Ale się cieszę, że mogę pokazać Wam moją ulubioną część świata! Zieloną, barwną, zupełnie inną! Nabieram tutaj potrzebnego mi dystansu i pokory. Jest taka książka profesora Obuchowskiego „Galaktyka potrzeb” i oprócz tych znanych z klasycznej piramidy, opowiada właśnie o potrzebie dystansu. Mam dystans do siebie, do swoich wpadek, do życia. Bez niego bym zwariowała! Ale nigdzie nie nabieram takiego dystansu jak właśnie w Azji. Traktuję tutaj życie tak, że nie mam szczegółowego planu, mówię TAK! wszystkiemu, co do mnie przychodzi i na co moje ciało nie spięło się w obronnym NIE. Dziękuję, że śledzicie moje przygody, wkładam mnóstwo czasu w złożenie relacji, dlatego dziękuję za ich wyświetlanie! ♥️
I jaram się ogromnie, że jest Was już tutaj 50 TYSIĘCY🎈 dziękuję każdemu, kto podsyłał moje stories albo mój profil dalej - czuję radochę, że mogę pokazać Wam to, czego doświadczam i jeszcze większą na myśl, że powoli kończę ebooka ze wskazówkami jak zorganizować sobie do A do Z podróż na własną rękę. Wiem, że wielu z Was wybiera biura podróży bo nie wie jak. Pokażę! 
W końcu jestem pedagożką, moją życiową misją jest stawanie się tym mostem, po którym można przejść dalej, do przodu.
Tak mi kiedyś napisał Nietzsche, tego się trzymam!
Dzięki raz jeszcze, uwielbiam Was🥰
#redress #czerwonasukienka #aniamaluje #travelbloger #solofemaletraveler #bali #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #indonezja #azja #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ale się cieszę, że mogę...

Ta #podróż jest fajna, bo nie wiem jaki będzie mój kolejny krok. Biorę, co daje mi życie. Nie oceniam, obserwuję. Jak zawsze założenia kompletnie rozjechały się z rzeczywistością - przez ten cały czas przeczytałam może ze 20 stron książki! Scenariusze pisane przez życie są ciekawsze. A ja jestem ciekawska. Pytam, dopytuję, wściubiam nos tam, gdzie nie powinnam. Szukam różnych perspektyw. Miałam odpocząć, a każdego dnia zasypiam kamiennym snem z nadmiaru wrażeń! I podoba mi się to bardzo. Jestem w Azji solo, bo chciałam wyjść poza swoją bańkę. Poznać ludzi z innych kultur, prowadzących inny styl życia niż ja, mających fajne pomysły. 
Często w DM-kach pytacie jak to jest, że poznaję tylu ludzi. Gdzie poznać przyjaciółkę, gdzie chłopaka.
Moja wskazówka? Wyjdź z tego domu sama, nie czekaj na towarzystwo. Jak wyjdziesz z koleżanką, to z dużym prawdopodobieństwem pozostaniesz w towarzystwie tej koleżanki. Pozbądź się tego myślenia „poszłabym na jogę, ale nie mam z kim” i idź! 
Ja idę!
#aniamamuje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #canggu #beach #plaża 
#solotraveler #travelblogger

Ta #podróż jest fajna, bo...

Wielu ludzi w moim wieku nie godzi się na scenariusz studia-kredyt na 30 lat- praca do śmierci i chce od życia czegoś innego. Taki scenariusz też jest bardzo ok, czasami sama bym chciała być w stanie wykonywać prostą pracę, o której nie będę myśleć jak z niej wyjdę! Mój mózg tak nie potrafi, zawsze coś kombinuję! W moim pokoleniu mnóstwo ludzi nie szuka mało uczęszczanych ścieżek. Tworzymy własne. Ja nigdy nie sądziłam, że będę mogła utrzymywać się z bycia Anią. Każdego dnia jestem za to wdzięczna!
To zdjęcie zrobił mi Varin. Blade Runner (kocham! Ale jeszcze bardziej ostre pióro Philipa K. Dicka) odcisnął na nim takie wrażenie, że zajął się fotografią, której motywem są neony. Podkłada lusterko pod obiektyw i bach - gotowe. Zabawa trwa godzinę, kosztuje ok. 150 zł. Ze mną był jeszcze chłopak ze Słowacji. Varin ma ok. 20 bookingów miesięcznie i jest w stanie utrzymać się w Bangkoku z takiego pstrykania. Oznaczam go wam na zdjęciu!
Gdyby można było utrzymywać się ze wszystkiego, za co chciałbyś otrzymywać wynagrodzenie? Ja zawsze chciałam żyć z pisania. Jestem szalenie wdzięczna, że sobie taką możliwość stworzyłam a XXI wiek mi to umożliwił. 
A Ty? Może wystawisz na Airbnb za 200 zł naukę lepienia pierogów dla turystów? Why not! #neonbangkok #neonphotography #aniamaluje #travelgirl #podróże #podróżemałeiduże

Wielu ludzi w moim wieku...

Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Mała zmiana – wielki efekt : trik, który podniesie Twoją efektywność



   Dzisiaj bardzo króciutko, o pewnym prostym triku, który niewyobrażalnie poprawił jakość mojego życia. Zwiększa on produktywność, uczy nastawienia na konkret i aktywnego słuchania. I tak, zgadza się – rzeczywiście coś w Twoim życiu zaczyna się dziać :).

Czego ta sztuczka wymaga?
Kilku prostych narzędzi. Żadne z nich nie jest drogie i gwarantuję – szybko się zwrócą.
Te narzędzia to : zeszyt, notes, małe karteczki i coś do pisania.

Zastanów się, jakie miejsca w domu najczęściej zajmujesz i porozkładaj je tam, gdzie :
– oglądasz programy telewizyjne

– korzystasz z komputera

itp.

Obowiązkowo notesik ląduje też w torebce/plecaku (żeby nie było, swój pokazałam w tekście : co mam w torebce )



U mnie wygląda to tak, że:
– notesik trzymam obok myszki i zawsze jest na nim długopis

– dużą kartkę i długopis trzymam na stoliku obok łóżka

– małe karteczki mam na stole w salonie, gdzie stoi telewizor

– osobny notes trzymam w torebce

a w szufladzie mam zeszyt, który to wszystko porządkuje, mam też osobny plik na komputerze.


Do rzeczy Ania, o co chodzi?

Banał, ale niesamowicie skuteczny. Kiedy oglądasz filmiki na youtube i obok myszki masz bloczek karteczek, automatycznie zapisujesz ciekawe zdania, techniki, cytaty, tytuły książek i wszystko inne, co w jakiś sposób Cię zainspiruje.

No właśnie…

jakiś czas temu z namiętnością czytałam wszystkie te teksty typu “100 amazing lifehacks” , 5 trików kuchennych, trzy sposoby na i…. kompletnie nic z tego nie wynosiłam.

A teraz nauczyłam się wyłuskiwać najważniejsze rzeczy od razu.

Bardzo rzadko oglądam telewizję, ale czasami do śniadania włączam sobie kanał “daVinci Learning”. Mają tam kilka fajnych programów skierowanych do dzieci, gdzie pokazują różne zabawy plastyczne czy eksperymenty. Ale od samego oglądania nic się nie dzieje a to, co zainspirowało nas rano, do kolacji wylatuje z głowy.

I tutaj idea notowania “od razu” działa idealnie. Tym sposobem moje notesiki upstrzone są różnymi niepowiązanymi ze sobą hasłami, np. przepisem na farbę witrażową DIY, cytatem, pomysłem na tekst na bloga i informacją o białkach, które nazywają się mucynami :).

Proste, prawda?


Jakie korzyści z tego wyniosłam?

– Za każdym razem, gdy czytam ciekawy tekst na jakimś blogu, artykuł w czasopiśmie – notuję najważniejsze hasła z nim związane i to, co stanowi jego esencję. Analogicznie postępuję z filmami na youtube, które często “puszczam” sobie w tle. Tym sposobem nauczyłam się bardzo dobrze dzielić swoją uwagę. Kiedy nastawiam się na odbiór, słucham całkiem inaczej. Wręcz oczekuję czegoś, co warto zapisać. 

W niektórych przypadkach robię sobie screeny i zapisuję coś graficznie  (filmy DIY).

Oduczyłam się bezmyślnej konsumpcji treści. Każdy obejrzany film to jakaś lekcja, jakieś przesłanie.

– Codziennie (lub w bardziej zapracowanych tygodniach – w weekend) porządkuję zebrane inspiracje i kataloguję je. Mam osobny dokument w dysku google (więc mam go zawsze na tablecie, telefonie, laptopie) gdzie podzieliłam swoje inspiracje na rodziały. Osobno są cytaty, osobno pomysły na notki, osobno rady odnośnie wychowywania kota (Jackson Galaxy forever!).

