- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

5 naturalnych sposobów na przeziębienie – nauka potwierdza

Naturalne sposoby na przeziębienie

Naturalne sposoby na przeziębienie


Z tekstu dowiesz się, o naturalnych, ale skutecznych sposobach walki z przeziębieniem. Zdradzę też, jakiemu warzywu chciano postawić pomnik, za ratunek przed pandemią grypy. A, i jest też zaskakujący sposób na udrożnienie nosa w 2 minuty. To co, zaczynamy? Naturalne sposoby na przeziębienie!  Sposobów będzie tylko pięć , bo chciałam wybrać moim zdaniem najlepsze. Ale jest też drugi powód – jestem zwolenniczką leczenia przyczynowego. Przy przeziębieniu raczej o to ciężko, bo przyczyną jest jeden wielu możliwych wirusów. W efekcie cieknie z nosa, boli gardło, mamy kaszel.  Mówi się, że nieleczone przeziębienie trwa tydzień, a leczone siedem dni (albo na odwrót :)), ale ja się z tym nie zgadzam – opanowanie kryzysu zajęło mi ostatnio dwa dni.  I tutaj dochodzimy do drugiego powodu – słaba odporność. Dla mnie przeziębienie to sygnał, że trzeba nad nią popracować. Dlatego wybrałam takie metody, które załatwiają oba problemy jednocześnie 🙂 
Oto lista – Naturalne sposoby na przeziębienie

Imbir.

 Żadne zaskoczenie, prawda? 

W końcu jestem ogromną fanką imbiru. Dla tych, co nie znają tekstu o Imbirze, krótko tylko napiszę, że działa on przeciwbólowo, przeciwzapalnie i przeciwwymiotnie. Ma szereg dobroczynnych substancji takich jak gingerol czy zingiberol. Zaskakujące jest to, że chociaż nauka poszła mocno do przodu, wiele związków chemicznych zawartych w imbirze wciąż jest dla uczonych zagadką.
Ciekawskich odsyłam do tekstu:

IMBIR A ZDROWIE – JAK JEŚĆ, PO CO JEŚĆ?

  A leniwym podam pigułkę : zetrzeć na tarce ze dwa centymetry imbiru i zalać wrzątkiem.                  Gotować kilka minut. Można posłodzić miodem , niby-miodem z mniszka , lub ksylitolem. Pić  gorące. Rozgrzewa lepiej niż grzaniec 🙂

Można też żuć po plasterku zamiast tabletek na gardło, dodać do herbaty.
Takie naturalne sposoby na przeziębienie to ja lubię 😉 Pysznie i skutecznie!


Ekstrakt z pestek grejpfruta

Obecnie nie do zdobycia. Ale jest alternatywa.

Jako dzieciak chętnie siadałam dziadkowi na kolana. Dziadek kroił grejpfruta na dwie połówki. Jedliśmy na wyścigi – kto pierwszy łyżeczką wyskrobie całego. Ja oczywiście dopuszczałam się oszustwa, bo moja połowa była posypana cukrem. Nie chcę nawet liczyć ile razy prysnęłam sobie sokiem w oko :). Było pysznie i zdrowo (udajemy, że epizodu z cukrem nie było ;-)). Moi rodzice szybko zauważyli, że grejpfruty mi służą i święta zawsze kojarzę bardziej z ich zapachem niż z mandarynkami.Potem pojawił się przełomowy produkt, ekstrakt z pestek grejpfruta. Niestety obecne przepisy nie pozwalają na jego produkcję 🙁  Możemy gdybać co było powodem – może działał za dobrze, może komuś uszczuplił dochody – nie wiem. (#nie-wszystko-co-dobre-jest-legalne). W tęsknocie za prawdziwym ekstraktem dopuściłam się kilku działań na pograniczu prawa i sprowadzałam sobie różne ekstrakty obecne na innych rynkach, ale bez względu na to, co napisano na opakowaniu – to nie było to samo. Chyba nawet kilka razy wspomniałam o tym blogu  półsłówkami. Niestety, to czym wspomagałam się pod koniec lat 90′ już nie istnieje.Całkiem niedawno producent przesłał mi nowy Citrosept :

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika @aniamaluje Wł. Paź 10, 2014 at 4:27 PDT

Obecnie ekstrakt robiony jest także z tych części grejpfruta, których się nie je,a które są także bardzo cenne. Pije się z wodą, 15-30 kropli. Ja zawsze daję jedną kroplę na kilogram masy ciała (ale ja jestem od urodzenia chora). Znacznie przyspiesza leczenie przeziębienia, wzmacnia odporność.Z grejpfrutami jest taki problem, że chociaż są pyszne, nie da się ich zjeść dużo. Dla mnie maks. to jeden. No i zawsze zostawiam białe części :(. W ekstrakcie mam to, co najlepsze (koncentrat bioflawonoidów, witamina C), ale też substancje pomocnicze. Tak na marginesie – aby lepiej przyswajać całe dobro z grejpfruta, potrzeba odrobiny tłuszczu :). Po ostatnim przeziębieniu obie widoczne buteleczki są zdenkowane. Polecam wersję z acerolą. A na pubmedzie ponad sześćset artykułów medycznych o właściwościach grejpfrutów http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/?term=citrus+paradisiCiekawostka : Grejpfrut to po łacinie Citrus Paradisi rajski owoc. Nie bez powodu 🙂 

Kasza Jaglana

Działa antywirusowo, wysusza śluz. Odkwasza organizm, zawiera bardzo dużo witamin i żelazo. Na potrzeby walki z przeziębieniem interesują nas głównie dwie pierwsze właściwości. 
Kasza sprawia, że to, co się nam już naprodukowało (śluz) zasycha i znika. Jest to super ważne, bo nie smarkamy w nieskończoność 🙂 Na blogu też już kiedyś opisana.

