Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

Gdzie nad Morze? Sztutowo!

Polskie Morze w sezonie można lubić lub nie. Jedni marudzą, że zimno i drogo, inni cieszą się wakacjami bez lotu samolotem a jeszcze inni, spontanicznie jadą tam nad wolontariat.Znajomi śmieją się ze mnie, że nie przyjęłam propozycji pracy jako wychowawca kolonijny (również nad morzem:)) a zamiast tego pojechałam na wolontariat. Ale ja tego właśnie chciałam – wakacji, nie pracy. To moje pierwsze od dawna prawdziwe wakacje – wcześniej albo było leczenie, albo wciąż tonęłam w zleceniach i innych zobowiązaniach 🙂 W jednym z motywacyjnych poniedziałków wypisałam swoje wakacyjne cele – jeszcze połowa lata przede mną, a lista jest prawie kompletna! Wow 😀 

  Wolontariat w Projektorze polega w uproszczeniu na tym, że są projekty systematyczne i wakacyjne. Te drugie polegają na tym, że jedziesz na pięć dni do wybranej małej miejscowości i przez 4h zegarowe (5 x 45 minut) prowadzisz zajęcia dla dzieci, które spędzają wakacje na miejscu.

Ja w Projektorze jestem całkowicie nowa, ale nastawiam się na dużo projektów systematycznych w przyszłym roku, na lokalnym podwórku. Módlcie się ze mną o łaskawy plan zajęć :)) osoby mieszkające/studiujące w Bydgoszczy, które są jeszcze studentami (lub były maksymalnie rok temu) odsyłam na stronę bydgoskiego Projektora i zachęcam do kontaktu z regionalną koordynatorką Niną Woderską. Kto wie, może spotkamy się na jakimś projekcie? 🙂

Ja swój pierwszy projekt wakacyjny robiłam razem z Martyną w Sztutowie. Dzisiaj nie będę pisała o wolontariacie, a o samym miejscu, które moim zdaniem jest zdecydowanie godne uwagi.


Sztutowo jest bardzo fajnie usytuowane – blisko do Gdańska i do Elbląga, w dodatku tuż przy “wejściu” na mierzeję i nad zalewem. My dojechałyśmy tam w stosunkowo prosty sposób – pociągiem do Gdańska i z Gdańska PKS-em nr 870 prosto do Sztutowa. PKS kuruje w sezonie co godzinę, ma Wi-Fi i jest klimatyzowany. Minusem jest brak zniżek studenckich (what-the-hell?!) i dość niespójna polityka rekrutacyjna. W pierwszą stronę kierowca był najgorszym kierowcą z jakim kiedykolwiek jechałam (krzyczał na pasażerów, był opryskliwy) , z kolei w drodze powrotnej jechał człowiek niezwykle sympatyczny, który informował pasażerów gdzie najlepiej będzie wysiąść, w co się przesiąść i tak dalej. 

Nie wypowiem się o noclegach, bo spałam w szkole, z napotkanych ogłoszeń wnioskuję, że jest tanio. Są domki, są ośrodki wczasowe, są też pokoje wynajmowane przez mieszkańców.

Mimo mrocznej przeszłości Sztutowa (mieści się tam muzeum obozu Stutthof), mieszkańcy są bardzo sympatyczni i pomocni. Przez cały tydzień nie natknęłam się na ani jednego buraka,  a to dobry wynik ;)))

Jeśli już jesteśmy w Sztutowie, warto Stutthof zwiedzić. Wstęp jest bezpłatny, ścieżka dobrze oznaczona. Miejsce wywołuje refleksję i zadumę. Nie można tam fotografować, chociaż ja osobiście wolałabym, aby ograniczyć wstęp małym dzieciom, które nie zachowywały się stosownie… Mam nadzieję, że nikt tego opacznie nie zrozumie, ale nie polecam długiego zwiedzania komuś, kto jak ja, ma problemy z oskrzelami. Jakkolwiek ironicznie to brzmi, w końcu w komorach ostatnie tchnienie wydało tam wiele osób…


Odległość od głównej ulicy Sztutowa nad Morze, to ok 3 km. Spacer przez las nie jest męczący, bo droga ma dobrą nawierzchnię i jest oświetlona. Jest to popularna trasa biegowa, rano i wieczorem mija się wielu biegających. Sztutowo jest idealnym miejscem dla osób, które lubią aktywność fizyczną.  Jeśli mamy małe dziecko, lub zmęczyliśmy się kąpielami w Morzu, nie ma problemu z tym, aby te 3 km pokonać meleksem :)) Dowolna trasa po Sztutowie to koszt 3 zł od osoby.

