Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

Mała zmiana – wielki efekt : trik, który podniesie Twoją efektywność



   Dzisiaj bardzo króciutko, o pewnym prostym triku, który niewyobrażalnie poprawił jakość mojego życia. Zwiększa on produktywność, uczy nastawienia na konkret i aktywnego słuchania. I tak, zgadza się – rzeczywiście coś w Twoim życiu zaczyna się dziać :).

Czego ta sztuczka wymaga?
Kilku prostych narzędzi. Żadne z nich nie jest drogie i gwarantuję – szybko się zwrócą.
Te narzędzia to : zeszyt, notes, małe karteczki i coś do pisania.

Zastanów się, jakie miejsca w domu najczęściej zajmujesz i porozkładaj je tam, gdzie :
– oglądasz programy telewizyjne

– korzystasz z komputera

itp.

Obowiązkowo notesik ląduje też w torebce/plecaku (żeby nie było, swój pokazałam w tekście : co mam w torebce )



U mnie wygląda to tak, że:
– notesik trzymam obok myszki i zawsze jest na nim długopis

– dużą kartkę i długopis trzymam na stoliku obok łóżka

– małe karteczki mam na stole w salonie, gdzie stoi telewizor

– osobny notes trzymam w torebce

a w szufladzie mam zeszyt, który to wszystko porządkuje, mam też osobny plik na komputerze.


Do rzeczy Ania, o co chodzi?

Banał, ale niesamowicie skuteczny. Kiedy oglądasz filmiki na youtube i obok myszki masz bloczek karteczek, automatycznie zapisujesz ciekawe zdania, techniki, cytaty, tytuły książek i wszystko inne, co w jakiś sposób Cię zainspiruje.

No właśnie…

jakiś czas temu z namiętnością czytałam wszystkie te teksty typu “100 amazing lifehacks” , 5 trików kuchennych, trzy sposoby na i…. kompletnie nic z tego nie wynosiłam.

A teraz nauczyłam się wyłuskiwać najważniejsze rzeczy od razu.

Bardzo rzadko oglądam telewizję, ale czasami do śniadania włączam sobie kanał “daVinci Learning”. Mają tam kilka fajnych programów skierowanych do dzieci, gdzie pokazują różne zabawy plastyczne czy eksperymenty. Ale od samego oglądania nic się nie dzieje a to, co zainspirowało nas rano, do kolacji wylatuje z głowy.

I tutaj idea notowania “od razu” działa idealnie. Tym sposobem moje notesiki upstrzone są różnymi niepowiązanymi ze sobą hasłami, np. przepisem na farbę witrażową DIY, cytatem, pomysłem na tekst na bloga i informacją o białkach, które nazywają się mucynami :).

Proste, prawda?


Jakie korzyści z tego wyniosłam?

– Za każdym razem, gdy czytam ciekawy tekst na jakimś blogu, artykuł w czasopiśmie – notuję najważniejsze hasła z nim związane i to, co stanowi jego esencję. Analogicznie postępuję z filmami na youtube, które często “puszczam” sobie w tle. Tym sposobem nauczyłam się bardzo dobrze dzielić swoją uwagę. Kiedy nastawiam się na odbiór, słucham całkiem inaczej. Wręcz oczekuję czegoś, co warto zapisać. 

W niektórych przypadkach robię sobie screeny i zapisuję coś graficznie  (filmy DIY).

Oduczyłam się bezmyślnej konsumpcji treści. Każdy obejrzany film to jakaś lekcja, jakieś przesłanie.

– Codziennie (lub w bardziej zapracowanych tygodniach – w weekend) porządkuję zebrane inspiracje i kataloguję je. Mam osobny dokument w dysku google (więc mam go zawsze na tablecie, telefonie, laptopie) gdzie podzieliłam swoje inspiracje na rodziały. Osobno są cytaty, osobno pomysły na notki, osobno rady odnośnie wychowywania kota (Jackson Galaxy forever!).

 Kiedy brakuje mi pomysłu np. na śniadanie….otwieram swój plik i gotowe :)).

