Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Jak i dlaczego jeść pokrzywę?

 Uwielbiam jeść pokrzywy. Są pyszne, zdrowe i bardzo odżywcze. Pomogły mi się uwolnić od uporczywej, ciężkiej anemii i od tego czasu interesuję się nimi trochę bardziej 🙂 Akurat teraz jest idealny czas na zbieranie pokrzyw, więc myślę, że warto coś na ten temat napisać.

Pokrzywa jest prawdziwym koktajlem witamin i mikorelementów. Ja uwielbiam ją ze względu na bardzo łatwo przyswajalne żelazo – w pokrzywie występuje razem z witaminą C i innymi dobrociami. Zjadając pokrzywę, zjadamy wszystko, co pozwala nam przyzwoić zawarte w niej witaminy i minerały. Kiedy jemy synetetyczne żelazo, musimy sobie to wszystko sami wyprodukować, tracąc energię i przyswajając mniej. Dlatego jestem wielką zwolenniczką zjadania warzyw i owoców zamiast witamin. Suplementy powinny być – jak nazwa wskazuje – jedynie suplementami, nie zastępnikami zdrowej, zbilansowanej diety 🙂


Jak jeść pokrzywę?


Po pierwsze – na surowo!

Jeśli złapiemy ją dobrze, wcale nas nie oparzy 🙂 Najpierw trenujemy na łodyżce – chwytamy ją w dwa palce i “czeszemy” włosy/kolce w górę. Kiedy opanujemy ten ruch, tak samo traktujemy liście. Najlepiej zerwać listek i złożyć go na pół, a potem zwinąć. Najlepiej złożyć na pół, a potem zwinąć w rulonik 🙂 Ja lubię surowe liście pokrzywy, ale czasem zrywając zdarza mi się oparzyć. Z tym, że … też to lubię, bo to samo zdrowie 🙂


Większość mojej wiedzy o tym co jeść, mam od starszej babulinki która niestety już nie żyje, ale nauczyła mnie bardzo, bardzo wiele, chociaż znałam Ją bardzo krótko. Podobno wyleczyła się z reumatyzmu rzucając się nago w pokrzywy, a nawet…w mrowiska. Ciężko mi sobie to wyobrazić (te mrowiska :)) i nie wiem ile w tym legendy i dobrego PR-u, a ile prawdy, ale  ta kobieta nauczyła mnie jeść surowe zielsko i jestem Jej za to bardzo wdzięczna.


Na surowo można jeść też zaznaczoną na biało “kulkę”


Ale takiej pokrzywy jak na zdjęciu (zrobionym w niedzielę!) już bym nie zrywała. Najbardziej wartościowe są pokrzywy które jeszcze nie zakwitły (nie mówiąc nawet o przekiwtniętych). Teraz i w maju jest bardzo dobra pora na młode pokrzywy 🙂 


Można też z pokrzywy pić sok. W tym celu zerwane z łodygami liście (jeśli się boisz, załóż grubą bluzę i rękawice “wampirki” opłukujemy i wrzucamy w maszynkę do mielenia mięsa. Przez gazę z uzyskanej pulpy filtrujemy sok i wlewamy do ciemnej butelki. Zakonserwowany sokiem z cytryny lub odrobiną spirytusu jest długo zdatny do spożycia :). 

Niestety, trzeba się trochę tych pokrzyw nazrywać dla jednej buteleczki soku. Nie podam konkretnej ilości, bo każda maszynka ma inną moc. Odpada natomiast sokowirówka – ja tak swoją zarżnęłam ;-)).


Pulpę można mrozić i trzymać w lodówce. Ja stosuję ją dokładnie tak, jak szpinak. Czyli szukam dowolnego przepisu ze szpinakiem, zastępuję go pokrzywą i gotowe 😉

na zdjęciu domowy makaron z pokrzywowo-śmietanowym sosem, czosnkiem i suszonymi pomidorami.