 Kiedy brakuje mi pomysłu np. na śniadanie….otwieram swój plik i gotowe :)).

Tym sposobem, dzięki Waszym radom, odkryłam kilka “swoich” kolorów, czego zwieńczeniem jest ta sukienka :

Niestety teraz nie będę szukać okazji aby ją założyć – mam na głowię sesję 🙂  Sukienka : sheinside 

Spróbuj nauczyć się notowania PODCZAS czytania i oglądania, a zobaczysz jak poprawisz zdolność koncentracji. Skutkiem ubocznym będzie lepsze rozumienie drugiej osoby – nauczysz się nastawiać na “odbiór” i szukać sedna każdej wypowiedzi 😉 

Mogą Ci się spodobać: 

Inny trik : Jak sprawić, by ludzie nas lubili

Zasada, która poprawiła moje relacje

Co przydaje się do nauki ; przybory

Skuteczne notowanie

PS. Bardzo fajne uczucie, gdy okazuje się, że nawet w filmikach jutjubowej gimbazy pojawiają się czasem warte zanotowania myśli :).

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

109
Dodaj komentarz

avatar
50 Comment threads
59 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyAniamalujeAgnieszka RumińskaEwa MatDiana Bednarz Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Fajne, proste i działa 🙂

emajla
Gość

Czuję, że to rada dla mnie i mojej słabej podzielności uwagi 😀

Polka w UK
Gość

oooj, ile razy wyczytam / zobacze / wymysle cos, co chcialabym zachowac w glowie na dluzej, ale nie zapisane od razu ulatuje… Juz biegne zapisac ta sztuczke 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zacznę tak robić!

Patrycja Malinowska
Gość

U mnie się sprawdza na całej linii niestety muszę być bardziej systematyczna zawsze zapisywać. Też sobie tak porozkładam po domu. Muszę tylko męża uprzedzić bo mi jeszcze powyrzuca 😉 hmmm chociaż do sprzątania mu daleko 😛

mess.lover
Gość

Potwierdzam, że działa i że warto mieć przy sobie coś do zapisywania. Kiedyś nie zawsze miałam pod ręką notes/karteczki i zdarzało mi się zapisywać pomysły na serwetce w restauracji, chusteczkach higienicznych, paragonach. A w nocy przed snem koniecznie musiałam obok łóżka mieć długopis i zeszyt, bo bez wypisania z siebie wszystkiego, co przychodziło mi do głowy nie mogłam zwyczajnie zasnąć. I też byłam nastawiona na zapisywanie, znajdowanie czegoś wartego zanotowania, dlatego w końcu założyłam soup, bo tak było mi łatwiej gromadzić wszystkie cytaty, myśli, zdania. Kiedyś nawet czytając lekturę Żeromskiego znajdywałam zdania, które mnie "poruszały" i musiałam je przepisać. Tym… Czytaj więcej »

mess.lover
Gość

Jeszcze coś dodam – w moim przypadku bardzo owocne jest nastawienie na "chłonę". Był czas, kiedy robiłam zdjęcia, żeby pomóc sobie w trudnym okresie (może pamiętasz czasy ph, deviantart). To pozwoliło mi jeszcze bardziej otworzyć się na szczegóły, detale, które mnie otaczały. Plus to znajdywanie cytatów, myśli w książkach, tekstach, o czym wspominałam wyżej. Tak to "chłonięcie" przenosiło się na kolejne obszary. Nawet oglądając filmy potrafiłam zatrzymywać akcję, żeby zrobić print screen, kiedy coś niesamowicie mi się spodobało – wyraz twarzy, ułożone włosy, postawa, cokolwiek. Czasami usłyszałam zdanie i musiałam ja zapisać, bo wiedziałam, że nie da mi to spokoju,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Świetny pomysł do zastosowania na już 😀
ah sesja łączmy się w bólu, powodzenia 😉

Pyś ♥

Carrie
Gość

Właśnie, łączymy się w bólu 😉 I ja chętnie wypróbuję ten patent!

