Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Gdańsk : gdzie zjeść, jak tanio i dobrze wybrać nocleg, co zobaczyć… [tygodnik]

Hej! Dzisiaj będzie trochę o moim weekendowym pobycie w Gdańsku z okazji Blog Forum. Ponieważ sama szukałam jakiś czas temu  informacji o korzystnym noclegu, fajnych knajpkach czy atrakcjach podzielę się najważniejszymi wskazówkami 🙂

Trójmiasto jest piękne! Niestety tym razem miałam dość napięty plan i nie miałam okazji mocno zagłębić się w jego uroki. Na szczęście wszystkie najważniejsze miejsca widziałam już kilka razy, więc spokojnie mogłam pozwolić sobie na taką ignorancję 😉
Gdańsk : gdzie wybrać dobry nocleg
My (wybrałam się na BFG razem z Moniką z drLifestyle) zdecydowałyśmy się na nocleg w prywatnym apartamencie, kupiony przez Airbnb. Był to mój pierwszy raz z tym serwisem i jestem całkowicie oczarowana ;-).
Nasza oferta  jest tutaj (klik). Aparatament na Rajskiej, czyli idealnie blisko wszystkiego. Nie było miejsca, do którego miałybyśmy więcej niż 15 minut ♥
Dwa zdjęcia “real foto”, jak to się kiedyś pisało na allegro 😀
Dwie sypialnie, dwa łóżka… ale jest jeszcze kanapa, więc spokojnie miejsce jest dla 5 osób. Cena za noc to 250 zł, co przy pięciu osobach daje… pięć dyszek na łebka. W samym centrum Gdańska, z łazienką, aneksem kuchennym (lodówka, kuchenka, zmywarka, kieliszki, talerze…) i internetem w cenie. Czy może być lepiej?
Może. Na pierwszy nocleg można załapać zniżkę za samą rejestrację w serwisie. Ja z takiej skorzystałam, miałam też drugą za polecenie airbnb komuś innemu (Aleksandra Z, dzięki za skorzystanie z mojego linku! :*) więc razem za wszystko zapłaciłam… 282 zł za dwie noce (za cały apartament). gdyby był komplet, czyli 5 osób to za nocleg wyszłoby mniej niż trzy dyszki. Już teraz wiem, że zawsze będę stawiać na airbnb 😀
Jeśli masz ochotę złapać zniżkę (jest zależna od kursu euro, na ten moment zyskujecie 76 zł) to zarejestruj się z mojego linku : www.airbnb.pl/c/annak79?s=8
Za rejestrację od razu otrzymasz rabat ważny przez rok, natomiast mi serwis doda dokładnie tyle samo co Tobie, jeśli skorzystasz kiedyś z ich oferty ;-). Ja jestem airbnb oczarowana i bardzo polecam. Lepiej zarejestrować się od razu, bo program kiedyś może się skończyć i szansa na sporą zniżkę przepadnie :)).

I nie, ta cena to nie żadna magia, za takie stawki są też inne apartamenty (np. też na Rajskiej 3 łóżka, 5 osób i… 220 zł za noc (klik). Przecież zawsze można za każdym razem skorzystać z rabatu innego uczestnika wyprawy ;-)). Polecam!
Jeśli chodzi o jedzenie, to… nie miałam czasu skorzystać ze wszystkich rekomendacji czytelników 🙁 Napięty grafik, wieczny pośpiech. Cóż, wyszło tak :
W piątek spotkałam się z dwiema wspaniałymi czytelniczkami, które zabrały mnie do uroczej kawiarni.
Bardzo fajne miejsce z duszą 🙂 Serdeczne pozdrowienia dla dziewczyn, bardzo miło jest poznawać tych, którzy czasem zaglądają na mojego bloga.  Dziewczyny były przesympatyczne, bardzo serdecznie Was pozdrawiam! 🙂
kawiarnia Retro :
Piwna 5/6
Ja zdecydowałam się na gorącą czekoladę z piankami, była przepyszna :
Cena? Chyba 14,50 zł.
Z braku czasu później z Moniką same zrobiłyśmy sobie kolację a na BFG było wyżywienie, ale później była chwila by ruszyć na miasto przed after party i… dołączając do reszty ekipy padło na miejsce, którego niestety nie mogę polecić :
O ile Nachosy były pyszne, o tyle fajita już niekoniecznie.  teoretycznie to co widzicie to “Podawane na gorącej patelni soczyste, marynowane mięso z papryką, cebulą i serem przy akompaniamencie musu z avocado, domowej salsy, śmietany, pieczonej fasoli, świeżej kolendry oraz ciepłych tortilli (4 szt.).”
Placki tortilli i sosy były bardzo dobre ale większość z nas zamówiła wersję pollo, czyli z kurczakiem i… każdy z nas się zastanawiał, czy to na pewno kurczak. Nikt nie zjadł też całej porcji. Inne dania podobno były lepsze, broni się też przepyszna lemoniada (polecam od razu cały dzbanek, była bardzo dobra!), ale jednak nie udałabym się do Pueblo drugi raz.
Cena: chyba 32 zł? 28?
Pueblo, restauracja meksykańska : Kołodziejska 4, 80-836 Gdańsk

