Lista 5 dziwnych rzeczy które robią blogerki


Blogerki to istoty które mnie zaskakują i chociaż sama do nich należę to… jest kilka zachowań których całkiem nie rozumiem. Nie krytykuję ich tylko trochę mnie śmieszą i jeśli macie pomysł jak mi je wyjaśnić, to czekam na komentarze 🙂 Może mają jakieś ukryte motywy o których nie wiem?
Większość zachowań dotyczy blogerek z blogspota 🙂


1. Obs za obs, kom za kom

(obserwacja za obserwację, komentarz za komentarz).

 No kurczę…. po co? 

Ostatnio zajrzałam w odmęty blogów szafiarskich i moje pierwsze wrażenie – ojej, nie wiedziałam, że tu jest tyle popularnych blogów o których nie miałam pojęcia! Ale im bardziej się przyglądałam, tym bardziej widziałam ich totalną denność, a liczne komentarze brzmiały “super spódniczka obs za obs?” “śliczny blog, obs za obs?”

Dżizys Krajst,  po co komuś obserwator który jest fikcyjnym obserwatorem i ma w dupie Twojego bloga? Dla numerka? Czy dla “darmowych” ciuszków z romwe czy innego chińskiego importera sprzedającego te same ciuchy które można kupić na aliexpress za 3-10$ ?

Mam nadzieję, że moi obserwatorzy to osoby, które naprawdę chcą śledzić mój blog i każdy z nich kliknął “obserwuj” dlatego, że po prostu chciał. Jeśli nie jest, zachęcam do odklikania. Patrzenie na duże liczby jest miłe, natomiast dla mnie zawsze na pierwszym miejscu jest człowiek. 



2. Burzenie się na znikających obserwatorów

Czasami gdy któraś z blogerek które obserwuję na facebooku polajkuje albo skomentuje aktualizację innej, to migają mi na tablicy teksty w stylu “uciekający obserwatorzy, super ;/” albo “dzisiaj zniknęło mi dwóch obserwatorów, dzięki, jesteście fałszywi”. 

Serio?!
Powodów jest wiele. Np. osoba która Cię obserwowała usunęła konto. Albo…straciła zainteresowanie Twoim blogiem. Dlaczego? Numer jeden – jesteś do dupy blogerem. Numer dwa – zmieniłeś mocno tematykę. Numer trzy – straciłeś styl/flow cokolwiek. Numer cztery – miała taki kaprys. I tyle. Blogi które czytam chętnie i często obserwuję na facebooku i bloglovin (mój blog też tam jest), natomiast “obserwatorzy” google służą mi głównie do obserwowania blogów co do których nie jestem pewna. Na listę czytelniczą w panelu blogera zaglądam dużo rzadziej, dlatego nie zaśmiecają mi mojej codziennej bloglovinowej prasówki blogowej. Jeśli po jakimś czasie zauważę, że odwiedzam większość postów takich blogerów, przerzucam ich na bloglovin. Jeśli nie – kasuję. To samo robię z listą na bloglovin – regularnie ją sprzątam. Nie widzę w tym absolutnie nic złego.

No i znowu – autor dla którego liczą się LUDZIE, nie puste cyferki, nie będzie się o coś takiego burzył. Bo po co?


3. Wplątywanie się w aferki i hejty

Może na blogspocie nie jest to super popularne, ale z racji pedagogicznych zainteresowań, śledzę czym interesują się takie 10-11 latki. I o matko, wiecie, że takie trzecioklasistki żyją aferkami między “fejmami” z ask.fm (które przy okazji blogują)? Wygląda to tak, że jedna dziewczynka lat ok. 17 wybiła się na tym, że jest lesbijką i kłóci się z piętnastolatką. Aha, jeszcze nienawidzą innej, bo ma ajfona. Odpowiadają na pytania o to, jak depilują sobie bikini i jak bardzo się wzajemnie nienawidzą. Dno i żenada. Tak samo jak podobne aferki w świecie blogerów. Jeden bloger pokłóci się z drugim, a bije się o to pół internetu, no luuuudzie 😀 Zastanów się: czy Twój czytelnik chce kojarzyć Cię z udziału w aferach?



4. Lizanie dupy “silniejszym”

Wejdź na dowolnego popularnego bloga, gwarantuję Ci, że od razu zlokalizujesz lizodupa. Komentuje ZAWSZE, zawsze zgadza się z autorem i zazwyczaj nie wnosi nic ciekawego do dyskusji. Charakteryzuje się tym, że po prostu liczy, że tak się wybije, ale nigdy się nie wybija (bo liże tyłek innym, zamiast  pracować na własne konto).


5. Kopiowanie tematów

O ile rozumiem fale zainteresowania np. laminowaniem włosów, o tyle nie rozumiem, dlaczego pierdyliard blogerek pisze teoretyczny post o tym, jak szybko rosną włosy, będący często kalką tego, co dawno napisali już inni. Nikt nie lubi czytać na blogach suchej teorii bez odniesienia do doświadczeń autora. Napisz o tym, co u Ciebie się sprawdziło lub nie 🙂


Czego Wy nie rozumiecie na blogach?



Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :


 

Follow on Bloglovin


lub polubisz na fejsie 😉

XOXO

Podziel się

Co myślisz?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

164 Comments
  • Anonimowy
    Luty 7, 2014

    hahah dokładnie, albo sto postów z teoretycznym podziałem olejów według ich nasycenia 😀

    • Usia
      Luty 7, 2014

      He he chcialam odniesc się do tekstu wyzej ale nie moglam znaleźć gdzie kliknac zeby dodac komentarz ach ten android. A więc na początku pisania bloga sama dodawalam obs za obs nie myslac o tym co to znaczy dla mnie jako pisarki. Na szczęście ten proceder nie trwał długo bo zdążyłam zrozumieć ze to nie właściwie zachowanie . Teraz mam swoich stalych komentatorów generalnie ludzi co piszą o tym co ja czyli o ślubie. Kazda opisuje swoje zmagania i doświadczenia i nie traktuje ich jako rywalki. Przyjaznimy sie 😉

    • Panna-Kokosowa
      Luty 8, 2014

      Anonimowy trzeba brać jednak pod uwagę, że nie każdy czyta codziennie po trzydzieści blogów na których było o podziale olei. To że zakładając ktoś kiedyś napisał o prawie Pascala to znaczy że tylko w tym jednym miejscu powinno o tym być? A może ja do tego miejsca nigdy nie dotrę? Poza tym do każdego tematu można wnieść coś ciekawego. Przykładowo – glinki – temat stale wałkowany, ale chętnie poczytam o nich na jednym blogu gdzie ktoś pokusił się o zbiór najważniejszych informacji o nich, dodał swoje własne spostrzeżenia itp. a jak będę szukała idealnej dla siebie, to będę wiedziała gdzie wrócić.

      Innym tematem jest np. kremowanie włosów, na które była po prostu moda. (w zamyśle mam też inne tego typu tematy "na topie") Nagle okazało się, że wszyscy kremują włosy i to uwielbiają…a teraz u nikogo już o tym nie czytam.

    • Aniamaluje
      Luty 8, 2014

      hm, ja powiem tak, jeśli ktoś jak piszesz "dodał swoje własne spostrzeżenia itp." to jest ok, ale kopiuj-wklej jest żenadą. Koniec. kropka.

  • Joanna Jaskółka
    Luty 7, 2014

    Fajny blożek wpadnij do mnie na http://www.blebleble.com. Obs za obs? Kom za kom? Mam Samsunga 😀

    [love it :)]

    • Aniamaluje
      Luty 7, 2014

      hahaha, Matko która jest Tylko jedna, rozwaliłaś system 😀

  • Anonimowy
    Luty 7, 2014

    jeszcze 6 – weryfikacja obrazkowa. Straszne dno!

    • Berciuch
      Luty 7, 2014

      Właśnie dlatego jak wchodzę na jakiegoś świeżo założonego bloga, to na koniec zostawiam komuś info w komentarzu, że ma włączoną weryfikację 🙂 W innych sytuacjach się z tym nie spotkałam. A piszę, bo sama nawet nie zwróciłam na to uwagi na początku blogowania i byłam wdzięczna, że jeden z odwiedzających dał mi cynk 🙂

    • Aniamaluje
      Luty 8, 2014

      jeśli blog wydje mi sę obiecujący, ciekawy, fany, też delikatnie o tym piszę 😉

  • Ewa Pałetko
    Luty 7, 2014

    Z tego wszystkiego mogę odnieść się jedynie do pierwszego punktu. Prowadziłam już kilka blogów i strasznie denerwowało mnie jak ktoś zupełnie ignorował treść i strzelał z dupy wzięty komentarz z reklamą swojej stronki. Ok. Ja rozumiem chęć zebrania czytelników. Sama w prawie każdym komentarzu zostawiam adres mojego bloga, ale najpierw CZYTAM notkę, którą komentuję i piszę adekwatny komentarz. Nie rozumiem też przejmowania się ilością wejść/komentarzy/obserwatorów. No, kurde, wczoraj miałam 100, dziś mam 4. Trudno. Jutro może będzie 200. Piszę dla siebie i dla własnej przyjemności. Jak ktoś skomentuje to miło. Jak nie to trudno 🙂 Mam dwóch stałych czytelników i uważam, że warto dla nich pisać tak samo jakby było ich 300. Cyferki to tylko cyferki, nie są ważne.
    _
    Jeśli lubisz opowiadania w klimacie fantasy, zapraszam: http://videte.blog.pl/ 🙂

    • Aniamaluje
      Luty 7, 2014

      Ewa, a czy wiesz, że takie zostawianie adresu wiele osób traktuje jako spam?