Maria Pereira
Gość

Ani słodka – sukienka jest absolutnie obłedna! Ja właśnie wczoraj zamówiłam sobie kolejny notes i mininotatnik do kieszeni – trafiłaś idealnie <3

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Piękna ta sukienka : D A co do metody – a niech tam, spróbuję : D

Ania 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania, czy ty przypadkiem nie znasz się z moim mężem?:) – 90% tego o czym i jak piszesz to jakbym słyszała jego pomysły i poglądy, serio:)
A co do sukienki – oprócz tego że boska to jak dla Ciebie stworzona.Chyba jednak jesteś kolorystycznym latem.
Dorotka

pati
Gość

Ach, żałuję, że nie pomyślałam o tym wcześniej. Rzeczywiście moim problemem jest "bezmyślna konsumpcja treści" – próbuję zobaczyć, przeczytać, chłonąć jak najwięcej, ale nic kompletnie z tego nie wynika. Teraz wiem, jak się zabrać za to, by coś zmienić. Jakość > ilość.

pati
Gość

Ach, żałuję, że nie pomyślałam o tym wcześniej. Rzeczywiście moim problemem jest "bezmyślna konsumpcja treści" – próbuję zobaczyć, przeczytać, chłonąć jak najwięcej, ale nic kompletnie z tego nie wynika. Teraz wiem, jak się zabrać za to, by coś zmienić. Jakość > ilość.

::MaGic Lov::
Gość

Ta sukienka jest piękna! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chyba nie było na Twoim blogu jeszcze ani jednego postu, z którego nie wyniosłabym czegoś wartościowego. Dziękuję, że jesteś 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania ja też dziękuję że jesteś! chyba te wszystkie Twoje posty wydrukuję i będę wpinać do segregatora jako "instrukcja obsługi" mojego życia! Ania jesteś superfajna 🙂

MeSzka
Gość

Zauważyłam że bardzo rzadko komentuję. Czytam wszystkie posty, ale ostatnio żaden nie "zmusił" mnie do napisania komentarza. A ten właśnie krótki post to zrobił (w sumie to Ty sama za pomocą tego wpisu 😉 Świetny trik, już kilka razy złapałam się na tym, że coś mnie zainteresuje, ale potem o tym zapominam, i że właśnie przydałoby się to gdzieś zapisywać. Jak tylko będę w domu to zabiorę ze sobą notesiki (mam całą szufladę prześlicznych notesików w których było mi szkoda pisać bo są za ładne żeby je zniszczyć, głupota!) Co do mojego nie komentowania – widać że się zmieniasz –… Czytaj więcej »

Aneta Wójcik
Gość

To chyba jest idealny sposób. Sesja się zbliża, trzeba pisać prace itp. a jakoś tak mi się nie chciało. Hmm, ciekawe czemu? 😉 Dziś postanowiłam wziąć się na serio za robotę (oczywiście najpierw ugotowałam zupę, zrobiłam pranie, zakupy… 😛 ) i jedyne czego mi do szczęścia brakowało to notes z długopisem. Notowałam, skreślałam aż praca się napisała (przynajmniej jedna!). Wchodzę sobie teraz na fejsbunia a tu psikus – gdybyś napisała o tym wcześniej może miałabym już kilka tych prac napisanych 🙂 a tak musiałam się sama domyślać 🙂
Polecam, DZIAŁA!! 😀

Aneta Wójcik
Gość

U mnie na resocjalizacji nie ma takich gratisów 😛 ale chcąc wszystko zrobić tak jak trzeba i czegoś się nauczyć trochę muszę nad tym pomyśleć i pokombinować.
Aczkolwiek moją pierwszą w życiu diagnozę pedagogiczną zrobiłam w jakąś godzinę (bo dziecko znam od zawsze) i chyba była dobra bo pani prowadząca zajęcia się wzruszyła i dostałam 5 (a to już coś!) 😀

happiness designer
Gość

Ja tak robie glownie w pracy. Jakos ppdczas tych 8 godzin przychodzi mi do glowy najwiecej pomyslow, inspiracji i czesto mam jakies przeblyski. Codziennie przynosze do domu kartke zapisana lista zakupow, celow, pomyslow, rzeczy do zrobienia, sprawdzenia, obejrzenia albo przeczytania. Pozniej kiedy mam czas (np. w autobusie, w domu po pracy) przegladam liste i wybieram to, co moge wcielic w zycie teraz. Reszte dopisuje np. do listy 100 celow no i mam jeszcze specjalne miejsce dla takich luznych, nieuporzadkowanych hasel, ktore rowniez fajnie wygladaja graficznie, co motywuje mnie jeszcze bardziej 🙂

happiness designer
Gość

A propos przechowywania notek na telefonie- uzywam Google Keep. Pozwala mi robic listy, odhaczac, wykreslac, dodawac grafike, plain notes i ustawiac przypomnienia. Polecam.

