Większy biust i bezbolesne miesiączki – chińskie ćwiczenia, które stosuję

O tym, że wykonuję pewne ćwiczenia przebąkuję od dawna. Niosą one szereg korzyści – poprawiają wygląd biustu, zapewniają młody wygląd, lepsze życie seksualne oraz mogą pomóc kontrolować płodność.

Zawsze fascynowały mnie silne kobiety. Sprytne, bystre, inteligentne. Pisałam kiedyś tekst o tym, dlaczego nigdy nie chciałam być księżniczką, oraz czy takie zabawy są dobre dla dziewczynek. Ale chyba nigdy nie wspominałam, że inspirują mnie (rzeczywiste i fikcyjne) bohaterki takie jak Szeherezada, Kleopatra, Teodora (żona cesarza Justyniana) czy Aspazja, która wywołała wiele konfilktów zbrojnych :)).
Te kobiety stawiam w totalnej opozycji do takiej – dajmy na to – Marii Leszczyńskiej, żony Ludwika XV, który był w nią wpatrzony jak w obrazek a ona nie potrafiła ani go zatrzymać, ani wykorzystać najlepszych możliwych okoliczności w jakich się znalazła, zamieniając się w zdewociałą, przedwcześnie zestarzałą matkę-polkę.
Jak się pewnie niektórzy domyślają – te kobiety żyły w nieciekawych czasach i część z nich była kurtyzanami, ale w świecie w którym kobiety były tylko trofeum i kawałkiem mięsa wybiły się i wpływały na historię świata. No chyba, że były taką żoną Ludwika XV -.-.
Czytałam o takich kobietach zawsze z zaciekawieniem i podziwem. Nigdy nie umiałam oceniać ich źle, ze względu na profesję. Raczej fascynowało mnie to, że podczas gdy możni mężczyźni mogli przebierać w prywatnych prostytukach do woli, niektóre potrafiły ich usidlić i doprowadzić do mezaliasnu. Jak np. Teodora, żona cesarza Justyniana (swoją drogą – działała potem na rzecz praw kobiet, zakazła prostytucji itp.).
 Musiały mieć coś więcej niż ciało. Inteligencję. I wiem, że nie jestem jedyna z tą swoją ciekawością i zainteresowaniem, bo dzisiaj np. rekordy popularności wśród gospodyń domowych i kobiet siedzących w domu bije serial “Wspaniałe Stulecie”, nomen omen – o kobiecie sprzedanej do haremu, która rozkochała w sobie Sulejmana.
Zdjęcie podchodzi z tekstu : kto jest największym wrogiem kobiety?
Nie zliczę ile razy ktoś mnie pytał co takiego robię, że mam biust mimo dość drobnej figury. Nie uważam aby był jakiś wielki, ale jak dla mnie – jest idealny. Nie muszę nosić stanika (jak wyżej) a znajduje się na tej wysokości co trzeba. Sekretem jest fakt, że buduje go głównie tkanka gruczołowa, a nie tłuszczowa. Zatem nie jest tak bardzo podatny na wahania wagi. Na zdjęciu tytułowym, pierwszym po lewej byłam grubsza a mój biust był w połowie wynikiem przybrania na wadze, stanika i pewnie ułożenia rąk, jednak bez przyglądania się widać, że był zupełnie inny kszatłatem i jakością.
Jeez, czuję się dziwnie pisząc tutaj takie rzeczy, ale próśb było bardzo wiele i pora spełnić Wasze życzenia :). Tyle osób mnie o to pytało, a wobec dzisiejszych debat o miejsce i prawa kobiet na świecie, czuję się w jakiś sposób zobowiązana do podzielenia się moimi największymi sekretami.
Nie wiem czy jesteście gotowi na “chińskie ćwiczenia”.
Wschodnie podejście do zdrowia i ciała, całkowicie holistyczne jest również diametralnie inne od naszego. Moje ćwiczenia oddechowe ilustrowane są tak:
Krótko mówiąc – w odróżnieniu od pierwszej części, gdzie pisałam krok po kroku o tym co robię by być szczupłą , tym razem nie ma żadnych sekretów typu miksutra z imbirem, tylko wyłącznie ćwiczenia. Pomagające lepiej zrozumieć swoje ciało, ale też zaskakująco potężne.