W skrócie : warto jeść, ale wszyscy wiemy, że podczas kataru apetytu nie ma. A i gardło boli, więc z przełykaniem słabo. Na końcu tekstu super patent na połączenie metod. Świetna na przeziębienie!CzystekPrzedostatni superbohater (nie, to nie jemu chciano wybudować pomnik :)). Jeszcze dziś biegnij do zielarskiego po to super-zioło, bo ma moc. Zalewamy łyżeczkę wrzątkiem i parzymy jakieś 10 minut. Odcedzamy i pijemy gorące. Można dosłodzić miodem, ale moim zdaniem czystek jest pyszny :).Ma masę polifenoli, więc szybko zwalcza wirusy odpowiedzialne za przeziębienie. Są na to testy kliniczne :).  Dla mnie czystek to taka trochę zielona herbata na sterydach – robi to samo co ona, ale do potęgi trzeciej,  jest pozbawiony jej wad (np. teina), plus ma kilka gratisów w pakiecie. Jeszcze nikt go nie skomercjalizował, więc jest relatywnie tani 🙂 Nazwa “czystek” była dla mnie obca, kilka razy poleciliście mi w komentarzach (czy jest na sali komentatorka “Niki” ? Dziękuję! :)). A kiedy kupiłam i wypiłam uświadomiłam sobie, że znam ten smak z dzieciństwa.Muszę przyznać, że czystek jest niesamowity. Moim zdaniem zasługuje na osobny tekst, jak chcecie – dajcie znać 🙂 Aaa, jest jeszcze super-bonus – czystek zmienia zapach potu na bardziej przyjazny 🙂 Różne badania na temat Czystka : http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/?term=cistus

Cebula.

Dokładnie, nie pomyliłam się, cebula dla Cebulandii. W sam raz na kieszeń Polaka-Cebulaka. a tak na serio, to choć słowo cebula ostatnio zmieniło znaczenie, to ja bardzo, bardzo ją cenię. Smak syropu z Cebuli (zasypuje się cebulę cukrem i do słoika) jest okropny, ale jest na nią life-hack. Kroimy i rzucamy na patelnię do smażenia bez tłuszczu. Dodajemy kroplę miodu i dusimy. Powstaje brzydka wizualnie breja, ale ma super-moc. W cebuli jest kwercetyna, bardzo fajna substancja, która wygląda tak:

Absolutnie nic mi to nie mówi, ale działa :). Do tego stopnia, że na zachodniej Ukrainie chciano jej postawić pomnik, za uchronienie rejonu przed…pandemią grypy. To chyba było pięć lat temu :)) http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/?term=quercetinCelowo nie napisałam o czosnku, bo jest on kontrowersyjny i też nie można z nim przesadzić. :)A teraz do konkretów, jaki jest mój plan uderzeniowy? Ostatnio sprawdzony w boju.Na pierwszy strzał : kołdra, łóżko, wygrzewamy się. Jestem przeciwniczką leków zbijających gorączkę  w przypadku przeziębienia, to jest znak walki.Dużo pijemy, najlepiej herbatę z czystka, wodę z ekstraktem z grejpfruta.

Naturalne sposoby na przeziębienie

Jeść też trzeba i tutaj mój ulubiony patent z cyklu “naturalne sposoby na przeziębienie”

 Zdrowotny rosół. Wersja po tunningu.

Kawałek kurczaka (u mnie szyja indycza) – gotowany drób to acetylcysteina, super na problemy z górnymi i dolnymi drogami oddechowymi. Gotujemy razem z kaszą jaglaną (u mnie na wielki garnek wychodzi kubek), warzywami typu marchew, seler, por, pietruszką. Kawałek czarnej rzodkwi też byłby spoko. Składnik klucz : imbir, starty lub kawałek – 5 cm minimum. Można dodać pieprz kajeński już dużo zwykłego. Profesor Irwin Ziment, wybitny pulmunolog twierdzi, ze większość leków na przeziębienie działa jak pieprz. A on bardziej wierzy w kapsaicynę niż  w leki :). Zatem pieprz kajeński lub ostra papryczka. To wszystko razem gotuje się minimum 3 godziny. A potem po kubeczku co jakiś czas.Jak się znudzi, podduszamy dużo cebuli i przerabiamy zupę na niby-cebulową.
Aktualizacja – na blogu już przepis na rosół

