Znasz kogoś, kto trafił sobie słomką w dziurkę w nosie zamiast do ust? To ja! Na zdjęciu widać jak niedoszacowałam wymiarów 2 osłonek na doniczki. Co ciekawe - z pająkami mam odwrotnie😅 w moich opowieściach są 2x większe niż były.
Jestem człowiekiem i akceptuję to, że moje zmysły albo wrażenia mnie czasami oszukują. I nigdy nie cieszyłam się tak bardzo z decyzji o rezygnacji z oglądania i słuchania wiadomości (tv i radio) jak teraz, przy panice w związku z wirusem🙈. Nie oznacza to, że jestem ignorantką, wprost przeciwnie! Staram się być zorientowana w rzeczach ważnych, dlatego kolejny raz polecam:
👉🏻 „Factfulness” świetna książka o tym, że świat jest lepszy niż nam się wydaje i jak zerkać na liczby i statystki 👉🏻 @janina.daily na FB - pokazuje jak te same liczby na 2 wykresach mogą nasunąć laikowi inne wnioski i na co zwracać uwagę. Uwielbiam! 👉🏻 „Pułapki myślenia” Daniela Kahnemana - o tym, że myślenie „szybkie” dostarcza innych wniosków niż „wolne”. I od razu 👉🏻 „Błysk” Gladwella, o tym jakie decyzje podejmujemy w ułamkach sekund. Świetne, zweryfikowane i dobrze przedstawione informacje to cotygodniowy newsletter 👉🏻 Brief by @outrid3rs -polecam całym serduszkiem. Plus świetną robotę na stories robi 👉🏻 @lukaszbok_kiks (na fejsie za dużo dziwnych komentarzy). Co by było z moim zdrowiem psychicznym gdybym śledziła media żerujące na moim strachu? Nie wiem. Brałam już kiedyś leki sterydowe przez które miałam dużo za dużo kortyzolu i na pewno nie chcę tego sobie fundować na własne życzenie, żyjąc spiskami i paniką.
Dbajcie o swoje głowy!🥰
#aniamaluje #szczerzepiszac #crazyplantlady #zamioculcas #interior #100dnibezspodni #rośliny #plants #sukienka #bezmakijazu #nomakeup #natural (sukienka jest z #nakdlounge #nakdfashion #nakdxpolska, 100% wiskoza, na @nakdfashionpolska są przeceny do 60%😉)

Znasz kogoś, kto trafił sobie...

Gdy masz już bikini body, ale musiałaś anulować bilety i nie założysz bikini🤷🏻‍♀️
A  na poważnie, to nigdy nie rozumiałam tej napinki w stylu „schudnę do wakacji”. Ja zazwyczaj na wakacjach wyglądam najgorzej😁! Na Karaibach jedzenie mi nie smakowało (nie lubię owoców morza...) więc białe pieczywo, biały makaron i sos ze słoika przez dwa tygodnie i  z brzucha  zrobił się flaczek. I co? Normalnie wrzucałam zdjęcia z wyjazdu! To samo wydarzyło się w Izraelu - fajnie jest próbować falafelków i hummusu, ale dzięki nim miałam wiecznie wzdęty brzuch. Nie odmawiam sobie serów, chociaż zawsze wyskakuje mi po nich pryszcz na brodzie. Widzieliście jak zniknęła moja talia na zdjęciach z matą z Gruzji - jak opętana jadłam tam mączne i serowe rzeczy! Nie zdążyłam się zregenerować, bo chwilę wcześniej wróciłam z Tunezji, gdzie też jadłam słabo, więc było combo. I co z tego?Jak mi wywali brzuch to głaszczę się po nim czule i tyle😉. No, może jeszcze nagram stories z tego głaskania!
Nigdy nie uzależniałam tego czy założę 👙albo krótką sukienkę od tego, jak aktualnie wyglądało moje ciało, chociaż wyglądało różnie. Nie mam jakiejś kiepskiej figury, bo zawsze dużo (10 lat karate) albo przynajmniej regularnie ćwiczyłam, ale nie wyglądam jak modelka. Często natomiast słyszałam, że bardzo fajnie jest być z dziewczyną, która nie ma problemu ze swoim ciałem i żadnych kompleksów. I że to właśnie pewność siebie i akceptacja swojego ciała są sexy ;).
Jedna serdeczna prośba - nie bądźcie dla swoich ciał tacy surowi, bądźcie troskliwi!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #ciało #cialopozytywne #bodypositivity #motywacja #wakacje #lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Gdy masz już bikini body,...