    • Aniamaluje
      Luty 7, 2014

      Ewo, a wiesz, że takie zostawienie adresu wiele osób traktuje jako spam? Gdybyś podpięła pod G+ Swojeo bloga, to każdy klikał by na Twoją nazwę gdyby miał taką potrzebę i odwiedzał Twojego bloga jeśli zechce 🙂

    • Niby właśnie z jednej strony dziewczyna ma rację, a z drugiej strony sama spamuje :/

    • Ewa Pałetko
      Luty 8, 2014

      Ok, dziękuję za radę 🙂 A wyjaśni mi ktoś w jaki sposób mogę to zrobić? Bo nie bardzo orientuję się w G+, bo po prostu na ogół z niego nie korzystam 🙂

      Moim zdaniem to nie jest spam, gdy ktoś rzeczywiście zainteresuje się blogiem i w komentarzu zostawi adres własnego. No ale ile ludzi, tyle opinii 🙂

    • Aniamaluje
      Luty 8, 2014

      Ewo, dla mnie spamem jest każdy link nie związany z tematem o którym piszę 🙂 Co do G+ są o tym artykuły w Internecie, o prostu wrzucasz tam linki do najnowszych tekstów 🙂

    • LandOfLaces
      Luty 8, 2014

      Ten cały G+ mnie rozwala – klikam i o ile dawniej przenosiło na profil bloggera i można było kliknąć na blog, teraz najczęściej przenosi na owe dziwne G+ i okazuje się, że jest tam masa dziwnych odnośników do stron wcale nie autora. Czyichś innych postów. I zorientuj się człowieku…

    • Agga
      Luty 10, 2014

      A ja nie bardzo rozumiem to całe przewrażliwienie w sprawie zostawianych linków. Często spotykam się z formułką, że komentarze z linkami do własnych blogów będą usuwane przez autora. Hmm, sama nie zostawiam linków ale jeśli któryś z moich Czytelników zostawi komentarz wraz z linkiem do własnego bloga – nie mam nic przeciwko temu. Co innego jeśli jest to komentarz kogoś zupełnie przypadkowego, po angielsku lub francusku (piszę po polsku) i z linkiem. Ale taki paniczny strach przed tym, że czytelnik poda linka do siebie jest dla mnie totalnie niezrozumiały. Może zbyt życzliwa jestem, albo po prostu nie dostrzegam w tym żadnego zagrożenia. No bo w końcu – w czym to przeszkadza? Czy chodzi o to, że ktoś "promuje się" kosztem mojego bloga? (pytam teoretycznie, bo blog mój jest baaaardzo niszowy więc promowanie się na nim nie przyniosłoby większego skutku :)))))

    • Aniamaluje
      Luty 10, 2014

      chodzi o szacunek, bo wtedy wychodzi na to, że osoba nie komentuje treści, tylko komentuje po to , aby ktoś do niej wszedł. Mam w zwyczaju zaglądac na blogu komentatorów którzy mnie czymś zaintrygują, jednak takie komentarze lecą do kosza 😉

  • lacquer-maniacs
    Luty 7, 2014

    Uffff 😀 Jak dobrze, ze jakimś niezrozumiałym cudem uwinęłam się przed tymi zachowaniami 😀 Sodówka nie uderzyła 😀

  • Agata Z
    Luty 7, 2014

    Życie… Tak samo jest jak rozejrzę się wśród "realnych" znajomych. Niektórzy po prostu nie mają wstydu i starają się osiągnąć swoje cele za wszelką cenę. Czasem jest to godność… Mimo, że w internecie człowiek jest bardziej anonimowy i więcej mu się wybaczy to ja bym się krępowała takie cuda wydziwiać 😉

  • Karina
    Luty 7, 2014

    najbardziej nie mogę zrozumieć komentarzy w stylu "świetny post, obserwuję", no po prostu nie ogarniam, że ludzie chcą robić sobie antyreklamę. ponoć nie ma czegoś takiego jak zła reklama, ale no proszęę. co mnie jednak zadziwia jeszcze bardziej? gdyby to się nie sprawdzało, ludzie przestaliby takie komentarze wystawiać. ja od razu dziękuję danej osobie, ale no chyba większość klika. liczby są fajne, ale jeśli nie mają przełożenia na jakąś wartość, to one automatycznie stają się nic niewarte ; ) pierwsze zdjęcie genialne do tego tematu! pozdrawiam!

    • Aniamaluje
      Luty 7, 2014

      właśnie dostałam sygnał na priv, że na stronach typu modne-polki są nawet specjalne akcje obs-za obs, a na facebooku tworzy sie grupy!

  • Ania || Myhellolife
    Luty 7, 2014

    Czytam teraz książkę Kominka i punkt ostatni jest prawie jak wyjęty z książki 😀

    • Aniamaluje
      Luty 7, 2014

      serio? Bo książkę (nawet obie) przeczytałam i nie sądzę 🙂

  • Polka w UK
    Luty 7, 2014

    Hmmm, smutne ale ze wszystkim musze sie zgodzic… Ale najbardziej wkurza mnie ostre i wulgarne krytykowanie i hejtowanie z pozycji "aninimowy".

    • Aniamaluje
      Luty 7, 2014

      Polko, ja wprowadziłam dlatego regulamin i traktuję jako spam :))

  • Daisy K
    Luty 7, 2014

    Choćbym chciała każdemu odpisać od razu, to żebym nie wiem co, fizycznie jest to niemożliwe. Obs za obs, cienkie jak cholera, blog sprzątam co jakiś czas i widzę masę martwych blogów, więc kasuję ze swej listy, weryfikacja obrazkowa, delikatnie mówiąc mnie wk…a. Czytanie za to kolejnych naście postów o tym czy o tym też mnie odrzuca. 🙂 Co do cyferek, nadal mnie cieszą mimo wszystko. 😀

    • Aniamaluje
      Luty 7, 2014

      jest spoko cieszenie się z cyferek, kiedy masz świadomość, że stoją za nimi ludzie, a nie martwe avatary 🙂 Ja też się przecież cieszę ;)) z powodu weryfikacji czesto klikam cofnij/zamknij i rezygnuję z dodania komentarza 🙂

  • Mifufu
    Luty 7, 2014

    Nie cierpię obgadywania na fb np. Innego bloga/blogerki.. Gdzie popularna dość osoba, pokazuje swoim fanom na tablicy, jaki to śmieszny blog znalazła…. odklikałam 🙂

  • Puszysława Kot
    Luty 7, 2014

    Jestem Twoim 29 obserwatorem <3 Z tego powodu kliknę lajk przy wszystkich postach ^^

    Niewiele rzeczy mnie rusza, ale ostatnio poważnie zaczęłam wkurzać się na podkradanie tematów. Kurczę, opracowywałam pewien pomysł przez kilka miesięcy, a tu 2 dni po moim poście inny, sprawiający dziwne wrażenie zainspirowanego moim.

    • Aniamaluje
      Luty 7, 2014

      aż zaraz z ciekawości zerknę 😀

    • Puszysława Kot
      Luty 7, 2014

      A dzięki rankingowi Kominka trafiłam na Twój blog i teraz mam o czytania na całą noc. A moje własne teksty napiszą się same, z pewnością!

      Tak, właśnie Ci się podlizuję, nie bierz tego czasem do siebie. Tym bardziej, że osobiście lizusostwa również nie cierpię : D

    • Aniamaluje
      Luty 7, 2014

      nie dokopałam się co jest skopiowane, ale zaobserowałam sobie ten nie-urodowy blog, chociaż masz coś zespute z G+ – jak na Ciebie klikam, to pokazuje, że nie ma strony (bo masz polskie znaki 🙁 )

    • Puszysława Kot
      Luty 7, 2014

      Nie jest dosłownie skopiowane, ale chodziło mi o moją serię o analizie składów z urodowego. Widziałam, że zaobserwowałaś : P Wiem! Właśnie to zauważyłam i… nie da się tego zmienić. Nie da się zmienić adresu, mogę jedynie usunąć profil, a to poskutkuje usunięciem wszystkich moich komentarzy!

    • Puszysława Kot
      Luty 7, 2014

      Oraz konta na YT, chyba w Disqus i paru innych rzeczy. Pisać reklamację? Nie odpowiedzą.

    • Aniamaluje
      Luty 7, 2014

      może nie reklamację, ale zapytaj na forum google support czy jakoś tak, zazwyczaj ktoś pomaga 🙂

    • Puszysława Kot
      Luty 7, 2014

      O matko, z Ciebie naprawdę jest dusza-człowiek! Dziękuję!

  • Publiczna Pralnia
    Luty 7, 2014

    ja to jestem chyba faktycznie dupny bloger, o żadnych aferach nie miałam pojęcia 😉 cóż zrobić. blogów jest tak dużo, że sporo wśród nich sieczki, nie da się uniknąć. mnie denerwuje szczególnie ostatni punkt, przez zrobiłam wiele unsubów ^^ oh, jaka ja fałszywa

    • Aniamaluje
      Luty 7, 2014

      też tak czasem robię 😛 nie szanuję ludzi, którzy nie szanują pracy innych 🙂

  • Anonimowy
    Luty 7, 2014

    aferki hejty, to tak jak z Lorde, podobało mi się "Royals", ale jak zaczęła chamsko jechać po wszystkich gwiazdach, to jakoś jej muzyka zaczęła mnie denerować i myślę o niej jak o zwykłej, glupiej smarkuli. A fanie się zapowiadała. Więc zgadzam sie z aferkami. Czym innego jets piętnowanie złych zachowań jak na aferkowo wielkie, czym innym są ataki na konkretne osoby.

  • Karolina Franieczek
    Luty 7, 2014

    Punkt pierwszy niezmiennie rozwala mnie na łopatki. Ale mam wrażenie, że jest on raczej "domeną" blogów prowadzonych przez szalone 13-tki, więc u mnie na szczęście takie cudne "komcie" pojawiają się rzadko. Wkurzają mnie natomiast niesamowicie komentarze zupełnie od czapy, które ewidentnie pokazują, że człowiek nie przeczytał posta, a wypisuje dyrdymały i wszelkie "mądrości" tego świata.

    • Aniamaluje
      Luty 7, 2014

      Karolina, niestety nie – to robię dorosłe…tzn pełnoletnie kobiety ;))

  • Olfaktoria
    Luty 7, 2014

    Bardzo dobry temat na wpis. Od siebie (z wiadomych względów ;-)) dodałabym jeszcze: szerzenie nieprawdziwych informacji o innych blogerkach i sianie hejtu.

