Dlaczego nie mam blizn, chociaż zdrapuję strupy?

Pierwszej jesieni mojego mieszkania w Warszawie złapałam któregoś dnia ubera i gnałam na spotkanie. Wsiadłam i pół drogi zastanawiałam się, dlaczego ten uber tak wali cebulą.

 Kolejne pół próbowałam zniknąć, bo uświadomiłam sobie, że cebulą walę ja!

Wynajmowałam wtedy ładne (w sensie standard ikea) mieszkanie na dalszej Woli. Było czyste, odmalowane i niestety ciasne, ale miało wszystko czego potrzebuje ktoś, kto ciągle podróżuje i dużo bywa poza domem. Problem w tym, że cyrkulacja powietrza była w nim okropna, kratki wentylacyjne zaklejone taśmą, której nie wolno mi było odkleić, a kuchnia była jednocześnie korytarzem. Gdy raz ugotowałam zupę cebulową, zapach został na zawsze zaklęty w moich płaszczach 😀
No, może nie na zawsze, ale do pierwszego prania. O jak ja się w tym uberze wstydziłam!

Co ma ten dziwny wstęp wspólnego z bliznami? Wiele!

View this post on Instagram

– daj spokój, po jednym piwku nic ci się nie stanie😒 Nie cierpię takich tekstów odnośnie ludzi, którzy odmawiają alko z powodu ciąży czy zażywanych leków i nie cierpię w odniesieniu do siebie w kontekście „to kiedy robisz prawko?”. Leki skopały mi coś z błędnikiem🤷🏻‍♀️Niezbyt często, czasami raz na pół roku, jest taki ułamek sekundy, że jebs – mnie nie ma. Zasilanie odłączone, prąd padł. Idę dzisiaj na autobus i przydarzyło się właśnie coś takiego. Moje nogi przez chwilę przestały być moje. Tak krótką chwilę, że moment upadania był już świadomy. Poprzednio gadałam o tym z Anią z @blue.kangaroo – siedzimy spokojnie, nie zdążyłam zamoczyć ust w winie, a moja prawa ręka na moment odmówiła mi posłuszeństwa. Zalałam siebie i macbooka, głupstwo. Ubranie się wypierze, sprzęt to tylko sprzęt. A co by było, gdyby taki ułamek sekundy bez kontroli nad moim ciałem spotkał mnie za kółkiem? Zabić siebie – trudno. Konsekwencja durnego wyboru. A gdybym rozjechała dziecko? W takim ułamku może się wydarzyć bardzo dużo. I nie ma znaczenia fakt, że takie rzeczy przydarzają mi się rzadko i 99,9% sytuacji jest dla mnie normalnych. Z Twojej perspektywy to tylko jedno „niewinne” piwko, albo „jedź, przecież czujesz się dobrze”. Przy okazji – kompletnie nie umiem szacować odległości a często chodząc po nieznanym miejscu czuję się jak dziecko po jeździe na karuzeli. Nie wiem w które prawo mam iść. W randomowych sytuacjach zdarzają mi się omdlenia. Bardzo rzadko, ale jednak. Jesteśmy różni, nie oceniajmy innych przez pryzmat własnych doświadczeń, bo to niewłaściwy pryzmat. Rano miałam fale, rozprostował się do poziomu zaniedbanego cocker-spaniela. Mam wysokie obcasy i zdarte kolana. Zapewne wiele osób myśli, że trochę za bardzo zabalowałam w piątek – cóż, ich prawo. Ale nigdy, przenigdy nie mówcie osobom z jakimiś problemami zdrowotnymi, że „mój wujek tak miał i nic się nie stało”, bo w tym jednym przypadku może się stać coś gorszego niż zdarte kolanka. #circleskirt #spodnicazkola #skyporn #floral #flowerwall #floralwall #decoration #decor #partydecor #obcasy #kolana #100dnibezspodni #variety #różnorodność #jesteśmy #różni ale #równi #polskadziewczyna #blogerka

A post shared by Ania Kęska (aniamaluje) (@aniamaluje) on

Zrobiłam ostatnio na stories Q&A i pojawiło się kilka pytań o to, jak to robię, że nie mam blizn na twarzy chociaż zawsze rozdrapuję mój okołookresowy, hormonalny pryszcz na brodzie. Udało mi się go uniknąć raz, najpewniej dzięki szczoteczce foreo. Do Tunezji szczoteczkę też spakowałam, ale zapomniałam wrzucić do walizki jakiegokolwiek żelu myjącego, więc przeznaczenia nie oszukałam i wulkan postanowił eksplodować.


Zazwyczaj naklejam sobie takie przezroczyste, koreańskie plasterki by tego nie dotykać i nie drapać, ale o ile moja siła woli działa w dzień, o tyle w nocy zawsze rozdrapię przez sen. Ku rozpaczy mojej mamy, całe dzieciństwo zrywałam wszystkie strupy z kolan. Ku mojej – wcale z tego nie wyrosłam i robię to nadal. Strup zachęca mnie zerwania go z prawdopodobnie taką samą siłą, jaką chłopaka zachęca do klepnięcia krągły tyłek partnerki. No nie mogę się powstrzymać i już!

cepan na blizny
mała Aniamaluje i strup na brodzie

Jak zatem to robię, że nie mam blizn?

