Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Jak i dlaczego jeść pokrzywę?

 Uwielbiam jeść pokrzywy. Są pyszne, zdrowe i bardzo odżywcze. Pomogły mi się uwolnić od uporczywej, ciężkiej anemii i od tego czasu interesuję się nimi trochę bardziej 🙂 Akurat teraz jest idealny czas na zbieranie pokrzyw, więc myślę, że warto coś na ten temat napisać.

Pokrzywa jest prawdziwym koktajlem witamin i mikorelementów. Ja uwielbiam ją ze względu na bardzo łatwo przyswajalne żelazo – w pokrzywie występuje razem z witaminą C i innymi dobrociami. Zjadając pokrzywę, zjadamy wszystko, co pozwala nam przyzwoić zawarte w niej witaminy i minerały. Kiedy jemy synetetyczne żelazo, musimy sobie to wszystko sami wyprodukować, tracąc energię i przyswajając mniej. Dlatego jestem wielką zwolenniczką zjadania warzyw i owoców zamiast witamin. Suplementy powinny być – jak nazwa wskazuje – jedynie suplementami, nie zastępnikami zdrowej, zbilansowanej diety 🙂


Jak jeść pokrzywę?


Po pierwsze – na surowo!

Jeśli złapiemy ją dobrze, wcale nas nie oparzy 🙂 Najpierw trenujemy na łodyżce – chwytamy ją w dwa palce i “czeszemy” włosy/kolce w górę. Kiedy opanujemy ten ruch, tak samo traktujemy liście. Najlepiej zerwać listek i złożyć go na pół, a potem zwinąć. Najlepiej złożyć na pół, a potem zwinąć w rulonik 🙂 Ja lubię surowe liście pokrzywy, ale czasem zrywając zdarza mi się oparzyć. Z tym, że … też to lubię, bo to samo zdrowie 🙂


Większość mojej wiedzy o tym co jeść, mam od starszej babulinki która niestety już nie żyje, ale nauczyła mnie bardzo, bardzo wiele, chociaż znałam Ją bardzo krótko. Podobno wyleczyła się z reumatyzmu rzucając się nago w pokrzywy, a nawet…w mrowiska. Ciężko mi sobie to wyobrazić (te mrowiska :)) i nie wiem ile w tym legendy i dobrego PR-u, a ile prawdy, ale  ta kobieta nauczyła mnie jeść surowe zielsko i jestem Jej za to bardzo wdzięczna.


Na surowo można jeść też zaznaczoną na biało “kulkę”


Ale takiej pokrzywy jak na zdjęciu (zrobionym w niedzielę!) już bym nie zrywała. Najbardziej wartościowe są pokrzywy które jeszcze nie zakwitły (nie mówiąc nawet o przekiwtniętych). Teraz i w maju jest bardzo dobra pora na młode pokrzywy 🙂 


Można też z pokrzywy pić sok. W tym celu zerwane z łodygami liście (jeśli się boisz, załóż grubą bluzę i rękawice “wampirki” opłukujemy i wrzucamy w maszynkę do mielenia mięsa. Przez gazę z uzyskanej pulpy filtrujemy sok i wlewamy do ciemnej butelki. Zakonserwowany sokiem z cytryny lub odrobiną spirytusu jest długo zdatny do spożycia :). 

Niestety, trzeba się trochę tych pokrzyw nazrywać dla jednej buteleczki soku. Nie podam konkretnej ilości, bo każda maszynka ma inną moc. Odpada natomiast sokowirówka – ja tak swoją zarżnęłam ;-)).


Pulpę można mrozić i trzymać w lodówce. Ja stosuję ją dokładnie tak, jak szpinak. Czyli szukam dowolnego przepisu ze szpinakiem, zastępuję go pokrzywą i gotowe 😉

na zdjęciu domowy makaron z pokrzywowo-śmietanowym sosem, czosnkiem i suszonymi pomidorami.


