Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Dlaczego nikt nie czyta Twojego bloga?

Jak to jest, że robisz mniej więcej to, co inni blogerzy a…nikt nie Czyta Twojego bloga? Jak stworzyć popularny blog?
Moje statystyki nie są żadną tajemnicą – w ciągu miesiąca ten blog generuje ćwierć miliona odsłon wykonanych przez 60 tysięcy unikalnych użytkowników, czyli krótko mówiąc – 60 tysięcy osób z krwi i kości. To mniej więcej cztery moje miasta. Czy to dużo? Nie. A mimo to, dużo znacznie mniejszych ode mnie blogerów (pod względem statystyk) mianuje się ekspertami i poucza innych*. Łot de fak? Postanowiłam, że wypowiem się z perspektywy płotki.Mam zbyt wiele pokory aby pouczać innych. O jakoś ostatnio ciągle trafiam na blogerów którzy czują się na tyle kompetentni, by uczyć innych jak być poczytnymi, kiedy sami nimi nie są. Nie mówię o takich akcjach jak Natalii z Jest-rudo która stworzyła bardzo fajny dekalog pokazujący, że nie jest hipokrytką. Mówię o hipokrytach 😀 Np. koleś ma niecałe 20 tysięcy “unikalnych” na miesiąc a prawi innym morały. Hola hola! Mam 3 x tyle, i to nie “UU” a prawdziwych, fajnych, zaangażowanych czytelników i wciąż uważam się za małą płotkę. 

Myślę, że nie mogę Wam przedstawić recepty na poczytny blog (bo takiej nie ma). Poza tym – nie jestem żadnym super-pro-blogerem aby takie recepty wystawiać. Mogę jednak opowiedzieć jak to widzę ze swojej perspektywy.


Dawno, dawno, temu, jeszcze w liceum założyłam sobie photobloga. Na spontanie.  Jeśli ktoś pamięta, miałam nick “atete” co znaczyło tyle, co nic, ale było krótkie i wpada w ucho. Moja obecna nazwa “aniamaluje” też jest całkiem ok, chociaż sprawia problemy, np. ktoś pisze : lubię blog Ani co maluje, bo inaczej brzmi dziwnie. Skopałam. 🙂

Jednak blogosfera zna wyjątki i czasami blogi o dlugich i trudnych nazwach są popularne, np. http://annaaaanna.blogspot.com/ – nigdy nie wiem ile ta nazwa ma “a” 🙂

A może Twój blog po prostu niczym się nie wyróżnia? Ja lubię przyznawać się do swoich porażek i generalnie mam do siebie dystans. Myślę, że dzięki temu jestem bardziej “ludzka”. Są jednak blogi na których lubię popatrzeć na ładne zdjęcia ładnych ludzi, albo takie, które czytam dla autora.

No właśnie. Najpierw jest AUTOR. Potem jest blog. Dwie laski robią sobie zdjęcia  w porównywalnych ubraniach, porównywalnym sprzętem i mają zdjęcia porównywalnej jakości. Dlaczego tylko jedna się wybija? Bo tylko na jednej z nich te ubrania wzbudzają emocje.

Zastanów się, czy jest w Tobie coś wyjątkowego, co przyciągnie innych? Słowem – co jest Twoim kapitałem. Jesteś bardzo ładna? Super, ale jest masa blogów bardzo ładnych dziewczyn. A może bardzo brzydka? Jednostrzałowiec. Poza tym – nie ma brzydkich osób. A może wybitnie arogancka? To sprzedawało się kilka lat temu, teraz publiczność jest bardziej wymagająca. Mieszkasz w innym kraju niż Polska? To może być Twój kapitał o ile… umiesz powiedzieć na ten temat coś ciekawego.


Jestem zdania, że z każdej tematyki da się coś wycisnąć.

Wieki temu moim kapitałem było “bierzmowanie”. Photoblogi czytała głównie gimbaza. Mój notował 15-25 tysięcy odsłon dziennie (nie wiem ile z tego to UU). Więcej niż obecnie. Masę emocji wywoływał fakt, że nie poszłam do bierzmowania. Wiecie masa “ale jak to”. No tak to,nie wierzę w kościół i przed nikim nie klękam. Amen. (jeśli nie rozumiesz, odpowiedź jest w tekście: religia jest jak penis). Religia a raczej jej brak była magnesem który przyciągnął. Ale przyciągnąć, a zatrzymać czytelnika to dwie osobne kwestie. Obecnie mam mniej odsłon i “UU”, ale więcej wartościowych czytelników którzy dyskutują, często bardzo merytorycznie i piszą niezwykle trafne komentarze. Nie zamieniłabym się na statystyki z licealną sobą. 



Błąd blogerów którzy nigdy się nie wybiją polega na tym, że widzą liczby i hajs, nie osobę po drugiej stronie która czyta, która myśli, która czasem chce o coś dopytać.