Zakładam, że sporą rolę odgrywa w tym procesie szczęście i to, że ranki nie są jakoś dramatycznie głębokie. Jeśli chodzi o ciało, to też nie bagatelizowałabym roli olejku do ciała, który zawsze dolewam do wanny. To tani rossmannowski babydream dla mam 🙂  Sprawia, że moja atopowa skóra wcale nie wygląda na atopową i jest przyjemna w dotyku. Czy „elastyczna” to dobre słowo? Tak bym ją chyba określiła.

Najważniejszym składnikiem jest jednak cebula.
A ściślej – apteczna maść z cebuli o nazwie cepan.

Skład to wyciąg etanolowy z cebuli, wyciąg z rumianku, heparyna sodowa i alantoina. Brzmi swojsko, działa jak złoto.

Cepanem smaruję ledwo zagojone ranki i te starsze też. W przypadku świeżych – staram się nakładać cienką warstwę 2x dziennie i lekko wmasować. W przypadku starszych (miałam brzydki ślad po otarciu stopy) – zrobiłam sobie małe opatrunki i przyklejałam plastrem gazik nasączony maścią.

Cepan jest tani (ok.15 zł) ale… niemiłosiernie wali cebulą. Z tego powodu nie jestem tak systematyczna jak powinnam. W końcu żyję w społeczeństwie i widuję się z ludźmi, nie wiodę życia pustelniczki. 

Mam na myśli to, że cepan naprawdę śmierdzi! Nie znam jednak żadnej tak skutecznej rzeczy jak ta maść, więc zanim wydasz dużo pieniędzy na drogie kremy na blizny, rozważ polski, apteczny produkt 😉

Ah! Jest jeszcze jedna maść (w zasadzie to krem, ale apteka, tubka…) o chyba tym samym albo super podobnym składzie, ale nie porównywałam, więc nie wiem. Nazywa się contractubex.

Polecam całym aniowym serduszkiem!

5 1 vote
Article Rating
Uściski, Ania
19 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Kasia
11 miesięcy temu

Jejku jejku, zdecydowanie tak! Mnie obie te maści uratowały przed bliznami po oparzeniu. Kiedy miałam 3 lata wylałam na siebie wrzątek i sprawa była dosyć poważna. Prawdopodobnie w moim wypadku też inne czynniki miały wpływ na fakt że nie powstała ANI JEDNA BLIZNA. No i najważniejsze jest to że contractubex pachnie naprawdę pięknie. Ale to moja subiektywna opinia bo kojarzy mi się z dzieciństwem 😉 stosuję go teraz na bliznę po usunięciu znamienia i po 2tygodniach wcierania widzę różnicę 🙂 avw ramach programu badawczego dajcie znać czy Wy też tak kochacie jego zapach, czy to może moja dziwna nostalgia

Dorota
11 miesięcy temu

Haha 😂 znam cepan, faktycznie daje cebulą. Czasami przez niego też częściej chciało mi się jeść 🤪🤪

Ania
11 miesięcy temu

Potwierdzam działanie tej maści. Kilka lat temu oparzylam pół stopy i to dość dotkliwie, byłam pewna że zostanie ogromną blizna. Dzięki Cepanowi nie ma po tamtym wypadku śladu, tak jakbym nigdy się nie poparzyła.

Basia
11 miesięcy temu

Wczoraj brat zapomniał zabrać swojej maści na blizny, wygooglałam, okazało się że nie droga, więc myślę- zużyję na pryszcza na brodzie. Dzisiaj Ania publikuje wpis o maści na blizny na brodzie. W obu przypadkach to ta sama maść 😂. Chociaż raz nie muszę biec do apteki po Twoim wpisie 😂

Sylwia
11 miesięcy temu

Zaledwie wczoraj gadałam z koleżanką, że potrzebuję maści na blizny, bo jeżdżąc na łyżwach wywróciłam się tak, że mam dwie szramy na poliku i wyglądam jak Matka Boska. Powiedziała mi cepan, a ja myślę o, Aniamaluje miała coś pisać na ten temat to zobaczę co poleci 😂 no i proszę!

Żaba
11 miesięcy temu

Kusi by sprawdzić tylko ten zapach…
Może by tak smarować na noc zaklejać a rano zmywać? Zapach zejdzie?

Jeśli nie to chyba nadal pozostanę przy kapsułkach z wit. A (tak smaruje tym twarz, nie nie zaszkodziło, tak to może być placebo-ale placebo to też jakiś efekt) 😉

A może ktoś ma doświadczenia z contractubex? Smierdzi?

Ola
Ola
11 miesięcy temu
Reply to  Żaba

Dołączam się do pytania – jak posmaruję na noc, rano po umyciu twarzy nie będzie śmierdzieć?