Krążą anegdoty o tym, jak kurtyzany dostawały w ramach zapłaty tyle, ile były w stanie udźwignąć mięśniami pochwy. Były ponoć takie, które wynosiły tak rzeźby ze złota. Ale przedmiotem dzisiejszego tekstu nie jest kabazza, tylko inne ćwiczenie. (Ćwiczenia z ciężarkami też są opisane w książkach, które wam pokażę).
Mimo wielkich starań, nie znalazłam żadnych badań naukowych na temat skuteczności tych ćwiczeń. Nie ma też żadnych, które im zaprzeczają. Istnieją jedynie pozytywne relacje ćwiczących no i sam fakt, że te ćwiczenia dotrwały do dzisiaj, przekazywane z pokolenia na pokolenie. Gdyby były nieskuteczne, zapewne nikt nie zadawałby sobie trudu w ich przekazywaniu.
Jak wiecie – bliskie jest mi podejście wschodnie. Znalazłam więc badania naukowe na to, że wierzący Chińczycy żyją dłużej od niewierzących (jeden, dwa), oraz badania pokazujące, że tradcyjna chińska medycyna (TCM) pomaga leczyć niepłodność (badania). Chciałam jedynie nadmienić, że ćwiczenia które opiszę są potężne i to nie jest zabawa.
Jednocześnie sam opis i filmik z ćwiczeniem bez podstaw teoretycznych jest zupełnie bezwartościowy.
Będę zachęcała do przeczytania całej książki o taoistycznym podejściu do seksualności (które różni się od modnej tantry). Niektóre rzeczy mogą wydać się lekko dziwne:
Np. tutaj autorzy przekonują, że obżarty lub pijany mężczyzna powinien stronić od seksu. W naszej kulturze rzecz dla wielu niepojęta. Z drugiej strony w tej kulturze istotne jest, że aby osiągnąć harmonię jin i jang obie strony muszą mieć orgazm. Kolejna różnica kulturowa ;-).
Albo tutaj, jedna z praktyk:
Ma to podstawy religijne. Dla mnie założenia taoizmu są logiczne, sensowne i wewnętrznie spójne na każdym poziomie. Z tego też powodu zachęcam do zapoznania się z całością.
Dlaczego?
Ćwiczenie, o którym opowiem pozwala naturalnie – zwiększyć lub zmniejszyć biust, poprawić życie seksualne, umożliwić szybki powrót do siebie po porodzie lub wcześniej – lekki poród, zachować młody wygląd, usunąć objawy menopauzy, zapobiegać ciąży, zmniejszyć bolesność miesiączek i wszystkie objawy PMS lub – zatrzymać menstruację w odwracalny sposób. Brzmi jak bajka i hokus-pokus. Ale to hokus-pokus nie jest.
Ponadto – jeśli powyższe nie jest zachętą, może kogoś zachęci to:
Jeśli zazwyczaj zatrzymujesz się na czwórce, rozważ ćwiczenia :).
Okej, zanim przejdziemy do sedna, chciałam też nadmienić że ponownie jak z całą figurą – o tym jaki wydaje się biust do reszty ciała decyduje talia. Warto więc generalnie ćwiczyć by ją mieć, a jak to robię – opisałam tutaj
Generalnie kluczem jest zdrowe podejście do swojego ciała. Kochanie go miłością bezwarunkową. Tak jak matka kocha brzydkie, pokryte krwią nowonarodzone dziecko i naprawdę jest dla niej idealne w każdym calu. Co do komórki. Stąd niezmiernie ważne jest podejście – ćwiczę nie dlatego, że nie lubię siebie (zobacz też: dlaczego nienawidzisz swojego ciała?), tylko dlatego, że chcę aby każda jedna komórka pełniła jak najlepiej swoją rolę. Miała uzasadnienie i wykorzystała swój potencjał. Ja ćwiczę, bo nie chcę być sobą. Chcę być najlepszą możliwą wersją siebie. Być możliwie najbardziej sprawna, mieć możliwie najlepsze ciało, na maksa wykorzystać swój potencjał.
Stąd szczerze uważam, że mały biust to nie jest problem, ale jeśli ma się naturalny potencjał na zdrowsze ciało – czemu nie?
Ćwiczenie można połączyć z samobadaniem piersi i poranną medytacją. Połowę można wykonywać przy okazji wszystkiego. Ja pracuję przed komputerem i bardzo często trenuję wykonując zwykłe obowiązki.
Pokażę to na filmiku:

Wideo nie pokazuje jednak całej zawiłości związanej z ćwiczeniem. Teoretycznie wystarczy usiąść na pięcie uciskając w ten sposób wejście pochwy, wyprostować się oraz nie myśląc o niczym (!) wykonać masaż piersi. Jednak zupełnie inny efekt daje masaż na zewnątrz. Istotne jest, by nie stymulować podczas ćwiczenia sutków. Zdaniem Chińczyków – ćwiczenie nie dokona cudów, a jedynie pomoże ustabilizować hormony i osiągnąć swój naturalnie zdefiniowany rozmiar.
Masowanie na zewnątrz zapobiega powstawaniu guzów, rakowi piersi oraz pomaga naturalnie zmniejszyć biust, który zrobił się za duży i zwiotczały. Z kolei masaż do środka stymuluje i pomaga naturalnie zwiększyć biust, który nie rozwinął się jak trzeba.

Zaleca się ćwiczenie dwa razy dziennie (rano i wieczorem). Podobno historycznie to ćwiczenie wykonywały kobiety chcąc zachować młody wygląd oraz zdrowie, a także te, które urodziły już tyle dzieci ile chciały. Zdaniem autorów książek (o tym za moment) ćwiczenie działa w analogiczny sposób co karmienie piersią, zatrzymując płodność.
Ale!
36 powtórzeń rano i wieczorem działa normalnie, bez zatrzymania cyklu. Pomaga zachować zdrowie, złapać lepszy kontakt ze swoim ciałem a w czasie miesiączki złagodzić jej objawy (sprawdzone, działa). Natomiast często powtarzenie (300+ powtórzeń) potrafi zatrzymać miesiączki na dłużej.
Hmmm, tak, to brzmi tak samo wiarygodnie jak dieta zmieniająca rysy twarzy. Jeśli sa tutaj osoby, które czytają mojego bloga od dawna to wiedzą, że przez długi czas nie miałam miesiączek, za co winiłam (niesłusznie) sterydy. Mimo wzorowych wyników hormonów (Ćwiczenie jelenia ❤) okresu nie było. Mam spore zaufanie do Chińczyków, ale jednak niektóre rzeczy traktowałam z przymurżeniem oka i zupełnie  o tym efekcie zapomniałam. Dopóki nie kupiłam poduszki równoważnej, dzięki której chciałam wypracować prawidłową postawę kręgosłupa. Naturalnie przestałam wtedy siadać na pięcie (ja zawsze siedzę w ten sposób ;-). Okres wrócił. Potem pozbyłam się poduszki i znowu siadałam na pięcie i sytuacja znowu wróciła do poprzedniego stanu. Gdy w końcu połączyłam w głowie wszystkie kropki, zorientowałam się że to efekt ćwiczeń.
Ale bez obaw – trzeba naprawdę dużo i regularnie ćwiczyć, żeby pozbyć się okresu. Ogólnie nie umiem powiedzieć ile i jak często wykonuję ćwiczenie, ponieważ jest dokładnie tak, jak napisano – organizm doskonale wie ile estrogenu potrzebujesz.