Młode pokrzywy mniej parzą, więc można zrobić z nich też sałatkę. Moja ulubiona jest banalna :pokrzywy z łodyżkami (tymi cieniutkimi) oblewam ciepłą wodą (wtedy już prawie wcale nie parzą) i starannie ugniatam nożem. Ugniecione drobno kroję. Mieszam z majonezem i gotowanym jajkiem. Majonez oblepia “włoski” i wtedy pokrzywa już a 100% nie parzy. Ma delikatny smak, trochę jak wiosenny szczypiorek, trochę jak rzeżucha… nie da się opisać innym słowem niż “pokrzywowy” 😉


Sparzona wrzątkiem nie parzy wcale, więc w takiej postaci jem wiosną z jajecznicą, w omlecie, czasami mieszam ze szpinakiem.


Smaczne jest też pokrzywowe pesto, składniki jak na pesto z bazylii, czyli :


2 ząbki czosnku

1/3 szklanki orzeszków piniowych

pół szklanki tartego parmezanu

1/3 szklanki oliwy

sól i pieprz

+ 6 szklanek  świeżej, drobno posiekanej wiosennej pokrzywy. Ważne! Pokrzywę przez minutę blanszujemy, żeby nie parzyła 🙂


Wszystko blendujemy na jednolitą masę i podajemy z makaronem.


Z suszonej robię herbatkę (zalewam liście wrzątkiem)

uwielbiam też zupę pokrzywową. Najlepiej wyszukać swój ulubiony przepis na szczawiową i podmienić szczaw na pokrzywę 🙂

Polecam, nic strasznego! A świetnie uzupełnia witaminy i minerały, leczy z anemii, przyspiesza i poprawia trawienie, działa dobroczynnie na układ moczowy, przyspiesza gojenie ran, szybciej rosną po niej włosy (niestety wszędzie).

Z pokrzywą nie należy jednak przesadzać i po 2-3 tygodniach picia soku, robimy tyle samo przerwy.


Kto lubi? Kto sie boi? Kto spróbuje? :))

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

118
Dodaj komentarz

avatar
62 Comment threads
56 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
aniamalujeSeldirimaJoanna MłodzińskaMichalAnonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

o nie, po co napisałaś ? 😀 jako dzieciak jadłam pokrzywy właśnie stosując rolowanie liści i wszyscy brali mnie za twardzielkę 🙂 Moja babcia też kładła się w pokrzywy aby walczyć z reumatyzmem, o mrówkach nie słyszałam, ale i jedno i drugie to chyba kwas mrówkowy 🙂 Ja z liści pokrzywy robię mini-gołąbki, takie tyciuteńkie, mają świeży, inny smak. Spróbuj kiedys.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To co na zdjęciu – to jest jasnota biała – zwan potocznie pokrzywa głucha – nie jest to jednak tak napradę pokrzywa – a jedynie roślina ją udająca.

Nastepna sprawa pokrzywy stare ( w czasie i po kwitnęciu _ sa szkodliwe dla zdrowia zwłaszcza dla wątroby i nerek.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czy polecasz picie pokrzywy "sklepowej"? 🙂

Artinowy Świat
Gość

Lubię pokrzywę, ale niestety z powodów zdrowotnych ostatnio nie mogę jej jeść ;(

Często robiłam koktajle z pokrzywy i banana <3
Raz zrobiłam nadzienie do pierogów serowo – pokrzywowe i pokrzywa z boczkiem i cebulką, może te z boczkiem nie bardzo mi podchodziły, ale ja po prostu nie lubię tłustego, natomiast te serowe, mmniam 😉

Artinowy Świat
Gość

Zbyt wysoki poziom żelaza ;/

Artinowy Świat
Gość

+ pokrzywą można wyleczyć sobie trądzik i wewnętrznie i zewnętrznie 😉
naprawdę pomaga, tylko trzeba uważać bo nie każda skóra od razu jest gotowa na pokrzywę bez obróbki termicznej.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

O, a jak zastosować pokrzywę w celu leczenia trądziku? 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Żyworódka przypadkiem nie jest skuteczniejsza na trądzik?

Artinowy Świat
Gość

Ja robiłam okłady z parzonej pokrzywy 😉 Zparzałam pokrzywę gorącą wodą, żeby nie parzyła i kładłam na buzie 😉

BlingAlley
Gość

Jedzenie pokrzywy mnie przeraża chyba ograniczę się tylko do picia herbatki z pokrzywy.

ARTyleria
Gość

Właśnie dzisiaj pozbierałam trochę pokrzyw, liczę na to, że pomoże mi z problemami z żelazem, zmiksowałam ja razem z pomarańcza i bananem ale jakoś tak… ma taki dziwny smak :p popróbuje jeszcze syropu.
Piszesz, że trzeba ja stosować z przerwami, a tak z ciekawości to co sie dzieje jeżeli się nie robi przerw ?