Tym sposobem, dzięki Waszym radom, odkryłam kilka “swoich” kolorów, czego zwieńczeniem jest ta sukienka :

Niestety teraz nie będę szukać okazji aby ją założyć – mam na głowię sesję 🙂  Sukienka : sheinside 

Spróbuj nauczyć się notowania PODCZAS czytania i oglądania, a zobaczysz jak poprawisz zdolność koncentracji. Skutkiem ubocznym będzie lepsze rozumienie drugiej osoby – nauczysz się nastawiać na “odbiór” i szukać sedna każdej wypowiedzi 😉 

Mogą Ci się spodobać: 

Inny trik : Jak sprawić, by ludzie nas lubili

Zasada, która poprawiła moje relacje

Co przydaje się do nauki ; przybory

Skuteczne notowanie

PS. Bardzo fajne uczucie, gdy okazuje się, że nawet w filmikach jutjubowej gimbazy pojawiają się czasem warte zanotowania myśli :).

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

109
Dodaj komentarz

avatar
50 Comment threads
59 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyAniamalujeAgnieszka RumińskaEwa MatDiana Bednarz Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Fajne, proste i działa 🙂

emajla
Gość

Czuję, że to rada dla mnie i mojej słabej podzielności uwagi 😀

Polka w UK
Gość

oooj, ile razy wyczytam / zobacze / wymysle cos, co chcialabym zachowac w glowie na dluzej, ale nie zapisane od razu ulatuje… Juz biegne zapisac ta sztuczke 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zacznę tak robić!

Patrycja Malinowska
Gość

U mnie się sprawdza na całej linii niestety muszę być bardziej systematyczna zawsze zapisywać. Też sobie tak porozkładam po domu. Muszę tylko męża uprzedzić bo mi jeszcze powyrzuca 😉 hmmm chociaż do sprzątania mu daleko 😛

mess.lover
Gość

Potwierdzam, że działa i że warto mieć przy sobie coś do zapisywania. Kiedyś nie zawsze miałam pod ręką notes/karteczki i zdarzało mi się zapisywać pomysły na serwetce w restauracji, chusteczkach higienicznych, paragonach. A w nocy przed snem koniecznie musiałam obok łóżka mieć długopis i zeszyt, bo bez wypisania z siebie wszystkiego, co przychodziło mi do głowy nie mogłam zwyczajnie zasnąć. I też byłam nastawiona na zapisywanie, znajdowanie czegoś wartego zanotowania, dlatego w końcu założyłam soup, bo tak było mi łatwiej gromadzić wszystkie cytaty, myśli, zdania. Kiedyś nawet czytając lekturę Żeromskiego znajdywałam zdania, które mnie "poruszały" i musiałam je przepisać. Tym… Czytaj więcej »

mess.lover
Gość

Jeszcze coś dodam – w moim przypadku bardzo owocne jest nastawienie na "chłonę". Był czas, kiedy robiłam zdjęcia, żeby pomóc sobie w trudnym okresie (może pamiętasz czasy ph, deviantart). To pozwoliło mi jeszcze bardziej otworzyć się na szczegóły, detale, które mnie otaczały. Plus to znajdywanie cytatów, myśli w książkach, tekstach, o czym wspominałam wyżej. Tak to "chłonięcie" przenosiło się na kolejne obszary. Nawet oglądając filmy potrafiłam zatrzymywać akcję, żeby zrobić print screen, kiedy coś niesamowicie mi się spodobało – wyraz twarzy, ułożone włosy, postawa, cokolwiek. Czasami usłyszałam zdanie i musiałam ja zapisać, bo wiedziałam, że nie da mi to spokoju,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Świetny pomysł do zastosowania na już 😀
ah sesja łączmy się w bólu, powodzenia 😉

Pyś ♥

Carrie
Gość

Właśnie, łączymy się w bólu 😉 I ja chętnie wypróbuję ten patent!

Maria Pereira
Gość

Ani słodka – sukienka jest absolutnie obłedna! Ja właśnie wczoraj zamówiłam sobie kolejny notes i mininotatnik do kieszeni – trafiłaś idealnie <3

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Piękna ta sukienka : D A co do metody – a niech tam, spróbuję : D

Ania 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania, czy ty przypadkiem nie znasz się z moim mężem?:) – 90% tego o czym i jak piszesz to jakbym słyszała jego pomysły i poglądy, serio:)
A co do sukienki – oprócz tego że boska to jak dla Ciebie stworzona.Chyba jednak jesteś kolorystycznym latem.
Dorotka

pati
Gość

Ach, żałuję, że nie pomyślałam o tym wcześniej. Rzeczywiście moim problemem jest "bezmyślna konsumpcja treści" – próbuję zobaczyć, przeczytać, chłonąć jak najwięcej, ale nic kompletnie z tego nie wynika. Teraz wiem, jak się zabrać za to, by coś zmienić. Jakość > ilość.

