozytywny wpis o tobie, o tym blogu 🙂 przyjemnie się czyta takie rzeczy na spokojnie właśnie. Prowadź tego bloga jak chcesz, dla takiej ciebie tu jesteśmy. Znalazło się 2000 ludzi, którzy podzielają twoje myśli, których skłaniasz do myślenia i pozytywnie nakręcasz. A szablon rzeczywiście ładny. Ja być może dodałabym jakieś delikatne tło, żeby odbił się jakiś akcent podkreślający prosty design strony. Taki pomysł, o.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dobrze byłoby jakby z prawej strony byłby taki spis wszystkich postów z podziałem na miesiące. . .

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przecież jest, blog archive 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Brakuje mi tutaj jeszcze tylko u góry charakterystycznego czarno-różowego napisu ANIA MALUJE :))) Pozdrawiam!

Daisy K
Gość

Ania, piszesz niesamowicie magicznie. Tylko tyle bo jestem tak padnięta że nie mam sił napisać więcej słów. 🙂 Na pewno niedługo ta lista się podwoi, potroi… Tego Ci życzę i gratuluję z całego serca. 🙂

mitek
Gość

trzymam kciuki, żeby równowaga trwała w najlepsze. dbaj o siebie :*

Monika Gabas
Gość

Uprzasza się Anię o wprowadzenie Disqsa! To naprawdę genialny system komentarzy (a oprócz tego mała wstępna selekcja) 🙂

lifemanagerka
Gość

Ania a może spróbuj jeszcze raz? Ja niedawno instalowałam i u mnie komentarze dodały się prawidłowo – piętrowo, czyli zachowany jest porządek odpowiadania na komentarze, a nie są one w dość przypadkowej kolejności. Może Disqus w międzyczasie coś zaktualizował i ulepszył 🙂

tlusta_papuzka
Gość

Bardzo dobrze i oby tak dalej.

P.S. Gupie skojarzenie muzyczne: https://www.youtube.com/watch?v=aIKLMMLlMdk&feature=kp

Kinga Kornacka
Gość

Dlatego ja, gdy zaczęłam prowadzić bardziej rozległego tematycznie bloga nazwałam go.. wielotematycznym. Też nie ogranicza, a jakoś lepiej mi brzmi od 'lifestylu' 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania ! to smiesznie zabrzmi ale ten post byl tak naturalny, taki prawdziwy, az sama sie dziwie ze jestem ZA zeby bylo tutaj lekko i przyjemnie,nie na sile itp. Sama zdalam sobie sprawe ze gdzies sie pogubilam bo nagle okazalo sie ze zagladam na twoj blog dwa razy dziennie zeby zobaczyc czy juz jest nowy post, czy juz jest moj moment relaksu…i choc nic w tym zlego….jednak wlasnie mi uswadomilas ze to nie o to chodzi. ze nie musze czuc sie lepiej tylko dlatego ze wiem ze po siedemnastej przeczytam kolejna motywujaca historie i ze trzeba wziac na luz.tak bedzie… Czytaj więcej »

Seldirima
Gość

Co do prywatności – serio ktoś się pytał z kim i jak często śpisz? :/ Czy to tylko naciągnięta interpretacja tego pytania o to, z kim jedziesz do Paryża? (bo np. dla mnie ta reakcja była dość szczególna, tzn. ok, jeśli nie mogłaś czy nie chciałaś napisać z kim, to twoja sprawa, ale z drugiej strony ukrywanie takiej zwykłej sprawy prowadzi do dziwnych domysłów. Mam taką znajomą, która z najprostszej sprawy potrafi zrobić największą tajemnicę, nie wiadomo po co. A wcale nie jest osobą "publiczną", kryje się tak przed nawet bliskimi znajomymi. Gdzie kupiłaś tę bluzkę? Nie powiem. Z kim… Czytaj więcej »

Seldirima
Gość

To chyba był jakiś zboczeniec 😉 (swoją drogą… nigdy nie wiesz kto jest po drugiej stronie :/ Cześć Aniu, mam na imię Wojtek i też mam 12 lat… )

margaritum
Gość

Bardzo ładny, elegancki i przejrzysty szablon. Nareszcie 🙂
Przyjemnego blogowania 🙂

Mila
Gość

Świetnie ujęte i świetne decyzje.
Podziwiam jak pięknie i dyskretnie potrafisz pisać o trudnych sprawach.

