Gdy masz już bikini body, ale musiałaś anulować bilety i nie założysz bikini🤷🏻‍♀️
A  na poważnie, to nigdy nie rozumiałam tej napinki w stylu „schudnę do wakacji”. Ja zazwyczaj na wakacjach wyglądam najgorzej😁! Na Karaibach jedzenie mi nie smakowało (nie lubię owoców morza...) więc białe pieczywo, biały makaron i sos ze słoika przez dwa tygodnie i  z brzucha  zrobił się flaczek. I co? Normalnie wrzucałam zdjęcia z wyjazdu! To samo wydarzyło się w Izraelu - fajnie jest próbować falafelków i hummusu, ale dzięki nim miałam wiecznie wzdęty brzuch. Nie odmawiam sobie serów, chociaż zawsze wyskakuje mi po nich pryszcz na brodzie. Widzieliście jak zniknęła moja talia na zdjęciach z matą z Gruzji - jak opętana jadłam tam mączne i serowe rzeczy! Nie zdążyłam się zregenerować, bo chwilę wcześniej wróciłam z Tunezji, gdzie też jadłam słabo, więc było combo. I co z tego?Jak mi wywali brzuch to głaszczę się po nim czule i tyle😉. No, może jeszcze nagram stories z tego głaskania!
Nigdy nie uzależniałam tego czy założę 👙albo krótką sukienkę od tego, jak aktualnie wyglądało moje ciało, chociaż wyglądało różnie. Nie mam jakiejś kiepskiej figury, bo zawsze dużo (10 lat karate) albo przynajmniej regularnie ćwiczyłam, ale nie wyglądam jak modelka. Często natomiast słyszałam, że bardzo fajnie jest być z dziewczyną, która nie ma problemu ze swoim ciałem i żadnych kompleksów. I że to właśnie pewność siebie i akceptacja swojego ciała są sexy ;).
Jedna serdeczna prośba - nie bądźcie dla swoich ciał tacy surowi, bądźcie troskliwi!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #ciało #cialopozytywne #bodypositivity #motywacja #wakacje #lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Gdy masz już bikini body,...

Zapomnijmy o kiepskiej godzinie publikacji, pora na chwilę chwały dla wspaniałego Kamila, mężczyzny, który zawsze czyni mnie szczęśliwą😉 Kamil @sie_tnie to nie tylko świetny fryzjer, ale też super kolega, uwielbiam jego energię i podejście do życia. I co rzadkie - dzielimy ten sam poziom szczerości🙈. Możecie go kojarzyć z mojej podróży do Odessy! Niby z moimi włosami nic szczególnego się nie zadziało (blondy, czerwienie, czerń i fioletowe już dawno za mną🤣), ale czuję się z nimi świetnie. Mam niestety suchą skórę (zobaczcie co się zadziało na czole miedzy brwiami...) i tej części na której rosną włosy niestety też to dotyczy. Poza tym moja skóra jest bardzo wrażliwa, więc nie jest z nią łatwo. A Kamil sobie radzi!
Tak swoją drogą, to przerażające ile babskich sekretów znają fryzjerzy🤣

Kamil mi za to nie płaci, serio go uwielbiam! #aniamaluje #portret #fryzjer #hairdresser #pofryzjerze #włosy #włosomaniaczka #radość #piątek #zamioculcas #crazyplantlady

Zapomnijmy o kiepskiej godzinie publikacji,...

Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

Pocketbook touch lux 3 – mój czytnik za 1zł w legimi

Pocketbook touch lux 3 - mój czytnik za 1zł w legimi
Gdy szukałam czytnika dla siebie, omal nie uległam i nie zainwestowałam w kindle. Cieszę się, że nieco z przypadku mam cudowny, kochany

 Pocketbook Touch Lux.

