To ja, próbująca jednocześnie korzystać z uroków Korfu, kręcić vloga i stories dla Was. Dwa lata temu.
Całe życie próbuję mieć ciastko i zjeść ciastko i udowodnić autorowi wiersza (przesuń palcem w bok, by zobaczyć), że się mylił.
Ale dobrze wiem, że ma rację.
#aniamaluje #grecja #podróżemałeiduże #girlswhotravel #wybory #dezycje #morze #szczerze_pisząc #wspomnienia

To ja, próbująca jednocześnie korzystać...

I tak się żyje powoli na tej wsi. Identyfikuję się z tym człowiekiem najedzonym pitcom z dagraso.
Luz, chillera, utopia #aniamaluje #wieś #wakacje #odpoczynek #jestdobrze

I tak się żyje powoli...

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo napisałam tekst o tym jak zrobić coś raz a dobrze zamiast poprawiać w nieskończoność, podając przykłady największych firm świata... a sama nagrywałam prosty film na youtube trzy razy :). Jeśli chcesz poczytać co dziwnego próbowała wyprać moja babcia, obejrzeć dziwne zdjęcia z dzieciństwa i zgarnąć rabat na piękne fotoksiążki @colorland_pl to zapraszam Cię na bloga♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #colorland #fotoksiążkacolorland #fotoksiążka #podróż #travel #trip #wspomnienia #memories #photomemories #photobook #pasja #passion #holidays #vacation #urlop #Azja #Asia #współpraca 
Materiał przy współpracy z @colorland_pl

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo...

Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

Mała zmiana – wielki efekt : trik, który podniesie Twoją efektywność

 

 

   Dzisiaj bardzo króciutko, o pewnym prostym triku, który niewyobrażalnie poprawił jakość mojego życia. Zwiększa on produktywność, uczy nastawienia na konkret i aktywnego słuchania. I tak, zgadza się – rzeczywiście coś w Twoim życiu zaczyna się dziać :).

Czego ta sztuczka wymaga?
Kilku prostych narzędzi. Żadne z nich nie jest drogie i gwarantuję – szybko się zwrócą.
Te narzędzia to : zeszyt, notes, małe karteczki i coś do pisania.

Zastanów się, jakie miejsca w domu najczęściej zajmujesz i porozkładaj je tam, gdzie :
– oglądasz programy telewizyjne

– korzystasz z komputera

itp.

Obowiązkowo notesik ląduje też w torebce/plecaku (żeby nie było, swój pokazałam w tekście : co mam w torebce )

 

 

U mnie wygląda to tak, że:
– notesik trzymam obok myszki i zawsze jest na nim długopis

– dużą kartkę i długopis trzymam na stoliku obok łóżka

– małe karteczki mam na stole w salonie, gdzie stoi telewizor

– osobny notes trzymam w torebce

a w szufladzie mam zeszyt, który to wszystko porządkuje, mam też osobny plik na komputerze.

 

Do rzeczy Ania, o co chodzi?

Banał, ale niesamowicie skuteczny. Kiedy oglądasz filmiki na youtube i obok myszki masz bloczek karteczek, automatycznie zapisujesz ciekawe zdania, techniki, cytaty, tytuły książek i wszystko inne, co w jakiś sposób Cię zainspiruje.

No właśnie…

jakiś czas temu z namiętnością czytałam wszystkie te teksty typu “100 amazing lifehacks” , 5 trików kuchennych, trzy sposoby na i…. kompletnie nic z tego nie wynosiłam.

A teraz nauczyłam się wyłuskiwać najważniejsze rzeczy od razu.

Bardzo rzadko oglądam telewizję, ale czasami do śniadania włączam sobie kanał “daVinci Learning”. Mają tam kilka fajnych programów skierowanych do dzieci, gdzie pokazują różne zabawy plastyczne czy eksperymenty. Ale od samego oglądania nic się nie dzieje a to, co zainspirowało nas rano, do kolacji wylatuje z głowy.