Tym oto sposobem, po dwóch dniach byłam człowiekiem wolnym, chociaż poranionym, bo nos czerwony, gardło jeszcze podrażnione i trochę słabo. A trzeciego dnia zmartwychwstałam.Ważne : przeczytaj koniecznie o jedzeniu, które powoduje śluz i o takim, które je elimnuje.  Jedzenie śluzotwórczych produktów przy przeziębieniu to zbrodnia.
Dlaczego po prostu nie wejdę do apteki i nie kupię czegoś reklamowanego na każdym kroku? Sami często wspominacie, że krople do nosa uzależniają. Wiele tych leków działa jak narkotyki, zawiera pseudoefedrynę i inne dziwne substancje. Popularne środki są zwyczajnie nieskuteczne (i tak “leczysz się” siedem dni) a skupiają swoje działanie na usuwaniu dyskomfortu, np. obrzęk nosa, zatok. Na gardło rzeczywiście warto coś ssać, można je miejscowo znieczulić jakimś psikadłem, ale na tym chemia się u mnie kończy. te wszytkie leki kończące się na “flu” itp. to zwykły paracetamol, czasami z witaminą C i prawie zawsze z pseudoefedryną. Nie chronią przed powikłaniami w postaci zapalenia płuc czy oskrzeli. A bardzo często tydzień “po wyzdrowieniu” właśnie to ludzi dopada…Gorąca kąpiel, inhalacja – zwykła woda z solą, lub z olejkiem z drzewa herbacianego to kolejne naturalne sposoby na przeziębienie, też pięknie pomagają. 

Na koniec obiecany sposób na natychmiastowe udrożnienie nosa. Obawiam się, że jest niebezpieczny i ma jakiś związek z ciśnieniem. Bierzemy wdech i bez oddychania robimy 5-10 pompek. Mogą być “damskie”. Spróbowałam – rzeczywiście działa 😉 
To byłī moje naturalne sposoby na przeziębienie – jakie są Twoje?


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) – jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Wpis powstał we współpracy z marką.
Uściski, Ania

142
Dodaj komentarz

avatar
67 Comment threads
75 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
kalinaDominikaKasiaKAPTEKA RÓŻANA Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
almondcake
Gość

No przecież syrop z cebuli jest pyszny, no 😀

Em Art
Gość

A czy surowa cebula nadal zawiera tą wartościową substancję ?

Kasia P
Gość

Syrop z cebuli uwielbiam 😛
Zawsze robię, kiedy jestem przeziębiona 🙂

Muszę koniecznie spróbować czystka 🙂

Karolina L
Gość

również uwielbiam 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Cebula jest w stanie wybic gronkowca. W pył. A czosnek od paru dni stosuję inaczej, bo skończyłam ssanie oleju i tak sobie pomyślałam, czy można by dodawać do oleju posiekany czosnek… dodaję go teraz do śliny i ssę jak olej.

A tak w ogóle oczekuję tej jesieni i zimy nie przeziębiac się. Wyzwanie! 😀 Od wiosny jestem na bezglutence i bez nabiału, a od lata wbrew logice i temu co wcześniej pisałam o TMC, jem na surowo przez większą część dnia, wit. D3 na odporność, omega-3 z lnu budwigowego… zobaczymy 🙂 jestem dobrej myśli.
Niki

Marudna Maruda
Gość

Czystek i imbir to moi faworyci. Od bardzo bardzo dawna nie chorowałam, ale zawdzięczam to też letniemu hartowaniu się w zimnych jeziorach i morzu 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zrobilam właśnie pompki. Mam drożny nos. Nie mogę w to uwierzyć! Jutro kupuje czystka i robię rosołek 🙂

Bell
Gość

No co ty, nie smakuje ci syrop z cebuli :O? Ja mogłabym go pić na szklanki 😀

Kasia
Gość

Ja bym dodała do listy czosnek. Dużo czosnku! Zresztą chyba ma podobne właściwości co cebula.
I miód! Mi zawsze pomaga na kaszel i ból gardła, choć co prawda nie każdy lubi jeść łyżkami miodu tak jak ja 🙂

Czystek – nie próbowałam, muszę się zapoznać. Citrosept pamiętam z półki mojej babci. Wiem, że jeszcze niedawno kupowała go w Czechach zaraz za granicą. Mamy blisko i swego czasu czeski spirytus był bazą wszystkich nalewek owocowych w domu. Popytam, może jeszcze go tam dostanę?

Kasia P
Gość

Pamiętam, jak najadłam się mnóstwo czosnku i potem miałam wzdęcie nie z tej ziemi 😀

Em Art
Gość

Ja kilkakrotnie w życiu ochoczo napchałam się czosnku a potem miałam mdłości i chodzenie po ścianach z zawrotami głowy. Odruch cofki przez dwie doby i ból brzucha jakby mnie ktoś skopał.
Chyba nie toleruję.

Za to cebulę posypaną chilli cayenne na kanapce mogę chrupać w każdej ilości. Mozzarella lub ser żółty jako tło to mój faworyt..