    • Aniamaluje
      Luty 7, 2014

      no ja właśnie widziała screen a nie wiem o co chodzi 😀 dobrze, że masz jaja i to załatwiłaś,w dodatku z klasą nie pokazując danych drugiej strony 😉

  • Gapa
    Luty 7, 2014

    To już będzie zagłębianie się w bardziej szczegółowe kwestie i odnoszenie do konkretnych przypadków, ale…
    – nie rozumiem postów w całości przekopiowanych z kilku źródeł, gdzie jedynym wkładem blogerki jest "cześć". Czasami gdy zauważę znajomy tekst (przekopuję wiele źródeł i do niektórych często wracam) wklejam część wpisu w wyszukiwarkę Google i przecieram oczy ze zdumienia, bo powtarza się wszystko z omyłkowym brakiem spacji i literówką włącznie. Blog jest popularny, "rozwija" się w najlepsze, a autorka nie ma oporów przed ujawnieniem swojego nazwiska i pokazaniem twarzy.
    – denerwuje mnie, gdy osoba podejmuje temat mając o nim znikome pojęcie. Najczęściej siedzę cicho i po prostu zamykam zakładkę, ale momentami ciężko się powstrzymać.
    – ręce mi opadają, gdy czytam komentarze będące zwykłą reklamą(byle zostawić po sobie ślad), ale stwarzają pozory zainteresowania blogerki danym postem. Możesz napisać recenzję w trzech zdaniach, podkreślić, pogrubić i powiększyć, że coś spuszyło Ci włosy do granic możliwości, a "czytelniczka" pogratuluje udanego zakupu i pozachwyca się gładką taflą Twoich włosów.
    – niestety wielu blogującym dziewczynom brakuje dystansu do siebie i uświadomienia sobie, czym jest i jak działa Internet. Publikują swoje zdjęcie czy przemyślenia i są oburzone, gdy ktoś śmie coś im wytknąć i lub kulturalnie wyrazić swoje zdanie. Są i takie, co potrafią specjalnego posta stworzyć i powytykać kto i co śmiał napisać. Dwudziestoparolatki, a często i starsze:)

    A odnośnie znikających obserwatorów – dla mnie to zawsze jest chwila na zastanowienie się, bardziej obiektywny rzut oka na bloga i treści.

    • Vea | Vea Loveliness
      Luty 7, 2014

      Zgadzam się, są osoby, które wyrażają swoje zdanie, a gdy ktoś je skrytykuje to rozpoczyna się tornado. Sama na swoim blogu wyrażam swoje zdanie, ale zawsze jestem ciekawa zdania innych i nikogo nie potępiam, bo każdy ma prawo robić i myśleć co on chce.
      Ostatnio napisałam, że nie polecam jednego produktu a dostałam komentarz typu: Super! Na pewno kupie skoro tak go zachwalasz"……

    • Aniamaluje
      Luty 7, 2014

      Gapa, tu się zgodzę i przyznam, że np. Twój tekst o tym, że ocet nie jest dla każdeo dobry (do zakwszaenia włosów) był dla mnie odkrywczy. Jednak większość tekstów tego typu jest żałosną kalką 🙁

      Co do krytyki, macie z Veą rację ale…jest krytyka i krytyka. Niektóre blogerki komentują …poniżej wszelkiej krytyki 😉

    • Szczypta Magii
      Luty 8, 2014

      Odnosnie kopiowania z innych źródeł. najbardziej drażni mne to (w blogerkach kręgów artystycznych, tych które zyskały jakąś tam większą sławę), że one to mogą podkradac innym pomysły wręcz je zżynać i przypisywać sobie zasługi a jeżeli którykolwiek z mniej znanych, poczatkujących twórców nie daj Bóg zainspiruje się ich pracą i zapomni wkleić link do ich bloga (bo takie panuje przekonanie, że jak od kogoś sie inspirujemy to ładnie by było powołać się na tego, kto daną rzecz wymyślił) i robią awanture na pól internetu (sama jestem tego niestety przykładem). I wtedy wszystko jest w porzadku jak ktoś promuje się na pracy innych, ale jeśli ktoś inny posłuzy się ich pomysłem to jest wielka awantura na pół świeta blogowego i do tego wypisywanie u siebie na blogu postów: ten bloger/ta blogerka kradnie moje prace. Z widłami na nią/niego. Żałosne a potem dziękuje za wsparcie i usówa post. Co to w ogóle jest? Napisał ktoś post to go nei usówa. Nie świadczy to o blogerach dobrze. jak mam swoje zdanei to się go trzmam a nie wypisuję posty a potem jak mi ulzy bo mnei wiekszość moich obserwatorów poprze usuwam post. Totalna masakra :/

  • Joanna
    Luty 7, 2014

    Pierwszy punkt jest chyba najgorszy, pozostałe mogłabym jeszcze przełknąć.
    Co do weryfikacji obrazkowej, to początkujący bloger może nawet nie wiedzieć, że taką ma. Jest ona włączona automatycznie i samemu trzeba wyłączyć. Gdyby nie uwaga czytelnika, na początku mojej przygody z blogowaniem, pewnie długo nie domyśliłabym się, że taką mam 😉

    • Aniamaluje
      Luty 7, 2014

      wiem o tym, nawet kiedyś napisałam tekst o tej nieszczęsnej weryfikacji z instrukcją jak to usunąć ;))

    • Złote dziewczyny, muszę odnaleźć ten post o usunięciu weryfikacji bo do przedchwili żyłam w błogiej nieświadomości o istnieniu czegoś takiego.
      Właśnie się dzisiaj dowiedziałam co znaczy "obs". O mamo, na jakiej planecie jak żyję?! 😉

    • Aniamaluje
      Luty 8, 2014

      drugiej od słońca? 🙂 Łap link Jak wyłączyć weryfikcję

  • BlingAlley
    Luty 7, 2014

    Znów muszę się z tobą całkowicie zgodzić. Mi np. zdarzyły sie komentarze które zawierały tylko emiotkona.

    • Aniamaluje
      Luty 8, 2014

      ja tak czasami odpowiadam na komentarze u siebie, jeśli chcę dać komentatorowi do zrozumienia, że przeczytałam jego komnetarz, zgadzam się itp. 🙂 ale nigdy nie wchodze na blogi po to, aby zostawić emotkę 😀

  • Vea | Vea Loveliness
    Luty 7, 2014

    Ja nie rozumiem wystawiania pozytywnych recenzji, tylko dlatego że produkt dostał ktoś za darmo ;/ Ostatnio była taka akcja na jednym blogu, dziewczyna odstała kosmetyki od jakieś firmy i wszystkie recenzje były 10/10 mimo że efekt który pokazała na zdjęciach był…mizerny.

    • Aniamaluje
      Luty 7, 2014

      tu też nie byłabym taka surowa, bo recenzja zawsze jest subiektywna, nie wiemy czy ta blogerka (o kimkolwiek mówisz) nie uważała tego produktu po prostu za bardzo dobry 🙂
      Jednak z generalną konkluzją się zgadzam 🙂

    • Anonimowy
      Luty 8, 2014

      A słyszałaś o regule wzajemności? Jeśli coś dostajemy, na ogół poczuwamy się do wdzięczności i ta wdzięczność może rzutować na subiektywne zadowolenie z produktu.
      Poza tym, może to być całkiem świadome działanie obliczone na zyski.
      Mnie z kolei zastanawia "zdziwienie" sprawami, które wydają się być dość oczywiste.

    • Aniamaluje
      Luty 8, 2014

      oczywiście, że słyszałam! Jak pisałam, część zachowań mnie dziwi, część ŚMIESZY, łaszenie się o "obserwację" jest śmieszne, to jakbym poszła na koncert Beyonce i oczekiwała, że ona pójdzie na mój, lol!

  • Anonimowy
    Luty 7, 2014

    Punkt 1 obs za obs jest fantastyczny, ale ujdzie na poziomie nastolatka-nastolatka, dziewczynki chcą się wybić, podnieść sobie samoocenę, poczuć się ważne, spoko. Natomiast bardzo bawi mnie, gdy takie dziewczę zostawia komentarz "ślicznie, obserwujemy?:*" u "potęg blogosfery". Tak, już widzę jak Kasia Tusk czy Kominek pędzą zaobserwować blożka, bo 13-latka dała im propozycję nie do odrzucenia. Coś pięknego 😀

    • Anonimowy
      Luty 9, 2014

      Właśnie to jest najgorsze, pogląd, że takie zachowanie "ujdzie"… 😉 Nie rozumiem dlaczego miało by być to akceptowalne, wiek nie ma tu nic do rzeczy. Przez akceptowanie takich zachowań jako normę możemy mówić o takim a nie innym zachowaniu ludzi z gimnazjum (ostatnia klasa to już 16-latkowie chciałabym przypomnieć, dla mnie osoby praktycznie dorosłe). Ok, skoro ktoś chce się decydować na pobłażanie to dobrze, ale niech liczy się z tym, że tym samym potem gdy opowiada o nieodpowiedzialnym 20-latku wpływ takich sformułowań mógł zwyczajnie uzasadnić nieodpowiedzialność tego młodego człowieka, ponieważ jak mówi przysłowie "czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał", a odpowiedzialność za słowo, zachowanie powinna być uczona zdecydowanie wcześniej w domach. 😉 To taka mała dygresja, żaden ból nosa lub innej części ciała, zwyczajnie jestem na to uczulona, bo mnie rodzice wcześnie zaczęli uczyć odpowiedzialności i nie pobłażali ze względu na wiek z czego jestem teraz bardzo zadowolona, widzę sens. Nie wspomnę nawet o opinii na temat danej osoby, którą na podstawie zachowań 13-latki można wyciągać jak najbardziej, owszem można na to przymknąć oko, jak najbardziej, ale nastolatki powinny być świadome, że nie każdy tak zrobi… 🙂 Stąd mój komentarz, faktycznie trochę luźno powiązany z tematem, ale aż nie mogłam się powstrzymać.

  • Kalyani
    Luty 7, 2014

    A ja przestałam Cię lubić/obserwować na FB. Tak często piszesz jakieś ciekawe posty, że przepadam na kilka cennych minut 😉 Natomiast podlinkowałam aniamaluje.com na swoim blogu (obok innych, które czytam) i mam podgląd na nowe posty. Inne opcje obserwowania blogów są zbyt proste w obsłudze. Kilka kliknięć i tracę poczucie czasu. A zanim dodam jakiś link na bloga to zastanawiam się: Jest on warty uwagi czy będzie śmiecił? To mój sposób.

    • Aniamaluje
      Luty 7, 2014

      ja mam czasem tak, że odklikuję kogoś na facebooku, bo nie intersuje mnie jego śniadannie/kotek/piesek, ale na teksty zaglądam i uważam to za fair ;-))

  • Paulina
    Luty 7, 2014

    Serio niektórzy burzą się na znikających obserwatorów? Wow, tego jeszcze nie widziałam!