I tutaj idea notowania “od razu” działa idealnie. Tym sposobem moje notesiki upstrzone są różnymi niepowiązanymi ze sobą hasłami, np. przepisem na farbę witrażową DIY, cytatem, pomysłem na tekst na bloga i informacją o białkach, które nazywają się mucynami :).

Proste, prawda?


Jakie korzyści z tego wyniosłam?

– Za każdym razem, gdy czytam ciekawy tekst na jakimś blogu, artykuł w czasopiśmie – notuję najważniejsze hasła z nim związane i to, co stanowi jego esencję. Analogicznie postępuję z filmami na youtube, które często “puszczam” sobie w tle. Tym sposobem nauczyłam się bardzo dobrze dzielić swoją uwagę. Kiedy nastawiam się na odbiór, słucham całkiem inaczej. Wręcz oczekuję czegoś, co warto zapisać. 

W niektórych przypadkach robię sobie screeny i zapisuję coś graficznie  (filmy DIY).

Oduczyłam się bezmyślnej konsumpcji treści. Każdy obejrzany film to jakaś lekcja, jakieś przesłanie.

– Codziennie (lub w bardziej zapracowanych tygodniach – w weekend) porządkuję zebrane inspiracje i kataloguję je. Mam osobny dokument w dysku google (więc mam go zawsze na tablecie, telefonie, laptopie) gdzie podzieliłam swoje inspiracje na rodziały. Osobno są cytaty, osobno pomysły na notki, osobno rady odnośnie wychowywania kota (Jackson Galaxy forever!).

Kiedy brakuje mi pomysłu np. na śniadanie….otwieram swój plik i gotowe :)).

Tym sposobem, dzięki Waszym radom, odkryłam kilka “swoich” kolorów, czego zwieńczeniem jest ta sukienka :

Niestety teraz nie będę szukać okazji aby ją założyć – mam na głowię sesję 🙂  Sukienka : sheinside 

Spróbuj nauczyć się notowania PODCZAS czytania i oglądania, a zobaczysz jak poprawisz zdolność koncentracji. Skutkiem ubocznym będzie lepsze rozumienie drugiej osoby – nauczysz się nastawiać na “odbiór” i szukać sedna każdej wypowiedzi 😉

Mogą Ci się spodobać:

Inny trik : Jak sprawić, by ludzie nas lubili

Zasada, która poprawiła moje relacje

Co przydaje się do nauki ; przybory

Skuteczne notowanie

PS. Bardzo fajne uczucie, gdy okazuje się, że nawet w filmikach jutjubowej gimbazy pojawiają się czasem warte zanotowania myśli :).

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Fajne, proste i działa 🙂

emajla
Gość

Czuję, że to rada dla mnie i mojej słabej podzielności uwagi 😀

Polka w UK
Gość

oooj, ile razy wyczytam / zobacze / wymysle cos, co chcialabym zachowac w glowie na dluzej, ale nie zapisane od razu ulatuje… Juz biegne zapisac ta sztuczke 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zacznę tak robić!

Patrycja Malinowska
Gość

U mnie się sprawdza na całej linii niestety muszę być bardziej systematyczna zawsze zapisywać. Też sobie tak porozkładam po domu. Muszę tylko męża uprzedzić bo mi jeszcze powyrzuca 😉 hmmm chociaż do sprzątania mu daleko 😛

mess.lover
Gość

Potwierdzam, że działa i że warto mieć przy sobie coś do zapisywania. Kiedyś nie zawsze miałam pod ręką notes/karteczki i zdarzało mi się zapisywać pomysły na serwetce w restauracji, chusteczkach higienicznych, paragonach. A w nocy przed snem koniecznie musiałam obok łóżka mieć długopis i zeszyt, bo bez wypisania z siebie wszystkiego, co przychodziło mi do głowy nie mogłam zwyczajnie zasnąć. I też byłam nastawiona na zapisywanie, znajdowanie czegoś wartego zanotowania, dlatego w końcu założyłam soup, bo tak było mi łatwiej gromadzić wszystkie cytaty, myśli, zdania. Kiedyś nawet czytając lekturę Żeromskiego znajdywałam zdania, które mnie "poruszały" i musiałam je przepisać. Tym… Czytaj więcej »