Sama plaża jest czysta, kąpielisko jest strzeżone przez ratowników. Na plaży znajdziemy także boisko do siatkówki. Jeśli chodzi o wodę, to jak to w Zatoce – jest dość ciepła :)).  Nie za bardzo da się pływać, bo jest bardzo płytko, pierwsze 10 metrów to wejście po pas, dalej można iść jakieś 50 m wgłąb Morza i nie zanurzyć się głębiej niż po uda. Miejsce jest bezpieczne, w tej samej szkole nocleg mieli ratownicy i zapewniali, że w czasie ich pobytu nikt się nie utopił. Była tylko jedna akcja pokazowa!

Nie jestem fanką miejsc typu Mielno, więc z dużą radością przyjęłam spokój jaki panuje w Sztutowie. Można spokojnie rozłożyć się z kocykiem bez strachu o to, że za chwilę z każdej strony widok zasłonią nam parawany. W upalne dni miejsca jest trochę mniej, ale wystarczy przejść maksymalnie 100 metrów w kierunku Stegny lub Kątów Rybackich aby mieć całą plażę dla siebie (sic!). Oznacza to możliwość wypicia zimnego piwka lub wina, jeśli ktoś planuje romantyczne oglądanie zachodu słońca :)) 

Jak tak teraz czytam swój opis, to jawi mi się obraz idealnego miejsca dla emerytów lub rodzin z dziećmi 😀 Cóż, chyba na starość trochę zdziadziałam, bo miejsca głośne i tłoczne zwyczajnie mnie nie kręcą :).


Gdzie zjeść?

Nad Morzem wiadomo – rosołu z kaszą jaglaną raczej nie zjemy 🙂  Ponieważ tuż obok Sztutowa są Kąty Rybackie, ryby są smaczne i świeże. Każdą knajpę oceniałyśmy węchem, więc tuż przy plaży jedynym miejscem, które nie śmierdziało był bar Rafa. Pozostałe niestety waliły po nosie smrodkiem starego oleju 🙁 Koszt obiadu to w moim przypadku 17 zł (dorsz i placki ziemniaczane). Tuż przy plaży!

Byłyśmy w komfortowej sytuacji, bo miejscowi uprzedzili nas gdzie warto jeść, a gdzie lepiej sobie posiłek darować. W ten sposób okazało się, że miejsca w których warto się stołować to Malibu (domowe obiady) bar Łosoś, gdzie serwowana jest dobra i świeża ryba oraz Alga. Z wymienionych odwiedziłyśmy tylko Łososia, rzeczywiście rybka świeża i tania. Pierwszy raz jadłam tam flądrę, dwie rybki i 4 placki ziemniaczane kosztowały ok 15 zł.

Wieczorem udałyśmy się na słodkie ciacho. Padło na lokal z tarasem, który znajdował się 15 metrów od plaży. Szarlotka na ciepło z kulką lodów kosztowała 12,90 zł. Nie są to ceny typowo nadmorskie :)). Pierwszy raz jadłam szarlotkę z sorbetem 😀 Ciasto było pyszne, obsługa sympatyczna ale chyba z przypadku :). Gdy koleżanka zapytała o polecane desery, młoda dziewczyna odpowiedziała ALE JAKIE SERY?  Nie wiedziała też co to Latte Macchiato, chociaż było w karcie :)))

Bardzo nie lubię tego robić, ale jest jedno miejsce, którego nie poleciłabym nikomu. Sztutozzeria, czyli jedyna pizzeria w Sztutowie. Pizza jest smaczna, obsługa miła, ceny normalne, jak w każdej innej części kraju. W pakiecie jest ketchup, sos trzeba dokupić za 2 zł. I to z tym sosem jest chyba coś nie tak… Do pizzy zamiast typowego czosnkowego, jest sos tzatziki. I gna on wszystkich w kierunku ubikacji. Gdyby to spotkało tylko mnie, przymknęłabym oko, ale sensacje miały 3 osoby na 3… możliwe, że z innymi daniami wszystko jest ok, sama pizza jest smaczna, ale już teraz wiem co miejscowi myśleli mówiąc o tym miejscu “co kto lubi” :)))