Z polecanych przez was miejsc trafiłam dwa razy do lokali Bioway… tak, wylądowałam w sieciówce, ale chyba tylko z powodu bliskości do innych miejsc do których musiałam dojść w odpowiednim czasie 🙂
Bioway w Madisonie, wszystko na wagę, studenci -20%. Za jedno fasolowe burrito wychodzi mniej niż 4 zł. Szok! Świeżo, pysznie.
Drugi Bioway odwiedziłam w dzień wyjazdu razem z Olą, z którą udało mi się spotkać w końcu po…. kilku latach bezskutecznego próbowania dopasowania terminów ;-))).
Tym razem każde danie miało swoją cenę i padło na wegańskiego kebaba czy coś takiego. Po porażce w Pueblo zdecydowałam, że nie porzucę już chyba nigdy mojej zasady “nie jem mięsa w nieznanych miejscach” 😉
 Cena? Chyba coś około 15 zł.
Gdybym miała więcej czasu, na pewno przetestowałabym lokale polecane przez czytelników.
Wymienię je w kolejności :
Gdańsk:
  • Manekin Gdańsk – w Bydgoszczy też można zjeść ich naleśniki, więc ufam w ciemno 🙂
  • Bistro Familia przy Garbary (podobno pyszne makarony)
  • Avocado (polecone tyle razy, że szok!) To coś dla wielbicieli zdrowej kuchni
  • Fukafe (vege)
  • Pierogarnia Mandu (podobno tak dobra, że są wielkie kolejki)
  • Stary kadr (kawa, ciacho)
  • Południk 18 (herbaciarnia)
  • Bistro Kos (podobno tanio i dużo)
  • Kawior (ma świetne opinie)
  • A la française (polecana za naleśniki,  lemoniadę i fiołkową i lawendową kawę)
  • Naleśnikowo (na starówce, dużo i tanio)
  • Loveeat (sałatki, koktajle, hummus)
  • Bobby Burger (podobno rewelacja)
  • Czarny Burger (podobno najlepsze w Gdańsku)
  • Pikawa (na deser, polecana kilka razy)
  • Przystanek Piwna (podobnie jak wyżej, lecz bardziej kameralnie)
  • Pijalnia Wedla w Galerii Bałtyckiej
  • Spageciarnia (przy SKM Politechnika, Dorota pisze, że porcja już od 6 zł)
  • Cafe Factotum (chwalona za wnętrze i kawę)
  • Mazel Tov na ul. Ogarnej (kuchnia żydowska)
  • Pub u Szkota (na piwo)
  • Koku Sushi
  • Surf Burger
  • Marmolada Chleb i Kawa
Gdynia:
  • Gdy-50 czyli Bar Pomorza!
  •  Gdyńska Zapiekanka 
  •  Pociąg do makaronu
  • Mąka i kawa (pizza)
  • Pączuś (pączki)
Sopot:
  • Sanatorium (podobno pyszne makarony 😉
  • Pieprz (burgery)
  • Bacio di Caffe (lody przy Monciaku)
  • Cafe Kultura (gorąca czekolada)
Sporo tego, prawda? Mam wspaniałych czytelników, którzy zawsze służą świetną radą. I powiem szczerze – gdy wybieram po swojemu (z braku czasu lub z powodu innych okoliczności), to nie jestem zadowolona. Moi czytelnicy są super i mam nadzieję że wypisując tutaj ich propozycję pomogę komuś i nie zmarnuję czasu który poświęcili na wypisanie swoich perełek. W razie co, całe wypowiedzi znajdują się tutaj :
(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));
Pytanie na dziś. Niby na #blogforumgdańsk jedzenie zapewnione no ale…Od razu uprzedzam, że mam sobotę i niedzielę zapełnione po brzegi 
Mam nadzieję, że kiedyś przetestuję wszystkie te lokale ;-)).
Ok, sprawy noclegowe i żywieniowe załatwione. To cofnę się do początku tygodnia i pojadę klasycznym tygodnikiem :)).
Skupiłam się na załatwianiu różnych ważnych spraw i odkładaniu na później pakowania i innych zadań ;-)). Wyszło na to, że do walizki wrzuciłam przypadkowe rzeczy, bo nie miałam okazji całkowicie rozpakować jej od miesiąca – co chwilę coś do niej dorzucam lub coś z niej zabieram ;-)).
Blogowo też nie byłam jakoś fascynująco odkrywcza ani zaangażowana. Napisałam tylko 3 teksty :

