Ej misie moje,tęskniłam! Wyzwanie z detoksem od mediów społecznościowych było mi bardzo potrzebne. Musiałam się zastanowić, na ile jestem tu z przyzwyczajenia, a na ile z własnej, autentycznej chęci. Oczywiście godzina dziennie to utopia, moja średnia to 1h 35 minut. Nie jest usprawiedliwieniem poniedziałkowy live ani Q&A, po prostu - nie ogarniałam w godzinę! A to i tak czas, do którego nie wlicza się przeglądanie insta z fejkowego konta 🤣
Tęskniłam! Zrobiłam właśnie śliwki w boczku na blogowigilię i uciekam nagadać się z ludźmi, bo z niektórymi rzadko jest okazja się spotkać! Ale tęskniłam też za niektórymi stories i czuję, że śledzę tu na IG fajnych ludzi, skoro brakowało mi ich paplania.

Przy okazji! Chłopaku, nie polecam siebie na koleżankę twojej dziewczyny! Mam małą obsesję na punkcie zastanawiania się, czy każda sytuacja w której jestem, jest moim świadomym wyborem. Już 2 razy mi się zdarzyło, że jakaś koleżanka powiedziała „wiesz co Ania? Tak sobie myślałam o tym co mówiłaś, wiesz, o rzeczach, które robimy z przyzwyczajenia albo nawyku i doszłam do wniosku, że muszę się rozstać z Tomkiem”

Baduum-tss🥁

#aniamaluje #szczerze_pisząc #blogowigilia #śliwkiwboczku #grudzień #gotowanie #blogerka

Ej misie moje,tęskniłam! Wyzwanie z...

Jakiś czas temu Basia (@barbgrabowska) musiała się tłumaczyć, że może być jednocześnie feministką i być zauroczona postacią Berlina z La casa de papel. Chwilę później ktoś udostępnił artykuł z pytaniem, „Czy feministka może być uległa w łóżku?” w tytule. 
W książce, którą właśnie czytam jest mnóstwo głosów przerażonych mężczyzn, którzy mają jakieś tam fantazje aby ich partnerka (kobieta!) dokonała na nich penetracji albo chcą być stroną otrzymującą przyjemność podczas rimmingu. No i to rodzi w ich głowie pytanie, czy nie czyni ich to mniej hetero, albo czy mężczyzna hetero w ogóle może mieć takie fantazje.

Czy można być za prawami kobiet i nie lubić Tarantino za to, że brzydko traktował Umę Thurman, ale jednocześnie uważać, że „Pulp fiction” to dobry film? 
Czy można wierzyć ofiarom (prawdziwej lub nie, już się nie dowiemy) pedofilii Jacksona, ale jednocześnie tupać nóżką do jego piosenek?

Miałam w głowie te wszystkie pytania, które widziałam ostatnio w sieci, gdy tłukłam się z myślami, czy napisać ten tekst o tym, co fascynuje mnie w Putinie, czy nie.
I napisałam, bo w moim świecie ludzie są na tyle inteligentni by wiedzieć, że rzeczy nie są czarne lub białe, bo miedzy nimi jest tyle odcieni szarości, że tylko osoby wybierające odcień ściany w salonie zdają sobie sprawę.
Bo wierzę, że żyjemy w świecie, w którym można rozdzielić czyn albo dzieło od człowieka i że działa to w dwie strony, bo dzieło też nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla niegodziwości.

Ale myśląc o pytaniach zadawanych Basi, chciałabym tylko poprosić - jeśli nadajecie sobie jakieś etykietki, to proszę uważajcie, by nie stać się ich niewolnikami. 
Nie wiem czemu jako tło do tego wpisu wybrałam zdjęcie z San Marino💁🏻‍♀️ Wiem natomiast, że tekst o tym, co kręci mnie we Vladimirze Putinie jest na blogu. I jest napisany szczerze.

#szczerze_pisząc #sanmarino #zamek #castle #jesieniara #liście #jesień #autumn #etykietki #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #girlwhotravels

Jakiś czas temu Basia (@barbgrabowska)...

- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Gdańsk : gdzie zjeść, jak tanio i dobrze wybrać nocleg, co zobaczyć… [tygodnik]

Hej! Dzisiaj będzie trochę o moim weekendowym pobycie w Gdańsku z okazji Blog Forum. Ponieważ sama szukałam jakiś czas temu  informacji o korzystnym noclegu, fajnych knajpkach czy atrakcjach podzielę się najważniejszymi wskazówkami 🙂

Trójmiasto jest piękne! Niestety tym razem miałam dość napięty plan i nie miałam okazji mocno zagłębić się w jego uroki. Na szczęście wszystkie najważniejsze miejsca widziałam już kilka razy, więc spokojnie mogłam pozwolić sobie na taką ignorancję 😉
Gdańsk : gdzie wybrać dobry nocleg
My (wybrałam się na BFG razem z Moniką z drLifestyle) zdecydowałyśmy się na nocleg w prywatnym apartamencie, kupiony przez Airbnb. Był to mój pierwszy raz z tym serwisem i jestem całkowicie oczarowana ;-).
Nasza oferta  jest tutaj (klik). Aparatament na Rajskiej, czyli idealnie blisko wszystkiego. Nie było miejsca, do którego miałybyśmy więcej niż 15 minut ♥
Dwa zdjęcia “real foto”, jak to się kiedyś pisało na allegro 😀
Dwie sypialnie, dwa łóżka… ale jest jeszcze kanapa, więc spokojnie miejsce jest dla 5 osób. Cena za noc to 250 zł, co przy pięciu osobach daje… pięć dyszek na łebka. W samym centrum Gdańska, z łazienką, aneksem kuchennym (lodówka, kuchenka, zmywarka, kieliszki, talerze…) i internetem w cenie. Czy może być lepiej?
Może. Na pierwszy nocleg można załapać zniżkę za samą rejestrację w serwisie. Ja z takiej skorzystałam, miałam też drugą za polecenie airbnb komuś innemu (Aleksandra Z, dzięki za skorzystanie z mojego linku! :*) więc razem za wszystko zapłaciłam… 282 zł za dwie noce (za cały apartament). gdyby był komplet, czyli 5 osób to za nocleg wyszłoby mniej niż trzy dyszki. Już teraz wiem, że zawsze będę stawiać na airbnb 😀
Jeśli masz ochotę złapać zniżkę (jest zależna od kursu euro, na ten moment zyskujecie 76 zł) to zarejestruj się z mojego linku : www.airbnb.pl/c/annak79?s=8
Za rejestrację od razu otrzymasz rabat ważny przez rok, natomiast mi serwis doda dokładnie tyle samo co Tobie, jeśli skorzystasz kiedyś z ich oferty ;-). Ja jestem airbnb oczarowana i bardzo polecam. Lepiej zarejestrować się od razu, bo program kiedyś może się skończyć i szansa na sporą zniżkę przepadnie :)).

I nie, ta cena to nie żadna magia, za takie stawki są też inne apartamenty (np. też na Rajskiej 3 łóżka, 5 osób i… 220 zł za noc (klik). Przecież zawsze można za każdym razem skorzystać z rabatu innego uczestnika wyprawy ;-)). Polecam!
Jeśli chodzi o jedzenie, to… nie miałam czasu skorzystać ze wszystkich rekomendacji czytelników 🙁 Napięty grafik, wieczny pośpiech. Cóż, wyszło tak :
W piątek spotkałam się z dwiema wspaniałymi czytelniczkami, które zabrały mnie do uroczej kawiarni.
Bardzo fajne miejsce z duszą 🙂 Serdeczne pozdrowienia dla dziewczyn, bardzo miło jest poznawać tych, którzy czasem zaglądają na mojego bloga.  Dziewczyny były przesympatyczne, bardzo serdecznie Was pozdrawiam! 🙂
kawiarnia Retro :
Piwna 5/6
Ja zdecydowałam się na gorącą czekoladę z piankami, była przepyszna :
Cena? Chyba 14,50 zł.
Z braku czasu później z Moniką same zrobiłyśmy sobie kolację a na BFG było wyżywienie, ale później była chwila by ruszyć na miasto przed after party i… dołączając do reszty ekipy padło na miejsce, którego niestety nie mogę polecić :
O ile Nachosy były pyszne, o tyle fajita już niekoniecznie.  teoretycznie to co widzicie to “Podawane na gorącej patelni soczyste, marynowane mięso z papryką, cebulą i serem przy akompaniamencie musu z avocado, domowej salsy, śmietany, pieczonej fasoli, świeżej kolendry oraz ciepłych tortilli (4 szt.).”
Placki tortilli i sosy były bardzo dobre ale większość z nas zamówiła wersję pollo, czyli z kurczakiem i… każdy z nas się zastanawiał, czy to na pewno kurczak. Nikt nie zjadł też całej porcji. Inne dania podobno były lepsze, broni się też przepyszna lemoniada (polecam od razu cały dzbanek, była bardzo dobra!), ale jednak nie udałabym się do Pueblo drugi raz.
Cena: chyba 32 zł? 28?
Pueblo, restauracja meksykańska : Kołodziejska 4, 80-836 Gdańsk