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja dzisiaj przeżywam to samo przez czosnek 🙁 jak dobrze wiedziec ze nie tylko moj organizm tak reaguje. Nigdy wiecej

max_ur_will
Gość

A ja jestem wielką fanką czosnku 🙂 Zwłaszcza odkąd przeprowadziłam się do Anglii i stwierdziłam, że wszystkie "lekarstwa" na przeziębienie i grypę to tutaj pic na wodę. Nic nie działa. Nawet objawy średnio zwalcza. Nawet witamina C nie jest tu witaminą C, Bóg jeden wie, jak jest tutaj otrzymywana, bo brałam nawet 4000mg i więcej na dzień i nic nie pomogło, a w Polsce wysarczyło 400mg i mogłam wyleczyć początki przeziębienia! Oto mój przepis na czosnek: – 3 duże lub 4 mniejsze ząbki świeżego czosnku, najlepiej dobrej jakości (zwietrzały ma tylko połowę "mocy")– 1/8 kostki bulionowej, np. z kury (do… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mi na ból gardła pomaga tak samo guma do żucia (chociaż jak jestem chora, to nie mam na nią ochoty), jakiekolwiek cukierki oraz tabletki na gardło. Wszystko, dzięki czemu produkuję więcej śliny działa na mnie tak samo dobrze:). Ale i tak najbardziej lubię po prostu popijać małymi łyczkami jakiś ciepły napój, to przynosi mojemu gardłu jeszcze większą ulgę.

bluefairy
Gość

A ja ratuję się oczywiście imbirem, ale przede wszystkim propolisem. Dostaliśmy kiedyś od zaprzyjaźnionego pszczelarza, zalewamy spirytusem i dodajemy do herbaty, ekstremalnie gdy czuję, że już mnie bierze to bez herbaty, pół łyżeczki i szybko czymś zagryźć, najlepiej chlebem 🙂 Poza tym kurkuma, posypuję nią kanapki. Jem też sporo natki pietruszki i kiełki, dodam tylko że od 3 lat nie miałam żadnego poważnego nieżytu, przeziębienia, grypy, anginy, nic! Dawniej co chwilę chorowałam, kończyłam jedno przeziębienie i zaczynałam kolejne, trudno powiedzieć czy nie miałam w międzyczasie zapalenia płuc, bo lekarze sami motają się w zeznaniach. Tak czy inaczej swoje ostatnie poważne… Czytaj więcej »

Anna Brandys
Gość

CitroGrep zdaje się jeszcze jest taki preparat z pestek grejfruta. Poza tym czystek może ok,. ale jak ktoś się stara o dziecko, to lepiej unikać 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mogłabyś rozwinąć to o czystku? Zaciekawiłas mnie…

Polowanie na zdrowie
Gość

Nie lubię grejpfrutów. Na rynku jest trochę więcej producentów z ekstraktami gejpfrutowymi ;). Co do jedzenia tłuszczu z nimi, pewnie chodzi o likopen który jako tłuszcz się lepiej przyswaja z tłuszczami – jedzenie porządnego sosu pomidorowego (czyli nie z proszku tylko pomidory + koncentrat + bazylia + oliwa z oliwek) jeśli chodzi o likopen jest dobrym rozwiązaniem ;).

Polowanie na zdrowie
Gość

Co do moich metod to głównie większe dawki witaminy C i tran :). Ostatnio też sok z aronii mojej własnej roboty :D.

MatMaja
Gość

A czeskie citro kwapki? Próbowałaś? Bo nie wiem, czy sobie przywozić, czy nie?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pamiętam, że jak byłam młodsza to mnie szprycowano tym ekstraktem z grejpfruta. Wujek nawet specjalnie chyba z Czech przywoził. Niedobre to było jak diabli i brać tego nie chciałam za żadne skarby świata.
Za to imbir kocham i zawsze mnie ratuje w początkowej fazie choroby 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja kupuję wyciąg z pestek grejpfruta produkcji słowackiej firmy herb-pharma o nazwie citrogrep – jest gęsty i wydajny, 25 ml około 20 zł
Dorota

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Napisali że z pestek ostatni chyba taki na rynku, dla mnie jest ok, gęsty, nie taka woda.

Kinga Kornacka
Gość

Imbir i kasza jaglana – jak dobrze, że jest tu chociaż coś co lubię :D. No ew. cebulę też, ale raczej jako dodatek.
Za to czystek jest dla mnie zagadką, ale chyba przekażę info mamie i zobaczymy czy da się przekonać do zakupu 😉

kubekczekolady
Gość

A ten na doz jest siekany czy mielony, bo nie pisze?

kubekczekolady
Gość

Aha, właśnie się zastanawiam, bo ponoć siekany jest lepszy niż mielony, a nie wiem, jaki jest na dozie 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czy ekstrakt z pestek grejpfruta da się może zrobić z pestek grejpfruta, jakoś domowym sposobem? Czy jest to niewykonalne/niebezpieczne?

pidzamowa
Gość

Hmm… gdzie się takie czystki kupuje (; ?