mess.lover
Gość

Jeszcze coś dodam – w moim przypadku bardzo owocne jest nastawienie na "chłonę". Był czas, kiedy robiłam zdjęcia, żeby pomóc sobie w trudnym okresie (może pamiętasz czasy ph, deviantart). To pozwoliło mi jeszcze bardziej otworzyć się na szczegóły, detale, które mnie otaczały. Plus to znajdywanie cytatów, myśli w książkach, tekstach, o czym wspominałam wyżej. Tak to "chłonięcie" przenosiło się na kolejne obszary. Nawet oglądając filmy potrafiłam zatrzymywać akcję, żeby zrobić print screen, kiedy coś niesamowicie mi się spodobało – wyraz twarzy, ułożone włosy, postawa, cokolwiek. Czasami usłyszałam zdanie i musiałam ja zapisać, bo wiedziałam, że nie da mi to spokoju,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Świetny pomysł do zastosowania na już 😀
ah sesja łączmy się w bólu, powodzenia 😉

Pyś ♥

Carrie
Gość

Właśnie, łączymy się w bólu 😉 I ja chętnie wypróbuję ten patent!

Maria Pereira
Gość

Ani słodka – sukienka jest absolutnie obłedna! Ja właśnie wczoraj zamówiłam sobie kolejny notes i mininotatnik do kieszeni – trafiłaś idealnie <3

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Piękna ta sukienka : D A co do metody – a niech tam, spróbuję : D

Ania 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania, czy ty przypadkiem nie znasz się z moim mężem?:) – 90% tego o czym i jak piszesz to jakbym słyszała jego pomysły i poglądy, serio:)
A co do sukienki – oprócz tego że boska to jak dla Ciebie stworzona.Chyba jednak jesteś kolorystycznym latem.
Dorotka

pati
Gość

Ach, żałuję, że nie pomyślałam o tym wcześniej. Rzeczywiście moim problemem jest "bezmyślna konsumpcja treści" – próbuję zobaczyć, przeczytać, chłonąć jak najwięcej, ale nic kompletnie z tego nie wynika. Teraz wiem, jak się zabrać za to, by coś zmienić. Jakość > ilość.

pati
Gość

Ach, żałuję, że nie pomyślałam o tym wcześniej. Rzeczywiście moim problemem jest "bezmyślna konsumpcja treści" – próbuję zobaczyć, przeczytać, chłonąć jak najwięcej, ale nic kompletnie z tego nie wynika. Teraz wiem, jak się zabrać za to, by coś zmienić. Jakość > ilość.

::MaGic Lov::
Gość

Ta sukienka jest piękna! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chyba nie było na Twoim blogu jeszcze ani jednego postu, z którego nie wyniosłabym czegoś wartościowego. Dziękuję, że jesteś 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania ja też dziękuję że jesteś! chyba te wszystkie Twoje posty wydrukuję i będę wpinać do segregatora jako "instrukcja obsługi" mojego życia! Ania jesteś superfajna 🙂

MeSzka
Gość

Zauważyłam że bardzo rzadko komentuję. Czytam wszystkie posty, ale ostatnio żaden nie "zmusił" mnie do napisania komentarza. A ten właśnie krótki post to zrobił (w sumie to Ty sama za pomocą tego wpisu 😉 Świetny trik, już kilka razy złapałam się na tym, że coś mnie zainteresuje, ale potem o tym zapominam, i że właśnie przydałoby się to gdzieś zapisywać. Jak tylko będę w domu to zabiorę ze sobą notesiki (mam całą szufladę prześlicznych notesików w których było mi szkoda pisać bo są za ładne żeby je zniszczyć, głupota!) Co do mojego nie komentowania – widać że się zmieniasz –… Czytaj więcej »