Z polecanych przez was miejsc trafiłam dwa razy do lokali Bioway… tak, wylądowałam w sieciówce, ale chyba tylko z powodu bliskości do innych miejsc do których musiałam dojść w odpowiednim czasie 🙂
Bioway w Madisonie, wszystko na wagę, studenci -20%. Za jedno fasolowe burrito wychodzi mniej niż 4 zł. Szok! Świeżo, pysznie.
Drugi Bioway odwiedziłam w dzień wyjazdu razem z Olą, z którą udało mi się spotkać w końcu po…. kilku latach bezskutecznego próbowania dopasowania terminów ;-))).
Tym razem każde danie miało swoją cenę i padło na wegańskiego kebaba czy coś takiego. Po porażce w Pueblo zdecydowałam, że nie porzucę już chyba nigdy mojej zasady “nie jem mięsa w nieznanych miejscach” 😉
 Cena? Chyba coś około 15 zł.
Gdybym miała więcej czasu, na pewno przetestowałabym lokale polecane przez czytelników.
Wymienię je w kolejności :
Gdańsk:
  • Manekin Gdańsk – w Bydgoszczy też można zjeść ich naleśniki, więc ufam w ciemno 🙂
  • Bistro Familia przy Garbary (podobno pyszne makarony)
  • Avocado (polecone tyle razy, że szok!) To coś dla wielbicieli zdrowej kuchni
  • Fukafe (vege)
  • Pierogarnia Mandu (podobno tak dobra, że są wielkie kolejki)
  • Stary kadr (kawa, ciacho)
  • Południk 18 (herbaciarnia)
  • Bistro Kos (podobno tanio i dużo)
  • Kawior (ma świetne opinie)
  • A la française (polecana za naleśniki,  lemoniadę i fiołkową i lawendową kawę)
  • Naleśnikowo (na starówce, dużo i tanio)
  • Loveeat (sałatki, koktajle, hummus)
  • Bobby Burger (podobno rewelacja)
  • Czarny Burger (podobno najlepsze w Gdańsku)
  • Pikawa (na deser, polecana kilka razy)
  • Przystanek Piwna (podobnie jak wyżej, lecz bardziej kameralnie)
  • Pijalnia Wedla w Galerii Bałtyckiej
  • Spageciarnia (przy SKM Politechnika, Dorota pisze, że porcja już od 6 zł)
  • Cafe Factotum (chwalona za wnętrze i kawę)
  • Mazel Tov na ul. Ogarnej (kuchnia żydowska)
  • Pub u Szkota (na piwo)
  • Koku Sushi
  • Surf Burger
  • Marmolada Chleb i Kawa
Gdynia:
  • Gdy-50 czyli Bar Pomorza!
  •  Gdyńska Zapiekanka 
  •  Pociąg do makaronu
  • Mąka i kawa (pizza)
  • Pączuś (pączki)
Sopot:
  • Sanatorium (podobno pyszne makarony 😉
  • Pieprz (burgery)
  • Bacio di Caffe (lody przy Monciaku)
  • Cafe Kultura (gorąca czekolada)
Sporo tego, prawda? Mam wspaniałych czytelników, którzy zawsze służą świetną radą. I powiem szczerze – gdy wybieram po swojemu (z braku czasu lub z powodu innych okoliczności), to nie jestem zadowolona. Moi czytelnicy są super i mam nadzieję że wypisując tutaj ich propozycję pomogę komuś i nie zmarnuję czasu który poświęcili na wypisanie swoich perełek. W razie co, całe wypowiedzi znajdują się tutaj :
(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));
Pytanie na dziś. Niby na #blogforumgdańsk jedzenie zapewnione no ale…Od razu uprzedzam, że mam sobotę i niedzielę zapełnione po brzegi 
Mam nadzieję, że kiedyś przetestuję wszystkie te lokale ;-)).
Ok, sprawy noclegowe i żywieniowe załatwione. To cofnę się do początku tygodnia i pojadę klasycznym tygodnikiem :)).
Skupiłam się na załatwianiu różnych ważnych spraw i odkładaniu na później pakowania i innych zadań ;-)). Wyszło na to, że do walizki wrzuciłam przypadkowe rzeczy, bo nie miałam okazji całkowicie rozpakować jej od miesiąca – co chwilę coś do niej dorzucam lub coś z niej zabieram ;-)).
Blogowo też nie byłam jakoś fascynująco odkrywcza ani zaangażowana. Napisałam tylko 3 teksty :