Żanett
Gość

genialny tekst Aniu, tego mi było potrzeba, bo ostatnio słabo u mnie z odpornością 🙁 Na pewno zainteresuję się czystkiem, skoro jest "turbowersją" mojej ukochanej zielonej 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Często czytam Twojego bloga i zdążyłam się już zorientować, że zrezygnowałaś ze wszystkich farmaceutyków, jednak od dawna chciałam wspomnieć Ci o leku (w sumie nie do końca jest to lek) na odporność, który u mnie jest strzałem w dziesiątkę. Ogólnie (i w wielkim skrócie) rzecz ujmując: moja historia z chorobami górnych dróg oddechowych zaczęła się gdy byłam w 4 klasie podstawówki, co 2 miesiące zapalenie oskrzeli, potem płuc. Okazało się, że wszystko jest spowodowane alergią. W testach wyszło, że jestem uczulona dosłownie na wszystko prócz grzyba na ścianie, który notabene na ścianie mojego pokoju w dzieciństwie dumnie się prezentował (potem… Czytaj więcej »

Litwor
Gość

Jeśli mogę doradzić – mam podobnie jak ty, zazwyczaj wychodzi mi na testach alergicznych prawie wszystko, alergię mam od zawsze. Dwa lata temu pogorszyło mi się na tyle, że byłam zmuszona w końcu wybrać się do alergologa. Babka zapisała mi krople Avamys i muszę powiedzieć, że są świetne – zakrapia się nos codziennie przez cały okres alergii. Od tego czasu prawie że zapomniałam jak to jest kichać i kaszleć:) Pozdrawiam i tez polecam wybrać się do alergologa:)

Klaudia
Gość

ja ostatnio musiałam szybko zwalczyć przeziębienie i udało mi się opanować sytuację w 2 dni 🙂 sposób? przyjąć na raz bardzo dużą dawkę witaminy C (nawet 1000mg), dużo odpoczywać, nie forsować się, wygrzewać, w nocy ułożyć poduszki wysoko tak, aby spływający katar nie pogarszał stanu zapalnego, a na noc wziąć Gripex i spać jak najdłużej. generalnie to jak najbardziej wspomagać odporność i jak najwięcej odpoczywać. niby proste i nic odkrywczego, ale wydaje mi się, że często zapominamy o takich podstawowych zasadach.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Też mnie zastanawia ten Gripex w tym wypadku 😉 Tzn. ja bym go tak strasznie nie demonizowała (mam znajomych, którzy hejtują go strasznie :D), ale fakt – na ogół można się bez niego obyć – toż to tylko paracetamol z jakimiś tam wspomagaczami (pseudoefedryna itp.) i przydaje się w sytuacjach podbramkowych, moim zdaniem – np. masz egzamin i chcesz być względnie na chodzie, masz już kupiony bilet na długo wyczekiwany koncert (przykład z życia ;)) i chcesz się w miarę bawić na nim. Jednak w domu można się spokojnie bez niego obejść – on jest przeciwobjawowy i nie leczy, tak… Czytaj więcej »

czarnykocurek
Gość

Gripex to jest lek. Leczy po prostu objawy czasowo, nie przyczynę, dlatego, kiedy przestaje działać objawy wracają, bo nie zwalczyło się przyczyny np wirusa, tak jak zauważyłaś.To tak nawiasem. Jeśli chodzi o witaminę C, to radziłabym nie przesadzać, bo niby się mówi, że nie można jej przedawkować, ale przyjmowanie często zbyt dużych dawek może narobić dużo szkód. Witamina C w normalnych warunkach jest przeciwutleniaczem, ale w zbyt dużym stężeniu sama zaczyna generować wolne rodniki. Wszystko z umiarem. Takie naturalne wspomagacze odporności są świetne i warto je stosować w codziennej diecie, ale przyznam, że trochę mnie denerwuje to podejście, że wszystko,… Czytaj więcej »

Karolina C.
Gość

No, dobra może po prostu wyraziłam się nieprecyzyjnie 😀 Dla mnie to nie jest lek w tym sensie, że nie WYLECZY 🙂 Ale rzeczywiście – formalnie nim jest 😉A co do tej wszechobecnej i najlepszej na całe zło natury, to też mnie irytuje to nieco. Już nie o sam temat leczenia mi chodzi (choć i tu -koleżanka, która twierdzi, że ma anginę:"po co się faszerować tymi tabsami? wezmę łyżkę miodu" kurczę, no ludzie to popadają ze skrajności w skrajność – jak nie leczenie przeziębienia Gripexem (to co mówiłam we wcześniejszym komentarzu), to poleganie zawsze i wszędzie na naturze…) Ale kontynuując… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jest jeszcze jedna rzecz, o której się zapomina,a którą jeszcze nasze mamy stosowały. Nacieranie. Ostatnio w aptece stały na wystawca maszcie firmy Vicks. Były tanie, to się skusilam, farmaceutka też zachwalala,ze niesłusznie się odchodzi od nacierania, bo jest skuteczne. I faktycznie,pomaga, rozgrzewa, rozluźnia, ułatwia przelykanie. I pachnie jak maści z dzieciństwa!

