Instagram has returned invalid data.

Co myślą o Tobie inni? Motywacyjny poniedziałek :)

Był sobie pewien człowieko imieniu Alfred. Pewnego dnia, siedząc w Paryskiej restauracji i popijając poranną kawę, przeglądał gazetę. To, co zobaczył wprawiło go w takie osłupienie. Wielki nagłówek nekrologu krzyczał “król dynamitu umarł”. Ów król nazwany został też kupcem śmierci*. Artykuł głosił, że zmarł człowiek  który wzbogacił się na wynajdywaniu sposobów zabijania jak największej liczby ludzi.


Rzecz była wielką pomyłką, Bo Alfred Nobel żył jeszcze 8 lat. Jednak zdarzenie to miało dla niego bardzo wielkie znaczenie. Spędzało mu sen z powiek i gryzło go dniami i nocami. Oto co myślał o nim świat – jest człowiekiem który przyczynia się do śmierci wielu innych ludzi. Postanowił więc przeznaczyć swoją fortunę na nagordy dla wielkich ludzi. PR nazwiska udało mu się odczarować, bo Alfred Nobel kojarzy się raczej z prestiżowymi nagrodami niż ze śmiercią.

Ok,przegięłam z tym prestiżem, może był taki kiedyś, teraz to troszkę parodia  chociaż i kiedyś bywało różnie (Egas Moniz i lobotomia, serio?!). W każdym razie, nie o samą nagrodę tu chodzi 🙂


Nobel dostał szansę jaką niewielu z nas dostaje – dowiedział się, jak zostanie zapamiętany. Chyba nikt nie chciałby kojarzyć się ze swoimi złymi stronami, wpadkami, konskewencjami złych decyzji. Wstawiłam wcześniej gwiazdkę (*) bo niektóre wersje podawały, że chodziło o hurtownika śmierci. Przyznaję bez bicia, nie próbowałam nawet dotrzeć do tej gazety więc nie powiem jak było naprawdę 😉 

Przejrzałam właśnie prasowe doniesienia o śmierci różnych osób.Husajn nie dostał pięknych laurek (Europa, USA), Szymborską zapamiętano z “umrzeć – tego nie robi się kotu”, Jana Pawła II za wkład w pokój w Europie… Jak zapamięta się Ciebie?


Odsyłam do ćwiczenia które pomoże Ci to lepiej przemyśleć:
Jak chcesz być zapamiętany – ĆWICZENIE.
Każdego dnia decydujemy o tym, czy zapamięta się nas z robienia najlepszych pierogów w okolicy, usmiechu na twarzy i bycia cudowną matką, czy z posępnej miny i obgadywania wszystkich wokół.  Masz dzisiaj nowy, piękny dzień. Nie zmarnuj tego! 🙂


Na koniec dwa peesy:

Miało być podsumowanie tygodnia, będzie dzisiaj 😉
Cieszę się, że namówiłam tyle osób do czytania za darmo w legimi, wiem, że część z Was miala drobne problemy techniczne, sugeruję zadzwonić do dostawcy usługi bo niestety nie jestem w stanie pomóc każdemu z osobna.






Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostan obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

 

Follow on Bloglovin

Lubisz – zalajkuj 😉

Uściski, Ania

30
Dodaj komentarz

avatar
18 Comment threads
12 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
akwarelaplusPozytywkaAniamalujeparanoJaArtinowy Świat Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

i dzień musi być być dobry po takim starcie 🙂

akwarelaplus
Gość

Wzruszyłaś mnie samy cytatem wiersza Szymborskiej. Nawet nie wiedziałam, że ten utwór tak mnie porusza.
Nie dawno myślałam na tym z czego byłbym najbardziej dumna. Wyszło mi, trochę z przymrożeniem oka, że z otrzymania nagrody Nobla :). Chodziłabym wtedy z wysoko podniesioną głową. Jednak jakbym miała dostać za nic, tak jak Barack Obama, to już nie byłoby dobrze 😉 Ciekawe czy było mu głupio, czy raczej cieszył się, że ma kolejny punkt do listy osiągnięć, która pomoże mu się utrzymać w polityce
Co myślą o Tobie inni? Na pewno zastanowię się.

akwarelaplus
Gość

Byle by był 😀 Z literatury lub fizjologii/medycyny.
Z kotem wszystko jest lepsze 🙂

Szczypta Magii
Gość

A to ciekawe 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chyba chcę być zapamiętana takim człowiekiem jakim teraz jestem i mam nadzieję jeszcze lepszym w przyszłości. Na pewno nie chcę aby ludzie widzieli we mnie dawną panikarę na 100%, tak bardzo trzymających się swoich (czasami głupich?) zasad że aż zeby mnie bolały z zaciskania szczęki i mówienia:"to sa moje zasady i nie nagnę ich choćby nie wiem co", spinania się, zamknięcia w 4 kątach i udawania że coś robię. Chcę aby ludzie pamiętali mnie jako uśmiechniętą wariatkę( w dobrym tego słowa znaczeniu), wrrzucającą na luz od czasu do czasu, otoczoną ludzmi z każdej strony, idącą po swoje w życiu, kochającą… Czytaj więcej »