Najpyszniejsze ciasto jako zjadłam, zrobiła mama Zosi, 4-letniej dziewczynki, która przychodziła na zajęcia. Skubaniec był wyborny! 🙂

Ceny w sklepach są normalne, może z 10% wyższe niż w reszcie kraju. Najbliższa biedronka jest w Stegnie i jest całodobowa. Do Stegny zrobiłyśmy sobie spacer plażą,  kółeczko ok 17 km. Brzegiem morza spaceruje się całkiem przyjemnie, chociaż miastem jest zdecydowanie szybciej i krócej. Drugi spacer był do Kątów Rybackich – ludzi tam już dużo więcej, ale ze względu na rybacki charakter miejsca, jest też dużo taniego i świeżego jedzenia. Flądrę przy plaży zjemy już za 3 zł/100 g. Schodząc z plaży w kierunku Zalewu, udałyśmy się na obiad do baru Kormoran. Porcje ogromne, zestaw sola+ziemniaki+surówki kosztuje 19 zł i jest to tak gigantyczna porcja, że nie widziałam nikogo, kto zjadłby ją w całości 🙂 Wszyscy pytają za to o pudełka, żeby zabrać obiad ze sobą. Ja się w to nie bawiłam, ale pudełko kosztuje 1 zł :). Mam problemy ze sprzętem,  więc po zdjęcie odsyłam do Martyny

Ratownicy mówili, że w Kątach Rybackich jest też siłownia plenerowa 🙂 Okolica jest naprawdę fajna dla osób, które lubią się ruszać!

Mówiąc o Sztutowie, nie mogę nie wspomnieć o świetlicy środowiskowej mieszczącej się tuż przy szkole. Opiekuje się nią pani Alina, na którą wszyscy wołają Ciocia. To tam miał miejsce nasz wolontariat. Przychodziły zarówno dzieci 4-letnie, jak i gimnazjaliści i wszyscy czuli się fajnie 🙂 Lokalna gimbaza jest całkiem spoko, chłopcy dbają o rzeźbę, a przy tym wszystkim mają poukładane w głowie. Chodzą podrywać dziewczyny przyjeżdżające na wakacje, więc uważałabym z zabieraniem w takie miejsce córek w gimnazjalnym wieku :)). Za kilka lat w Sztutowie będzie całkiem sporo przystojnych facetów ;-))

To, co urzekło mnie w świetlicy, to mnóstwo dekoracji i ciekawych pomysłów. Na zdjęciu wszystko co widać, zostało zrobione przez dzieci! Kwiatki, kaktusy, nawet wazony, podkładki i doniczki. Wiklina papierowa (z gazet!), biżuteria, kwiaty… Najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że Ciocia Alina zamiast narzekać, że funduszy brak, robi z dzieciakami coś z niczego, potem to coś sprzedaje na aukcjach i jarmarkach i w ten sposób finansuje zakup różnych materiałów do świetlicy. Bardzo pozytywny przykład oddolnego działania na rzecz lokalnej społeczności, stawiałabym za inspirację innym świetlicom ze znudzonymi paniami o zblazowanych minach. Przy świetlicy jest biblioteka, z której mogą korzystać także turyści :).

Krótko mówiąc – Sztutowo to bardzo ładne miejsce, jeśli szukacie spokoju nad polskim Morzem, zdecydowanie warto się tam wybrać. Czysto, cicho, w dobrej lokalizacji.