    Tak na szybko przychodzą mi do głowy jeszcze 3 dziwne rzeczy:
    1) zakładanie przez jedną osobę 5000 tys. blogów. O modzie, kuchni, podróżach i co tam jeszcze wyobraźnia podsunie, przy czym wszystkie są beznadziejne i umierają śmiercią naturalną, bo okazuje się, że autor(ka) na żadnym z tych tematów się nie zna i nie ma nic interesującego do powiedzenia. Niektórzy chyba zakładają blogi tylko dlatego, że uważają, że to modne.
    2) Kompletne ignorowanie zasad językowych. Jak ktoś ma problem z ortografią, to może niech najpierw pisze w Wordzie, tam mu automatycznie wszystkie błędy poprawi! Jak widzę blogi, na których autor wyraźnie jest na bakier z ortografią i składnią, to autentycznie nie jestem w stanie ich czytać.
    3) Obrażanie się na czytelników za negatywne komentarze. Nie obraźliwe, a po prostu prezentujące inną opinię niż ta wyrażona przez autora wpisu. Przecież jak puszczamy coś w sieć, to oczywiste jest, że nie wszyscy będą mieli takie samo zdanie i jakiś przeciwnik się ujawni.

    Och, blogosfera to zdecydowanie bardzo ciekawy twór! 🙂

    • Aniamaluje
      Luty 8, 2014

      Paulina, zgadzam się, ale co do ostatniego, sama postanowiłam usuwać defetystów.

    • Pani od Kotów
      Luty 8, 2014

      Punkt drugi występuje też u nastolatek recenzujących książki. Ja rozumiem, że ze znajomością zasad interpunkcji i zdolnością konstruowania ładnych i poprawnych długich zdań się ludzie nie rodzą, nie zawsze mają okazję nauczyć się w domu (nawet jeśli rodzice czytają, to przecież nie piszą na co dzień listów do swoich dzieci) i w szkole, gdzie się uczy rozwiązywania testów według klucza, by mieć ładne statystyki zdawalności, także nie ma czasu pokazać, że język może mieć też ładny rytm i melodię, i nie zawsze dłuższe zdania i trudniejsze słowa są lepsze. Ale to, że ktoś mając lat 12, czy 15 nawet, nie pisze do końca poprawnie, to nie jest jesz ze problem. Problem polega na tym, że zamiast chęci rozwijania się, można wyczuć i zobaczyć całkowity brak pokory. Takiej rozumianej jako świadomość tego, że nie umie się jeszcze wszystkiego, ale też, że nie trzeba być najlepszą i najpopularniejszą, trzeba przede wszystkim mieć frajdę z tego, co się robi, i dobrze czuć się ze sobą,
      Zabawno-smutno-irytujące jest też, kiedy blogerki od razu, od pierwszego wpisu, chcą dostawać gratisy, propozycje konkursów itp. A kiedy nie dostaną po trzecim poście rezygnują. Tak samo z czekaniem od początku na sugestie czytelników, o czym by chcieli przeczytać. To mogę powiedzieć po przeczytaniu czegoś, co autorka napisała- kiedy wiem już, na czym się zna, o czym dobrze pisze i czego z kolei nie lubi lub " nie ogarnia". Jeśli komuś zależy na popularności i gratisach lub gotówce – nie ma w tym nic złego. Ale to powinno przyjść z czasem łatwo, kiedy zapełni się najpierw bloga treścią i przy okazji odrobiną swojej osobowości.

  • Eternity
    Luty 8, 2014

    Co jak co, ale najgorsi są anonimowi hejterzy. W kwietniu miałam taką sytuację gdzie anonim się mnie po prostu uczepił (po stylu pisania zakładam, że to jedna i ta sama osoba). Później zablokowałam możliwość komentowania dla anonimów bo dosłownie i nie nadążałam z wrzucaniem tych komentów do spamu, więc ręce opadały, więc ta osoba postanowiła założyć sobie konto Google+ (Do dziś się zastanawiam czy to nie było specjalnie dla mnie, żeby mnie pohejtować). Stamtąd było już łatwo trafić na jej kanał na yt, a tam… masa gierek dla dzieci i pod każdą komentarz ":PPPPP" ":D 😛 xD :)" czy też "^^). Kurczę, wiem przynajmniej ile lat mogła mieć ta moja hejterka 😉 takich ludzi nie rozumiem, ale cóż. Tak samo denerwują mnie te obs za obs i różne ku temu podobne, ale na szczęście z tym ostatnio mam względny spokój.

    • Eternity
      Luty 8, 2014

      przepraszam za taki nieskładny komentarz, to ta późna pora 😀

    • Aniamaluje
      Luty 8, 2014

      ja konsekwentnie takich usuwam 🙂 na szczęście "nadążam" 🙂

  • Peggy Brown
    Luty 8, 2014

    pomijając te wszystkie punkty, NIENAWIDZĘ, kiedy czytam post i mam wrażenie, że ktoś na mnie krzyczy i daje mi do zrozumienia, że jesli mam inne zdanie niż on, jestem głupia/ zacofana/ egoistyczna etc, jednym słowem, narzuca własne zdanie i nie dopuszcza innych do wyrażenia własnej opinii. żeby nie było- czytając jakiegoś bloga mam świadomość i szanuję to, że wchodzę do czyjegoś sanktuarium, ale niech ten ktoś tez liczy się ze zdaniem innych, bo chyba nie o to chodzi, aby sobie nawzajem lizać dupę i linczować osoby o odmiennych poglądach. każdy jest inny i to jest piękne, można tez podyskutować na poziomie i wynieść z tego jakieś pozytywne wartości. ale jesli ktoś mnie atakuje za to, że myślę inaczej i pisze "to po co komentujesz skoro ci się nie podoba/ nie zgadzasz się z tym", to ja mówię danke szynke i nie odwiedzam więcej takiego wychodka.

    • Anonimowy
      Luty 8, 2014

      Peggy duzo jest takich osób. Myślę że częściowo może być problem innego typu. Jeśli masz takie wrażenie to taka notka może pyć pisana samymi argumentami, bez własnych odczuć. Mieć charakter suchej, nie znoszącej sprzeciwu informacji.
      Albo być zupełnie odwrotnie i epatować wręcz zlymi emocjami/odczuciami, ale wiesz co robić 🙂
      To co czytasz i jak inwestujesz swoj czas to jest tylko i wyłacznie Twoja sprawa. Jednak ja myslę że warto byłoby nabrać troszke dystansu do świata i do ludzi. Wszystko stanie sie przyjemniejsze dla oka i duszy 🙂

      Wchodząc do czyjegoś sankuarium musisz wiedzieć że nie jesteś u siebie i ja osobiście uważam, że hejtowanie czegokolwiek jest iście bezsasadne- dlatego też tak niewiele blogów czytam na stale i komentuję. Jeśli rzeczywiście chce sobie pohejtować czyjśc blog i muszę to zrobić to można napisac na maila. Bo w komentarzach wyglada trochę tak jak jak kłótnia małzeńska na ważnej uroczystości i publiczne pranie brudów.

      Król w swoim królestwie nie musi liczyć się ze zdaniem innych. Moze robić co chce i jak chce. To jest tylko jego wybór, ale jakie to może przynieść skutki to sama bardzo ładnie opisałaś: "to ja mówię danke szynke i nie odwiedzam więcej takiego wychodka."

    • Aniamaluje
      Luty 8, 2014

      Peggy, anonimowy, oboje macie trochę racji. Ja starałam się na swoją listę wciągnąć zachowania, które w jakiś sposob dotykają mnie (bo czasem sama jestem tym znikającym obserwatorem) a pkt ostatni dot. głownie KRADZIEŻY cudzego tekstu/ jego części. Jednak podobnie jak Wy, po prostu rezygnuję z czytania. Wiem, ze są osoby do których trafia taki styl pisania, dlatego nie hejtuję. Natomiast brak dystansu autora danego bloga często powoduje, że "cofam suba"

  • Anonimowy
    Luty 8, 2014

    Następną w kolejności jest zbytnia szczerość blogerek. Na blogu Ochy i Achy, a "in real life" pojeżdżają jakiego to badziewia nie dostały itp. itd. To też mnie troszkę odepchnęło, bo taki moment miałam, że pomyślałam "a co jeżeli tak się robi i wszyscy tak robią :o". Ale później policzek na otrzeźwienie i robie dalej swoje, czy mi obserwatorzy uciekają, czy też nie!

    Następne to podpinanie się do pierwszego komentarza z czyms w stylu "tak" ":)" albo "dokladnie!". Nie mówię o bardziej rozbudowanych wiadomościach, które prowadzą do dyskusji. Zdarzało mi się widzieć te same osoby właśnie to robiące..

    Ech.. Ta lista mogłaby nie mieć końca 😉

    • Aniamaluje
      Luty 8, 2014

      z tym podpinaniem też słyszałam, są osoby które chcą zawsze być z komentarzem jak nawyżej, aby się promować. dziwne…

  • Lena
    Luty 8, 2014

    Post jak zwykle błyskotliwy i trafiający w sedno problemu (wiem, brzmię jak lizodup, ale taka prawda :D). Mnie samą wkurzają komentarze typu 'świetny blog, cudownie piszesz, dodaję do obserwowanych! p.s. zapraszam na mojego bloga :))) [link]'. Kurczę, no nie wiem, ale mam wrażenie, że autor bloga prędzej czy później i tak z ciekawości odwiedzi blogi osób komentujących, a jeśli nie- trudno. Ale takie wpieprzanie się w każdą wolną lukę z adresem swojego bloga to przesada. Takie narzucanie się. Nie lubię tego.
    No i rozbraja mnie sytuacja, którą opisała moja poprzedniczka: odpowiadanie na chama na każdy komentarz 😀 Nawet, jeśli to emotikon ':)', co tam, niech koło posta widnieje się ikonka 16 komentarzy, a nie 8, które na prawdę się tam pojawiły. Przecież jeśli komentujący zadaje pytanie czy zachęca do dyskusji, to bardzo fajna opcja- można popisać sobie z danym blogerem indywidualnie. Ale co wnosi komentarz o zawartości ':)'? Tego nigdy nie zrozumiem.

    • Iza D
      Luty 8, 2014

      A wiesz ja odpowiadam praktycznie każdej osobie, która skomentuje (czasami nawet emotikonem) lecz nigdy nie patrzyłam na to z tej strony, że przy poście będzie widniała duża liczba komentarzy na serio. Zawsze uważałam, iż ktoś kto skomentował dany post poczuje się miło widząc, że jego komentarz został przeze mnie przeczytany. Widać chyba się myliłam 🙂

    • Magdalena B.
      Luty 8, 2014

      Niby taka emotikonka nie wnosi nic wartościowego do interakcji, ale żeby pisać to tylko bo to by liczba komentarzy była większa? 😀 No to jest dobry kawał! Sama w 98% na pozostawione komentarze odpowiada, bo bardzo lubię pokazywać czytelnikowi, że nie jestem wobec niego obojętna. No ale, że ktoś to robi dla liczb? Świat się kończy!