Dieta śródziemnomorska – najzdrowsza dieta świata w praktyce

Czy warto odkładać marzenia na później? + nowa fryzura

Ten tekst jest moją osobistą spowiedzią z pewnego marzenia-niemarzenia. Jednak najbardziej ucieszyły mnie komentarze. Chciałam wam powiedzieć, że jesteście najlepszymi czytelnikami pod słońcem. Podczas gdy u moich znajomych prowadzących blogi, czasami świetne teksty komentowane są jednym zdaniem… wy rozpieszczacie mnie merytorycznymi, ciekawymi komentarzami o niezwykłej obszerności i przenikliwości. Nawet krytyka zazwyczaj jest na bardzo wysokim poziomie, niejednokrotnie dała mi sporo do myślenia i pomogła spojrzeć na coś okiem innej osoby, przyjąć jej perspektywę. Trochę brakuje mi komentarzy Niki (hej, jesteś tu jeszcze? ;-)) ostatnio często do myślenia daje mi Wera Z, regularnie komentują Dag, Justinee… i jeszcze wiele, wiele innych fantastycznych osób, którym chciałam w tym miejscu mocno podziękować. Powiem wam szczerze – większość blogów czytają inni blogerzy. Ciesze się, że mam zawsze fajne dyskusje zamiast komentarzy typu “ślicznie” lub “kusisz”. Może to dlatego, że większość z was nie jest blogerami ;-))).
A trzeci tekst to :