Aneta Wójcik
Gość

To chyba jest idealny sposób. Sesja się zbliża, trzeba pisać prace itp. a jakoś tak mi się nie chciało. Hmm, ciekawe czemu? 😉 Dziś postanowiłam wziąć się na serio za robotę (oczywiście najpierw ugotowałam zupę, zrobiłam pranie, zakupy… 😛 ) i jedyne czego mi do szczęścia brakowało to notes z długopisem. Notowałam, skreślałam aż praca się napisała (przynajmniej jedna!). Wchodzę sobie teraz na fejsbunia a tu psikus – gdybyś napisała o tym wcześniej może miałabym już kilka tych prac napisanych 🙂 a tak musiałam się sama domyślać 🙂
Polecam, DZIAŁA!! 😀

Aneta Wójcik
Gość

U mnie na resocjalizacji nie ma takich gratisów 😛 ale chcąc wszystko zrobić tak jak trzeba i czegoś się nauczyć trochę muszę nad tym pomyśleć i pokombinować.
Aczkolwiek moją pierwszą w życiu diagnozę pedagogiczną zrobiłam w jakąś godzinę (bo dziecko znam od zawsze) i chyba była dobra bo pani prowadząca zajęcia się wzruszyła i dostałam 5 (a to już coś!) 😀

happiness designer
Gość

Ja tak robie glownie w pracy. Jakos ppdczas tych 8 godzin przychodzi mi do glowy najwiecej pomyslow, inspiracji i czesto mam jakies przeblyski. Codziennie przynosze do domu kartke zapisana lista zakupow, celow, pomyslow, rzeczy do zrobienia, sprawdzenia, obejrzenia albo przeczytania. Pozniej kiedy mam czas (np. w autobusie, w domu po pracy) przegladam liste i wybieram to, co moge wcielic w zycie teraz. Reszte dopisuje np. do listy 100 celow no i mam jeszcze specjalne miejsce dla takich luznych, nieuporzadkowanych hasel, ktore rowniez fajnie wygladaja graficznie, co motywuje mnie jeszcze bardziej 🙂

happiness designer
Gość

A propos przechowywania notek na telefonie- uzywam Google Keep. Pozwala mi robic listy, odhaczac, wykreslac, dodawac grafike, plain notes i ustawiac przypomnienia. Polecam.

hattu
Gość

też stosuję tę metodę 🙂 a co do przechowywania inspiracji, możesz spróbować evernote – sama wcześniej trzymałam swoje na dysku Google, ale Evernote jest zdecydowanie wygodniejszy i daje fajne opcje stricte pod takie rzeczy (np. listy zadań do odhaczania, notki w formie zdjęć – często czytając coś w pociągu po prostu robiłam foty najważniejszych informacji i zapisywałam jako notki :)) Appka także działa w chmurze więc nie ma problemu z dostępem 🙂

TwojeDIY Kasia
Gość

Ja nie korzystam z karteczek, ale z telefonu i wszystko co ciekawe zapisuje w notatniku. W ten sposób mam mnóstwo pomysłów diy do zrobienia. Nawet w nocy zapisuję to co.mi wpadnie do głowy. Potem konsekwentnie to realizuję. To działa!

PannaMarple
Gość

Ja też to praktykuję. Świetna metoda. Sprawia, że nic inspirującego nie umyka mojej uwadze. Potem tak jak Ty, kataloguję wszystkie pomysły w moim Zeszycie Inspiracji. Mam tam rozdziały o podróżach, kuchni, książkach, filmach, folklorze, dziecku, ciuchach, kosmetykach, relacjach z ludźmi, samorozwojem. To naprawdę działa!!!!

