Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Śmierdzące rajstopy, magiczny stanik i pistolet na łzy [TYGODNIK]

Jestem raczej przygotowana na silne ciosy od życia i generalnie znam swój “roczny cykl”, ale zawsze o tej porze roku pokonują mnie drobne kuksańce. Jakby ktoś grał ze mną w grę – ile razy trzeba ją jeszcze “niechcący” albo “przypadkiem” uszczypnąć, puknąć, nadepnąć a stopę, by wydarła mordę? Pierwszy raz zdarzyło mi się w szóstej klasie podstawówki.
W tamtym czasie wracałam zawsze ze szkoły do domu ze Sławkiem, kolegą z klasy. Mieszkał na tym samym osiedlu, a czas płynie szybciej na wspólnej rozmowie. Pewnego dnia Sławek zapytał mnie o moje marzenia, o to, kim chciałabym być w przyszłości. Ponieważ to była rozmowa o marzeniach, powiedziałam, że chciałabym pisać opowiadania albo scenariusze i z tego żyć. Wstawać o której mi się podoba. Pisać to, co chcę, a nie tak jak w szkole, że trzeba zgodnie z wizją nauczyciela.
Sławek to wyśmiał, powiedział, że mi się na pewno nie uda bo życie takie nie jest.
Cóż, moje jest. Tego dnia Sławek przestał być moim kolegą.
 Kilka dni później była wycieczka klasowa, jechaliśmy całą noc pociągiem do Krakowa. Siedziałam w przedziale z koleżankami, ktoś podchwycił temat, że niby chodzę ze Sławkiem. Wiecie, na zasadzie “uuuuu Ania chodzi ze Sławkiem”. Bzdura, nigdy nie chodziłam, w tym momencie nawet go już nie lubiłam, ale po piętnastym razie zaczęło mnie to lekko irytować. Bardziej na zasadzie mrugającej żarówki niż czegoś realnie wkurzającego, ale zawsze. Ale temat nie znikał, a ja robiłam się śpiąca i naprawdę nie chciało mi się już gadać, a w szczególności o kimś, kto mnie bardzo zawiódł. A zawiódł mocno, skoro nie pamiętam jego nazwiska a pamiętam rozczarowanie.
W pewnym momencie koleżanka położyła stopy na grzejniku. 
Usystematyzujmy. 
Ciasny przedział. Wiek, w którym ludzie mocno się pocą. Zirytowanie. Senność. Wkurzające tematy. I nagle koleżanka położyła śmierdzące stopy odziane w takie cieliste rajstopy (wierzcie mi, kilkanaście lat temu były straszne!) na ciepły grzejnik.
– Uuu Ania i Słaa
– ZAMKNIJCIE TE MORDY BO …
w miejscu trzech kropek była pewnie jakaś groźba karalna.
Zapadła cisza. Koleżanka powiedziała mi później, że myślała że wszystkich pozabijam, bo miałam mord w oczach.
Sama byłam przerażona siłą swojego wybuchu i gniewem jaki w sobie zgromadziłam.
Przypomniało mi się o tej sytuacji kilka dni temu, gdy jakiś koleś chciał odkupić moje używane rajstopy. 
***
Działam tak do tej pory. Zbierają mi się te drobne rzeczy i zbierają, a potem jest o jedną drobnostkę za dużo i jestem bliska wybuchu. 
Fejsbukowa funkcja “tego dnia” pokazuj mi, że smutne kawałki Queen udostępniałam o tej porze już w 2010, chociaż to był bardzo udany listopad. Już tak mam. Przed urodzinami dopada mnie czas podsumowań, w październiku jest radośnie a w listopadzie dokonuję życiowych cięć i zmian. Potem umiera Freddie (24.11) i cały zapas nostalgii się kończy. No chyba, że coś przesunę/odłożę, wtedy to trwa różnie.
W zeszłym roku o tej porze pisałam o swoim kryzysie ćwierćwiecza. Miałam go skończyć pofarbowaniem włosów, ale było mi głupio, bo jednym z najchętniej czytanych tekstów na tym blogu jest “Jak pokochać mysie włosy“. A potem była Tajlandia, potem byłam zbyt opalona… zawsze coś. Mam opakowanie farby od września, ale ostatnie dni to były takie drobne kuksańce. Generalnie fajnie i do przodu, ale bardzo dużo ciekawych projektów, bardzo mało czasu, a to chora, a to spuchłam na twarzy, a to weekend poza Warszawą, a to kolejny…
Bardzo powolutku wracam na bloga, chociaż był ostatnią rzeczą o jakiej myślałam 🙂
Ale czasami lepiej nie pisać nic, niż jakieś zapychacze. Kilka razy próbowałam, ale były rzeczy o wyższym priorytecie, a ja też nie jestem robotem i czasami potrzebuję odpocząć. Kończę ten wpis i biorę się za 240 komentarzy oczekujących na przeczytanie i zaakceptowanie.
Tymczasem taki trochę odświeżony i krótszy tygodnik. Chciałabym mniej prywaty, jakiś krótki wstęp i bardziej skondensowane rzeczy tygodnia.
Przyjemność tygodnia – końcówka pięknej, złotej jesieni i korzystanie z tego ile się da 🙂
Jedzonko
Ciągle coś jem, dzisiaj w końcu ruszyłam tyłek popracować w kawiarni i będę to robić częściej. Sąsiad wiercił, nie mogłam się skupić i chyba dobrze się stało, bo załatwiłam sporo spraw a i moja produktywność wzrosła.
Zdziwienie tygodnia