ARTyleria
Gość

Wąsy to i bez pokrzywy rosną 😉 Hm, taki sok swieży to ile może w lodówce stać tak mniej więcej, żeby właściwości nie tracił ? Bez domieszek to masz na myśli tak wgl bez niczego czy coś konserwującego może być ? Sorki, że tak wypytuje ale pierwszy raz cos kombinuję z pokrzywą 😉

akwarelaplus
Gość

"rosną wąsy" To mnie zmartwiłaś. Nigdzie nie spotkałam informacji o takich efektach ubocznych. Pije sok i herbatę co ma wpływać nie tylko na urodę, ale i rozrzedzanie (prawda? bo spotkałam sprzeczne informacje, a książki o ziołach nie posiadam) mojej gęstej krwi, ale skoro ma to powiększyć mój i tak widoczny wąski to nie wiem 😉

Próbowałam zrobić samemu sok z pokrzywy, ale mimo rękawic miałam poparzone palce (boli przez kilka dni), a z całego koszyka rośliny wyszło pół szklanki soku. Może spróbuję ususzyć liście, jak wynajdę jakieś na bezsamochodowym odludziu.

motylove
Gość

Ja jestem przerażona, ale też bardzo zaciekawiona. Pamiętam, że moja babcia robiła z nich czary. Jak powiem rodzinie, że mam zamiar im przyrządzić pokrzywę to mnie chyba na stos wyślą 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W grafice nie ma nic o korzeniu, a jest równie cenny.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

byłabym wdzięczna, gdybyś napisała jak go stosować, wtedy Twój komentarz będzie merytoryczny i sensowny 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chyba sobie ze mnie żartujesz 😉 nie odkryłam niczego nowego o korzeniu, żebym musiała zamieszczać odkrywcze merytoryczne informacje ;D wszystko jest w sieci, kup sobie herbatkę z korzenia pokrzywy w zielarskim, jest bardzo popularna i hamuje wypadanie włosów. O, taka jej sensowność.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie wiem czy można jeść korzeń jak liście, ale herbatka z niego w smaku taka roślinna, trawiasta, ziemista. Ja przywykłym, polubiłam.

Alchemia Kobiecości
Gość

Podoba mi się to, że można zastąpić nią szpinak:) Ta apteczna w formie herbatek działa na mnie silnie moczopędnie. Myślę, że świeża zadziałałaby tak ze zdwojoną siłą 😛
I to jest jedyny minus. Ale mimo wszystko wybiorę się "na pokrzywy" 😉

Czarnowłosa
Gość

Pokrzywy jeszcze nie jadłam. Owszem, używałam z niej suplementy, piję herbatkę, używałam do płukania włosów i w kosmetykach. Ale, żeby ją jeść, jakoś nie przyszło mi to do głowy.

Endorfinka
Gość

świetny wpis! aż mi zrobiłaś smaka na pokrzywę 😉
Mi babcia często parzyła pokrzywę

motylove
Gość

Jeju przepraszam, że to kolejny komentarz. Mówisz, że podnosi wartość energetyczną, a wiesz może ile mniej więcej kalorii ma taka pokrzywa? Nie chcę wiedzieć dokładnie, ale tak orientacyjnie dla świadomości 😉

Artinowy Świat
Gość

kalorie same w sobie nie są najważniejsze, ważne jest jak długo działają 😉 Czekolada ma dużo więcej kalorii iż płatki owsiane, a po czekoladzie jesteś szybko i na krótko pobudzona, natomiast płatki robią to powoli i długotrwale 😉

motylove
Gość

dziękuję, jednak to czysta ciekawość 😉

Szara Wiewiórka
Gość

Jak byłam mała, to mnie starsza siostra namawiała do zjedzenia pokrzywy i poparzyłam sobie cały język, jakimś cudem, ale teraz trauma minęła i pocieszam się, że żądna eksperymentów siostra nie nakłoniła mnie do zjedzenia mrówki, jak jej się udało z naszą młodszą siostrą 😉 A co do przepisów, mam nadzieję, że moja wyciskarka do soków podoła, z pietruszką i szpinakiem nie miała problemów, więc chyba spróbuję i będę pokrzywę dodawać do wszelkiego rodzaju soków, mam mnóstwo przepisów.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mrówka nie jest taka zła:P