Dieta śródziemnomorska – najzdrowsza dieta świata w praktyce

Czy warto odkładać marzenia na później? + nowa fryzura

Ten tekst jest moją osobistą spowiedzią z pewnego marzenia-niemarzenia. Jednak najbardziej ucieszyły mnie komentarze. Chciałam wam powiedzieć, że jesteście najlepszymi czytelnikami pod słońcem. Podczas gdy u moich znajomych prowadzących blogi, czasami świetne teksty komentowane są jednym zdaniem… wy rozpieszczacie mnie merytorycznymi, ciekawymi komentarzami o niezwykłej obszerności i przenikliwości. Nawet krytyka zazwyczaj jest na bardzo wysokim poziomie, niejednokrotnie dała mi sporo do myślenia i pomogła spojrzeć na coś okiem innej osoby, przyjąć jej perspektywę. Trochę brakuje mi komentarzy Niki (hej, jesteś tu jeszcze? ;-)) ostatnio często do myślenia daje mi Wera Z, regularnie komentują Dag, Justinee… i jeszcze wiele, wiele innych fantastycznych osób, którym chciałam w tym miejscu mocno podziękować. Powiem wam szczerze – większość blogów czytają inni blogerzy. Ciesze się, że mam zawsze fajne dyskusje zamiast komentarzy typu “ślicznie” lub “kusisz”. Może to dlatego, że większość z was nie jest blogerami ;-))).
A trzeci tekst to :