    • Aniamaluje
      Luty 8, 2014

      Dziewczyny, ja też odpowiadam czasami na komentarze na moim blogu emotką. Mając 120 komentarzy nie jestemw stanie odpowiedzieć każdemu, a czasami mam ochotę pokazać, że dany komentarz zwrócił moją uwagę. w takiej sytuacji ciężko mówić o pazerności na liczby :))

  • Iza D
    Luty 8, 2014

    Tym wpisem dałaś mi do myślenia czy prowadzę swojego bloga dobrze, ponieważ mam opisanych kilka tematów, które były poruszane przez inne blogerki. Nie, że ściągnęłam pomysł bo czasami trafiałam na jakiegoś bloga z podobnym tematem np dwa dni po opublikowaniu swojego. Raczej nie popełniłam żadnej z w/w gaf ooojjjj no siedzę i ciągle myślę 🙂 🙂

    Wiesz ja obserwuję kilka blogów i np denerwuje mnie to, że blogerka jest zarozumiała i nie miła bądź cię kompletnie ignoruje. Zauważyłam, iż wraz z zwiększaniem się ilości wyświetleń / obserwatorów niektóre osoby prowadzące bloga zaczynają być wręcz złośliwe i aroganckie np odpisując komuś na komentarz.

    • Savannah Grey
      Luty 8, 2014

      A ja zauważyłam, że blogerki które zaczynały mniej więcej w tym samym czasie co ja, ale ich "kariera" blogowa rozwinęła się szybciej od mojej (w wyniku czego mają teraz większą publiczność), zaczęły mnie ignorować. Kiedyś utrzymywałyśmy kontakt, dyskutowałyśmy pod swoimi postami i ogólnie miałam wrażenie, że nawiązały się pewne blogowe przyjaźnie, ale odkąd jestem "gorsza", wszystko to się skończyło. Cóż, przecież nie będą się kumplować z plebsem, tak :)? To tak odnośnie drugiego akapitu Twojego komentarza 😛

    • Aniamaluje
      Luty 8, 2014

      nie miałam pojęcia o czymś takim chociaż…tak sobie teraz myślę, że kilka osób opowiadało mi już o podobnych historiach ;/

  • Anne Mademoiselle
    Luty 8, 2014

    A propos znikających obserwatorów. Ja sama denerwuje się, kiedy ktoś odchodzi np. po rozdaniu. Nie wygrał, więc nie ma sensu obserwować. Na szczęście to były pojedyncze przypadki. Rozdanie jakie ostatnio organizowałam miało dość długi formularz do wypełnienia i faktycznie wzięły udział osoby, które były że mną dotychczas albo zostały 🙂 sama często robię porządek i usuwam porzucone blogi lub te, które jednak mi się nie podobają.

    • Aniamaluje
      Luty 8, 2014

      to jest inna sytuacja i sygnał dla Ciebie, aby nie dawać takim osobom nagród :))

  • Anonimowy
    Luty 8, 2014

    6 – Dzisiaj byłam na zakupach i kupiłam to to i tamto.

    • Aniamaluje
      Luty 8, 2014

      a kogoś to krzywdzi? Ja lubię zobaczyć co kupują blogerzy których styl życia z jakiegoś pwoodu mnie intryguje 😉

  • Anonimowy
    Luty 8, 2014

    nie wiem tylko po co wałkować tematy tak oczywiste?
    jak wkurza mnie wszystko o czym wspomniałaś tak pisanie dedykowanych temu postów też, nic nie wnosi

    • Anonimowy
      Luty 8, 2014

      Tym bardziej że takich postów jak ten było już wiele na innych blogach.
      Podchodzi pod punkt 5…

    • Anonimowy
      Luty 8, 2014

      Ja uważam że wnosi, aczkolwiek wolałabym żeby tej notki nie było na blogu Ani- taki post dużo bardziej wolałabym zobaczyć u kominka. Czy na innym blogu jako wpis gościnny gdzie Ania by sie podpisała.

      Dlaczego uważam że coś wnosi? Bo Ania przetwarza informacje inaczej niż ktokolwiek inny. Kazdy z nas inaczej myśli. Na co innego kładzie nacisk i każdy będzie miał troche inne przemyślenia po przeczytaniu tego posta. Jeśli wzbogaci sie o jedno nowe przemyślenie, które da nowe pomysły, to ten post, dokładnie w tym momencie, robi się bardzo zasadny.

    • Aniamaluje
      Luty 8, 2014

      Anonimowy 1,2,3 – taki sam? Moja lista jest spersonalizowana, punkt 5 dot. kradzieży cudzej własności intelektualnej :)) Do czego to doszło, żeby mi komentatorzy mówili o czym mogę i nie moge pisać a własny blogu, lol 😀

  • Pani od Kotów
    Luty 8, 2014

    O, jeszcze jedno: Moim zdaniem kiedy pisze się komentarz ze swojego profilu, to nie trzeba pisać pod komentarzem adresu swojego bloga. Jeśli mnie zainteresuje komentarz lub choćby awatar, czy nick, nawet na blogu czyimś, który czytam w miarę regularnie lub zajrzę przypadkiem, to kliknę albo wpiszę w google, żeby się dowiedzieć, kto to. Czy ja jestem już aż tak starej daty albo bez względu na wiek po prostu dziwna, czy jednak są też inni ludzie, którym się wydaje, że wpisywanie koniecznie w widocznym miejscu adresu dostępnego po kliknięciu jest co najmniej na granicy bycia nachalną i nieuprzejmą?

  • PSYCHODIETKA
    Luty 8, 2014

    Co robi na najbardziej pozytywnym blogu taki post? 😀 dedykowalagym go gimbazie. 🙂

    • Aniamaluje
      Luty 8, 2014

      niestety część moich czytelników (niewielki procent) to taka gimbaza i próbuję ich wychować, żeby mi nie robili w komentarzach spamu 😀

  • Pedagog pomaga
    Luty 8, 2014

    O rany, jak mi ulżyło,że nie jestem jedyna ze zboczeniem zawodowym pedagogicznym. Myślałam, że tylko ja przeglądam blogi nastolatek tych młodszych i nawet przemknęło mi przez myśl, czy to nie jest dziwne 😀

  • Mnie też denerwuje to zjawisko "obs za obs,kom za kom". Zazwyczaj nie reaguję, bo jeśli blog mnie zainteresuję to sama zajrzę. Natomiast na facebooku jeszcze zauważyłam zjawisko "udostępniamy?" Rozumiem, że udostępnienie czyjegoś profilu na profilu znanego blogera przysparza więcej fanów. Jednak czemu mam udostępniać kogoś, kto mnie nie zachwycił, a ma niby zachwycić moich czytelników?

  • Edyta D.
    Luty 8, 2014

    Zgadzam się co do wszystkich punktów, a najbardziej do punktu 3!!! Te afery i aferki i robienie wideł z igły, żenujące, ostatnio działo się coś takiego na kilku blogach i po przeczytaniu nie mogłam uwierzyć, że te dziewczyny są z 30 na karku xD gorzej niż dzieci oraz na siłę pokazywaniu jaką to się nie jest odważną w internetach bo ma za sobą "fanki"z bloga i miejscową blogosferę za swoimi plecami, więc lepiej takiej nie podskakiwać "Badass here".

    • Aniamaluje
      Luty 8, 2014

      przykład? Aferkowo i oczernienie blogerki Olfaktoria. Mnóstwo osób przyłączyło się do linczu, a potem okazało się, że informacja nie była prawdziwa.

    • Edyta D.
      Luty 9, 2014

      Dokładnie 🙂 Mogłabym wymienić jeszcze parę innych blogerek, które urządzały sobie takie akcje, ale nie mam zamiaru zniżać się do ich żałosnego położenia 😛

  • Zzielona
    Luty 8, 2014

    A ja nie rozumiem tygodniowe podsumowania zdjęć z Instagramu :D. Rozwala mnie to i rzadko kiedy wchodzę na takie notki… 😛 Dla mnie są po prostu nudne. Po co mam oglądać czyjeś menu z całych siedmiu dni? 😉

    • Aniamaluje
      Luty 8, 2014

      ja czasami lubię, intryguje mnie styl odzywiania niektórych osób,:)

  • Em Art Gallery
    Luty 8, 2014

    Dodawanie poniżej jakiejś sensownej wypowiedzi w stopce adresu własnego bloga nie jest spamowaniem tylko podpisem.
    Spamowanie jest z definicji czymś zupełnie innym.
    Np przekierowywanie na reklamy, uporczywe wklejanie linków zupełnie nie związanych z treścią danego postu.

    • Aniamaluje
      Luty 8, 2014

      dla mnie spam, to wszystko co uważam za spam. Jeśli link nie wiąże się z moją notką, zazwyczaj daję ostrzeżenie, za drugim razem usuwam każdy taki komentarz.

  • Justyna K
    Luty 8, 2014

    A mnie denerwuje chociażby to, że w im bardziej wnikam w świat blogów tym bardziej widzę jak coraz więcej tu zawiłości i hejtowania siebie nawzajem. Oczywiście nikt nie personalizuje tylko stosuje uogólnienie 🙂 Coraz więcej wytykamy sobie błędów, tym gromadząc czytelników, bo przecież 'myślimy tak samo' 😀 Blogsfera podzieliła się na ludzi ery 'obs za obs' i ludzi hejtujących to. ^^ Jedni występują przeciwko drugim. Walczenie z tym już chyba nie ma sensu. Więc tak samo denerwujące jest 'obs za obs' jak ktoś kto usilnie próbuje z tym walczyć. To tyle ode mnie, z resztą się zgadzam :))

    • Aniamaluje
      Luty 8, 2014

      u mnie ten tekst nie ma funkcji hejtu, daję do zrozumienia osobom z ligi obs za obs, że nie ze mną te numery 🙂

  • milkulous
    Luty 8, 2014

    a ja mam pytanie – z jakiego filmu ten screen? 🙂

  • Savannah Grey
    Luty 8, 2014

    Oooo, pamiętam jak za czasów, gdy dosyć popularne wśród nastolatek były blogi na onecie (czyli jakieś 7 lat temu), urządzane były konkursy na "najlepszego blogaska", które polegały na tym, że w komentarzach pod konkursowym postem odbywało się głosowanie na zasadzie jeden kom = jeden głos. Zazwyczaj głosowali tylko autorzy blogów, które brały udział, a nagrodami za pierwsze 3 miejsca było nabijanie komentarzy przez organizatora. Zwykle okolice 500, ale były też takie konkursy, w których można było "zdobyć" ponad 10000 komentarzy. Matko jedyna. Po co, na co, czemu do teraz nie rozumiem. 😐

  • Siouxie
    Luty 8, 2014

    po ponad 2,5 roku blogowania zauważyłam pewną prawidłowość – każda z nas chce aby dana notka miała jak najwięcej wyświetleń i są jednak pewne tematy, które to przyciągają czytelnika "aż się licznik grzeje". Bo co tam recenzja… ludzie są ciekawscy, lubią podglądać innych dlatego też posty "haul zakupowy" "projekt denko czyli pokaż śmieci tłum się zleci" i o dziwo nielubiany przez czytelniczkę powyżej "Instagram mix" to są notki z największą liczbą wyświetleń.
    Jeśli chodzi i aferki, powiem Ci Aniu że czytam, obserwuję w ukryciu, nigdy się nie wtrącam. Bo w internecie zostaje wszystko – jeden nieopatrzny komentarz i buuum potrafi zszargać reputację "miłej dziewczyny z sąsiedztwa".