Młode pokrzywy mniej parzą, więc można zrobić z nich też sałatkę. Moja ulubiona jest banalna :pokrzywy z łodyżkami (tymi cieniutkimi) oblewam ciepłą wodą (wtedy już prawie wcale nie parzą) i starannie ugniatam nożem. Ugniecione drobno kroję. Mieszam z majonezem i gotowanym jajkiem. Majonez oblepia “włoski” i wtedy pokrzywa już a 100% nie parzy. Ma delikatny smak, trochę jak wiosenny szczypiorek, trochę jak rzeżucha… nie da się opisać innym słowem niż “pokrzywowy” 😉


Sparzona wrzątkiem nie parzy wcale, więc w takiej postaci jem wiosną z jajecznicą, w omlecie, czasami mieszam ze szpinakiem.


Smaczne jest też pokrzywowe pesto, składniki jak na pesto z bazylii, czyli :


2 ząbki czosnku

1/3 szklanki orzeszków piniowych

pół szklanki tartego parmezanu

1/3 szklanki oliwy

sól i pieprz

+ 6 szklanek  świeżej, drobno posiekanej wiosennej pokrzywy. Ważne! Pokrzywę przez minutę blanszujemy, żeby nie parzyła 🙂


Wszystko blendujemy na jednolitą masę i podajemy z makaronem.


Z suszonej robię herbatkę (zalewam liście wrzątkiem)

uwielbiam też zupę pokrzywową. Najlepiej wyszukać swój ulubiony przepis na szczawiową i podmienić szczaw na pokrzywę 🙂

Polecam, nic strasznego! A świetnie uzupełnia witaminy i minerały, leczy z anemii, przyspiesza i poprawia trawienie, działa dobroczynnie na układ moczowy, przyspiesza gojenie ran, szybciej rosną po niej włosy (niestety wszędzie).

Z pokrzywą nie należy jednak przesadzać i po 2-3 tygodniach picia soku, robimy tyle samo przerwy.


Kto lubi? Kto sie boi? Kto spróbuje? :))

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

118
Dodaj komentarz

avatar
62 Comment threads
56 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
aniamalujeSeldirimaJoanna MłodzińskaMichalAnonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

o nie, po co napisałaś ? 😀 jako dzieciak jadłam pokrzywy właśnie stosując rolowanie liści i wszyscy brali mnie za twardzielkę 🙂 Moja babcia też kładła się w pokrzywy aby walczyć z reumatyzmem, o mrówkach nie słyszałam, ale i jedno i drugie to chyba kwas mrówkowy 🙂 Ja z liści pokrzywy robię mini-gołąbki, takie tyciuteńkie, mają świeży, inny smak. Spróbuj kiedys.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To co na zdjęciu – to jest jasnota biała – zwan potocznie pokrzywa głucha – nie jest to jednak tak napradę pokrzywa – a jedynie roślina ją udająca.

Nastepna sprawa pokrzywy stare ( w czasie i po kwitnęciu _ sa szkodliwe dla zdrowia zwłaszcza dla wątroby i nerek.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czy polecasz picie pokrzywy "sklepowej"? 🙂

Artinowy Świat
Gość

Lubię pokrzywę, ale niestety z powodów zdrowotnych ostatnio nie mogę jej jeść ;(

Często robiłam koktajle z pokrzywy i banana <3
Raz zrobiłam nadzienie do pierogów serowo – pokrzywowe i pokrzywa z boczkiem i cebulką, może te z boczkiem nie bardzo mi podchodziły, ale ja po prostu nie lubię tłustego, natomiast te serowe, mmniam 😉

Artinowy Świat
Gość

Zbyt wysoki poziom żelaza ;/

Artinowy Świat
Gość

+ pokrzywą można wyleczyć sobie trądzik i wewnętrznie i zewnętrznie 😉
naprawdę pomaga, tylko trzeba uważać bo nie każda skóra od razu jest gotowa na pokrzywę bez obróbki termicznej.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

O, a jak zastosować pokrzywę w celu leczenia trądziku? 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Żyworódka przypadkiem nie jest skuteczniejsza na trądzik?

Artinowy Świat
Gość

Ja robiłam okłady z parzonej pokrzywy 😉 Zparzałam pokrzywę gorącą wodą, żeby nie parzyła i kładłam na buzie 😉

BlingAlley
Gość

Jedzenie pokrzywy mnie przeraża chyba ograniczę się tylko do picia herbatki z pokrzywy.

ARTyleria
Gość

Właśnie dzisiaj pozbierałam trochę pokrzyw, liczę na to, że pomoże mi z problemami z żelazem, zmiksowałam ja razem z pomarańcza i bananem ale jakoś tak… ma taki dziwny smak :p popróbuje jeszcze syropu.
Piszesz, że trzeba ja stosować z przerwami, a tak z ciekawości to co sie dzieje jeżeli się nie robi przerw ?