Anonimowy
Gość
Anonimowy

po co wyciskacie sok nie lepiej wlozyc pokrzywe do blendera z innymi liscmi i z owocami i zrobic smoothie?

ona
Gość

czego to nasza Anulka nie wymyśli, ale to prawda, że zdrowa, jutro idę zrywać i robię sok :), bo w aptekach nawet nie ma, nie wiedzą co dobre. Mam jeszcze apetyt na sok z brzozy, ale nie wiem czy uda mi się go wydobyć.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W zielarniach jest.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Moja babcia chodzi po pokrzywach od lat, jak to mówi dla zdrowia i chyba jej służy bo od kąt pamiętam nie choruje 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ta z białymi kwiatkami, to nie pokrzywa, to Jasnota biała.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ale mówi się na nią martwa pokrzywa lub biała pokrzywka 😉

Krakowska babka
Gość

Potwierdzam. Z białymi kwiatkami to Jasnota biała. Typowy błąd ale moje całe wystudiowane-ogrodnicze-jestestwo aż się rwie by tego typu pomyłki poprawiać 😀 Kwiaty pokrzywy to te nanizane na sznurkach kulki na tym popisanym obrazku, bardzo niepozorne jednak wystarczające 😉 a Jasnota biała też jest ziołem, bardzo przydatnym kobietom 😉

paranoJa
Gość

ja się boję! jeszcze taką "przerobioną" – sok, sos do makaronu i tak dalej, to może bym spróbowała, ale surowej chyba nigdy w życiu. 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Te białe kuleczki chyba są takie słodziutkie w smaku, o ile dobrze pamiętam z dzieciństwa, ale na jedzenie liści jeszcze się nie odważyłam. Lekkostrawne toto? 😀 nie zalegnie mi na żołądku? Anemia może wynikać ze złego wchłaniania, prawda? Czego przyczyną jest syndrom nieszczelnego jelita… Wczoraj przekonałam się, że mogę mieć problem z wchłanianiem substancji odżywczych z jelit, czyli z nieszczelnością jelit, wcześniej jakoś to zbywałam, odkładałam. Skutecznym sposobem, aby przekonać się czy problem występuje jest test z wypiciem soku z buraka i zaobserwowanie koloru moczu. Od wczoraj jestem na diecie bezglutenowej (na beznabiałowej nieścisłej od roku), ale nie ścisłej, minimalne… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wiem, że wiesz 🙂 tylko przybiegłam to tu napisać, bo kilka osób zgłaszało problemy z permanentnym katarem, zaśluzowaniem zatok, sugerowano im zmianę diety na bezglutenową i słusznie, a przynajmniej na próbę, a ja w tym ferworze zapomniałam dopisać, że po pierwszym dniu b/g …objawy jakby minęły…? 🙂 jak do tej pory po ssaniu oleju musiałam ściągać flegmę z zatok tak teraz czysto i zero kataru. To tyle chciałam, krótko w żołnierskich słowach 😉
Niki

Alicja
Gość
Alicja

Hejo, masz powtórkę w tekście 🙂
" Najlepiej zerwać listek i złożyć go na pół, a potem zwinąć. Najlepiej złożyć na pół, a potem zwinąć w rulonik :)"

W związku z galopującą anemią zakupiłam już rękawice wampirki i ruszam jutro na pokrzywy. Mam nadzieję że uda mi się narwać dobre naręcze; prawdę powiedziawszy bardzo boję się pokrzyw, zawsze jak mnie oparzą boli straszliwie, mam chyba wybitnie niski próg bólu (albo jestem łajzą po prostu, też luz).

eWeLa
Gość

kiedyś na obozie harcerskim miałm za zadanie zrobić potrwawe tylko z tych składników, które sama znajde w lesie itp. więc zrobiłam sałatkę z owoców i m.in. z pokrzywą. Liście drobniusieńko posiekałam. Pamiętam, że nawet to dobre bylo, ale pozniej juz nie praktykowałam…

lowbret
Gość

Wybrałaś fajny moment na wpis. Pewnie wiele osób wybrało się z dala od miasta, na przerwę świąteczną, więc przy okazji spaceru można nazbierać trochę młodej pokrzywy.