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

49
Dodaj komentarz

avatar
32 Comment threads
17 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ale zbieg okoliczności, byłam tam w Lipcu. Planowaliśmy Krynicę Morską, ale padło na Sztutowo. Jestem oczarowana spokojem i czystymi plażami, ceny bardzo korzystne. My za nocleg płaciliśmy 25 zł od osoby 🙂

my-clockwork-orange
Gość

Moje okolice !!! :*

Monika
Gość

Ja w tym roku byłam w Stegnie, w Sztutowie spędziłam wczasy cztery lata temu, bardzo miło wspominam 🙂 Jak dla mnie oba miejsca naprawdę godne polecenia 🙂

Karolina
Gość

Świetnie to wygląda z tego co piszecie z Martyną. 🙂

kamyk
Gość

Marzy mi się takie polskie morze, choć zawsze jest ten głupkowaty strach, że co, jak nie będzie pogody i non stop będzie lało? No i tak się przekłada z roku na roku, wybierając pewniejsze wyjazdy nad zagraniczne morza 🙂 A te polskie przecież też ma swój urok 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja polecam Chorwację, byłam tam miesiąc temu i jestem zachwycona. Miejscowość, w której spędziłam wakacje nazywała się Makarska, ale może Ci się nie spodobać, bo to jednak miejsce nastawione na turystów i w sezonie jest dość tłoczno, ale skoro rozważasz wyjazd w zimie to czemu nie 🙂

Kornelia

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zimą do Chorwacji?? Najpóźniej we wrześniu, bo w październiku nie ma już gwarancji, że będzie ładna pogoda.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, mam wrażenie że widziałam Cię wczoraj w bardzo ładnej białej sukience. Zazdroszczę figury! Dla pewności rzucę sucharem, jak się zaśmiejesz to będę pewna że to byłaś Ty 😀
____
Jaki lekarz nigdy nie poślubu swojej pacjentki?
***
Weterynarz!

Masz dobry gust 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wiedziałam, że to Ty. Wyglądałaś pięknie, bardzo ładnie Ci z przedziałkiem na środku i tak słodko rozczochranymi włosami. Widać, że jesteś szczęśliwa. Podeszłabym, ale nie byłaś sama i zabrakło mi odwagi 😛

Płaszczoobrosła
Gość

Świetna recenzja. Nie wiedziałam, że jest tan obóz po Niemcach. Ja chyba wybiorę się niedługo do rezerwatu Mewia Łacha obserwować dzikie stado fok :).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

w Sztutowie byłam jeden dzień właśnie w celu zwiedzenia obozu (wypoczywałam w Jantarze). Rzeczywiście jest pięknie. Co do przystojnych chłopaków, to byliśmy rodzinnie także z 14-letnią kuzynką i potwierdzam 🙂 Co chwilę się odwracała. Mam takie podejrzenia, że albo wszyscy młodzi chłopcy pomagają rodzicom i pracują, albo nie chcą odstawać i sie wyrobili. Brak tam chudych suchoklatesów 😀

Justinee
Gość
Justinee

Tą obszerną, rzeczową relacją zachęciłaś mnie Aniu, muszę kiedyś się tam wybrać:)

Kamila Frączak
Gość

Jak nad morze to tylko Sztutowo 🙂 nie ma tylu ludzi, czysto i fajnie 🙂 więcej nie trzeba

Blanka
Gość

Byłam w Sztutowie i potwierdzam jest pięknie, tak samo jak w niedalekiej Stegnie. 😉

Miśka Grabowska
Gość

Wspaniale 😉 Tez bym chciała nad morze. Nie ważne, czy do pracy, czy wolontariat.. ;p
Nad morze 😀
Pozdrawiam ;*

Miśka
misiayou97.blogspot.com

Carrie Does Things
Gość

Może się kiedyś wybiorę 😉 Niestety byłam tam tylko raz, na wycieczce szkolnej (chyba w liceum?), w obozie Stutthof.

Kiniaczek
Gość

Jak byłam mała to zawsze jeździłam do Jantaru, dziura niesamowita, ale ma swój klimat 🙂

Kiniaczek
Gość

Jak byłam mała to zawsze jeździłam do Jantaru, dziura niesamowita, ale ma swój klimat 🙂

