Ta jedna osoba, która zawsze wystroi się bardziej niż wszyscy inni to ja 🙈 ale powód jest prosty! 👗Sukienki zajmują dużo mniej miejsca w walizce i głowie. Dlaczego głowie? Bo redukują liczbę podejmowanych decyzji - nie muszę się zastanawiać jaka góra pasuje do jakieś spódnicy. 
Steve Jobs nosił nieśmiertelne jeansy i golf i w ogóle się nie zastanawiał😅. Ja przyznaję - uwielbiam sukienki a swoje łowcze instynkty zaspokajam w lumpeksach. Od kiedy stać mnie na sukienki, zupełnie nie jarają mnie zwykłe zakupy💁🏻‍♀️.
Za to wciąż jarają mnie podróże! Dzisiaj udało się ogarnąć plan na 10 dni w Gruzji! Kutaisi, Tibilisi, Batumi i Kazbegi. Góry, morze, jedzenie, może opera, może te szalone dziwne łaźnie siarkowe, w których ktoś myje cię mokrą szmatą - will see! 
Znam sporo ciekawostek, ale wyjątkowo nie będę czytać nic o kulturze, żeby się nie uprzedzać. Najpierw zobaczę, potem poczytam, opinię wyrobię sobie po fakcie. Oponę pewnie w trakcie🤣

Luźny wpis o niczym, by wyrzucić myśli z głowy ;) #Budapeszt #Budapest #gellert #gellerthill #monument #reddress #ladyinred #sukienka #100dnibezspodni #podróże #podróżemałeiduże #girlswhotravel #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc 
Fot: @agnieszkazysk

Ta jedna osoba, która zawsze...

Kiedyś stresowałam się, że to co polecam nie spodoba się komuś, kto skorzystał z mojej rekomendacji. Dzisiaj mam z tym luz. 
Nie podobał mi się Paryż, podobał Lwów. Wiecie dlaczego, wiecie co lubię - to jest ok, że czasem mamy różny gust, upodobania, zachwycają nas różne rzeczy.
Ktoś zwiedzając ruiny będące symbolem walki kultur i cywilizacji wzruszy ramionami i powie „kamienie jak kamienie”, albo zrobi sobie popielniczkę z zabytkowej kolumny.
Kogoś zachwyci przyroda, ktoś inny powie, że drzewa jak drzewa.
Jeden cieszy się na deszcz, bo rosną mu warzywa, drugi płacze, bo chciał się opalać.
Od kiedy myślę o tym w ten sposób, to zrzuciłam z siebie całą presję odpowiedzialności. Całkiem fajnie!
Jestem ciekawa, czy jest jakieś miejsce, które cię totalnie zachwyca, a inni tego zachwytu nie podzielają ;) #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #lato #tunsia #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #pranie #sukienka #100dnibezspodni #afryka #tunis

Kiedyś stresowałam się, że to...

Long time no selfie!

Jaki jest sens wstawiać nieaktualne selfie, bo zmieniło się kolor włosów? Chyba żaden, ale mam taki problem, że rzadko umiem cieszyć się obecną chwilą. Moje myśli albo dotyczą czegoś, co było, albo (to częściej!) tego, co nadchodzi. Jakiś deadline, projekt, kolejna podróż. Nieustannie jestem głową w miejscach innych, niż jestem ciałem. Kiedyś bardzo pomagało mi na to bieganie - miałam swój ustalony czas na gonitwę myśli. Chyba pora do tego wrócić! #tuiteraz #szczerze_pisząc #aniamaluje #podróże 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #podróżemałeiduże #kropki #sukienka #selfiaczek #tunisia

Long time no selfie! Jaki...

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się chwilą i nie reagującej na obiektyw jak na lufę karabinu. Monastyr 2019, koloryzowane.
##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #Tunisia #wakacje #monastir #monastyr #lato #kropki #sukienka #100dnibezspodni #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się...

Lecąc do Tunezji miałam jeden plan - uporządkować swoje myśli i całkowicie odpocząć. Bardzo lubię oddzielić się od grupy i pozachwycać się albo pomyśleć. Na tym wyjeździe to bez sensu. Ekipa jest tak fajna, że bardzo przyjemnie jest po prostu ludzi słuchać. Każdy ma do opowiedzenia coś, co w jakiś sposób mnie wzbogaca. Uwielbiam poszerzać swoją bańkę filtrującą i podróże są do tego idealną okazją, ale z tego wyjazdu wracam też z dużą listą książek do przeczytania. #Tunisia #wakcje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #blogerkapodróżnicza #lato #afryka 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Lecąc do Tunezji miałam jeden...

