Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Proszę tylko nie osądzać skakania po dachach na obcasach, sama wiem, że to głupie! Ale te kozaki nie są bardzo wysokie a dachy term stabilne. 
#Gruzja jest niesamowita, #tbilisi jak wyjęte z jakiejś bajki. Nowoczesność miesza się z ruinami, z jednej strony wyluzowani hipsterzy w industrialnych przestrzeniach, z drugiej pobożni młodzi ludzie robiący znak krzyża przed każdym kościołem. Mityczna #kolchida zachwyca detalami, kontrastami, różnorodnością i pysznym jedzeniem. 
Ja szanuję też za to, że Gruzini totalnie potrafią w Cross selling i upselling. I wszyscy zawsze zadowoleni.
Fajnie tu, codziennie zachwyca mnie coś innego! 
#georgia #georgiatravel #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #girlswhotravel 
Zdj: @troyann

Proszę tylko nie osądzać skakania...

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie, przełamać przeestetyzowany świat.  Dziś jest ten dzień ;)
Lubię sobie też narzucić jakiś motyw przewodni podróży. W Tunezji chciałam odpocząć, żadnych innych oczekiwań. Gruzję odwiedzam naiwna jak dziecko. Chcę interpretować wszystko jako fajne, piękne i ciekawe, nie szukać złych rzeczy. Poczytać dopiero jak z podróży wrócę. Wtedy skonfrontować z tym, co widziałam.
Chociaż mamy inny sposób patrzenia na świat, szalenie spodobało mi się jak @cam_myy przygotowując się porodu wybrała sobie zasadę, że nie słucha opowieści koleżanek o ich traumach porodowych, że nie czyta złych rzeczy, same dobre relacje. 
Ileż to razy ja się naczytałam o tym jakie coś jest złe i niedobre a potem się okazało, niepotrzebnie się stresowałam i spinałam, bo to było totalnie lajtowe.
Tym razem mam ochotę widzieć wszystko przez różowe okulary. Zdejmę je w Polsce. Uszanujcie proszę mój eksperyment myślowy! „You know, it's funny... when you look at someone through rose-colored glasses, all the red flags just look like flags.”
Kto wie skąd to cytat?! ;) #gruzja #georgia #kutaisi #wakacje #worktion #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie,...

Czy na podstawie jednego miasta albo regionu mam prawo wypowiadać się na temat tego, jak odbieram dany kraj?
#Tunezja okazała się zupełnie inna na północy niż południu. Zupełnie. Ale też przecież co innego czuje turysta w Warszawie i Krakowie, nie mówiąc nawet o Tatrach czy polskiej wsi. Takiej pięknej jak Zalipie, albo tej innej - pełnej uwiązanych na łańcuchach psów o zaropiałych oczach i klientów ustawiających się rano pod sklepem by przed pracą walnąć małpkę.

Gdziekolwiek jestem w turystycznym miejscu, Freddie śpiewa w mej głowie „Is this the real life? Is this just fantasy?”. W Tunezji akurat widziałam i jedno i drugie (na zdjęciu np. „Wioska Star wars” autentyczny plan zdjęciowy, który tu został). A co widzę w innych podróżach?
Czasami więcej niż bym chciała, jak wtedy gdy przypadkiem trafiam na plażę dilerów na Karaibach.

To jeszcze przy okazji - w myśl filozofii „zacznij tu gdzie jesteś i z tym co masz” zrobiłam najbardziej low budget amatorski cosplay ever. 
Umiem też ugotować coś dla niespodziewanych gości gdy mam „światło w lodówce”. A w liceum  nie chciało mi się prowadzić zeszytu do polskiego, więc gdy musiałam przeczytać swoją wypowiedź, to tworzyłam ją na bieżąco, udając, że czytam. Nie zapomnę wzroku mojej polonistki, gdy chciała mi wpisać do zeszytu ocenę, a tam nie było nic.😂 Nigdy nikt tak płynnie nie przeszedł od chęci wstawienia piątki do jedynki. Nie pamietam to jak się skończyło :D
Nie wiem dokąd zmierza ten wpis, traktujcie to jak myślodsiewnię.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #throwbackthursday #podróżemałeiduże #podróże #wakacje #travelblogger #cosplay #lowbudgetcosplay #budgettravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #blogerka #travelgirl #matmata #starwars #rey #pustynia #sahara #tatooine #gwiezdnewojny

Czy na podstawie jednego miasta...