ARTyleria
Gość

Wąsy to i bez pokrzywy rosną 😉 Hm, taki sok swieży to ile może w lodówce stać tak mniej więcej, żeby właściwości nie tracił ? Bez domieszek to masz na myśli tak wgl bez niczego czy coś konserwującego może być ? Sorki, że tak wypytuje ale pierwszy raz cos kombinuję z pokrzywą 😉

akwarelaplus
Gość

"rosną wąsy" To mnie zmartwiłaś. Nigdzie nie spotkałam informacji o takich efektach ubocznych. Pije sok i herbatę co ma wpływać nie tylko na urodę, ale i rozrzedzanie (prawda? bo spotkałam sprzeczne informacje, a książki o ziołach nie posiadam) mojej gęstej krwi, ale skoro ma to powiększyć mój i tak widoczny wąski to nie wiem 😉

Próbowałam zrobić samemu sok z pokrzywy, ale mimo rękawic miałam poparzone palce (boli przez kilka dni), a z całego koszyka rośliny wyszło pół szklanki soku. Może spróbuję ususzyć liście, jak wynajdę jakieś na bezsamochodowym odludziu.

motylove
Gość

Ja jestem przerażona, ale też bardzo zaciekawiona. Pamiętam, że moja babcia robiła z nich czary. Jak powiem rodzinie, że mam zamiar im przyrządzić pokrzywę to mnie chyba na stos wyślą 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W grafice nie ma nic o korzeniu, a jest równie cenny.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

byłabym wdzięczna, gdybyś napisała jak go stosować, wtedy Twój komentarz będzie merytoryczny i sensowny 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chyba sobie ze mnie żartujesz 😉 nie odkryłam niczego nowego o korzeniu, żebym musiała zamieszczać odkrywcze merytoryczne informacje ;D wszystko jest w sieci, kup sobie herbatkę z korzenia pokrzywy w zielarskim, jest bardzo popularna i hamuje wypadanie włosów. O, taka jej sensowność.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie wiem czy można jeść korzeń jak liście, ale herbatka z niego w smaku taka roślinna, trawiasta, ziemista. Ja przywykłym, polubiłam.

Alchemia Kobiecości
Gość

Podoba mi się to, że można zastąpić nią szpinak:) Ta apteczna w formie herbatek działa na mnie silnie moczopędnie. Myślę, że świeża zadziałałaby tak ze zdwojoną siłą 😛
I to jest jedyny minus. Ale mimo wszystko wybiorę się "na pokrzywy" 😉

Czarnowłosa
Gość

Pokrzywy jeszcze nie jadłam. Owszem, używałam z niej suplementy, piję herbatkę, używałam do płukania włosów i w kosmetykach. Ale, żeby ją jeść, jakoś nie przyszło mi to do głowy.

Endorfinka
Gość

świetny wpis! aż mi zrobiłaś smaka na pokrzywę 😉
Mi babcia często parzyła pokrzywę

motylove
Gość

Jeju przepraszam, że to kolejny komentarz. Mówisz, że podnosi wartość energetyczną, a wiesz może ile mniej więcej kalorii ma taka pokrzywa? Nie chcę wiedzieć dokładnie, ale tak orientacyjnie dla świadomości 😉

Artinowy Świat
Gość

kalorie same w sobie nie są najważniejsze, ważne jest jak długo działają 😉 Czekolada ma dużo więcej kalorii iż płatki owsiane, a po czekoladzie jesteś szybko i na krótko pobudzona, natomiast płatki robią to powoli i długotrwale 😉

motylove
Gość

dziękuję, jednak to czysta ciekawość 😉

Szara Wiewiórka
Gość

Jak byłam mała, to mnie starsza siostra namawiała do zjedzenia pokrzywy i poparzyłam sobie cały język, jakimś cudem, ale teraz trauma minęła i pocieszam się, że żądna eksperymentów siostra nie nakłoniła mnie do zjedzenia mrówki, jak jej się udało z naszą młodszą siostrą 😉 A co do przepisów, mam nadzieję, że moja wyciskarka do soków podoła, z pietruszką i szpinakiem nie miała problemów, więc chyba spróbuję i będę pokrzywę dodawać do wszelkiego rodzaju soków, mam mnóstwo przepisów.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mrówka nie jest taka zła:P