Wrzucam dwa, bo nie wiem które lepsze. Oczywiście kolory domalowałam sobie sama (realne znajdziecie u @ewaszabatin ) ale chyba najbardziej w podróży lubię właśnie przystanąć, wystawić mordkę do słońca, zachwycić się widokiem. Fajnie!
#osiolek #osioł #donkey #tunezja #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Wrzucam dwa, bo nie wiem...

Bardzo podoba mi się ta fotka! Idealnie oddaje klimat Hammametu. Niebieskie drzwi, białe ściany i dużo koteczków. 
#hammamet #podróże #podróżemałeiduże #kotki #koty #catstagram #tunisian_girl #wakacje #tunisia #blogerka #blogerkapodróżnicza #kotełki 
#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays 
Fot: @super_kristyne

Bardzo podoba mi się ta...

Pamiętacie jak śmiałam się z instagramerki, która na każdym zdjęciu dokleja te same chmurki? Karma wrocila 😅
W Odessie wyświetliło mi się pod hashtagiem „Odessa” zdjęcie z neonem „too late to die young”. Pomyślałam, że zajebiste z okazji nadchodzących urodzin, bo nie zdążyłam do klubu 27 i w sumie jest mi bliżej do pani pod trzydziestkę niż dwudziestolatki 😱 jakież było moje rozczarowanie, gdy po długim spacerze zastaliśmy pożegnalną popijawę pracowników, bo koniec sezonu i neonu włączyć się nie da😅 Nie mieli już prądu! Próbowałam neon włączyć sama w programie graficznym, ale nie umiem🙈 przesuń w bok by zobaczyć zdjęcie przed a potem zostaw mi urodzinowe serduszko ♥️🙈 Jedyne o czym w tym momencie marzę to zdrzemnąć się w samolocie. Kierunek #Tunezja!
28 lat, Thorze, kiedy to się stało😱😱😱
#urodziny #28lat #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #discoverunder50k

Pamiętacie jak śmiałam się z...

#podróże to jedna z największych radości mojego życia, ale jednoczenie też powód przez który NIE OGARNIAM.
Wschód słońca nad morzem w Odessie to piękny widok, ale spacer po jesiennym Żoliborzu również zapiera dech w piersiach. No chyba, że to był smog😉
W każdym razie - zrobiłam sobie wczoraj dłuższy spacer, bo nie chciało mi się czekać na tramwaj, a potem to już nie chciało mi się wracać, bo było tak kolorowo i pięknie. Gdyby nie ta decyzja, nie doświadczyłabym piękna jesieni w tym roku. Ledwo rozpakowałam walizkę po Budapeszcie, a tonę w praniu bo zaraz Tunezja. Tu praca, tam trzeba podskoczyć na pocztę, wizyta u lekarza i czas ucieka. Podejrzewam, że po powrocie złotych liści już nie będzie.
Chwile. Piękne chwile, to one się liczą najbardziej. Staram się je doceniać i chwytać.
Nawet dosłownie, bo podnoszę liście i kasztany🙃
Wiem, że nie każdy lubi jesień (ja tylko złotą i słoneczną część) ale wymień w komentarzu ulubioną rzecz związaną z jesienią.
Jesieniaro, do boju :)💪🏻
#jesień #jesieniara #hamak #hammock #odessa #odesa #morning #poranek #herbata #relaks #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #blogger #robe #ukraine #ukraina #aniamaluje #jesień #październik #helloautumn

#podróże to jedna z największych...

Planowałam wylegiwać się w termach i objadać, tymczasem termy okazały się najsłabszym punktem wyjazdu a #Budapeszt jest idealnym miastem na niespieszne jesienne spacery przerywane zachwycaniem się widoczkami. I zbieraniem kasztanów ;). A widoczki są przeróżne i przepiękne! Od panoramy miasta z licznych wzniesień, przez modry Dunaj (cokolwiek ten kolor oznacza😅) po zapierającą dech w piersiach architekturę.
Kuchnia nie do końca moja, znalezienie „placka po węgiersku” to jak szukanie spaghetti bolognese w Bolonii albo dobrych pierogów w Warszawie :D ale za to cała reszta jest absolutnie magiczna.
O właśnie. Magiczny. Taki jest Budapeszt.
Wpadłam na krótko, ale pewnie wrócę!

