Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Rzadko jestem na Śląsku, a jeśli jestem to niestety tylko na chwilę, ale urok Nikiszowca działa na mnie za każdym razem jeszcze mocniej. Podobnie jak rolada z kluskami śląskimi i modrą kapustą, ktoś kto to wymyślił jest geniuszem. 
Jedna z najfajniejszych rzeczy w tym kraju to naprawdę zróżnicowana kuchnia regionalna. 
I przy okazji mam pytanie - czy ciasto ucierane to dla was ciasto, czy mówicie „upiekłam placek ze śliwkami”?
Bo dla mnie zdecydowanie są ciasta, i ciasta na które mówię placki.
#Katowice #Nikiszowiec #Śląsk #blogerka #podróżemałeiduże #podróże #zwiedzamy #kato #silesia #sukienka #ootdfashion #ootd #cegła #Polska

Rzadko jestem na Śląsku, a...

Jak zarobić 100 zł na założeniu konta? I jak wybrać pierwsze?

Po co mi kilka kont bankowych? Czym kierować się przy ich wyborze?Mam na imię Ania i mam 4 konta bankowe. Nie zapisuję na odwyk – pluję sobie w brodę, że nie mogę założyć piątego, bo akurat nie spełniam wymogów 😀 Po cholerę mi te konta?Nie, nie dlatego, że nie mam gdzie trzymać pieniędzy. Powodów jest kilka i są inne :).W grudniu w tekście Jak dorabiałam będąc w liceum  pisałam, że mam dwa konta. Na pierwsze dostawałam stypendium z uczelni i wynagrodzenie za niektóre projekty, drugie służyło mi do innych zabaw i transakcji zbliżeniowych.Szybko okazało się, że posiadanie kilku kont ma masę zalet 🙂 Skoro ja na zakładaniu kont zarabiam na drobne wydatki (nie mówię o procencie), to czemu miałabym się tym wszystkim nie podzielić? Nie kryję, kilka linków jest linkami partnerskimi, ale partner nie ma z tego prawie nic, a niektóre zniżki są tylko z polecenia 😉 Z kontem bankowym jest jak ze stomatologiem – jak się już człowiek do jednego przywiąże, to choćby na horyzoncie pojawił się lepszy, przyzwyczajenie i inne czynniki będą trzymać przy obecnym. Znam to, sama tak robiłam 😉 I nie zauważyłam możliwości.
Sprawa zmieniła jesienią. Zauważyłam program partnerski Alior Sync. Dołączyłam do niego i sama z własnego polecenia założyłam konto bankowe, tylko po to, aby zgarnąć premię 50 zł. Przyszła. Najłatwiej zarobione pieniądze w życiu, bo konto jest za same zera (za karty, za prowadzenie) i jeszcze do pewnego czasu zapewniało zwrot 5% od zakupów przez Internet, przez co stało się moim kontem “do allegro”. Zawsze trzymam na nim ok. 200-300 zł na zakupy internetowe i nagłe transakcje zbliżeniowe. Na swoim “głównym” koncie zablokowałam płatności zbliżeniowe. Dzięki temu nie kuszą mnie drobne wydatki 😉 Trzymanie w portfelu karty zbliżeniowej Alior Sync (obecnie T-mobile usługi bankowe) jest dla mnie jak koło ratunkowe – nawet jak wyskoczę z całej gotówki, mam przy sobie kasę na kawałku plastiku. Kilka razy się przydała. Wiecie PKP, kolejki a pociąg za kilka minut. Do biletomatu jednak nie chciałabym wkładać “załadowanej” karty, a taka karta bezpieczeństwa rozwiązuje sprawę.Konto z Aliora przydaje się też wtedy, kiedy potrzebuję wykonać przelew natychmiastowy, a nie chce płacić za niego 5 zł (barbarzyństwo!). Raz załatwiła mnie tak uczelnia przy rekrutacji na magisterkę – nagle w dzień składania papierów okazało się, że trzeba dołączyć potwierdzenie przelewu opłaty za legitymację i indeks. Cudownie, że banki wystawiają je po zaksięgowaniu wpłaty. Wolałabym rzucić te 5 zł ulicznemu grajkowi albo kupić dzieciakom z placu zabaw bańki mydlane 😀 A, Alior od niedawna zapewnia bezpłatne wypłaty z bankomatów za granicą. Link do konta: Konto Alior Sync (T-Mobile). Jeśli nie działa, tutaj jest drugi link
Podsumowując – za założenie “śmiesznego” konta zarobiłam 50 zł i zwracano mi przez jakiś czas 5% od zakupów robionych przez Internet. Kiedy koleżanka kupowała przez Internet laptopa, zaproponowałam, że przelew pójdzie z mojego konta, a ona odda mi gotówkę pomniejszoną o połowę mojego zwrotu 😉 Dostałam ok 70 zł za jedno kliknięcie. Koleżanka też zyskała, super sprawa 😉 Konto pozwala mi też oszczędzać na ekspresowych przelewach, które czasami są potrzebne!