MeSzka
Gość

Jak to dobrze że istnieją jakieś alternatywy dla czosnku – nie dość że nie znoszę to jeszcze jestem na niego najprawdopodobniej uczulona.
A imbir już sobie kupiłam, na razie dodaję po kilka plasterków do herbaty, jeszcze 'bez jedzenia', ale wolę go wprowadzać stopniowo.
Muszę poszukać czegoś o czystku, brzmi interesująco 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jeśli ktoś ma przerost flory bakteryjnej to czosnek może powodować biegunki. Co tylko oznacza że czosnek wybija nam te złe bakterie. Jedząc przez 2 tygodnie po 2 ząbki czosnku pozbywamy się tego problemu;-)

MeSzka
Gość

Od jedzenia czegoś, co ma w sobie czosnek dostaję akurat wysypki, więc to raczej 'zwykle' uczulenie 😉 ale informacja ciekawa 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

moja metoda jest w sumie baaardzo prosta i niezwykle tania-będąc w Chinach rozchorowałam się, i wtedy Chińczycy kazali mi…pić wrzątek! tak, zamiast herbaty, kawy czy zimnej wody (dodam, że było wtedy ok 40 stopni, więc upał koszmarny :)), więc wychodziło jakieś 7-8 razy dziennie. Dwa dni, i po wszystkim. Mało tego, podobno większość ich lekarzy specjalistów poleca to na wszystko. Ja sama może nie ryzykowałabym z leczeniem tym czegoś poważniejszego, ale na zwykłe przeziębienia działa, sprawdziłam! zawsze można spróbować, skoro i tak jest to 'lek' tak łatwo dostępny, tani i neutralny dla wątroby 🙂moich bliskich niestety nie udało się do… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Na pewno wrzątek? A poparzenie języka, przełyku, pękanie szkliwa zębów? O to łatwo, nawet bardzo gorące napoje osłabiają szkliwo.

Małaa Mii
Gość

już wiem gdzie zajrzeć jak dopadnie mnie grypa 🙂 Dodam, że ja codziennie zjadam dwie cytryny. A może prościej mieszam ich sok z wodą i wypijam 🙂 mam nadzieje, że kuracja pomoże bo dość często zdarza mi się chorować 🙂

Cup of tea,maybe?
Gość

Mnie szybko stawia na nogi właśnie kąpiel z dodatkiem olejku herbacianego. Na problemy z drogami oddechowymi stosuję również inhalacje z olejku z eukaliptusa lub olejku pichtowego. Działają cuda 😀

vademecum blogera
Gość

Aniu ja mieszkam we francji zeszlej zimy odkrylam WYCIAG Z pestek grejfruta bylam zachwycona podobo jego dzialanie ktos odkryl przez przyadek Bo jako jedyna rzecz pestki nie gnily wrzucone do kompostu. W polsce chcialam sobie kupic taniej ten wyciag i zdziwienie jest tylko wyciag z grejfruta ale to nie to samo. We francji jest wiele roznych marek wyciagu z pestek po kilkanascie euro i dziwi mnie ze do polski nikt tego nie sciaga pozdrawiam beata

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jest to dla mnie bardzo zastanawiające dlaczego nie sprowadzą do nas tego cuda..

Minariko
Gość

A nie pamiętasz ich nazw :)?

M.Ortycja
Gość

Tego czystka muszę wypróbować, i w ogóle trafiłaś z tym wpisem z moment : A co do imbiru to mój chłopak (od kilkunastu lat nie był u lekarza, leczy się tylko naturalnymi sposobami) robi taki eliksir – korzeń imbiru wielkości kciuki kroi na bardzo cieniutkie, niemal przezroczyste, plasterki, bo tego daje plaster cytryny, 5 goździków i zalewa to wrzątkiem.

Wdowa Po Stalinie
Gość

o Boże Boże, sok z cebuli! pamiętam ten okropny smak z dzieciństwa! brr, na samą myśl mnie mrozi, no ale trudno, piło się i co najlepsze…pomagało 😉 ale szczerze przyznam, że o kaszy na przykład czy o czystku nie słyszałam…muszę wypróbować, bo właśnie dopadło mnie przeziębienie 🙁

Pani od Kotów
Gość

Do kaszy jaglanej nie mogę się przekonać, próbowałam z różnymi innymi rzeczami na talerzu, a nawet na szybko na rozgrzewkę tak, jak zdarza mi się jeść błyskawiczny kuskus – gorąca z solą i odrobinką oliwy lub masła. Może chociaż jako lek wykorzystam, jak nie do obiadu. 🙂Dodam tymczasem od siebie ulubiony syropek z dzieciństwa – posiekany czosnek (w wersji, kiedy musimy w czasie przeziębienia czasem wyjść do ludzi wystarczy cebula) wrzucamy do słoika, zalewamy około łyżką gorącej (nie wrzącej, takiej między gorącą a letnią) wody, dodajemy wyciśnięty sok z cytrynu, miód, zakręcamy słoik i odstawiamy na co najmniej parę godzin.… Czytaj więcej »

Ewka
Gość

A ja pozbyłam się kataru w 2 dni stosując zwykłą inhalację z dodatkiem kilku kropli olejku herbacianego.

