Ktoś mi napisał, że #Bangkok to syf, brudne miejsca z jedzeniem i szczury. „Sam jesteś syf” pomyślałam najpierw🙈 a potem stwierdziłam, że po prostu pokażę inne oblicze miasta.
Ja mam teraz taki mindset, że obecnie cieszy mnie nawet wycieczka do śmietnika (kwitną forsycje!) ale w podróży doświadczysz tego, co jest w Tobie, serio!
Jeden na Bali odnajdzie swoją duchowość, drugi smoothie bowla z ładną łyżeczką, trzeciego zachwycą fale a czwartego wodospady. Piąty będzie się cieszył, że z jego zachodnią pensją jest tanio i może robić co chce, bo stać go na mandaty. Znaczy - łapówki, nie znam nikogo kto zapłacił mandat na Bali, nawet jadąc napruty bez kasku.

Z Bangkokiem i każdym innym miejscem na ziemi jest tak samo. Znajdziesz to, czego szukasz, albo co przyciągasz swoim zachowaniem. Ja zawsze znajduję przygody!
A to jedzenie... nie tylko wyglądało, ale też smakowało. Sernik z cheddara to był taki foodgasm, że oglądając te zdjęcia aż się ślinię! Na wyżerkę zabrałam @justdeliciousx - trochę dlatego, że jest super, trochę dlatego, że mogłyśmy się dzielić i więcej spróbować🙈 ale Justyna jest dobrą kompanką foodgazmicznych wypraw, więc się nawet nie zastanawiała😁

Jedzenie było wyśmienite, ale ja lubię być nim dostymulowana, lubię jak coś ma różne smaki jednocześnie, jak ma różne faktury i tekstury, jak coś jest jednocześnie kremowe i miło rozpływa się po brzuszku, ale też ma coś chrupiącego. Kremowa jajecznica z plastrem boczku cieszy mnie tak samo jak... Burger z maczka🤣 może nie spodziewaliście się takiego zwrotu akcji, ale uwielbiam, cóż począć 🙈
Więcej na stories!
#foodporn #bangkok #cafebangkok #cafehoppingbkk #foodlover #omnomnom #slodkosci #cukiernia #ciastka #ciasto #podrozemaleiduze #podróże

Ktoś mi napisał, że #Bangkok...

Na bloga wskoczyły 3 propozycje filmów na wieczór, po których mam nadzieję, każda dziewczyna czytająca mojego bloga będzie mieć jakieś przemyślenia. A już najlepiej jak  wyrośnie z pomysłów na manipulacyjne „ja mu pokażę” i inne żenujące gierki, które tak ochoczo podpowiadają koleżanki przy winie😉

Ja tymczasem odkładam telefon (nie ma wstępu do łóżka przed snem!) i zamierzam przeczytać chociaż rozdział książki zanim zasnę po całym dniu zasuwania.
Straciłam przez tego wirusa masę projektów i nie kryję - boli! Ale chwyciłam się zaraz za inne rzeczy i nie mam czasu rozpaczać nad tamtym, trzeba iść do przodu. To jest moment na poprawienie CV, potrenowanie do rozmów kwalifikacyjnych, nauczenie się obsługi nowego programu - polecam bardzo niedoceniany profil @dorisinsocialmedia, która zdradza naprawdę fajne wskazówki jako specjalistka od Linked In. Na rekrutacji zna się jak mało kto, a wiedzą dzieli się za darmo na insta.
Dobrej nocy!
#kwarantanna #bangkok #podróże #podrozemaleiduze #kiedytobylo #filmy #aniamaluje

Na bloga wskoczyły 3 propozycje...

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Moje ulubione aplikacje – czyli co mam na smartfonie

Obiecałam ten tekst już dawno, ale nigdy nie miałam czasu aby go napisać 😀 Zatem dzisiaj sprinterskim tempem przelecę przez swoje ulubione aplikacje na smartfona i tablet… i przy okazji poproszę o radę jeśli chodzi o zakup nowego.