Również dziękuję za zmianę szablonu 🙂

Marta Zaborowska
Gość

Ten szablon z całą pewnością jest dużo lepszy 🙂 Jest czysto i przejrzyście 🙂
Aniu można "cię czytać i czytać" zawsze z niecierpliwością czekam na kolejny wpis 🙂

Margerytka
Gość

Chyba jeszcze chętniej będę zaglądać na Twojego bloga 🙂 Naprawdę miło Cię czytać 🙂
Uściski,

M.

Marta Truskavkowa
Gość

Aniu, albo raczej Pani Aniu bo jesteś już starsza ode mnie o dobrych kilka lat.(Może lepiej o tym nie mówmy ) Muszę powiedzieć że naprawdę spodobał mi się ten post.Tylko pogratulować niesamowitych zdolności pisarskich .Naprawdę przyjemnie się Ciebie czyta. Naprawdę mogłam wyczuć twój wewnętrzny spokój 🙂 Nawiązując do fragmentu o równowadze to myślę że czasem od wszystkiego można sobie zrobić wolne. Pobyć na chwilę ze samym sobą żeby "zresetować się" i odnaleźć nowe siły.
Pozdrawiam serdecznie 🙂

m
Gość
m

Motywacja zewnętrzna zabija motywację wewnętrzną :). Myślę, że podjęłaś słuszną decyzję.

The music of me
Gość

Przeczytałam wszystko 🙂 I po prostu nie wiem jak skomentować, bo tyle się tu dzieje! No więc (czuję jak poloniści kręcą z niesmakiem głową na moje celowe użycie zwrotu "no więc" i to na początku zdania :D) po pierwsze gratuluję 2000 obserwatorów, bo jest czego 🙂 I po tym wpisie, mimo że dopiero trafiłam na Twojego bloga, dołączam do grona zacnych obserwatorów 😉 Podoba mi się tu! 🙂 Jeśli dochodzisz do wniosku, że chcesz pisać to, co Tobie w duszy gra, a nie tylko to, czego oczekują czytelnicy, to jest to bardzo dobry wniosek 🙂 To Twoje miejsce 🙂A dodatkowo… Czytaj więcej »

PAPROCH
Gość

Aniu, piszesz tak, że chce się czytać 🙂 Wpis bardzo pozytywny. I szablon ten aktualny podoba mi się o niebo bardziej 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tamten szablon irytował mnie na tyle, że praktycznie przestałam wchodzić na bloga . Ten nie kłuje w oczy tysiącem obrazków ze starych postów, wszystko jest poukładaane i jakoś od razu tu milej.

Kasia
Gość

Aniu, każdego czasem przytłacza rzeczywistość. Ważne, że powoli sobie wszystko układasz i realizujesz się 🙂 Pozdrawiam Cię serdecznie!

agulkaxd
Gość
agulkaxd

"luz na kole" 😀
Szablon jest cool 😉

izabella
Gość

Nowy szablon świetny! Dobrze, że nie poddajesz się presji i odnalazłaś się w środku tego internetowego chaosu:)
Pozdrawiam:)

PS.Aniu, a co to za książka, dzięki której bohaterka tego wpisu znalazła chłopaka? 😀

Lusija
Gość

Jesteś taka młodziutka i taka wspaniała. Mądra, patrząca z dystansu, i taka prawdziwa. Mam 36 karty lat i chciałabym aby taka była moja córka:) Pozdrawiam Cie Aniu- i uwielbiam tu zaglądać:)
Lusija

Anonimowy
Gość
Anonimowy

brak słów po prostu DZIĘKUJE!!

Previous
Moja historia : Agnieszka (Lifemanagerka)
Garść luźnych przemyśleń związanych z nowym