Fot: @agnieszkazysk 
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #budgettraveler #budgettravel #travelblogger #girlswhotravel #maxidress #aniapodróżuje #budapest #hungary #budapestgram #węgry #zamek #castle #100dnibezspodni #sukienka

Planowałam wylegiwać się w termach...

Gdzie nad Morze? Sztutowo!

Polskie Morze w sezonie można lubić lub nie. Jedni marudzą, że zimno i drogo, inni cieszą się wakacjami bez lotu samolotem a jeszcze inni, spontanicznie jadą tam nad wolontariat.Znajomi śmieją się ze mnie, że nie przyjęłam propozycji pracy jako wychowawca kolonijny (również nad morzem:)) a zamiast tego pojechałam na wolontariat. Ale ja tego właśnie chciałam – wakacji, nie pracy. To moje pierwsze od dawna prawdziwe wakacje – wcześniej albo było leczenie, albo wciąż tonęłam w zleceniach i innych zobowiązaniach 🙂 W jednym z motywacyjnych poniedziałków wypisałam swoje wakacyjne cele – jeszcze połowa lata przede mną, a lista jest prawie kompletna! Wow 😀 

  Wolontariat w Projektorze polega w uproszczeniu na tym, że są projekty systematyczne i wakacyjne. Te drugie polegają na tym, że jedziesz na pięć dni do wybranej małej miejscowości i przez 4h zegarowe (5 x 45 minut) prowadzisz zajęcia dla dzieci, które spędzają wakacje na miejscu.

Ja w Projektorze jestem całkowicie nowa, ale nastawiam się na dużo projektów systematycznych w przyszłym roku, na lokalnym podwórku. Módlcie się ze mną o łaskawy plan zajęć :)) osoby mieszkające/studiujące w Bydgoszczy, które są jeszcze studentami (lub były maksymalnie rok temu) odsyłam na stronę bydgoskiego Projektora i zachęcam do kontaktu z regionalną koordynatorką Niną Woderską. Kto wie, może spotkamy się na jakimś projekcie? 🙂

Ja swój pierwszy projekt wakacyjny robiłam razem z Martyną w Sztutowie. Dzisiaj nie będę pisała o wolontariacie, a o samym miejscu, które moim zdaniem jest zdecydowanie godne uwagi.


Sztutowo jest bardzo fajnie usytuowane – blisko do Gdańska i do Elbląga, w dodatku tuż przy “wejściu” na mierzeję i nad zalewem. My dojechałyśmy tam w stosunkowo prosty sposób – pociągiem do Gdańska i z Gdańska PKS-em nr 870 prosto do Sztutowa. PKS kuruje w sezonie co godzinę, ma Wi-Fi i jest klimatyzowany. Minusem jest brak zniżek studenckich (what-the-hell?!) i dość niespójna polityka rekrutacyjna. W pierwszą stronę kierowca był najgorszym kierowcą z jakim kiedykolwiek jechałam (krzyczał na pasażerów, był opryskliwy) , z kolei w drodze powrotnej jechał człowiek niezwykle sympatyczny, który informował pasażerów gdzie najlepiej będzie wysiąść, w co się przesiąść i tak dalej. 

Nie wypowiem się o noclegach, bo spałam w szkole, z napotkanych ogłoszeń wnioskuję, że jest tanio. Są domki, są ośrodki wczasowe, są też pokoje wynajmowane przez mieszkańców.

Mimo mrocznej przeszłości Sztutowa (mieści się tam muzeum obozu Stutthof), mieszkańcy są bardzo sympatyczni i pomocni. Przez cały tydzień nie natknęłam się na ani jednego buraka,  a to dobry wynik ;)))

Jeśli już jesteśmy w Sztutowie, warto Stutthof zwiedzić. Wstęp jest bezpłatny, ścieżka dobrze oznaczona. Miejsce wywołuje refleksję i zadumę. Nie można tam fotografować, chociaż ja osobiście wolałabym, aby ograniczyć wstęp małym dzieciom, które nie zachowywały się stosownie… Mam nadzieję, że nikt tego opacznie nie zrozumie, ale nie polecam długiego zwiedzania komuś, kto jak ja, ma problemy z oskrzelami. Jakkolwiek ironicznie to brzmi, w końcu w komorach ostatnie tchnienie wydało tam wiele osób…