Przygody z kontami ciąg dalszy.Akt II, scena I : Mbank. To nie miłość. To rozsądek. Założyłam konto, bo potrzebowałam jakiegoś do stypendium na studia. A może do jakiegoś zlecenia? Tak, to chyba tak było 😉 Już pamiętam – założyłam to konto jak skończyłam 18 lat (wcześniej byłam głupia, nie wiedziałam o kontach dla młodych i korzystałam z konta mamy -.-). Bank wybrałam, bo był tuż za rogiem. Dzisiaj placówki nie ma, tak samo jak mojego konta numer 1. Początkowo wszystko było za zero, potem dosolili mi opłatę za kartę i za hasła jednorazowe i za coś jeszcze, razem ok.20 zł co mnie wkurzyło 😀 Zlikwidowałam konto. A potem z podkulonym ogonem wróciłam 😉 
Po co mi mBank? Znowu mam wszystko za zero (wystarczy zmienić hasła na sms-owe, zamiast papierowej listy) i machnąć kartą raz w miesiącu. Do tego nie tracę na przewalutowaniu przy zakupach z Chin czy innego zakątka świata , bo mam eKartę. (Tutaj pisałam więcej o kupowaniu z Chin :)). Aktywnie korzystam ze zniżek takich jak mOkazje. Można kupić bilet na Off Festiwal 50 zł taniej, ale ja skorzystałam niedawno z 10% zniżki w decathlonie. No i raz na jakiś czas jest 15% na bilety do kina (popularne sieciówki). Jestem rabaciarą i zawsze zanim dokonam zakupu, sprawdzam czy są jakieś kupony, zniżki, rabaty 😉 Mbank kilka razy mi w tym pomógł. Głównie konto po raz drugi  założyłam dla zakupów zagranicznych – przewalutowanie w innych bankach się nie opłacało. W mBanku mam też lokatę na którą zawsze przelewam dopełnienia kwot. Np. płacę rachunek za 97,30 zł, więc dopełnienie do setki dorzucam do konta. Jest to bezpieczniejsze niż skarbonka. Kto ma słabą wolę lub współlokatora, wie o czym mówię 😉 Linki do kont : Ekonto, eKonto dla młodych

Akt kolejny : Millenium 360. W skrócie:

  • 0 zł za prowadzenie konta,
  • 0 zł za kartę do konta,
  • 0 zł za wypłaty ze wszystkich bankomatów w Polsce,
  • 0 zł za wypłaty ze wszystkich bankomatów za granicą,
  • 0 zł za zlecenia stałe i polecenia zapłaty,
  • 0 zł za krajowe przelewy w złotych przez internet i mobilne,
  • 0 zł za przelewy na e-mail lub telefon.

Czyli wszystko, co mam w innych bankach, ale… przez 12 miesięcy jest pakiet “Bardzo pomocny” który oferuje mi duuuuuuuuuuuuuuużo więcej jak beznadziejne ubezpieczenie z uczelni za 80 zł, którego nie wykupiłam. Pakiet bardzo pomocny zapewnia mi transport medyczny, wizytę lekarską, opiekę pielęgniarki czy… pokrywa koszt dojazdu i robocizny ślusarza, gdybym zgubiła klucze. Albo naprawy komputera w razie awarii ;-))) To wystarcza, abym miała tam konto. Link do konta

Konto numer 4: GetIn UpOprócz typowych korzyści – (0 zł) jestem też w  programie Aktywna karta. Wystarczy 5 manewrów kartą każdego miesiąca, abym dostawała premię  do 50 zł ;-))) Co miesiąc przez pół roku. Potem pewnie zlikwiduję 😉  Jest też oferta dla kierowców, gdzie można mieć  litr każdego paliwa za 4,95 zł. Znajomy korzysta. Ja dwa razy skorzystałam z tygodnia rabatów (raz w miesiącu pojawiają się rabaty dla klientów banku). Bywają duże, ale nie pamiętam już na czym oszczędziłam. Za korzystanie z konta dostaje się obecnie premię – trzeba przeczytać regulamin konta 😉 Kiedy ja się zapisywałam, też jakaś była i zgarnęłam chyba niecałe 100 zł, bo jestem gapa i przelałam sobie za mało, albo zrobiłam za mało transakcji kartą (?). Aby skorzystać trzeba chyba kliknąć w baner, inaczej się nie wyświetla 😉

I wreszcie – konto, którego mieć nie mogę… Przekleństwo pracy na zlecenia i bez etatu. Citi Bank Handlowy. 

