Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

Jak możesz być zadbana, będąc niezbadana?! Rzuciłam dzisiaj w żywej dyskusji z @kasia_coztymseksem. Kasia oczywiście jest mądra i się bada ale powiedziała, że mam to zapisać🙃
Rozmawiałyśmy o wielu rzeczach, np. o tym, że żyjemy w dziwnym kraju, w którym seks można uprawiać (nie lubię tego słowa, to nie pole) od 15-tego roku życia, a do ginekologa można iść od 18-ego. I tak sobie rozmawiamy o tym, co ja uważam, że Kasia fajnego robi dla kobiet ucząc je o tym, że seks może być fajny i przyjemny (a nie dla każdego niestety jest😥), i co Kasia uważa, że ja robię fajnego ucząc kobiety, że powinny mieć własne pieniądze a w relacje z innymi wchodzić bo chcą, a nie z ekonomicznej konieczności🙅🏻‍♀️💸
Gdzieś tam zawędrowałyśmy w odmęty relatywnie drogiego, szczególnie dla młodych ludzi dostępu do specjalistów.
I z jednej strony tak, totalnie się zgadzam. 15 minut wizyty bez żadnych badań to 150 zł (ja tyle płacę) a jak robisz przy okazji badania to kwota się zwiększa. To rzeczywiście może to boleć. Sama byłam w miejscu, w którym oglądałam każdą złotówkę 5x
✅ALE! Priorytety, dziewczyno, priorytety! Nigdy nie miałam problemu by określić, że są rzeczy ważne i ważniejsze.
Nie wiem i nie rozumiem, jak można co 3 tygodnie chodzić na rzęsy i hybrydy, a  3 lata nie być u ginekologa. Na tej samej zasadzie nie rozumiałam Gruzinów z nowymi telefonami, ale bez zębów🤯
Na studiach miałam stary model telefonu a mój pierwszy tablet, dzięki któremu mniej kserowałam i moglam czytać książki na legimi, nagrzewał się tak mocno, że musiałam go wkładać do lodówki by odpoczął. 
Ale zawsze mam zrobione badania i nie unikam lekarzy, bo to ważne❗️
Nie mówię zresztą tylko o finansach. Łatwiej jest „zadbać o siebie” idąc na te hybrydy niż pobiegać, prawda?
Don’t get me wrong, sama lubię mieć pomalowane paznokcie, lubię, a nawet uwielbiam Julię z @mayeye_warsaw , do której chodzę na rzęsy i chciałabym, aby jej biznes się rozkręcał.
Ale! First things first. Nie możesz być zadbana i niezbadana jednocześnie. Badaj się dziewczyno, ok? Gdy następnym razem gdy powiesz sobie „ale psycholog/ginekolog/terapeuta/fizjoterapeuta” jest drogi, zastanów się czy dobrze ustalasz priorytety. Nr 1 to Ty!

Jak możesz być zadbana, będąc...

Mój detoks od social mediów nadal trwa i dzielnie trzymam się narzuconej sobie maksymalnie godziny dziennie. Streszczając się powiem tylko, że wykorzystuję moment siedzenia na tyłku w Warszawie na spotkania z tymi wszystkimi cudownymi ludźmi, których przez ciągle bycie w rozjazdach nieco zaniedbałam. Podoba mi się to, chociaż dzisiaj naszło mnie na szybkie sklecenie „tygodnika”, więc macie coś do poczytania na blogu.
Zdjęcie w Tunezji zrobiła @ewaszabatin nie mam pojęcia kiedy, ale dobrze pokazuje mój mały problem z telefonem, który stał się przedłużeniem ręki. Kolory podkręciłam presetem Madryt, od @krzysztof_adamek i @instafiltry.pl, tylko zostawiłam po swojemu niebieski.

Pytanie za sto punktów: zerknij w zakładkę „twoja aktywność” na instagramie i napisz ile czasu dziennie spędzasz w tej aplikacji. Jestem ciekawa!
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #wakacje ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #lato #afryka #tunisia

Mój detoks od social mediów...

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Dlaczego nie mam blizn, chociaż zdrapuję strupy?

Pierwszej jesieni mojego mieszkania w Warszawie złapałam któregoś dnia ubera i gnałam na spotkanie. Wsiadłam i pół drogi zastanawiałam się, dlaczego ten uber tak wali cebulą.

 Kolejne pół próbowałam zniknąć, bo uświadomiłam sobie, że cebulą walę ja!