Mój sprzęt to obecnie sam Samsung, zwany często pieszczotliwie przez “fanów” szajsungiem. Uczciwie przyznaję, że nawet piszę do was z ukochanego chromebooka tej samej marki, jednakże każdą jedną sztukę sprzętu kupiłam za własne pieniądze.
Prawdę mówiąc – nie mam z nim większych problemów i nie wiem skąd tyle hejtu na markę. Chromebook śmiga bajecznie – malutki, lekki, matowa matryca. Tablet… perypetie z nim opisałam tutaj:
Jaki tablet na studia?. Gdybym miała stanąć przed wyborem moje eks-tabletu a tego obecnego, to miałabym zagwozdkę. Tamten był przekozacki i nie było mu brak absolutnie niczego. Ten… po dłuższym użytkowaniu denerwuje mnie odczuwalnie słabszy aparat, ale chyba nikt poza mną nie robi zdjęć tabletem :DD
Powiedzmy, że się przyzwyczaiłam. Szczególnie od kiedy zamieniłam (po dopłaceniu) szwankującego LG L4 pierwszej generacji na…samsung s3 mini. Chyba. Nie jestem pewna jak nazywa się mój model – to mój drugi smartfon w życiu, chciałam jedynie aby działał 😀 I był mały, bo  większe sprawy ogarniam na tablecie.
Potraktujcie więc ten tekst jako ciekawostkę o mnie, nie żadne eksperckie dywagacje, bo nie jestem fanką technologii 🙂

Do czego potrzebuję sprzętu? Do pracy – często muszę być online, mieć dostęp do różnych statystyk, danych, reagować na czas.
Na moim tablecie jest to samo co na telefonie, z tym że na telefonie mam jeszcze snapchat (aniamaluje), i nie mam różnych apek zakupowych 🙂 

Po kolei 

Westwing –  potrzebna, bo czasami robię tam zakupy, a z poziomu aplikacji bardziej się opłaca. Gdy instalowałam apkę, była promocja 0 zł za przesyłkę, co mnie skusiło i tak zostało. To w sumie dość zaskakujące, bo mam sporą rotację aplikacji (mało miejsca na tablecie) i często robię “czystki”. Na westwing można kupić zarówno wazon za dwa tysiące (ok, ciut przesadzam) jak i super wypasiony komplet profesjonalnych garnków za cenę tanich garnków z Tesco. Moje ulubione łupy z Westwing to toaletka, fotel na biegunach, świetny blender i mnóstwo różnych garnków, patelni. Gdzie jest haczyk? Często w promocyjnej cenie jest jedna, góra trzy sztuki danego przedmiotu, stąd potrzebuję aplikacji by być szybsza 😀 

(jedna z wielu promocji zachęcających do instalacji apki)

2. Pinterest – chyba wszyscy go znają, uwielbiam sposób w jaki wyszukuje obrazy. Jeśli nie wiem z czym zestawić spódniczkę, wpisuję “black pencil skirt” a potem dodaję np. “winter” albo “outfit” i scrolluję obrazki. To też kopalnia inspiracji do pracy z dziećmi i wiele razy ratowała mnie w chwili braku pomysłów. Sposób w jaki działają nauczyciele na zachodzie jest maksymalnie inspirujący. Jako ciekawostkę polecam porównać sobie tag “polishgirl” na pinterest i na instagramie :)). [żeby nie było – na insta sama go stosuję, bo w ten sposób trafiają na mojego bloga nowi czytelnicy] 
3. Moje pliki – stąd sprawdzam rozkład PKS, mam masę materiałów edukacyjnych w zgrabnych plikach .pdf i tak dalej.
4. Olympus Easy Share – ponieważ mam aparat Olympusa, który ma wbudowane wi-fi. To nie znaczy, że mogę sobie siedzieć na instagramie z poziomu aparatu, tylko przesłać zdjęcie na aplikację bez wyjmowania karty czy zabawy z kabelkami. Bardzo przydatne! Jeśli nie wyślę komuś obiecanych zdjęć od razu, to albo o tym zapomnę, albo coś się z nimi stanie, bo jestem technologiczną sierotą 😀