Dagmara
Gość

Dobrze, że uwielbiam piec 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

świetny post

zapraszam serdecznie do mnie na nowa notkę,
tym razem będzie to fotorelacja z noc muzeum
http://iamemilia.blogspot.com/2014/05/fotoleracja-z-noc-muzeum.html

Jadzia Hr
Gość

dziękuję Ci za ten tekst! codziennie staram się pamiętać o tym, że nowy dzień to wielki dar a nie kara:) życzę wszystkim owocnych przeżyć:)!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Cześć, Aniu, jestem właśnie w trakcie czytania Twojej książki, właśnie dzięki usłudze LEGIMI.. pozdrawiam!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No to mi teraz dałaś mi do myślenia…

Szara Wiewiórka
Gość

Znałam tę historię, choć nigdy się nad nią nie zastanawiałam pod tym kątem. Ale teraz jak o tym pomyślę, to wydaje mi się, że zostanę zapamiętana pozytywnie, ale jakoś tak bezbarwnie chyba. Bo jestem z tych, co wolą odpuścić niż się kłócić. I teraz dopiero zastanawiam się czy to dobrze.
A 'umrzeć-tego nie robi się kotu' był pierwszym 'dorosłym' wierszem, który przeczytałam, jeszcze jako przedszkolak, i do tej pory pamiętam jak wielkie wrażenie na mnie zrobił. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

można sobie zadać jeszcze jedno ważne pytanie – czy chcę być zapamiętana. O większości ludiz nikt nie pamięta kiedy umrą ich wnuki, to ostatnie pamiętające ogniwo 🙂 mi wystarczy, że nie zrobię nic na tyle złego, abym była z tego właśnie zapamiętana 🙂 bardzo ciekawy, krótki tekst w sam raz na dobry początek dnia.

recenzjatorka
Gość

No to mnie zmotywowałaś! 🙂 Nie znałam tej historii wcześniej, dobrze że o tym napisałaś. Pewnie żyłabym w nieświadomości. Zaraz chyba poczytam o tym coś jeszcze.
Zaczęłam czytać Twoją książkę w Legimi 🙂

Domino
Gość

Dzisiaj się uśmiecham. Piękna pogoda, notka napisana szybciej niż myślę, no i nadchodzi czas na kawkę.
Najpierw po tytule myślałam, że notka będzie o tym, żeby nie przejmować się co myślą o Tobie inni. A tu odwrotnie 😀

Chcę przeczytać Twoją książkę, ale mam dostęp tylko do laptopa z Windowsem starszym niż 8 🙁

LotsOfSources
Gość

Pytanie z cyklu: 'exegi monumentum' dotyka wielu, których nie obchodzi jedynie marna egzystencja 😉

Justinee
Gość
Justinee

Inspirujący post, a i pytanie warte przemyśleń.. Pozdrawiam i dziękuję, Aniu!

Anita Piątek
Gość

Zawsze się zastanawiałam jakby to było zobaczyć swój własny pogrzeb. Przyznam, że był czas kiedy bardzo często o tym myślałam. Jednak zawsze staram się żyć tak, aby każdy o mnie pamiętał dobrze. Chociaż nie ukrywam, że bardzo bym chciała dokonać czegoś, żeby zapamiętało mnie więcej osób niż tylko najbliżsi. Mam nadzieję, że się uda 🙂 Może pomoże mi mój blog 😉

Artinowy Świat
Gość

Ja dałam radę ogarnąć problemy techniczne 😉 I już jest wszystko w porządku 😉 Czytam sobie spokojnie i jestem bardzo zadowolona, że wreszcie mi się udało 😉

paranoJa
Gość

A czy Ty nie powtarzasz często, żeby nie oglądać się na to, co myślą o nas inni? 😉

Pozytywka
Gość

Tym postem doskonale wpisałaś się Aniu w mój jakże melancholijny dzień, choć przeczytałam go dopiero teraz. Chyba nasze myśli krążyły w podobnych rejonach, bo ja bardzo rozmyślałam dzisiaj o życiu i o tym jak postrzegają mnie inni i niestety nie były to zbyt wesołe myśli. Mam w sobie coś takiego, co czasami mi przeszkadza, bo mam wrażenie, że to coś odpycha ludzi, a ja chciałabym ich przyciągać. Chodzi o to, że czasami po prostu odczuwam wielką niechęć do całego świata wokół i staję się nieco dzika i niedostępna i prezentuję postawę "lepiej nic dzisiaj do mnie nie mów ani mnie… Czytaj więcej »

Pozytywka
Gość

Miało być "która umiała cieszyć się życiem."

Previous
Bardzo kreatywne opakowania
Co myślą o Tobie inni? Motywacyjny poniedziałek :)