Zapomnijmy o kiepskiej godzinie publikacji, pora na chwilę chwały dla wspaniałego Kamila, mężczyzny, który zawsze czyni mnie szczęśliwą😉 Kamil @sie_tnie to nie tylko świetny fryzjer, ale też super kolega, uwielbiam jego energię i podejście do życia. I co rzadkie - dzielimy ten sam poziom szczerości🙈. Możecie go kojarzyć z mojej podróży do Odessy! Niby z moimi włosami nic szczególnego się nie zadziało (blondy, czerwienie, czerń i fioletowe już dawno za mną🤣), ale czuję się z nimi świetnie. Mam niestety suchą skórę (zobaczcie co się zadziało na czole miedzy brwiami...) i tej części na której rosną włosy niestety też to dotyczy. Poza tym moja skóra jest bardzo wrażliwa, więc nie jest z nią łatwo. A Kamil sobie radzi!
Tak swoją drogą, to przerażające ile babskich sekretów znają fryzjerzy🤣

Kamil mi za to nie płaci, serio go uwielbiam! #aniamaluje #portret #fryzjer #hairdresser #pofryzjerze #włosy #włosomaniaczka #radość #piątek #zamioculcas #crazyplantlady

Zapomnijmy o kiepskiej godzinie publikacji,...

Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Barcelona – praktyczne informacje od zupełnie innej strony

Barcelona
Barcelona to dla mnie niezwykłe miasto. Pierwsze, w którym od razu poczułam ciepełko na serduszku. Jeśli istnieje miłość od pierwszego wejrzenia – poczułam ją właśnie do Barcelony.

Barcelona – za co ją kocham?

Z Barcelony wróciłam pierwszego czy drugiego sierpnia, mamy listopad. Dlaczego nic nie napisałam?
Ech… O tym mieście napisano już wszystko. I zrobiono to dobrze. O kulturze, o kuchni, o architekturze. Pisano o piłce nożnej, o polityce, o pieniądzach, o podejściu do turystów i cenach.
Nie znam się na żadnej z tych rzeczy. I miałam z tym problem, bo co ja mogę Wam pokazać i powiedzieć? Co nowego wnieść? Nie zwiedzałam Barcelony śladami Carlosa Ruiza Zafona (co byłoby super) ani Gaudiego (co też byłoby cudowne). Barcelona była moją podróżą do wnętrza samej siebie.
Uprzedzałam, ten wpis będzie brzmiał lamersko.
Barcelona
Chaos. Uporządkowany chaos.
Pisałam o tym trochę we wpisie 

Lubię łączyć kropki

bo lubię.
Jak to jest, że jedni pracują na coś latami, a innym przychodzi to bez wysiłku? 
Lubię różną muzykę. Daję się sobie zaskakiwać, gdy bez ostrzeżenia nuci mi się kawałek słuchany w liceum, ale miłość jest tylko jedna i jest to Freddie Mercury. Człowiek, któremu teoretycznie było dane.  
Jego dziwny zgryz sprawił, że miał możliwości wokalne  większe niż inni. 
Ale to też człowiek, który wierzył, że może zostać kim chce. Więc został legendą.
 Chociaż zaczynał od sprzedawania ze swoją dziewczyną używanych ubrań na straganie. Imigrant, wyznawca niepopularnej religii (Zaratusztrianizm), w dodatku nieheteronormatywny i o mocno wątpliwej urodzie.

A jednak, osiągnął to, co sobie zaplanował.