To nie jest sponsorowany materiał, a krótka opowieść o mojej ukochanej usłudze, która pozwala mieć ciastko i zjeść ciastko. 
Legimi to coś jak netflix czy spotify, tylko dla książek. Szeroki katalog – 25 tysięcy ebooków i audiobooków i (ciągle rośnie), cykliczna opłata abonamentowa, przejrzyste warunki. Uwielbiam usługę i szczerze polecam. Ba! nie wyobrażam sobie bez niej życia. O tym dlaczego ją lubię i jak mieć abonament za darmo (legalnie i bez kombinowania) opowiedziałam na filmie na Youtube.
Pocketbook touch lux 3 - mój czytnik za 1zł w legimi
Tutaj skupię jedynie na samym czytniku, bo dostaję o niego masę pytań, a wpis na ten temat obiecałam dawno.
Pocketbook Touch Lux to trochę efekt przypadku. Był ładniejszy i miałam go do wyboru w abonamencie. Skończyła mi się umowa, zdecydowałam się na kontynuację i miałam ochotę na kolejne urządzenie. Byłam tuż przed podróżą, czytnika potrzebowałam na cito a te dostępne w ofercie nie miały jeszcze zbyt wiele recenzji. I to był jeden z lepszych przypadków w życiu.
Po prostu kocham ten czytnik. Zawsze mam go w torebce!
Pocketbook touch lux 3 - mój czytnik za 1zł w legimi
Za co go kocham? Przede wszystkim za komfort czytania. W ogóle nie męczy mi oczu, jeśli mam wybór – wolę zapalić światło niż korzystać z podświetlenia, ale to które oferuje urządzenie działa bez zarzutu. Gdy długie czytanie daje się we znaki – nieco zwiększam litery. Działa to bardzo płynnie i komfortowo.
Drugą przeogromną zaletą jest bateria. Zapominam o jej ładowaniu na miesiąc. Serio. Nie korzystam na tym urządzeniu z wifi, chyba że synchronizuję aplikację, rzadko używam podświetlenia – czytnik zawsze jest gotowy do działania. A jeśli rozładuje się – powerbank szybko załatwia sprawę.
Pocketbook touch lux 3 - mój czytnik za 1zł w legimi
Czytnik ma idealną wielkość i przekątną ekranu 6 cali. Obsługuje wszystkie niezbędne mi formaty i a dotykowy ekran działa bez zarzutu. Dzięki niemu czytam zdecydowanie więcej niż kiedykolwiek. W tramwaju, w metrze, w pociągu, w kolejce u lekarza i na poczcie.
Zarzekałam się kiedyś, że jestem fanką książek papierowych i podtrzymuję – uwielbiam podkreślać coś ołówkiem czy przekładać kartki, ale to cudeńko waży mniej niż dwie tabliczki czekolady i zajmuje odrobinę miejsca w walizce. Kocham podróżować i już podczas samego lotu czy czekania na lotnisku zdarza mi się połknąć książkę. 
Przetestowałam go na wakacjach na Karaibach i na Korfu – w obu miejscach było gorąco, w obu sprzętowi nic nie było.
Pocketbook touch lux 3 - mój czytnik za 1zł w legimi
A najbardziej kocham w nim to, że mam go za złotówkę w abonamencie.  Urządzenie solo kosztuje 430 zł – tutaj pocketbook touch lux 3 na ceneo
Jeśli masz własny sprzęt – abonament kosztuje 32 zł miesięcznie. Mój (na 4 urządzenia) kosztuj 52 zł, a urządzenie jest za złotówkę, ale na filmie zdradziłam sposób na czytanie za darmo. Obowiązkiem instytucji kultury w Polsce jest szerzenie czytelnictwa i jest projekt, który pozwala na korzystanie z legimi nieodpłatnie, tylko trzeba deklarować chęć kontynuacji co miesiąc.
Więc decyzja czy bardziej opłaca się abonament kupić wraz z czytnikiem czy kupić czytnik a z usługi korzystać za darmo należy tak naprawdę do Ciebie 🙂 
Pocketbook touch lux 3 - mój czytnik za 1zł w legimi
Jak sprawdzić opłacalność usługi?
Wypisz sobie 10 tytułów książek, które chcesz przeczytać. Sprawdź, czy są na legimi i podlicz kwotę.
Ja ostatnio czytałam w ten sposób:
Kirke, Madeline Miller  (czytam teraz), od 25 zł
Polska odwraca oczy – od 21 zł
Balsamiarka – od 25 zł
Sztuka zwycięstwa od 23 zł
Tuwim, wylękniony bluźnierca od 30 zł

razem: 159 zł.
To są książki, po które sięgałam w ciągu ostatnich 30 dni. Ceny zaokrągliłam w dół na bazie najniższej z ceneo, one mogą się zmieniać, dlatego podałam linki.


Z tym, że do “żeby nie było zgorszenia” wróciłam na chłodno drugi raz. To książka o tym, jak księża seksualnie wykorzystują dzieci. Smutna, emocjonalna, opisująca fakty. Poświęciłam jej osobny wpis. Ale gdybym nie wróciła do tej książki, pewnie przeczytałabym coś innego.
Ceny wyżej dotyczą zazwyczaj najtańszych wersji, czyli ebook lub książka bez kosztów przesyłki 😉
Ja każdego miesiąca mocno oszczędzam na tym biznesie!
Niżej aktualnie najczęściej pobierane tytuły
Mam taki pomysł, bo aktualnie trwa fajna promocja. Można bez zobowiązań dać się wciągnąć w legimi na miesiąc, za darmo, bez korzystania ze sposoby o którym mówię w filmie. Normalnie dają 7 dni, ale z moim linkiem jest miesiąc;↓↓↓