Anonimowy
Gość
Anonimowy

po co wyciskacie sok nie lepiej wlozyc pokrzywe do blendera z innymi liscmi i z owocami i zrobic smoothie?

ona
Gość

czego to nasza Anulka nie wymyśli, ale to prawda, że zdrowa, jutro idę zrywać i robię sok :), bo w aptekach nawet nie ma, nie wiedzą co dobre. Mam jeszcze apetyt na sok z brzozy, ale nie wiem czy uda mi się go wydobyć.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W zielarniach jest.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Moja babcia chodzi po pokrzywach od lat, jak to mówi dla zdrowia i chyba jej służy bo od kąt pamiętam nie choruje 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ta z białymi kwiatkami, to nie pokrzywa, to Jasnota biała.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ale mówi się na nią martwa pokrzywa lub biała pokrzywka 😉

Krakowska babka
Gość

Potwierdzam. Z białymi kwiatkami to Jasnota biała. Typowy błąd ale moje całe wystudiowane-ogrodnicze-jestestwo aż się rwie by tego typu pomyłki poprawiać 😀 Kwiaty pokrzywy to te nanizane na sznurkach kulki na tym popisanym obrazku, bardzo niepozorne jednak wystarczające 😉 a Jasnota biała też jest ziołem, bardzo przydatnym kobietom 😉

paranoJa
Gość

ja się boję! jeszcze taką "przerobioną" – sok, sos do makaronu i tak dalej, to może bym spróbowała, ale surowej chyba nigdy w życiu. 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Te białe kuleczki chyba są takie słodziutkie w smaku, o ile dobrze pamiętam z dzieciństwa, ale na jedzenie liści jeszcze się nie odważyłam. Lekkostrawne toto? 😀 nie zalegnie mi na żołądku? Anemia może wynikać ze złego wchłaniania, prawda? Czego przyczyną jest syndrom nieszczelnego jelita… Wczoraj przekonałam się, że mogę mieć problem z wchłanianiem substancji odżywczych z jelit, czyli z nieszczelnością jelit, wcześniej jakoś to zbywałam, odkładałam. Skutecznym sposobem, aby przekonać się czy problem występuje jest test z wypiciem soku z buraka i zaobserwowanie koloru moczu. Od wczoraj jestem na diecie bezglutenowej (na beznabiałowej nieścisłej od roku), ale nie ścisłej, minimalne… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wiem, że wiesz 🙂 tylko przybiegłam to tu napisać, bo kilka osób zgłaszało problemy z permanentnym katarem, zaśluzowaniem zatok, sugerowano im zmianę diety na bezglutenową i słusznie, a przynajmniej na próbę, a ja w tym ferworze zapomniałam dopisać, że po pierwszym dniu b/g …objawy jakby minęły…? 🙂 jak do tej pory po ssaniu oleju musiałam ściągać flegmę z zatok tak teraz czysto i zero kataru. To tyle chciałam, krótko w żołnierskich słowach 😉
Niki

Alicja
Gość
Alicja

Hejo, masz powtórkę w tekście 🙂
" Najlepiej zerwać listek i złożyć go na pół, a potem zwinąć. Najlepiej złożyć na pół, a potem zwinąć w rulonik :)"

W związku z galopującą anemią zakupiłam już rękawice wampirki i ruszam jutro na pokrzywy. Mam nadzieję że uda mi się narwać dobre naręcze; prawdę powiedziawszy bardzo boję się pokrzyw, zawsze jak mnie oparzą boli straszliwie, mam chyba wybitnie niski próg bólu (albo jestem łajzą po prostu, też luz).

eWeLa
Gość

kiedyś na obozie harcerskim miałm za zadanie zrobić potrwawe tylko z tych składników, które sama znajde w lesie itp. więc zrobiłam sałatkę z owoców i m.in. z pokrzywą. Liście drobniusieńko posiekałam. Pamiętam, że nawet to dobre bylo, ale pozniej juz nie praktykowałam…

lowbret
Gość

Wybrałaś fajny moment na wpis. Pewnie wiele osób wybrało się z dala od miasta, na przerwę świąteczną, więc przy okazji spaceru można nazbierać trochę młodej pokrzywy.