Do tego stopnia, że gdy jako gwiazda rocka o mocno ugruntowanej pozycji zapragnął zostać śpiewakiem operowym… też to zrobił.
 Mimo AIDS, o którym nie mówił publicznie, bo nie chciał by ludzie kupowali płyty z “pieprzonej litości”.
Utwór wyżej nosi tytuł “Barcelona”. Towarzyszył mi przez cały wyjazd. Podobnie jak ośmiodniowy okres, ponieważ bycie kobietą czasami ssie.
Z tego też powodu proszę nie brać do serca moich kulinarnych odczuć, gdyż ani paella ani tapasy nie zdobyły mojego serca… ani nawet podniebienia. Czerwone soczyste pomidory, churrosy i Sangria don Simon – to jedyne, co bardzo mocno mnie zadowoliło 🙂
Barcelona
Za co pokochałam Barcelonę? Nie wiem. Pokochałam ją zanim objęłam rozumem. Znałam z dzieł Zafona, z informacji o moim ukochanym malarzu. Zresztą, Salvador Dali to też ukochany malarz Freddiego ;-), znałam ze skrajnych opinii znajomych:
– że pięknie, cudnie, jedź, pokochasz!
– że drogo, kradno, niesmaczne jedzenie, za dużo turystów, nie jedź
Czyli nie znałam wcale.
Barcelona od samego początku urzekła mnie luzem.
Barcelona

Gdy taksówkarz mimo mapy i GPS nie miał pojęcia gdzie znajduje się nasze mieszkanie z Airbnb.
I gdy właściciel tegoż mieszkania z rozbrajającą miną oświadczył, że Airbnb jest nielegalne w Barcelonie i jak zapuka policja – mam udawać jego znajomą 😉.
Więc może po kolei.

Tanie loty do Barcelony

Ja w szczycie sezonu upolowałam niespodziewanie jakąś promkę,  niestety nie pamiętam cen. 5 osób, dwa duże bagaże, Ryanair ;). Do Barcelony lata też wizz Air, ale wtedy czeka nas dłuższa podróż Girona-Barcelona, ponieważ lotnisko jest daleko od miasta.

Bardzo polecam mój poradnik krok po kroku:

Jak szukam tanich lotów i wakacji?

Zgodnie z opisaną w nim metodologią, znalazłam taką oto ofertę:
Barcelona
Przyznam, że sama się zastanawiam nad skorzystaniem 😉

Noclegi w Barcelonie

Ceny hoteli są horrendalne, albo mówiąc szczerze – nieosiągalne dla mnie. Zresztą popatrzcie – Dorota spała za 3.tys PLN za noc, nas mieszkanie dla 5 osób na 8 dni wyniosło prawie 5 tys. zł (dokładnie to mieszkanie), najtańszy nocleg dla dat wyżej znalazłam za 2200 zł. W sezonie niestety mogłam znaleźć jedynie miejsca w pokoju wieloosobym w hostelu a i tak wyszłoby tylko kilka stówek taniej niż airbnb 😐.

Co prawda znajoma spała kiedyś w jakimś tanim hostelu, ale na szczęście nie pamięta jego nazwy. Podobno właściciel kradł majtki 🙈.
Jeśli szukasz noclegu – znajdź koło stacji metra. 
Dzisiaj wybrałabym najpewniej to urocze mieszkanie albo to z zasłonką w ubikacji  😀 
Serio, w mieszkaniu spędzałam bardzo mało czasu, jeśli już to na balkonie. Lokalizacja jest dla mnie najważniejsza. Dla pięciu osób bardzo ciężko znaleźć coś sensownego, szczególnie w szczycie sezonu.
Jeśli dokonujesz rezerwacji przez booking, zrób to przez refunder – na Twoje konto wróci 3% oraz 25 zł :). Za hotels.com zwracają 5%. Cashback zawsze spoko, szczególnie jeśli wysiłek polega na dodatkowym kliknięciu.
Inne promocje tego typu znajdziesz w tekście “darmowe okazje“.

Komunikacja publiczna w Barcelonie

Jeśli chodzi o przejazdy – bardzo opłaca się kupić kartę t-10 (w biletomacie przy każdej stacji metra).
Upoważnia do 10 przejazdów dowolnymi środkami komunikacji publicznej (kolejka, pociąg, metro, autobus) wraz z przesiadkami przez 75 minut.
Czyli np. kawałek podjeżdżasz metrem, potem przesiadasz się na autobus i np. na kolejkę. Nie możesz jednak w jednej podróży dwa razy jechać metrem, jeśli wyjdziesz poza bramki. Możesz się przesiadać do woli, ale po wyjściu na powierzchnię kasujesz kolejny przejazd (czasami warto w tej sytuacji rozważyć alternatywny do metra powrót).