Powiedz jeszcze, jaka powinna być mniej więcej proporcja soku z cytryny do tego pokrzywowego, żeby specyfik się odpowiednio zakonserwował?

sour-grrl
Gość

pokrzywa?? serio?? 😀

Bell
Gość

W akapicie o piciu soku uciekł ci koniec nawiasu :))
Na pewno przetestuję pokrzywę, kiedy wybiorę się gdzieś poza miasto – tutaj strach cokolwiek zrywać 🙁

Inez
Gość

intrygujące, inne, ciekawe, u mnie na działce rośnie pokrzywa, chyba spróbuje choć trochę się boje smaku 😀

Cinnamonn'es Beauty Corner
Gość

Właśnie wypiłam kieliszek soku z wiosennej, zerwanej na wsi z daleka od smogu, pokrzywy. Smakowała jak mdła trawa, ale za to czuję krzepę i cieszę się, że dostarczyłam organizmowi tylu dobroci 🙂

LandOfLaces
Gość

Według mnie pokrzywa nie smakuje. Znaczy jest taka nijaka w smaku.Mój tata od dawna robi nam "szpinak" z pokrzywy – taką zielona papaję. Kiedyś ugotował w trzech garnuszkach pokrzywę, szpinak prawdziwy i lebiodę, żebyśmy sobie smak porównały, i skończyło się na pokrzywie. Najpierw młode pokrzywy na chwilę wsadza się do garnka z wrzątkiem, albo sparza przed siekaniem i dalszym gotowaniem. Wodę spod takiego parzenia można traktować jak płukankę do włosów – ale uwaga – przyciemnia włosy, może odrobinę zazielenić jasne włosy, szczególnie przy częstszym stosowaniu.Właściwie pokrzywy młode mamy cały rok – wystarczy na dwa tygodnie wcześniej iść w miejsce gdzie… Czytaj więcej »

Polka w UK
Gość

swietny wpis 🙂 Pamietam jak moja babcia siekala pokrzywe z jajkiem dla mnodych kaczuszek zeby im dostarczyc wlasnie tych wszystkich cennych skladnikow…. Ale nigdy nie pomyslalam, ze i my ludzie mozemy skorzystac z tego dobra w tej samej postaci 🙂 Jeszcze kilka lat temu sama zbieralam pokrzywe majowa i parzylam, a nadmiar suszylam. Niestety odeszlam od tego zwyczaju. Chyba powroce za Twoja dobra rada 🙂

Pozytywna Mama
Gość

Chyba bym się jednak nie skusiła 😉

Kinga Kornacka
Gość

JA się trochę boję ;). Ale gdyby ktoś mi podał pokrzywę do zjedzenia nie na surowo to chętnie bym spróbowała 😉

Oleandrra
Gość

O dziwo nie odstrasza mnie to, mimo że jako mała dziewczynka nie znosiłam pokrzywy, bo wrzucano mnie w nią. Słyszałam, że to ponoć bardzo zdrowe ale nie mam pojęcia dlaczego.
Jak tylko gdzieś wypatrzę pokrzywę w miejskiej dżungli, to zerwę i wypróbuję. Fajnie brzmi pesto i sok.

Jezula
Gość

Za dzieciaka też jadlam pokrzywy i wszyscy się dziwili. Dziękuję, że przypomniałas mi o nich, a pomysł na zastąpienie np. szpinaku pokrzywami jest świetny. Będę musiała wybrać się do myślęcinka w poszukiwaniu tej bomby witaminowej. Po kryjomy przemycę do kuchni, bo mój facet pewnie zawału dostanie, jak dowie się, że to pokrzywa 😀 Pozdrawiam!