Do tej pory przeżywam 😀

Produkt:

Nie wiem czy pokazywałam, ale ten biustonosz do głębokich dekoltów jest genialny. Pozwala nosić bluzki o nietypowych wcięciach i sukienki, np. takiej jak po lewej stronie.

Bardzo wygodny, można go kupić tutaj a jak się kliknie w czarną wersję to widać na modelce. Ta drobnostka przywróciła mi wiarę w idealne rzeczy.
No i znalazłam dziwactwo, mianowicie – osłonki na wypadające fiszbiny. Miałam kiedyś bardzo wygodny biustonosz z którego wyszedł drut i wbił mi się w pierś. Bolało koszmarnie. Ogólnie zawsze wyrzucam takie zużyte i popsute ubrania, ale to dziwactwo (klik) bardzo mnie zaintrygowało.

Spanie do późna, bo późno się kładłam i obżeranie się. Najpierw popsuł mi się blog, a że współpracuję z Azjatą, to i doba mi się przestawiła. Potem nie mogłam spać bo gorączka no i wyszło jak wyszło.

Teksty:
Ostatnio na blogu 🙂

Jest mi jesień.


Jak zatroszczyć się o siebie jesienią?

Barcelona – praktyczne informacje od zupełnie innej strony

Ruszyłam też z nowym cyklem “Wasze kosmetyczki
Dostałam ich na maila bardzo dużo, postaram się publikować jedną tygodniowo 😉 Kolejna będzie moja!
Zaskoczenie: robiłam rzęsy w Happy&Beauty i moje oczy nie łzawiły po, bo pani miała fajną suszarkę 😀 
Wyrzut sumienia: nie napisałam relacji z Bari we Włoszech, a minął miesiąc… Pasiak ze zdjęcia o który pytałyście można kupić tutaj (klik).
Kilka polecanych/dziwnych/intrygujących linków:
Pistolet na łzy – bardzo intrygujący projekt artstyczny
Konkurs literacki dla młodzieży – może ktoś ma takie marzenia, jak ja kiedyś? 🙂 Moje się spełniły, Twój świat jest takim, jakim go sobie stworzysz 😉
Dziewczyna o bardzo szczupłych udach – podobno promuje anoreksję. Podobno “tak nie wygląda prawdziwa kobieta”. Cóż, ma taką budowę ciała. Jest prawdziwą kobietą. Zaskakujące jak popularne są działania na rzecz akceptacji kobiet “plus size” (bardzo nie lubię tego określenia, bo sugeruje coś wykraczającego poza normę), a w drugą stronę już nie.
Ta laska jest kobietą.
Ma ciało.
Wniosek? Jej ciało jest kobiece.
Amen.
Kiedy zaatakuje cię napastnik, czyli trochę o tym jak kobieta może się bronić
Miłej lektury i pięknych snów 😉
Ja biorę się za 241 komentarzy 😳😳😳
I stęskniłam się za głupimi tytułami tygodników 😉 
Nietzsche
KTO ZECHCE….
Kto zechce z czasem słowa siać,
wpierw ciszą musi żyć;
kto błyskawicą chce się stać,
wpierw musi — chmurą być!

Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

XOXO

14
Dodaj komentarz

avatar
12 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
aniamalujeMałgorzata ChudyAnCiaarchigame.plKosmetolog Marta Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
AnCia
Gość
AnCia

Wlasnie uswiadomilam sobie, jak wielka krzywde zrobilo mi forum o odchudzaniu, na ktorym dosc czesto przebywam (chce z gornej granicy BMI przemiescic sie do srodka normy) i jak bardzo lezy moje poczucie wlasnej wartosci, przez tego typu komentarze. Mam uda podobne do Natalii i tyle razy juz czytalam, ze takie uda sa grube i masywne, ze przyjelam to za pewnik. Juz sie nawet nie buntuje, tylko po raz kolejny rezygnuje ze smutkiem z ukochanej krotkiej spodniczki, bo przecierz przy takich nogach juz nie wypada. Tak niewiele jest osob, ktore potrafia mowic glosno, ze kobiece cialo jest piekne, zamaist na sile… Czytaj więcej »

archigame.pl
Gość

Dobre z tym Sławkiem. Pamiętam, jak miałem jakieś naście lat. Na pewno byłem wtedy już w liceum. Siedzieliśmy po próbie w Garnizonowym Klubie Osiedlowym (w skrócie GKO – tak brzmi ładniej) i kolega podjął temat tego co będziemy robić w przyszłości. Co chciałbyś w życiu robić? – zapytał. No nie wiem. Jeździć na desce i pić piwo. – odpowiedziałem. Wydaje mi się, że nie zrozumiałem jego pytania. Do dzisiaj go nie rozumiem. A może po prostu nigdy nie byłem na tyle dojrzały by się na serio nad tym zastanowić. A może po prostu zawsze chciałem, żeby moje życie przypominało teledysk… Czytaj więcej »

Kosmetolog Marta
Gość

Chciałabym mieć na swoim blogu tyle komentarzy do czytania 😉 U mnie to póki co pojedyncze sztuki 😉
Nie martw się, dla mnie listopad to istna depresja połączona z furią że jeszcze nie skoczyłam mgr, która swoja drogą jest bez sensu, bo i tak jej nie “bronimy”.

Po prostu Kasia - Blog
Gość

Te pierwsze zdjęcie i ty w tej boskiej sukience <3

aniamaluje
Gość

Też mi się podoba 🙂

rubinowaaa
Gość
rubinowaaa

Chętnie podpisałabym się pod tymi zescreenowanymi (stworzyłam słowo? :D) wiadomościami. Ten blog miał i ma ogromny wpływ na moje życie i nie miałabym takiego podejścia i siły do wielu spraw. Dzięki Tobie! To już tyle lat, że nie wyobrażam sobie, jakbym nie mogła czytać kolejnych wpisów. Mam takie głupie wrażenie, że jesteś mi tak bliska, a przecież ten blog to mały wycinek Twojego życia, jako czytelnicy wiemy tylko to, co zechcesz przekazać. Widzieć Cię na żywo po tylu latach czytania, słuchania, oglądania na story, przychodzą takie myśli: “to Ania, ta Ania – żywa, prawdziwa! I taka życzliwa, miła, szczera i… Czytaj więcej »