PannaMarple
Gość

I tak jak piszesz, stosując te metodę, człowiek jest jakby automatycznie zaprogramowany na wyłapywanie z miliona codziennych informacji, tych, które go interesują. Ja, na przykład, dzień bez notatek uważam za stracony:)
Cieszę się, że odkryłam tak wartościowy blog u tak młodej osoby. Pozdrawiam. Twoja imienniczka.

Daria
Gość

W kartki zainwestowałam już dawno, tylko czemu te długopisy ciągle giną 🙂
Sukienka zjawiskowa!

Zakrecony Kot
Gość

robię tak o dłuższego czasu bo za często uciekały mi (czasami wręcz powalające) cytaty z książek :))

BERY
Gość

kurde musza sprobowac , dotad zapisywałam tylko zdj , duzo czytam i ogladam i czesto mi to ulatywało a szkoda.

Ania Kania
Gość

Też tak robię 🙂 piąteczka!

Chabrowe wariacje
Gość

Sukienka śliczna 😉

Szara Wiewiórka
Gość

Chyba nie dodalo mi komentarza 🙁
Stosuje te metode od jakiegos czasu, bo chcialam zagospodarowac wszystkie zchomikowane zeszyciki i tym samym usprawiedliwic ich kupno. 🙂 Ale nie jest to rytual, wiec wielkiej zmiany w koncentracji nie odnotowalam. Na pewno sprobuje pod tym katem.

Szara Wiewiórka
Gość

O rany, jak mnie denerwują tacy wykładowcy… Każdy ma inny sposób na przyswajanie informacji. Ja na przykład nie jestem słuchowcem i jak nie zapisuję na bieżąco, to ginę. I tracę resztki chęci przyswajania wiedzy.

MamaMi szyje
Gość

Super 🙂 Ja mam wielki kalendarz, gdzie mam WSZYSTKO i do tego programik w telefonie na notatki jak nie mam pod ręką niczego do pisania. Przez to mam trochę bajzel w tym. Dojrzałam ostatnio do tego, żeby założyć osobny zeszyt na te pomysły – co prawda plan jeszcze niezrealizowany, ale po przeczytaniu Twojego posta utwierdziłam się w przekonaniu, że jednak warto 🙂 Nawet 1 zapisane słowo, jest lepsze niż 100 zapomnianych!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Choć nie mam tak uporządkowanego systemu jak Ty, to też noszę notes w torebce:) I to jest super uczucie, gdy jadąc autobusem wpada Ci coś ciekawego do głowy i masz gdzie to zapisać:)O zbiorczym pliku nie pomyślałam, więc może spróbuję:) Fajny inspirujący wpis:)

Anja Trener
Gość

Gdzie kupiłaś tą przepiękną sukienkę??? Jest genialna.
Błagam odpisz;-)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

jest napisane 🙂

ważki
Gość

Też lubię wszystko zapisywać, choć nie podchodziłam do tego z takim system, jak Twój, a chyba zacznę. Zwłaszcza od wyłapania miejsc, w których warto mieć coś do pisania, bo tego mi czasem brakuje, a potem myśli ulatują. Dla mnie to świetny sposób tym bardziej, że mam pamięć motoryczną. Ale nad wzrokową też muszę swoją drogą popracować – doszłam do takiego wniosku w weekend, po tym jak z kretesem przegrałam w grę, polegającą właśnie w dużym stopniu na pamięci wzrokowej 😀 Prawie się poczułam głupio 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja większość inspiracji znajduję w internecie, więc mam miliony plików tekstowych w folderze "inspiracje", notesiki też od lat prowadzę, ale to już z przeznaczeniem do konkretnych inspiracji z Biblii 🙂 I w sumie przydałoby mi się uporządkowanie tych inspiracji spisywanych na komputerze, więc w momentach "nie, nie mogę się uczyć, najpierw muszę…" w trakcie sesji pewnie znajdzie się czas na mały remanent, z uwzględnieniem tego, co NAPRAWDĘ udaje mi się stosować w praktyce 🙂 I nie wiem, czy nie dojdę do wniosku, że jednak słowa zapisane na kartce łatwiej zapadają w pamięć, bo z cytatami z Biblii mam tak, że… Czytaj więcej »