    • Aniamaluje
      Luty 8, 2014

      to jak u Mnie, Rozwojowe Czwartki które podobno czytelnicy najbardziej lubię mają najmniej wejść :))

  • Marta
    Luty 8, 2014

    Ja nie rozumiem reklam makaronu lub innego dziwnego produktu na blogach urodowych. Brzmi nieprawdopodobnie, ale wystarczy wpisać w google "współpraca makaron" 😀 Dlaczego? Nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem, ale to mój niekwestionowany hit dziwnych rzeczy na blogach.

    • AniaNaWyspach
      Luty 8, 2014

      Przeleciałam na szybko przez wszystkie komentarze i już myślałam, że nikt o tym nie wspomni. Nie o same współprace chodzi, ale o fakt, że blogerki urodowe nagle zaczynają pisać posty o napojach gazowanych/herbatach itd. Często odnoszę wrażenie, że napisałyby dokładną recenzję papieru toaletowego, gdyby tylko taki post został zasponsorowany 😉

    • Anonimowy
      Luty 8, 2014

      Brzmi bardzo prawdopodobnie, mimo że blogi czytuję sporadycznie. Pecunia non olet 😉

    • Aniamaluje
      Luty 8, 2014

      a wystarczy, jakby zerwały ze sztywną ramą "beauty" i rozszerzyły tematykę, wtedy nikt nie mógłby się przyczepić 🙂

    • Marta
      Luty 8, 2014

      Aniu nie chodziło mi wcale o niezgodność z tematyką 🙂

    • Aniamaluje
      Luty 8, 2014

      to o co? Bo ja pisząc o zdrowiu sama chętnie napisałabym coś o makaronach 😀

    • Marta
      Luty 8, 2014

      Nie rozpisałam się chyba wystarczająco 😀 makarony nie są tutaj akurat najważniejsze, musiałabyś zobaczyć ten wpis i całego bloga, który składał się tylko i wyłącznie z wyżebranych produktów i "współprac" z każdym, kto tylko wyraził taką ochotę, stąd makarony, podpaski i inne takie ciekawe, za to nie było tam bardziej wartościowych wpisów. Moim zdaniem oczywiście, dla kogoś zdjęcia pięciu rodzajów makaronów i dwie linijki tekstu "to są dobre makarony, polecam" oraz linki do stron producenta to może być coś wartościowego, nie wiem 🙂 Ogólnie chodziło mi o tego typu blogi-widmo, nawet nie o ten konkretny, bo jest ich sporo 🙂 Podsumowując, nie mówię, że samo pisanie o makaronach to coś złego, ale przyczepiłam się jedynie formy i tego, że te makarony miały chyba pełnić rolę elementu kolekcji darmowych produktów, o to mi chodziło. Z resztą, mi ani nikomu takie blogi krzywdy nie robią, ale akurat to mi przyszło do głowy po przeczytaniu Twojego wpisu 🙂

    • Stonefox
      Marzec 19, 2014

      @ Marta, chodzi Ci o blogi poświęcone tylko i wyłącznie testowaniu?

  • illonky
    Luty 8, 2014

    Mam na bloggerze listę blogów i wszystkie, co do jednego zostały skopiowane do bloglovin, teraz korzystam głównie z bloglovin i stąd czerpię informacje nt nowych wpisów. Nie małam pojęcia o tym, czym żyją dziewczynki w wieku 10-11 lat, za moich czasów było bravo/popcorn i to się czytało, no ale 18 lat temu jeszcze nie słyszalam o internecie 😉
    Zdecydowanie zgadzam się ze stwierdzeniem, że obserwator to człowiek, nie cyferka (to nie jest lizanie pupy;D). Nie uważam też, że znikający obserwator jest fałszywy – faktycznie coś może się nie spodobać. generalnie denerwują mnie obserwatorzy, którzy pojawiają się na rozdanie, a po od razu uciekają – to już jest fałszywe, ale ludzie są pazerni, nic nie poradzisz.

  • Mimi K.
    Luty 8, 2014

    Nagle zdałam sobie sprawę, że jestem lizydupem ;P Boże, rozgrzesz mnie.
    Wszystkie podpunkty uważam za trafne, ale dodałabym brak poszanowania do ortografii czy składni. Każdy może popełniać błędy, rozumiem, ale jak w jednym poście nie widzisz ani jednego zdania, do którego nie można się przyczepić pod tym względem, to krew zalewa. A dobiciem rannego jest reakcja na wspomnienie w komentarzu o tych błędach – "to mój blog i mogę pisać jak mi się podoba". O ile pamiętam, język polski nie jest niczyją własnością i pewne zasady są nie do obejścia 😉
    Uwielbiam też pseudo czytanie. To coś na pograniczu "obs za obs", ale subtelniejsze. Muszę się pokazać, bo może ktoś wejdzie, ale co inteligentniejsza osoba wie, że takie jawne reklamowanie jest niemile widziane. Co zatem? Zostawię komenta. Ale muszę dziś obskoczyć 157 blogów, kto by to czytał! Są więc dwa sposoby: komentujemy tylko to co widzimy na obrazku dotyczącym posta (łał, ładny lakier), albo bez niczego wchodzimy w komentarze i parafrazujemy osobę komentującą przed nami. I udajemy zainteresowanych.
    Wszyscy piszą, nikt nie czyta!
    Też zrobiłam czystkę w moich blogach na liście – bo chcę "czytać" a nie "wpadać".
    Pozdrawiam gorąco!

    • Aniamaluje
      Luty 8, 2014

      nie spełniasz kryteriów, bo wnosisz coś komentarzami 🙂

  • Weronika F.
    Luty 8, 2014

    Mnie denerwuje to obserwowanie i komentarze. Ktoś zaprasza mnie do zaobserwowania zaglądam. a tam totalne dno… ;/ Ja wiem, że mój blog może i jest słaby i tracę obserwatorów i sama ostatnio nie zaglądam na inne blogi za często, no ale jak ktoś mi linka podaje i blog jest gorszy od mojego to już na prawdę słabo jest hehe… Albo te bezsensowne komentarze ''super blog'' po to żebym tylko zajrzała do kogoś to też porażka, no i te zaproszenia..
    Dużo bym mogła tu jeszcze napisać co mi się nie podoba, ale po co?

    Pozdrawiam

  • Agnieszka Karolina
    Luty 8, 2014

    Z pierwszym się zgadzam w stu procentach, ale z resztą się nie spotkałam (może poza 4). Zapewne jeszcze. 🙂 A co do kopiowania tematów to należy zwrócić uwagę na to, że jednak niektórzy piszą ciekawiej, coś fajnego dodadzą od siebie… Lubię czytać na kilku blogach na ten sam temat, bo każda napisze coś innego co mnie może zainteresować. Ale musi to być poparte jednak własnym doświadczeniem.

    • Aniamaluje
      Luty 8, 2014

      ja się zgadzam , piszę o kopiowaniu w dosłownym słowa znaczeniu 🙂

    • Agnieszka Karolina
      Luty 9, 2014

      Jeśli chodzi o dosłowne znaczenie to przyznam, że nigdy się nie spotkałam. 🙂

  • Magda
    Luty 8, 2014

    W wieku 12-14 lat prowadziłam bloga, gdzie pisałam opowiadania. Jak na tamte czasy (kiedy Internetu w mojej klasie nie miał poza mną nikt i nie był jeszcze tak wszechobecny) i moje ówczesne umiejętności to był nawet poczytny i tego czego nie znosiłam to własnie komentarzy nijak odnoszących się do opowiadania, a jedynie ''Fajny blog! Wpadnij do mnie na xxx.pl! Pozdrawiam!''.

    Obecnie nie lubię czytać blogów, ten jest jedynym, na który regularnie wchodzę.

  • Mademoiselle Magdalene
    Luty 8, 2014

    Mocny, ale i prawdziwy post. Też nie rozumiem tego "obs za obs, kom za kom" i zauważyłam to szczególnie właśnie przy blogach modowych, które istniejąc kilka dni, mają po kilkuset obserwatorów! I już wtedy wiem, że ktoś uprawia tutaj nieuczciwą politykę. Oczywiste jest, że każdy chce mieć obserwatorów, ale tak jak piszesz – chodzi o takich, którzy naprawdę czytają i się udzielają.
    Ostatnio zaczęłam (w ramach rozładowania napięcia w mięśniach brzucha) wchodzić na "gimbazowe" blogi i jestem przerażona tym, co się tam dzieje. W sumie nie spotkałam się na razie z jakimś konkretnym hejterstwem, bo faktycznie na blogspocie jest dość kulturalnie.
    Co do powtarzalności tematów – jednak czasem się to sprawdza. Mogę podać swój przykład – często na blogach pisze się o porowatości włosów. Ja nie miałam o tym zielonego pojęcia i jakoś nie szukałam informacji na ten temat, ale pojawienie się posta o tym na blogu, który obserwuje, zainteresowało mnie do tego stopnia, że zaznajomiłam się z tematyką.
    A tak BTW – zainteresował mnie naprawdę Twój blog (nie mylić z "lizodupstwem" ;)) i dodaję Cię do obserwowanych 🙂

  • Lucyna M
    Luty 8, 2014

    Ja mam naście obserwatorów i jakoś żyję, nie przeszkadza mi to absolutnie. Kto chce to czyta, a ja robię to co sprawia mi przyjemność, a jeżeli przy okazji komuś się to spodoba będzie mi bardzo miło:-)

  • Anonimowy
    Luty 8, 2014

    Hmmm… mimo iż nie mam bloga i nie zamierzam go mieć to ten post został troszkę powierzchowanie potraktowany. To nie jest kwestia samego podkradania, czy lizodupstwa, a kwestia mentalności i samego podejścia do świata.