hattu
Gość

też stosuję tę metodę 🙂 a co do przechowywania inspiracji, możesz spróbować evernote – sama wcześniej trzymałam swoje na dysku Google, ale Evernote jest zdecydowanie wygodniejszy i daje fajne opcje stricte pod takie rzeczy (np. listy zadań do odhaczania, notki w formie zdjęć – często czytając coś w pociągu po prostu robiłam foty najważniejszych informacji i zapisywałam jako notki :)) Appka także działa w chmurze więc nie ma problemu z dostępem 🙂

TwojeDIY Kasia
Gość

Ja nie korzystam z karteczek, ale z telefonu i wszystko co ciekawe zapisuje w notatniku. W ten sposób mam mnóstwo pomysłów diy do zrobienia. Nawet w nocy zapisuję to co.mi wpadnie do głowy. Potem konsekwentnie to realizuję. To działa!

PannaMarple
Gość

Ja też to praktykuję. Świetna metoda. Sprawia, że nic inspirującego nie umyka mojej uwadze. Potem tak jak Ty, kataloguję wszystkie pomysły w moim Zeszycie Inspiracji. Mam tam rozdziały o podróżach, kuchni, książkach, filmach, folklorze, dziecku, ciuchach, kosmetykach, relacjach z ludźmi, samorozwojem. To naprawdę działa!!!!

PannaMarple
Gość

I tak jak piszesz, stosując te metodę, człowiek jest jakby automatycznie zaprogramowany na wyłapywanie z miliona codziennych informacji, tych, które go interesują. Ja, na przykład, dzień bez notatek uważam za stracony:)
Cieszę się, że odkryłam tak wartościowy blog u tak młodej osoby. Pozdrawiam. Twoja imienniczka.

Daria
Gość

W kartki zainwestowałam już dawno, tylko czemu te długopisy ciągle giną 🙂
Sukienka zjawiskowa!

Zakrecony Kot
Gość

robię tak o dłuższego czasu bo za często uciekały mi (czasami wręcz powalające) cytaty z książek :))

BERY
Gość

kurde musza sprobowac , dotad zapisywałam tylko zdj , duzo czytam i ogladam i czesto mi to ulatywało a szkoda.

Ania Kania
Gość

Też tak robię 🙂 piąteczka!

Chabrowe wariacje
Gość

Sukienka śliczna 😉

Szara Wiewiórka
Gość

Chyba nie dodalo mi komentarza 🙁
Stosuje te metode od jakiegos czasu, bo chcialam zagospodarowac wszystkie zchomikowane zeszyciki i tym samym usprawiedliwic ich kupno. 🙂 Ale nie jest to rytual, wiec wielkiej zmiany w koncentracji nie odnotowalam. Na pewno sprobuje pod tym katem.

Szara Wiewiórka
Gość

O rany, jak mnie denerwują tacy wykładowcy… Każdy ma inny sposób na przyswajanie informacji. Ja na przykład nie jestem słuchowcem i jak nie zapisuję na bieżąco, to ginę. I tracę resztki chęci przyswajania wiedzy.

MamaMi szyje
Gość

Super 🙂 Ja mam wielki kalendarz, gdzie mam WSZYSTKO i do tego programik w telefonie na notatki jak nie mam pod ręką niczego do pisania. Przez to mam trochę bajzel w tym. Dojrzałam ostatnio do tego, żeby założyć osobny zeszyt na te pomysły – co prawda plan jeszcze niezrealizowany, ale po przeczytaniu Twojego posta utwierdziłam się w przekonaniu, że jednak warto 🙂 Nawet 1 zapisane słowo, jest lepsze niż 100 zapomnianych!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Choć nie mam tak uporządkowanego systemu jak Ty, to też noszę notes w torebce:) I to jest super uczucie, gdy jadąc autobusem wpada Ci coś ciekawego do głowy i masz gdzie to zapisać:)O zbiorczym pliku nie pomyślałam, więc może spróbuję:) Fajny inspirujący wpis:)