Zaglądam zupełnie spontanicznie na forum dla blogerów – dominujące tematy – zarobki. Świetnie, każdy lubi zarabiać. Ja też. Nawet napisałam tekst o zarobkach blogera. Lubię wiedzieć, jak nie dać się zrobić w jajo. Ale heloł, jeśli Twoją jedyną motywacją jest hajs i nie lubisz tego chociaż trochę – nigdzie nie zajdziesz. W czasach fotobloga kiedy miałam słaby miesiąc, miałam pół miliona odwiedzin. I ani grosza z tego tytułu. A bardzo chętnie pisałam, bo sprawiło mi to radość.



Po drugie – to naprawdę cudownie, że jesteś “mądrym wujkiem” i Twój blog przedstawia twoje poglądy. Fantastycznie. Tylko szczerze – dlaczego ktoś chciałby je czytać? Jeśli nie odpowiesz sobie na to pytanie – nigdy się nie wybijesz. Zastanów się, co myślisz o tych wszystkich mądrych wujaszkach którzy przy okazji imienin czy innej wódki ze śledziem przedstawiają Ci swoje wyraziste poglądy na tematy polityczne oraz mają receptę na zmniejszenie bezrobocia i kolejek do lekarzy. Zapewne masz ich w dupie. No chyba, że za coś takiego “wujka” cenisz.

Najpierw osoba. Potem poglądy. To działa tak wszędzie.


Jeśli piszesz wartościowego bloga i odpowiedziałeś sobie na te wszystkie pytania, zastanów się – skąd inni mają wiedzieć, że jesteś, ze żyjesz, ze istniejesz? Dobre teksty zawsze się wybiją, ale czasami może to bardzo długo potrwać. Omiń wszystkie złe praktyki blogerów o których pisałam i promuj się w ciekawy sposób. Wdając się w ciekawe dyskusje i nie zostawiając linka w podpisie na pewno kogoś do siebie przyciągniesz. Ja tak trafiłam na blog Leny i wspomnianej wcześniej rudej Natalii. Gdyby zostawiły linki w podpisie, nigdy bym do nich nie zajrzała ;)) Dlaczego to zrobiłam i bezinteresownie (któryś z kolei raz) polecam dalej? Bo to są osobowości. Po ich komentarzach na innych blogach widzę ich charakter, pazur, styl życia. Natalia ma wiedzę o fotografii, Lena ciekawe spostrzeżenia. Jest gdzie zaglądać.


I wreszcie…zawsze możesz założyć blogaska dla współprac z romwe, przystąpić do stu grup “obserwacja za obserwację” i zostawiać komentarze “ślicznie” “ładnie” “kusisz” z linkiem w podpisie. Zrobić 3 rozdania, z czego dwa fikcyjne, dać milion warunków typu musisz mnie polubić, obserować, udostępnić, wstawic baner itp. Jasne, będziesz mieć tych “obserwatorów” ale nigdy nie będziesz blogerem.



Da się przebić z każdą tematyką, z beznadziejnym szablonem (to ja), z twarzą która nie wygląda jak z żurnala (to znowu ja) i z wieloma innymi wadami. Trzeba mieć jakąś osobowość. Nikt nie lubi bezpłciowych, mdłych ludzi, tak samo jak nikt nie lubi bezsmakowych potraw.

*Statystyki innych blogerów można łatwo sprawdzić narzędziem o którym pisałam w tym tekście

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

PS. Zachęcam do głosowania na moją książkę, to jeden klik 😉 tytuł “Jak stać się szczęśliwym człowiekiem”, pierwsza na liście 🙂

Uściski, Ania

152
Dodaj komentarz

avatar
75 Comment threads
77 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
vivamaja
Gość

Kolejny konkret! ;d
Póki co piszę, myślę, że audytorium do mnie trafi. Nie liczę, na kilkanaście komentarzy pod tekstem.
Dla mnie jest ważne to, że chociaż ktoś przeczytał, zrozumiał i poczuł mój tekst. To jest niezwykłe, gdy ludzie piszą, że twoje słowa są wartościowe. To znaczy więcej niż kilkadziesiąt komentarzy, typu "ładnie!".

Dobrze, że cenisz Czytelników, a nie Klikaczy. To się ceni!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Masz.pewnie wiecej odslon dziennie jak.ja miesiecznie, ale twoj blog na to zasluguje, wynioslam z niego wiele.inspiracji, takze konkretnych dzialan, warto cie czytac 🙂 planuje zalozyc wlasny blog, wiec cenne spostrzenia, z.punktu widzenia czytelnika sie zgadzam 🙂

bloo.
Gość

Bardzo fajne jest to, że także czytelnicy tworzą to miejsce. Zawsze oprócz wpisu czytam komentarze, bo można tam znaleźć równie ciekawe treści co w samym wpisie. Myślę, że to Twoja zasługa jako autorki, że ludzie tak chętnie się tu wypowiadają i nie są to komentarze nic nie wznoszące o których wspomniałaś.

Kamila Frączak
Gość

dokładnie! blog Ani jest jednym z niewielu, gdzie z przyjemnością zaglądam w komentarze :)!