Oto i mój sekret. Trochę mi z tym dziwnie, bo do tej pory nikt nie wiedział po co siadam na pięcie i nie zwracało to niczyjej uwagi…

Ponieważ to może brzmieć trochę dziwnie i niewiarygodnie, zalecam spróbowanie. Bo co ci szkodzi? W najgorszym razie nic się nie stanie (nie sądzę, aby najgorszy stan był możliwy). W lepszym – zrozumiesz lepiej swoje ciało, regularnie będziesz kontrolować piersi na obecność guzków oraz poprawisz ich jędrność.
Ćwiczenia nie moga wykonywać kobiety w ciąży. Ale dla nich jest kilka innych ćwiczeń.

Wszystkie grafiki na prawach cytatu wrzucam z książki doktora S.T.Changa ” The Tao of sexuology. The book of infinite wisdom”. Zupełnym przypadkiem znalazłam ją na czyimś koncie google w pliku .pdf. Takim samym przypadkiem znalazłam dwie słabsze, lecz również warte uwagi pozycje (jeden, dwa). Wiem, że takie rzeczy lubią znikać z sieci, więc zachęcam do tego, by korzystać z nich mądrze, a jeśli się sprawdzi…może warto kliknąć na amazonie?
W pierwszej książce (tej najbardziej wartościowej) opisano ćwiczenie znacznie bardziej szczegółowo, jest też cała masa innych technik oraz praktyk zapewniających zdrowie.  Jest też wiele dla mężczyzn. Wielki plus jest taki, że tutaj nie ma wymówek typu “nie mam czasu na ćwiczenia” bo spinanie mięśni można wykonywać zawsze i wszędzie, nawet robiąc coś przy dziecku czy gotując obiad. No excuses!

Jeszcze jedno – jestem pewna, że część z Was postukała się po czole albo zmarszczyła oczy z myślą, że jestem iodtką. Proponuję prosty test – w książce opisano przeróżne rzeczy, np. to jak poznać po palcach u dłoni jak będzie wyglądał penis mężczyzny. Można przyjerzeć się swojemu lub odpalić losowe 10 filmów porno i zweryfikować chińską mądrość.

Ja osobiście ćwiczenie jelenia szczerze polecam.
Zdaję sobie sprawę, że ciężko zalajkować taki materiał, ale lajki pozwalają zobaczyć go innym, np. cierpiącym na bolesne miesiączki. Z góry dziękuję odważnym oraz zachęcam do puszczenia linkiem choćby koleżance na priv ;).

A teraz biorę się odpowiadanie na komentarze pod pierwszą częścią :

Jak trzymam figurę bez wyrzeczeń? Mikstura z imbiru i inne sposoby 

edit: znalazłam też tłumaczenie na polski z innej książki Changa (klik), jednakże i tak uważam, że bez lektury całości nie jest to aż tak wartościowe 🙂

dopisek 2: przeciążyliście serwery LOL 😀 alternatywne linki do tłumaczenia (klik) (klik)

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Podziel się

16
Dodaj komentarz

avatar
14 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
14 Comment authors
AniaAniamalujeCzarna NegraMaryRainy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Martyna W
Gość

Proszę o wyjaśnienie; pani na filmiku mówi, że masowanie do środka zmniejsza piersi, Ty napisałaś, że zwiększa. Kto ma rację? 😀 Ciekawe ćwiczenia, dziękuję, że dzielisz się nimi z nami, super sprawa 🙂

Czarna Negra
Gość
Czarna Negra

Ja również chciałabym przystąpić do ćwiczeń powiększjących, rozumiem ze efektu nie będzie jesli bede wykonywac cale cwiczenie, czyli ruchy naprzemiennie? Mam problem ze zrozumieniem kierunków – podobnie ja większośc tu komentujących, wciąż jest to dla mnie nie jasne 🙂 próbuję rozgryzć temat zegara ale nie wiem czy chodzi o to ze to moja ręka ma np. krążyc zgodnie ze wskazówkami zegara – czyli wykonywac ruch jakby to dloń była wskazówką zegara na który patrzę, co wydaje mi sie bardziej logiczne, czy mam np wyobrazić sobie zegar na swojej piersi – wtedy zmienia się kierunek :/ Obrazek z podlinkowanej przez Ciebie… Czytaj więcej »

