Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Co myślą o Tobie inni? Motywacyjny poniedziałek :)

Był sobie pewien człowieko imieniu Alfred. Pewnego dnia, siedząc w Paryskiej restauracji i popijając poranną kawę, przeglądał gazetę. To, co zobaczył wprawiło go w takie osłupienie. Wielki nagłówek nekrologu krzyczał “król dynamitu umarł”. Ów król nazwany został też kupcem śmierci*. Artykuł głosił, że zmarł człowiek  który wzbogacił się na wynajdywaniu sposobów zabijania jak największej liczby ludzi.


Rzecz była wielką pomyłką, Bo Alfred Nobel żył jeszcze 8 lat. Jednak zdarzenie to miało dla niego bardzo wielkie znaczenie. Spędzało mu sen z powiek i gryzło go dniami i nocami. Oto co myślał o nim świat – jest człowiekiem który przyczynia się do śmierci wielu innych ludzi. Postanowił więc przeznaczyć swoją fortunę na nagordy dla wielkich ludzi. PR nazwiska udało mu się odczarować, bo Alfred Nobel kojarzy się raczej z prestiżowymi nagrodami niż ze śmiercią.

Ok,przegięłam z tym prestiżem, może był taki kiedyś, teraz to troszkę parodia  chociaż i kiedyś bywało różnie (Egas Moniz i lobotomia, serio?!). W każdym razie, nie o samą nagrodę tu chodzi 🙂


Nobel dostał szansę jaką niewielu z nas dostaje – dowiedział się, jak zostanie zapamiętany. Chyba nikt nie chciałby kojarzyć się ze swoimi złymi stronami, wpadkami, konskewencjami złych decyzji. Wstawiłam wcześniej gwiazdkę (*) bo niektóre wersje podawały, że chodziło o hurtownika śmierci. Przyznaję bez bicia, nie próbowałam nawet dotrzeć do tej gazety więc nie powiem jak było naprawdę 😉 

Przejrzałam właśnie prasowe doniesienia o śmierci różnych osób.Husajn nie dostał pięknych laurek (Europa, USA), Szymborską zapamiętano z “umrzeć – tego nie robi się kotu”, Jana Pawła II za wkład w pokój w Europie… Jak zapamięta się Ciebie?


Odsyłam do ćwiczenia które pomoże Ci to lepiej przemyśleć:
Jak chcesz być zapamiętany – ĆWICZENIE.
Każdego dnia decydujemy o tym, czy zapamięta się nas z robienia najlepszych pierogów w okolicy, usmiechu na twarzy i bycia cudowną matką, czy z posępnej miny i obgadywania wszystkich wokół.  Masz dzisiaj nowy, piękny dzień. Nie zmarnuj tego! 🙂


Na koniec dwa peesy:

Miało być podsumowanie tygodnia, będzie dzisiaj 😉
Cieszę się, że namówiłam tyle osób do czytania za darmo w legimi, wiem, że część z Was miala drobne problemy techniczne, sugeruję zadzwonić do dostawcy usługi bo niestety nie jestem w stanie pomóc każdemu z osobna.






Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostan obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

 

Follow on Bloglovin

Lubisz – zalajkuj 😉

Uściski, Ania

30
Dodaj komentarz

avatar
18 Comment threads
12 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
akwarelaplusPozytywkaAniamalujeparanoJaArtinowy Świat Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

i dzień musi być być dobry po takim starcie 🙂

akwarelaplus
Gość

Wzruszyłaś mnie samy cytatem wiersza Szymborskiej. Nawet nie wiedziałam, że ten utwór tak mnie porusza.
Nie dawno myślałam na tym z czego byłbym najbardziej dumna. Wyszło mi, trochę z przymrożeniem oka, że z otrzymania nagrody Nobla :). Chodziłabym wtedy z wysoko podniesioną głową. Jednak jakbym miała dostać za nic, tak jak Barack Obama, to już nie byłoby dobrze 😉 Ciekawe czy było mu głupio, czy raczej cieszył się, że ma kolejny punkt do listy osiągnięć, która pomoże mu się utrzymać w polityce
Co myślą o Tobie inni? Na pewno zastanowię się.

akwarelaplus
Gość

Byle by był 😀 Z literatury lub fizjologii/medycyny.
Z kotem wszystko jest lepsze 🙂

Szczypta Magii
Gość

A to ciekawe 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chyba chcę być zapamiętana takim człowiekiem jakim teraz jestem i mam nadzieję jeszcze lepszym w przyszłości. Na pewno nie chcę aby ludzie widzieli we mnie dawną panikarę na 100%, tak bardzo trzymających się swoich (czasami głupich?) zasad że aż zeby mnie bolały z zaciskania szczęki i mówienia:"to sa moje zasady i nie nagnę ich choćby nie wiem co", spinania się, zamknięcia w 4 kątach i udawania że coś robię. Chcę aby ludzie pamiętali mnie jako uśmiechniętą wariatkę( w dobrym tego słowa znaczeniu), wrrzucającą na luz od czasu do czasu, otoczoną ludzmi z każdej strony, idącą po swoje w życiu, kochającą… Czytaj więcej »