Odległość od głównej ulicy Sztutowa nad Morze, to ok 3 km. Spacer przez las nie jest męczący, bo droga ma dobrą nawierzchnię i jest oświetlona. Jest to popularna trasa biegowa, rano i wieczorem mija się wielu biegających. Sztutowo jest idealnym miejscem dla osób, które lubią aktywność fizyczną.  Jeśli mamy małe dziecko, lub zmęczyliśmy się kąpielami w Morzu, nie ma problemu z tym, aby te 3 km pokonać meleksem :)) Dowolna trasa po Sztutowie to koszt 3 zł od osoby.

Sama plaża jest czysta, kąpielisko jest strzeżone przez ratowników. Na plaży znajdziemy także boisko do siatkówki. Jeśli chodzi o wodę, to jak to w Zatoce – jest dość ciepła :)).  Nie za bardzo da się pływać, bo jest bardzo płytko, pierwsze 10 metrów to wejście po pas, dalej można iść jakieś 50 m wgłąb Morza i nie zanurzyć się głębiej niż po uda. Miejsce jest bezpieczne, w tej samej szkole nocleg mieli ratownicy i zapewniali, że w czasie ich pobytu nikt się nie utopił. Była tylko jedna akcja pokazowa!

Nie jestem fanką miejsc typu Mielno, więc z dużą radością przyjęłam spokój jaki panuje w Sztutowie. Można spokojnie rozłożyć się z kocykiem bez strachu o to, że za chwilę z każdej strony widok zasłonią nam parawany. W upalne dni miejsca jest trochę mniej, ale wystarczy przejść maksymalnie 100 metrów w kierunku Stegny lub Kątów Rybackich aby mieć całą plażę dla siebie (sic!). Oznacza to możliwość wypicia zimnego piwka lub wina, jeśli ktoś planuje romantyczne oglądanie zachodu słońca :)) 

Jak tak teraz czytam swój opis, to jawi mi się obraz idealnego miejsca dla emerytów lub rodzin z dziećmi 😀 Cóż, chyba na starość trochę zdziadziałam, bo miejsca głośne i tłoczne zwyczajnie mnie nie kręcą :).


Gdzie zjeść?

Nad Morzem wiadomo – rosołu z kaszą jaglaną raczej nie zjemy 🙂  Ponieważ tuż obok Sztutowa są Kąty Rybackie, ryby są smaczne i świeże. Każdą knajpę oceniałyśmy węchem, więc tuż przy plaży jedynym miejscem, które nie śmierdziało był bar Rafa. Pozostałe niestety waliły po nosie smrodkiem starego oleju 🙁 Koszt obiadu to w moim przypadku 17 zł (dorsz i placki ziemniaczane). Tuż przy plaży!

Byłyśmy w komfortowej sytuacji, bo miejscowi uprzedzili nas gdzie warto jeść, a gdzie lepiej sobie posiłek darować. W ten sposób okazało się, że miejsca w których warto się stołować to Malibu (domowe obiady) bar Łosoś, gdzie serwowana jest dobra i świeża ryba oraz Alga. Z wymienionych odwiedziłyśmy tylko Łososia, rzeczywiście rybka świeża i tania. Pierwszy raz jadłam tam flądrę, dwie rybki i 4 placki ziemniaczane kosztowały ok 15 zł.

Wieczorem udałyśmy się na słodkie ciacho. Padło na lokal z tarasem, który znajdował się 15 metrów od plaży. Szarlotka na ciepło z kulką lodów kosztowała 12,90 zł. Nie są to ceny typowo nadmorskie :)). Pierwszy raz jadłam szarlotkę z sorbetem 😀 Ciasto było pyszne, obsługa sympatyczna ale chyba z przypadku :). Gdy koleżanka zapytała o polecane desery, młoda dziewczyna odpowiedziała ALE JAKIE SERY?  Nie wiedziała też co to Latte Macchiato, chociaż było w karcie :)))