Stylowo i Zdrowo
Gość

Wakacje…

Patrycja K.
Gość

Świetny post. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ooo, ale teraz zamarzyłam, żeby tam pojechać. Uwielbiam morze, ale przerażają mnie ludzie na plaży, szczególnie w dużych ilościach na raz, więc takie miejsce jak to to raj dla mnie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Równie fajnym, tanim i spokojnym miejscem jest Ostrowo – wioska między Karwią i Jastrzębią Górą, w okolicach Władysławowa. Bardzo czysta, szeroka plaża. W dni, w które jest mniej fal woda kryształ :). Ludzie sympatyczni, najlepsze i wcale niedrogie gofry :). Byłam w tym roku z Narzeczonym i oboje stwierdziliśmy, że to super miejsce dla rodzinek z małymi dziećmi – mimo że jesteśmy dopiero dwuosobową rodzinką, nie jesteśmy typem wiecznych imprezowiczów (mieszkamy w dużym mieście, więc mamy też takie atrakcje dostępne na codzień), więc w Ostrowie bardzo nam się podobało 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bylam kiedys w Sztutuowie.To fajne, ciche miejsce.

my-clockwork-orange
Gość

Mieszkam w jednej z tych miejscowości które są widoczne na Twojej mapce. A w Krynicy Morskiej przez jakiś czas pracowałam. (:
Do Jantaru/Stegny/Sztutowa lubię wpadać latem. Zwłaszcza Jantar -cicho, spokojnie, klimatycznie:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ale zainteresował mnie ten program wolontariatu, w przyszłości chciałabym pracować z dziećmi i myśle, że to fajna okazja , żeby wzbogacić swoje cv. A nocleg w szkole był organizowany w ramach wolontariatu?

vivamaja
Gość

Jak na pierwszy Projektor, widzę, że wyjazd bardzo udany! 🙂
Oby tak dalej! 🙂

Szkoda, że do Krynicy nie zajrzałyście, a tak trułam xd

emajla
Gość

Och, przypomniał mi się wyjazd na 1 dzień nad morze, który uskuteczniłam w tamtym roku z siostrą.
Cóż, 5 godzin (jakoś tak) zeszło na dojazd z dolnego śląska do Międzyzdroi ;p

Taran
Gość

O, też miałam jechać na wolontariat z projektora właśnie do Sztutowa 😀 a tu widzę dzisiaj, o Ania tam była, ale zbieg okoliczności 🙂 z tego co piszesz to bardzo fajnie miejsce, może w przyszłym roku się uda pojechać 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a małe dzieci to przepraszam gdzie zostawiać? do muzeum nie za bardzo bo powaga, do kościoła bo beretki-moherki się złoszczą ze dzieci przeszkadzają w modłach. w klatce maluchy zamknąć czy jak???

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja mam pytanie nie związane z tym postem. Czytałam o twojej kuracji na gronkowca złocistego. Czy może ona pomóc na inną odmianę gronkowca? Mam tzw. gronkowca skórnego od ponad pół roku nic mi nie pomaga.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Naprawdę zachęcająca relacja, niemal odczuwam ten spokój i powiew morskiej bryzy, ale kiedy pomyślę o kilkunastogodzinnej podróży pociągiem, to robi mi się słabo. Bliżej mi już nad Adriatyk, niż nad Bałtyk :). Pozdrawiam z południowego-wschodu.

Słonecznik
Gość

Ja rok temu byłam w Mikoszewie, niedaleko Sztutowa właśnie, a w Sztutowie zwiedzałam obóz koncentracyjny.

Madzia G
Gość

Również byłam w wakacje w Sztutowie na wolontariacie z Projektora 😉 Cudowne miejsce, ludzie bardzo mili, a Pani Alinka to wspaniała kobieta. Chętnie bym wróciła w to miejsce. Wspaniała recenzja Aniu 🙂 Pozdrawiam 😉

pozyczkanadom.pl
Gość

Pożyczka na Dowód bez Zaświadczeń http://www.kredytyk.pl
od 100zł do 200.000zł Odbierz pieniądze!
– Pożyczki na Dowód przez internet
– kredyty na Wakacje, dla Firm
– Kredyt na mieszkanie/hipotekę
– Kredyt Samochodowy
Wypełnij krótki wniosek a my do Ciebie bezpłatnie oddzwonimy i przestawimy najlepszą ofertę dla Ciebie!

PEDAGOGPISZE PL
Gość

A zastanawiałam się nad tą miejscowością w tym roku 🙂 Szkoda, że wcześniej nie zajrzałam 🙂

Previous
Jak kupować tanio fajne ubrania?
Gdzie nad Morze? Sztutowo!