Aleksandra Niemiecka Sofa
Gość

Teraz nie bardzo mam gdzie zerwać pokrzywę, ale może kiedyś spróbuję przyrządzić z niej jakieś danie? 🙂

Karolina W
Gość

Pokrzywy nigdy nie jadłam, ale bardzo często piję ją w formie herbaty. Działa cuda na moje włosy, paznokcie i skórę. (Wypryski, łamiące paznokcie i wypadające włosy bye bye 😉 )

Justinee
Gość
Justinee

Interesujący i przydatny wpis, mam problemy z nawracającą anemią, więc tym bardziej skorzystam! Dziękuję i serdecznie Cię pozdrawiam Aniu! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przy nawracającej anemii może warto poszukać przyczyny? Czy ratowanie się pokrzywą, wątróbką i innymi środkami przy anemii jest skutecznym sposobem na pozbycie się jej, czy tylko leczeniem skutku, objawu? Nurtuje mnie to. Kuzynka ma jakąś tam lekką postać, każde przypomnienie o soku z pokrzywy zbywa, odciąga, jakby jej było dobrze z tą anemią. Urodziła dwoje dzieci i żadnego nie karmiła piersią, bo miała mało pokarmu, a przy anemii to niewskazane. Jednak gdyby poważnie się za nią zabrała, byłaby immuno-silniejsza i mogłaby karmić własnym pokarmem budując w dzieciach układ odpornościowy.

Justinee
Gość
Justinee

Prawie codziennie Aniu 🙂 Anonimowy z 19:07 dobre pytanie, choć czasami takie leczenie na własną rękę, jak najbardziej naturalne jest moim zdaniem skuteczniejsze niż latanie od lekarza do lekarza, który nie potrafi nic poradzić. Ale pytanie i poruszona kwestia jak najbardziej słuszna

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Justinee ja właśnie nie miałam na myśli lekarzy jakich wszyscy znamy… dla mnie to strata czasu i pieniędzy, myślałam o alternatywnym, funkcjonalnym, tyle że nie w każdym mieście taki jest. Albo metodą eliminacji, prób i błędów. Na blogu Tłuste życie jest dużo iinformacji jak się do tego zabrać, zreszta sma autorka ostatnio zapowiedziała konsultacje przez Skypa.

Justinee
Gość
Justinee

Właśnie o to chodzi. Dziękuję bardzo za adres, na pewno zajrzę i poczytam!

Słonecznik
Gość

Dzięki za post 🙂 Jutro wyruszam na łowy.

LotsOfSources
Gość

Moi dziadkowie i rodzice swego czasu jedli pokrzywę w naleśnikach jakiś i jeszcze pili sok plus ta cala pulpa- ale nie dałam się przekonać- tak śmierdziało przy obróbce tą pokrzywą, ze nie było mowy, żebym spróbowała 😉 a ogólnie mój dziadek to właśnie taki hardkor, je pokrzywy+ parzy się pokrzywami, łapie osy, żeby go żądliły (przeciw reumatyzmowi), pije rózne zioła i ma dziwne maści, kiedyś miał tez jakąs skórkę z kota na reumatyzm… ogolnie duzo alternatywnych sposobów na leczenie zna, a gdy jako dziecko zwichnęłam nogę to mi ją łopianem obwiązywał 😉

Nest
Gość

Pokrzywa faktycznie jest cudowna, że też nie wpadłam nigdy na to, żeby wykorzystać te zmielone łodygi, tylko zawsze robiłam z nich kompost pod sadzonki 😀
Pamiętam jak kiedyś piłam ten sok pokrzywowy własnej roboty, w sumie to nie tak dawno, miałam podejrzenie ostrej białaczki, na szczęście okazało się, że mój organizm jest po prostu inny niż wszystkich dookoła.
Jeśli komuś nie smakuje sam sok z pokrzywy, to polecam dodać trochę konfitury domowej roboty,czy soku, ale w niewielkich ilościach, żeby "zabić" smak, a nie rozcieńczać za bardzo soku. 🙂

Hania007
Gość

Ja też jadłam w dzieciństwie pokrzywy, w sałatce:) dzisiaj nie pamiętam, jak to smakowało, ale chętnie bym znów spróbowała. U mnie na ogródku raczej tępi się pokrzywy na różnej spoby, ale i tak nie sądze by nadawały sie do spożycia rosnąc w mieście:)
Pozdrawiam:)

littlebaby
Gość

lubiłam pić herbatki z pokrzywy ale do zanim wszyscy rzucą się na pokrzywę jako lek na całe zło to należy wspomnieć, ze pokrzywa jest moczopędna i reaguje z wieloma lekami więc nie każdy powinien ją jeść/ pić 🙂