Bardzo nie lubię tego robić, ale jest jedno miejsce, którego nie poleciłabym nikomu. Sztutozzeria, czyli jedyna pizzeria w Sztutowie. Pizza jest smaczna, obsługa miła, ceny normalne, jak w każdej innej części kraju. W pakiecie jest ketchup, sos trzeba dokupić za 2 zł. I to z tym sosem jest chyba coś nie tak… Do pizzy zamiast typowego czosnkowego, jest sos tzatziki. I gna on wszystkich w kierunku ubikacji. Gdyby to spotkało tylko mnie, przymknęłabym oko, ale sensacje miały 3 osoby na 3… możliwe, że z innymi daniami wszystko jest ok, sama pizza jest smaczna, ale już teraz wiem co miejscowi myśleli mówiąc o tym miejscu “co kto lubi” :)))

Najpyszniejsze ciasto jako zjadłam, zrobiła mama Zosi, 4-letniej dziewczynki, która przychodziła na zajęcia. Skubaniec był wyborny! 🙂

Ceny w sklepach są normalne, może z 10% wyższe niż w reszcie kraju. Najbliższa biedronka jest w Stegnie i jest całodobowa. Do Stegny zrobiłyśmy sobie spacer plażą,  kółeczko ok 17 km. Brzegiem morza spaceruje się całkiem przyjemnie, chociaż miastem jest zdecydowanie szybciej i krócej. Drugi spacer był do Kątów Rybackich – ludzi tam już dużo więcej, ale ze względu na rybacki charakter miejsca, jest też dużo taniego i świeżego jedzenia. Flądrę przy plaży zjemy już za 3 zł/100 g. Schodząc z plaży w kierunku Zalewu, udałyśmy się na obiad do baru Kormoran. Porcje ogromne, zestaw sola+ziemniaki+surówki kosztuje 19 zł i jest to tak gigantyczna porcja, że nie widziałam nikogo, kto zjadłby ją w całości 🙂 Wszyscy pytają za to o pudełka, żeby zabrać obiad ze sobą. Ja się w to nie bawiłam, ale pudełko kosztuje 1 zł :). Mam problemy ze sprzętem,  więc po zdjęcie odsyłam do Martyny

Ratownicy mówili, że w Kątach Rybackich jest też siłownia plenerowa 🙂 Okolica jest naprawdę fajna dla osób, które lubią się ruszać!

Mówiąc o Sztutowie, nie mogę nie wspomnieć o świetlicy środowiskowej mieszczącej się tuż przy szkole. Opiekuje się nią pani Alina, na którą wszyscy wołają Ciocia. To tam miał miejsce nasz wolontariat. Przychodziły zarówno dzieci 4-letnie, jak i gimnazjaliści i wszyscy czuli się fajnie 🙂 Lokalna gimbaza jest całkiem spoko, chłopcy dbają o rzeźbę, a przy tym wszystkim mają poukładane w głowie. Chodzą podrywać dziewczyny przyjeżdżające na wakacje, więc uważałabym z zabieraniem w takie miejsce córek w gimnazjalnym wieku :)). Za kilka lat w Sztutowie będzie całkiem sporo przystojnych facetów ;-))

To, co urzekło mnie w świetlicy, to mnóstwo dekoracji i ciekawych pomysłów. Na zdjęciu wszystko co widać, zostało zrobione przez dzieci! Kwiatki, kaktusy, nawet wazony, podkładki i doniczki. Wiklina papierowa (z gazet!), biżuteria, kwiaty… Najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że Ciocia Alina zamiast narzekać, że funduszy brak, robi z dzieciakami coś z niczego, potem to coś sprzedaje na aukcjach i jarmarkach i w ten sposób finansuje zakup różnych materiałów do świetlicy. Bardzo pozytywny przykład oddolnego działania na rzecz lokalnej społeczności, stawiałabym za inspirację innym świetlicom ze znudzonymi paniami o zblazowanych minach. Przy świetlicy jest biblioteka, z której mogą korzystać także turyści :).

Krótko mówiąc – Sztutowo to bardzo ładne miejsce, jeśli szukacie spokoju nad polskim Morzem, zdecydowanie warto się tam wybrać. Czysto, cicho, w dobrej lokalizacji.