Mary
Gość
Mary

Aniu, chciałam ci się pochwalić, że czuję różnicę i biust mi urósł po masażach… po czym się okazało, że w sumie jestem w ciąży. 😀 Niespodziewanie, szokująco – inshallah. xD Pozdrawiam

Rainy
Gość
Rainy

Miałam się zabrać za to ćwiczenie już dawno, a zapomniałam o nim! Bolesny pierwszy dzień okresu przypomniał mi o jeleniu 🙂 Mam nadzieję, że dobrze rozkminiłam kierunki, bo na początku to mnie chyba wstrzymywało. Zaryzykuję do środka od dołu na większy biust, trzymaj kciuki żeby to było to 😁

Kasia
Gość
Kasia

Aniu, aby zwiększyć biust powinnam masować od środka piersi rękami w górę czy w dół? Bo cały czas mam wątpliwości, mimo przeczytania książki. Potrzebuję tego konkretnego objaśnienia, bardzo mi zależy. Podpowiedz proszę

Ala
Gość
Ala

Przeczytałam wszystkie komentarze i książkę i powiem Ci, że nadal nie jestem pewna w którą stronę masować w celu zwiększenia biustu 🙁 Mam pomysł żeby rozwiać wątpliwości wszystkich czytających. Czy na tym filmiku który zamieściłaś ta Pani wykonuje to ćwiczenie prawidłowo czy pomyliła się i powinno być na odwrót? 🙂

aga
Gość
aga

Ania czyli jak chcę zwiększyć biust to masuję od mostka w górę czy w dół ?

Owca_Prodakszyn
Gość

Aniu, dziękuję Ci za ten tekst!
Ćwiczę niecały miesiąc, a mój biust a la szczurze ryjki, zmienia się powoli w naprawdę kształtne… hm… połówki brzoskwini? Pomarańczy? ;D Nie wiem, jak to porównać. Naprawdę nie sądziłam, że coś takiego jest w ogóle możliwe i powiedziałabym, że to wzrokowe omamy, gdyby mój chłopak sam z siebie nie stwierdził ostatnio, że są pełniejsze. A nie wie, że ćwiczę 😉

pytanie
Gość
pytanie

Jestem w szoku, że coś takiego istnieje🙄Mam dwa pytania, czy masowanie piersi daje efekt powiekszający na stałe czy tylko na tak długo jak wykonujemy te ćwiczenia?
Czy stosowani tych ćwiczeń może byc bezpieczną metodą antykoncepcji?

Sandra2627
Gość
Sandra2627

Odkryłam niedawno te ćwiczenia. Przeglądałam wszystkie komentarze, czytałam książkę i zglupialam na dobre…nie wiem jak rozumieć zgodnie ze wskazówkami zegara…to znaczy że na stymulacje prawa ręką zaczynając od środka między piersiami idzie w dół do mostka i po zewnętrznej stronie piersi leci w górę i ?

Aneta
Gość
Aneta

Mam pytanie techniczne. Na filmiki kobieta powi ze piersi powiększa się masując je na zewnątrz, a Ty mówisz ze do środka. Metodę przetestowałas wiec chce sie upewnić ze to co jest pokazane na filmiki obowiązuje odwrotnie?

Anna Żukowska
Gość

Dobra, nie wiem jak jej do wewnątrz a jak do zewnątrz ♥️. Ale planuje dziś znów, jak w wakacje, zacząć chodzić bez stanika! A dlaczego mam z tym opór? Napisze na insta 😂

Patryk - edukacja dla blogera
Gość

Dzięki tobie właśnie zainteresowałem się taoizmem bardzo tylko żałuję, że ta książka nie jest w wersji polskiej 🙁

Ania
Gość

Mam to samo pytanie co większość osób, jak to jest z tym masowaniem do zewnątrz i wewnątrz? Pani na filmiku mówi odwrotnie niż Ty Aniu w poście.