LotsOfSources
Gość

Pamiętam, że jak zakładałam bloga te kilka miesięcy temu to byłam święcie przekonana, że grono moich odbiorców będzie bardzo wąskie- nie miałam złudzeń- wiele osób dobrze pisze i już odniosło sukces, ale czułam potrzebę żeby zabrać głos w pewnych dyskusjach, pokazać swój punkt widzenia i byłam w wielkim szoku, że jednak ludzie zaczęli przychodzić. Do tysięcy mi daleko ale fajnie jest obserwować, że z miesiąca na miesiąc o kilku ludzi więcej- myślę, że w tak małej skali jeszcze bardziej ceni się każdego Czytelnika 🙂

LotsOfSources
Gość

Dokładnie 🙂

paranoJa
Gość

tak sobie myślę, że nigdy nie widziałam Cię na oczy, ale bloga obserwuję praktycznie od początku i to nie od początku istnienia aniamaluje, ale od czasów fotobloga, kiedy ja jeszcze nawet nie myślałam o założeniu bloga. chyba… rany, nie pamiętam! 😀

co do zostawiania linków pod komentarzem, to ja w ogóle tego nie kumam, przecież jak się kliknie w nazwę użytkownika, to przenosi nas do tego profilu, na którym są linki do bloga.

aha, zapomniałabym: kusisz! obs za obs? u mnie rozdanie! http://www.cruxiterpretum.blogspot.com 😀

Kana
Gość

Przyznam szczerze, że na początku zależało mi na popularności, ale nie na tysiącach czy setkach, ale na tym by kilka osób dostrzegło mojego bloga. Nigdy nie wklejałam linku do swojego bloga u innych osób w komentarzu (chyba, że mój wpis był powiązany z treścią wpisu, który czytałam). Nigdy nie bawiłam się w obserwację za obserwację. Po prostu chciałam być prawdziwie doceniona, wolę mniej czytelników, ale prawdziwych 🙂 Nie sądziłam, że po ponad roku uda mi się mieć tylu czytelników 🙂 założyłam sobie później drugiego bloga lifestylowego i to był strzał w 10:) nie chodzi o popularność, ten blog jest dla… Czytaj więcej »

Oleandrra
Gość

"ten blog jest dla mnie motywatorem do prowadzenia lepszego życia i gdybym miała jeszcze do niego dodatkowo dopłacać to i tak bym go prowadziła"

O tak, zgadzam się. Sama zauważyłam, że zarówno prowadzenie bloga, jak i czytanie innych blogów daje powera do tego, żeby uczynić swoje życie lepszym.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

bardzo fajne, praktyczne rady, ja Cię slędze od dawna i społeczność którą tutaj budujesz jest naprawdę fenomenalna, stwarzasz takie poczucie, że nie jestem kolejnym czytelnikiem do statystyki, tylko właśnie mile widzianym gościem, kilka razy odpowiedziałas na moje pytania, jesteś życzliwa i piszesz wartościowe teksty, uwielbiuam ten blog 🙂
mam już 4 dni z wyzwania w spódniczkach 😉

Nadine Lu
Gość

To ja się przyznam bez bicia – w pierwszych miesiącach blogowania zostawiałam adres bloga w "komciu". Na
stos ze mną! ;D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dobry, mocny tekst! Najważniejsze zdanie: bloger musi mieć to coś, musi mieć osobowość. Wpisy i komentarze o czymś
konkretnym przyciągają, a chyba nic nie przyciąga tak jak własne zdanie i umiejętność obrony swoich poglądów(chyba dobrze
to skleciłam ;)) Pozdrawiam Aniu!

Puszyslawa Kot
Gość

Ja mam okropną manię analizowania blogosfery i przenoszenia tych analiz na klawiaturę. Aż w końcu kilka dni temu spojrzałam na swoje blogi {miałam gorszy dzień} i aż zaklnęłam. Porównałam ze swoimi analizami i wzięłam się do roboty w końcu. Przynajmniej wiem, że będzie lepiej.
W ogóle to po spotkaniu bloSilesia napisałam śniadaniową analizę i blog przyrównywałam do kanapki, muszę to dziwactwo w końcu opublikować : D Ale czuję, że w pewnej części napisałaś o mnie.

Oleandrra
Gość

Uwielbiam blogować. Jednak czy jest to dla mnie coś nadrzędnego? Początkowo tak myślałam, wkładałam w to masę energii, ekscytowałam się każdym komentarzem i z drugiej strony załamywałam się ilekroć napisałam w mojej opinii coś dobrego, a nie wywołałam żadnej reakcji u czytelników. Dlatego dziś wolę być zdystansowana, lubię pisać ale szukam też innych zajawek. Doskonale zdaję sobie sprawę, że nie mam ludziom do przekazania nic, czego nie wiedzą, albo czego w ostateczności nie mogliby się dowiedzieć od kogoś innego. Mam bloga chyba głównie po to, żeby zapisywać swoje myśli. Jasne, że chciałoby się mieć grono ZAANGAŻOWANYCH czytelników, ale jednak nie… Czytaj więcej »

Oleandrra
Gość

W żadnym wypadku nie miałam na myśli tego, że jeśli ktoś ma duże grono zaangażowanych czytelników, to znaczy, że musi pisać pod publiczkę.
Chociaż teraz w sumie zastanawiam się, co to właściwie znaczy "pod publiczkę". Bo w pewnym sensie każdy z nas stara się możliwie jak najcelniej trafić swoimi notkami do publiczności. Problem pojawia się chyba wtedy, gdy staje się to priorytetem.