4. Terminarz – myślałam o zrobieniu screenu, ale jeśli miałabym zamazać swoje prywatne czy biznesowe sprawy, to nie ma to sensu, a jednak chcę przestrzegać swoich zasad. Można na snapie pokazać co jem albo siebie bez grama makijażu (to dzisiaj), ale coś musi zostać dla mnie 😀 Do niedawna byłam wierna papierowym kalendarzom, ale obecnie nie dałabym rady ogarnąć tygodnia bez tego narzędzia

5. Aliexpress – w apce zakupy są tańsze o kilka-kilkadziesiąt procent. Jak kupować na aliexpress napisałam tutaj

6. CM Security – zdecydowanie muszę to wyrzucić, bo mnie wkurza. We wszystkim widzi niebezpieczeństwo. 

Za to znowu muszę zainstalować CC Cleaner – usuwa śmieci w mgnieniu oka i oczyszcza miejsce. 
7. Groups – należę do wielu grup na facebooku, bez nich nie wiedziałabym, że mam przełożone jedne zajęcia na doktoranckich albo żeby nie kupować hybryd na Ali od sprzedawcy “Lane”. Aplikacja jest bardzo uporządkowana i dzięki niej nie omijają mnie ważne informacje.
8.Keep!
Moja ukochana aplikacja, która błyskawicznie synchronizuje mi się z chromebookiem i każdym innym komputerem na którym zaloguję się swoim kontem google. Są fani Evernote – ja jestem fanką google keep. W tej apce niesamowicie intuicyjnie tworzę listy, zadania, notatki i mogę je przeglądać za pomocą tagów. Nie napisałabym bez niej magisterki i chyba w sumie nic bym nie zrobiła. 
Google Keep pasuje mi bardziej niż OneNote czy EverNote, ale to kwestia moich osobistych preferencji i tego, że mam chromebooka (malutki “laptop” z systemem Chrome OS) oraz długo korzystałam z tabletu “google nexus 7”, więc wszystko miałam powiązane z produktami Google. Ot, przyzwyczajenie :)).
9. Dokumenty
Nic dodać, nic ująć  faktury, umowy, notatki, prace zaliczeniowe. Wszystko w jednym miejscu, mogę sobie nawet wrócić do jakiejś pracy zaliczeniowej z magisterki, bo mam tam wszystko.
10. Kupony KFC / Northfish
Kto śledzi mnie na snapie (aniamaluje) ten wie, że moje ciało nie daje mi wyboru i po zjedzeniu ciasta może mnie najść na opiekane śledzie. I MUSZĘ je zjeść. Z jakiegoś powodu kurczak z głębokiego tłuszczu często jest tym, co muszę zjeść, stąd w biegu zdarza mi się porwać b-smarta z I-Twistem i liczyć na to, że za chwilę poczuję apetyt na coś lepszego. A Northfish jest spoko, szczególnie jeśli mają kupon na dwie tortille z łososiem za 10 zł 🙂
11. No Crop – prosta apka do przycinania zdjęć albo łączenia dwóch w kolaż. Czasami używam by wrzucić coś na insta
12. Pixlr – dobry edytor zdjęć, ale robię to mobilnie tak rzadko, że chyba wyleci.
13. Uber – Uber to coś więcej niż taksówka. To Uber-taksówka. Jeśli w waszym mieście jeździ uber, to wpiszcie sobie kod 5xcshrbaue – aplikacja da zarówno tobie jak i mi 25 zł na przejazd :)) Niestety do Bydgoszczy Uber jeszcze nie dotarł (tak jak cywilizacja :P)
14. Ostatnio pobrane to jakaś głupota dorzucona przez CM Security, wyrzucę w cholerę.
15. Menedżer stron – niezbędny gdy zarabiasz na życie pisaniem i zarządzaniem projektami 😉
16. Galeria – typowa apka do przeglądania zdjęć
17. Bloglovin – dzięki tej aplikacji mogę czytać blogi i nie omijają mnie aktualizacje, bo bloglovin zczytuje nagłówki :)).
18. Facebook – norma 😀
19. Legimi czytam e-booki na czytniku, ale nowości przeglądam w aplikacji. Pisałam o tej aplikacjiw  tekście “czytnik za złotówkę – czy to się opłaca?“. Cenię sobie w życiu wolność i myślę że każda kobieta powinna mieć odłożone pieniądze by bez mrugnięcia okiem odejść z niefajnej pracy czy od faceta, który okaże się draniem (a niejedna musi z nim zostać, bo nie ma gdzie się podziać). Na tej zasadzie nie chcę się wiązać żadnymi ratami, kredytami czy abonamentami z żadną firmą. Bo nie i już. Legimi jako jedyne mnie przekonało :)).
20. Messenger – da się bez tego żyć? 😀
21. Analytics 
Analityka stron – zarówno mojego bloga jak i tych, którymi z różnych powodów zarządzam. Prawdopodobnie to jest najczęściej uruchamiana przeze mnie aplikacja. 
22. Instagram – oczywista oczywsitość
Dalej są jeszcze apki systemowe: 
Estetyka i sposób w jaki google synchronizuje swoje produkty bardzo mi odpowiada. Youtube czy mapy są ok, tak samo jako dysk google czy gmail, z którego korzystam też baaaaardzo często. O moją uwagę walczy kilkadziesiąt maili dziennie i czasami muszę podjąć decyzję “otwierać czy nie?” w ułamku sekundy. 
Aplikacje z których korzystałam, ale już nie korzystam:
1. Snapspeed – bardzo dobry edytor zdjęć, ale dla mnie zbędny
2. Jakdojadę i ePodróżnik – dobre aplikacje, ale korzystałam tak sporadycznie, że usunęłam. Sprawdzam przez www, instaluję jak jadę do Warszawy…a potem usuwam
3. Gry – bez bicia przyznaję, że raz na jakiś czas muszę się tak odmóżdżyć. Grałam w BrainWars , Doodle God 2, Cut the rope 2, Two dots i jeszcze wciągnęły mnie na chwilę przygody Kim Kardashian.  Tak, mam 24 lata, tak – nie wstydzę się tego, zabawa to zabawa. Bawiłam się też dwa lata temu w naukę hiszpańskiego z Ling Ling (dla dzieci), ale potem przytłoczyły mnie obowiązki i się poddałam.
To w zasadzie na tyle. Bedę wdzięczna za podrzucanie wyjątkowych aplikacji, może sama skorzystam! 🙂
Mój smartfon spadł tyle razy, że cud że nie umarł. Rozpaczliwie potrzebuję nowego. Z góry mówię – ważne rzeczy załatwiam na tablecie – potrzebuję jedynie dobrego aparatu, długo trzymającej baterii i tego, żeby był… ładny. 
Jestem niemal zdecydowana na Xiaomi Redmi Note 3 . Poniżej porównanie z IPhone 6