Wynajmowałam wtedy ładne (w sensie standard ikea) mieszkanie na dalszej Woli. Było czyste, odmalowane i niestety ciasne, ale miało wszystko czego potrzebuje ktoś, kto ciągle podróżuje i dużo bywa poza domem. Problem w tym, że cyrkulacja powietrza była w nim okropna, kratki wentylacyjne zaklejone taśmą, której nie wolno mi było odkleić, a kuchnia była jednocześnie korytarzem. Gdy raz ugotowałam zupę cebulową, zapach został na zawsze zaklęty w moich płaszczach 😀
No, może nie na zawsze, ale do pierwszego prania. O jak ja się w tym uberze wstydziłam!

Co ma ten dziwny wstęp wspólnego z bliznami? Wiele!

View this post on Instagram

– daj spokój, po jednym piwku nic ci się nie stanie😒 Nie cierpię takich tekstów odnośnie ludzi, którzy odmawiają alko z powodu ciąży czy zażywanych leków i nie cierpię w odniesieniu do siebie w kontekście „to kiedy robisz prawko?”. Leki skopały mi coś z błędnikiem🤷🏻‍♀️Niezbyt często, czasami raz na pół roku, jest taki ułamek sekundy, że jebs – mnie nie ma. Zasilanie odłączone, prąd padł. Idę dzisiaj na autobus i przydarzyło się właśnie coś takiego. Moje nogi przez chwilę przestały być moje. Tak krótką chwilę, że moment upadania był już świadomy. Poprzednio gadałam o tym z Anią z @blue.kangaroo – siedzimy spokojnie, nie zdążyłam zamoczyć ust w winie, a moja prawa ręka na moment odmówiła mi posłuszeństwa. Zalałam siebie i macbooka, głupstwo. Ubranie się wypierze, sprzęt to tylko sprzęt. A co by było, gdyby taki ułamek sekundy bez kontroli nad moim ciałem spotkał mnie za kółkiem? Zabić siebie – trudno. Konsekwencja durnego wyboru. A gdybym rozjechała dziecko? W takim ułamku może się wydarzyć bardzo dużo. I nie ma znaczenia fakt, że takie rzeczy przydarzają mi się rzadko i 99,9% sytuacji jest dla mnie normalnych. Z Twojej perspektywy to tylko jedno „niewinne” piwko, albo „jedź, przecież czujesz się dobrze”. Przy okazji – kompletnie nie umiem szacować odległości a często chodząc po nieznanym miejscu czuję się jak dziecko po jeździe na karuzeli. Nie wiem w które prawo mam iść. W randomowych sytuacjach zdarzają mi się omdlenia. Bardzo rzadko, ale jednak. Jesteśmy różni, nie oceniajmy innych przez pryzmat własnych doświadczeń, bo to niewłaściwy pryzmat. Rano miałam fale, rozprostował się do poziomu zaniedbanego cocker-spaniela. Mam wysokie obcasy i zdarte kolana. Zapewne wiele osób myśli, że trochę za bardzo zabalowałam w piątek – cóż, ich prawo. Ale nigdy, przenigdy nie mówcie osobom z jakimiś problemami zdrowotnymi, że „mój wujek tak miał i nic się nie stało”, bo w tym jednym przypadku może się stać coś gorszego niż zdarte kolanka. #circleskirt #spodnicazkola #skyporn #floral #flowerwall #floralwall #decoration #decor #partydecor #obcasy #kolana #100dnibezspodni #variety #różnorodność #jesteśmy #różni ale #równi #polskadziewczyna #blogerka

A post shared by Ania Kęska (aniamaluje) (@aniamaluje) on

Zrobiłam ostatnio na stories Q&A i pojawiło się kilka pytań o to, jak to robię, że nie mam blizn na twarzy chociaż zawsze rozdrapuję mój okołookresowy, hormonalny pryszcz na brodzie. Udało mi się go uniknąć raz, najpewniej dzięki szczoteczce foreo. Do Tunezji szczoteczkę też spakowałam, ale zapomniałam wrzucić do walizki jakiegokolwiek żelu myjącego, więc przeznaczenia nie oszukałam i wulkan postanowił eksplodować.


Zazwyczaj naklejam sobie takie przezroczyste, koreańskie plasterki by tego nie dotykać i nie drapać, ale o ile moja siła woli działa w dzień, o tyle w nocy zawsze rozdrapię przez sen. Ku rozpaczy mojej mamy, całe dzieciństwo zrywałam wszystkie strupy z kolan. Ku mojej – wcale z tego nie wyrosłam i robię to nadal. Strup zachęca mnie zerwania go z prawdopodobnie taką samą siłą, jaką chłopaka zachęca do klepnięcia krągły tyłek partnerki. No nie mogę się powstrzymać i już!

cepan na blizny
mała Aniamaluje i strup na brodzie

Jak zatem to robię, że nie mam blizn?