Czmiel
Gość

"I wreszcie…zawsze możesz założyć blogaska dla współprac z romwe, przystąpić do stu grup "obserwacja za obserwację" i zostawiać komentarze "ślicznie" "ładnie" "kusisz" z linkiem w podpisie. Zrobić 3 rozdania, z czego dwa fikcyjne, dać milion warunków typu musisz mnie polubić, obserować, udostępnić, wstawic baner itp. Jasne, będziesz mieć tych "obserwatorów" ale nigdy nie będziesz blogerem." Jak pięknie to ujęłaś! I dobitnie. "Nigdy nie będziesz blogerem". Szlag mnie trafia, gdy czytam kolejny komentarz "obs za obs"? Nie, (tutaj mam ochotę przekląć). Wolę mieć 10 komentarzy, ale coś wnoszących. Gdy widzę, że ktoś przeczytał mój tekst, obejrzał moje zdjęcia. Ja szanuję swoich… Czytaj więcej »

Katarzyna Karbo
Gość

Dla mnie najważniejsze jest, aby po prostu lubić blogować. Jeśli czytam, że blogerka X pisze jak to się biedna nie namęczyła z pisaniem posta a od przerabiania zdjęć puchną jej już opuszki palców to odechciewa mi się czytać.
Do każdego bloga przyciąga mnie coś innego. Jedne z nich odwiedzam tylko dla pięknych zdjęć i nawet nie czytam tekstu. Inne wertuję codziennie bo uwielbiam sposób pisania autora.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo trafne rady, niby takie oczywiste a jednak. Kilka razy zdarzyło mi się zostawić u kogoś swój adres bloga, ale później sama zobaczyłam, że rzeczywiście nigdy mnie nie ciągnie do tych co zawsze zostawiają adres komentarzu. Zaraz mam wrażenie, że piszącemu chodzi tylko o to żeby zajrzeć na jego blog. Co do zarabiania na blogu to w wieku 14 lat mogę powiedzieć, że w przyszłości chyba bym tak nie chciała. Mogłoby mnie to całkowicie pozbawić radości blogowania, a to jest zdecydowanie gorsze niż ,,bezzarobkowy" blog 😀

Kamsk
Gość

Ja dobrego blogera rozpoznaję po komentarzach. Jeśli niosą ze sobą treść ciekawszą niż "ale fajnie, zajrzyj do mnie", to istnieje duże prawdopodobieństwo, że również sam bloger oferuje coś atrakcyjnego w swoich postach.

Moaa
Gość

Ostatnio edytując swój profil zauważyłam, że jestem na Bloggerze już od 2009 roku. Zaczęło się od fotobloga, potem obecny blog był blogiem zamkniętym tylko dla przyjaciół, aby mogli znać moje myśli… ponieważ byłam tak zamkniętą osobą, że nie umiałam mówić o swoich emocjach. To co zawdzięczam swojemu blogowi to to, że mnie rozwinął. Poznałam wiele inspirujących ludzi i blogów, którzy pomogli mi przejść na kolejny szczebel samoświadomości. Miejsce gdzie teraz jestem zawdzięczam blogowaniu. Zawdzięczam mu pięknych przyjaciół, swoją wiedzę na różne tematy, swój rozwój. Na moim blogu nie znajdziesz kontrowersji, słów takich jak fiut czy wytrysk ponieważ nie jest to… Czytaj więcej »

Moaa
Gość

Odwiedzających zawsze przyjmuję z rozkoszą, czy to na blogu czy to w realu 🙂

Mademoiselle Magdalene
Gość

Ja jestem początkującą blogerką i nie ukrywam, że jednak zależy mi na tym, aby ktoś mnie czytał. Każdy chce czuć się doceniany za swoje wysiłki. Dla mnie blog ma funkcję autoterapeutyczną, chciałabym tam także wyrazić siebie i swoje emocje, mimo że tematyka może jest dość błaha.Ostatnio zaczynają się też rozwijać jakieś internetowe więzi i jest dla mnie naprawdę cenne! Blogowania trzeba się uczyć i wiem, że przede mną długa droga, chociaż już udało mi się wyeliminować jakieś błędy, które popełniałam na początku. Wychodzę jednak z założenia, że praca popłaca i zapewne kiedyś to się odwdzięczy.Świetny wpis, bardzo motywujący, fajnie też,… Czytaj więcej »