Agnieszka Rumińska
Gość

Metoda super, sama stosuję ją od wielu wielu lat. W moim przypadku kompletnie nie sprawdza się rozkładanie notesów w strategicznych miejscach. Robi się wtedy bałagan i sama nie wiem co gdzie zostało zapisane. Dlatego wypracowałam inną metodę. Mam jeden duży zeszyt a4,który zapełniam takimi wpisami. Leży zawsze w tej samej szufladzie i czeka.

Gdy jestem w drodze i przeczesując Internet wpadnę na coś interesującego -kopiuję link i wysyłam go na maila. Potem w domu mogę to wydrukować lub nie. Każdy mail ma szczegółowy temat opisujący co zainspirowało mnie w tym linku, dzięki czemu do wszystkiego mam łatwy dostęp i porządek:)

Agnieszka Rumińska
Gość

Wtedy piszę do siebie maila, tak jak napisałam w komentarzu wyżej 🙂

Agnieszka Sokół
Gość

Też zawsze wszystko zapisuję. Jeżeli tego nie zrobię to często po kilku chwilach nie mogę już odtworzyć pomysłu 🙂 No i wszystko zawsze notuję w zeszycie, notatki na komputerze czy w telefonie zupełnie do mnie nie przemawiają. Tylko papier 🙂

Hina
Gość

A jaki masz ten przepis na farbę witrażową? ;D Taka z tuszu i kleju?

Hina
Gość

dzięki 🙂

patrycja199210kimkardashian.blogujaca.pl
Gość

Cześć,
Piszę odnośnie artykułu o kim kardashian https://www.aniamaluje.com/2014/12/rzeczy-ktorych-mozesz-nauczyc-sie-od.html.Pozwoliłam sobie na umieszczenie linka do tego artykułu na moim blogu o Kim.Mam nadzieje ,że nie masz nic przeciwko 🙂
Pozdrawiam,znalazłam Twój blog przypadkiem i będę na niego wpadać 🙂 zapraszam również do mnie

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Robię tak samo 😉 Studiuje filologię angielską i oglądam dużo seriali w tym języku. Pojawia się tam wiele ciekawych wyrażeń, które mi często umykały z głowy. Od jakiegoś czasu podczas oglądania zapisuję to wszystko na karteczkach, a następnie przepisuję do specjalnego zeszytu na 'wszystko co ciekawe', często wraz z kontekstem lub większym fragmentem wypowiedzi, dość często dodaję antonimy i co jakiś czas czytam. Większość z nich zapamiętuję od razu ale lepiej mieć zapisane. Dodatkowo powiększam zasób słownictwa i to mi się przydaje na co dzień na uczelni i w rozmowach ze znajomymi Anglikami, na prawdę polecam. Poza tym, wszystko jest… Czytaj więcej »

Patryk Walczak
Gość

Nie wiem co powiedzieć – od nałogowego myślenia nie umiem przelać swoich myśli na słowa. Musiał bym siedzieć i się długo zastanawiać 🙂 Dzięki, zapisałem sobie tą radę

sweetie
Gość

Jakiś czas temu też wpadłam na taki pomysł, bo zauważyłam, że blogi – czyta się fajnie, ale za tydzień nic nie pamiętam ani z postów, ani z podsumowań tygodnia/miesiąca itd. Zapomniałam o tym sposobie(jak widać, moja pamięć jest godna podziwu!), ale wrócę. Wiesz kto mnie przekonał? 🙂 Sukienka tak mi się nie podoba – nie moje kolory, ogólny krój i chyba też materiał 😀 Tym większy komplement dla Ciebie, bo wyglądasz w niej REWELACYJNIE; chyba jest stworzona do Twojej figury. Także szukaj okazji, żeby ją założyć, oj szukaj!A swoją drogą, może masz jakąś radę jak mieć tak smukłe ramiona? (Powodzenia… Czytaj więcej »