Powiedz jeszcze, jaka powinna być mniej więcej proporcja soku z cytryny do tego pokrzywowego, żeby specyfik się odpowiednio zakonserwował?

sour-grrl
Gość

pokrzywa?? serio?? 😀

Bell
Gość

W akapicie o piciu soku uciekł ci koniec nawiasu :))
Na pewno przetestuję pokrzywę, kiedy wybiorę się gdzieś poza miasto – tutaj strach cokolwiek zrywać 🙁

Inez
Gość

intrygujące, inne, ciekawe, u mnie na działce rośnie pokrzywa, chyba spróbuje choć trochę się boje smaku 😀

Cinnamonn'es Beauty Corner
Gość

Właśnie wypiłam kieliszek soku z wiosennej, zerwanej na wsi z daleka od smogu, pokrzywy. Smakowała jak mdła trawa, ale za to czuję krzepę i cieszę się, że dostarczyłam organizmowi tylu dobroci 🙂

LandOfLaces
Gość

Według mnie pokrzywa nie smakuje. Znaczy jest taka nijaka w smaku.Mój tata od dawna robi nam "szpinak" z pokrzywy – taką zielona papaję. Kiedyś ugotował w trzech garnuszkach pokrzywę, szpinak prawdziwy i lebiodę, żebyśmy sobie smak porównały, i skończyło się na pokrzywie. Najpierw młode pokrzywy na chwilę wsadza się do garnka z wrzątkiem, albo sparza przed siekaniem i dalszym gotowaniem. Wodę spod takiego parzenia można traktować jak płukankę do włosów – ale uwaga – przyciemnia włosy, może odrobinę zazielenić jasne włosy, szczególnie przy częstszym stosowaniu.Właściwie pokrzywy młode mamy cały rok – wystarczy na dwa tygodnie wcześniej iść w miejsce gdzie… Czytaj więcej »

Polka w UK
Gość

swietny wpis 🙂 Pamietam jak moja babcia siekala pokrzywe z jajkiem dla mnodych kaczuszek zeby im dostarczyc wlasnie tych wszystkich cennych skladnikow…. Ale nigdy nie pomyslalam, ze i my ludzie mozemy skorzystac z tego dobra w tej samej postaci 🙂 Jeszcze kilka lat temu sama zbieralam pokrzywe majowa i parzylam, a nadmiar suszylam. Niestety odeszlam od tego zwyczaju. Chyba powroce za Twoja dobra rada 🙂

Pozytywna Mama
Gość

Chyba bym się jednak nie skusiła 😉

Kinga Kornacka
Gość

JA się trochę boję ;). Ale gdyby ktoś mi podał pokrzywę do zjedzenia nie na surowo to chętnie bym spróbowała 😉

Oleandrra
Gość

O dziwo nie odstrasza mnie to, mimo że jako mała dziewczynka nie znosiłam pokrzywy, bo wrzucano mnie w nią. Słyszałam, że to ponoć bardzo zdrowe ale nie mam pojęcia dlaczego.
Jak tylko gdzieś wypatrzę pokrzywę w miejskiej dżungli, to zerwę i wypróbuję. Fajnie brzmi pesto i sok.

Jezula
Gość

Za dzieciaka też jadlam pokrzywy i wszyscy się dziwili. Dziękuję, że przypomniałas mi o nich, a pomysł na zastąpienie np. szpinaku pokrzywami jest świetny. Będę musiała wybrać się do myślęcinka w poszukiwaniu tej bomby witaminowej. Po kryjomy przemycę do kuchni, bo mój facet pewnie zawału dostanie, jak dowie się, że to pokrzywa 😀 Pozdrawiam!