Mademoiselle Magdalene
Gość

Blog jest ze swej natury nastawiony na komunikację, czyli na istnienie nie tylko nadawcy, ale i odbiorcy. Być może trochę to inaczej wygląda przy pamiętnikach, bo wtedy bardziej chodzi o przelanie swoich myśli na papier.I masz rację – lepiej mieć małe grono stałych czytelników, niż duże grono, które jedynie ogląda zdjęcia. A ja się cieszę, że takie małe grono się u mnie wyrabia. Trzeba doceniać każdego czytelnika, bo po drugiej stronie monitora przecież siedzi człowiek – ze swoimi pasjami, uczuciami. I wcale, według mnie, już Internetu ignorować się nie da, bo naprawdę w naszym życiu gra sporą rolę i pozwala… Czytaj więcej »

Polny Konik
Gość

Jeśli chodzi o Twój blog, zaczęłam go czytać ze względu na posty o zdrowiu. Właśnie – pisz więcej o zdrowiu i o zdrowym odżywianiu, czekam na każdy post w tej tematyce! 🙂 A jeśli miałabym odpowiedzieć pytanie, dlaczego jestem twoją stałą czytelniczką – to chyba dlatego, że posty piszesz jak listy do swojego przyjaciela. Są stworzone prostym językiem, emocjonalne, szczere i czuć w nich Ciebie.

Magdalena B.
Gość

Pamiętam jak kiedyś czytelnikom napisałam: "U Ani zawsze jest coś, co mnie wciągnie jak odkurzacz okruszki." I bęc! Kolejny tekst, który świetnie pasuje do tego porównania. Mam zaledwie garstkę zaangażowanych czytelników, ale to właśnie oni są takim motorem napędowym by pisać. Nie zależy mi na byciu "popularną", tylko na tym by mieć kontakt z nowymi osobami, z ich poglądami, by poznawać ich doświadczenia i uczyć się od nich. 🙂
Świetnie wyglądasz na tym zdjęciu 🙂

Magda
Gość
Magda

Ja miałam taką koleżankę w dzieciństwie, co nie potrafiła rysować, ale osoby co miały naprawdę talent, pouczała, jakby była w tym lepsza. Od razu mi się przypomniało :P.

Anita Piątek
Gość

Zgadzam się z Tobą w 100%. Blogowanie to styl życia i wychodzę z założenia, że przede wszystkim musi nam sprawiać przyjemność 🙂 Ja na razie piszę głównie dla właśnie tej przyjemności, po prostu sprawia mi to ogromną radochę 🙂

Izabela Kułaga
Gość

Przyznam, że mnie najbardziej denerwują ludzie, którzy myślą w sposób "nie zarabiasz na blogu to jesteś idiotą". Swojego bloga założyłam z dwóch konkretnych powodów, bo kocham pisać i zmieniać myślenie ludzi. Moje statystyki nie są powalające, ale dla mnie liczy się to, że wiem, że chociaż jedna osoba wynosi coś z moich słów. To jednostka jest ważna i to będę powtarzać zawsze. Dyskusja z czytelnikami jest dla mnie cenniejsza niż miliard komentarzy typu "obs za obs" i szczerze mówiąc nie rozumiem pokrętnego myślenia osób, które je zostawiają. Wydaje mi się, że po prostu Ci ludzie liczą na sławę, bo przecież… Czytaj więcej »

Potworek
Gość

Zaluje ze nie mam czasu, chcialam otworzyc bloga o sztuce, architekturze, estetyce, fotoszopnych tutorialach i generalnie tym co zwiazane z moimi zainteresowaniami. Czasem trudno mi siasc na dupie i posiedziec przez piec minut a co dopiero content tworzyc

Potworek
Gość

W wowa tez trzeba pograc 😀 Musze nad tym pomyslec ale dopoki nie przygotuje 10 tekstow to na pewno nie rusze 😉

MsMelevis
Gość

Już jakieś 10lat minęło, od momentu kiedy pierwszy raz pomyślałam, że chciałabym pisać. Tylko wtedy raczej nie wyobrażałam sobie siebie w roli laski, która pisze jak dbać o włosy. Mnie kręci to, że ktoś odpowiada, na to co ja przekażę. Jakaś jednostka, zastanowi się nad tym, co mi się utworzy w głowie. Nawet nie musi mnie znać a mimo to, z jakiegoś powodu mnie czyta.

MsMelevis
Gość

Jeszcze mi przyszło do głowy coś. Ostatnio również zauważam coraz więcej rad dla blogerów u początkujących blogerów, ale oprócz tego jest coś jeszcze! Bardzo dużo dziewczyn pisze o jakichś trendach zupełnie na przekór. Jakby chciały wywołać sensację. Ja obserwuję blogi włosomaniaczek i widzę strasznie często posty typu włosomaniastwo jednak jest be i przesadzone.

