Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Jak trzymam figurę bez wyrzeczeń? Mikstura z imbiru i inne sposoby

Dzisiaj pierwsza część tekstu o tym, jakim cudem mam taką figurę skoro tyle – pardon – żrę. Mam kilka sztuczek na to, by wyglądać szczuplej nie odmawiając sobie jedzenia.
Kto śledzi mnie na snapie lub poznał, ten wie że jem za trzech. Między 5 a 6 tysięcy kcal dziennie, przy czym czasami zdarza się więcej (ale raczej nigdy mniej niż 3tys.). No, może na wyjazdach ;-).
Ale po pierwsze – jem tyle, bo potrzebuję jeść wysokokalorycznie. Po drugie – ułożyłam sobie całe życie w ten sposób, by móc to realizować – np. pracuję głównie z domu, więc wsunięcie 3 porcji sosu jest żadnym problemem.
(Obiecałam kiedys przepis na ten sos i zapomniałam, że zamieściłam go w tym tekście).
Kilka słów wyjaśnień – lubię siebie. Lubiłam siebie też wtedy, gdy byłam trochę większa:
Mam maleńko zdjęć z tamtego okresu, ale miałam spokojnie rozmiar 42.
Wszystko co robię, robię ze względu na zdrowie. Tak się jednak składa, że rzeczy które najlepiej działają na moje oskrzela, przy okazji świetnie robią na figurę.
Przypomnę, że mam przewlekłą chorobę układu oddechowego i brak pełnej diagnozy (badania na mukowiscydozę nie wyłapały mutacji, ale objawy się zgadzają. Leki sterydowe wywołały u mnie pierdylion skutków ubocznych i np. do dzisiaj mam problemy typowe dla Zespołu Cushinga. Krótko mówiąc – tyję głównie w brzuchu. I to błyskawicznie. Nie chcę demonizować sterdyów – na krótką metę, doraźnie – działają skutecznie, ratują życie. Długie stosowanie to same problemy i uzależnienie organizmu od leków. I chociaż dzisiaj funkcjonuję oddechowo dużo lepiej, to np. włosy mam dużo gorsze.
2012:
A dzisiaj chociaż są naturalne i niefarbowane, to wyglądają jak pióra. Z drugiej strony – nie chciałabym wyglądać dzisiaj tak:
Popdpięta pod kable monitorujące serce czy mieć takiej zdrowej cery jak niżej 😀
Co sprawia, że generalnie jestem dość szczupła?
Po pierwsze – ćwiczę. Sumiennie, uczciwie, dużo.
Nie lenię się, ruch jest dla mnie bardzo ważny. Bardzo dużo chodzę pieszo (zasada 10 tysięcy kroków dziennie) a w 90% przypadków wybieram schody zamiast windy

Ile ważę, jakie mam wymiary, co trenuję

Oprócz tego bardzo wiele robi talia. To ona sprawia, że wyglądam na szczupłą. Obcisła sukienka robi cały efekt, podobnie jak top i taliowana, rozkloszowana spódniczka. Zawsze.
Gdyby nie talia, wyglądałabym klockowato. A talia to efekt sumiennego i regularnego kręcenia hula-hoop. Kręcę je od 2012 roku! (tutaj tekst o hula-hoop). Obciążone kółko rzeźbi talię. Talia robi połowę efektu :). Niestety w przypadku mojej choroby – wystarczy chwila i brzuch robi się większy:
tutaj już mięciutki 😀
A dwa lata temu, po przerwie w kręceniu:
Już nawet omijając podkrążone oczy, stan włosów i cerę – mój brzuch wyglądał strasznie!
Naprawdę chce mi się śmiać, gdy ktoś mówi że mam “dobre geny”. Po pierwsze – wkładam dużo pracy by osiągnąć zwyczajne efekty, po drugie – powiedzenie komuś z mutacją genu, która utrudnia oddychanie że ma dobre geny jest lekko… niesmaczne 😀 Z chęcią się zamienię!
Jak się jednak pewnie domyślacie – zjedzenie tylu kalorii dziennie jest bardz trudne. Jak udaje mi się (oprócz ćwiczeń) trzymać figurę?
1. Imbir
Imbir działa analogicznie jak leki sterydowe które brałam i nie ma ich skutków ubocznych. Niweluje odruch wymiotny, zwiększa aptetyt… oraz podkręca przemianę materii. Imbir dodaję do potraw, jem na surowo, mam go w zupach, sosach a dziennie zjadam dwie małe paczki imbiru kandyzowanego:
Imbir działa rewelacyjnie, dzięki niemu częściej czuję ssanie w żołądku a skonsumowane dobra są lepiej i szybciej trawione.
Co rano dla obudzenia całej wewnętrznej maszynerii piję następujący “eliksir”
Szklanka gorącej wody
Sok z kawałka imbiru (3cm)
Pieprz cayenne
Imbir ścieram na tarce, ale jestem leniwa i robię na takiej do parmezanu, o bardzo małych oczkach. Sok przeciskam przez gazę i dodaję do gorącej wody. Dosypuję maleńską szczyptę pieprzu cayenne (maleńką). Jest to okropnie niesamczne, więc jeszcze dodaję trochę soku z cytryny. 
A starty imbir potem zjadam lub ładuję do jakiegoś sosu.
Piję to prawie każdego ranka. To bardzo podkręca przemianę materii i rozgrzewa.
Czasami mam potrzebę zrobienia sobie przerwy od tego miksu i piję samą wodę z cytryną.
Ta mikstura jest rewelacyjna!
Więcje o imbirze:

Imbir a zdrowie – jak jeść, po co jeść?

2. Sok z pokrzywy – odkryłam go zmagając się z anemią – świetnie sobie z nią poradził. Szybko zauważyłam, że świetnie wpływa też na figurę – pokrzywa aktywuje pracę trzustki oraz reguluje wydzielanie żółci przez wątrobę. To wszystko dzięki zawartej w niej sekretynie. Obecnie mam wyniki żelaza w normie, więc dodaję trochę soku z pokrzywy do różnych smoothies 😉
3. Ostre przyprawy
Zawsze i wszędzie – podkręcają metabolizm, działają przeciwzapalnie, antynowotworowo. Lubię jeść ostro, szczególnie jeśli chodzi o kapsaicynę (ostre papryczki lub pieprz cayenne), piperynę (poczciwy czarny pieprz). Chętnie używam też curry – ta kompozycja przypraw poprawia wchłanianie kurkuminy.
Jeśli chodzi o pieprz – najwięcej piperyny jest w otoczce ziaren, więc mielę go na bieżąco.
4. Dobre oleje
Nie unikam wcale tłustych potraw – muszę znaleźć równowagę między wysokokaloryczną dietą a zdrowym odżywianiem. Niestety samymi zdrowymi koktajlami i kaszą jaglaną bym się wycieńczyła. Muszę jeść porządnie, bo na oddychanie tracę dużo energii.
Staram się stosować dużo oleju kokosowego, potrzebnego mi przez MTC . Olej kokosowy zaspokaja głód i podkręca przemianę materii. Odwraca też skutki insulinoodporności
zobacz też:
Stosuję też chętnię olej lniany. A już najchętniej ten z kapsaicyną.
5. Ciepło!
Moim piątym sekretem jest temperatura. Piję prawie wyłącznie ciepłe napoje (zielona herbata, woda z imbirem). Kiedyś po jedzeniu stawiałam sobie na brzuchu kubek z gorącą herbatą. Wszyscy mówili, że to niebezpieczne i można sobie poparzyć brzuch, ale z jakiegoś powodu uwielbiam to robić. W ten sposób stymluję wątrobę do pracy, więc dzisiaj kładę na brzuchu termofor chwilę po jedzeniu.
Chętnie odpowiem na wszystkie pytania i klasycznie – sugeruję sprawdzić czy możemy coś stosować – np. mój napój imbirowy nie jest wskazany dla osób z drażliwym jelitem, ale dla chcącego nic trudnego – ja np. nie mogę ratować podrażnionego gardła prawoślazem czy siemieniem lnianym, więc poszukałam innych naturalnych sposobów. Kwestia determinacji, uporu i systematyczności.
Jeśli chodzi o ogólne sekrety mojej figury – to już wszystko. Jeśli ten wpis zdobędzie na fejsie ponad 100 lajków, postaram się jeszcze w tym tygodniu opublikować drugą część o tym jakie ćwiczenia wykonuję na biust i dlaczego z niego nie chudnę – to chińskie taoistyczne praktyki :). Szczerze mówiąc – mam masę pracy, więc w innym razie przełożę to na kolejny tydzień. No chyba, że bardzo Wam zależy ;-).
A ja siadam do zaległych komentarzy i biorę się za oglądanie Egipcjanina  Sinuhe na jedynce. To jedna z moich ulubionych książek i nie mam pojęcia jak to możliwe, że nie wiedziałam o ekranizacji! 
Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
jo Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Diamentowa Róża
Gość

Hej! Mam dość dziwne pytanie, niezbyt związane z tekstem – gdzie robiłaś to zdjęcie na końcu tekstu?
Byłam w bardzo podobnym (a może nawet tym samym) miejscu i chciałabym wiedzieć, czy to zbieg okoliczności, czy są dwa tak podobne miejsca.

jo
Gość
jo

A jak pracujesz nad swoim piękną pupą? jak osiągnąć efekt tak kształtnego i podniesionego tyłeczka?

Previous
Hybrydy z Rossmanna – czy warto kupić zestaw Escala?
Jak trzymam figurę bez wyrzeczeń? Mikstura z imbiru i inne sposoby