Projekt Ja – planer do pobrania 🙂

To proste i banalne narzędzie do zapisywania celów. Tak, jestem najgorszą blogerką świata, opublikowałam na nowo tekst, który ma rok…. ale tylko dlatego, że planerek uważam za przydatny jeśli cele wolicie trzymać w domu, a kalendarz w torebce 🙂 
PS. Alina z taką pasją opowiadała o swoich organizerach i ich jakości, że jeśli nie macie jeszcze kalendarza, koniecznie zajrzyjcie do jej sklepu (klik). Ja jestem trochę bardziej człowiek-prowizorka i wystarcza mi biedronkowa cegła, ale wiem, że część z Was szuka czegoś wysokiej jakości :).
Dżizas, o czym to ja miałam?
Tak, o moim tygodniu :
Ostatnie zdjęcie włosów przed ścięciem. Doskonale widać, jak rzadkie mam włosy ( gdy się strączkują mam prześwity) a końce pamiętające blond (to nie nieudane ombre, miałam kiedyś blond -.-) po kontakcie z grecką wodą całkiem umarły. Stąd dokonałam ich masowej eksterminacji. 
Dokumentowałam sobie swoje postępowania w ramach wyzwania. Miałam przez 3 tygodnie zadbać wyjątkowo o swoją cerę.  O tej szczoteczce i pielęgnacji pisałam już kiedyś tutaj (klik).
Po dwóch miesiącach trzeba było zdjąć rzęsy. Skubane wciąż się trzymały! Miałam już jednak taki odrost a one same były tak długie, że trzeba było coś z tym zrobić. Próbowałam je wyczesać i usunąć mocno trąc, ale to było bez sensu – efekt jak powyżej. Chwilę potem była już o kosmetyczki zrobić kolejne :). To chyba dobry moment, by w końcu przygotować tekst na temat metody 1:1
Proszę, nie krzyczcie na brwi – jeśli już wybierałam się do kosmetyczki , to wolałam dać jej pole do popisu ;-).
Ulubione smoothie na wczesną jesień – maliny plus troszkę wody. Posiadanie własnych malin to świetna sprawa!
Kto lubi kapuśniak? Od kiedy w sklepie za rogiem mam przepyszną kapustę kiszoną (zamiast paskudnej kwaszonej), mogłabym jeść kapuśniak codziennie. Jutro chyba padnie na kopytka i kapustę do kompletu. Niestety powyższy kapuśniak to dzieło mojej mamy, ja jestem słaba w tej zupie. Usilnie próbuję namówić mamę na zamieszczanie  przepisów w internecie, tylko jak przekonać kogoś, kto ostatni raz musiał pisać coś dłuższego w szkole? ;-). 
 Nowe cięcie i rzęsy. Chyba robię za długą kreskę 😛
Ok, więc oprócz tych wszystkich bzdurek miałam zajęcia z moimi podopiecznymi i sporo pracy ;-). Na szczęście w weekend wyskoczyłam na Blog Forum Gdańsk. Jeśli nie czytacie innych blogów – to taka konferencja dla blogerów, gdzie są różne wykłady (np. w tym roku był genialny Austin Kleon czy profesor Bralczyk). Generalnie istotą tej konferencji jest networking i wymiana doświadczeń ;-). 
Ja pojawiłam się już w piątek i jak wspomniałam wcześniej – spotkałam się z dwiema przesympatycznymi czytelniczkami. Potem odebrałam drLifestyle z dworca i ruszyłyśmy do wynajmowanego mieszkania 🙂
Zamiast na oficjalny bifor (który okazał się szkoleniem), błyskawicznie skoczyłyśmy na plażę w Orłowie. Był to dość… niespodziankowy wypad 😀 
Po pierwsze…. kto do cholery wymyślił, żeby bilety na SKM-ki kasować przed SKM-ką  a nie w środku? 😀 Szczególnie uciążliwe było to na samej stacji Gdynia Orłowo, gdzie skasować bilet można tylko na jednym peronie…
W każdym razie, dotarłyśmy.
Spodziewałam się nie mieć czas na wypad nad morze więc… nie miałam żadnych płaskich butów. Gratulacje dla mnie, na obcasach na plażę, genialne!
Plaża jest absolutnie przepiękna, niestety obcasy są bardzo idiotycznym pomysłem i nie polecam tego rozwiązania 😀 O spódnicę z tego zdjęcia ciągle mnie pytacie (po podlinkowaniu wykupiliście ją z prędkością światła 😀 ) Jest z Romwe i wciąż jest niedostępna, ale bardzo często ją noszę, bo jest taka…podstawowa. Gdyby ciut węższa w talii była ta, celowałam bym w wełnianą (ponoć) spódnicę midi (klik), lub gdybym znalazła jakiś rabat , brałabym wersję z paskiem (klik). I tak czaję się na jasną, ale obiecałam sobie, że ruszę się w końcu i zrobię wyprzedaż swoich rzeczy. Zatem dałam sobie na zakupy wielkiego bana.
Z Orłowa błyskawicznie wróciłyśmy do Gdańska…
ok, ze straszną przygodą w windzie :