Koszt takiego biletu to ciut mniej niż 10 euro. Zdecydowanie warto, bo komunikacja jest bardzo przejrzysta i nie trzeba dodatkowych apek – w google maps można sprawdzić i metro i pociąg i w zasadzie wszystko.
Barcelona
Tu np. z otwartą apką pokazuję jak na bilecie odbija się ile przejazdów udało się już odbyć w ramach karty.
I umówmy się – jeśli to ja robiłam za przewodnika – komunikacja musi być niezwykle logiczna.
Czy jest bezpiecznie. Cóż. Jestem dość drobną kobietą, zawsze trzymam torebkę zapiętą, ale nie bałam się sama jeździć metrem, bo też zdarzało mi się kilka razy zupełnie odłączyć albo iść swoją drogą.
Barcelona
Barcelona
Paznokcie by PataBloguje, kolor (klik)
Barcelona to piękno.
Park Guell to bez dwóch zdań najbardziej bajkowy park jaki kiedykolwiek widziałam. Czułam się w baśni 🙂
Barcelona
Barcelona

 Tak głupkowato wyglądam nagrywając snapy 🙂

Barcelona
Barcelona
Barcelona
Barcelona

Do parku warto wybrać się rano. Wtedy wstęp jest bezpłatny 🙂 Ale najważniejsze jest to, że turystów jest zdecydowanie mniej, co pozwala zrobić sobie jakiekolwiek pamiątkowe zdjęcie. Mam zresztą mało zdjęć z Barcelony a i snapów nie było wiele. Wolałam zachwycać się oczami, wybaczcie ;).

Barcelona jest miastem, które przykuwa uwagę detalami na każdym kroku. 

Idziesz deptakiem, mijasz piękną budynek zaprojektowany przez Gaudiego. Kawałek dalej na murze wlepka “tourists go home, refugees welcome”. Podziwiasz  palmy, nieprzyzwoicie radosnych i pięknych ludzi, by nagle zobaczyć mężczyznę z kartką “okradli mnie, nie mam dokumentów ani nawet na bilet”. Jest tu tyle smaczków i skrajności, że nie da się chyba wyrobić sobie jednej opinii na temat jakiegokolwiek miejsca.

Barcelona
Barcelona

energia… to miasto ma w sobie życie. Ono nim po prostu tętni. Czy to za dnia na deptakach, czy to w małych kawiarenkach, czy tapas barach. Tętni nim wieczorami, tętni nim w parkach. Ludzie są radośni, pełni werwy i zarażają swoim podejściem do życia.

No właśnie… podejście do życia.

W Barcelonie robisz co chcesz i jak chcesz. Jest tam tylu dziwaków, że gdy każdy jest trochę dziwny… dziwność przestaje być dziwna. Męska część czytelników nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, jaka to wygoda chodzić w takim upale bez biustonosza. I nikt nie patrzy ci się na sutki.
Ulga, wygoda, perfekcja. Fajnie jest być kobietą na luzie, bez poczucia, że robisz coś złego posiadając po prostu ciało (nie słyszałam by ktoś mówił że brak stanika u mężczyzn prowokuje). Zresztą – moje ciało nie jest grzechem, nie będę za nie przepraszać.
Barcelona to też pierwsze miejsce ever, gdzie opalałam się topless. Nikt nie zwraca uwagi, cudowna sprawa.

Plaże w Barcelonie

Barcelona
Barcelona

No właśnie… plaża.
Barcelona jest super, bo oprócz bardzo interesującego i tętniącego energią miasta, jest też plaża. W zasadzie kilka plaż.
Ja byłam na dwóch.
Tłoczna Barceloneta, znajdująca się w zasięgu spaceru (lub metra) od głównych atrakcji turystycznych. Głośna, tłoczna, ale też bardzo swobodna. Minusem są namolni handlarze, (za kupowanie od nich można zgarnąć mandat). Kamyczki.

Badalona – jedziemy tam pociągiem lub metrem (w ramach biletu t10 pojedziemy jednym i drugim), plaża jest 20 metrów od stacji kolejowej lub jakieś 300 od stacji metra. Mniej ludzi, więcej miejsca, spokój i miękki piasek.