Projekt Ja – planer do pobrania 🙂

To proste i banalne narzędzie do zapisywania celów. Tak, jestem najgorszą blogerką świata, opublikowałam na nowo tekst, który ma rok…. ale tylko dlatego, że planerek uważam za przydatny jeśli cele wolicie trzymać w domu, a kalendarz w torebce 🙂 
PS. Alina z taką pasją opowiadała o swoich organizerach i ich jakości, że jeśli nie macie jeszcze kalendarza, koniecznie zajrzyjcie do jej sklepu (klik). Ja jestem trochę bardziej człowiek-prowizorka i wystarcza mi biedronkowa cegła, ale wiem, że część z Was szuka czegoś wysokiej jakości :).
Dżizas, o czym to ja miałam?
Tak, o moim tygodniu :
Ostatnie zdjęcie włosów przed ścięciem. Doskonale widać, jak rzadkie mam włosy ( gdy się strączkują mam prześwity) a końce pamiętające blond (to nie nieudane ombre, miałam kiedyś blond -.-) po kontakcie z grecką wodą całkiem umarły. Stąd dokonałam ich masowej eksterminacji. 
Dokumentowałam sobie swoje postępowania w ramach wyzwania. Miałam przez 3 tygodnie zadbać wyjątkowo o swoją cerę.  O tej szczoteczce i pielęgnacji pisałam już kiedyś tutaj (klik).
Po dwóch miesiącach trzeba było zdjąć rzęsy. Skubane wciąż się trzymały! Miałam już jednak taki odrost a one same były tak długie, że trzeba było coś z tym zrobić. Próbowałam je wyczesać i usunąć mocno trąc, ale to było bez sensu – efekt jak powyżej. Chwilę potem była już o kosmetyczki zrobić kolejne :). To chyba dobry moment, by w końcu przygotować tekst na temat metody 1:1
Proszę, nie krzyczcie na brwi – jeśli już wybierałam się do kosmetyczki , to wolałam dać jej pole do popisu ;-).
Ulubione smoothie na wczesną jesień – maliny plus troszkę wody. Posiadanie własnych malin to świetna sprawa!
Kto lubi kapuśniak? Od kiedy w sklepie za rogiem mam przepyszną kapustę kiszoną (zamiast paskudnej kwaszonej), mogłabym jeść kapuśniak codziennie. Jutro chyba padnie na kopytka i kapustę do kompletu. Niestety powyższy kapuśniak to dzieło mojej mamy, ja jestem słaba w tej zupie. Usilnie próbuję namówić mamę na zamieszczanie  przepisów w internecie, tylko jak przekonać kogoś, kto ostatni raz musiał pisać coś dłuższego w szkole? ;-). 
 Nowe cięcie i rzęsy. Chyba robię za długą kreskę 😛
Ok, więc oprócz tych wszystkich bzdurek miałam zajęcia z moimi podopiecznymi i sporo pracy ;-). Na szczęście w weekend wyskoczyłam na Blog Forum Gdańsk. Jeśli nie czytacie innych blogów – to taka konferencja dla blogerów, gdzie są różne wykłady (np. w tym roku był genialny Austin Kleon czy profesor Bralczyk). Generalnie istotą tej konferencji jest networking i wymiana doświadczeń ;-). 
Ja pojawiłam się już w piątek i jak wspomniałam wcześniej – spotkałam się z dwiema przesympatycznymi czytelniczkami. Potem odebrałam drLifestyle z dworca i ruszyłyśmy do wynajmowanego mieszkania 🙂
Zamiast na oficjalny bifor (który okazał się szkoleniem), błyskawicznie skoczyłyśmy na plażę w Orłowie. Był to dość… niespodziankowy wypad 😀 
Po pierwsze…. kto do cholery wymyślił, żeby bilety na SKM-ki kasować przed SKM-ką  a nie w środku? 😀 Szczególnie uciążliwe było to na samej stacji Gdynia Orłowo, gdzie skasować bilet można tylko na jednym peronie…
W każdym razie, dotarłyśmy.
Spodziewałam się nie mieć czas na wypad nad morze więc… nie miałam żadnych płaskich butów. Gratulacje dla mnie, na obcasach na plażę, genialne!
Plaża jest absolutnie przepiękna, niestety obcasy są bardzo idiotycznym pomysłem i nie polecam tego rozwiązania 😀 O spódnicę z tego zdjęcia ciągle mnie pytacie (po podlinkowaniu wykupiliście ją z prędkością światła 😀 ) Jest z Romwe i wciąż jest niedostępna, ale bardzo często ją noszę, bo jest taka…podstawowa. Gdyby ciut węższa w talii była ta, celowałam bym w wełnianą (ponoć) spódnicę midi (klik), lub gdybym znalazła jakiś rabat , brałabym wersję z paskiem (klik). I tak czaję się na jasną, ale obiecałam sobie, że ruszę się w końcu i zrobię wyprzedaż swoich rzeczy. Zatem dałam sobie na zakupy wielkiego bana.
Z Orłowa błyskawicznie wróciłyśmy do Gdańska…
ok, ze straszną przygodą w windzie :

