Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Co znowu wymyślili Azjaci?

Uwielbiam zakładki indeksujące. Nie wyobrażam sobie wynotowywania bez nich istotnych rzeczy ani odnajdywania się w notatkach. Ostatnio kupiłam nawet kilka arkuszy takich zakładek w Biedronce – wrzuciłam ich zdjęcie na Instagram. Jednak pomysłowość i design tych azjatyckich, bije dostępne u nas na głowę.

    I w sumie – dziwi mnie to. Bo jedne i drugie produkowane są w Chinach  (lub Korei). A jednak z jakiegoś powodu dostępne u nas zakładki przybierają najczęściej kształt neonowych pasków, opcjonalnie – strzałek. Natomiast te przeznaczone na rynek azjatycki aż krzyczą – kup mnie, użyj mnie!  No i takie zakładki to bardzo fajna opcja dla dzieci. Miłe dla oka są w stanie uatrakcyjnić naukę.

Poniżej mój subiektywny wybór 😉

www.aniamaluje.com zakładki indeksujące index cards
www.aniamaluje.com zakładki indeksujące index cards
www.aniamaluje.com zakładki indeksujące index cards
www.aniamaluje.com zakładki indeksujące index cards
www.aniamaluje.com zakładki indeksujące index cards
www.aniamaluje.com zakładki indeksujące index cards
www.aniamaluje.com zakładki indeksujące index cards
www.aniamaluje.com zakładki indeksujące index cards

Być może zainteresuje Cię też tekst o tym, w jaki sposób notuję, aby szybciej się uczyć 😉

https://www.aniamaluje.com/2012/10/jak-sie-uczyc-szybko-i-skutecznie.html

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

62
Dodaj komentarz

avatar
41 Comment threads
21 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
ConfianceMalowana SłońcemillonkyZyśkaBeata P. Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
M.
Gość

W Empiku widziałam kilka dni temu fajne 🙂

Bebe
Gość

no pisze, że fajne 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ale słodkie są 🙂 aż chce się uczyć z takich notatek 😉

Zzielona
Gość

O jaa! Cudne! *_*

Mona Te
Gość

Uwielbiam takie pierdolniki <3 Zawsze doskonale pomagają zaznaczyć najważniejsze 😀

Mudi
Gość

Cudowne! Może poszukaj na ebay? 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nieziemskie!

Zyśka
Gość

piąte zdjęcie, te z uszkami właśnie dziś mi przyszły:) dorwałam je na allegro, a rozeszły się jak świeże bułeczki

Zyśka
Gość

Nie wiem czy widziałaś, ale z przesyłką ok. 5 zł. A ile kosztują z Azji? Masz jakieś linki ebay, czy coś innego?

Zyśka
Gość

Myślę, ze pokażę;)

Zyśka
Gość

Na facebooku wstawiłam zdjęcie tych co już dotarły:)

Kasia Gdańsk
Gość

super!! uwielbiam takie coś:)) ciekawe kiedy będą dostępne:P

Wioleta Szymańska
Gość

jejciu jakie śłodziachnne to jest chce takie same 😀

Kej.
Gość

mam słabość do takich naklejek, jednak wszystkie jakie mam są różnokolorowe, bez pasków czy kropek. po prostu, takie zwykłe. a tak bardzo mi się spodobały te z pandami ^^

Magda Borkowska
Gość

Te "ręce" to nie post-its, a zakładki do książek, bo są plastikowe i grube. Wiem, że można je gdzieś w Pl dostać.
Śliczne są te przedstawione wyżej – masz rację, aż chce się używać!

*Natalia*
Gość

Czysta słodycz 😀 nie mam parcia na takie gadżety, ale jak tak patrzę to chyba chciałabym mieć takie urocze zakładki, a co ;-)!

Słonecznik
Gość

Ale superaśne!!

Anomalia i Radi
Gość

Gdybym tylko takie gdzieś zobaczyła w sklepie to na pewno byłyby moje! 🙂
Anomalia

BogusiaM
Gość

są świetne prawda, ja kupiłam w biedronce też takie w kropeczki i paseczki świetnie to wygląda przy kalendarzu/ notesie;)

bloo.
Gość

jakie cudne. idę zaraz buszować po ebayu ; )

bialy krukk
Gość

z jakiej racji podpisałaś swoim adresem bloga cudze zdjęcia? może zamiast podpisywać się pod czyimś zdjęciem wstawiłabyś źródło? przecież to kradzież… -.-

Anonimowy
Gość
Anonimowy

bialy krukk, ogarnij sie, wszyscy zamieszczaja listy życzeń i inspiracje z packshotami. Chińczycy robią ładne packshoty, więc żal nie korzystać.