Aleksandra Niemiecka Sofa
Gość

Teraz nie bardzo mam gdzie zerwać pokrzywę, ale może kiedyś spróbuję przyrządzić z niej jakieś danie? 🙂

Karolina W
Gość

Pokrzywy nigdy nie jadłam, ale bardzo często piję ją w formie herbaty. Działa cuda na moje włosy, paznokcie i skórę. (Wypryski, łamiące paznokcie i wypadające włosy bye bye 😉 )

Justinee
Gość
Justinee

Interesujący i przydatny wpis, mam problemy z nawracającą anemią, więc tym bardziej skorzystam! Dziękuję i serdecznie Cię pozdrawiam Aniu! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przy nawracającej anemii może warto poszukać przyczyny? Czy ratowanie się pokrzywą, wątróbką i innymi środkami przy anemii jest skutecznym sposobem na pozbycie się jej, czy tylko leczeniem skutku, objawu? Nurtuje mnie to. Kuzynka ma jakąś tam lekką postać, każde przypomnienie o soku z pokrzywy zbywa, odciąga, jakby jej było dobrze z tą anemią. Urodziła dwoje dzieci i żadnego nie karmiła piersią, bo miała mało pokarmu, a przy anemii to niewskazane. Jednak gdyby poważnie się za nią zabrała, byłaby immuno-silniejsza i mogłaby karmić własnym pokarmem budując w dzieciach układ odpornościowy.

Justinee
Gość
Justinee

Prawie codziennie Aniu 🙂 Anonimowy z 19:07 dobre pytanie, choć czasami takie leczenie na własną rękę, jak najbardziej naturalne jest moim zdaniem skuteczniejsze niż latanie od lekarza do lekarza, który nie potrafi nic poradzić. Ale pytanie i poruszona kwestia jak najbardziej słuszna

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Justinee ja właśnie nie miałam na myśli lekarzy jakich wszyscy znamy… dla mnie to strata czasu i pieniędzy, myślałam o alternatywnym, funkcjonalnym, tyle że nie w każdym mieście taki jest. Albo metodą eliminacji, prób i błędów. Na blogu Tłuste życie jest dużo iinformacji jak się do tego zabrać, zreszta sma autorka ostatnio zapowiedziała konsultacje przez Skypa.

Justinee
Gość
Justinee

Właśnie o to chodzi. Dziękuję bardzo za adres, na pewno zajrzę i poczytam!

Słonecznik
Gość

Dzięki za post 🙂 Jutro wyruszam na łowy.

LotsOfSources
Gość

Moi dziadkowie i rodzice swego czasu jedli pokrzywę w naleśnikach jakiś i jeszcze pili sok plus ta cala pulpa- ale nie dałam się przekonać- tak śmierdziało przy obróbce tą pokrzywą, ze nie było mowy, żebym spróbowała 😉 a ogólnie mój dziadek to właśnie taki hardkor, je pokrzywy+ parzy się pokrzywami, łapie osy, żeby go żądliły (przeciw reumatyzmowi), pije rózne zioła i ma dziwne maści, kiedyś miał tez jakąs skórkę z kota na reumatyzm… ogolnie duzo alternatywnych sposobów na leczenie zna, a gdy jako dziecko zwichnęłam nogę to mi ją łopianem obwiązywał 😉

Nest
Gość

Pokrzywa faktycznie jest cudowna, że też nie wpadłam nigdy na to, żeby wykorzystać te zmielone łodygi, tylko zawsze robiłam z nich kompost pod sadzonki 😀
Pamiętam jak kiedyś piłam ten sok pokrzywowy własnej roboty, w sumie to nie tak dawno, miałam podejrzenie ostrej białaczki, na szczęście okazało się, że mój organizm jest po prostu inny niż wszystkich dookoła.
Jeśli komuś nie smakuje sam sok z pokrzywy, to polecam dodać trochę konfitury domowej roboty,czy soku, ale w niewielkich ilościach, żeby "zabić" smak, a nie rozcieńczać za bardzo soku. 🙂

Hania007
Gość

Ja też jadłam w dzieciństwie pokrzywy, w sałatce:) dzisiaj nie pamiętam, jak to smakowało, ale chętnie bym znów spróbowała. U mnie na ogródku raczej tępi się pokrzywy na różnej spoby, ale i tak nie sądze by nadawały sie do spożycia rosnąc w mieście:)
Pozdrawiam:)

littlebaby
Gość

lubiłam pić herbatki z pokrzywy ale do zanim wszyscy rzucą się na pokrzywę jako lek na całe zło to należy wspomnieć, ze pokrzywa jest moczopędna i reaguje z wieloma lekami więc nie każdy powinien ją jeść/ pić 🙂