Dagmara
Gość

Dobrze, że uwielbiam piec 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

świetny post

zapraszam serdecznie do mnie na nowa notkę,
tym razem będzie to fotorelacja z noc muzeum
http://iamemilia.blogspot.com/2014/05/fotoleracja-z-noc-muzeum.html

Jadzia Hr
Gość

dziękuję Ci za ten tekst! codziennie staram się pamiętać o tym, że nowy dzień to wielki dar a nie kara:) życzę wszystkim owocnych przeżyć:)!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Cześć, Aniu, jestem właśnie w trakcie czytania Twojej książki, właśnie dzięki usłudze LEGIMI.. pozdrawiam!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No to mi teraz dałaś mi do myślenia…

Szara Wiewiórka
Gość

Znałam tę historię, choć nigdy się nad nią nie zastanawiałam pod tym kątem. Ale teraz jak o tym pomyślę, to wydaje mi się, że zostanę zapamiętana pozytywnie, ale jakoś tak bezbarwnie chyba. Bo jestem z tych, co wolą odpuścić niż się kłócić. I teraz dopiero zastanawiam się czy to dobrze.
A 'umrzeć-tego nie robi się kotu' był pierwszym 'dorosłym' wierszem, który przeczytałam, jeszcze jako przedszkolak, i do tej pory pamiętam jak wielkie wrażenie na mnie zrobił. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

można sobie zadać jeszcze jedno ważne pytanie – czy chcę być zapamiętana. O większości ludiz nikt nie pamięta kiedy umrą ich wnuki, to ostatnie pamiętające ogniwo 🙂 mi wystarczy, że nie zrobię nic na tyle złego, abym była z tego właśnie zapamiętana 🙂 bardzo ciekawy, krótki tekst w sam raz na dobry początek dnia.

recenzjatorka
Gość

No to mnie zmotywowałaś! 🙂 Nie znałam tej historii wcześniej, dobrze że o tym napisałaś. Pewnie żyłabym w nieświadomości. Zaraz chyba poczytam o tym coś jeszcze.
Zaczęłam czytać Twoją książkę w Legimi 🙂

Domino
Gość

Dzisiaj się uśmiecham. Piękna pogoda, notka napisana szybciej niż myślę, no i nadchodzi czas na kawkę.
Najpierw po tytule myślałam, że notka będzie o tym, żeby nie przejmować się co myślą o Tobie inni. A tu odwrotnie 😀

Chcę przeczytać Twoją książkę, ale mam dostęp tylko do laptopa z Windowsem starszym niż 8 🙁

LotsOfSources
Gość

Pytanie z cyklu: 'exegi monumentum' dotyka wielu, których nie obchodzi jedynie marna egzystencja 😉

Justinee
Gość
Justinee

Inspirujący post, a i pytanie warte przemyśleń.. Pozdrawiam i dziękuję, Aniu!

Anita Piątek
Gość

Zawsze się zastanawiałam jakby to było zobaczyć swój własny pogrzeb. Przyznam, że był czas kiedy bardzo często o tym myślałam. Jednak zawsze staram się żyć tak, aby każdy o mnie pamiętał dobrze. Chociaż nie ukrywam, że bardzo bym chciała dokonać czegoś, żeby zapamiętało mnie więcej osób niż tylko najbliżsi. Mam nadzieję, że się uda 🙂 Może pomoże mi mój blog 😉

Artinowy Świat
Gość

Ja dałam radę ogarnąć problemy techniczne 😉 I już jest wszystko w porządku 😉 Czytam sobie spokojnie i jestem bardzo zadowolona, że wreszcie mi się udało 😉

paranoJa
Gość

A czy Ty nie powtarzasz często, żeby nie oglądać się na to, co myślą o nas inni? 😉

Pozytywka
Gość

Tym postem doskonale wpisałaś się Aniu w mój jakże melancholijny dzień, choć przeczytałam go dopiero teraz. Chyba nasze myśli krążyły w podobnych rejonach, bo ja bardzo rozmyślałam dzisiaj o życiu i o tym jak postrzegają mnie inni i niestety nie były to zbyt wesołe myśli. Mam w sobie coś takiego, co czasami mi przeszkadza, bo mam wrażenie, że to coś odpycha ludzi, a ja chciałabym ich przyciągać. Chodzi o to, że czasami po prostu odczuwam wielką niechęć do całego świata wokół i staję się nieco dzika i niedostępna i prezentuję postawę "lepiej nic dzisiaj do mnie nie mów ani mnie… Czytaj więcej »

Pozytywka
Gość

Miało być "która umiała cieszyć się życiem."

Previous
Bardzo kreatywne opakowania
Co myślą o Tobie inni? Motywacyjny poniedziałek :)