Justyna Wiśniewska
Gość

Czasem warto wybuchnąć a nie trzymać czegoś w sobie aż stworzy sie jakaś skorupa, która otworzy sie w jakimś gównianym momencie … pamiętam swoje liceum, trzecią klasę bodajże (czyli 8 lat temu) robiliśmy jakieś zadanie w grupach z WOSU, nasz nauczyciel świeżo co po studiach .. generalnie w grupie byłam z przyjaciółkami i z moim kuzynem, który ciągle mnie zaczepiał, irytował, ciągnął za koszulkę itp. aż w pewnym momencie nie wytrzymałam (i się chyba zapominając) wrzasnęłam na niego i to było takim tonem, ze cala klasa zamilkła, nauczyciel stracił głos i wszyscy byli w szoku że ja kujon tak umiem… Czytaj więcej »

Milena Wysocka
Gość

Ostatnio chciałam kupić ten stanik, ale nie było nigdzie mojego rozmiaru, już wiem dlaczego skoro jest u Ciebie na blogu… Jeśli chodzi o rozmiar, trzeba zwrócić na coś uwagę?

kasja.b
Gość
kasja.b

To ja dziś upuściłam trochę “krwi”, łez i kilka soczystych wiązanek. W skrócie: 3 tydzień z anginą, 2 antybiot. i dziś dowiaduję się o “koledze” złocistym w gardle. Zignorowałam przemęczenie, przeziębienie i w końcu siebie. Obczaiłam na pamięć Aniu twój tekst o leczeniu gronka (chwała Ci za podzielenie się tym!), nawdychałam się już dymu z brzozy, parówa z olejkami, łyknęłam imbiru i liść oliwny… i czekam jak na zbawienie. Antybiotyk się kończy, strach brać kolejny, jeszcze gorzej boję się odstawić i czekać na efekty kuracji naturalnej, nawrotu i ekspansji dziada. Dlaczego ignorujemy oczywiste objawy, że coś w naszym życiu zaczynać… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

Po pierwsze – jest mi cholernie przykro z powodu stanu zdrowia 🙁 Po drugie – trzymam kciuki za wykurzenie kolegi, a po trzecie- to ja dziękuję! <3

ania "to znowu ja"
Gość
ania "to znowu ja"

coz, ja kocham swoj kolor naturalny “slowianski” i ubolewan nad tym ze bede musiala sie go pozbyc przez coraz wieksza liczbe bardzo nieestetycznych, bialych wlosow 🙁

Małgorzata Chudy
Gość
Małgorzata Chudy

Nie lubię takich słów – bo życie takie nie jest… Ponieważ zabijają radość bycia, ciekawość świata.
Sama nikomu bym tego nie powiedziała, ponieważ nie chciałabym, by ktoś powiedział to mi.
Nie jestem też jasnowidzem, nie znam kogoś w 100% i nie wiem na co go stać.

Nihil Novi
Gość

Kobiecość ma uda w każdym rozmiarze – mam nadzieję, że świat kiedyś to zrozumie… 😉

Klaudia Jaroszewska
Gość

bardzo podoba mi się sposób, w jaki robisz zdjęcia 😉 a z tą historią o chodzeniu, to też tak potrafię wybuchnąć, nie ważne na co – ważne, że mnie rozwścieczyło. Ostatnio nakrzyczałam na 1 klasistów (technikum), bo mieli wyrąbane na lekcję, którą prowadziła jedna z lepszych nauczycielek tej szkoły (ja byłam tam tylko przelotem, na chwilę, w sprawie projektu) 🙂

Previous
Polecane kosmetyki Sandra 21 l. i [JEJ KOSMETYCZKA]
Śmierdzące rajstopy, magiczny stanik i pistolet na łzy [TYGODNIK]