Odbierz dostęp do Legimi za darmo przez miesiąc

Jeśli po tym czasie zdecydujesz się zostać na dłużej i skorzystać z płatnego abonamentu – mój przedłuży się o dwa bezpłatne tygodnie.
Jeśli wolisz skorzystać ze sposobu omówionego w filmie – nie będę nic z tego miała, ale jak skończy się mój abonament (marzec 2019) sama skorzystam z bezpłatnej opcji.
Jeśli wolisz płacić a nie chcesz dać mi “zyskać” dwóch tygodni – wyczyść ciasteczka, poszukaj innego kodu w sieci, ale proszę – korzystaj, to jest cudowna oferta.
W moim abonamencie są też audiobooki, więc słucham książek w drodze.
Uwielbiam zarówno usługę jak i czytnik. Z legimi korzystam od 2013 roku jako czytelnik i jako autor, bo swoją też tam zamieściłam.
 To działa troszkę jak spotify, gdzie autorzy muzyki dostają wynagrodzenie za odsłuchane utwory. I jasne, można potem księżniczkować jak Taylor Swift, że grosze jej nie odpowiadają i muzyka nie powinna być darmowa, ale sama Taylor wróciła do Spotify z podkulonym ogonem. Rozrywka jest w Polsce szalenie droga w stosunku do płac. Ceny książek są ogromne i to nie z winy autorów. A ponieważ większość e-booków ma dzisiaj zabezpieczenia i w chwili zakupu kodowane są w książce dane kupującego – bardzo nie chciałam by ktoś był potem ciągany po sądach za chomikową głupotę. Ściągając pirata okradasz autora, wydawcę, grafika, korektora i redaktora. Skoro można korzystać z wypożyczania za niewielką kwotę – nie widzę żadnego sensu takich praktyk 🙂
Psst! abonenci play mają legimi za 19.99 miesięcznie 😉
Ja polecam!



Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

9
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
9 Comment authors
KasiaAniamalujeAsiaEdziaSakurakotoo Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Sakurakotoo
Gość

Ja akurat skusiłam się na Kindle, ale nie żałuję 🙂 Zrobiłam to głównie po to żeby czytać angielskie ebooki (funkcja tłumaczenia) i podszkolić język. Owszem, jest drogi ale na Amazon jest wiele darmowych, zagranicznych i mniej popularnych tytułów więc jest w czym wybierać 😀

Edzia
Gość
Edzia

Ja za to mam Kindle’a i też go kocham z całego serduszka <3 Ustawiam sobie alerty cenowe na interesujące mnie pozycje (np. na https://ebooki.swiatczytnikow.pl ) lub korzystam z tanich pakietów – https://artrage.pl/bookrage/quick, świetna sprawa, można kupić wiele książek na interesujące nas tematy właściwie za grosze (ceny zaczynają się od 1 zł za 2-3 książki). Ogólnie czytnik, jaki by nie był, jest najlepszym rozwiązaniem na podróże i jeżdżenie po mieście (np. na uczelnię), więc polecam, komu tylko mogę 🙂

aGwer
Gość

Ja akurat od lat używam Kindla, ale nie wyobrażam sobie już czytania inaczej. Inwestycja w czytnik, to najlepsza decyzja jaką podjęłam.
Legimi daje faktycznie sporo możliwości i fajnie, że coraz więcej osób z tego korzysta 🙂

Paulina z simplistic.pl
Gość

Uwielbiam czytniki! Sama mam Kindle i trochę żałuję, bo na Legimi wszystkie książki, które chciałabym przeczytać są akurat niedostępne w odpowiedniej wersji. Niemniej jednak dziękuję za link, dzięki któremu otrzymamy miesiąc za darmo, chętnie skorzystam i mam nadzieję, że zyskasz na tym dodatkowe dwa tygodnie, zasłużyłaś! 🙂

Patrycja | Zielona Małpa
Gość

Mam ten sam czytnik od lipca i też go uwielbiam.
Przy czym ja mam abonament za darmo z biblioteki miejskiej, więc warto sprawdzić, czy nie ma się takiej opcji. Wtedy pobiera się kod raz w roku tak długo, jak biblioteka współpracuje z Legimi 🙂

Ania Kalemba
Gość

A mi się własnie zniszczył mój czytnik 🙁 Jakaś ryska i ekran poszedł. Ubolewam 🙁

Asia
Gość

Dzięki Tobie pokochałam na nowo czytanie książek. Przeliczyłam sobie wg Twojej zasady ile bym wydała na zakup książek, które mnie interesują, sprawdziłam czy są dostępne na Legimi i stwierdziłam, że czas zainwestować w Legimi – wzięłam abonament z czytnikiem za 1zł – Pocketbook Touch Lux 4. Jestem nim zauroczona. Aż żałuję, że do pracy nie dojeżdżam pociągiem ale niestety nie mam innej opcji jak samochód. Niestety nie mogłam skorzystać z opcji biblioteki bo nie ma takiej u nas w miasteczku, która by współpracowała z Legimi, ale może za dwa lata już taka opcja będzie. Aniu jeszcze mam pytanie odnośnie umowy.… Czytaj więcej »

Kasia
Gość

Dzięki Aniu, skorzystałam z linka 🙂

Previous
Zanim zaczniesz chodzić bez stanika…
Pocketbook touch lux 3 – mój czytnik za 1zł w legimi