    Bo ty mi zorbiłeś cośtam to ja tobie pokaze…. i mimo iż już tego nie widzisz bo mnie nie obserwujesz to ja ciebie napiętnuję bo odszedłeś. To jest taka przestroga: "niech inni nie próbują tego robić bo też wskażę ich paluszkiem i pogrożę". Jeszcze jednen mechanizm jest w tym przypadku. Jeśli piszę: "jesteście fałszywi"- Ci którzy są i subskrybują dostają prosty komunikat: "jeśli odejdziesz bedziesz fałszywy, a przeciez nie jesteś, prawda?". Każdy z nas chce być wiarygodny, fantastyczny i lubiany oraz społecznie akceptowany, prawda? Apropo odchodzenia subskrybentów.

    Odpowienie formułowanie zdań i zadawanie pytań też dużo mówi nam o tym co chcemy osiągnąć w danym momencie.

    Druga sprawa, to lizodupstwo bardziej "poczytalnych", lepszych blogerów. To sie bierze z tego że ludzie lubią się otaczać ludźmi lepszymi i ładniejszymi bo oni mają wokół siebie tzw aureolę sukcesu czy piękna. Dość primitywny mechanizm, ale występuje. Do poczytania w ksiazeczkach psychologicznych.

    powtarzalność tematów. Coż nie czytam wielu blogów, aż 3 w porywach 4, ale obecnie wszystko jest wtórne. Nie ma nowych rzeczy, nie ma nowych, fotografii, projektów, wszystko już kiedyś wystąpiło- teraz jest mniej lub bardziej podobne do orginału. Wszędzie można się doszukać wtórności, ale po co?
    Nawet jeśli Ania napisze po raz n-ty o laminowaniu włosów to ja to przecztam, choćby były tam same herezje. Dlaczego? Bo lubię w jaki sposób Ania pisze.
    Jednak jeżeli czytałabym coś mocno wtórnego co by było napisane na zasadzie zmiany przecinków z innego bloga to bym sie wk****ła. Dlatego że któś firmuje swoim nazwiskiem coś co nie jest jego.

    • Olga Cecylia
      Luty 8, 2014

      Przeczysz sama sobie. Piszesz, że czytasz tylko kilka blogów, a oceniasz, że "wszystko" jest wtórne. Przecież nie masz porównania 🙂 Fakt, że teraz na pewno trudniej stworzyć coś absolutnie nowego, o czym jeszcze nikt nie pisał, ale wciąż jest w każdej z nas coś indywidualnego.

      Ja wierzę, że nawet jeśli tysiąc osób przede mną wpadło na pomysł np. fotografowania swoich dłoni co miesiąc (przykład wzięty z życia, zrobiłam już 20 takich zdjęć), to jedyne, co mogę powtórzyć, to POMYSŁ. Bo WYKONANIE będzie już zupełnie inne. Bo na zdjęciach będą moje dłonie, nie Susan z Australii czy Zosi spod Konina. Bo to będzie moje życie, nie ich.

    • Anonimowy
      Luty 8, 2014

      Ja tu widzę jeszcze jeden mechanizm z podręcznika psychologii społecznej rodem – tzw. społeczny dowód słuszności. Im więcej komentarzy i obserwatorów, tym większe prawdopodobieństwo, że kolejne osoby również uznają naszą radosną "tfurczość" za coś wartościowego. Miliony nie mogą się mylić. Biorąc pod uwagę fakt, że znaczna część autorów liczy jednak na jakieś profity, które powiązane są bezpośrednio ze statystykami bloga, kolekcjonowanie "generatorów odsłon" nie wydaje się tak całkiem bezsensowne.

  • Pauline
    Luty 8, 2014

    Najbardziej nie lubię sytuacji z punktu pierwszego. Według mnie trochę się to mija z sensem blogowania. Obserwowanie za obserwowanie? Chciałabym mieć szczerą publikę, a nie sztuczne cyferki. A punkt drugi… Nie kojarzę, żebym się z tym spotkała (no chyba, że kilka lat temu) i to już jest przezabawne i niezbyt dojrzałe 😀

  • narratorka
    Luty 8, 2014

    Właśnie ostatnio napisałam długiego i (mam nadzieję) ambitniejszego posta na temat komentarzy praktykowanych przez pseudoblogerki- czyli blogerki o których piszesz Ty. http://narratorka.blogspot.com/2014/01/kto-chce-obserwacje-za-obserwacje-sfera.html
    Tak mnie to strasznie denerwuje. I tutaj ustosunkuje sie jeszcze do jednego z komentarzy wyżej- chodzi o wałkowanie tematu. tego tematu się nie wałkuje tylko omawia. żeby coraz więcej osób zobaczyło jakie krzywdy robią sobie i swoim blogom. No i prawdziwym blogerkom, bo niestety słowo "blogerka" traci na znaczeniu przez takie właśnie dziewczynki jak te.

  • Anonimowy
    Luty 8, 2014

    To co mi bardzo rzuciło się w oczy to faktycznie wszędobylskie "Zapraszam do mnie!" zaraz pod komentarzem z tak zwanej d…y. Dla mnie zawsze będzie to spam, śmieszy mnie to i jednocześnie drażni, bo tutaj ewidentnie osoba zostawiająca komentarz o niczym ale za to z adresem swojego bloga, chce zyskać na popularności bloga na którym się po prostu reklamuje. Żenujące, ale jest tego pełno.

  • Melle Coccinelle
    Luty 8, 2014

    A mnie się nie do końca podoba droga, którą ostatnio zmierza najbardziej pozytywny blog. Bo co pozytywnego jest w wyśmiewaniu innych? (tak, moim zdaniem to wyśmiewanie, i cała masa komentarzy pod tym wpisem też – czego to jakieś tam blogerki-gimnazjalistki nie robią). My jesteśmy lepsze, bo tego nie robimy to potwierdźmy jeszcze naszą lepszość, że się totalnie zgadzamy i bardzo nas to śmieszy i wkurza.
    To tylko moje i pewnie odosobnione zdanie, ale mam nadzieję, że w przyszłości, będzie u Ciebie Aniu więcej pozytywnych treści (jak kiedyś, kiedy to jeszcze nie był najbardziej pozytywny blog), które inspirują do działania (jak np wpis o 10 letniej Magdzie chyba i zbieraniu funduszy na obóz)

    • Aniamaluje
      Luty 8, 2014

      Melle, takie teksty też są i osttani też jest z takiej dziedziny, tekst który komentujesz ma funkcję wychowującą moich czytelników 🙂

    • Melle Coccinelle
      Luty 10, 2014

      Wiem, że takie teksty są, ale pojawia się również więcej tekstów, które jednak (pewnie w moim odosobnionym odczuciu) mają jakiś negatywny ładunek – a jednocześnie opisujesz swój blog jako najbardziej pozytywny. Dla mnie ten post miał jednak bardziej wydźwięk negatywny, niż wychowujący (zupełnie inaczej niż u Pauli z onelittlesmile, która bardzo niedawno zamieściła bardzo podobny wpis, o tym jak nie budować zasięgu bloga). Ale to w sumie taka luźna uwaga, nie czepiam się specjalnie, czy coś, tylko zostawiam do przeanalizowania (nie jestem też ze wszystkimi wpisami zawsze na bieżąco, więc może też mam takie "szczęście", że ostatnio na takie wpisy częściej wpadam:P). Ale trochę brakuje mi "tego czegoś", co było tu rok temu, a teraz gdzieś zniknęło.

  • Olga Cecylia
    Luty 8, 2014

    Piszesz o podniecaniu się liczbą obserwatorów, ale to jest szersze zjawisko. Nawet nie wyobrażasz sobie, jak bardzo potrafią się jarać poważni podtatusiali panowie w garniturach, kiedy fanpage ich firmy osiągnie pierwszy 1000 czy 10 000 fanów. Słowo daję, czasem myślę, że oni podczas seksu myślą sobie, kiedy im stuknie pół miliona 😉 A przecież takie statystyki nie przekładają się na nic. Statystyki blogera, który publikuje posty ewidentnie skonstruowane pod frazy z wyszukiwarek, też nie powinny na nikim robić wrażenia.

    Liczby to liczby. Ludzie to ludzie.

  • Szara Wiewiórka
    Luty 8, 2014

    A mnie na blogach, a raczej w komentarzach na blogach dziwi inna rzecz: 'jakiego koloru jest ten podkład?', 'Jakim pędzlem nakładałaś cień na powieki?' 'W jakim rozmiarze są te spodnie?'. Jestem w stanie zrozumieć pytania o numer lakieru do paznokci, ale po co pytać o kolor podkładu? Żeby kupić taki sam? A nie lepiej przetestować samemu, jaki nam odpowiada? Zawsze się wtedy zastanawiam, czy komentująca uważa, że ma identyczną karnację jak blogerka, czy po prostu CHCE być identyczna jak blogerka 🙂 A 'kom za kom', czy 'like za like' widuję na facebooku i też tego zupełnie nie czaję…

  • Wizaż Marzena Bartosz
    Luty 8, 2014

    Świetny post! Zgadzam się z Tobą w 100 procentach. Prowadzę bloga bo lobię nie zagłębiałam się jakoś nigdy w te zwyczaje z komentarzami itp… Przeglądając czasem blogi nie rozumiem postów zachwalających kosmetyki które w rzeczywistości są do niczego. A afer blogowych to już tym bardziej nie ogarniam 🙂

  • Wydaje mi się, że wszystko, co napisałaś, cechuje jakieś strasznie niedojrzałe osoby. Rozumiem szesnastolatki, które komentują "obs na obs", ale kobiety, które mają 25 lat?!
    Z drugiej strony, jest to chyba choroba blogów typowo 'urodowych' i 'modowych' – gdzie liczba obserwatorów ma przyciągnąć kolejnych sponsorów. Spamowanie za darmowy tusz do rzęs? 😀
    Ah, i to lizanie dupy. To prawda, czasem aż przykro patrzeć. Dlatego zwykle odpuszczam sobie czytanie komentarzy na blogach o kosmetykach, mimo że czasami trafiają się tam przydatne informacje.
    Dla mnie jeszcze dwa punkty – niestety znów o blogach kosmetycznych i "modowych". 1: milion zdjęć jednego kosmetyku, z każdej strony, ze świeczką, z kwiatkiem, z lampkami choinkowymi, pod dywanem, na dywanie, na oknie i na krześle. Rozumiem, że chce się pokazać dany produkt, skład, ale po kija 20 zdjęć?
    I 2: nie znoszę i usuwam z obserwowanych: Kochane, dziubdziaski, buziaczki, moje drogie, moje śliczne, oh, ah, doszłam. Może komuś odpowiada taka infantylan retoryka, ale ja nie mam już 10 lat 🙂