pati
Gość

Ach, żałuję, że nie pomyślałam o tym wcześniej. Rzeczywiście moim problemem jest "bezmyślna konsumpcja treści" – próbuję zobaczyć, przeczytać, chłonąć jak najwięcej, ale nic kompletnie z tego nie wynika. Teraz wiem, jak się zabrać za to, by coś zmienić. Jakość > ilość.

::MaGic Lov::
Gość

Ta sukienka jest piękna! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chyba nie było na Twoim blogu jeszcze ani jednego postu, z którego nie wyniosłabym czegoś wartościowego. Dziękuję, że jesteś 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania ja też dziękuję że jesteś! chyba te wszystkie Twoje posty wydrukuję i będę wpinać do segregatora jako "instrukcja obsługi" mojego życia! Ania jesteś superfajna 🙂

MeSzka
Gość

Zauważyłam że bardzo rzadko komentuję. Czytam wszystkie posty, ale ostatnio żaden nie "zmusił" mnie do napisania komentarza. A ten właśnie krótki post to zrobił (w sumie to Ty sama za pomocą tego wpisu 😉 Świetny trik, już kilka razy złapałam się na tym, że coś mnie zainteresuje, ale potem o tym zapominam, i że właśnie przydałoby się to gdzieś zapisywać. Jak tylko będę w domu to zabiorę ze sobą notesiki (mam całą szufladę prześlicznych notesików w których było mi szkoda pisać bo są za ładne żeby je zniszczyć, głupota!) Co do mojego nie komentowania – widać że się zmieniasz –… Czytaj więcej »

Aneta Wójcik
Gość

To chyba jest idealny sposób. Sesja się zbliża, trzeba pisać prace itp. a jakoś tak mi się nie chciało. Hmm, ciekawe czemu? 😉 Dziś postanowiłam wziąć się na serio za robotę (oczywiście najpierw ugotowałam zupę, zrobiłam pranie, zakupy… 😛 ) i jedyne czego mi do szczęścia brakowało to notes z długopisem. Notowałam, skreślałam aż praca się napisała (przynajmniej jedna!). Wchodzę sobie teraz na fejsbunia a tu psikus – gdybyś napisała o tym wcześniej może miałabym już kilka tych prac napisanych 🙂 a tak musiałam się sama domyślać 🙂
Polecam, DZIAŁA!! 😀

Aneta Wójcik
Gość

U mnie na resocjalizacji nie ma takich gratisów 😛 ale chcąc wszystko zrobić tak jak trzeba i czegoś się nauczyć trochę muszę nad tym pomyśleć i pokombinować.
Aczkolwiek moją pierwszą w życiu diagnozę pedagogiczną zrobiłam w jakąś godzinę (bo dziecko znam od zawsze) i chyba była dobra bo pani prowadząca zajęcia się wzruszyła i dostałam 5 (a to już coś!) 😀

happiness designer
Gość

Ja tak robie glownie w pracy. Jakos ppdczas tych 8 godzin przychodzi mi do glowy najwiecej pomyslow, inspiracji i czesto mam jakies przeblyski. Codziennie przynosze do domu kartke zapisana lista zakupow, celow, pomyslow, rzeczy do zrobienia, sprawdzenia, obejrzenia albo przeczytania. Pozniej kiedy mam czas (np. w autobusie, w domu po pracy) przegladam liste i wybieram to, co moge wcielic w zycie teraz. Reszte dopisuje np. do listy 100 celow no i mam jeszcze specjalne miejsce dla takich luznych, nieuporzadkowanych hasel, ktore rowniez fajnie wygladaja graficznie, co motywuje mnie jeszcze bardziej 🙂

happiness designer
Gość

A propos przechowywania notek na telefonie- uzywam Google Keep. Pozwala mi robic listy, odhaczac, wykreslac, dodawac grafike, plain notes i ustawiac przypomnienia. Polecam.