Agata Z
Gość

Świetna ta sukienka! Jaki rozmiar kupiłaś? Wiesz może czy można oddać rzeczy z sheinside.pl jeżeli nie pasują?
Akurat dziś dostałam darmowy kalendarz taki malutki do torebki – idealnie zbiegło się w czasie – teraz będę nosić go w torebce i wszystko w nim zapisywać 😀

Agata Z
Gość

Od razu zapytam jaki rozmiar masz sukienki tej długiej niebieskiej ze złotym paskiem 🙂 – ja mam 175 cm wzrostu i zazwyczaj rzeczy są za krótkie 🙁 Z góry dzięki 🙂

Barbara
Gość

A myślałam, że w polskiej blogosferze to już nikt nie zna kociego guru 🙂 .

Mała
Gość
Mała

Dzięki za ten post 🙂 Niby cały czas stosuje, ale coraz częściej zapominam. Idealnie łączy się to z zasadą, którą chce teraz wprowadzić do mojego życia, a która akurat pojawiła się w losowych postach, gdy przeglądałam Twojego bloga, czyli zasada "dwa ce". Do tego chcę dołożyć taki delikatny minimalizm. Wszystko jakoś tkwiło w mojej głowie w postaci odrębnych pomysłów, a teraz zgrabnie połączyło się w jedną całość 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wyciągam zeszyt i zaczynam notować. Pierwsza ciekawostka – Twoja notka 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wczoraj Aniu zostałaś także częścią mojego zeszytu wdzięczności 🙂 Za tekst o dziękowaniu, tak się fajnie składa :))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam pytanie odnośnie witaminy c 😉 bo pisałaś kiedyś, że stosowałaś końskie dawki. Jestem bardzo ciekawa jakie dawki nazywasz końskimi? czyli dokładnie ile gramów dziennie i czy był jakiś efekt?
oczywiście miałaś na myśli witaminę c lewoskrętną, prawda?

Karolka
Gość

Takie proste i takie skuteczne jednocześnie <3
a poza tym jeszcze niezaprzeczalną zaletą jest jeszcze oszczędność czasu bo nie trzeba szukać tej informacji jeszcze raz!

Antoś czy Anielka
Gość

Muszę to wprowadzić w życie! Już tyle genialnych pomysłów mi uciekło… 🙂 Takie proste, że aż trudno wymyślić!

Polowanie na zdrowie
Gość

Fajny pomysł, ja skorzystam.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu!
Sukienka prześliczna, ostatnio szukałam też sukienki na stronie, z której Ty kupiłaś swoją.
Znalazłam kilka, które mi się podobają, ale jest tam napisane, że to Poliester.
Czy naprawdę jest z tym aż tak źle (że to się nie nadaje do niczego, że utopię się we własnym pocie ;), i że to plastikowy plastik)? Czy poliester sam w sobie jest taki okropny?

M Katerga
Gość

Muszę przyznać, że pozujesz rasowo ; )

Diana Bednarz
Gość

Bardzo przydatne porady. Ja z inspiracjami robię tak samo jak Ty, tyle, że wszystko zapisuję na oddzielnym dysku na komputerze.
PS. Piękna sukienka i powiem Ci, że wyglądasz w niej lepiej niż modelka na Sheinside, masz super figurę 🙂

Ewa Mat
Gość

sukienka jest bajeczna 🙂 aż sama chciałabym mieć taką

Previous
FAQ – Najczęściej zadawane pytania
Mała zmiana – wielki efekt : trik, który podniesie Twoją efektywność