Każdy zakup kartą dodaje mile na Twoje konto
Kupuj bilety nawet do 5% taniej
100 zł cashback
0 zł za wydanie i użytkowanie karty w pierwszym roku przy zamówieniu online

Już nawet nie chodzi o te mile (ale kurczę, do Paryża można lecieć za 10 tysięcy mil, na start dostaje się do 3 tysięcy, a za sprytne zakupy i pisanie recenzji na T.Advisor można to uzbierać szybko :P). Pal licho mile, ale 100 zł przelatuje mi koło nosa 😀 A wystarczy zrobić 3 transakcje za łączną kwotę 300 zł… Zniżki na bilety też bolą, kiedy zamierzam zacząć latać i zwiedzać, aby odbić sobie bezpodróżowe czasy z wczasami w szpitalach i uzdrowiskach 😉 Link do banku, który gwarantuje stówę. Której mieć nie będę 🙁 Trzeba mieć minimum 21 lat (mam) zarabiać przynajmniej 1200 zł (nie ma problemu) i być na etacie od 3 miesięcy. Ał. Zleceń mi się zachciało 😛
No i jeszcze te 200 zł zniżki/premii w różnych punktach usługowych… I nieoprocentowany kredy do 54 dni… CitiBanku, usuń ten zapis o zatrudnieniu, proszę! 

____________
Ta-dam. Oto moja tajemnica. Uzależniłam się od zakładania kont. Czy ma to wady? Tylko jedną – często dzwonię na infolinię ustalić od nowa hasło/pin bo…pomyliłam hasła 😀 Za otwarcie praktycznie każdego konta zgarniam premię. Wystarczy, że czytam regulaminy i rozpisuję sobie na kartkach jak między tymi kontami przerzucać kasę 😉 Za każdym razem, kiedy chcę dokonać jakiegoś zakupu (odzież, buty,elektronika) sprawdzam okazje i rabaty w każdym z banków (są nierzadko dużo wyższe niż te z gazet ;-). Ponieważ zakupy spożywcze robię duże, ale rzadko, nie mam problemu ze zwrotami (cash back). Nie płacę za żadne przelewy, natychmiastowe, zagraniczne i inne, bo jeśli 3 banki mają opłaty, to czwarty ma to za darmo :)) Jedno konto (Millenium) jest praktycznie martwe i trzymam je dla ubezpieczenia (heloł, naprawa komputera, wizyta ślusarza/hydraulika? 😀 Bajka!).
Założenie konta przy odrobinie myślenia to łatwy zarobek tych kilkudziesięciu złotych. Część promocji działa tylko wtedy, gdy na konto co miesiąc wpływa minimum 1000zł. W praktyce moje pieniądze robię rundkę z banku do banku – w każdym są wpływem a ostatecznie i tak lądują na koncie głównym. Lub na lokacie. 
Czasami przydaje mi się też limit, kiedy bardziej opłaca mi się przerzucić kasę na 3-miesięczną lokatę której nie mogę ruszyć, korzystam z kasy na limicie. Lokata się kończy, limit spłacam i jestem do przodu o odsetki. 😉 Uwielbiam taki sposób zarabiania! Tylko nie mogę odżałować tych 100 zł za nic w CitiBanku 🙁 


Inne konta, które pewnie założę do końca miesiąca, ale jeszcze nie mogę nic o nich powiedzieć : CreditAgricole – też mają pakiet napraw i wszystko za zero 🙂 (Moje 1 konto, warto rozwinąć). Fajna sprawa ;-))) Tym bardziej, kiedy często ma się usterki w domu. Ja potrafię zepsuć wszystko… ostatnio otwierałam szafkę i zostałam z drzwiczkami w ręku 😀 Drugie : BNP Paribas – jak założę też kartę, mam cashback 3%. Myślę, że też się skuszę.

To niby nie są wielkie kwoty, ale takie kieszonkowe za…kilka minut roboty w miesiącu. Zniżki są super, ale nie skłaniają mnie do zakupów. Po prostu kiedy mam coś upatrzone, dobrze sprawdzam możliwości rabatów. Banki trzepią taką kasę, że głowa mała, więc walczą o klienta na różne sposoby. Ja korzystam! 😉 
Wiem, że część z Was wybiera się na studia albo do pierwszej pracy (choćby wakacyjnej) więc pomyślałam, że taki tekst może się komuś przydać. Postaram się aktualizować informacje co jakiś czas 😉 Oferty dla nowych klientów są dużo korzystniejsze i warto takim klientem się stawać. Życzę Ci wysokich rabatów, darmowych napraw komputerów, hydraulików, cashbacków i premii ;)!

Zarobiłeś kiedyś na zakładaniu konta lub dokonywaniu transakcji w ten sposób? Podziel się historią. A może masz konto w jakimś genialnym banku? 😀 

Banki o których pisałam i które dają bonusy  (klikalne linki)Alior/T-Mobile lub ten linkMbank, Mbank dla młodychMillenium z darmowym ubezpieczeniem i naprawamiGetIn, do którego nie da się wkleić linku,a bez kliknięcia w baner nie ma tej promocji (?) -.- Trzeba się cofnąć na to zielone wyzej 😉
I cudowny  CitiBankHandlowy, którego mieć nie będę :((

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) – jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
XOXO
Previous
Przepis na najlepszą mrożoną kawę – udawane Café frappé :)
Jak zarobić 100 zł na założeniu konta? I jak wybrać pierwsze?