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

49
Dodaj komentarz

avatar
32 Comment threads
17 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ale zbieg okoliczności, byłam tam w Lipcu. Planowaliśmy Krynicę Morską, ale padło na Sztutowo. Jestem oczarowana spokojem i czystymi plażami, ceny bardzo korzystne. My za nocleg płaciliśmy 25 zł od osoby 🙂

my-clockwork-orange
Gość

Moje okolice !!! :*

Monika
Gość

Ja w tym roku byłam w Stegnie, w Sztutowie spędziłam wczasy cztery lata temu, bardzo miło wspominam 🙂 Jak dla mnie oba miejsca naprawdę godne polecenia 🙂

Karolina
Gość

Świetnie to wygląda z tego co piszecie z Martyną. 🙂

kamyk
Gość

Marzy mi się takie polskie morze, choć zawsze jest ten głupkowaty strach, że co, jak nie będzie pogody i non stop będzie lało? No i tak się przekłada z roku na roku, wybierając pewniejsze wyjazdy nad zagraniczne morza 🙂 A te polskie przecież też ma swój urok 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja polecam Chorwację, byłam tam miesiąc temu i jestem zachwycona. Miejscowość, w której spędziłam wakacje nazywała się Makarska, ale może Ci się nie spodobać, bo to jednak miejsce nastawione na turystów i w sezonie jest dość tłoczno, ale skoro rozważasz wyjazd w zimie to czemu nie 🙂

Kornelia

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zimą do Chorwacji?? Najpóźniej we wrześniu, bo w październiku nie ma już gwarancji, że będzie ładna pogoda.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, mam wrażenie że widziałam Cię wczoraj w bardzo ładnej białej sukience. Zazdroszczę figury! Dla pewności rzucę sucharem, jak się zaśmiejesz to będę pewna że to byłaś Ty 😀
____
Jaki lekarz nigdy nie poślubu swojej pacjentki?
***
Weterynarz!

Masz dobry gust 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wiedziałam, że to Ty. Wyglądałaś pięknie, bardzo ładnie Ci z przedziałkiem na środku i tak słodko rozczochranymi włosami. Widać, że jesteś szczęśliwa. Podeszłabym, ale nie byłaś sama i zabrakło mi odwagi 😛

Płaszczoobrosła
Gość

Świetna recenzja. Nie wiedziałam, że jest tan obóz po Niemcach. Ja chyba wybiorę się niedługo do rezerwatu Mewia Łacha obserwować dzikie stado fok :).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

w Sztutowie byłam jeden dzień właśnie w celu zwiedzenia obozu (wypoczywałam w Jantarze). Rzeczywiście jest pięknie. Co do przystojnych chłopaków, to byliśmy rodzinnie także z 14-letnią kuzynką i potwierdzam 🙂 Co chwilę się odwracała. Mam takie podejrzenia, że albo wszyscy młodzi chłopcy pomagają rodzicom i pracują, albo nie chcą odstawać i sie wyrobili. Brak tam chudych suchoklatesów 😀

Justinee
Gość
Justinee

Tą obszerną, rzeczową relacją zachęciłaś mnie Aniu, muszę kiedyś się tam wybrać:)

Kamila Frączak
Gość

Jak nad morze to tylko Sztutowo 🙂 nie ma tylu ludzi, czysto i fajnie 🙂 więcej nie trzeba

Blanka
Gość

Byłam w Sztutowie i potwierdzam jest pięknie, tak samo jak w niedalekiej Stegnie. 😉

Miśka Grabowska
Gość

Wspaniale 😉 Tez bym chciała nad morze. Nie ważne, czy do pracy, czy wolontariat.. ;p
Nad morze 😀
Pozdrawiam ;*

Miśka
misiayou97.blogspot.com

Carrie Does Things
Gość

Może się kiedyś wybiorę 😉 Niestety byłam tam tylko raz, na wycieczce szkolnej (chyba w liceum?), w obozie Stutthof.

