Instagram has returned invalid data.

Dlaczego wpłacasz na bezdomne pieski, skoro jest tyle głodu na świecie?





Lepsza i gorsza pomoc.


Hmm, bardzo nie lubię poruszać takich tematów, ale czasami ciśnie mnie jak po porannej kawie i po prostu muszę. 
Od razu zaznaczam – nie każdy prezentowanym w tym tekście poglądem zgadzać się musi, ale wydaje mi się, że dorosłość polega na umiejętności wysłuchania różnych stanowisk. Ja osobiście bardzo sobie cenię kontakty z osobami o bardzo odmiennych poglądach i wiele się od nich uczę. 
Zresztą dzielenie się tym co mam uważam za zwykłą ludzką powinność. I chociaż daleko mi do jakiejkolwiek religii – cieszę się, że jałmużna jest wpisana w jeden z filarów Islamu a i gdzieś tam w dominującej u nas religii się przewija.
Przy okazji smutnej sprawy (Alfie Evans) spotkałam się kolejny raz z bardzo daleko wyprowadzonymi wnioskami odnośnie czegoś, co nazywamy efektywnym altruizmem.

Swoją drogą, pamiętam jak w liceum wybuchłam na lekcji wiedzy o społeczeństwie, gdy jako przykład altruizmu i wzorzec moralny podano Matkę Teresę. To, że jej zdaniem cierpienie uszlachetnia nie usprawiedliwia odmawiania cierpiącym leków przeciwbólowych. Dla mnie to okrucieństwo. 
Recepcja i krytyka postępowania tej kobiety obecna jest w wielu publikacjach i warto się z nią zapoznać. Bo niektórzy z pomagania robią prosty rachunek i zgarniają w ten sposób punkty do wizerunku. W czasach, w których wizerunek można sprzedawać na wiele sposobów, nasza atencja jest bardzo mocną walutą.


“Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. (Mt.6,2-3)


Nie lubię opowiadać o tym jak pomagam z wielu powodów. Dzisiaj wymienię dwa.

Pierwszym z nich jest pewna forma upokorzenia osoby, której pomagasz. Osobiście (podkreślam – osobiście) te wszystkie selfie z biednym dziećmi z Afryki i fotorelacja z przekazania im kilku zeszytów wiążą się z takim samym poziomem niesmaku jak kręcenie materiału filmowego ze zrobienia starszej pani zakupów. Mówię tu o osobach prywatnych. Jest w tym coś, co mnie po prostu żenuje. Czy jeśli jesteś w stanie pomóc sam jeden, to nie możesz po prostu pomóc? Po co cyrk wokół tego?  Czy bez obecności kamery i aparatu, ci ludzie postąpiliby tak samo? 

Mocno chcę w to wierzyć i po cichu liczę, że tak rzeczywiście jest, ale wciąż czuję niesmak.
Rozumiem jednak, że potrzeba nagłaśniania grubszych akcji jest duża, bo samodzielnie ciężko coś zrobić. Przykładem akcji zrobionej z głową jest zbiórka na dom dla rodziny w Kambodży, którą przeprowadziła Globstory. W filmie nagranym po sukcesie zbiórki pięknie opowiada o ciężarze odpowiedzialności i swoich wątpliwościach. To nie jest narracja “chwalcie mnie, bo jestem taka mega super”.
Osobną kategorią jest dla mnie biznes odpowiedzialny społecznie. Marki angażują się w różne działania, to się przekłada na ich lepsze wyniki finansowe. Ktoś jest beneficjentem tej pomocy więc super, ale nikt nie ma wątpliwości – to jest biznes. Czysta, jasna sprawa. Nie raz i nie dwa przekazanie jakiegoś procentu zysków sprawiało, że kupowałam ten a nie inny produkt. To nie jest sytuacja analogiczna do celebryty, który z pomagania robi wielkie wydarzenie medialne, zyskuje wizerunkowo a potem na tym wizerunku zarabia.
Drugi powód, dla którego wolę działać po cichu i robić swoje to słynne
A nie lepiej?

Wpłacić na chore pieski?
Pomóc komuś choremu?
Aż po kuriozalne – nie rozumiem jak możesz wpłacać na schronisko, skoro dzieci w Syrii umierają.
Istnieje coś takiego jak efektywny altruizm. W jego myśl – staramy się odłożyć emocje na bok i pomóc tam, gdzie możemy pomóc najbardziej. Wybrać najbardziej efektywne działanie, czasami odrzucając problemy lokalne i działania doraźne na rzecz problemów globalnych i działania przyczynowego. 
Rozumiem ideę.
Na szczęście to mój blog i mam swoje zdanie.
Świat potrzebuje marzycieli, którzy są w stanie pomagać nawet tam, gdzie szanse są niewielkie. Potrzebuje emocji, odruchów serca i wiary w drugiego człowieka. Pomagania starszym, chociaż bardziej “opłaca się” dzieciom. Walki o sprawy niemal przegrane. Tej iskierki “a może jednak”. Ludzi, którzy przygarniają ze schronisk dwunastoletnie pieski.
Jakoś boli mnie przeliczanie ludzi i krzywd w ten sam sposób, w który oblicza się stopę zwrotu z inwestycji.
ALE.
Nie mnie wściubiać nos w to, jak inni wydają swoje pieniądze. Nawet, jeśli ktoś przekazuje pieniądze na Ordo Iuris. Jeśli przekazuje swoje – kij mi do tego. Mogę mieć żal do siebie, że włożyłam za mało energii w pokazywanie i promowanie innych organizacji. 
Pomagaj proszę komu chcesz. Pieskom, kotkom, koniom jadącym na rzeź, dzieciom z Syrii, dzieciom z Polski – masz prawo do wspierania idei, które są dla Ciebie ważne i słuszne.
Ale jedna, jedyna prośba.
Odpierdol się od tego, które akcje charytatywne wspierają inni. Jeśli uważasz, że warto pomóc komuś innemu – zrób to. Jeśli ktoś wspomógł daną sprawę, widocznie jest dla niego z jakiegoś powodu ważna. I ma do tego święte prawo.
Przy okazji – zaglądanie do portfeli ludzi, którzy działają w instytucjach charytatywnych to też kontrowersyjny temat. Bardzo polecam wysłuchać tego wystąpienia z TED

Poznałam kiedyś Izę. Iza pozyskuje fundusze dla fundacji. Jest w tym świetna. Sama wychowuje córkę, nie zarabia wiele. Nie kupuje sobie żadnych droższych rzeczy, dorabia sprzedając na fejsie lumpeksowe zdobycze. Zastanawiam się, czy przyjdzie kiedyś moment, w którym będzie musiała zdecydować, czy mając tak wspaniałe umiejętności, nie powinna zmienić pracę na taką, w której zarobi na godne życie dla siebie i córki. Obejrzyjcie ten krótki film.

Uff, ulżyło mi.

Sukienka w kropki – lumpeks, podobne tutaj.


Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Baczewski Lwów – zanim zjesz tam na śniadanie i gdzie lepiej je zjeść [ceny 2018]
Dlaczego wpłacasz na bezdomne pieski, skoro jest tyle głodu na świecie?