hattu
Gość

też stosuję tę metodę 🙂 a co do przechowywania inspiracji, możesz spróbować evernote – sama wcześniej trzymałam swoje na dysku Google, ale Evernote jest zdecydowanie wygodniejszy i daje fajne opcje stricte pod takie rzeczy (np. listy zadań do odhaczania, notki w formie zdjęć – często czytając coś w pociągu po prostu robiłam foty najważniejszych informacji i zapisywałam jako notki :)) Appka także działa w chmurze więc nie ma problemu z dostępem 🙂

TwojeDIY Kasia
Gość

Ja nie korzystam z karteczek, ale z telefonu i wszystko co ciekawe zapisuje w notatniku. W ten sposób mam mnóstwo pomysłów diy do zrobienia. Nawet w nocy zapisuję to co.mi wpadnie do głowy. Potem konsekwentnie to realizuję. To działa!

PannaMarple
Gość

Ja też to praktykuję. Świetna metoda. Sprawia, że nic inspirującego nie umyka mojej uwadze. Potem tak jak Ty, kataloguję wszystkie pomysły w moim Zeszycie Inspiracji. Mam tam rozdziały o podróżach, kuchni, książkach, filmach, folklorze, dziecku, ciuchach, kosmetykach, relacjach z ludźmi, samorozwojem. To naprawdę działa!!!!

PannaMarple
Gość

I tak jak piszesz, stosując te metodę, człowiek jest jakby automatycznie zaprogramowany na wyłapywanie z miliona codziennych informacji, tych, które go interesują. Ja, na przykład, dzień bez notatek uważam za stracony:)
Cieszę się, że odkryłam tak wartościowy blog u tak młodej osoby. Pozdrawiam. Twoja imienniczka.

Daria
Gość

W kartki zainwestowałam już dawno, tylko czemu te długopisy ciągle giną 🙂
Sukienka zjawiskowa!

Zakrecony Kot
Gość

robię tak o dłuższego czasu bo za często uciekały mi (czasami wręcz powalające) cytaty z książek :))

BERY
Gość

kurde musza sprobowac , dotad zapisywałam tylko zdj , duzo czytam i ogladam i czesto mi to ulatywało a szkoda.

Ania Kania
Gość

Też tak robię 🙂 piąteczka!

Chabrowe wariacje
Gość

Sukienka śliczna 😉

Szara Wiewiórka
Gość

Chyba nie dodalo mi komentarza 🙁
Stosuje te metode od jakiegos czasu, bo chcialam zagospodarowac wszystkie zchomikowane zeszyciki i tym samym usprawiedliwic ich kupno. 🙂 Ale nie jest to rytual, wiec wielkiej zmiany w koncentracji nie odnotowalam. Na pewno sprobuje pod tym katem.

Szara Wiewiórka
Gość

O rany, jak mnie denerwują tacy wykładowcy… Każdy ma inny sposób na przyswajanie informacji. Ja na przykład nie jestem słuchowcem i jak nie zapisuję na bieżąco, to ginę. I tracę resztki chęci przyswajania wiedzy.

MamaMi szyje
Gość

Super 🙂 Ja mam wielki kalendarz, gdzie mam WSZYSTKO i do tego programik w telefonie na notatki jak nie mam pod ręką niczego do pisania. Przez to mam trochę bajzel w tym. Dojrzałam ostatnio do tego, żeby założyć osobny zeszyt na te pomysły – co prawda plan jeszcze niezrealizowany, ale po przeczytaniu Twojego posta utwierdziłam się w przekonaniu, że jednak warto 🙂 Nawet 1 zapisane słowo, jest lepsze niż 100 zapomnianych!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Choć nie mam tak uporządkowanego systemu jak Ty, to też noszę notes w torebce:) I to jest super uczucie, gdy jadąc autobusem wpada Ci coś ciekawego do głowy i masz gdzie to zapisać:)O zbiorczym pliku nie pomyślałam, więc może spróbuję:) Fajny inspirujący wpis:)