Szusza
Gość

uwielbiam artykuly papiernicze z Azji 🙂

rr-odkowa
Gość

Te różnokolorowe serduszka były też do kupienia wiosną w Biedronce. Ale fakt, że u nas można dostać głównie neonowe prostokąciki, strzałki lub jabłuszka.

dzolls
Gość

chcę wszystkie. Wszystkie. Każde jedne <3<3<3

n.
Gość

ale cudowności *_*

Anonimowy
Gość
Anonimowy

piękne, podobają mi się w kwiatki 😉

Agata Tarkowska
Gość

kilka dni temu właśnie przeglądałam ebay, ale jeszcze muszę przemyśleć, które chcę 😀

Brzydkie kaczątko
Gość

Nie mogę się do nich przyzwyczaić. Niby pomagają, ale może to dlatego, ze używałam ich do przedmiotów, których nie lubię. Chociaż takie kolorowe pewnie by mnie przekonały. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, "sprawa" z innej beczki, jakiś czas temu zrobiłaś post odnośnie anemii, chciałabym się zapytać, jak bardzo miałaś zaburzony cykl miesiączkowy?, jeśli to pytanie jest zbyt intymne, to daj znać, odezwę się poprzez e-mail…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ooo! bardzo dziękuję, za szybką i jakże rozbudowaną odpowiedź!! badanie krwi zrobiłam miesiąc temu, hormony mam w normie, ale wykryto u mnie anemię, brałam przepisane żelazo przez ok 2 tyg. ale bolał mnie po nim brzuch i odstawiłam… okres od zawsze mam nieregularny( byłam u dwóch różnych ginekologów, którzy przepisywali mnie różne leki na wywołanie itp.)…. z tego co pamiętam to( bo nigdy nie zapisuję z racji nieregularności), to najdłużej spóźniał mi się 3 miesiące, teraz idzie drugi miesiąc, ostatnia miesiączka zaczęła się koniec września-początek października… i czekam, czyli muszę wznowić branie leku

Medexa
Gość

Jeju świetne! Rzeczywiście aż chce się kupić. Szkoda, że u nas takich rzeczy nie ma : /

http://pedagog-pomaga-aupair.blogspot.com/
Gość

Jakie fajne! Gumowe łapy rządzą 😉

Bebe
Gość

dla mnie też 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chce takie chce! 🙂

mixoflife
Gość

Chcę takie wszystkie! 😀

nikt_wielki_ona
Gość

Małe pięknoty.

Seldirima
Gość

Ja też mam takie zakładeczki z Biedronki 😀 Składane na pół, z jednej strony kropeczki, sama słodycz xD

Czella
Gość

Słodziaśność azjatycka mnie rozbraja i zdumiewa, że tam tak można a tu nie…Wszystkie mnie chwytają za serduszko, wszystkie bym "przytuliła" 🙂 nie odważę się jednak teraz wchodzić na ebay, bo wsiąknę 😉

Słowianka ♥
Gość

Są genialne!! Zachorowałam, muszę sobie takie gdzieś kupić… 😉 Szkoda że u nas nie ma takiego wyboru jak w Azji wśród takich słodkich drobiazgów 🙂

nika88
Gość

Uwielbiam takie biurowe gadżeciki 🙂

Potworek
Gość

OMÓJPORZE CHCE JE WSZYSTKIE. Artykuły papiernicze to moja ogromna miłość, a już te okrutnie słodkie, to wprost uwielbiam

patka
Gość

Aniu, jakiś rok temu zakupiłam bardzo podobne w zwierzątka sklepie u "Chińczyka", dużo takich w każdym mieście. Kosztowały coś koło 3 zł. Szkoda tylko, że trochę słaby klej miały, ale za wygląd można im to wybaczyć.:)

Beata P.
Gość

Piękne są…aż chce się ich użyć;)

illonky
Gość

Najbardziej ze wszystkiego spodobały mi się łapki 😉

Malowana Słońcem
Gość

Kapitalne te zakładki. Zachęcają z całą pewnością. 🙂

Confiance
Gość

Ja ostatnio szaleję za nimi, odkąd znalazłam chińskie allegro to całymi dniami buszuję i wyszukuję zakładek i naklejek 😀 Tam zakładki chodzą po 0,90 dolara, więc polecam 😀

Previous
Listopad na bis, czyli o czym było + co chcecie przeczytać
Co znowu wymyślili Azjaci?