Umiejscowienie Barcelony na mapie pozwala połączyć wypoczynek ze zwiedzaniem.

Barcelona

Stadion Camp Nou

Stadion… Dla wielu osób Camp Nou to coś więcej. Mieszkanie było bardzo blisko tego miejsca, więc nawet ja (nie interesuje mnie piłka nożna) wybrałam się w tamte strony i z zaciekawieniem obserwowałam chłopców (i bardzo dużych chłopców) ze wzruszeniem w oczach oglądających pamiątki w oficjalnym sklepie FC Barcelony ;).
Zwiedzanie stadionu kosztuje chyba 20-25 euro.

Barcelona
Barcelona
Parki… poczytać sobie książkę w parku to wspaniała sprawa. Szczególnie, gdy park jest czarujący, są w nim fontanny i kwiaty i zapiera dech w piersiach

Barcelona
Barcelona
Na blogu tekst o zmianie mojego myślenia, do której przyczyniły się sukienki. Jako dziewczynki słyszymy całą masę głupot na temat tego, co nam wypada i przystoi a co nie. A potem niektóre z tych “prawd” przyjmujemy w drodze introjekcji jako własne. Tak było, gdy widywałam kiedyś zimą dziewczyny w kozakach na obcasach. Z automatu wyśmiewałam je w swojej głowie, że głupie, nogi połamią, że co one robią dla mody i facetów. Sama nosiłam glany i byłam głupia jak but. Nic nie wiedziałam przecież o ich motywacjach a tak NAPRAWDĘ, gdzieś głęboko w serduszku im zazdrościłam, bo sama bym chciała. Dzisiaj jestem laską, która biega w obcasach dla siebie, wystarczyło użyć trochę mózgu by wiedzieć które mięśnie napiąć i jak dobrać buty ♥️ ciekawe ile osób skrycie mną gardzi 😜. Praca nad “swoimi” ograniczającymi przekonaniami jest trudna, ale warta wysiłku! Polecam! I zapraszam na bloga♥️ #bodypositivity #bodypositive #cialopozytywne #maxi #maxidress #nogi #legs# sukienka #ootd #fashion #blogerka #barcelona #barca #polishgirl #polskadziewczyna #instagirl #body #fit #firtspo #bodygoals #bodygoalz
Post udostępniony przez Ania (@aniamaluje) 28 Lip, 2017 o 3:02 PDT
Jednak moim ulubionym parkiem okazał się Parc de la Ciutadella

Gdzie wybrałam się z Pauliną, czytelniczką mojego bloga. To jest niesamowite – jesteście wszędzie 💖. Będąc w Barcelonie zamieściłam coś na fejsie, Paulina się odezwała i zapropnowała wspólny spacer. Nie mogłam sobie odmówić tej przyjemności.

Rozmawiając przeszłyśmy wiele kilometrów ;-). Bardzo fajna dziewczyna, prowadzi instagram spanishdiary i zrobiło mi się bardzo miło, że miała ochotę spędzić ze mną dzień. Zobaczyć Barcelonę okiem jej stałego mieszkańca to zupełnie inna sprawa. Jestem niesamowitą szczęściarą!

Kilometry…. zrobiłam ich całkiem sporo, a najwięcej chyba pod górkę. Polecam,to robi bardzo dobrze na nogi 🙂

Alkohol

Tanie ale pyszne “wino” a w zasadzie Sangria Don Simon. Ciut ponad euro za butelkę 1,5…a może 1.75? Lekkie (7-12%), słodkie i idealnie oddające ducha Barcelony. W plastikowej butli, bardzo polecam 😉 Niestety tak wybitnie smakuje tylko w Barcelonie.
Piwo mi specjalnie nie podeszło, najpopularniejszą marką  było piwo Estrella

Barcelona
Barcelona
Barcelona

Spójność i harmonia. Miasto jest nasycone energią, ale jest w nim wewnętrzny ład, jakaś sensowna struktura. Bardzo mądrze zaprojektowane, nawet ja nie byłam w stanie się zgubić. Ulice przecinają się w bardzo przewidywalny sposób, można poruszać się bez mapy ;).

