Instagram has returned invalid data.

Jak trzymam figurę bez wyrzeczeń? Mikstura z imbiru i inne sposoby

Dzisiaj pierwsza część tekstu o tym, jakim cudem mam taką figurę skoro tyle – pardon – żrę. Mam kilka sztuczek na to, by wyglądać szczuplej nie odmawiając sobie jedzenia.
Kto śledzi mnie na snapie lub poznał, ten wie że jem za trzech. Między 5 a 6 tysięcy kcal dziennie, przy czym czasami zdarza się więcej (ale raczej nigdy mniej niż 3tys.). No, może na wyjazdach ;-).
Ale po pierwsze – jem tyle, bo potrzebuję jeść wysokokalorycznie. Po drugie – ułożyłam sobie całe życie w ten sposób, by móc to realizować – np. pracuję głównie z domu, więc wsunięcie 3 porcji sosu jest żadnym problemem.
(Obiecałam kiedys przepis na ten sos i zapomniałam, że zamieściłam go w tym tekście).
Kilka słów wyjaśnień – lubię siebie. Lubiłam siebie też wtedy, gdy byłam trochę większa:
Mam maleńko zdjęć z tamtego okresu, ale miałam spokojnie rozmiar 42.
Wszystko co robię, robię ze względu na zdrowie. Tak się jednak składa, że rzeczy które najlepiej działają na moje oskrzela, przy okazji świetnie robią na figurę.
Przypomnę, że mam przewlekłą chorobę układu oddechowego i brak pełnej diagnozy (badania na mukowiscydozę nie wyłapały mutacji, ale objawy się zgadzają. Leki sterydowe wywołały u mnie pierdylion skutków ubocznych i np. do dzisiaj mam problemy typowe dla Zespołu Cushinga. Krótko mówiąc – tyję głównie w brzuchu. I to błyskawicznie. Nie chcę demonizować sterdyów – na krótką metę, doraźnie – działają skutecznie, ratują życie. Długie stosowanie to same problemy i uzależnienie organizmu od leków. I chociaż dzisiaj funkcjonuję oddechowo dużo lepiej, to np. włosy mam dużo gorsze.
2012:
A dzisiaj chociaż są naturalne i niefarbowane, to wyglądają jak pióra. Z drugiej strony – nie chciałabym wyglądać dzisiaj tak:
Popdpięta pod kable monitorujące serce czy mieć takiej zdrowej cery jak niżej 😀
Co sprawia, że generalnie jestem dość szczupła?
Po pierwsze – ćwiczę. Sumiennie, uczciwie, dużo.
Nie lenię się, ruch jest dla mnie bardzo ważny. Bardzo dużo chodzę pieszo (zasada 10 tysięcy kroków dziennie) a w 90% przypadków wybieram schody zamiast windy

Ile ważę, jakie mam wymiary, co trenuję

Oprócz tego bardzo wiele robi talia. To ona sprawia, że wyglądam na szczupłą. Obcisła sukienka robi cały efekt, podobnie jak top i taliowana, rozkloszowana spódniczka. Zawsze.
Gdyby nie talia, wyglądałabym klockowato. A talia to efekt sumiennego i regularnego kręcenia hula-hoop. Kręcę je od 2012 roku! (tutaj tekst o hula-hoop). Obciążone kółko rzeźbi talię. Talia robi połowę efektu :). Niestety w przypadku mojej choroby – wystarczy chwila i brzuch robi się większy:
tutaj już mięciutki 😀
A dwa lata temu, po przerwie w kręceniu:
Już nawet omijając podkrążone oczy, stan włosów i cerę – mój brzuch wyglądał strasznie!
Naprawdę chce mi się śmiać, gdy ktoś mówi że mam “dobre geny”. Po pierwsze – wkładam dużo pracy by osiągnąć zwyczajne efekty, po drugie – powiedzenie komuś z mutacją genu, która utrudnia oddychanie że ma dobre geny jest lekko… niesmaczne 😀 Z chęcią się zamienię!
Jak się jednak pewnie domyślacie – zjedzenie tylu kalorii dziennie jest bardz trudne. Jak udaje mi się (oprócz ćwiczeń) trzymać figurę?
1. Imbir
Imbir działa analogicznie jak leki sterydowe które brałam i nie ma ich skutków ubocznych. Niweluje odruch wymiotny, zwiększa aptetyt… oraz podkręca przemianę materii. Imbir dodaję do potraw, jem na surowo, mam go w zupach, sosach a dziennie zjadam dwie małe paczki imbiru kandyzowanego:
Imbir działa rewelacyjnie, dzięki niemu częściej czuję ssanie w żołądku a skonsumowane dobra są lepiej i szybciej trawione.
Co rano dla obudzenia całej wewnętrznej maszynerii piję następujący “eliksir”
Szklanka gorącej wody
Sok z kawałka imbiru (3cm)
Pieprz cayenne
Imbir ścieram na tarce, ale jestem leniwa i robię na takiej do parmezanu, o bardzo małych oczkach. Sok przeciskam przez gazę i dodaję do gorącej wody. Dosypuję maleńską szczyptę pieprzu cayenne (maleńką). Jest to okropnie niesamczne, więc jeszcze dodaję trochę soku z cytryny. 
A starty imbir potem zjadam lub ładuję do jakiegoś sosu.
Piję to prawie każdego ranka. To bardzo podkręca przemianę materii i rozgrzewa.
Czasami mam potrzebę zrobienia sobie przerwy od tego miksu i piję samą wodę z cytryną.
Ta mikstura jest rewelacyjna!
Więcje o imbirze:

Imbir a zdrowie – jak jeść, po co jeść?

2. Sok z pokrzywy – odkryłam go zmagając się z anemią – świetnie sobie z nią poradził. Szybko zauważyłam, że świetnie wpływa też na figurę – pokrzywa aktywuje pracę trzustki oraz reguluje wydzielanie żółci przez wątrobę. To wszystko dzięki zawartej w niej sekretynie. Obecnie mam wyniki żelaza w normie, więc dodaję trochę soku z pokrzywy do różnych smoothies 😉
3. Ostre przyprawy
Zawsze i wszędzie – podkręcają metabolizm, działają przeciwzapalnie, antynowotworowo. Lubię jeść ostro, szczególnie jeśli chodzi o kapsaicynę (ostre papryczki lub pieprz cayenne), piperynę (poczciwy czarny pieprz). Chętnie używam też curry – ta kompozycja przypraw poprawia wchłanianie kurkuminy.
Jeśli chodzi o pieprz – najwięcej piperyny jest w otoczce ziaren, więc mielę go na bieżąco.
4. Dobre oleje
Nie unikam wcale tłustych potraw – muszę znaleźć równowagę między wysokokaloryczną dietą a zdrowym odżywianiem. Niestety samymi zdrowymi koktajlami i kaszą jaglaną bym się wycieńczyła. Muszę jeść porządnie, bo na oddychanie tracę dużo energii.
Staram się stosować dużo oleju kokosowego, potrzebnego mi przez MTC . Olej kokosowy zaspokaja głód i podkręca przemianę materii. Odwraca też skutki insulinoodporności
zobacz też:
Stosuję też chętnię olej lniany. A już najchętniej ten z kapsaicyną.
5. Ciepło!
Moim piątym sekretem jest temperatura. Piję prawie wyłącznie ciepłe napoje (zielona herbata, woda z imbirem). Kiedyś po jedzeniu stawiałam sobie na brzuchu kubek z gorącą herbatą. Wszyscy mówili, że to niebezpieczne i można sobie poparzyć brzuch, ale z jakiegoś powodu uwielbiam to robić. W ten sposób stymluję wątrobę do pracy, więc dzisiaj kładę na brzuchu termofor chwilę po jedzeniu.
Chętnie odpowiem na wszystkie pytania i klasycznie – sugeruję sprawdzić czy możemy coś stosować – np. mój napój imbirowy nie jest wskazany dla osób z drażliwym jelitem, ale dla chcącego nic trudnego – ja np. nie mogę ratować podrażnionego gardła prawoślazem czy siemieniem lnianym, więc poszukałam innych naturalnych sposobów. Kwestia determinacji, uporu i systematyczności.
Jeśli chodzi o ogólne sekrety mojej figury – to już wszystko. Jeśli ten wpis zdobędzie na fejsie ponad 100 lajków, postaram się jeszcze w tym tygodniu opublikować drugą część o tym jakie ćwiczenia wykonuję na biust i dlaczego z niego nie chudnę – to chińskie taoistyczne praktyki :). Szczerze mówiąc – mam masę pracy, więc w innym razie przełożę to na kolejny tydzień. No chyba, że bardzo Wam zależy ;-).
A ja siadam do zaległych komentarzy i biorę się za oglądanie Egipcjanina  Sinuhe na jedynce. To jedna z moich ulubionych książek i nie mam pojęcia jak to możliwe, że nie wiedziałam o ekranizacji! 
Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
jo Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Diamentowa Róża
Gość

Hej! Mam dość dziwne pytanie, niezbyt związane z tekstem – gdzie robiłaś to zdjęcie na końcu tekstu?
Byłam w bardzo podobnym (a może nawet tym samym) miejscu i chciałabym wiedzieć, czy to zbieg okoliczności, czy są dwa tak podobne miejsca.

jo
Gość
jo

A jak pracujesz nad swoim piękną pupą? jak osiągnąć efekt tak kształtnego i podniesionego tyłeczka?

Previous
Hybrydy z Rossmanna – czy warto kupić zestaw Escala?
Jak trzymam figurę bez wyrzeczeń? Mikstura z imbiru i inne sposoby