Kameralna
Gość

Wszystkie sposoby znam, łącznie z Citroseptem, ale o czystku nigdy nie słyszałam. A myślałam, że w temacie naturalnych wzmacniaczy odporności jestem oblatana 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu z całego serducha dziękuję za ten post, że wzięłaś pod uwagę moją prośbę:*
Od pewnego czasu czytam Twojego bloga i bardzo spodobały mi się posty na temat naturalnego leczenia, od niedawna mam astmę (jeszcze nie wiadomo czy zrobiła się od alergii czy od niedoleczonych zatok) także produkty które zmniejszają śluz są dla mnie zbawienne 🙂
Noi oczywiście te na przeziębienie też, w życiu nie pomyślałabym że kasza jaglana tak super działa i pierwszy raz słyszę o czystku noi imbir muszę wypróbować 🙂 pozdrawiam!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziękuję! Koniecznie sprawdzę!

Safona
Gość
Safona

a amol? wiem, że wiele osób uważa, że działa on na zasadzie placebo, ale mi często pomaga:-)

Patrycja Malinowska
Gość

A ja uważam ze działa na drogi oddechowe. Wlewam odrobinę do mojego oczyszczacza nawilazacza powietrza i w domu od razu lepiej sie oddycha. Aniu próbowałaś nawilżacz triada jest stworzony dla osob z problemami dróg oddechowych i stosowany w szpitalach sanatoriach. Sorki dzisiaj teoche nieskladnie pisze ale czekam na lekarza i sie stresuje 😉

Barbara
Gość

Mleko z miodem i startym czosnkiem 😀 . Ohydne, ciężkie na żołądek, ale stawia na nogi w max 2-3 dni. Naturalny antybiotyk 🙂

Aurora
Gość

Jestem dumna, że moje ostatnie przeziębienie wyleczyłam całkowicie naturalnie. Ale może to dlatego też, bo jestem zakochana? 😛

akusiewicz
Gość

Ok, pompki działają ale rzeczywiście to może być niebezpieczne:D Serce mi zgłupiało na chwile ale mogę oddychać:) Na ból gardła ocet jabłkowy, miód i ciepła woda. Znieczula, może nie leczy ale znieczulić się też dobrze. A czystka poszukam:)

lori05
Gość

O post jak znalazł! Nigdy w życiu nie słyszałam o czystku ale na pewno nabędę to cudo. A to razem z wyciągiem z grejpfruta stosujesz tylko w stanach przeziębienia czy bardziej regularnie?
Jest ktoś mi w stanie polecić jakąś naturalną metodę na bardzo suchy, duszący kaszel? Bywa, że nie mam kataru, gorączki, niczego, a ten okropny kaszel jest :(. I zawsze kończy się to antybiotykami :(.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przyczyną przeziębienia nie jest wirus tylko osłabiony układ odpornościowy. Dlatego osoby ze zdrowym układem odpornosciowym nie łapią niczego a osoby mają nie leczone choroby autoimmunologiczne chorują często.
Dodalabym witaminę C w naturalnej postaci jako ta która zapobiega i pomaga leczyć;-)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wikipedia:przeziębienie. I nie gadaj glupot 🙂 muszą zaistnieć dwa czynniki, wirus i odporność osłabiona, w tekście jest napisane!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wikipedia prawdę Ci powie hi hi hi na zdrowie:-)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kasza jaglana!! 🙂 nie jadlaam i nie wien jak smakuje ale sie zastanawialam co mowila dietetyczka gdy przyszla do nas na lekcje biologii. Pare lat temu przyszla do niej pacjentka ktora chciala zajsc w ciaze a nie mogla. Robila wszystkie badanie, bylo ok, probowala z mezem in vitro i inne metody zajscia w ciaze i nic. W koncu przyszla do niej i sie okazalo ze kobieta ma zakwaszony organizm musiala jesc kasze jaglana. I to sie udalo i ma teraz 4 zdrowych dzieci 🙂
Ps. musze imbir wyprobowac, moze kasze jaglane tez 😀
~Magda

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jakbym miała napisać o 5 naturalnych sposobach na przeziębienie to mój post wyglądałby niemal tak samo, tylko w innej kolejności 😉 noo może o imbirze czasem zapominam, zamiast niego pewnie napisałabym o nalewce propolisowej 😉 Ogólnie Twój blog czytam już od wieelu miesięcy, może i nawet ponad rok – sama nie wiem, ale dopiero teraz pierwszy raz komentuję, bo zazwyczaj jestem tylko obserwatorem.Nawet nie masz pojęcia jak wiele mamy wspólnego. Szczególnie jeśli chodzi o stosunek do lekarzy, leków, ziół, czy rozwoju osobistego (nigdy nie czytałam Twojej książki, bo doskonale wiem, jak być szczęśliwym człowiekiem :)) a pisząc to popijam mój… Czytaj więcej »

Carrie
Gość

Annox93, dziękuję za obszerny wpis o czystku, szczególnie fragment dotyczący trądziku z którym się borykam :/ Dziękuję Aniu za wpis, skuszę się na imbir, którego smaku nie znam, do syropu z cebuli mam niechęć(w dzieciństwie robiła go mi i bratu niania i kazała pić na przeziębienie..).Może jeszcze dodam ciepłe mleko z miodem, tak na rozgrzanie-ostatnio spróbowałam pierwszy raz od ho, ho, ho i na pewno będę pić na przeziębienie 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Podobno ostatnie badania nie wykazały związku między witaminą C a odpornością. Słyszałam, że czystek najlepszy grecki,

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ale porażka, zapytalas czy warto pisać więcej o czystku, a dzisiaj napisała o tym AlinaRose…
Jak tu szanować blogerów?