M.Ortycja
Gość

spróbowałabym chętnie, ale mieszkam w centrum dużego miasta i nie mam tu za bardzo gdzie zebrać takich pokrzyw, żeby to się rzeczywiście do czegoś nadało…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania, polecam niezawodne produkty mojej ukochanej Pani Jadzi Wolskiej – okolicznej bioenergoterapeutki: http://www.sklep.kuzdrowiu.pl/pokrzywa-c-26.html :))
Pozdrawiam 🙂

mitek
Gość

spróbuję! jestem wdzięczna za ten post, ciągle się trochę boję tej pokrzywy…

Kasia Gdańsk
Gość

ja suszyłam i piłam, ale teraz chyba będę jeść z krzaka! ale się znajomi zdziwią :O

gosshaa
Gość

Jutro wsiadam na rower i jadę zbierać pokrzywy! 😀
Wprawdzie nie potwierdziłam tego aktualnymi badaniami jeszcze ale podejrzewam u siebie anemię czy przynajmniej jakieś niedobory. Jestem wegetarianką od trzech lat i ostatnio trochę zaniedbałam dietę, dużo stresu… Efekt jest taki, że powracają mi problemy z oskrzelami, włosy mi lecą i najchętniej spałabym non-stop. Koniecznie muszę się ogarnąć. Poza tym uwielbiam wszelaką zieleninę 😀

bardzo-czarna-kawa
Gość

Może i ja spróbuję 😉 Pewnie najpierw w wersji szpinakopodobnej, żeby jakoś te pokrzywy oswoić; jeśli nie będą straszne, zaryzykuję więcej eksperymentów!

Carmencita
Gość

Tak się przyglądam zdjęciu i wydaje mi się że to nie jest pokrzywa, a jasnota biała. Jest bardzo podobna do pokrzywy ale mniejsza, właśnie z takimi białymi kwiatkami i nie parzy 🙂

gorzkakokoszka
Gość

Spróbuję na pewno, tylko trzeba zrywać daleko od ulic… najlepiej koło lasów 🙂

lowbret
Gość

Właśnie zrobiłam sobie zapas soku za pomocą maszynki do mielenia i odkryłam, że ta gładka pulpa, która zostaje, świetnie nadaje się do koktajli. Mam dość słaby blender, który nie radzi sobie ze zmiksowaniem zieleniny, zawsze zostają większe kawałki łodyg, które psują konsystencję. Zrobiłam sobie koktajl z tej zmielonej pokrzywy, soku pomarańczowego i banana, wyszedł pyszny! 🙂
Następną porcję planuję przyrządzić a'la szpinak. 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hm, myślicie, że miód zakonserwuje sok ?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, nie wiem jak tam Twoje spraw z leczeniem. Pamiętam,ze pisalas,ze nie masz okresu; mialam to samo. I powoli z tego wychodzę. Okazalo się,ze to byl brak Jodu + za malo węglowodanów. Nie wiem czy znasz dr. Guy'a Abrahama? On pisal sporo o braku jodu i "super" konsekwencjach tego. Glukoza jest niezbędna do konwersji w wątrobie hormonu T4 w T3.Nagłe zmniejszenie ilości węglowodanów może powodować kłopoty z tą przemianą, a w konsekwencji pojawią się objawy niedoczynności tarczycy, które przyczyniają się do nieprawidłowej pracy jajników.Niedoczynnosc czyli brak T3 i T4- Bez T3 nie może być produkowany estrogen, a co za tym… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu jeszcze powiem ,ze wolne bice serca, niska temperatura to brak Jodu.Brak żelaza -anemia również nasila skutki niedoboru Jodu Tu tez cos dla Ciebie „W przypadku Zespołu wielotorbielowatych jajników (PCOS ) głodowanie jajników powoduje, że stają się pęcherzykowate, obrzęknięte i ostatecznie nie będące w stanie regulować syntezą ich hormonów prowadzącą do braku równowagi i niepłodności. Badania rosyjskie śledzące Mastopatie również odkryły, że im większy jest niedobór jodu tym większa liczba torbieli w jajnikach. Od 1928 znane było to, że stężenie jodu w jajniku jest wyższe niż w każdym innym organie z wyjątkiem tarczycy. Dr Browstein odkrył w swoich badaniach z… Czytaj więcej »

Previous
Dlaczego tak łatwo Cię zapalić?
Jak i dlaczego jeść pokrzywę?