Zakładam, że sporą rolę odgrywa w tym procesie szczęście i to, że ranki nie są jakoś dramatycznie głębokie. Jeśli chodzi o ciało, to też nie bagatelizowałabym roli olejku do ciała, który zawsze dolewam do wanny. To tani rossmannowski babydream dla mam 🙂  Sprawia, że moja atopowa skóra wcale nie wygląda na atopową i jest przyjemna w dotyku. Czy „elastyczna” to dobre słowo? Tak bym ją chyba określiła.

Najważniejszym składnikiem jest jednak cebula.
A ściślej – apteczna maść z cebuli o nazwie cepan.

Skład to wyciąg etanolowy z cebuli, wyciąg z rumianku, heparyna sodowa i alantoina. Brzmi swojsko, działa jak złoto.

Cepanem smaruję ledwo zagojone ranki i te starsze też. W przypadku świeżych – staram się nakładać cienką warstwę 2x dziennie i lekko wmasować. W przypadku starszych (miałam brzydki ślad po otarciu stopy) – zrobiłam sobie małe opatrunki i przyklejałam plastrem gazik nasączony maścią.

Cepan jest tani (ok.15 zł) ale… niemiłosiernie wali cebulą. Z tego powodu nie jestem tak systematyczna jak powinnam. W końcu żyję w społeczeństwie i widuję się z ludźmi, nie wiodę życia pustelniczki. 

Mam na myśli to, że cepan naprawdę śmierdzi! Nie znam jednak żadnej tak skutecznej rzeczy jak ta maść, więc zanim wydasz dużo pieniędzy na drogie kremy na blizny, rozważ polski, apteczny produkt 😉

Ah! Jest jeszcze jedna maść (w zasadzie to krem, ale apteka, tubka…) o chyba tym samym albo super podobnym składzie, ale nie porównywałam, więc nie wiem. Nazywa się contractubex.

Polecam całym aniowym serduszkiem!

Uściski, Ania

18
Dodaj komentarz

avatar
15 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
18 Comment authors
z-dusza.plSandraLullabyDominikaUla Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kasia
Gość

Jejku jejku, zdecydowanie tak! Mnie obie te maści uratowały przed bliznami po oparzeniu. Kiedy miałam 3 lata wylałam na siebie wrzątek i sprawa była dosyć poważna. Prawdopodobnie w moim wypadku też inne czynniki miały wpływ na fakt że nie powstała ANI JEDNA BLIZNA. No i najważniejsze jest to że contractubex pachnie naprawdę pięknie. Ale to moja subiektywna opinia bo kojarzy mi się z dzieciństwem 😉 stosuję go teraz na bliznę po usunięciu znamienia i po 2tygodniach wcierania widzę różnicę 🙂 avw ramach programu badawczego dajcie znać czy Wy też tak kochacie jego zapach, czy to może moja dziwna nostalgia

Dorota
Gość

Haha 😂 znam cepan, faktycznie daje cebulą. Czasami przez niego też częściej chciało mi się jeść 🤪🤪

Ania
Gość

Potwierdzam działanie tej maści. Kilka lat temu oparzylam pół stopy i to dość dotkliwie, byłam pewna że zostanie ogromną blizna. Dzięki Cepanowi nie ma po tamtym wypadku śladu, tak jakbym nigdy się nie poparzyła.

Basia
Gość

Wczoraj brat zapomniał zabrać swojej maści na blizny, wygooglałam, okazało się że nie droga, więc myślę- zużyję na pryszcza na brodzie. Dzisiaj Ania publikuje wpis o maści na blizny na brodzie. W obu przypadkach to ta sama maść 😂. Chociaż raz nie muszę biec do apteki po Twoim wpisie 😂

Sylwia
Gość

Zaledwie wczoraj gadałam z koleżanką, że potrzebuję maści na blizny, bo jeżdżąc na łyżwach wywróciłam się tak, że mam dwie szramy na poliku i wyglądam jak Matka Boska. Powiedziała mi cepan, a ja myślę o, Aniamaluje miała coś pisać na ten temat to zobaczę co poleci 😂 no i proszę!

Żaba
Gość

Kusi by sprawdzić tylko ten zapach…
Może by tak smarować na noc zaklejać a rano zmywać? Zapach zejdzie?

Jeśli nie to chyba nadal pozostanę przy kapsułkach z wit. A (tak smaruje tym twarz, nie nie zaszkodziło, tak to może być placebo-ale placebo to też jakiś efekt) 😉

A może ktoś ma doświadczenia z contractubex? Smierdzi?