Anja Trener
Gość

Gdzie kupiłaś tą przepiękną sukienkę??? Jest genialna.
Błagam odpisz;-)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

jest napisane 🙂

ważki
Gość

Też lubię wszystko zapisywać, choć nie podchodziłam do tego z takim system, jak Twój, a chyba zacznę. Zwłaszcza od wyłapania miejsc, w których warto mieć coś do pisania, bo tego mi czasem brakuje, a potem myśli ulatują. Dla mnie to świetny sposób tym bardziej, że mam pamięć motoryczną. Ale nad wzrokową też muszę swoją drogą popracować – doszłam do takiego wniosku w weekend, po tym jak z kretesem przegrałam w grę, polegającą właśnie w dużym stopniu na pamięci wzrokowej 😀 Prawie się poczułam głupio 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja większość inspiracji znajduję w internecie, więc mam miliony plików tekstowych w folderze "inspiracje", notesiki też od lat prowadzę, ale to już z przeznaczeniem do konkretnych inspiracji z Biblii 🙂 I w sumie przydałoby mi się uporządkowanie tych inspiracji spisywanych na komputerze, więc w momentach "nie, nie mogę się uczyć, najpierw muszę…" w trakcie sesji pewnie znajdzie się czas na mały remanent, z uwzględnieniem tego, co NAPRAWDĘ udaje mi się stosować w praktyce 🙂 I nie wiem, czy nie dojdę do wniosku, że jednak słowa zapisane na kartce łatwiej zapadają w pamięć, bo z cytatami z Biblii mam tak, że… Czytaj więcej »

Agnieszka Rumińska
Gość

Metoda super, sama stosuję ją od wielu wielu lat. W moim przypadku kompletnie nie sprawdza się rozkładanie notesów w strategicznych miejscach. Robi się wtedy bałagan i sama nie wiem co gdzie zostało zapisane. Dlatego wypracowałam inną metodę. Mam jeden duży zeszyt a4,który zapełniam takimi wpisami. Leży zawsze w tej samej szufladzie i czeka.

Gdy jestem w drodze i przeczesując Internet wpadnę na coś interesującego -kopiuję link i wysyłam go na maila. Potem w domu mogę to wydrukować lub nie. Każdy mail ma szczegółowy temat opisujący co zainspirowało mnie w tym linku, dzięki czemu do wszystkiego mam łatwy dostęp i porządek:)

Agnieszka Rumińska
Gość

Wtedy piszę do siebie maila, tak jak napisałam w komentarzu wyżej 🙂

Agnieszka Sokół
Gość

Też zawsze wszystko zapisuję. Jeżeli tego nie zrobię to często po kilku chwilach nie mogę już odtworzyć pomysłu 🙂 No i wszystko zawsze notuję w zeszycie, notatki na komputerze czy w telefonie zupełnie do mnie nie przemawiają. Tylko papier 🙂

Hina
Gość

A jaki masz ten przepis na farbę witrażową? ;D Taka z tuszu i kleju?

Hina
Gość

dzięki 🙂

patrycja199210kimkardashian.blogujaca.pl
Gość

Cześć,
Piszę odnośnie artykułu o kim kardashian https://www.aniamaluje.com/2014/12/rzeczy-ktorych-mozesz-nauczyc-sie-od.html.Pozwoliłam sobie na umieszczenie linka do tego artykułu na moim blogu o Kim.Mam nadzieje ,że nie masz nic przeciwko 🙂
Pozdrawiam,znalazłam Twój blog przypadkiem i będę na niego wpadać 🙂 zapraszam również do mnie

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Robię tak samo 😉 Studiuje filologię angielską i oglądam dużo seriali w tym języku. Pojawia się tam wiele ciekawych wyrażeń, które mi często umykały z głowy. Od jakiegoś czasu podczas oglądania zapisuję to wszystko na karteczkach, a następnie przepisuję do specjalnego zeszytu na 'wszystko co ciekawe', często wraz z kontekstem lub większym fragmentem wypowiedzi, dość często dodaję antonimy i co jakiś czas czytam. Większość z nich zapamiętuję od razu ale lepiej mieć zapisane. Dodatkowo powiększam zasób słownictwa i to mi się przydaje na co dzień na uczelni i w rozmowach ze znajomymi Anglikami, na prawdę polecam. Poza tym, wszystko jest… Czytaj więcej »