Barcelona

 Za co pokochałam Barcelonę?

A za co kochasz mamę? No właśnie. Nie ma odpowiedzi na to pytanie, to się po prostu czuje. Gdzieś w pokazie świateł i fontann na Montjuïc.  W szklance słodkiej Sangrii. W widoku z Tibidabo, szczególnie jeśli weszło się tam na własnych nogach (na obcasach :D). W charakterze (to miasto z pazurem), architekturze, energii, klimacie. W uśmiechach ludzi. Barcelono – wrócę!

Barcelona

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

19
Dodaj komentarz

avatar
18 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
19 Comment authors
aniamalujeDorotaHania z HAART.plAgaolga Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
olga
Gość
olga

Hej Aniu, jestem Twoja stala czytelniczka juz kilka lat (przepraszam, za brak polskich znakow, ale Kanada Cie czyta;p) Musze skomentowac ten wpis, bo zwyczajnie poruszyla mnie Twoja slabosc do Barcelony, bo dokladnie czuje tak samo- czarujace miasto, ktore wzruszylo mnie gleboko swoim dziwnym pieknem i skrajnosciami. Wrocilam stamtad 3 tyg temu i juz tesknie za tym miejscem. I rowniez potwierdzam, ze tapas i paella sa mocno przereklamowane i niestety lepiej wygladaja niz smakuja. Swoja droga, uwazam, ze Freddy Mercury i Barcelona maja cos wspolnego, dotykaja mojej duszy tam gdzie niczemu i nikomu przed nimi sie nie udalo. Za pare miesiecy… Czytaj więcej »

Aga
Gość

Och jak ja czekałam na post z Twojej perspektywy! Zwlaszcza, że uczucia do tego miejsca mamy w zasadzie takie same 😉 Przeczytam jeszcze raz później i może coś mądrzejszego wpadnie mi do głowy, chciałam jednak zwrócić uwagę, że na t10 można przesiadać się pomiędzy liniami metra w ciągu tych 75 minut – jeśli nie wychodzisz na stacjach (nie obijasz biletu na bramce) a od razu idziesz do drugiej linii metra. Parę razy nawet zdarzyło mi się wyjść i przesiąść do innej linii metra i w dalszym ciągu bilet nie nabiał nowej podróży. Ale to może mój głupi fart? Bo w… Czytaj więcej »

Ania Kalemba
Gość

Cudnieeee, pakuję mojego Sz i jedziemy tam! 🙂

Hania z HAART.pl
Gość

Tam nie jeszcze nie było 🙂 Dzięki Aniu za relację.

Kosmetolog Marta
Gość

Barcelona <3 niespełnione marzenie.
Może kiedyś uda się wjechać jednak moje obawy co do organizowania wyjazdów za granicę na własną rękę są zbyt duże... 🙁

Dorota
Gość

Zachwycam się zdjęciami, widokami, jestem fanką F.Merkury 🙂

Marta
Gość

Aniu, na T-10 można jechać dwa razy metrem 🙂 nie można tylko wyjść przez bramki na miasto i znów wrócić, więc trzeba przesiąść się do innej linii na tej samej stacji. Co do wpisu to sentymenty bardzo <3 Ja jedzenie pokochałam dopiero za 3 razem, gdy miałam okazję poznać Barcelonę przez miesiąc okiem miejscowych. Uwierz, że by ci zasmakował), trzeba wiedzieć co i gdzie jeść <3

Gosia Brzóska
Gość
Gosia Brzóska

Aniu, jest w tym wpisie tyle rzeczy, do których chiałabym się odnieść, ale wyszedłby komentarz-książka. Przede wszystkim – cieszę się, że napisałaś o tym wyjeździe. Ja zamiast czytać o zabytkach, muzeach i atrakcjach turystycznych, wolę czytać takie wpisy jak Twój. Pewnie dlatego, że zamiast typowego zwiedzania, wolę na wakacjach wolę rozmawiać z ludźmi, podziwiać piękno, wczuć się w klimat i jeść! W Barcelonie jeszcze nie byłam, a bardzo chcę zobaczyć Katalonię. Będzie musiała na mnie poczekać do 2019 roku, bo na rok 2018 mam już sporo podróżniczych planów 🙂 Freddie może nie był zbyt przystojny, ale miał bardzo intrygujące oczy.… Czytaj więcej »