Ola
Gość
Ola

Dołączam się do pytania – jak posmaruję na noc, rano po umyciu twarzy nie będzie śmierdzieć?

Ania
Gość
Ania

Contratubex śmierdzi ale mniej niż cepan i jest też w miarę skuteczny. W sensie mnie cepan cudowt nie zrobił, tak jak i contratubex – obie maści podobne działanie (w moim przypadku średnie).

Magda
Gość
Magda

Contratubex nie śmierdzi 😊 pozdrawiam

Olka
Gość

Och ja też uwielbiam rozdrapywać strupki. O dziwo zauważyłam, że jak dostałam pierwszy komputer, to trochę zaprzestałam. Jakoś chyba mniej po prostu były na widoku. Teraz miewam rany dużo rzadziej, niż jak się było dzieckiem, ale czasem się coś zdarzy (jak np. rok temu jeżdżenie na rowerze w ulewie z niezbyt dobrze przymocowaną kierownicą, która niestety skręciła w lewo). I naprawdę chyba z tydzień minęło zanim się zabrałam do rozdrapywania :D. Cóż mówią Polaki cebulaki (rzecz jasna w innym kontekście), ale cebula faktycznie ma cudowne wartości, aczkolwiek nie przepadam za nią. Ten ohydny syrop z cebuli jednak działa cuda. Trochę… Czytaj więcej »

Grani
Gość

Cepan pachnie prażoną cebulką to fakt, ale jest skuteczny. O dziwo polecony przez młodego farmaceutę i to z jego własnej inicjatywy, jako alternatywa dla droższych środków. Muszę przyznać, że coraz częściej spotykam się z takim podejściem ze strony młodych farmaceutów. Mam jeszcze inny przykład na zajady, zamiast maści typu Zajadex w cenie 12 zł, zaproponowano mi: “a może coś niekonwencjonalnego, clotrimazol 3zł”. Skuszona spróbowałam i działa!

Kathy Leonia
Gość

haha powiem Ci coś tak apropo zdartych kolan:D jak Ty wtedy na Meet Beauty 2018 miałaś zdarte kolana, ja także ;p bo tydzień wcześniej się potknęłam idąc na tramwaj i gruchnęłam na tory. Efekt – rozdarte kolana, podarte rajstopy, i późniejsza blizna w kształcie V. Ale jakby tego było mało, kilka dni temu znów grzmotnęłam o asfalt. Efekt podobny 😀 W przeciagu zatem roku miałam więcej zdartych kolan niźli w dzieciństwie ;p ale lubię moje blizny na kolanach, przypominają mi żebym patrzyła pod nogi jak idę po dziurawym chodniku:)

Klaudia
Gość

Cepan jest super, a po jakimś czasie zapach przestaje robić takie wrażenie. Co zabawne, jak użyłam go pierwszy raz, pełna obaw usiadłam obok mojego chłopaka który od razu zapytał “jadłaś cebulowe chipsy?” 😂 więc budzi nie tylko złe skojarzenia 😁

Ula
Gość

Przetestowałam mnóstwo maści na blizny. Cepan zdecydowanie wygrywa z droższymi specyfikami. Contractubex śmierdzi mniej, ale gorzej działa. Moim zdaniem warto się przemęczyć z zapachem, dość szybko się ulatnia. 🙂

Dominika
Gość

Aniu, polecam również Contratubex. Moja siostra wylała sobie wrzątek na nogę i dzięki regularnemu używaniu tej maści, nie ma nawet śladu. Tylko nie wiem jak cenowo wypada contratubex cs. Cepan. Buziaki 🙂

Lullaby
Gość

Ooooo…..masz skórę atomową, jakoś mi to umknęło do tej pory i myślałam że tylko mega wrażliwą. To teraz muszę przejrzeć jeszcze raz kosmetyki które polecasz 🙂

Sandra
Gość

Stosowałam w podstawówce Cepan na moja pooperacyjną bliznę. Niestety przestałam bo miałam wrażenie, że śmierdzę i bałam się, że mnie wyśmieją. I została mi paskudna blizna. Nie idźcie w tę stronę!

z-dusza.pl
Gość

Jejku, ta maść brzmi jak coś dla mnie ale jednak nie zniosłabym tego zapachu cebuli jako największy wróg tego warzywa, jaki może istnieć 😉

Previous
Niedziele dla siebie – mój ukochany zwyczaj
Dlaczego nie mam blizn, chociaż zdrapuję strupy?