Anja Trener
Gość

Gdzie kupiłaś tą przepiękną sukienkę??? Jest genialna.
Błagam odpisz;-)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

jest napisane 🙂

ważki
Gość

Też lubię wszystko zapisywać, choć nie podchodziłam do tego z takim system, jak Twój, a chyba zacznę. Zwłaszcza od wyłapania miejsc, w których warto mieć coś do pisania, bo tego mi czasem brakuje, a potem myśli ulatują. Dla mnie to świetny sposób tym bardziej, że mam pamięć motoryczną. Ale nad wzrokową też muszę swoją drogą popracować – doszłam do takiego wniosku w weekend, po tym jak z kretesem przegrałam w grę, polegającą właśnie w dużym stopniu na pamięci wzrokowej 😀 Prawie się poczułam głupio 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja większość inspiracji znajduję w internecie, więc mam miliony plików tekstowych w folderze "inspiracje", notesiki też od lat prowadzę, ale to już z przeznaczeniem do konkretnych inspiracji z Biblii 🙂 I w sumie przydałoby mi się uporządkowanie tych inspiracji spisywanych na komputerze, więc w momentach "nie, nie mogę się uczyć, najpierw muszę…" w trakcie sesji pewnie znajdzie się czas na mały remanent, z uwzględnieniem tego, co NAPRAWDĘ udaje mi się stosować w praktyce 🙂 I nie wiem, czy nie dojdę do wniosku, że jednak słowa zapisane na kartce łatwiej zapadają w pamięć, bo z cytatami z Biblii mam tak, że… Czytaj więcej »

Agnieszka Rumińska
Gość

Metoda super, sama stosuję ją od wielu wielu lat. W moim przypadku kompletnie nie sprawdza się rozkładanie notesów w strategicznych miejscach. Robi się wtedy bałagan i sama nie wiem co gdzie zostało zapisane. Dlatego wypracowałam inną metodę. Mam jeden duży zeszyt a4,który zapełniam takimi wpisami. Leży zawsze w tej samej szufladzie i czeka.

Gdy jestem w drodze i przeczesując Internet wpadnę na coś interesującego -kopiuję link i wysyłam go na maila. Potem w domu mogę to wydrukować lub nie. Każdy mail ma szczegółowy temat opisujący co zainspirowało mnie w tym linku, dzięki czemu do wszystkiego mam łatwy dostęp i porządek:)

Agnieszka Rumińska
Gość

Wtedy piszę do siebie maila, tak jak napisałam w komentarzu wyżej 🙂

Agnieszka Sokół
Gość

Też zawsze wszystko zapisuję. Jeżeli tego nie zrobię to często po kilku chwilach nie mogę już odtworzyć pomysłu 🙂 No i wszystko zawsze notuję w zeszycie, notatki na komputerze czy w telefonie zupełnie do mnie nie przemawiają. Tylko papier 🙂

Hina
Gość

A jaki masz ten przepis na farbę witrażową? ;D Taka z tuszu i kleju?

Hina
Gość

dzięki 🙂

patrycja199210kimkardashian.blogujaca.pl
Gość

Cześć,
Piszę odnośnie artykułu o kim kardashian https://www.aniamaluje.com/2014/12/rzeczy-ktorych-mozesz-nauczyc-sie-od.html.Pozwoliłam sobie na umieszczenie linka do tego artykułu na moim blogu o Kim.Mam nadzieje ,że nie masz nic przeciwko 🙂
Pozdrawiam,znalazłam Twój blog przypadkiem i będę na niego wpadać 🙂 zapraszam również do mnie

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Robię tak samo 😉 Studiuje filologię angielską i oglądam dużo seriali w tym języku. Pojawia się tam wiele ciekawych wyrażeń, które mi często umykały z głowy. Od jakiegoś czasu podczas oglądania zapisuję to wszystko na karteczkach, a następnie przepisuję do specjalnego zeszytu na 'wszystko co ciekawe', często wraz z kontekstem lub większym fragmentem wypowiedzi, dość często dodaję antonimy i co jakiś czas czytam. Większość z nich zapamiętuję od razu ale lepiej mieć zapisane. Dodatkowo powiększam zasób słownictwa i to mi się przydaje na co dzień na uczelni i w rozmowach ze znajomymi Anglikami, na prawdę polecam. Poza tym, wszystko jest… Czytaj więcej »