M.Ortycja
Gość

spróbowałabym chętnie, ale mieszkam w centrum dużego miasta i nie mam tu za bardzo gdzie zebrać takich pokrzyw, żeby to się rzeczywiście do czegoś nadało…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania, polecam niezawodne produkty mojej ukochanej Pani Jadzi Wolskiej – okolicznej bioenergoterapeutki: http://www.sklep.kuzdrowiu.pl/pokrzywa-c-26.html :))
Pozdrawiam 🙂

mitek
Gość

spróbuję! jestem wdzięczna za ten post, ciągle się trochę boję tej pokrzywy…

Kasia Gdańsk
Gość

ja suszyłam i piłam, ale teraz chyba będę jeść z krzaka! ale się znajomi zdziwią :O

gosshaa
Gość

Jutro wsiadam na rower i jadę zbierać pokrzywy! 😀
Wprawdzie nie potwierdziłam tego aktualnymi badaniami jeszcze ale podejrzewam u siebie anemię czy przynajmniej jakieś niedobory. Jestem wegetarianką od trzech lat i ostatnio trochę zaniedbałam dietę, dużo stresu… Efekt jest taki, że powracają mi problemy z oskrzelami, włosy mi lecą i najchętniej spałabym non-stop. Koniecznie muszę się ogarnąć. Poza tym uwielbiam wszelaką zieleninę 😀

bardzo-czarna-kawa
Gość

Może i ja spróbuję 😉 Pewnie najpierw w wersji szpinakopodobnej, żeby jakoś te pokrzywy oswoić; jeśli nie będą straszne, zaryzykuję więcej eksperymentów!

Carmencita
Gość

Tak się przyglądam zdjęciu i wydaje mi się że to nie jest pokrzywa, a jasnota biała. Jest bardzo podobna do pokrzywy ale mniejsza, właśnie z takimi białymi kwiatkami i nie parzy 🙂

gorzkakokoszka
Gość

Spróbuję na pewno, tylko trzeba zrywać daleko od ulic… najlepiej koło lasów 🙂

lowbret
Gość

Właśnie zrobiłam sobie zapas soku za pomocą maszynki do mielenia i odkryłam, że ta gładka pulpa, która zostaje, świetnie nadaje się do koktajli. Mam dość słaby blender, który nie radzi sobie ze zmiksowaniem zieleniny, zawsze zostają większe kawałki łodyg, które psują konsystencję. Zrobiłam sobie koktajl z tej zmielonej pokrzywy, soku pomarańczowego i banana, wyszedł pyszny! 🙂
Następną porcję planuję przyrządzić a'la szpinak. 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hm, myślicie, że miód zakonserwuje sok ?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, nie wiem jak tam Twoje spraw z leczeniem. Pamiętam,ze pisalas,ze nie masz okresu; mialam to samo. I powoli z tego wychodzę. Okazalo się,ze to byl brak Jodu + za malo węglowodanów. Nie wiem czy znasz dr. Guy'a Abrahama? On pisal sporo o braku jodu i "super" konsekwencjach tego. Glukoza jest niezbędna do konwersji w wątrobie hormonu T4 w T3.Nagłe zmniejszenie ilości węglowodanów może powodować kłopoty z tą przemianą, a w konsekwencji pojawią się objawy niedoczynności tarczycy, które przyczyniają się do nieprawidłowej pracy jajników.Niedoczynnosc czyli brak T3 i T4- Bez T3 nie może być produkowany estrogen, a co za tym… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu jeszcze powiem ,ze wolne bice serca, niska temperatura to brak Jodu.Brak żelaza -anemia również nasila skutki niedoboru Jodu Tu tez cos dla Ciebie „W przypadku Zespołu wielotorbielowatych jajników (PCOS ) głodowanie jajników powoduje, że stają się pęcherzykowate, obrzęknięte i ostatecznie nie będące w stanie regulować syntezą ich hormonów prowadzącą do braku równowagi i niepłodności. Badania rosyjskie śledzące Mastopatie również odkryły, że im większy jest niedobór jodu tym większa liczba torbieli w jajnikach. Od 1928 znane było to, że stężenie jodu w jajniku jest wyższe niż w każdym innym organie z wyjątkiem tarczycy. Dr Browstein odkrył w swoich badaniach z… Czytaj więcej »

Previous
Dlaczego tak łatwo Cię zapalić?
Jak i dlaczego jeść pokrzywę?