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Rzecz działa się w piątek, w windzie. Wraz z Moniką (dr Lifestyle) wybrałyśmy się uroczą plażę w Orłowie. Wracamy na…
Posted by Aniamaluje on 27 września 2015

Trochę wstyd, co nie? 😀 Tak czy siak, w końcu dotarłyśmy, zrobilyśmy blyskawiczną kolację i ruszyłyśmy na nieoficjalny bifor. Hmm, na wydarzeniu była ulica Doki, a okazało się, że trzeba było trafić do knajpki Buffet. Chyba każdy krążył szukając odpowiedniego miejsca jakieś 30 minut z nawigacją w ręku 😀
Samo Blog Forum było dobrze zorganizowane. Podoba mi się miejsce – Europejskie Centrum Solidarności. Wymyślono świetny sposób na zmotywowanie uczestników do zwiedzenia ekspozycji – aplikację, w której zbierało się punkty wymieniane potem na drinki. Oczywiście działała bardzo słabo i oszukiwała, ale pewnie więcej osób uważnie przyjrzało się uważniej całemu miejscu ;).

Kasia (TwojeDIY), ja i Dr Lifestyle 
Same prelekcje niebawem wylądują na jutjubie, więc nie będę ich opisywać, przejdę do afterparty :

 Nie lubię kawy. Serio. Ale kawowe drinki były boskie, bo smakowały jak czekoladki z likierem ♥.

Ten tort smakował tak jak wyglądał…. 😛

A potem szybki powrót do domu.
Konia z rzędem temu, kto wytłumaczy mi sens remontu dworca w Bydgoszczy, skoro… najbardziej uciążliwą rzecz dla niepełnosprawnych, podróżnych z walizkami i matek z wózkami, czyli długie rzędy starych schodów zamieniono na…. długie rzędy nowych schodów. Gratulacje dla inteligentnego pomysłodawcy.

No ale tygodnik to też interesujące linki tygodnia. Będę szczera – w tym tygodniu nawet ze sporym opóźnienie odpowiadałam na wasze komentarze, więc nie przeczytałam…absolutnie nic, co mogłabym zalinkować.
Mogę jedynie polecić świetną ofertę zdrowych produktów (klik) i zapytać was o to, czy ta cała chia jest warta spróbowania, czy przereklamowana :)). Niby dobre źródło kwasów omega-3, ale jakoś tak… nie wiem, nie mam zaufania do modnych produktów, bo zazwyczaj mają lepszy PR niż działanie. Chociaż jarmuż jest wyjątkiem 😀

Uściski!

PSssst, nie chciałam was przestraszyć i zniechęcić do komentowania. “Fajnie się czytało” to też dobry komentarz, tym bardziej pod tygodnikiem. Miałam na myśli, że uwielbiam fakt zostawiania przez was komentarzy-petard raz na jakiś czas 😀

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

4
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
aniamalujeMagdziaMarcin MadejŁucja Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magdzia
Gość
Magdzia

Bardzo fajny apartament miałyście. Gdańsk jest cudnym miastem prawda? Sama często jeżdżę jak mi tylko czas na to pozwala. Zatrzymuje się w hotelu *** fantastyczny. Przytulny i czysty. Bardzo lubię chodzić starem miastem. Pozdrawiam!

aniamaluje
Gość

Magdzia, reklama jest usługą płatną 😉

Marcin Madej
Gość
Marcin Madej

Jak chce się pójść tak bardziej rodzinnie, z dziećmi to w Panoramie mają wygodnie zaaranżowaną przestrzeń, jest kącik zabaw dla dzieci chociażby, zresztą ostatnio to synek był tak wpatrzony przez okno na widok Gdańska, że w zasadzie jakby nieobecny tak go te budynki z lotu ptaka interesowały.

Łucja
Gość
Łucja

Odnośnie jedzenia w Soul Fresh w Gdyni mają smaczne jedzonko

Previous
Czy warto odkładać marzenia na później? + nowa fryzura
Gdańsk : gdzie zjeść, jak tanio i dobrze wybrać nocleg, co zobaczyć… [tygodnik]