Ania
Ania
10 miesięcy temu
Reply to  Żaba

Contratubex śmierdzi ale mniej niż cepan i jest też w miarę skuteczny. W sensie mnie cepan cudowt nie zrobił, tak jak i contratubex – obie maści podobne działanie (w moim przypadku średnie).

Magda
Magda
10 miesięcy temu
Reply to  Żaba

Contratubex nie śmierdzi 😊 pozdrawiam

Olka
11 miesięcy temu

Och ja też uwielbiam rozdrapywać strupki. O dziwo zauważyłam, że jak dostałam pierwszy komputer, to trochę zaprzestałam. Jakoś chyba mniej po prostu były na widoku. Teraz miewam rany dużo rzadziej, niż jak się było dzieckiem, ale czasem się coś zdarzy (jak np. rok temu jeżdżenie na rowerze w ulewie z niezbyt dobrze przymocowaną kierownicą, która niestety skręciła w lewo). I naprawdę chyba z tydzień minęło zanim się zabrałam do rozdrapywania :D. Cóż mówią Polaki cebulaki (rzecz jasna w innym kontekście), ale cebula faktycznie ma cudowne wartości, aczkolwiek nie przepadam za nią. Ten ohydny syrop z cebuli jednak działa cuda. Trochę… Czytaj więcej »

Grani
11 miesięcy temu

Cepan pachnie prażoną cebulką to fakt, ale jest skuteczny. O dziwo polecony przez młodego farmaceutę i to z jego własnej inicjatywy, jako alternatywa dla droższych środków. Muszę przyznać, że coraz częściej spotykam się z takim podejściem ze strony młodych farmaceutów. Mam jeszcze inny przykład na zajady, zamiast maści typu Zajadex w cenie 12 zł, zaproponowano mi: “a może coś niekonwencjonalnego, clotrimazol 3zł”. Skuszona spróbowałam i działa!

Kathy Leonia
11 miesięcy temu

haha powiem Ci coś tak apropo zdartych kolan:D jak Ty wtedy na Meet Beauty 2018 miałaś zdarte kolana, ja także ;p bo tydzień wcześniej się potknęłam idąc na tramwaj i gruchnęłam na tory. Efekt – rozdarte kolana, podarte rajstopy, i późniejsza blizna w kształcie V. Ale jakby tego było mało, kilka dni temu znów grzmotnęłam o asfalt. Efekt podobny 😀 W przeciagu zatem roku miałam więcej zdartych kolan niźli w dzieciństwie ;p ale lubię moje blizny na kolanach, przypominają mi żebym patrzyła pod nogi jak idę po dziurawym chodniku:)

Klaudia
10 miesięcy temu

Cepan jest super, a po jakimś czasie zapach przestaje robić takie wrażenie. Co zabawne, jak użyłam go pierwszy raz, pełna obaw usiadłam obok mojego chłopaka który od razu zapytał “jadłaś cebulowe chipsy?” 😂 więc budzi nie tylko złe skojarzenia 😁

Ula
Ula
10 miesięcy temu

Przetestowałam mnóstwo maści na blizny. Cepan zdecydowanie wygrywa z droższymi specyfikami. Contractubex śmierdzi mniej, ale gorzej działa. Moim zdaniem warto się przemęczyć z zapachem, dość szybko się ulatnia. 🙂

Dominika
10 miesięcy temu

Aniu, polecam również Contratubex. Moja siostra wylała sobie wrzątek na nogę i dzięki regularnemu używaniu tej maści, nie ma nawet śladu. Tylko nie wiem jak cenowo wypada contratubex cs. Cepan. Buziaki 🙂

Lullaby
10 miesięcy temu

Ooooo…..masz skórę atomową, jakoś mi to umknęło do tej pory i myślałam że tylko mega wrażliwą. To teraz muszę przejrzeć jeszcze raz kosmetyki które polecasz 🙂

Sandra
10 miesięcy temu

Stosowałam w podstawówce Cepan na moja pooperacyjną bliznę. Niestety przestałam bo miałam wrażenie, że śmierdzę i bałam się, że mnie wyśmieją. I została mi paskudna blizna. Nie idźcie w tę stronę!

z-dusza.pl
10 miesięcy temu

Jejku, ta maść brzmi jak coś dla mnie ale jednak nie zniosłabym tego zapachu cebuli jako największy wróg tego warzywa, jaki może istnieć 😉

Karolina
10 miesięcy temu

Już od dawna miałam kupić sobie jakąś maść na blizny.. tym wpisem mi przypomniałaś – i zainspirowałaś
lecę dziś do apteki po ta cebulowa masć, dzięki! 😉

Klaudia
9 miesięcy temu

oj ta cebula 😉 w poprzednim mieszkaniu też miałam wrażenie, że wszystko pachnie tym, co akurat gotowałam 🙂
Tak samo, jak ty – zdzieram strupy, rozdrapuję to, co wyskoczy an twarzy i wszystkich to dookoła denerwuje ;D

Previous
Niedziele dla siebie – mój ukochany zwyczaj
Dlaczego nie mam blizn, chociaż zdrapuję strupy?

19
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x