Rasizm, piłkarzyki i najlepszy hotel [TYGODNIK]

W tym tygodniu działo się tak dużo, że nie zmieści się w jednym małym “tygodniku”. Zdecydowałam się pofragmentować swoje włoskie przygody na kilka mniejszych odcinków a tutaj zamieścić rzeczy z Polski ;-). Załóżmy więc, że mój tydzień zaczął się w sobotę 20 minut o północy – wtedy też wylądowałam na lotnisku w Warszawie.

Chwilę wcześniej dowiedziałam się, że w stolicy jest burza. Wizja lądowania na innym lotnisku nie była zachęcająca! Na szczęście samolot wylądował tam gdzie miał a ja szybkim transferem dotarłam do hotelu.
Lubię Airbnb, ale nie w każdej sytuacji jest dobre – na jedną noc nie ma sensu, nikt też nie będzie na mnie czekał z kluczami po północy :). Po mojej wtopie z budżetowym noclegiem w Katowicach (pisałam o tym w pierwszej części włoskiej przygody) wiedziałam że nie pozwolę sobie na drugą akcję z czekaniem na taksówkę i byle jaki nocleg. W końcu to ja napisałam kiedyś tekst – życie jest za krótkie na bawełniane gacie i hipokryzją byłoby pozwalanie sobie na taką bylejakość wobec siebie!
Selfie w lustrze, prysznic i sen? Nie 😀 Jeszcze trzeba napisać tekst na bloga. Miałam łatwiej, bo wcześniej pisałam go w notatniku na lotnisku i wyrobiłam się w dwie godziny. Uff! Nikt nie wrzuca tekstów po drugiej w nocy, ale ja nie lubię mieć ciszy na blogu. Podczas wyjazdu chciałam odpocząć od internetu (byłam tylko na snapie) ale i tak nie udało mi się całkiem bo miałam kilka maili do ogarnięcia. Teraz nadrabiam zaległości w robocie – we wtorek mam seminarium na studiach i ogólnie czerwiec mogłabym otagować #niemalekko. Za to od lipca zamierzam korzystać z życia ile się da i działać tylko na blogu 🙂
Mój ulubiony hotel to oczywiście Sound Garden Hotel  – idealny jeśli lądujcie na lotnisku Chopina (przy rezerwacji online jest darmowy shuttle bus na lotnisko), bardzo dobrze wyciszony (!) i z pysznymi śniadaniami. Wiem że to głupie, ale gdybym nie miała spotkań i innych spraw, chętnie bym sobie na jeden dzień została 😀 
Chyba co chwilę waliłam wam snapy, bo tam wszystko jest przemyślane i bardzo dobrze mi się myśli ;-). 
A potem uber i spotkanie z Angeliką!
Uber ma teraz letnią promocję i jeździ się jeszcze taniej. Ja jechałam za free, bo ostatnio ktoś skorzystał znowu z mojego kodu dającego pierwszy przejazd gratis. Polecam zainstalować sobie apkę i wklepać aniamalujeue jako kod polecający (aniamaluje i ue od unii) – nigdy nie wiadomo kiedy będzie potrzeba skorzystać z taxi, a uber jest 100x lepszy :). Zgodnie z waszymi bezcennymi wskazówkami zostawiłam walizkę w szatni w złotych tarasach za 4 zł, zamiast płacić 12 za skrytkę na dworcu. 
Spotkałam się na jedzeniu z Angeliką, którą może znacie z Youtubów – to jest niesamowite ile osób poznałam dzięki blogowaniu. Mówię to zarówno o osobach które same prowadzą własne wirtualne poletka jak i o tych, które tylko czytają. Za każdym razem gdy słyszę o tym jak internet niszczy prawdziwe relacje i sprzyja osamotnieniu, mam ochotę postukać się po głowie – poznałam tak niesamowitych ludzi, że głowa mała! 
Zresztą większość linków tego tygodnia jest zainspirowana moimi długimi rozmowami z Anią i Oskarem , ale po kolei. Na razie jesteśmy na obiedzie z Angeliką 😀 Uwielbiam ludzi z którymi można gadać i gadać że nie czuje się upływu czasu. Odprowadziłam Angeliką na metro i uświadomiłam sobie jak dobrą decyzją było prowadzenie bloga. Gdy kasowałam kilka lat temu prowadzonego całe liceum photobloga, myślałam że do tego nie wrócę. Pozbawiłabym się czegoś bardzo ważnego!
Na wyjeździe potwierdziła się moja mała hipoteza, że objawy mojej choroby są ściśle związane z klimatem. Jeszcze nie wiem o co KONKRETNIE chodzi (dowiem się!), ale na południu oddycha mi się dużo lżej, w związku z czym nie tracę tyle energii i nie muszę jeść cały czas.
Ledwo pojawiłam się w Polsce i po śniadaniu jadłam shoarmę, a chwilę potem…
tak, ciastko 😀