Patryk Walczak
Gość

Nie wiem co powiedzieć – od nałogowego myślenia nie umiem przelać swoich myśli na słowa. Musiał bym siedzieć i się długo zastanawiać 🙂 Dzięki, zapisałem sobie tą radę

sweetie
Gość

Jakiś czas temu też wpadłam na taki pomysł, bo zauważyłam, że blogi – czyta się fajnie, ale za tydzień nic nie pamiętam ani z postów, ani z podsumowań tygodnia/miesiąca itd. Zapomniałam o tym sposobie(jak widać, moja pamięć jest godna podziwu!), ale wrócę. Wiesz kto mnie przekonał? 🙂 Sukienka tak mi się nie podoba – nie moje kolory, ogólny krój i chyba też materiał 😀 Tym większy komplement dla Ciebie, bo wyglądasz w niej REWELACYJNIE; chyba jest stworzona do Twojej figury. Także szukaj okazji, żeby ją założyć, oj szukaj!A swoją drogą, może masz jakąś radę jak mieć tak smukłe ramiona? (Powodzenia… Czytaj więcej »

Agata Z
Gość

Świetna ta sukienka! Jaki rozmiar kupiłaś? Wiesz może czy można oddać rzeczy z sheinside.pl jeżeli nie pasują?
Akurat dziś dostałam darmowy kalendarz taki malutki do torebki – idealnie zbiegło się w czasie – teraz będę nosić go w torebce i wszystko w nim zapisywać 😀

Agata Z
Gość

Od razu zapytam jaki rozmiar masz sukienki tej długiej niebieskiej ze złotym paskiem 🙂 – ja mam 175 cm wzrostu i zazwyczaj rzeczy są za krótkie 🙁 Z góry dzięki 🙂

Barbara
Gość

A myślałam, że w polskiej blogosferze to już nikt nie zna kociego guru 🙂 .

Mała
Gość
Mała

Dzięki za ten post 🙂 Niby cały czas stosuje, ale coraz częściej zapominam. Idealnie łączy się to z zasadą, którą chce teraz wprowadzić do mojego życia, a która akurat pojawiła się w losowych postach, gdy przeglądałam Twojego bloga, czyli zasada "dwa ce". Do tego chcę dołożyć taki delikatny minimalizm. Wszystko jakoś tkwiło w mojej głowie w postaci odrębnych pomysłów, a teraz zgrabnie połączyło się w jedną całość 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wyciągam zeszyt i zaczynam notować. Pierwsza ciekawostka – Twoja notka 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wczoraj Aniu zostałaś także częścią mojego zeszytu wdzięczności 🙂 Za tekst o dziękowaniu, tak się fajnie składa :))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam pytanie odnośnie witaminy c 😉 bo pisałaś kiedyś, że stosowałaś końskie dawki. Jestem bardzo ciekawa jakie dawki nazywasz końskimi? czyli dokładnie ile gramów dziennie i czy był jakiś efekt?
oczywiście miałaś na myśli witaminę c lewoskrętną, prawda?

Karolka
Gość

Takie proste i takie skuteczne jednocześnie <3
a poza tym jeszcze niezaprzeczalną zaletą jest jeszcze oszczędność czasu bo nie trzeba szukać tej informacji jeszcze raz!

Antoś czy Anielka
Gość

Muszę to wprowadzić w życie! Już tyle genialnych pomysłów mi uciekło… 🙂 Takie proste, że aż trudno wymyślić!

Polowanie na zdrowie
Gość

Fajny pomysł, ja skorzystam.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu!
Sukienka prześliczna, ostatnio szukałam też sukienki na stronie, z której Ty kupiłaś swoją.
Znalazłam kilka, które mi się podobają, ale jest tam napisane, że to Poliester.
Czy naprawdę jest z tym aż tak źle (że to się nie nadaje do niczego, że utopię się we własnym pocie ;), i że to plastikowy plastik)? Czy poliester sam w sobie jest taki okropny?

M Katerga
Gość

Muszę przyznać, że pozujesz rasowo ; )

Diana Bednarz
Gość

Bardzo przydatne porady. Ja z inspiracjami robię tak samo jak Ty, tyle, że wszystko zapisuję na oddzielnym dysku na komputerze.
PS. Piękna sukienka i powiem Ci, że wyglądasz w niej lepiej niż modelka na Sheinside, masz super figurę 🙂

Ewa Mat
Gość

sukienka jest bajeczna 🙂 aż sama chciałabym mieć taką

Previous
FAQ – Najczęściej zadawane pytania
Mała zmiana – wielki efekt : trik, który podniesie Twoją efektywność