Jeżeli chcecie mi go odradzić, to teraz jest dobry moment. Ale właśnie w RMF Fm słyszę “I was born to love you”, a gdy spontanicznie pojawia się gdzieś utwór Queen, to jest to mój talizman że podjęłam dobrą decyzję. Nie wiem czy możecie mnie przekonać jakimś racjonalnym argumentem 😀
Buziaki!

Ups, jeszcze sukienka! Zazwyczaj tak nie robię, ale tym razem ubrałam się nią tylko do zdjęcia, bo na wiosnę trzeba poczekać. Po prostu gdy potem linkuję wam do ubrań, to są już na wyczerpaniu w magazynie. Sukienkę kupiłam tutaj (klik). Kosztuje ok 50 zł (sic!!!) i z tego kroju jest bardzo dużo różnych wzorów. Wybrałam taki, który będzie mi pasował do każdych szpilek (te są z Centro).

dopisek 11.03 – nie przejmujcie się komentarzami – to prawda, sukienkę wykupiliście w kilkanaście minut (sic!) ale już uzupełniono stan magazynowy i wróciła :)).

Uściski! 🙂
 Podrzucajcie swoje ulubione apki i ewentualnie sugestie odnośnie telefonu. Jestem otwarta na dyskusję, ale:
– Nie chcę abonamentu, kredytu, ani telefonu za który mogłabym kupić zylion pomocy dydaktycznych dla dzieci czy metr kwadratowy mieszkania
– Nie chcę argumentów typu “łeeee chiński” 😀

Buziaki! 🙂

Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania
Previous
Lekomania i taniec na rurze [TYGODNIK]
Moje ulubione aplikacje – czyli co mam na smartfonie