Nie żebym nie jadła ciasta też do śniadania :PP Wcale 😛

Pociąg i teleport do rzeczywistości – jestem w stanie czekać dwie godziny tylko po to, by jechać bez przesiadek i nowym pociągiem bez przedziałów. Po tym jak wsiadłam do przedziału pełnego szalikowych kibiców krzyczących na każdej stacji brzydkie piosenki wybieram zawsze spokojniejszą opcję :).

Wiecie co jest niesamowite? Że w domu czekał na mnie rosół z imbirem. A to jest takie dobro dla moich oskrzeli, że słów mi brak!

A potem odcinek Gry o Tron (dlaczego zawsze ktoś musi mi spoilować? :D).

Obudziłam się dzisiaj tak padnięta, że zmarnowałam cały ranek. Czeka mnie mega intensywny tydzień  i musiałam się na to psychicznie przygotować. Dlatego dzisiaj starałam się trochę odpocząć, chociaż i tak siedziałam po uszy w obowiązkach.

Co niedzielę jem obiad robiony przez moją mamę. O ile oczywiście jestem w domu:). To jest niesamowite jak moja mama modyfikuje swoje przepisy pod moje oskrzela. Ja walę wszędzie curry, papryczki, imbir – a moja mama dodała do duszonej karkówki dużo musztardy i kilogram cebuli. O musztardzie jeszcze chyba nie pisałam, ale pochwała cebuli (kwercetyna!!!) była kiedyś w tekście o pięciu naturalnych sposobach na przeziębienie. Nie muszę chyba wspominać, że rodziców to chyba wygrałam na jakiejś loterii, bo są dla mnie przeogromnym wsparciem. Wiem jakie problemy z rodzicami mają niektórzy i jestem za to niesamowicie wdzięczna.

W tym tygodniu nie zostałam też mistrzem gry w piłkarzyki 😀

Ulubioną bluzkę zalałam sosem, więc szybko przeskoczyłam w inną:

T-shirt / Spodenki/ Mała torebka (w zestawie są trzy!), baleriny z insta

Mówiłam już, że nie jestem mistrzem w piłkarzyki?

Krótka relacja z tej gry na snapie (aniamaluje) :). 

A potem siedziałam i ogarniałam obowiązki. Ech!!! We wtorek mam seminarium, w piątek zajęcia, weekend w Poznaniu a potem znowu seminarium po weekendzie. Nie wiem gdzie wcisnę bloga i pracę, czerwiec będzie szalony! Kolejny weekend znowu w Warszawie, potem sesja doktorantów, a ja mam jeszcze jeden duży projekt i ogromne zadanie z metodologii jakościowej. Postanowiłam że na lato nie biorę ŻADNYCH zleceń i zamierzam tylko grzać się w słoneczku i ewentualnie blogować. Chcę dać sobie przedsmak życia do jakiego dążę, a  w tym życiu praca nie jest specjalnie ważna. Ideałem byłoby mieć kilka (naście) mieszkań pod wynajem i człowieka który ogarnia wszystkie problemy a potem żyć sobie z tego pasywnie, ale jakoś nie mam jeszcze ani jednego :P.

Ok, linki tygodnia 😀

Co pozytywnego powiedzieć o Polsce za granicą – mega ważny tekst, bo sama zawsze rzucałam coś sztampowego gdy jakiś obcokrajowiec interesował się w Polską. Chciałabym mówić o tym skąd jestem z dumą, a nie wstydem i eee papież, pierogi, wódka?