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Rzecz działa się w piątek, w windzie. Wraz z Moniką (dr Lifestyle) wybrałyśmy się uroczą plażę w Orłowie. Wracamy na…
Posted by Aniamaluje on 27 września 2015

Trochę wstyd, co nie? 😀 Tak czy siak, w końcu dotarłyśmy, zrobilyśmy blyskawiczną kolację i ruszyłyśmy na nieoficjalny bifor. Hmm, na wydarzeniu była ulica Doki, a okazało się, że trzeba było trafić do knajpki Buffet. Chyba każdy krążył szukając odpowiedniego miejsca jakieś 30 minut z nawigacją w ręku 😀
Samo Blog Forum było dobrze zorganizowane. Podoba mi się miejsce – Europejskie Centrum Solidarności. Wymyślono świetny sposób na zmotywowanie uczestników do zwiedzenia ekspozycji – aplikację, w której zbierało się punkty wymieniane potem na drinki. Oczywiście działała bardzo słabo i oszukiwała, ale pewnie więcej osób uważnie przyjrzało się uważniej całemu miejscu ;).

Kasia (TwojeDIY), ja i Dr Lifestyle 
Same prelekcje niebawem wylądują na jutjubie, więc nie będę ich opisywać, przejdę do afterparty :

 Nie lubię kawy. Serio. Ale kawowe drinki były boskie, bo smakowały jak czekoladki z likierem ♥.

Ten tort smakował tak jak wyglądał…. 😛

A potem szybki powrót do domu.
Konia z rzędem temu, kto wytłumaczy mi sens remontu dworca w Bydgoszczy, skoro… najbardziej uciążliwą rzecz dla niepełnosprawnych, podróżnych z walizkami i matek z wózkami, czyli długie rzędy starych schodów zamieniono na…. długie rzędy nowych schodów. Gratulacje dla inteligentnego pomysłodawcy.

No ale tygodnik to też interesujące linki tygodnia. Będę szczera – w tym tygodniu nawet ze sporym opóźnienie odpowiadałam na wasze komentarze, więc nie przeczytałam…absolutnie nic, co mogłabym zalinkować.
Mogę jedynie polecić świetną ofertę zdrowych produktów (klik) i zapytać was o to, czy ta cała chia jest warta spróbowania, czy przereklamowana :)). Niby dobre źródło kwasów omega-3, ale jakoś tak… nie wiem, nie mam zaufania do modnych produktów, bo zazwyczaj mają lepszy PR niż działanie. Chociaż jarmuż jest wyjątkiem 😀

Uściski!

PSssst, nie chciałam was przestraszyć i zniechęcić do komentowania. “Fajnie się czytało” to też dobry komentarz, tym bardziej pod tygodnikiem. Miałam na myśli, że uwielbiam fakt zostawiania przez was komentarzy-petard raz na jakiś czas 😀

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

4
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
aniamalujeMagdziaMarcin MadejŁucja Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magdzia
Gość
Magdzia

Bardzo fajny apartament miałyście. Gdańsk jest cudnym miastem prawda? Sama często jeżdżę jak mi tylko czas na to pozwala. Zatrzymuje się w hotelu *** fantastyczny. Przytulny i czysty. Bardzo lubię chodzić starem miastem. Pozdrawiam!

aniamaluje
Gość

Magdzia, reklama jest usługą płatną 😉

Marcin Madej
Gość
Marcin Madej

Jak chce się pójść tak bardziej rodzinnie, z dziećmi to w Panoramie mają wygodnie zaaranżowaną przestrzeń, jest kącik zabaw dla dzieci chociażby, zresztą ostatnio to synek był tak wpatrzony przez okno na widok Gdańska, że w zasadzie jakby nieobecny tak go te budynki z lotu ptaka interesowały.

Łucja
Gość
Łucja

Odnośnie jedzenia w Soul Fresh w Gdyni mają smaczne jedzonko

Previous
Czy warto odkładać marzenia na później? + nowa fryzura
Gdańsk : gdzie zjeść, jak tanio i dobrze wybrać nocleg, co zobaczyć… [tygodnik]