Kiniaczek
Gość

Jak byłam mała to zawsze jeździłam do Jantaru, dziura niesamowita, ale ma swój klimat 🙂

Kiniaczek
Gość

Jak byłam mała to zawsze jeździłam do Jantaru, dziura niesamowita, ale ma swój klimat 🙂

Stylowo i Zdrowo
Gość

Wakacje…

Patrycja K.
Gość

Świetny post. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ooo, ale teraz zamarzyłam, żeby tam pojechać. Uwielbiam morze, ale przerażają mnie ludzie na plaży, szczególnie w dużych ilościach na raz, więc takie miejsce jak to to raj dla mnie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Równie fajnym, tanim i spokojnym miejscem jest Ostrowo – wioska między Karwią i Jastrzębią Górą, w okolicach Władysławowa. Bardzo czysta, szeroka plaża. W dni, w które jest mniej fal woda kryształ :). Ludzie sympatyczni, najlepsze i wcale niedrogie gofry :). Byłam w tym roku z Narzeczonym i oboje stwierdziliśmy, że to super miejsce dla rodzinek z małymi dziećmi – mimo że jesteśmy dopiero dwuosobową rodzinką, nie jesteśmy typem wiecznych imprezowiczów (mieszkamy w dużym mieście, więc mamy też takie atrakcje dostępne na codzień), więc w Ostrowie bardzo nam się podobało 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bylam kiedys w Sztutuowie.To fajne, ciche miejsce.

my-clockwork-orange
Gość

Mieszkam w jednej z tych miejscowości które są widoczne na Twojej mapce. A w Krynicy Morskiej przez jakiś czas pracowałam. (:
Do Jantaru/Stegny/Sztutowa lubię wpadać latem. Zwłaszcza Jantar -cicho, spokojnie, klimatycznie:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ale zainteresował mnie ten program wolontariatu, w przyszłości chciałabym pracować z dziećmi i myśle, że to fajna okazja , żeby wzbogacić swoje cv. A nocleg w szkole był organizowany w ramach wolontariatu?

vivamaja
Gość

Jak na pierwszy Projektor, widzę, że wyjazd bardzo udany! 🙂
Oby tak dalej! 🙂

Szkoda, że do Krynicy nie zajrzałyście, a tak trułam xd

emajla
Gość

Och, przypomniał mi się wyjazd na 1 dzień nad morze, który uskuteczniłam w tamtym roku z siostrą.
Cóż, 5 godzin (jakoś tak) zeszło na dojazd z dolnego śląska do Międzyzdroi ;p

Taran
Gość

O, też miałam jechać na wolontariat z projektora właśnie do Sztutowa 😀 a tu widzę dzisiaj, o Ania tam była, ale zbieg okoliczności 🙂 z tego co piszesz to bardzo fajnie miejsce, może w przyszłym roku się uda pojechać 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a małe dzieci to przepraszam gdzie zostawiać? do muzeum nie za bardzo bo powaga, do kościoła bo beretki-moherki się złoszczą ze dzieci przeszkadzają w modłach. w klatce maluchy zamknąć czy jak???

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja mam pytanie nie związane z tym postem. Czytałam o twojej kuracji na gronkowca złocistego. Czy może ona pomóc na inną odmianę gronkowca? Mam tzw. gronkowca skórnego od ponad pół roku nic mi nie pomaga.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Naprawdę zachęcająca relacja, niemal odczuwam ten spokój i powiew morskiej bryzy, ale kiedy pomyślę o kilkunastogodzinnej podróży pociągiem, to robi mi się słabo. Bliżej mi już nad Adriatyk, niż nad Bałtyk :). Pozdrawiam z południowego-wschodu.

Słonecznik
Gość

Ja rok temu byłam w Mikoszewie, niedaleko Sztutowa właśnie, a w Sztutowie zwiedzałam obóz koncentracyjny.

Madzia G
Gość

Również byłam w wakacje w Sztutowie na wolontariacie z Projektora 😉 Cudowne miejsce, ludzie bardzo mili, a Pani Alinka to wspaniała kobieta. Chętnie bym wróciła w to miejsce. Wspaniała recenzja Aniu 🙂 Pozdrawiam 😉

pozyczkanadom.pl
Gość

Pożyczka na Dowód bez Zaświadczeń http://www.kredytyk.pl
od 100zł do 200.000zł Odbierz pieniądze!
– Pożyczki na Dowód przez internet
– kredyty na Wakacje, dla Firm
– Kredyt na mieszkanie/hipotekę
– Kredyt Samochodowy
Wypełnij krótki wniosek a my do Ciebie bezpłatnie oddzwonimy i przestawimy najlepszą ofertę dla Ciebie!

PEDAGOGPISZE PL
Gość

A zastanawiałam się nad tą miejscowością w tym roku 🙂 Szkoda, że wcześniej nie zajrzałam 🙂

Previous
Jak kupować tanio fajne ubrania?
Gdzie nad Morze? Sztutowo!