Ellie
Gość

Moim zdaniem Twój sekret tkwi w tym, że nie mimo wszystko nie ma drugiego takiego bloga jak Twój. Choćby ktokolwiek nie wiadomo jak się starał, to Ciebie w żaden sposób nie da się podrobić! Twoje posty mimo iż przystępne, ludzkie, normalne, są tak oryginalne że Twój blog automatycznie staje się jednym z ulubionych 😉

Karina
Gość

dokładnie! poza tym wydaje mi się, że dużo osób nie czyta pewnych blogów, bo zwyczajnie widać na nich depserację.niektórzy ludzie tworzą nie dla siebie, tylko właśnie dla pieniędzy/fejmu/zysków, co już z góry, moim zdaniem, skazane jest na porażkę. to jest trochę taki syndrom nataszy urbańskiej, nie chcę jej niczego ujmować, ale właśnie wielu zarzuca jej taką desperację. i podobnie początkujący blogerzy próbują chwytać się wszystkiego, żeby na siłę zdobyć czytelnika, a potem irytują się, kiedy on odchodzi. wydaje mi się, że najważniejszym krokiem do zdobycia czytelników, jest nie ich szukanie, lecz pisanie tak, jakby samemu chciało się u innych czytać… Czytaj więcej »

2PlanetFromSun
Gość

Idę do konta przemyśleć swoje blogowanie. 😉
A i przy okazji tego tekstu nastroiło mnie na zrobienie porządku w obserwowanych blogach 🙂

Eithne
Gość

Zaczynałam blogowanie 10 lat temu, ale dopiero około 2 lata temu zrozumiałam, że zdobycie chocby kilkuosobowego grona podglądaczy i komentatorów nie wyjdzie, jesli robi się to na siłę. I własciwe muszę się zgodzić z Tobą we wszystkim, mimo, że mój blog zdjęciowy w porównaniu do wielu innych ma marną ilosc odbiorców. Dzisiaj zależy mi bardziej na jakosci niż na ilosci, irytują mnie komentarze nic nie wnoszące, typu "piękne zdjęcie", lubię takie które mówią co się podoba, a co się nie podoba. I wiem jaki jest jeden z moich błędów – zdarzają mi się długie przerwy, ale niestety póki co nie… Czytaj więcej »

Nadszepty
Gość

masz tusz na rzęsach na zdjęciu? 🙂 bo bardzo ładnie wyglądają tu Twoje oczy, a wiem, że długi czas nie tuszowałaś 🙂hm, co do blogowania to się zgadzam. bo przyznam, że ja ten grzeszek popełniłam i raz założyłam bloga i jedną z motywacji była właśnie kasa. wiem, że to okropne, ale nie zniechęcił mnie brak ludzi (bo nie było aż tak źle), po prostu po jakichś 3 wpisach stwierdziłam, że nie daje mi to ani odrobiny radości. próbowałam więc wtedy pisać coś bardziej ze swoich przemyśleń, ale musiały one formą pasować do kształtu bloga. nie podobało mi się to, nie… Czytaj więcej »

patka
Gość

Obserwowałam Twojego photobloga, było to 'wieki' temu, za jego zasługą znalazłam Cię na blogspocie:D… i tak się wciągnęłam.

patka
Gość

Tym samym myślę, jak ten czas biegnie… wtedy byłam w gimnazjum, teraz jestem na studiach:D. O ile się nie mylę, blogspot się zwał "kagamu". Dobrze pamiętam ?:D

Ola Jęśko
Gość

Odniosę się do Twojego "bierzmowanego" kapitału. Ja mam zupełnie inne poglądy niż Ty w kwestiach religii, ale i tak z wielką przyjemnością do Ciebie wchodzę i chętnie czytam, bo Twoim kapitałem nie jest to, że nie robisz jak tłum i nie chodzisz do kościoła, ale to, że nie obśmiewasz tych, którzy chodzą. Rozumiesz to, że ktoś może mieć inne poglądy, inne zdanie, inną wiarę i nie jest przez to gorszy, tylko po prostu inny. Masz szacunek do każdego, a Twoja pokora jest godna podziwu i bardzo przyciągająca. Jesteś zwyczajna i normalna. Nie lubię blogów, na których autorki mają tak zarąbiste… Czytaj więcej »

mitek
Gość

ćwierć miliona?! ojacię! gratki! ja sobie skrobię dla własnej motywacji (a może ktoś ze znajomych zacznie lepiej się odżywiać?) i (jeszcze) nie sprawdzam statystyk. ot, amatorka-blogerka 😉

ania notuje
Gość

Twoje wpisy to często kompendium wiedzy. Sama popełniałam pewne błędy (np. te nieszczęsne linki w komentarzach), ale z czasem się ogarnęłam. I choć odwiedza mnie mniej niż 1k miesięcznie UU to zawsze jest to kilkaset osób, z których część zostaje na dłużej. Ostatnio doszłam do wniosku, że nie wiem czy sama czytałabym swoje wpisy jako obca osoba, ale sprawia mi to na tyle przyjemności, że nie zamierzam rezygnować 😉

ania notuje
Gość

Jak widziałam, że inni tak robią to podłapałam 😉

pidzamowa
Gość

Przestraszyłabym się chyba tylu czytelników (;
Mam tak ambiwalentne podejście do bloga, że czasem chcę go pokazać całemu światu, a czasem ukryć. Może to pomysł na coś nowego? "znikający blog tylko dla szczęściarzy, którzy trafią w dobrą godzinę- żartuję oczywiście (:
Moim problemem jest to, że dzielić mam się ochotę tylko życiem emocjonalnym, a z drugiej strony nie chcę go obnażać przed niektórymi ludźmi i tak zazwyczaj sama sobie ocenzuruję post, że mało co w nim zostanie ;p