Kasia
Gość

cóż, czystek zrobił się ostatnio "modny", dużo się o nim mówi, a Alina miałaby tylko jeden dzień na "zgapienie" pomysłu Ani. oba blogi są tak popularne i solidne, że nie wydaje mi się, aby którakolwiek z autorek musiała się uciekać do plagiatowania 😉

Aniu, bardzo mnie cieszy ta notka, przyda się na pewno osobom, które nie powinny brać tych wszystkich leków typu rutinoscorbin ze względu na różne problemy zdrowotne. A taką osobą jest właśnie moja siostra, dlatego tym bardziej doceniam, że o tym napisałaś :* bardzo jestem ciekawa sposobów na odporność, także czekam z niecierpliwością 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Też to zauważyłam 🙁 co chwilę nowy 'ulubieniec', teraz czystek, jeszcze 'te'zdjęcia 🙁

Aga ta
Gość

Hej, ze wszystkim się zgadzam, ale muszę dodać jedno ALE 😉
Jak jesteśmy chorzy, to nie chce nam się jeść na początku, bo organizm walczy z infekcją i jeśli coś zjemy, to część swoich "sił" musi przeznaczyć na strawienie tego. Dlatego słuchajmy swojego ciała i jak nie chce nam się jeść, to nie jedźmy, a kiedy będziemy potrzebować "paliwa", to się organizm na pewno upomni i wtedy sięgnijmy po coś pożywnego 🙂

Sandra Koryszewska
Gość

Na odetkanie nosa polecam różnego rodzaju olejki eteryczne (na chusteczkę i oddychamy przez to) albo… tabakę. Mama kiedyś mi kupiła przy mocnym przeziębieniu. Działa cuda 🙂 niestety już się do niej przyzwyczaiłam i nie działa tak dobrze, ale na samym początku kichałam niesamowicie, czyli też oczyszczałam się z kataru. Teraz stosuję tylko do odetkania nosa, bo niestety już tak mocno nie kicham po niej 🙁
Btw, właśnie gotuję mój pierwszy w życiu rosół!

Annemilia
Gość

Lecę pompki robić! Zatkany nos od dwóch dni. Do tego lekka gorączka i ogólnie mnie rozkłada…przydatny post, muszę spróbować tego czystka. Masz rację Aniu, że domowe sposoby są najlepsze i dobrze robisz, że nie lecisz od razu to apteki po jakieś 'cudowne' leki z reklamy. Mam takie samo podejście:) robiłam rano gorąca kąpiel i dodałam właśnie olejku z drzewa herbacianego, świetnie działa, ale potem zatyka mi nos znów – zaraz się chyba poinhaluję znów;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu z nieba mi spadłaś z tym wpisem! 🙂 Właśnie leżę w łóżku z potwornym przeziębieniem, jakiego nie miałam już chyba od kilku dobrych lat. Tak się zastanawiałam co się stało, że jednak i mnie to dopadło i znalazłam odpowiedź u Ciebie. Również wyrastają mi 8-ki więc pewnie to osłabiło moją dotychczasową odporność. Czystek, citrosept, kaszę jaglaną i imbir już zamówiłam, a za chwilę biorę się za robienie syropu z cebuli (ja ten smak z dzieciństwa wręcz kocham!). Taka artyleria na pewno da radę 🙂

Artinowy Świat
Gość

Ostatnio przekonałam się, że imbir i miód z cytryną czynią cuda podczas choroby!

Karolina
Gość

Ja pije tran, jem czosnek i cebule (jestem wielką fanką :D), zimą dużo owoców i warzyw, a herbatke słodze tylko miodem. Od kilku lat nie byłam chora. A jako dziecko często łapałam różne choróbska i bardzo źle je znosiłam, dlatego ciesze sie tym bardziej, że choroby omijają mnie szerokim łukiem 😀 Muszę się jeszcze zaopatrzyć w imbir i czystek, o którym pierwszy raz słyszę 🙂

Hina
Gość

A co to się dzieje z tym zdjęciem z Instagrama, że zasłania większość tekstu? 🙁 tylko ja to tak widzę?

Hina
Gość

na komputerze…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja kupiłam ekstrakt z pestek grejpfruta w kwietniu, w aptece, nazywa sie citrokap.

ania notuje
Gość

Uwielbiam syrop z cebuli! Jest niezawodny 🙂

Previous
Szukam stylu – odcinek drugi
5 naturalnych sposobów na przeziębienie – nauka potwierdza