Patryk Walczak
Gość

Nie wiem co powiedzieć – od nałogowego myślenia nie umiem przelać swoich myśli na słowa. Musiał bym siedzieć i się długo zastanawiać 🙂 Dzięki, zapisałem sobie tą radę

sweetie
Gość

Jakiś czas temu też wpadłam na taki pomysł, bo zauważyłam, że blogi – czyta się fajnie, ale za tydzień nic nie pamiętam ani z postów, ani z podsumowań tygodnia/miesiąca itd. Zapomniałam o tym sposobie(jak widać, moja pamięć jest godna podziwu!), ale wrócę. Wiesz kto mnie przekonał? 🙂 Sukienka tak mi się nie podoba – nie moje kolory, ogólny krój i chyba też materiał 😀 Tym większy komplement dla Ciebie, bo wyglądasz w niej REWELACYJNIE; chyba jest stworzona do Twojej figury. Także szukaj okazji, żeby ją założyć, oj szukaj!A swoją drogą, może masz jakąś radę jak mieć tak smukłe ramiona? (Powodzenia… Czytaj więcej »

Agata Z
Gość

Świetna ta sukienka! Jaki rozmiar kupiłaś? Wiesz może czy można oddać rzeczy z sheinside.pl jeżeli nie pasują?
Akurat dziś dostałam darmowy kalendarz taki malutki do torebki – idealnie zbiegło się w czasie – teraz będę nosić go w torebce i wszystko w nim zapisywać 😀

Agata Z
Gość

Od razu zapytam jaki rozmiar masz sukienki tej długiej niebieskiej ze złotym paskiem 🙂 – ja mam 175 cm wzrostu i zazwyczaj rzeczy są za krótkie 🙁 Z góry dzięki 🙂

Barbara
Gość

A myślałam, że w polskiej blogosferze to już nikt nie zna kociego guru 🙂 .

Mała
Gość
Mała

Dzięki za ten post 🙂 Niby cały czas stosuje, ale coraz częściej zapominam. Idealnie łączy się to z zasadą, którą chce teraz wprowadzić do mojego życia, a która akurat pojawiła się w losowych postach, gdy przeglądałam Twojego bloga, czyli zasada "dwa ce". Do tego chcę dołożyć taki delikatny minimalizm. Wszystko jakoś tkwiło w mojej głowie w postaci odrębnych pomysłów, a teraz zgrabnie połączyło się w jedną całość 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wyciągam zeszyt i zaczynam notować. Pierwsza ciekawostka – Twoja notka 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wczoraj Aniu zostałaś także częścią mojego zeszytu wdzięczności 🙂 Za tekst o dziękowaniu, tak się fajnie składa :))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam pytanie odnośnie witaminy c 😉 bo pisałaś kiedyś, że stosowałaś końskie dawki. Jestem bardzo ciekawa jakie dawki nazywasz końskimi? czyli dokładnie ile gramów dziennie i czy był jakiś efekt?
oczywiście miałaś na myśli witaminę c lewoskrętną, prawda?

Karolka
Gość

Takie proste i takie skuteczne jednocześnie <3
a poza tym jeszcze niezaprzeczalną zaletą jest jeszcze oszczędność czasu bo nie trzeba szukać tej informacji jeszcze raz!

Antoś czy Anielka
Gość

Muszę to wprowadzić w życie! Już tyle genialnych pomysłów mi uciekło… 🙂 Takie proste, że aż trudno wymyślić!

Polowanie na zdrowie
Gość

Fajny pomysł, ja skorzystam.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu!
Sukienka prześliczna, ostatnio szukałam też sukienki na stronie, z której Ty kupiłaś swoją.
Znalazłam kilka, które mi się podobają, ale jest tam napisane, że to Poliester.
Czy naprawdę jest z tym aż tak źle (że to się nie nadaje do niczego, że utopię się we własnym pocie ;), i że to plastikowy plastik)? Czy poliester sam w sobie jest taki okropny?

M Katerga
Gość

Muszę przyznać, że pozujesz rasowo ; )

Diana Bednarz
Gość

Bardzo przydatne porady. Ja z inspiracjami robię tak samo jak Ty, tyle, że wszystko zapisuję na oddzielnym dysku na komputerze.
PS. Piękna sukienka i powiem Ci, że wyglądasz w niej lepiej niż modelka na Sheinside, masz super figurę 🙂

Ewa Mat
Gość

sukienka jest bajeczna 🙂 aż sama chciałabym mieć taką

Previous
FAQ – Najczęściej zadawane pytania
Mała zmiana – wielki efekt : trik, który podniesie Twoją efektywność