Aleksandra Anna
Gość

jestem początkującą w blogosferze bo od 1,5 miesiąca, ale zgadzam się całkowicie. Najlepiej robić to co się lubi, dzielić się tym co Nas interesuje, szanować innych i nie liczyć na zyski bo przecież nie o to tu chodzi. Blog jest do dzielenia się z innymi tym co Nas otacza, jak i plusami tak i minusami, a obserwatorzy czy liczba wyświetleń to miła nagroda, która pokazuje, że to co robimy jest dobre i ma sens, a każdy komentarz to uśmiech na twarzy 🙂

Kasia Innooka
Gość

Uwielbiam Cię za to, że jesteś normalna! 🙂 Tak, wiem, że to dość dziwny komplement, ale mam nadzieję, że wiesz co mam na myśli.

Elżbieta Haque
Gość

Ech…, tak właśnie dumam, że może u mnie jest za mało mnie. Za mało emocjonalnej szczerości w równowadze ze szczerością w demonstrowaniu poglądów.
W każdym razie dzięki za pobudzenie do myślenia 🙂

Elżbieta Haque
Gość

Chowam się w kącie przez moją wrodzoną nieśmiałość 🙂

Małgorzata Rita
Gość

tak czytam i zastanawiam się co jest ze mną nie tak…czy tylko ja założyłam bloga Try to design by bawić się kodami xml ? "etaaam treść, ważne, że grafika jest robiona w paincie"…no może, w sumie nie, ostatnio piszę nawet regularnie ;D

Aniu, nie wiem co napisać poza tym, że w 100% się z Tobą zgadzam 😀
dla mnie się miło patrzy w statystyki na moje 6tys odsłonięć choć nie wiem gdzie jest UU ;D

Chica Mała
Gość

Odkąd wpadłaś do naszej grupy, czytam każdy tekst i jeszcze więcej, bo sprytnie linkujesz do poprzednich, a ciężko się oderwać 🙂 W sumie to, nie bez powodu Cię do grupy przyjęłam 🙂

Twój tekst mnie motywuje, żeby wreszcie dokonać pewnych zmian, do których zabieram się od dawna i zabrać nie mogę. Zresztą dziś jest chyba jakiś dzień sygnałów od wszechświata i powinnam zacząć je odbierać i reagować 🙂

Seldirima
Gość

Mój blog obserwuje stale kilka osób i to jest dla mnie powód do dumy 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Od jakiegoś czasu mam wrażenie, że Twój blog staje się niezbyt udaną kopią Kominka.
Zmienił się język jakim piszesz i sposób wyrażania, jak również tematy poruszane na blogu. Tzn., tematy niby są podobne, ale opisywane w zupełnie inny sposób. Trochę mnie to odtrąca, ale mam do tego bloga sentyment, więc jeszcze trochę zostanę 😉
Nie wiem po co to pisze. Po prostu kołatało mi to w głowie od jakiegoś czasu, ale ta notka aż mnie poraziła.
Nie jestem hejterem, miałam tylko ochotę wyrażenia własnych myśli.
Pewnie i tak jestem odosobniona w swoich spostrzeżeniach 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oj, a na jakich płaszczyznach? Bo ja tak nigdy nie pomyślałam, raczej nasuwa mi się skojarzenie, że Ania wraca do swojego starego stylu jeszcze z czasów fotoblożkowej atete 🙂 W domyśle – musi czuć się lepiej, skoro wraca do zajebistej formy 🙂 i co się zmieniło w języku? ja po nim zawsze rozpoznam ten blog 😀

Anowi87
Gość

Hej 🙂 zaglądam od czasu do czasu tu do Ciebie i w końcu natrafiłam na coś co mnie przyciągnęło 🙂 Skoro Ty uważasz się za płotkę to ja jestem małym krylem hehe 🙂 Wiem, że niewiele osób o mnie słyszało, ale trudno. Prowadzę bloga od zeszłego roku i choć nie mam powalających statystyk (raczej są słaaaaaaabe) cieszę się, że cokolwiek tam się dzieje 🙂 Piszę, bo lubię i sprawia mi to wielką frajdę a każda dodatkowa odsłona to mega ekscytacja (nie mówiąc już o nowym obserwatorze;p). Robię to głównie dla siebie, a jeśli ktoś (choćby 1 osoba) coś wynosi z… Czytaj więcej »