  • Jasmianna
    Luty 8, 2014

    Ja nie na powyższy temat, ale czytałam w regulaminie kontaktu, że najlepiej pisać pod najnowszym postem;) Przed chwilą przeczytałam Twój wpis o radykalnej poprawie stanu Twojego zdrowia, czego z całego serca Ci gratuluję! Od jakiegoś czasu sama, po swoim doświadczeniu mogę stwierdzić, że trzymanie się z daleka od przesadnej ilości lekarstw jest najlepszym wyborem. Zaintrygowałaś mnie planem poradzenia sobie z hormonami. Zdradzisz co planujesz? Wiem, że pewnie chciałabyś w przyszłości stworzyć taki wpis, ale widziałam, że planujesz zająć się tym za rok, a ja bardzo potrzebowałabym tej wiedzy teraz. Będę bardzo wdzięczna za informacje. Pozdrawiam:)

    • Aniamaluje
      Luty 8, 2014

      dzięki za zapoznanie się z regulaminem. Planuję kurację między innymi z nasion pokrzywy. Niestety nie jestem w stanie tego opisać zanim przetestuję na sobie, przepraszam 🙁

    • Jasmianna
      Luty 8, 2014

      Rozumiem:) A czy mogłabyś podzielić się ewentualnie źródłami do których dotarłaś? Powiem od razu, że nie będę ich upubliczniać, bo nie prowadzę żadnego bloga, ale pomyślałam sobie, że może i mi by one pomogły… Oczywiście o ile udało Ci się dotrzeć do jakichś publikacji. Mam parę swoich pomysłów, ale są to w głównej mierze propozycje ziół wyczytane na wizażu itp., a brakuje mi merytorycznego podparcia. Jeśli wolisz mogę się skontaktować mailowo. Dziękuje za tak szybką odpowiedź:)

    • Aniamaluje
      Luty 8, 2014

      no własnie ja te sposoby wyszukałam kiedys w i w tym momencie nie pamietam gdzie 🙁 Dlatego daję sobie czas, bo po pierwsze – i tak nie mogę zacząć tej kuracji przy odtruwaniu, po drugie – muszę dać sobie trochę czasu na ponowne dotarcie do źródeł. Sama żałuję, że kiedys tego wszystkiego skrzętnie nie notowałam, ale nie przypuszczałam wtedy, że dojdę do poziomu odstawienia leków. 🙁

    • Jasmianna
      Luty 8, 2014

      W takim razie będę czekać na wpis;) Choć po cichu mam nadzieję, że samej uda mi się w tym czasie coś zdziałać jednocześnie sobie nie szkodząc;] Powodzenia:)

  • Aengie
    Luty 8, 2014

    haha świetny post ! też mne drażnią te obserwacje za obserwacje albo komentarz za komentarz jednak ja sama z wlasnej woli wchodze i odpisuje na kazdy,ale mnie drazni jeszcze jedna rzecz że zawsze podlinkowują blogi,albo piszą wejdź na moj bloga bla bla -takie blaganie o wchodzenie coraz bardziej mnie nudzi albo puste koemnatrze typu fajny blog-odwiedz moj,wtedy wchodze i pisze ze jesli ta osoba ma nic nie wnosic do mojego posta to zeby go nie komentowała:)

  • Szczypta Magii
    Luty 8, 2014

    Mnie irytuje fakt tego, co się ostatnio u mnie na blogu dzieje… miałam to wczesniej a teraz niby wiadomości i komenty od razu lecą do spamu. Z zagranicznych stron jakcyś ludzie piszą komentarze głównie po angielsku gdzie nie znając nawet tresci posta wklepuja: tak ten post jest pouczający, fantastyczne treści itd po czym wejdz na moja strone abcd.
    Dodatkowo odnosnie zostawiania linków: gdy ktoś zostawia u mnie komentarz (adekwatny do tresci) ale na koniec prosi o zajrzenie do siebie prawie nigdy tego nie robię bo mnei to odrzuca. Sama na początku pewnie tak robiłam (nie pamiętam) ale szybko się to skończyło. Drugą sprawą jest to, że jak ktoś pisze u mnei komentarz ktoś kogo obserwuję już od dawna) i na koniec zaprasza mnei na nową notke. OMG jak obserwuje to znaczy że zajrze jak tylko blogger da mi znać, że nowa notka u tej osoby się pokazała. Nie widzę sensu dawania znac o każdym nowym poście w komentarzu. Będę chciala to zajrzę nie koniecznie zostawiając komentarz. proste.

  • Anonimowy
    Luty 8, 2014

    hey czy akceptujesz komentarze do starych tematów?
    moich nie widzę, nie łamały regulaminu
    co jest grANE??

    • Aniamaluje
      Luty 8, 2014

      tak, akceptuję…coś się nie pojawiło? Bo nie mam nic na liście oczekujących 🙁 Moze automat wrzucił do spamu?

  • Anonimowy
    Luty 9, 2014

    pod postem o odrobaczaniu z 30 stycznia 2014
    oraz ponowny dzień/dwa temu tez pod tym samym tematem

  • Anonimowy
    Luty 9, 2014

    Drażnią mnie komentarze z podpisem na końcu "zapraszam do mnie i podany adres" – jak będę chciała to wejdę, nie potrzebny mi adres, bo kliknę sobie w nick, który mnie przekieruje (jeśli osoba pisząca kom. jest głupia to nie znaczy, że i ja jestem i jeśli nie widzę adresu zwrotnego to zagubię się w czeluściach internetu).
    Obserwacje za obserwacje – obserwuje tylko interesujące mnie blogi, a nie z grzeczności pół blogowego światka 🙂
    No i lizodupstwo, które najbardziej widać na najpopularniejszych blogach. Ludzie – jeśli nie masz nic do powiedzenia, to nie zostawiaj komentarza, a nie piszesz "lovciam" czy "wyglądasz cudnie" itp.

    P.S. Chyba wylałam trochę żółci 🙂

  • ernestyna
    Luty 9, 2014

    U mnie najważniejszy jest blogroll – wchodzę na blogi,które mam w blogrollu. Natomiast obserwowanie to zupełnie inna historia…

  • Rainwater
    Luty 9, 2014

    Dokładnie tak samo jest na photoblog.pl ; "super! bardzo ładne zdjęcie! klik fajne+ obserwuję! zapraszam" "ojej jakie urocze! osb za obs^^" takie komentarze piszą tylko po to że nabić sobie kliknięć "fajne" lub obserwowanych. Dodajesz jakieś ciekawe zdjęcia? ludzie to będą klikać i polecać bez bzdurnych komentarzy 🙂

    pozdrawiam serdecznie! ;))

  • Ven
    Luty 9, 2014

    Najbardziej irytuje niezrozumienie pojęcia `hejt`, wytykanie komuś anonimowości, kiedy brak argumentów, brak przyjmowania dobrych rad, traktowanie czytelników jakby to oni byli tu dla autora, a nie odwrotnie. Zatracanie indywidualności. Tak, to ostatnie chyba najgorzej. W ciągu tygodnia każda modowa blogerka ma torebkę Korsa, każda kosmetyczna Apocalips, każda włosomaniaczka laminowała włosy, a potem kolejny tydzień i już nagle dziewczyny zapominają, że miętowy to ich ulubiony kolor. Hitem ostatnich dni są dla mnie absurdalnie grube brwi, które nagle zaczęły się `jakoś bardziej ostatnio podobać` wszystkim dziewczynom. Hmm dlatego może, że wszyscy je mają?

  • Anonimowy
    Luty 9, 2014

    No i nareszcie wiem o co chodzi z tymi obs za obs:) i kom za kom (tutaj sądziłam,że chodziło o telefony komórkowe:p)

  • Bilib World
    Luty 11, 2014

    Ja chyba jestem jakaś "nie na czasie", bo zaskoczyły mnie te zachowania, nie zdawałam sobie sprawy, z tego, że jest to takie powszechne. Kom za kom? Pretensje o to, że zniknął jeden obserwujący hmmm serio? 😉 Częściej spotykam się z lakonicznymi komentarzami na blogach i zaproszeniem do siebie.

  • Jaskra
    Luty 12, 2014

    jestem blogerką i też to robię, ale napiszę, że tego nie lubię, bo nie chcę być zbyt mainstreamowa 😉

  • Aleksandra Marta
    Luty 13, 2014

    Często jest tak, że ktoś prowadzi wartościowego bloga, a reszta próbuje nieudolnie go naśladować. Szafiarki być może nie byłyby postrzeganie w kategorii głupich dziewczątek, gdyby właśnie nie to, że każdy blog takowej wygląda podobnie, podobny w treści, a i forma nierzadko ta sama

  • Stonefox
    Marzec 19, 2014

    Do tej pory pamiętałam opcje typu "obs za obs", "kom za kom" właśnie z gimnazjum, z photobloga, e-pulsa czy naszej-klasy (tutaj dodatkowo dramaty typu "są walentynki a nie kupił mi gąbki z serduszkiem!). Myślałam, że te czasy już dawno minęły i że dzisiaj ludzie są bardziej świadomi tego, co w Internecie wypada a co nie… do momentu aż dołączyłam do kilku grup na FB.

    Gdy ktoś zostawia mi komentarz z adresem bloga to wchodzę, zawsze staram się wejść na bloga komentującej osoby. Jeżeli blog mnie nie zainteresuje, nie ma "obs". A z blogami, które pojawiają się w takich komentarzach jest przeważnie tak, że odwiedzam raz i już nie wracam – zwyczajnie wypadają z mojej pamięci.

  • Natalia Orlika
    Czerwiec 20, 2014

    Bardzo dobry tekst. Ja też nie rozumiem co ma dać komuś obs za obs. Dla mnie to głupota. Jeśli ktoś chce niech obserwuję jeśli nie- trudno. Dla mnie też liczą się prawdziwi ludzie a nie tylko numerki którymi mogę się pochwalić.

  • Laurix Bang
    Sierpień 3, 2014

    Całkiem ciekawa notka *-*
    Zapraszam do mnie :> http://cukiereczekxoxo.blogspot.com/

    • Anonimowy
      Grudzień 25, 2014

      Serio?

    • Lena
      Maj 31, 2015

      O Boże, umarłam ze śmiechu 😀