Ania
Gość
Ania

W Barcelonie nigdy nie byłam, ale planuje aie tam wybrać 😊

Z innej beczki – chciałam Ci bardzo podziękować. Od najmłodszych lat zmagań sie z choroba i latam po lekarzach. I gdy mam tego już naprawdę dość zaglądam tutaj i czytam Twoje posty. To dzięki Tobie zaczęłam praktykować wdzięczność i uświadomiłam sobie, że mam w życiu naprawdę wiele. Z obrażonej na życie nastolatki stałam się osoba dużo bardziej pozytywną. Wielkie dziękuję!
Ania

rubinowaaa
Gość
rubinowaaa

Aż miło się zrobiło na serduszku! Ja w Barcelonie byłam jeden dzień w 2008 roku, pamiętam to bardzo dobrze, że ta jednodniowa wycieczka do słonecznej Barcelony z naszego zalanego biwaku na południu Francji była czymś cudownym! Urzekł mnie wtedy Park Guell, architektura miasta i ilość słońca na 1 cm kwadratowy 🙂 To była moja pierwsza podróż zagraniczna i obiecałam sobie tam wrócić, podróże dają mi siłę 😉

BogusiaM
Gość

Barcelona jest cudowna! Byliśmy w październiku, nocleg prze airbnb dla naszej dwójki pokój z łazienką w dzielnicy Pable Nou zapłaciliśmy niecały tysiąc złoty za 7 nocy. Było cudownie i właśnie październik polecam 25 stopni powietrze, woda 20 stopni. Więc i do zwiedzania i plażowania:)

kasia
Gość
kasia

Aniu, mój Brat mieszka w Barcelonie, od kilku lat “z doskoku”, od półtora roku bardziej na stałe. W kwietniu spędziłam u niego tydzień, razem z moim mężem i synem. Też zakochałam się w tym mieście, widzę zresztą, że chadzałaś tymi samymi szlakami co my (Badalona! <3) Ściskam gorąco. PS. Piękne zdjęcia!

mamuciadieta
Gość

W Barcelonie jeszcze mnie nie było, ale marzy mi się którejś jesieni albo zimy. Chciałam też napisać co myślę o chodzeniu bez stanika, bo trochę inaczej to postrzegam niż Ty, może wywiąże się jakaś dyskusja. Po pierwsze i najważniejsze – jak dla mnie niech każda dziewczyna chodzi w tym czym chce, nie mam zamiaru nikomu zwracać na to uwagi. Ale jeśli chodzi o to, co o tym sama myślę jak już widzę – to jest dla mnie po prostu nieestetyczne, kiedy spod koszulki zarysowują się wiszące piersi jak po latach karmienia (bo umówmy się – jeśli już ktoś tak chodzi,… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

Szanuje Twoje zdanie, chociaż nie podzielam 🙂

Nihil Novi
Gość

Po prezentacji mojej koleżanki na temat Gaudiego mam wielką ochotę wybrać się kiedyś do tego niezwykłego miejsca. Ty jeszcze podsyciłaś to pragnienie. 🙂 Co do chodzenia na obcasach i to jeszcze pod górę – ucz mnie, mistrzu 😀

Patrycja Chudolińska
Gość

Carlos Ruiz Zafon rozkochal mnie w Barcelonie samymi słowami – Ty dokladasz do tego cegiełkę. Z pewnością kiedyś się tam wybiorę 😀

Pati
Gość

Barcelona Twoimi oczami wygląda naprawdę pięknie! 🙂

Karolina Gleinert
Gość

Jestem zakochana w Hiszpanii od momentu jak zaczęłam robić drzewo genealogiczne hiszpańskiej rodziny królewskiej. Barcelona to numer jeden teraz w rozmowach w Hiszpanii. Na moim blogu, można zobaczyć drzewo genealogiczne całej rodziny Bourbonów i nie tylko: https://karola-royalty.blogspot.com/ .

Ola
Gość
Ola

Może nie zauważyłam odnosnika- skąd jest czarna długa sukienka? 🙂

Previous
Jest mi jesień.
Barcelona – praktyczne informacje od zupełnie innej strony