Nie wiedziałam że istnieją pasjonaci samochodów typu “maluch” czyli Fiat 126p, ale ciekawie czytało się o przygodach z takim samochodem 

Ten uczuć, gdy twój ulubiony żyjący muzyk wygłupia się na snapie śpiewając jakąś piosenkę  a ona tak wpada w ucho że nie może z niego wyjść… więc piszesz wiadomość z pytaniem o tytuł i dostajesz odpowiedź 😀

A potem oglądasz teledysk i myślisz tylko CO JA PACZĘ!?

Ten inny uczuć, gdy kupujesz komuś w prezencie walizkę w szalonym kolorze…  a tak naprawdę cieszysz się że to komplet i jedną weźmiesz sobie. No co, potrzebuję teraz jakieś mniejszej ;-). Polecam kolory są naprawdę megaśne a sezon na podróże zaraz się zaczyna. Ja mam aktywowany ogromny wanderlust!

Mój tekst z zeszłego roku – o małych kroczkach w kierunku zmian. Wciąż stosuję, działa świetnie!

Blogerka level Ania – zrobiła zdjęcie nowego pudełka beglossy jak zostało z niego tyle co na zdjęciu… a było tyle. Przyznam, że idea motywuje mnie do dbania o siebie, bo staram się zużyć wszystko (poza kolorówką) zanim przyjdzie kolejne pudełko. Nie ze wszystkim się da, ale dzięki temu regularnie wcieram balsamy. Podobnie motywuje mnie abonament na książki w legimi! :).

Ciekawe spojrzenie na ideę blogerskich spotkań – ja mam szczęście, że nie mam problemu z nawiązywaniem kontaktów z innymi (i drugie niesamowite szczęście do ludzi) ale czasami bywa i tak…
Kto wybiera się w ten weekend na Blog Conference Poznań? Kompletnie nie mam na to czasu ale czerwiec to i tak będzie jedno wielkie YOLO więc nie odmówię sobie tego spotkania. I błagam – jeśli ktoś z was ma malutkiego bloga to nie chcę potem znowu (!) wiadomości – hej, widziałam cię na konfie ale bałam się zagadać –  ja nie gryzę i nie patrzę na statystyki/wielkość danego blogera. Prawdę mówiąc nawet nie trzymam się z blogową celebrą i chętnie linkuję do początkujących blogerów. To samo gdy ogłaszam na snapie że mam chwilę by się z kimś z was spotkać – pytanie “a jeśli nie mam bloga to też mogę?” jest bezzasadne! Pewnie, że możesz! :)). Poznałam już wiele osób czytających mojego bloga i uwielbiam to robić!

– nowe odkrycie blogowe i ciekawy tekst o wolontariacie

Bardzo ciekawy artykuł o tym, jakie choroby można wyczytać z potu – i przy okazji zgrabnie wyjaśnione na czym polega moja choroba którą mam i nie mam #longstoryshort

Fajny test osobowości (nie, to nie jest nic w stylu “jakim warzywem jesteś”)

Interesujący podręcznik do zajęć o rasizmie i innych brzydkich -izmach – dopiero gdy usłyszałam wrażenia Oskara który brał w czymś takim udział mogę sobie wyobrazić jakie to głębokie przeżycie. Będę szukać filmu o tytule Niebieskoocy – od lat śni mi się, że ludzie znowu odnowią w sobie straszny rasizm i wcale nie mam na myśli uchodźców, a Żydów…

Kto bada Twoją krew?  np. Agata 😀 Agatę też poznałam dzięki blogowaniu 🙂

W tym tygodniu na blogu!

Katowice i Włochy, czyli część pierwsza relacji z mini-wakacji

Jak pozbyłam się strachu przed pobraniem krwi

I zdjęcie tygodnia:

Wiem, że wątków jest tak dużo, że nie wiadomo co komentować. Jestem ciekawa jak odpowiadasz na pytania obcokrajowców o Polskę. Czy mówisz z dumą czy wstydem? Czym się chwalisz? 🙂


Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Jak pozbyłam się strachu przed pobraniem krwi (hemofobii)
Rasizm, piłkarzyki i najlepszy hotel [TYGODNIK]