Seldirima
Gość

A co to jest "UU"? 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To zdjęcie jest koszmarne. I nie, nie chodzi o hejt na Ciebie tylko o szczerą opinię. Masz ładnie wykonany makijaż, a kaczym dziubkiem tylko się oszpecasz, a szkoda. Normalny, delikatny uśmiech dodałby Ci uroku 🙂

Toyad Mordovnick
Gość

Do mnie też często koleżanki walą z wątem, że pretensjonalnie wydymam wary, a ja to robię totalnie niezamierzenie, lol 😛

Szara Wiewiórka
Gość

Ojej, czytając ten tekst miałam wrażenie, że to komentarz do mojego bloga 😀 Zdaję sobie sprawę, że mój blog jest hmm… nie do końca określony. Ale to znaczy, że jest taki jak ja. Jak poznam siebie, być może mój blog to odda i, mam nadzieję, dobrze na tym wyjdzie. Zakładając blog wcale nie liczyłam na żaden sukces, jak dotąd mam kilkaset wyświetleń, z których połowę nabiłam ja sama 😀 Nie mówię, że nie zależy mi na tym, żeby odwiedzało mnie więcej osób, ale każdy jeden krótki komentarz bardzo mnie cieszy, jak prezent pod choinką! A ostatnio dostałam nawet kilka maili… Czytaj więcej »

Angelika
Gość

Mój blog odzwierciedla moje prawdziwe odczucia, tak samo jak piosenka którą na nim udostępniłam. Ale nadal nie mam na nim żadnych wejść. 🙁 Jeśli kogoś interesuje moje zdanie na temat religii, zapraszam. 🙂

Kasia Wójcik
Gość

Chciałabym przyklaskać temu tekstowi, ale nie do końca mogę. W teorii autor powinien być najważniejszy, potem treść, jakość tego, co prezentuje. Tymczasem blogosfera świetnie zna przypadki, w których ktoś dostaje dar od losu i staje się "sławny" z bliżej nieznanych przyczyn. To wszystko to jest jednak jedna wielka zagadka. 😉

Szara Wiewiórka
Gość

Myślę, że nie do końca. Jak ktoś jest sławny i zakłada bloga, albo w trakcie prowadzenia bloga staje się znany, z pewnością zajrzy do niego sporo osób, ale jeżeli ten blog jest nijaki, to nikogo na dłużej nie zatrzyma. Tak myślę.

Toyad Mordovnick
Gość

Moje najulubieńsze blogi charakteryzują się właśnie tym, że albo "oko podróżuje" [po zajebistych zdjęciach], albo teksty są mocarne i soczyste. Uwielbiam zwłaszcza baby z jajami, i nie chodzi mi bynajmniej o niemieckie pływaczki…;>

Lena Poleska
Gość

Bardzo dzięki za wspomnienie mnie w tekście! 🙂 Bardzo cieszy mnie to, że lubisz do mnie zaglądać. Blogosfera jest dla mnie zagadką i z perspektywy maleńkiej płotki nie ogarniam Twojej liczby czytelników. Dla mnie to jakiś kosmos, ja bym się przestraszyła takiej ilości ludzi 🙂 Myślę, że sukces (ha! a czym jest sukces?) blogowy to wypadkowa wielu rzeczy. Trzeba mieć osobowość, ciągłość pisania, ciekawe tematy, polecenia innych, pojawiać się w mediach społecznościowych i na innych stronach (chociażby w postaci linków), starać się brać udział czynny w blogosferze (spotkania)… itp. Pewnie doza szczęścia też się przyda, ale przede wszystkim trzeba to… Czytaj więcej »

Mari
Gość

Ha! Przeczytałam prawie wszystkie komentarze. Tzn. może bardziej przejrzałam, ale otworzyłam kilka stron, bo zainteresowały mnie autorki komentarzy. Właśnie tak najczęściej poznaję nowe blogi i to jest kluczem. Tzn. wydaje mi się, że czy poziom bloga, czy poziom komentarza przyciąga odpowiednie osoby w miarę z tego samego poziomu, nazwijmy go mentalnym.Co do blogosfery – jestem w niej w jakiś sposób już bardzo długo. Kiedyś interesowała mnie w zupełnie inny sposób, teraz w inny. To jest zjawisko bardzo dynamiczne, rosnące jak roślina i wiele tutaj można się nauczyć. Za to właśnie blogosferę lubię.Co do porad – pisanie o tym jak pisać… Czytaj więcej »

Viktoria Oszczanowska
Gość

Przyznam, że trafiłam na Twojego bloga przez wpisanie podobnej frazy w google.

Szkoda, że wcześniej nikt Cię mi nie polecił 😉 Ale to jest właśnie zagadnienie, które mnie intryguje.

Zabieram się za przeglądanie i czytanie wpisów. Miłego dnia 🙂

Previous
Filmik ze mną, kto wygrał w konkursie i inne ciekawe znaleziska
Dlaczego nikt nie czyta Twojego bloga?